Dodany: 20.01.2024 09:11|Autor: zielkowiak

ADHD i wielka nauka, Humboldt w pełnej krasie


Humboldt – to dopiero był gość! Gdyby zaproponował mi udział w jednej ze swoich wypraw, rzuciłabym wszystko i pojechała.

To temu człowiekowi zawdzięczamy współczesne spojrzenie na naturę i sposób mówienia o niej, a jednak niewielu o nim słyszało. Jego nazwisko noszą góry, rzeki, prąd oceaniczny, zwierzęta i nawet jedno ciało niebieskie. To Humboldt właśnie dał impuls do powstania kilku różnych dziedzin naukowych i jako pierwszy zauważył pewne niepokojące oznaki, które powiązał z antropogeniczną dewastacją natury. Można wręcz pokusić się o stwierdzenie, że jest – jeśli nie ojcem, to na pewno dziadkiem współczesnych ruchów ekologicznych.
Humbolt całe życie uważał, że natury nie da się badać poprzez zgłębianie publikacji naukowych czy siedząc w laboratorium. Był niespokojnym duchem, dziś pewnie sklasyfikowanym jako dorosły z ADHD.

Kiedy tylko to było możliwe, wyruszył w podróż swego życia, do Ameryki Południowej. Przepłynął Orinoko, wspiął się na Chimborazo, mierzył, badał, obserwował, kolekcjonował, pisał. Towarzyszył mu botanik Aimé Bonpland (równie fascynująca i zapomniana postać), z którym zebrali ponad sześć tysięcy okazów roślin, w tym dwa tysiące dotąd nieznanych w Europie. Owocem tej wyprawy był szereg publikacji, zarówno naukowych, jak i bardziej popularnych, przeznaczonych dla szerokiego grona odbiorców. Książki Humboldta, ozdobione wspaniałymi rycinami i mapami, sprzedawały się na pniu, zyskując status bestsellerów.

Do śmierci publikował obszerne tomy, w których przedstawiał swoje rozumienie świata jako systemu naczyń połączonych, w którym rola człowieka jest istotna, ale zbyt często destrukcyjna. Był pierwszym człowiekiem, który o przyrodzie pisał w sposób tak wyjątkowo plastyczny i sugestywny, że ludzie z przyjemnością sięgali do jego dzieł.

Znał chyba wszystkich wielkich tamtej epoki: Goethego, Simona Bolivara, Napoleona, Thomasa Jeffersona, a wielu innych stało na barkach Humboldta: Darwin, Henry David Thoreau, John Muir.

Andrea Wulf wykonała niesamowicie trudną pracę przybliżając skrupulatnie biografię tego wybitnego przyrodnika, jakim był Alexander von Humboldt, ale jednocześnie zdecydowała się na dość obszerne wskazanie ludzi, na których jego działalność wpłynęła, a którzy sami później kształtowali naukę swoimi badaniami czy publikacjami. W związku z tym to nie jest opowieść o jednym tylko człowieku, to przekrój przez historię nauki i filozofii schyłku XVIII i początku XIX wieku.

Żałuję tylko, że druga duża podróż Humboldta – po Rosji – została potraktowana po macoszemu – zaledwie jeden rozdział. Być może autorka nie mogła sobie pozwolić na bardziej monumentalne dzieło, może były tego inne przyczyny.

Jako książka o Nauce i jej miejscu w społeczeństwie "Człowiek, który zrozumiał naturę" sprawdza się bardzo dobrze. W kręgu naukowców anglojęzycznych Humboldt jest postacią zapomnianą. I to nie dlatego, że był Niemcem (a właściwie – Prusakiem). Raczej chodzi o to, o czym mówił Frans de Waal – czasy, kiedy uczeni anglojęzyczni czytali pozycje w językach innym niż własny, minęły w latach pięćdziesiątych XX wieku. W Polsce mamy wiele współczesnych wydań Darwina. Przedwojenne wydanie polskiego tłumaczenia Humboldta to koszt grubo ponad tysiąc złotych…

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 661
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 2
Użytkownik: fugare 26.01.2024 22:51 napisał(a):
Odpowiedź na: Humboldt – to dopiero był... | zielkowiak
Naukowiec kompletny i prawdziwie multidyscyplinarny. Fascynująca postać i ciekawa recenzja. Dzięki!
Użytkownik: pocztamorska 28.01.2024 09:53 napisał(a):
Odpowiedź na: Humboldt – to dopiero był... | zielkowiak
Przeczytałem z wypiekami. Obserwacje klimatyczne, aktualne i oświecające. Cóż nie o wszystkim się wie. Zatem zdecydowanie zalecam jako dziełko poznawcze wielce.
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: