Dodany: 31.10.2016 00:36|Autor: Kaya7

Książki i okolice> Książki w ogóle

2 osoby polecają ten tekst.

Książkowe wspomnienia z października 2016


Zapraszam :)
Wyświetleń: 20787
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 87
Użytkownik: Rbit 31.10.2016 09:31 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Cyrankiewicz: Wieczny premier (Lipiński Piotr) (3,5)
W tym roku wysoki poziom biografii wyznaczył Grzegorz Piątek swoim "Sanatorem" o Stefanie Starzyńskim. Liczyłem w przypadku Cyrankiewicza, na coś równie dobrego. Niestety zawiodłem się. Jest co najwyżej poprawnie. Chronologiczne cytowanie kilku źródeł, bez głębszej myśli przewodniej, poza tym, że Cyrankiewicz po doświadczeniach obozowych chciał po prostu wygodnie żyć.

Prawo Parkinsona albo W pogoni za postępem (Parkinson Cyril Northcote) (4,5)
Opisane z typowo angielskim humorem społeczne zasady rządzące organizacjami. Zarówno biurokracją, jak i kręgami rządowymi. Spomiędzy ironii wyziera sporo trafnych i interesujących spostrzeżeń.

Siła nawyku: Dlaczego robimy to, co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie (Duhigg Charles) (4,5)
Wartościowa, choć nieco, po dziennikarsku, przegadana pozycja. Podoba mi się układ - opis przypadku, ustalenia naukowców, odniesienie do jednostki/organizacji/społeczeństwa

Ostatni świadkowie: Utwory solowe na głos dziecięcy (Aleksijewicz Swietłana) (3,5)
Zdecydowanie źle wybrałem lekturę do zapoznania się z pisarstwem białoruskiej noblistki. Bo co to ma być? Zbiór krótkich opowieści do wykorzystania przez innych pisarzy? Każde wspomnienie dałoby się rozwinąć w powieść, czy opowiadanie. A tak mamy strzępy. OK. Rozumiem, że mają coś obrazować, pokazywać ogrom cierpienia dzieci. Ale dla mnie, wychowanego na opowieściach dziadków o czasach wojny, to żadna nowość. Literacko też było to lepiej obrazowane, jak chociażby w Nocowała ongi chmurka złota (Pristawkin Anatolij)

Król (Twardoch Szczepan) (4,5)
Gdzie podziały się emocje z wcześniejszych powieści? Gdzie dramatyczne rozdarcie mieszańca? Gdzie pisanie z literacką wściekłością? Wyszło czytadło z wyraźnym zapatrzeniem się w krwawe filmy Tarantino. Nieliczne "twardochizmy" w postaci Melvillowskiego kaszalota i Wenus z Willendorfu są przyczepione na siłę. Gdyby z powieści zdjąć cały sztafaż Dwudziestolecia niewiele by zostało. A nawet tu niepotrzebnie zmieniono część personaliów pozostawiając inne niezmienione (idea dyskusyjna, że te są zmienione, gdzie losy różnią się nieco od oryginału). Jestem zawiedziony. Nie zmienia to faktu, że "Król" jest lepszy niż 99% innej współczesnej prozy polskiej. Jest bardzo sprawnie napisany i wróżę mu karierę bestselleru. Jednak nie porównuję go do innych, a do najlepszych dokonań Twardocha. Od takiego autora wymagam więcej.

Głowa Minotaura (Krajewski Marek (ur. 1966)) (3,0)
Nic szczególnego. Drugie moje podejście do Krajewskiego i drugie nieudane. Nie lubię, gdy śledztwo idzie swoją drogą, a wyjaśnienie szczegółów kawa na ławę w całości następuje deus ex machina. Sceneria retro niby jest, ale bez wpływu na akcję, niewielkim nakładem sił możnaby fabułę przenieść w realia dzikiego zachodu, czy na Marsa. Wstawki erudycyjne raczej śmieszą niż wzbudzają podziw. Ogólnie rzecz biorąc strata czasu.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 31.10.2016 09:45 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
1.(83.) Z ciała i z duszy (Cunningham Michael) 4.5 Jest to dobra książka, ale czegoś jej jednak zabrakło, jakiegoś oddechu. W komentarzu nota wydawcy są słowa "Od pierwszej do ostatniej strony chciałoby się dla jej bohaterów innego życia, odrobiny nadziei, swobodnego oddechu." ale ja chyba rozumiem, że autor przyjął taką konwencję - dlatego tak skacze po latach, ponieważ skupia się na oddaniu jedynie przełomowych, znaczących, trudnych chwil. Mi jednak trochę brakuje właśnie tego dodatkowego opisu. W pewnym momencie myślałem, że będzie dużo lepiej, gdy zaczęły być jakby "uzupełniane" fragmenty historii - lubię taki typ fabuły, gdzie najpierw stawiany jest szkielet, a potem w biegu akcji luki się wypełniają - trochę tak, jak w "Małym życiu" - to była dobra strona książki Yanagihary. W "Middlesex" Eugenidesa są podobne ramy czasowe, ale historia jest pełniejsza, bardziej płynna, no i jak dla mnie chyba bardziej interesująca, bo wielostronna - tutaj większość spraw była rzutowana na relacje seksualne. Końcówka istotnie poruszająca, świetnie napisane - choć Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu Książka pobudza do dyskusji - np. znalezienie znaczenia kazirodczej relacji Cona z Suze, analizy charakterów dzieci. Dzięki za pożyczkę, Misiaku! [KWP[3][2016-12-13] ]

2.(84.) O dwóch takich, co ukradli księżyc (Makuszyński Kornel) 5.5 po prostu świetne! może chwilami dłużyzny, może trochę przerysowania, ciut za wiele dydaktyzmu, ale historia wspaniała! Wcześniej tylko ogólną miałem wiedzę o tej pozycji, ale w ostatniej podróży na wakacje słuchaliśmy razem z przychówkiem genialnego słuchowiska https://www.youtube.com/watch?v=DW_kDcXaR1s&list=P​L7C03EF2267F8F687 - polecam. Godne miana klasyki dziecięcej literatury najwyższych lotów.

3.(85.) Fausteria: Powieść antyhagiograficzna (Szyda Wojciech) 4.0 schowkowane po Książkowe wspomnienia z lipca 2015 Historia Fausta przepleciona z nawiązaniami do kultu Miłosierdzia Bożego i św. Faustyny, plus ogromna mnogość symboliki, nawiązań kulturowych, historycznych, literackich. Rozległość wizji miesza się lekko z kiczem, ale to nawet pasuje do tonu tej książki - krytycznego w istocie wobec pop-ateizmu czy pop-antyteizmu, celnych kpinek z "przedszkolnych satanistów" i obrazoburców, czyniących z antykatolicyzmu swą nową religię. Fajnie, że ktoś jeszcze chce pisać takie książki: spokojne, skłaniające do namysłu, idące na przekór obowiązującemu nurtowi kontrreligianctwa. Dzięki, Rbicie! [KWP[3][2016-12-13] ]

Akcja CSA - Czytam Słynne Arcydzieła

4.(86.) Lampart (Lampedusa Giuseppe Tomasi di) 5.5 piękna, nostalgiczna opowieść o schyłku arystokracji sycylijskiej na tle ważkich wydarzeń historycznych, m.in. Wyprawy tysiąca Garibaldiego. To właściwie zbiór impresji z paru lat życia księcia Salina - arystokraty w pełnym tego słowa znaczeniu, nie tylko z urodzenia, ale i z ducha, ze stylu, prawdziwego dumnego i drapieżnego Lamparta. Klimatem przypomina mi świetne Chrystus zatrzymał się w Eboli (Levi Carlo) , zaś tematyka i ujęcie (szczególnie upadku wielkiego rodu) zbliżone trochę do Saga rodu Forsyte'ów (Galsworthy John) [KWP[3][2016-12-13] ]

5.(87.) Rękopis znaleziony w butli (Poe Edgar Allan) 3.5 wysłuchane na Wolnych Lekturach - ładny język, ale historia jakaś nijaka.

6.(88.) Zagłada domu Usherów [opowiadanie] (Poe Edgar Allan) 5.0 wysłuchane na Wolnych Lekturach - noo, tu już dużo lepiej! Historia grozy jak się patrzy, klimat odpowiedni, ma smak nielichy. Naprawdę warto znać.

7.(89.) Pustelnia parmeńska (Stendhal (właśc. Beyle Marie-Henri)) 4.5 rację miał Nienacki, iż to prześwietny portret dworskich intryg, gier na szczytach władzy, obyczajów epoki napoleońskiej we Włoszech (dokładnie - w księstwie Parmy). Ciekawa intryga, pomimo lekkich dłużyzn. Warto, aby przeczytał to każdy, komu się wydaje, że to dzisiejsza polityka jest szczególnie brudna, a na piedestale inaczej niż ongi zasiadają postacie zgoła niekryształowe. Jest to także ładna, zawiła bardzo historia miłosna - której zawikłania potęgowane są przez wymogi honoru, etykiety oraz kalkulacje majątkowe. [KWP[3][2016-12-13] ]

8.(90.) Profesor Stoner (Williams John Edward) 6! czytatka Ból istnienia po amerykańsku [KWP[3][2016-12-13] ] NIE CZYTAĆ PRZEDMOWY od Soni Dragi - max spoiler!!!
Użytkownik: margines 31.10.2016 10:17 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
No i oto mój czytelniczy październik:

Szary Chłopiec (Farré Lluís, Gusti (właśc. Llimpi Gusti)) (3,5; 31 października 2016) - idąc „za ciosem” komentarza Co teraz czytasz, część 37; margines jest szary; nie wiem, nie rozumiem, treść książeczki niby zrozumiałem, niby trafiła do mnie, ale...
Szary (Błądek Monika) (5, 30 października 2016) - margines jest szary. Z komentarza Artoli „przykleił się” do mnie taki Szary (Błądek Monika) ktoś
Co teraz czytasz, część 37, Bohaterowie literaccy czytający książki - to rzeczywiście bardzo dobra książka młodzieżowa:)
Na czasie, bo też o imigrantach, wyobcowaniu, strachu, ale chyba przede wszystkim młodzieżowa, taka... „wyjazdowo-biwakowa”.
Jacek i Placek: Na motywach powieści Kornela Makuszyńskiego (Kowalski Krzysztof, Gałysz Leszek) (5,5; 25 października) Margines, Jacek i Placek Biblionetkowiczki i biblionetkowicze! Na cześć biblionetkowiczek i biblionetkowiczów... czytajcie!, dzięki wwwojtusOpiekun BiblioNETki za dodanie komiksu
Moja Afryka (Choszcz Kinga) (5, 24 października) - Marżin woła - „Niech żyje m​oja Afryka” - i znika! Jedną książkę mam już za sobą, ale żeby uczcić Zlot Ogólnopolski - POZNAŃ/PUSZCZYKOWO, 2-4 września 2016 i wycieczkę „grupy specjalnej”:P do Poznania
Jajko czy kura? (Wechterowicz Przemysław) (4, 23 października)
Być jak tygrys (Wechterowicz Przemysław) (4, 23 października)
Niebieska zasłona (Woolf Virginia) (4, 18 października) - podpis autorstwa carmanioli: marżin ucieknięty z Afryki i schowany za „Niebieską zasłoną”
W tarapatach (Hołod Piotr) (3, 17 października 2016) - II edycja „Konkursu im. Janusza Christy na komiks dla dzieci”, ale... nie rozumiem, co to jest za przyrównanie do Christy?:( Prędzej to przypomina mi „Motomyszy z Marsa”:/
Gucio i Cezar w niewoli u piratów (Boglar Krystyna, Butenko Bohdan) (5, 17 października 2016)
Gucio i Cezar na Wyspie Marchewkowej (Boglar Krystyna, Butenko Bohdan) (5, 17 października 2016)
Gucio i Cezar w królestwie Złego Węża (Boglar Krystyna, Butenko Bohdan) (5, 17 października 2016)
Pierwszy! Drugi!! Trzeci!!! (Butenko Bohdan) (5, 17 października 2016) - Czytajmy książki mniej popularne i mało oceniane, „Pierwszy! Drugi!! Trzeci!!!”, czwarty margines. Dzięki wwwojtusOpiekun BiblioNETki za dodanie komiksu
Szkolne przygody Pimpusia Sadełko (Konopnicka Maria) (5,5; 9 października 2016)
Cykor (Kulus Magdalena) (5,5; 8 października 2016) - marżin nie jest cykorem
Baobab: Historia Afryki (Arias Antonio, Arnau Arturo, Aguilar Juan Jose) (5,5, 8 października 2016) marżin na cześć „bab”:P podziwia „Baobab” (podpis „niechcący” wyszedł mi bardzo celny à propos sytuacji i komentarza syrenki) Bohaterowie literaccy czytający książki
Mieszkamy w książce! (Willems Mo) (4,5; 6 października) - marżin mieszka w książce!
Myszka (Gellner Dorota) (6, 4 października)
Koala nie pozwala (Witek Rafał (pseud. Jönsson Sven)) (4,5; 4 października)
Kasieńka (Crossan Sarah) (4,5; 4 października) - śpiewka marżina cienka, bo przed kroczy „Kasieńka”!
Tadek Niejadek (Chotomska Wanda) (5; 2 października 2016) - Kto widział marżina, co (prawie) wszystko wcina?
Piwnice: Zagadki spod podłogi (Cieślak Ola (Cieślak Aleksandra)) (3,5; 2 października 2016) - marżin, a przed nim swe tajemnice, odkrywają „Piwnice”
Cudaczek-Wyśmiewaczek (Duszyńska Julia) (6, 2 października 2016) - marżin i Cudaczek-Wyśmiewaczek; świetna i jakże realnie opisująca... obrażanie się wszystkich na wszystko.
Ignatek szuka przyjaciela (Pawlak Paweł) (5; 2 października 2016) Bardzo dobra opowieść o… przyjaźni:)
Mus jabłkowy (Verplancke Klaas) (3,5; 2 października 2016) marżin musi zjeść „Mus jabłkowy” - Heh... Jakaś dziwna książeczka; o tacie, niby bardzo ładna, a jednak gryzło mnie w niej coś.
Gawęda o Macierzanku (Papuzińska Joanna) (4, 2 października 2016) - Nocą, o poranku, marżina dobiega „Gawęda o Macierzanku”
Podróż (Sanna Francesca) (6, 1 października 2016) - marżin jest gotowy już, by ruszyć w „Podróż”!
Użytkownik: koziolek910 31.10.2016 11:27 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Nazbierało się w tym miesiącu całkiem sporo. Oceny za to bardzo zróżnicowane:
1 Asa Larsson „W ofierze molochowi”
W ofierze Molochowi (Larsson Åsa)
Straszliwie żałuję, że to ostatnia (podobno póki co) część o Rebece Martinsson. Bardzo mi się podobała, moim zdaniem autorka zostawiła otwartą drogę, więc śmiało może pisać kolejny tom, bo ja tu wiernie czekam. Ocena: 5,5.
2 Alex Kava „Łowca dusz”
Łowca dusz (Kava Alex)
Jak na Alex Kavę to naprawdę nie jest źle. Intryga może nie jest mistrzostwem świata, no ale czytało się całkiem przyjemnie. Zwłaszcza, że lubię tematykę sekt. Ocena: 4.
3 Olga Rudnicka „Diabli nadali”
[książka niedostępna]”
Anie nie ma w tym humoru, ani to nie jest kryminał. Rudnicka mnie bardzo zawiodła. Mam jej coś jeszcze w schowku, ale raczej nie prędko sięgnę. Ocena: 3.
4 Wanda Majer-Pietraszak „Kwitnący krzew tamaryszku”
Kwitnący krzew tamaryszku (Majer-Pietraszak Wanda)
Znajoma poleca mi głównie obyczajówki. Tym razem jej posłuchałam (kolejny raz) i właściwie nie żałuję. Zmylił mnie nieco opis, bo sądziłam, że będą przedstawione losy czterech przyjaciółek, a tak naprawdę wszystko kręci się wokół dwóch. Jednak nie jest tak źle. Odjęłam trochę za mało realne sceny i sytuacje. Ocena: 4,5
5 Lisa Gardner „Sąsiad”
Sąsiad (Gardner Lisa (pseud. Scott Alicia))
Naprawdę szacunek. Ja mam problem z Gardner, męczy mnie, nie lubię bohaterki cyklu, ale obiecałam sobie, że jak zaczęłam, to cykl skończę. Tak też się dzieje, systematycznie go czytam. Wszak uparte ze mnie stworzenie. Po raz pierwszy nie mogłam się oderwać od jej książki. Może to zasługa, że nie było idiotycznego partnera D.D, który wszystkie kobiety postrzega jako potencjalną kochankę. Ocena: 4,5
6 Eleanor Catton „Próba”
Próba (Catton Eleanor)
Z racji tego, że od października należę do dyskusyjnego klubu książki, przeczytałam ją na potrzeby tego klubu. Akurat na temat tej książki była dyskusja. Zdecydowanie to najgorsza powieść, jaką czytałam w tym miesiącu. Grafomania, przeintelektualizowana i nasycona mnóstwem prostego, psychologicznego bełkotu. Książka o niczym. Ocena: 3.
7 Agatha Christie „Dziesięciu murzynków”
Dziesięciu Murzynków (Christie Agatha (pseud. Westmacott Mary))
Jedyna szóstka w tym miesiącu. Staram się poznawać Christie i naprawdę, tak właśnie powinien wyglądać doskonały kryminał. Ocena: 6.
8 Iwona Jurczenko-Topolska „Bociany przylatują zimą”
Bociany przylatują zimą (Jurczenko-Topolska Iwona (Jurczenko Iwona))
Wspaniała opowieść o tym, jak bardzo dziecko może potrzebować miłości i jak ogromną miłością można obdarzyć adoptowane dziecko. Poza tym pokazanie tego, że wychowanie to przecież ciężka praca. Ocena: 5,5.
9 Helene Tursten „Śmierć przychodzi nocą”
Śmierć przychodzi nocą (Tursten Helene)
Kolejne, systematyczne zamykanie cyklu. Bez szału, zagadka naciągana, schemat taki, jak w poprzedniej książce, przynajmniej tym razem tytuł adekwatny do akcji. Problemy rodzinne głównej bohaterki niby wielkie, a rozwiązane ot tak, za pomocą czarodziejskiej różdżki. Ocena: 4.
10 Katarzyna Bonda „Pochłaniacz”
Pochłaniacz (Bonda Katarzyna)
Szykuję się na spotkanie autorskie z Katarzyną Bondą. Chciałabym znać jej inne książki, chociaż cykl o Hubercie Meyerze poznałam, ale teraz na topie jest Sasza Załuska. Kryminał z krwi i kości. Będę bić pokłony przed tą autorką. Ocena: 5,5.
11 Mariusz Szczygieł „Antologia polskiego reportażu XX wieku tom II”
100/XX: Antologia polskiego reportażu XX wieku: Tom 2: 1966–2000 (antologia; Wróblewski Andrzej Krzysztof (1935-2012), Roszko Janusz, Bijak Jan i inni)
Czytana od maja, ale skończyłam w tym miesiącu, więc wliczam do października. Podobały mi się bardziej, niż tom I. Ocena: 5,5
12 Lars Kepler „Piaskun”
Piaskun (Kepler Lars (właśc. Ahndoril Alexander, Coelho Ahndoril Alexandra))
Z jednej strony było mi wczoraj przykro, że to już koniec, a z drugiej cieszyłam się, że jest kolejny tom. Bardzo mnie zaskoczył i intrygą i tym, jak porozwiązywał niektóre sprawy. Ocena: 5,5
To wszystko. W listopadzie chciałabym przeczytać chociaż połowę z tego.

Użytkownik: verdiana 31.10.2016 11:56 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
"Za Chiny ludowe" Pawlak (5.5)
"Zew oceanu" Cichocki (3.5)
"Zwyczajne pakistańskie życie" Kusy (5)
"Warszawa kryminalna" tom I Kowalik (5)
"Warszawa kryminalna" tom II Kowalik (5)
"Papuk" Mieć (4)
"Zezia i Giler" Chylińska (4)
"Zezia, Giler i Oczak" Chylińska (4)
"Zezia i wszystkie problemy świata" Chylińska (4.5)
"ISIS. Wewnątrz amrii terroru" Weiss & Hassan (2.5)
"Ruski ekstrem" Reitschuster (3.5)
"Ruski ekstrem do kwadratu" Reitschuster (3.5)
"Przeklęta ziemia" Wheeler (4)
"Mordercy w mauzoleach" Tayler (4)
"Pomarańcze w śniegu" Kerr (2.5)
"5 sekund do Io" Warda (4.5)
"Czarnobyl" Cataluccio (2)
"Czarnobyl Baby" Hilbk (5)
"Czarnobylskie truskawki" Goldsworthy (3.5)
"Bojowa pierśń tygrysicy" Chua (5)
"Do Santiago" Sokolikowie (4)
"Pszczoły" Socha (4.5)
"Kierunek Bagdad" Hemming (4.5)
"Na Złotej Górze" See (4.5)

Więcej w czytatce.
Użytkownik: beatrixCenci 31.10.2016 12:38 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
1. Helene Hanff "Underfoot in Showbusiness" (5) - autorka na przykładzie własnym i swej przyjaciółki, olśniewająco rudej aktorki od ról "pierwszej naiwnej", której słoń nadepnął na ucho, opisuje jak przy błyskotliwych początkach ponieść absolutną porażkę na Broadwayu, nigdy nie doczekać się wystawienia własnej sztuki i przeżyć. Do tego realia życia "niższej klasy średniej" w Nowym Jorku w latach 40. i 50. oraz początki "aneksu do teatru" czyli telewizji. Jak zwykle ciepły ton i bezpretensjonalny humor. Uwaga na marginesie - wielbiciele Tolkiena mogą przeżyć mały szok.

2. Karambol (Nesser Håkan) (3.5) - przyzwoity kryminał, choć niespecjalnie przejmujący, no i mógłby się obejść bez ostatnich 30 stron oraz raportów seksualnych (kto ile razy danej nocy i jak było), ogółem średnio wciągający.

3. Chory z urojenia (Molier (właśc. Poquelin Jean Baptiste)) (4) - jakoś mnie komedie Moliera bardziej przygnębiają, niż bawią, no i medycyna dziś już jednak coś więcej potrafi, ale poza tym - jednak lubię staroświecki styl.

4. Głosy Pamano (Cabré Jaume) (3) - miało być, sądząc po recenzjach, arcydzieło, a jest raczej poprawne czytadło - z dużą ilością mało apetycznego seksu i wplecioną historią z przeszłości, do tego sporo wulgaryzmów i górnolotnych porównań zupełnie niepowiązanych z wypowiadającymi je postaciami - szofer czy hrabianka, ten sam język i sposób myślenia. Wszystkie powyższe lektury były przerywnikami po przebrnięciu przez połowę tej cegły i przed dotarciem do jej końca. Tak, nawet Molier był bardziej interesujący.
Użytkownik: Kaya7 31.10.2016 13:30 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Miesiąc, zaiste, literacko doskonały:

1. Wszystkie kolory snów (Jaworska Urszula [proza]) - powieść o pracy i życiu prywatnym pani psycholog w średnim wieku. Ogromny plus za znakomite monologi pacjentów zawierające nawet po kilka stron - czyta się je jednym tchem. Do tego wycinki z peerelowskiej rzeczywistości, w której bohaterce przyszło dorastać. Zważywszy na zawód wykonywany przez autorkę pojawia się pytanie, jak wiele z wątków zostało zainspirowanych autentycznymi historiami. Wciągająca, przejmująca fabuła. - 5,5

2. Napój miłosny (Schmitt Éric-Emmanuel) - nieco podobna w założeniach do "Małych zbrodni małżeńskich" korespondencja dawnych kochanków, przesiąknięta bardziej lub mniej tajoną tęsknotą oraz intrygami mającymi na celu wzbudzić w partnerze żal z powodu utraty minionej miłości. - 5

3. Osobliwy dom pani Peregrine (Riggs Ransom) - czytałam wiele rozmaitych opinii na temat tej książki. Ostatecznie do zapoznania się z nią skłoniła mnie ekranizacja Burtona - wszak zawsze lepiej się ogląda, znając literacki pierwowzór. Z jednej strony nie jest to typowa powieść fantastyczna - zawiera sporo nawiązań do wojny, a akcja rozwija się powoli, jednak ma swój specyficzny urok. Do tego opatrzona jest fascynującymi, momentami budzącymi grozę, starymi fotografiami. - 5

4. Urodzona w sekcie Dzieci Boga (Tormey Natacha, Ghouri Nadene) - prawdziwa historia dziewczynki żyjącej w sekcie rządzącej się okrutnymi prawami, a później kobiety, wchodzącej w dorosłość "na zewnątrz" nie mając pojęcia o zwyczajnej rzeczywistości. Opowieść wzbudzająca wiele emocji. - 5

5. Morze potworów (Riordan Rick) - nie rozumiem fenomenu, jaki ten cykl zrobił wśród młodzieży. I to nie dlatego, iż czytam go za późno - mam wrażenie, że w młodości również te książki by mnie nie zachwyciły. Koncepcja jest bardzo interesująca - postacie z greckiej mitologii żyjące we współczesnym świecie, jednak wykonanie - konstrukcja wydarzeń, bohaterowie i ich przygody - pozostawiają wiele do życzenia. - 3,5

6. Wstyd (Walsh Laura) - historia bohaterki, która od dzieciństwa cierpiała na patologiczną potrzebę koncentrowania na sobie uwagi otoczenia, a później zmagała się z alkoholizmem niszczącym wszystkie jej relacje z ludźmi. Literacko kulawa, jednak fabularnie dość wciągająca opowieść. - 4,5

7. Zło (Guillou Jan) - kolejny zachwyt minionego miesiąca. Gdy słyszałam opinie, że książka niemal w całości składa się z opisów przemocy w szkole dla chłopców, nasuwało mi się pytanie, jak długo można w interesujący sposób opowiadać o tym samym. Jednak autor, dzięki swoim wnikliwym obserwacjom psychologicznych mechanizmów sprawia, że trudno się oderwać od lektury. Bardzo polecam! - 5,5

8. Najlepsze przyjaciółki na zawsze (Harrison Lisi) - lekka odskocznia od poważnej tematyki poprzednich lektur, a zarazem kontynuacja powieści młodzieżowej, którą bardzo polubiłam mając trzynaście lat. Oczywiście pozbawiona jakichkolwiek wartości, o realizmie już nie wspominając, jednak sentyment z dzieciństwa pozostał. - 4

9. Krew królów: Dramatyczne dzieje hemofilii w europejskich rodach książęcych (Thorwald Jürgen (właśc. Bongartz Heinz)) - fabularyzowany zapis ostatnich chwil z życia trojga władców cierpiących na hemofilię. Moją fascynację wzbudza nie tyle sama choroba, co aura tajemniczości, jaka się wówczas wobec niej wytworzyła. Ponadto opowieść zawiera wiele faktów z życia niezwykle interesującej historycznej postaci - Rasputina. - 5

10. Pustki (Hurley Andrew Michael) - ogromne rozczarowanie! Cytaty Kinga na okładce, jak również opis wydawcy zapowiadają wciągającą powieść grozy, natomiast otrzymujemy mdłą historyjkę o gromadzie fanatycznych pielgrzymów modlących się w wiejskiej chacie o uzdrowienie głuchoniemego chłopca. Wątki nadprzyrodzone są tak nijakie i nieudolne, a główny wątek (o ile dobrze zrozumiałam zamysł autora), w ogóle nie został wyjaśniony. Jednym słowem - strata czasu. - 3

11. Ja, Tituba, czarownica z Salem (Condé Maryse) - tu kolejne rozczarowanie, gdyż spodziewałam się interesującej opowieści o magii i procesach czarownic, a dostałam historię, której bohaterka wprawdzie posiada magiczne zdolności, jednak nie tym ściąga na siebie kłopoty, a swoim nadmiernym pobudzeniem seksualnym i uzależnieniem od męskiego towarzystwa. - 4

12. Zegarmistrz (Deaver Jeffery) - thriller, w którym autor niezwykle inteligentnie i precyzyjnie zwodzi czytelnika, podsuwając mu coraz to nowe rozwiązania zagadki, z których ostatecznie żadne nie okazuje się tym właściwym. - 5,5
Użytkownik: Aquilla 31.10.2016 16:06 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Lapidarium IV (Kapuściński Ryszard) (5) - powrót do Lapidarium. Ten tomik wyjątkowo gorzki i pesymistyczny, ale wciąż to świetne przemyślenia

Opowiedzcie, jak tam żyjecie (Christie Agatha (pseud. Westmacott Mary)) (5) - wspomnienia z wypraw Christie po Bliskim Wschodzie, bardzo ciepłe, humorystyczne, opierające się głównie na zdumieniu, jak inaczej od nas myślą ludzie na wschodzie. Mimo wszystko jednak Autobiografia jest dużo lepsza.

Zasłona kłamstw (Westerson Jeri) (3,5) - podobno średniowieczny noir... średniowiecze w tym słabo czuć, jak dla mnie czytało się to raczej jak kryminał fantasy, tyle że bez magii i orków. Brakowało tej atmosfery, jaka jest chociażby w Imieniu róży. Jeśli chodzi o noir - strasznie według schematu. Ma być femme fatale - jest. Detektyw ma dostać po mordzie - dostaje. Ma być strzelanina, pardon walka na miecze - jest. Brakuje w tym wszystkim iskry, a detektyw taki nijaki. Niby mam mu współczuć, ale bardziej mnie irytował. Co do zakończenia -Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Użytkownik: mafia 31.10.2016 17:35 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Może nie zachwycająco. :)

Przeczytane:

24. Cesarz Ameryki: Wielka ucieczka z Galicji (Pollack Martin) - 5

W trakcie:

Odrodzenie (Lumley Brian)
Użytkownik: mirejlle 31.10.2016 19:01 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Bardzo dobry miesiąc za mną!
Iluzja grzechu (Marinina Aleksandra (właśc. Aleksiejewa Marina))
Ocena - 5.
Kiedyś upierałam się, że będę czytać cykl po kolei, przez dziwaczną kolejność tłumaczenia odpuściłam jednak. Bardzo dobra intryga, aż trudno się oderwać, w tym tomie autorka w świetnej formie. :)
Wilk w owczej skórze (Jadowska Aneta)
Ocena - 4.
Dłuższe formy wychodzą autorce znacznie lepiej. Opowiadanie sztampowe, schematyczne i bez polotu. Bohaterowie nijacy, nawet w życiu głównej bohaterki nic ciekawego się nie wydarzyło. Kolejna, mam nadzieję, będzie lepsza.
Kilka dni z życia Alice (Moriarty Liane)
Ocena - 5.
Z pewnością nie było to moje ostatnie spotkanie z autorką. Wiele przemyśleń, co by się stało, gdyby w mojej pamięci na kilka dni zabrakło dziesięciu lat. Czego bym żałowała i nie chciała pamiętać, a za czym niewyobrażalnie bym tęskniła. Niezły przykład, jak bardzo zmieniają nas nie tylko otaczający ludzie, ale przede wszystkim jak mocno wpływa na nas czas i pęd. Aż nagle życie samo, zupełnie niespodziewanie, zmusza do refleksji i przewartościowania.
Maska Arlekina (Kowalewska Hanna)
Ocena - 5.
I znowu potłukłam się trochę wraz z Olgą i Matyldą, sporo przy okazji, choć niemodnie, ucząc się na czyichś błędach. Lekcja trafiona jak rzadko. Kolejne udane spotkanie z Zawrociem. :)
Równoumagicznienie (Pratchett Terry)
Ocena - 4.
Zaczęłam już nawet zgodnie z poleceniem koleżanki kolejny podcykl, skoro poprzednia próba z autorem okazała się średnio udana. Mimo to nie łapię. Ileż humoru i absurdu można wcisnąć na trzy godziny czytania? I niezły ten humor całkiem, tylko wszystkiego aż nadto. Być może kiedyś kolejna szansa, tym razem z cyklem o wiedźmach. Jeśli i ten do mnie nie trafi, podziękuję autorowi ostatecznie. :)
Pamiętniki Adama i Ewy (Twain Mark (właśc. Clemens Samuel Langhorne))
Myślałam, że w tym roku nie doczekam się szóstki, a tu proszę, jest!
Urocza, ciepła, wzruszająca wypowiedź autora na temat początku świata i pierwszych ludzi. Oszczędność formy (wszystkiego nieco ponad 40 stron) sprawia, że uczucia pozostają uczuciami, bez zbędnej intelektualizacji. Najwyższa ocena za ciepło w sercu, które powróci przy czytaniu za czas jakiś i za proste, uniwersalne prawdy, o których tak łatwo teraz zapomnieć. A przecież nie ma na świecie niczego bardziej wartościowego niż miłość.
Włoskie szpilki (Tulli Magdalena)
Ocena - 5.
Nie miałam pojęcia, że autorka to taka wspaniała obserwatorka szarej rzeczywistości, którą osobiście znam tylko z książek i równie szarych jak rzeczywistość ludzkich wspomnień. Opowieść o smutnej dziewczynce, z brakiem miłości wypisanym na czole. Z czasem, jakby mimochodem stającej się równie wyblakłą kobietą. I o jej matce, która własną niezawinioną traumą zaraża kolejne pokolenia.
Oby w przyszłym miesiącu szło mi równie dobrze. :)
Użytkownik: Aquilla 31.10.2016 21:29 napisał(a):
Odpowiedź na: Bardzo dobry miesiąc za m... | mirejlle
Równoumagicznienie i Kolor magii - gratuluję, trafiasz idealnie w oficjalnie najsłabsze Pratchetty :D
Użytkownik: mirejlle 31.10.2016 21:47 napisał(a):
Odpowiedź na: Równoumagicznienie i Kolo... | Aquilla
Cała przyjemność (no dobra, prawie przyjemność ;)) po mojej stronie. :) Chociaż niezupełnie, bo było jeszcze "Piekło pocztowe", które mnie wzięło. Było naprawdę niezłe. Ale znajomym się nie podobało. :) Skoro taka jest twoja opinia, dam jeszcze szansę tym wiedźmom na pewno. Dobrze wiedzieć, że nie jestem zupełnie stracona dla świata fantastyki. :) Wszystko przez to całe zamieszanie z podcyklami. Ciężko zdecydować, co czytać, żeby wiedzieć o co chodzi, a jednocześnie nie po kolei, bo musiałabym "Blask fantastyczny", czyli Rincewinda, a jakoś nie zaiskrzyło. :)
Użytkownik: benten 31.10.2016 22:02 napisał(a):
Odpowiedź na: Cała przyjemność (no dobr... | mirejlle
A dla mnie Piekło pocztowe to jedno z ulubionych dzieciątek Pratchetta, no i jeszcze Prawda. W ogóle te późniejsze jakieś bardziej filozoficzne, głębsze i ulubieńsze. Ale wiedźmy to wiedźmy. Chciałabym być jak Babcia Weatherwax jak dorosnę...
Użytkownik: mirejlle 01.11.2016 13:09 napisał(a):
Odpowiedź na: A dla mnie Piekło pocztow... | benten
Moje przywiązanie skradł bibliotekarz orangutan. :)
Użytkownik: Aquilla 31.10.2016 23:49 napisał(a):
Odpowiedź na: Cała przyjemność (no dobr... | mirejlle
Rincewinda średnio lubię - wiedźmy i straż najlepsza. Ale wiedźmy dopiero od drugiej części - Równoumagicznienie to preludium. No i Kosiarza - Kosiarz absolutnie wymiata.
Użytkownik: JERZY MADEJ 31.10.2016 20:19 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Lektury PAŹDZIERNIKA 2016 r.

1. Obsesja Apolla (Borwic Lena) (4)
2. Czwarty klucz (Zeydler-Zborowski Zygmunt (pseud. Helner Tomasz lub Zorr Emil)) (4,5)
3. Najgorsze dopiero nadejdzie (Małecki Robert)
4. Dolina Śmierci [KAW] (May Karol (May Karl Friedrich)) (wydanie przedwojenne) powtórka (6 - bzm.)
5. Szeptucha (Menzel Iwona) (4,5)
6. U stóp puebla (May Karol (May Karl Friedrich)) (wydanie przedwojenne) powtórka (6 - bzm.)
7. R.I.P. (Czubaj Mariusz) (5)
8. Jasna skała (May Karol (May Karl Friedrich)) (wydanie przedwojenne) powtórka (6 - bzm.)
9. Ocalone miliony (May Karol (May Karl Friedrich)) (wydanie przedwojenne) powtórka (6 - bzm.)
10. Śmierć Judasza (May Karol (May Karl Friedrich)) (wydanie przedwojenne) powtórka (6 - bzm.)
11. Zabrakło czwartego do brydża (Zeydler-Zborowski Zygmunt(pseud. Helner Tomasz lub Zorr Emil)) - gazetowiec (4)
12. Nierządnica (Lorentz Iny (właśc. Klocke Ingrid, Wohlrath Elmar)) (5)
13. Przy podniesionej kurtynie (Edigey Jerzy (właśc. Korycki Jerzy)) (4,5)
14. Proces poszlakowy (Zajączkowska-Mitzner Larysa (pseud. Gordon Barbara lub Piotrowska Elżbieta)) (4)
15. Ofiara (Slaughter Karin) (3)
16. Hanusia Wierzynkówna: Powiastka z czasów Kazimierza Wielkiego (Domańska Antonina) (4)
17. Pokój zmarłego (Elvestad Sven (pseud. Riverton Stein)) (4)
18. Humor żydowski (antologia; < autor nieznany / anonimowy >) (4)
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 31.10.2016 22:07 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
No proszę, a na razie nikogo, kto by przeczytał nowego HP? Niespodzianka jak dla mnie, bo w ciągu 10 dni zdobył już ponad 120 ocen...
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 31.10.2016 22:14 napisał(a):
Odpowiedź na: No proszę, a na razie nik... | LouriOpiekun BiblioNETki
Miałam szczere chęci. Planowałam kupić, tak jak w przypadku połowy poprzednich tomów, wydanie angielskie, żeby nie musieć czekać na polskie. Przejrzałam w księgarni - i nie, to nie jest to, ta forma nie dla mnie, przecież cały smak, a przynajmniej 3/4, tam był w narracji!
Użytkownik: asia_ 01.11.2016 20:48 napisał(a):
Odpowiedź na: No proszę, a na razie nik... | LouriOpiekun BiblioNETki
Ja bym przeczytała, bo leży na półce pożyczony, ale ten tego... Goodkind przeszkadza ;)
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 02.11.2016 09:50 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja bym przeczytała, bo le... | asia_
No chyba Goodkind lepszy, nie? Brakuje Twoich wspomnień - jak rozumiem, w ostatnim miesiącu głównie z "Miecza prawdy"? Śledzę czytatkę, cieszę się, że Goodkind "chwycił" - ciekaw jestem wrażeń dalszych :)
Użytkownik: asia_ 02.11.2016 20:13 napisał(a):
Odpowiedź na: No chyba Goodkind lepszy,... | LouriOpiekun BiblioNETki
No dobra, jak brakuje, to dopiszę:

Kamień łez (Goodkind Terry) - 5,0
Bractwo Czystej Krwi (Goodkind Terry) - 6,0
Świątynia Wichrów (Goodkind Terry) - 5,0
Dusza ognia (Goodkind Terry) - 5,5

Jednym słowem, w czytatce jest komplet moich wrażeń z października. Jeszcze nigdy nie miałam tak monotematycznego miesiąca. Właściwie to przeczytałam też Ciężarówka Czarka (Beaumont Émilie), ale zapomniałam ocenić, więc będzie się liczyć za listopad. No i nie był to wielki wyczyn czytelniczy ;)
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 04.11.2016 23:19 napisał(a):
Odpowiedź na: No proszę, a na razie nik... | LouriOpiekun BiblioNETki
Jakby to kogo interesowało - 2 tygodnie na rynku i już jest na 2. miejscu pod względem liczby ocen dla książek wydanych w tym roku. Właśnie HP wyprzedził Yanagiharę...
Użytkownik: Anna125 04.11.2016 23:56 napisał(a):
Odpowiedź na: Jakby to kogo interesował... | LouriOpiekun BiblioNETki
Louri, mnie interesuje :D.
To rzecz oczywista, że, HP wyprzedził Małe życie i zrobi to w stosunku do milionów innych książek. To kontynuacja. Sama kupuję nawet słabsze części bestsellerowego cyklu vide Orson Card, ostatnia pozycja. Przekornie Ciebie zapytam - czytałeś już nowego HP? I jaka jest Twoja opinia - lepszy od Yangihary :-).
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 05.11.2016 00:42 napisał(a):
Odpowiedź na: Louri, mnie interesuje :D... | Anna125
Nie czytałem i na razie nie mam zamiaru ;p Póki co skupiam się na własnej półce - najbliższa fantasy to albo "Gra o tron" albo w końcu "Fionavarski gobelin".
Użytkownik: Anna125 05.11.2016 00:52 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie czytałem i na razie n... | LouriOpiekun BiblioNETki
To tak jak ja - też nie mam zamiaru. Do Gry o tron jestem uprzedzona (na razie) ale Fionovarski gobelin - przedstawia się ciekawie, połknęłam haczyk. Wrzuciłam pierwszy tom do schowka. Dziękuję Ci:).
Użytkownik: exilvia 03.11.2016 19:52 napisał(a):
Odpowiedź na: Literatura górska - Wszy... | ilia
O, a u Ciebie Ch...wa Pani Domu bardzo dobrze. Czyli - warto, polecasz?
Użytkownik: ilia 03.11.2016 21:17 napisał(a):
Odpowiedź na: O, a u Ciebie Ch...wa Pan... | exilvia
Według mnie warto. Nie każdemu książka Ch...owa Pani Domu (Kostyszyn Magdalena) będzie się podobać, ale mi się bardzo podobała. Niektóre teksty są - że się tak może nieładnie wyrażę - zarąbiste :) np. rozdział pt. "Kobieca stacja diagnostyczna" opisujący "przyjemność" wizyty u ginekologa.
Użytkownik: exilvia 03.11.2016 21:18 napisał(a):
Odpowiedź na: Według mnie warto. Nie ka... | ilia
Intrygujące, dzięki! Na pewno przeczytam, ale myślę, czy kupować, czy poczekać aż biblioteka kupi (skłaniam się do poczekania).
Użytkownik: Czajka 01.11.2016 12:02 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
1. Jan Potocki: Biografia (Rosset François, Triaire Dominique) ocena 4,5

Dobrze mi się czytało, ale najfajniejsze w tej biografii były fragmenty "Podróży" Potockiego - bardzo go polubiłam i zachwyciłam i wzruszyłam jak woził Herodota i rysował do niego mapy objaśniające.
W biografii nowy dla mnie obraz z czasów tuż przed zaborów - jak oni normalnie żyli, kiedy kraj stał tuż nad przepaścią.

2. Chcieć mniej: Minimalizm w praktyce (Kędzierska Katarzyna) ocena 3,5
Kolejna książka o minimalizmie (z mojej potrzeby). Poprawna językowo kondensacja bloga. Osobiście się umocniłam w swoich działaniach przeciwko nadmiarom, jako że jestem poniekąd zaawansowana, porady autorki nie były dla mnie nowością. Typowy poradnik skierowany do potrzebujących.

O lekturach wspominam też na swoim blogu alezaraz.blogspot :)
Użytkownik: margines 01.11.2016 12:17 napisał(a):
Odpowiedź na: 1. Jan Potocki: Biografia... | Czajka
Świetny blog:)

Cukiernie (Ekhm:)), a obok... taki kalendarz!:)
Ale... Coś mi tu „nie gra”!
Powinnaś mieć inny;)
Użytkownik: Czajka 01.11.2016 16:47 napisał(a):
Odpowiedź na: Świetny blog:) Cukiern... | margines
Dzięki. Kalendarz sama koloruję terapeutycznie. :D
Ale jaki? :))
Użytkownik: Czajka 01.11.2016 16:48 napisał(a):
Odpowiedź na: Świetny blog:) Cukiern... | margines
No przecież z Sówką to każdy biblionetkowicz powinien mieć. :D
Użytkownik: margines 01.11.2016 20:31 napisał(a):
Odpowiedź na: No przecież z Sówką to ka... | Czajka
Każdy, jak każdy, ty się każdym nie zasłaniaj;)
Ty to jednak, jak na Czajkę przystało... z czajką:)

A może jednak czajka ukrywa się tam gdzieś? ...Może będzie widoczna już od dziś?:)
Użytkownik: benten 01.11.2016 15:44 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Taki sobie miesiąc, chociaż cieszę się, że udało mi się ruszyć rzeczy, które już od jakiegoś czasu zalegały w schowku, a inne znajomości czytelnicze pozamykać i "odhaczyć".

12. Urodzeni biegacze: Tajemnicze plemię Tarahumara, bieganie naturalne i wyścig, jakiego świat nie widział (McDougall Christopher) Piękna to historia, nawet dla człowieka tak niechętnego bieganiu jak ja. A jednak zawsze jest coś inspirującego w ludziach, którzy tak potrafią się oddać swojej pasji, a do tego przekłuć ją w sposób na życie. No i wspaniała postawa Tarahumarów, świat byłby lepszy z takimi (5,5)

11. Dawid z Sasunu: Epos staroarmeński (< autor nieznany / anonimowy >) Takiego bohatera, to ja rozumiem. Brak tu Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu, co zawsze doceniam, a poza tym pocieszające jest, że można zostać bohaterem, mając pewne oczywiste ubytki (5)

10. Zwierzęta symboliczne i mityczne (Cooper Jean Campbell) Już chyba wyrosłam z czytania słowników. Tu dodatkowo - jeśli ktoś się zna, to te informacje nie wydają się użyteczne czy nowe, a jak kogoś nie obchodzi, to po co mu taka wiedza. Dodatkowo o zwierzętach mitycznych jedynie wspomniano, autor bardziej skupia się na symbolice prawdziwej fauny (3,5)

9. Kolekcjoner (Fowles John) Książka w zupełnie nie moim stylu, ale bardzo dobra. Czytałam z dużym zainteresowaniem, budowa - która mnie na początku zniechęcała - okazała się strzałem w dziesiątkę. Mimo to Fowles nadal mnie nie porywa choć to najbardziej udane spotkanie. (4,5)

8. Trzy minuty po trzeciej (Parnicki Teodor) Idzie mi ten Parnicki jak krew z nosa. Wiem, że jest grupka fanów, ale ja do niej nie należę i z czystym sumieniem, po trzech przeczytanych pozycjach, odkładam w zapomnienie. Plus za piękne wydanie (3)

(audiobook) Starsza pani w Holandii (Meralda Klara S. (pseud. Meralda S., właśc. Zapolska-Tomkiewicz Olga)) W sumie historia taka sobie, daleko jej do wczesnej Chmielewskiej. Ale czytała Kwiatkowska, a to zasługuje na wyższą ocenę samo w sobie. (4,5)

7. Argonauci Zachodniego Pacyfiku: Relacje o poczynaniach i przygodach krajowców z Nowej Gwinei (Malinowski Bronisław) Nie ukrywam, styl Malinowskiego był dla mnie trochę ciężki, wielokrotnie musiałam wracać do fragmentów. Jednak cieszę się, że w końcu przeczytałam kolejną książkę, która na mojej liście była od 11 lat. Szkoda, że nie zrobiłam tego na 1 roku studiów. Myślę, że to przydatna lektura. (4,5)

6. O uważniejszym aniżeli dotychmiast tekstu staropolskiego czytaniu i jakie z niego pożytki płyną rozprawa śliczna i podziwienia godna (Twardzik Wacław) Otwieram książkę, a tu: "Naprzód niech mi zza grobu wybaczy moje zuchwalstwo znamienity ów mąż Maciej Wirzbięta, od którego przywłaszczam sobie końcową część tytułu, jaką ozdobiłem moją rozprawę, alem nie dla żadnego płochego zamiaru to uczynił, lecz jedynie był przez staropolski wdzięk swojego tytułu przyciągną zaciekawienie czytelnika [...]" - udało się. Faktycznie okazuje się, że ten polski język nie był taki nieogranięty, tylko trudno odczytać. Trochę żałuję, że tyle przykładów, a mniej tekstu własnego, bo trudno mi było utrzymać skupienie. Ale z kolei rozszyfrowywanie kolejnych zdań "Rozmyślanie o żywocie Pana Jezusa, tzw. przemyskie" było wspaniałą zabawą (5,5)

5. Kupcy w XVI wieku (Jeannin Pierre) To wszystko wina Szymborskiej, obiecywała przeprawy przez trakty, kombinatorykę i niemalże historię płaszcza i szpady, więc wyobraziłam sobie historię o tym, jak jacyś szemrani kupcy musieli przechytrzać bandytów, radzić sobie z konrabandą itd. Moja wina, przecież na coś takiego nie byłoby źródeł, duh. Tu opowieść o bardzo przyzwoitych rodzinach kupieckich, szkoleniu kupieckim a także baaaaaaaardzo dużo materiału liczbowego. Autor-Francuz, musiał chyba być zdziwiony, że musi tyle pisać o zagranicy, bo przecież handel w tym okresie był wspaniale międzynarodowy. (4,5)

(audiobooki) Śmierć lubi się powtarzać (Brooks Gary (właśc. Szynkiewicz Grażyna)) Niby ma być kryminał w stylu Christie, pomysł fajny, postaci też, ale nie ma o czym pisać do domu. Lokaj i detektyw ciekawi. Ale tak oczywisty winny, że nawet ja nie potrzebowałam połowy tekstu, żeby być pewna kto. (4)

4. (z półki) Kciuki, paluchy i łzy oraz inne cechy które czynią nas ludźmi (Walter Chip) Tekst bardzo ciekawy, nie tylko podzielony na rozdziały ze względu na konkretne cechy, ale też ułożony "chronologicznie" ze względu na ich ewolucję. Po raz pierwszy miałam okazję wyobrazić sobie na jakich etapach zyskiwaliśmy kolejne cechy, oraz jak to się przekłada na nasz aktualny wygląd i rozwój od dzieciństwa do dorosłości. Bardzo dobre zagranie. Można się doczepić tylko do języka. Autor ewidentnie chciał być zabawny i przystępny, ale nie mógł z siebie strzepnąć języka naukowego - wyszedł nieokreślony misz-masz, ale łatwo to przełknąć. (5)

(audiobooki) Czas nietoperza (Górnicki Wiesław (pseud. Stratton Robert F. lub Wierzbiński Fryderyk)) Podobnie jak w poprzedniej pozycji dialogi wydały mi się żenujące. Poza tym intryga ciekawa, zakończenie przeprowadzone w prosty, ale mocny sposób. Tylko te dialogi. (4)

3. Mantissa (Fowles John) Ja to chyba nie mam szczęścia do Fowlesa. Wszyscy w zachwyty, a ja chyba na złe książki trafiam. W planach został mi jeszcze Kolekcjoner, zobaczymy. A tu - pomysł muzy świetny, ale wykonanie, a zwłaszcza dialogi wywoływały u mnie co chwila mimikę nieodpowiednią w miejscach publicznych (2)

2. Łowcy planet: W poszukiwaniu nieznanych światów (Croswell Ken) Bardzo ciekawa historia odkryć w naszym Układzie Słonecznym. Dalsze rozdziały to również przyjemna lektura, zwłaszcza informacje tłumaczące, na postawie jakich przesłanek poszukuje się tych planet. (5)
(audiobook) Czerwony smok (Harris Thomas) Nie należę do wybitnych fanów adaptacji filmowej, natomiast estetyka serialu i Bryan Fuller bardzo mnie obchodzą. Dlatego słuchałam z przyjemnością, wizualizując sobie bohaterów serialu i łącząc kolejne wątki z tym, co pamiętam z trzeciego sezonu. Jeśli kogoś to razi, to trudno :D. (4,5)

1. Meksyk od kuchni: Książka niekucharska (Osorio-Mrożek Susana) Przede wszystkim bardzo dobrze wydana. Pięknie i bogato ilustrowana, a raczej pełna rysunków, rycinek i map, idealnie dobranych do tematu. Bardzo dużo materiału z kodeksów indiańskich. Jeśli chodzi o tekst, to był to bardzo ciekawy przegląd historii społecznej obszaru, ale o ile pierwszy rozdział (przed konkwistą) był bardzo obszerny, to na dalsze nie starczyło najwidoczniej miejsca i cierpliwości, bo większość zagadnień została potraktowana zbyt oględnie, a jednocześnie w zbyt dużym zakresie. (5)
Użytkownik: Czajka 01.11.2016 17:03 napisał(a):
Odpowiedź na: Taki sobie miesiąc, choci... | benten
Wiedziałam, że biegacze Ci się spodobają! (Komu zresztą nie?). A ten Twardzik zachęcający.
Użytkownik: benten 01.11.2016 19:33 napisał(a):
Odpowiedź na: Wiedziałam, że biegacze C... | Czajka
Biegacze byli świetni. Bałam się w pewnym momencie, że wyjdzie ckliwa amerykańska historia 'od pucybuta...', ale na szczęście czarnowidztwo się nie sprawdziło.
Twardzik to świetna rozrywka (w zależności od Twojej definicji rozrywki), no bo rzucasz okiem i nic, a jak zaczynasz czytać na głos to od razu coś brzmi znajomo (to jak z Małym Księciem po koreańsku :D)
Użytkownik: Monika.W 02.11.2016 03:17 napisał(a):
Odpowiedź na: Taki sobie miesiąc, choci... | benten
Zaintrygowałaś mnie tym Twardzikiem, bardzo ciekawie wygląda. To jakaś nowość jest?
A co do Parnickiego (bo należę do grupki fanów) - trzeba uważać z czytaniem, zacząć od Aecjusza, potem Srebrne orły, a potem jest się już zakochanym i można eksperymentować. Choć przy dylogii Kordobiańskiej wymiękłam i ja przy 2 tomie... Lepiej się trzymać kanonu lektury)
Użytkownik: benten 02.11.2016 09:39 napisał(a):
Odpowiedź na: Zaintrygowałaś mnie tym T... | Monika.W
Co ty, kiedy ja nowe czytam? Chyba 1997, oczywiście wszystko przez Szymborską.
A odnośnie Parnickiego już słyszałam ten argument, ale nie przekonuje mnie to. Aecjusza czytałam i z pewnością było to najbardziej udane spotkanie. Ale co to za potencjalny WD, co to musisz znać tajny klucz, żeby go ścierpieć? Może jeszcze kiedyś wrócę, ale nie będę się na niego specjalnie czaiła.
Użytkownik: exilvia 03.11.2016 19:48 napisał(a):
Odpowiedź na: Miesiąc z dziewczyną w ty... | Elsa
Ch...owa Pani Domu taka ch...wa?

Serce mi się kraje, jak widzę tak niskie oceny dla Dunham, ale sama dałam niewiele lepszą (3,0).
Użytkownik: Elsa 05.11.2016 23:16 napisał(a):
Odpowiedź na: Ch...owa Pani Domu taka c... | exilvia
Na tyle lekkostrawna, że jedyne co mi zostało w głowie po lekturze, to wkradające się tu i ówdzie
szufladkowanie, ocenianie i stereotypy, których się po Ch...owej zupełnie nie spodziewałam. To taki zabawny zbiór luźnych przemyśleń do poczytania w autobusie.
Mnie się na szczęście nic nie kraje po postawieniu Dunham 2+, bo nigdy nie miałam styczności z jej twórczością, ale chyba dam jej jeszcze szansę, bo mimo wszystko jest w tej dziewczynie coś intrygującego.
Użytkownik: exilvia 06.11.2016 12:18 napisał(a):
Odpowiedź na: Na tyle lekkostrawna, że ... | Elsa
Eeech, to niefajnie, sprawdzę w takim razie bez wielkich oczekiwań w bibliotecznym egzemplarzu. ;-)

Dunham wdarła się przebojem do kultury popularnej i trochę w niej namieszała. To tak jak z Bridget Jones, Zmierzchem, Greyem - mogą ci się nie podobać, ale wywarły wpływ na popkulturę i ludzi. Mnie akurat Dunham przekonuje, ale ja mam wielką słabość do nowojorskich dziewczyn. ;-)
Użytkownik: Monika.W 01.11.2016 17:27 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Październik mało-czytelniczy. Jakościowo całkiem nieźle, choć 2 wpadki - kolejny nieudany kryminał skandynawski oraz współczesna rzemieślnicza powieść powiedzmy-amerykańska. Za to świetny nowy kryminał Chmielarza, smaczkowy MacLean no i w końcu przeczytana biografia Beksińskich.

1. Beksińscy: Portret podwójny (Grzebałkowska Magdalena), ocena: 5
W końcu i ja przeczytałam tę zachwalaną tak biografię. Niezła, naprawdę niezła (jak na to, że nie lubię biografii). Może forma reportażu trochę pomogła, chyba tutaj pasuje, w przypadku osób (prawie) współczesnych spełnia cel biografii. Bohaterowie wspaniale przedstawieni. A że nie są sympatyczni? To przecież nie ma być laurka, tylko portret. Tylko cieszyć się trzeba, że nie ma żadnych wnuków, którzy mogliby wytoczyć proces, jak to miało w miejsce w przypadku innych nie-hagiograficznych biografii.
2. Osiedle marzeń (Chmielarz Wojciech), ocena: 5
Jak to możliwe, że do tej pory umknął mi, miłośniczce polskich kryminałów, Wojciech Chmielarz? Dawno nie spodobał mi się tak żaden współczesny kryminał, od czasów Ziarna prawdy Miłoszewskiego chyba. Dobre postaci, nieźle zarysowane, różnorodne, przerysowane w rozsądnych granicach. Tło też ciekawe. Sama zagadka kryminalna intrygująca, sporo wątków, a już sam finał - majstersztyk. Oj, będę dalej czytać Chmielarza.
3. Drzazga: Opowieść o Niej i o Niej (Zazubrin Władimir (właśc. Zubcow Władimir)), ocena: 4,5
Czyszczenie schowka, zupełnie nie wiem, skąd się tam wzięła (teraz staram się pisać jakiś mały komentarz przy dodawaniu), pewnie z któregoś miesięcznego podsumowania. Dłuższe opowiadanie, napisane w 1923, pierwszy raz opublikowane w 1989, sam Zazubrin nie przeżył Wielkiej Czystki. I w sumie dziwię się, że udało mu się do 1937 dotrwać, po napisaniu takiego opowiadania i próbie jego publikacji. Bohaterem jest szef Czeka w Nowosybirsku. A owa "Ona", o której jest opowieść, to sama Rewolucja. Proza trochę schulzowska, krew wszędzie, krew wszechogarniająca. Bardzo dobry obraz terroru z okresu walki z Kołczakiem właśnie z punktu widzenia Czeka.
4. Pobojowisko (Crummey Michael), ocena: 3
Skusiły mnie zachwyty nad Crummey'em. Ale było jak zwykle: rzemiosło, szkoła pisania powieści. I nic więcej. Gdyby było choć ciut więcej Nowej Funlandii z wczesnych lat 40 XX wieku, ale nawet tego zabrakło. Za dużo dialogów, za mało głębi i psychologii. Sama akcja to za mało, wynudziłam się.
5. Skrzydlata śmierć (Jansson Anna), ocena: 3
To podobno kryminał. Podobno - bo śledztwo zaczyna się dopiero od 150 strony (na 300 całości)- wcześniej mamy ptasią grypę. Zresztą do końca śledztwo jest wątkiem pobocznym. Najważniejsze są równość społeczna, poprawność polityczna, traumy, chciwe korporacje, źli politycy, itp., itd. Znowu mnie oszukano i jako kryminał podano powieść społecznie zaangażowaną. Nie lubię być oszukiwana.
6. Czterdzieści osiem godzin (MacLean Alistair (pseud. Stuart Ian)), ocena: 5
4 jest za powieść: całkiem dobra sensacja. Ale 5 jest za całą resztę: smaczki Anglii lat 60ych XX wieku, agent w dobrym stylu - cyniczny gentleman, arystokraci, dobre wychowanie, zasady, whisky, angielski humor, mgła. No i komentarze tegoż agenta do wszystkiego - poemat.
7. Powieść o Udałym Walgierzu (Żeromski Stefan (pseud. Zych Maurycy)), ocena : 4 (akcja Polskie przykurzątka - część I 2012 - 2022)
Prasłowiańskość. Walgierz to komes na Tyńcu, z Popiela ród swój wywodzi. A Żeromski opisuje to niesamowitym językiem. I za język jest ocena. Reszta nieistotna.
Użytkownik: aniask13 01.11.2016 18:17 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Mój październik:
1. Regulamin tłoczni win (Irving John) - 4,5
2. Zupa z granatów (Mehran Marsha) - 4,5
3. Sobotnia szkoła piękności (Mehran Marsha) - 3,5
4. W godzinie próby (Archer Jeffrey (ur. 1940)) - 5,0
5. Mów do niej (Goldman Francisco) - 4,5
Użytkownik: ka.ja 01.11.2016 18:50 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
W październiku byłam nietowarzyska i nieruchawa, ale za to naczytałam się całkiem sporo. Z jakością było różnie, ale nie narzekam.

Tamte cudowne lata (Izaguirre Marian) - zaskakująco dobra i ładna powieść. Dwie historie dwóch kobiet i ich niełatwych związków uczuciowych w trudnych czasach, w tle książki, mały antykwariat, angielska prowincja i Barcelona. Dobra lektura na zimne wieczory.

Zimny wiatr (Indriðason Arnaldur) - niezły kryminał, ale przydługi i chwilami miałam ochotę wyciąć nożyczkami niektóre dialogi.

W proch się obrócisz (Sigurðardóttir Yrsa) - nakupowałam ostatnio sporo kryminałów i tak je sobie dziubię jeden po drugim. Ten nawet niezły. Spodobała mi się historia wygrzebana spod wulkanicznego pyłu, ale zdecydowanym minusem w większości cykli kryminalnych są dla mnie wątki dotyczące życia prywatnego detektywów (w tym przypadku prawniczki), zazwyczaj kompletnie nie obchodzą mnie rozwody, nałogi i monologi wewnętrzne rozwleczone na pięć-siedem tomów.

Ktoś we mnie (Waters Sarah) - perełka. Znakomita książka. Tym razem pani Waters nie napisała romansu lesbijskiego, tylko świetną powieść grozy w starym stylu. Gdybym umiała obgryzać paznokcie, obgryzłabym je do łokci przy ostatnich stu stronach. Bardzo ciekawie opisana sytuacja powojenna przedwojennych posiadaczy ziemskich, upadek wielkiego domostwa, trwanie przy konwenansach, klasowość społeczeństwa brytyjskiego, stosunki międzyludzkie i stosunek do przedmiotów. No, a do tego sprawy nadprzyrodzone. Mniam.

Morderca bez twarzy (Mankell Henning) - seria o Wallanderze zaczyna się nieźle, ale już widzę, że wątków osobistych w tym cyklu będzie mnóstwo. No nic, ważne, że zagadka kryminalna bardzo wciągająca.

Niebo to miejsce na ziemi (Edwardson Åke) - niezły kryminał, brak zagadki, bo równolegle śledzimy poczynania przestępcy i detektywów, nie ma więc wątpliwości, kto jest sprawcą, do końca jednak nie wiemy, czego się ostatecznie dopuści i czy uda się go złapać.

Morfina (Twardoch Szczepan) - po znakomitym "Drachu" duże rozczarowanie. Nic nie poradzę na to, że kompletnie mnie nie obchodzi świat kręcący się wokół przyrodzenia. Obsesje erotyczne są dla mnie tak nudne, jak wiadomości sportowe albo indeks giełdowy, a w tej książce jest niewiele więcej. Sama akcja szpiegowska taka trochę jak ze "Stawki większej niż życie", tylko że Hans Kloss był zdecydowanie bardziej skomplikowany wewnętrznie i ciekawszy niż Konstanty Willeman. Straciłam ochotę na dalsze kontakty z prozą Twardocha.

Dziesiąty grudnia (Saunders George) - uwielbiam opowiadania, a te w dodatku należą do mojego ulubionego typu. Saundersa wypatrzyłam przypadkiem i kupiłam, bo nos mi podpowiedział, że będzie dobrze. Nos nie zawiódł. Bardzo udana i szalenie inteligentna kpina z amerykańskiego marzenia, z aspiracji i konsumpcjonizmu.

Czarne liście (Wolny-Peirs Maja (Wolny Maja)) - ciekawa opowieść, ale warsztatowo kulawa. Cały czas miałam wrażenie, że autorka nie oddała do druku wersji ostatecznej, tylko pierwszą, roboczą. Wątek romantyczny - ygh. Plus za poruszenie ważnego tematu, minus za szturchnięcie go tylko i dryfowanie w stronę nudy. Szkoda.

Człowiek, który chciał wszystko wiedzieć (Mishani Dror A.) - zbrodnia po izraelsku, bardzo sprawnie skonstruowana intryga, nieoczywiste rozwiązanie, ale znów nudziłam się lekko przy problemach osobistych detektywa. W takich przypadkach zaczynam przypuszczać, że wydawanie książek okrojonych o wątki poboczne może nie być takim głupim pomysłem. Może w przypadku "Braci Karamazow" warto protestować, ale serie kryminalne niech wydawcy tną bez litości.

Chińczyk (Mankell Henning) - tu bym cięła i cięła! Badzo ciekawy kryminał zaduszony przez nudny, dłuuuugi, zbędny wątek chińskiego zbója z ambicjami. Kilkadziesiąt kartek przerzuciłam bez czytania i nic na tym książka nie straciła, a zyskała tyle, że dałam radę doczytać do końca.

Rozdarta zasłona (Szymiczkowa Maryla (właśc. Dehnel Jacek, Tarczyński Piotr)) - na pocieszenie Szymiczkowa! Bardzo smaczny kryminał, bez dłużyzn, a wątki osobiste wartkie, dowcipne i równie atrakcyjne, co sama akcja. Wielki plus za wykorzystanie autentycznych postaci (głównie cudnego doktora płciownika i jego obsesji lingwistycznej).

Mydło czyli Radzimy się powiesić (Gałczyński Konstanty Ildefons) - chyba mogłabym żyć bez tej lektury. Garstka smaczków, ale też i łyżka dziegciu, bo komentarze Gałczyńskiego dotyczące rozmaitych grafomanii nie zawsze trzymały poziom. Tuwim miał więcej klasy. Dodatkowy zgrzyt to niechlujstwo wydawnicze - w wersji elektronicznej wprost roi się od literówek utrudniających czytanie.

Kształt wody (Camilleri Andrea) - kryminał tym razem włoski. Bez rewelacji, ale przynajmniej zwięźle. Główny bohater jakiś taki silikonowy.

A na koniec perełka: Chłopiec z sąsiedztwa (Sabatini Irene). Od pewnego czasu wyszukuję sobie lektury okołoafrykańskie i ta mi się wyjątkowo udała. Dorastanie i dorosłość w Zimbabwe, silny podział społeczny i rasowy, konflikty rodzinne, rasizm biały, rasizm czarny i rasizm kolorowy, w tle zamieszki, rzezie i wielka polityka. Niby historia miłości w typie Romea i Julii, ale bez banału. Podobało mi się też, że autorka oparła się ewentualnej pokusie wyjaśnienia wszystkich wątków.
Użytkownik: Monika.W 02.11.2016 03:11 napisał(a):
Odpowiedź na: W październiku byłam niet... | ka.ja
No proszę, nowa Szymiczkowa. Nie wiedziałam. Czy także z uroczą Panią Profesorową?
Użytkownik: ka.ja 04.11.2016 21:23 napisał(a):
Odpowiedź na: No proszę, nowa Szymiczko... | Monika.W
Oczywiście, pani profesorowa Szczupaczyńska w najlepszej formie. Raz nawet wyszła na pole ;)
Użytkownik: Monika.W 05.11.2016 13:06 napisał(a):
Odpowiedź na: Oczywiście, pani profesor... | ka.ja
A idże, idże bajoku...
Się po prostu czepiasz miłej Pani Profesorowej.
Użytkownik: Anna125 02.11.2016 18:55 napisał(a):
Odpowiedź na: W październiku byłam niet... | ka.ja
Oj, co do Chińczyka pełna zgoda. Też bym cięła ile wlezie. To była pierwsza książka Mankella, która mnie znużyła i nie mogłam jej skończyć. A przecież od kryminału oderwać się nie sposób.
Użytkownik: ka.ja 04.11.2016 21:23 napisał(a):
Odpowiedź na: Oj, co do Chińczyka pełna... | Anna125
Maczetą! Maczetą bym chlastała!
Użytkownik: ahafia 01.11.2016 19:23 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Mimo, że październik trwał dla mnie tylko trzy tygodnie, to trochę tego było.

1. Opary szaleństwa (Gerritsen Tess) - 'Bloodstream', Tess Gerritsen
2. Dom nad rozlewiskiem (Kalicińska Małgorzata) - kiepski język, już na początku odrzuca
3. Chłopiec z latawcem (Hosseini Khaled) - 'Chłopiec z latawcem', Khaled Hosseini
4. Trochę śpiewu i tańca (Hill Susan) - 'Trochę śpiewu i tańca', Susan Hill
5. Jadąc do Babadag (Stasiuk Andrzej) - 'Jadąc do Babadag', Andrzej Stasiuk
6. Tradicionalis Magyar konyha - 'Magyar konyha'
7. More to Life than This Matthews Carole - 'More to Life than This', Carole Matthews
Użytkownik: Anna125 02.11.2016 00:33 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Wędrowniczki są niezwykłe. To przywilej obcować z książką, którą ktoś wysłał w podróż ponieważ go poruszyła. Każdą z przeczytanych wędrowniczek zapamiętam, każda porusza jakąś strunę. To dla mnie niezwykłe. Pewnie nie są to arcydzieła, jak przeczytałam w recenzjach, czytatkach (ja nie umiem ocenić wartości literackiej, narracji, stylu szkolnego lub nie, konstrukcji bohaterów itd). Dla mnie wartość stanowi to, że stanowią ogląd rzeczywistości, dylemtów, problemów, myśli. Czasami czuję się jak w przebieralni podczas przymierzania różnych strojów.
Podsumowanie pażdziernika:
Zanim się pojawiłeś (Moyes Jojo) 4,5 bardzo wciągająca książka - chcemy się dowiedzieć się, co zdarzy się dalej. To bardzo mocna cecha tej prozy. Czytałam w metrze, pociągu i w międzyczasie. Wydawałoby się "ograny" temat lecz bohaterowie są moim zdaniem bardzo prawdziwi, zwykli lecz niezwyczajnie opisani. Było kilka rzeczy, które mnie zirytowały na przykład okładka i inne rzeczy, których nie chcę spoilerować. Dla mnie warta przeczytania.
Babunia (Deghelt Frédérique) 4,5, dziwna książka, której trudno wystawić ocenę. Pociągająca i czasami zmuszająca do kartkowania. Nie lubię przeplatania dwóch pierwszoosobowych narracji: wnuczki i babuni. Jednocześnie książka mnie zauroczyła. Czytałam czytatki bbnetkowiczów o tej książce i chyba nie do końca podzielam zdanie dotyczące zakończenia. Dla mnie książka jest nieskończona, urwana przedwcześnie.
Fynf und cfancyś (Witkowski Michał (ur. 1975)). 5, mocna opowieść, początkowo hermetyczny język dla mnie.
Boginie z Žítkovej (Tučková Kateřina) 4,5, opowieść o Dorze, zapomnianym miejscu, w ktorym żyły boginie, historia i współczesność, dokumenty i fikcja, ciekawe.
Marek Edelman: Bóg śpi (Burnetko Krzysztof, Bereś Witold, Edelman Marek) 3.0, moja pierwsza niska ocena, dotyczy autorów przeprowadzających wywiad, a nie Edelman, przed nim chylę czoło. Dla Edelmana warto przeczytać.
Użytkownik: yyc_wanda 02.11.2016 04:04 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Nieposłuszeństwo (Alderman Naomi) (UK-London-2006); ocena: 4
Książka przedstawia ciekawe, choć nieco przygnębiające spojrzenie na ortodoksyjną społeczność żydowską, żyjącą według wskazań świętej księgi Torah, interpretowanej od wieków w ten sam sposób, choć mamy już wiek XXI, a miejscem akcji jest na wskroś nowoczesne miasto Londyn. Ronit jest jedną z trzech głównych bohaterów, ale tylko jej relacja jest pierwszoosobowa. Może dlatego jej historia najbardziej przypadła mi do serca?
Jak na debiut literacki, proza Naomi Alderman jest bardzo dojrzała i rozbudowana; liczne cytaty ze świętych ksiąg i modlitw żydowskich i ich powiązanie z zachowaniem na codzień, stanowią ciekawy wgląd w życie ortodoksyjnych Żydów. Książka pozwala zajrzeć w inny świat i inną kulturę i spróbować je zrozumieć – co jak dla mnie nie było wcale takie łatwe.

Nieuchwytny (Zajączkowska-Mitzner Larysa (pseud. Gordon Barbara lub Piotrowska Elżbieta)) (Polska-1971/1977); ocena: 4.5 (własna półka)
Powieść Barbary Gordon zainspirowana została autentycznymi wydarzeniami i postacią przez wiele lat nieuchwytnego seryjnego zabójcy działającego na Śląsku, któremu nadano przydomek „wampira z Zagłębia”. Bardzo dobry kryminał z lat 70. bez nieprawdopodobnych zwrotów akcji, bez wydumanch pobudek, w których prawdziwość nikt nie wierzy, bez krwawych scen, które w tej akurat powieści miałyby swoje uzasadnienie.

The Journals of Rachel Joy Scott – Rachel Joy Scott / Debra Klingsporn / Beth Nimmo (USA-CO-2001); ocena: 4
Pomimo sugestywnego tytułu, książka ta nie jest autentycznym pamiętnikiem 17-letniej Rachel, pierwszej ofiary szkolnej strzelaniny w Columbine High School, lecz adaptacją notatek znalezionych w jej pokoju. Książka napisana jest w formie narracji pierwszoosobowej, lecz autorką większości wpisów nie jest Rachel, lecz pisarka, Debra Klingsporn.
Pamiętniki Rachal pozwalają spojrzeć na żywą istotę, kryjącą się za nazwiskiem z listy ofiar Columbine. Jej krótkie życie może być inspiracją dla wielu młodych ludzi. Rachel była wyjątkową młodą osóbką i przykro jest pomyśleć, że odeszła od nas tak wcześnie.

Więcej szczegółów tutaj: Przeczytane: Q4, 2016
Użytkownik: Elsa 02.11.2016 12:34 napisał(a):
Odpowiedź na: Akuszerka - 4,0 Dziewczy... | UzytkownikUsuniety08​242023180918
Mogłabyś napisać kilka słów o "Akuszerce"? Opis brzmi zachęcająco.
Użytkownik: misiak297 02.11.2016 16:21 napisał(a):
Odpowiedź na: Dziewczyna o siedmiu imio... | Akrim
A oto moje październikowe przeczytanki. Miesiąc mógłby być lepszy, trafiło się parę rozczarowań.


1 Rodzina Połanieckich (Sienkiewicz Henryk (1846-1916)) - 3+ - Dot tak pięknie zrecenzowała tę książkę, ale niestety, ja się rozczarowałem. Męczyłem tych "Połanieckich" dwa tygodnie pełen najlepszych intencji, bo po klasykę lubię sięgać. Powieść Sienkiewicza bywa nazywana polemiką z "Lalką" - i Sienkiewicz w tej polemice przegrał z kretesem. Dyskusje o "Lalce" toczą się do dziś, nie tylko na konferencjach naukowych, nie tylko w szkicach krytycznoliterackich. Również internetowe forum poświęcone "Lalce" działa prężnie. To o czymś świadczy. Postaci z "Lalki", wątki, świadomość monumentalności tego dzieła - to żyje w wielu czytelnikach. Ale to takie uwagi na marginesie. Wątek główny rodem z harleikina. Wlecze się to i wlecze, po 200 stronach, Stach i Marynia stają na ślubnym kobiercu i ma się nadzieję, że ten wątek główny wreszcie będzie ciekawszy. Daremnie. Najgorszą wadą "Połanieckich" są papierowi główni bohaterowie. Marynia jest płaska, nieznośnie prawa, dobra, tak zapatrzona w swojego "Stacha", że to aż się robi nudne. Nie ma w tej postaci żadnego cienia. Z kolei Stach - irytujący ze swoimi koszmarnie płytkimi refleksjami, ze swoją pseudomoralnością.
Rzadko mi się zdarza czytać książkę, w której wszyscy bohaterowie są ciekawsi od tych głównych. Świetnie ich wypunktowałaś. Fenomenalną postacią jest ciotka Broniczowa, ta kobieta mogłaby wyjść spod pióra Jane Austen. Świetny Maszko, Pławicki, Bukacki. Przejmujący jest portret pani Emilii (choć oczywiście ona jest stylizowana na anioła), Osnowscy wyszli bardzo dobrze. Linetka nie taka jednowymiarowa, jak mogłoby się wydawać. Cała książka jest słaba konstrukcyjnie. Wątek panny Castelli dodany na siłę, jakby Sienkiewicz chciał w jednej powieści zamknąć dwie. Dłużyzn co niemiara. Żeby jeszcze jakieś ciekawe refleksje, ale nie... Bardzo wielkie rozczarowanie. Nietrudno zgadnąć, dlaczego sam Sienkiewicz był z "Połanieckich" niezadowolony.
2 Fabrykantka aniołków (Läckberg Camilla (właśc. Läckberg Jean Edith)) 4+ - jest to zdecydowanie najlepsza książka Lackberg, jaką przeczytałem. Wciąga, wątki prywatne nie były nadmiernie wyeksponowane, zbrodnia mroczna, a rozwiązanie zagadki naprawdę zaskakujące.
3 Śnieżka musi umrzeć (Neuhaus Nele (właśc. Neuhaus Cornelia)) - 3 - ta książka to kryminalne nieporozumienie. Droga przez mękę, a spodziewałem się kryminalnej uczty. Czytałem bez emocji. Sztampa na każdym poziomie - od historii, przez typy bohaterów, rozwiązanie wątków. Czemu w tych nowych kryminałach Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu. I oczywiście śledczy muszą mieć rozbudowane życie, jakby to się najbardziej w kryminałach liczyło. No i jeszcze kiepskie tłumaczenie. Wszystko to już było - lepiej i ciekawiej.
4 Nusia i baranie łby (Lindenbaum Pija) - 4+
5 Nusia się chowa (Lindenbaum Pija) - 4+
6 Nusia i wilki (Lindenbaum Pija) - 4+ - kapitalne książki o introwertycznym dziecku, które chce poznawać świat na własnych zasadach. I sprzeciwia się temu, co wydaje się oczywiste dla wszystkich (bo dzieci lubią pływać, bo dzieci lubią inicjować zabawę, bo dzieci lubią głaskać psy, skakać przez rzeki itp. Niebanalne, prawdziwe psychologicznie, unikające nachalnego moralizatorstwa. Do tego piękne ilustracje.
7 Bracia Burgess (Strout Elizabeth) - 5 - po raz kolejny proza Elizabeth Strout mnie zauroczyła. Wysmakowany język, wyraziste portrety psychologiczne, ciekawa fabuła. Recenzja będzie w artPAPIERZE.
8 Blask (Mazzantini Margaret) - 5 - piękna książka o miłości i świecie, który chce tę miłość zniszczyć. Prawdziwa, niebanalna, mądra. Recenzja w artPAPIERZE.
9 Siła niższa (Kisiel Marta) - 3 - w "Dożywociu" się zakochałem, śmiałem się co parę stron, nie mogłem się oderwać, a niektóre wyrażenia weszły na stałe do mojego słownika. "Siła niższa" owszem, jest ciepła i przyjazna, humoru niby nie brakuje, ale miejscami wydała mi się pisana trochę, nomen omen, na siłę, miejscami przekombinowana. No i niczym demoniczna Carmilla miałem ochotę ołówkiem zaznaczać wszystkie zbędne przysłówki i sztuczne zamienniki w rodzaju Konrad/Romańczuk/Mężczyzna. Recenzje ma jednak dobre. Jestem ciekaw, jak książkę odbiorą inni Biblionetkowicze.
10 Najpiękniejsze wiersze o kotach (Klimek Franciszek Jan) - 5 - jak zwykle przeuroczo i z miłością o kotach.
11 Śmierć na Nilu (Christie Agatha (pseud. Westmacott Mary)) - powtórka, zmiana oceny z 6 na 5+. Recenzja tutaj: Morderstwo na pokładzie
Użytkownik: jolekp 02.11.2016 18:02 napisał(a):
Odpowiedź na: A oto moje październikowe... | misiak297
Aj, czytanie Twoich komentarzy bardzo źle wpływa na mój schowek... Szkoda, że Neuhaus nie przypadła Ci do gustu, dla mnie odczarowała trochę współczesne kryminały, do których byłam od dłuższego czasu solidnie zniechęcona.

A u mnie trafił się wyjątkowo nieudany miesiąc, uporałam się jedynie z jedną książką, a drugą porzuciłam po dwóch tygodniach beznadziejnego męczenia. Tak więc na moim październikowym koncie znajduje się tylko:
Beatlesi: Powieść (Christensen Lars Saabye) - na piąteczkę. Bardzo dobra książka, choć środek wydaje się nieco zbyt rozwleczony (dlatego "tylko" na 5). Wydaje mi się też, że to taka książka, która wymagałaby jeszcze przynajmniej jednego powtórnego przeczytania. W każdym razie, bardzo zachęciłam się do Chistensena (jego styl pisania jest wspaniały) i na pewno będę polować na inne jego książki :)
Użytkownik: helen__ 02.11.2016 18:43 napisał(a):
Odpowiedź na: A oto moje październikowe... | misiak297
W tym samym miesiącu po przeczytaniu 50 stron rzuciłam "Śnieżkę w kąt - z tych samych powodów, które Ty przytaczasz. Okropne nieporozumienie. Jak tu oceny czy średnia mogą być mylące.
Użytkownik: Monika.W 03.11.2016 03:13 napisał(a):
Odpowiedź na: A oto moje październikowe... | misiak297
"Również internetowe forum poświęcone "Lalce" działa prężnie". Naprawdę? Mogę prosić o namiary. Wszak jestem wielką miłośniczką Lalki.

A swoją drogą, zaczęłam Faraona. Język piękny, konstrukcja też. Ale jakoś nie wciąga.
Użytkownik: Jabłonka 02.11.2016 22:19 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Październik:
Angole (Winnicka Ewa) dobra, przeczytana z DKK zabrakło mi zwykłych emigrantów
Babska Stacja (Flagg Fannie (właśc. Neal Patricia)) powyżej przeciętnej, przeczytana z DKK jakieś to wszystko płaskie...
Elantris (Sanderson Brandon) bardzo dobra
Dusza cesarza (Sanderson Brandon) przeciętna
Wykluczeni (Domosławski Artur) dobra, ale strasznie bolesna.
Szkielet białego słonia (Klementowska Iza (Klementowska Izabela)) dobra
Jesień (Knausgård Karl Ove) powyżej przeciętnej
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 03.11.2016 10:31 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
W PRL-u październik był miesiącem oszczędzania. U mnie październik stał się miesiącem doczytywania książek jakiś czas temu zaczętych (nie powiem kiedy, bo się wstydzę, zresztą i tak nie wszystkie ponapoczynane zdążyłam dokończyć), wskutek czego odpuściłam sobie comiesięczną porcję klasyki.

Siła duetów: W poszukiwaniu istoty innowacji w twórczych tandemach (Shenk Joshua Wolf) (3,5) [recenzja: Co dwie głowy, to nie jedna ]
Złudzenie (Link Charlotte) (4) [czytatka: Czytatka-remanentka X 16 ]
Galeria kotów: Historia sztuki z pazurem (Herbert Susan) (6) [opinia: Czy to koty, czy to my? ]
Dziewicza podróż (Marcus Geoffrey) (4,5) [czytatka: Czytatka-remanentka X 16 ]
Wakacje (Uzdański Grzegorz) (4,5) [czytatka: Czytatka-remanentka X 16 ]
Elantris (Sanderson Brandon) (5) [recenzja: http://ksiazki.wp.pl/rid,6893,tytul,Tajemnica-przekletego-miasta,recenzja.html ]
Śmierć kolekcjonera (Pietrzyk Agnieszka) (3) [recenzja: Mroczne sprawy elbląskich mieszczan ]
Wzburzenie (Roth Philip) (5) [recenzja powinna się ukazać w Polecane, zdawało mi się, że wysłałam, ale nie ma jej w poczcie i w ogóle gdzieś mi się zgubiła; mam nadzieję, że znajdę...]
Londyn 1967 (Szarota Piotr) (5) [recenzja: http://ksiazki.wp.pl/rid,6898,tytul,Rok-minispodniczki-i-Sierzanta-Pieprza,recenzja.html]
Hubal (Komuda Jacek) (4) [recenzja: „Szalony major” odbrązowiony ]

Akcja „Projekt nobliści”
Najlepiej w życiu ma Twój kot (Szymborska Wisława, Filipowicz Kornel) (5,5) [recenzja: Napisali sobie taki pomnik ]

Akcja „Swego nie znacie” (czyli literatura polska starsza niż 30-40 lat)
Niecierpliwi (Nałkowska Zofia (Rygier-Nałkowska Zofia)) (3,5) [opinia: Niecierpliwi... a może niedojrzali? ]

Akcja „Rendez-vous z Agathą Christie”
Zagadka Błękitnego Ekspresu (Christie Agatha (pseud. Westmacott Mary)) (4,5) [recenzja: Zagadka nie tylko kolejowa ]

Akcja „Własna półka”
Carska manierka (Pilipiuk Andrzej (pseud. Olszakowski Tomasz)) (4,5) [czytatka: Czytatka-remanentka X 16 ]

Akcja doraźna „Skończ, coś zaczęła”
Skoruń (Płaza Maciej) (4) [czytatka: Czytatka-remanentka X 16 ]
Dobrze się myśli literaturą (Koziołek Ryszard) (5) [czytatka: Czytatka-remanentka X 16 ]
Śląsk wymyślony (Smolorz Michał) (5) [czytatka: Czytatka-remanentka X 16 ]


Użytkownik: margines 03.11.2016 10:43 napisał(a):
Odpowiedź na: W PRL-u październik był m... | dot59Opiekun BiblioNETki
"Akcja doraźna „Skończ, coś zaczęła”"
...Przerażasz mnie (takimi hasłami)!
:P
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 04.11.2016 19:54 napisał(a):
Odpowiedź na: W PRL-u październik był m... | dot59Opiekun BiblioNETki
Zapomniałam w ostatnim słupku dodać jedną pozycję, której z powodu braku w katalogu nie mogłam ocenić:
Transcendence (Salvatore Robert Anthony) (5). I tym samym do końca cyklu o wojnach demona został mi tylko jeszcze jeden tom, też po angielsku.
Użytkownik: Artola 03.11.2016 10:48 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Chata (Young William Paul) 3,5 Zbyt amerykańska i infantylna dla mnie.
Kawa z kardamonem (Jagiełło Joanna) 4,5 i cd Czekolada z chili (Jagiełło Joanna) całkiem przyzwoite.
Martin Eden (London Jack (właśc. Chaney John Griffith)) 4,0
Bromba i inni (Wojtyszko Maciej) 4,5
I ty zostaniesz Indianinem (Woroszylski Wiktor) 4,0
Podróż za jeden uśmiech (Bahdaj Adam (pseud. Damian Dominik)) 5,0
Mój młodszy brat (Krajewska Monika [judaika]) 5,5 Polecam bardzo!
Bella i Sebastian (Aubry Cécile) 4,0
Zielone martensy (Jagiełło Joanna) 5,0
Szary (Błądek Monika) 5,0
Doktor Proktor i Proszek Pierdzioszek (Nesbø Jo) 5,0

Październikowy kryzys czytelniczy leczyłam zdecydowanie młodzieżową, lekką literaturą. Mam nadzieję, że listopad będzie mniej kryzysowy już!
Użytkownik: margines 03.11.2016 10:57 napisał(a):
Odpowiedź na: Chata 3,5 Zbyt amerykańsk... | Artola
Niedawno... „zrobiłaś mnie na szaro”!

Mimo wszystko dzięki za to, że niedawno w moim schowku był Szary (Błądek Monika):)
Zaraz za nim znalazł się tam Szary Chłopiec (Farré Lluís, Gusti (właśc. Llimpi Gusti))... ale to już nie było to.
Użytkownik: Artola 03.11.2016 12:35 napisał(a):
Odpowiedź na: Niedawno... „zrobiłaś mni... | margines
:)
Użytkownik: exilvia 03.11.2016 19:43 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Mój październik:

~ Pochwała cienia (Tanizaki Jun'ichirō) 6,0 [Akcja: Własna Biblioteczka] piękny i przenikliwy esej na temat japońskiej estetyki.
~ Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek (Shaffer Mary Ann, Barrows Annie) 4,0 przyjemne czytadełko w formie epistolarnej opowiada o dobrym życiu po straszliwych doświadczeniach wojny.
~ Genialna przyjaciółka (Ferrante Elena) 5,0 zapowiada się nie lada seria - środek XX wieku, Włochy, dzielnica nędzy, a tam dwie niezwykłe dziewczyny wchodzą w dorosłość. Opowieść się leje jak żar z neapolitańskiego nieba, pochłania; język i sprawność prowadzenia fabuły - zachwyca. Chcę jeszcze.
~ Unicestwienie (VanderMeer Jeff) 4,5 Zdecydowałam się ją przeczytać ze względu na motyw zony. To pierwsza część serii, więc niewiele się wyjaśnia, dużo się zarysowuje, świat zony jawi się jako całkiem ciekawy... ale jakoś nie mam ochoty kontynuować, chyba tyle mi wystarczy.
~ Williama Goulda księga ryb: Powieść w dwunastu rybach (Flanagan Richard) 5,0 czego tu nie ma. Powieść w powieści, satyra, surrealizm, naturalizm, totalitaryzm, absurd. A wszystko elegancko splecione w kawał porządnej literatury.
~ Skucha (Hugo-Bader Jacek) 4,5 losy znajomych opozycjonistów od lat '80 do współczesności. Zwyczajne i niezwyczajne życia. Z bardziej znanych osób Hugo-Bader pisze np. o Bonim.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 03.11.2016 20:23 napisał(a):
Odpowiedź na: Mój październik: ~ Poc... | exilvia
Tak jak piszesz o Ferrante - w takim razie od razu nasuwa się Lampart (Lampedusa Giuseppe Tomasi di) - co prawda sycylijska, a nie neapolitańska, ale pozostałe cechy są spójne :)
Użytkownik: exilvia 03.11.2016 21:10 napisał(a):
Odpowiedź na: Tak jak piszesz o Ferrant... | LouriOpiekun BiblioNETki
Ciii... na Lamparta też mam ogromną ochotę. Mam takie piękne wydanie z BB! Lampart wydaje się jednak bardziej... zwarty (?), bo Genialna przyjaciółka ma 4 tomy (co prawda cudownie wydane, bo linijki są dość krótkie i przez to super się je czyta, ale każdy tom jakieś 400 str. ma).
Użytkownik: Artola 04.11.2016 08:56 napisał(a):
Odpowiedź na: Mój październik: ~ Poc... | exilvia
Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek (Shaffer Mary Ann, Barrows Annie) u mnie właśnie "na tapecie". Bardzo sympatycznie się czyta:) Przypomina mi Smażone zielone pomidory (Flagg Fannie (właśc. Neal Patricia)) i nieco klimat Avonlea:)
Użytkownik: exilvia 04.11.2016 19:52 napisał(a):
Odpowiedź na: Stowarzyszenie Miłośników... | Artola
Tak, też miałam skojarzenia z powieścią Fannie Flagg. :-) Poza tym, napełniła mnie tęsknotą za Jane Austen.
Użytkownik: ka.ja 04.11.2016 21:21 napisał(a):
Odpowiedź na: Stowarzyszenie Miłośników... | Artola
Właśnie zaczęłam czytać tę książkę i choć nie spodziewam się arcydzieła, to już czuję, że ją lubię. Właściwie przeczuwałam to już po przeczytaniu samego tytułu.
Użytkownik: vikt 04.11.2016 13:30 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Harda (Cherezińska Elżbieta) 5,5 Z przyjemnością się wraca do powieści historycznych :)
Koleje losu (Blume Judy) 5,0 świetna amerykańska powieść (i faktycznie w jednym mieście w przeciągu czterech miesięcy spadły trzy samoloty!)
Lampiony (Bonda Katarzyna) 4,5 wg mnie autorka powinna pisać książki obyczajowe
Opowieść o dwóch uniwersytetach (Lodge David) 3,0 niby mój ty literatury, a jednak nie podeszło
Stylista (Marinina Aleksandra (właśc. Aleksiejewa Marina)) 4,0 audiobook. Jedyny problem to zapamiętać bohaterów
Utopce (Puzyńska Katarzyna) 5,0 chyba najlepsza powieść cyklu
Z jednym wyjątkiem (Puzyńska Katarzyna)5,0 lubię Puzyńską, dobrze się czyta:)

powtórki
Ucho od śledzia audiobook
Złota mucha audiobook
Lalka audiobook

Użytkownik: Artola 05.11.2016 11:37 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Zapomniałam o jeszcze jednej październikowej lekturze. Może dlatego, że mnie zmęczyła mocno... Granica (Nałkowska Zofia (Rygier-Nałkowska Zofia)) dla mnie na 3.0
Użytkownik: Vemona 05.11.2016 18:01 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Październik bardzo mieszany, sporo powtórek wymuszonych okolicznościami, kilka nowych pozycji, aczkolwiek nie wszystkie trafione.

1. Zapalniczka (Chmielewska Joanna (właśc. Kühn Irena)) - powtórka nie wymagająca uwagi, dająca chwilę wytchnienia przy lekturze

2. Byczki w pomidorach (Chmielewska Joanna (właśc. Kühn Irena)) - j.w.

3. Bez Boga na co dzień: Socjologia ateizmu i niewiary (Tyrała Radosław) [5] - bardzo dobrze napisana, oparta na badaniach, odwołująca się do bogatej literatury zagranicznej, niezwykle szczegółowo opisująca różnice w postrzeganiu się przez ateistów, wymagająca uwagi przy czytaniu.

4. Portret w bieli (Roberts Nora (pseud. Robb J. D., właśc. Robertson Eleanor Marie)) - jak w pozycji 1 i 2

5. Dożywocie (Kisiel Marta) - powtórka niezbędna by przygotować się na spotkanie z "Siłą niższą"

6. Siła niższa (Kisiel Marta) [4] - w porównaniu z częścią pierwszą - rozczarowanie. Niby byli niezwykli bohaterowie, niby był humor, niby.... a pozostało wrażenie żalu, że niektórzy ludzie nie chcą swoich aniołów. Jakoś nie do końca trafiła mi do przekonania ta niższa siła.

7. Granat poproszę (Rudnicka Olga) [3,5] - gdyby nie rozmowy babć, byłoby jeszcze niżej. Intryga nie przekonuje, akcja nie wciąga, zdecydowanie poniżej możliwości autorki, zaprezentowanych w cyklu Siostry Sucharskie.
Użytkownik: porcelanka 06.11.2016 15:07 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
1. Wiedźma naczelna (Gromyko Olga) (5) Ostatni tom przygód wiedźmy - pełen humoru i nagłych zwrotów akcji.
2. Cztery rzęsy nietoperza (Kowalewska Hanna) (5) Miło było powrócić do Zawrocia. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że ten tom wyraźnie odstaje od wcześniejszych i to na niekorzyść. Mnogość wątków, intryg i epizodycznych postaci sprawiła, że opowieść o życiu Matyldy zaczęła mi przypominać telenowelę. Niemniej wciąż uwielbiam styl Kowalewskiej i jej umiejętność kreowania prawdopodobnych portretów psychologicznych głównych bohaterów.
3. Kieszeń pełna żyta (Christie Agatha (pseud. Westmacott Mary)) (5) Zaskakujący zakończeniem kryminał ze świetnie nakreślonymi postaciami.
4. Magiczny ogród (Addison Allen Sarah) (5) Wspaniałe, ciepłe czytadło z elementami baśniowymi. Opowieść o miłości, przyjaźni i więzach rodzinnych osadzona w realiach miasteczka położonego na południu Stanów Zjednoczonych.
5. Kot, który znał Szekspira (Braun Lilian Jackson) (4) Jak w całej serii, tak i w tym tomie najbardziej zachwycają koty.
6. Anna i wodorosty (Kowalewska Hanna) (3) Rozczarowanie, ta książka nie ma nic wspólnego ze świetnym stylem Kowalewskiej, który tak lubię.
7. Kot, który wąchał klej (Braun Lilian Jackson) (4) Intryga kuleje, ale Koko na szczęście ratuje sprawę.
8. Kot, który zszedł pod podłogę (Braun Lilian Jackson) (4) Odpowiedź na pytanie kto zabił jest właściwie oczywista nieomal od początku, ale to zupełnie nie przeszkadza, jeśli czyta się tę serię dla kocich przygód.
9. Historynka (Montgomery Lucy Maud) (4+) Wspaniały obraz dzieciństwa, dorastania i młodzieńczych marzeń.
10. Dom nad jeziorem (Morton Kate) (5) Chociaż większość powieści Kate Morton bazuje na podobnym schemacie, to każda jest inna i porusza inne tematy. Wszystkie jednak łączy miejsce akcji i jej zbliżony czas. Ja natomiast uwielbiam czytać o angielskich posiadłościach i tajemnicach z przeszłości, więc "Dom nad jeziorem" także mnie zachwycił.
11. Uprawa roślin południowych metodą Miczurina (Murek Weronika) (4) Doceniam dobry styl pisarki i ciekawie wykreowany świat przedstawiony w opowiadaniach. To jednak "nie moja bajka", poza tym opowiadania są nierówne - zdecydowanie wyróżnia się pierwsze, kolejne są już nieco słabsze.
12. Była sobie dziewczyna (Barber Lynn) (4+) Autobiograficzna opowieść o młodości i dorastaniu. Ciekawy obraz przemian społecznych i lat 60.
13. Zastępcza żona (Goudge Eileen) (4+) Prowokujące do myślenia, dobrze skonstruowane czytadło. Główni bohaterowie są bardzo niejednoznaczni i nie poddają się łatwo prostym ocenom moralnym.
Użytkownik: joanna.syrenka 10.11.2016 22:46 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Wróciłam z wojaży i mogę podsumować październik. Za wiele z resztą nie ma do podsumowania...

Nieznany portret Krakowa (Zbroja Barbara, Myślik Konrad) 4,5 - żeby w pełni docenić tę książkę trzeba być Krakowiakiem z urodzenia, albo z zamiłowania. Ja mam do Krakowa za daleko (450 km), dlatego często czułam się podczas lektury zagubiona. Aczkolwiek miło było spacerować parę dni temu po tym zacnym mieście i odnaleźć opisywane przez autorów miejsca. Dziękuję Misiakowi i Lutkowi za pożyczkę (i za gościnę, przy okazji :D).
186 szwów: Z Czeczenii do Polski: Droga matki (Kaszubska Anna, Nasordinova Zargan) 3,5 - mam duży problem z oceną tej książki. Z jednej strony tego typu publikacje są potrzebne - przedstawiają konkretny społeczny problem, pozwalają zrozumieć pewne zjawiska. Niestety tematyka to jedyny plus tej książki, bo literacko jest bardzo słabiutko. Dla mnie było to niezwykłe doświadczenie: o wojnie, o kobietach w czasach wojny czytałam niedawno u Aleksijewicz, czytałam z zapartym tchem, zachwycona i treścią, i językiem, doborem słów. Być może niedawna lektura noblistki faktycznie miała wpływ na odbiór książki Anny Kaszubskiej, niestety nie zmienia to faktu, że temat został po prostu położony. Zbyt ckliwe, zbyt infantylne, zbyt emocjonalne, niestety na granicy grafomanii. Postawiłam 3.5, ale umówmy się, że to i tak zawyżona ocena, postawiona tylko ze względu na szacunek dla bohaterek i społeczny wydźwięk książki.
Wtedy: O powojennym Krakowie (Olczak-Ronikier Joanna) 5,0 - dalsze losy kobiet z rodziny znanego wydawcy Mortkowicza, kontynuacja bestsellerowej W ogrodzie pamięci (Olczak-Ronikier Joanna) . Nic dodać, nic ująć - trzeba przeczytać :) Trzy dni temu stałam pod słynną Krupniczą 22 i jak głupia wpatrywałam się w mury zniszczonej dziś kamienicy...
Legenda
  • - książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę
  • - do książki dodano opisy lub recenzje
  • - książka dostępna w naszej księgarni
  • - książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)
  • - książka znajduje się w Twoim schowku
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: