Dodany: 02.12.2023 11:17|Autor: Marylek

Dawidku, gdzie jesteś?


Oniryczna, na wpół bajkowa opowieść o fascynacjach i strachach dzieciństwa, o tym, jak zostają z nami na całe życie, kształtują postrzeganie świata i stosunek do rzeczywistości. Wspomnienia z dzieciństwa spędzanego we wciąż powojennym Gdańsku roku 1957, przeplatają się tu z refleksjami człowieka dojrzałego, po czterdziestce. Ale czy w każdym dorosłym nie tkwi niegdysiejsze dziecko, ciekawe świata w jakim żyje, nieświadome niebezpieczeństw, obojętne na możliwe konsekwencje dzisiejszej zabawy?

A może każdy z nas ma jakąś nierozwikłaną tajemnicę z dzieciństwa, o której nikt z rówieśników nie pamięta (lub nie chce pamiętać), a która powraca w snach, czasem w nieoczekiwanych wspomnieniach? Może po latach trudno już odróżnić fakty od wyobrażeń? I chciałoby się z kimś o tym porozmawiać, wspólnie coś przypomnieć, skonfrontować, a gdy nikt nie podejmuje tematu ogarnia człowieka poczucie wyobcowania, niezrozumienia. Bezradna samotność. Bo jakże to tak? Przecież byliśmy w tym razem. Jak możesz nie pamiętać?!

Było ich pięcioro jedenastolatków: trójka kumpli - Szymek, Piotr i narrator oraz Dawid Weiser i Elka. Trzech kolegów łączyła wspólna klasa i mieszkanie w tej samej kamienicy. Dawida i Elkę, choć też z tej samej klasy, łączyła tajemnica. Rozwikłanie tej tajemnicy staje się celem życia i obsesją narratora.

Piękną, wysmakowaną polszczyzną opowiada Huelle o magicznej codzienności dzieciństwa czasów bezpowrotnie minionych: włóczęgach po nieużytkach na obrzeżach miasta, zabawach na starym cmentarzu, w zapomnianych, walących się ruinach, w pobliżu czynnego poligonu wojskowego... Zabawy w wojnę, po seansach w kinie "Tramwajarz" były wyborem oczywistym, właściwie jedynym. Ojcowie w pracy lub w knajpie, matki w domach, zaharowane, samotne w szarej codzienności, więc dzieciaki puszczone samopas uczą się radzić sobie w życiu. A szkoła! Ci nauczyciele bijący po łapach, ciągnący za uszy i nosy, straszący karami za najmniejsze odstępstwo od regulaminu! Rodzice zresztą też wychowują głównie przy użyciu pasa. A wkoło upał wakacji, zapach kadzidlanego dymu przeplatający się ze smrodem psujących się martwych ryb na plaży w Jelitkowie, kazania księdza proboszcza barwnie ukazujące szczegóły wiecznego smażenia się w piekle, zachwycające dorosłych, a nudzące dzieci przemówienia nowego przywódcy - Gomułki, transmitowane przez wiecznie włączone "kołchoźniki"... I w tym wszystkim - Dawid Weiser, żydowska sierota, chłopiec który - jak mówi Elka - "wszystko potrafi", a przede wszystkim potrafi zabić nudę. Przyciąga więc, fascynuje, staje się sednem tamtego lata.

Narrator przez cale dorosłe życie próbuje zrozumieć, co stało się z Dawidkiem. Mijają lata, zmieniają się przywódcy, a nawet ustrój, polityka w różny sposób wpływa na losy ludzi i wydaje się, że nikt już nie jest zainteresowany wyjaśnieniem tamtej, starej tajemnicy. Nie ma już nieużytków, są nowe bloki, nowe metody wychowywania i leczenia (wątek uciekiniera ze szpitala psychiatrycznego to perełka sama w sobie), nowe cele w życiu. Kto by tam wracał do powojennej siermiężności!

I tylko w zakamarkach pamięci i w snach człowieka wrażliwego wciąż trwa i żyje Dawid Weiser - trochę Kajtuś Czarodziej, trochę Houdini, trochę Superman, wymarzony przyjaciel, któremu nie dadzą rady ani milicjanci, ani dyrektor szkoły, ani aparatczycy partyjni, który może i zniknął z Gdańska lat pięćdziesiątych, ale nie zniknie nigdy z pamięci ani kolegów, ani czytelników. Jeśli tylko zechcą wejść w jego świat.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 818
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: