Najciekawsze recenzje
Recenzje
Dostępność książki: X
Polecają X

Przeczytane w roku 2018

Autor: Marylek

Czytatnik: Niepewność

Data dodania: 2018-01-01 17:20

2 osoby polecają ten tekst.

Luty


Dziwne przypadki ludzkiego mózgu: Historie szaleństw i powrotów do zdrowia z neurochirurgami w roli głównej (Kean Sam)

Spod zamarzniętych powiek (Bielecki Adam (ur. 1983), Szczepański Dominik)



23. Rendez-vous ze śmiercią (Christie Agatha (pseud. Westmacott Mary))

Przypomniałam sobie, dlaczego nie lubię Poirota: te jego długaśne, teatralne tłumaczenia kto, tak, a kto nie - strasznie to dla mnie irytujące.

Portret rodziny zdominowanej przez matkę/macochę, byłą strażniczkę więzienną, wydaje mi się nieco przerysowany. Być może w latach 30. ubiegłego wieku taka sytuacja była możliwa. W porównaniu z czytaną niedawno prze mnie świetną "Próbą niewinności", gdzie też przedstawiona była dysfunkcyjna rodzina, "Rende-vous" wydaje mi się dużo słabsze. Intryga kryminalna, jak zwykle u Christie, wystarczająco zapętlona, żeby nie dało się odgadnąć mordercy; z drugiej strony jednak brakuje czytelnikowi wszystkich klocków układanki, żeby naprawdę móc takiego odkrycia dokonać.


22. Przypomnij sobie (Hirvonen Elina)

Anna - fińska studentka literatury i Ian - amerykański wykładowca, odkrywają coś, co ich łączy: potwornie traumatyczne dzieciństwo. Ojciec Anny, kaznodzieja z sadystycznym zacięciem, katując własnego syna doprowadza go do obłędu. Ojciec Iana sam się do niego doprowadził, decydując się ochotniczo na "przygodę" - udział w wojnie wietnamskiej. Matki pary głównych bohaterów salwują się przyzwalającą na wszystko biernością bądź ucieczką. Dzieci wychowywane w takich rodzinach nie radzą sobie najlepiej z codziennością. W tle - wielka polityka: atak na WTC i protesty na ulicach Finlandii przeciwko antyterrorystycznej polityce Georga W. Busha.

Smutek i beznadzieja wypełniające tę krótką książeczkę nie znajdują żadnego ujścia. Nie ma katharsis, nie ma rozwoju bohaterów (ojciec i matka namawiają Annę do odwiedzenia brata w szpitalu. Czy sami tam chadzają? Nie wiadomo). Porównywanie Hirvonen do Axelsson - bezzasadne. Opowieści Axelsson do czegoś prowadzą. U Hirvonen jest rozdrapywanie bólu dla samego rozdrapywania. Nie porusza mnie to zupełnie.


21. Próba niewinności (Christie Agatha (pseud. Westmacott Mary))

Pewien naukowiec niemal w przededniu wyprawy na Antarktydę zostaje potrącony przez samochód. Ląduje w szpitalu ze wstrząsem mózgu, a po dojściu do siebie odkrywa, że spory fragment rzeczywistości tuż przed wypadkiem zatarł mu się w pamięci. Na szczęście jego kompetencje zawodowe nie ucierpiały. Wyjeżdża, wraca. Po mniej więcej dwóch latach od wypadku, pakując coś w stare gazety natrafia przypadkiem na zdjęcie twarzy, która wydaje mu się skądś znajoma. I wtedy dopiero pamięć mu się odblokowuje. To autostopowicz, którego podwoził tuż przed wypadkiem! Zaczyna odtwarzać przeszłość i z przerażeniem odkrywa, że człowiek ze zdjęcia został skazany za zabójstwo matki, niesłusznie skazany, bo zbrodnia miała miejsce dokładnie wtedy, gdy oskarżony przebywał w samochodzie doktora. Trzeba koniecznie przywrócić mu dobre imię, a i rodzina z pewnością odetchnie z ulgą odkrywszy, że syn nie był mordercą.

Okazuje się, że otóż, niekoniecznie...

Jaka tu jest przepyszna galeria postaci! Historia powstania rodziny Argyle, skomplikowanych stosunków między jej członkami, trwająca latami pełna napięć i niedomówień atmosfera - toż to bardziej powieść psychologiczna, niż kryminał! Momentami przypominało mi się "Piąte dziecko" Lessing, trochę też "Samotna wiosną" Christie. Nie spodziewałam się takiego poziomu analizy psychologicznej w starszawym kryminale. Intryga, owszem, wystarczająco skomplikowana, żeby wywieść czytelnika w pole, ale postacie przebijają wszystkie książki autorki z Herculesem Poirot i z panną Marple razem wzięte.

Bardzo pozytywne zaskoczenie. Szczerze polecam.


20. Smętarz dla zwierzaków (King Stephen (pseud. Bachman Richard, Evans Beryl))

Młode małżeństwo z dwójką dzieci i kotem przeprowadza się z Chicago do niewielkiej mieściny w stanie Maine, żeby zacząć żyć na własny rachunek: z dala od rodziców żony, w czystym ekologicznie regionie, wśród życzliwych sąsiadów. Własny dom, kierownicze stanowisko dla ojca rodziny. Miało być pięknie.

King, mistrz psychologicznej wiwisekcji, nie zawodzi. To opowieść o tym, ile jesteśmy w stanie zapłacić za spełnienie marzeń; o tym, jak bardzo nie potrafimy zrezygnować z czegoś, co wymarzyliśmy sobie w duszy; jak nie umiemy uczyć się na błędach - pomimo ostrzeżeń innych i własnych doświadczeń, wciąż popełniamy te same.

Jest to, oczywiście, też książka o niepogodzeniu się ze śmiercią i strachu przed nią, i o tym, jak to wpływa na nasze życie. Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu Wszystko jest dodatkowo okraszone kingową mistyką, magią miejsca i ingerencją sił nadnaturalnych. Spokojnie można to przyjąć za ukłon w stronę reguł gatunku; horror największy i tak rodzi się i pozostaje w naszych głowach.


19. - ?... - zapytał czas (Siesicka Krystyna)
Stara, dobra, klasyczna młodzieżówka.

Trzy kobiety: teściowa/matka/babcia, synowa/żona/matka i córka/wnuczka oraz jeden facet - syn/mąż/ojciec. Kobiety silne, dociekliwe, drążące problemy z przeszłości; facet - poza pracą zawodową ślepy na wszystko, co się wokół niego dzieje, głuchy i niczym niezainteresowany. Gdyby mu UFO wylądowało w ogródku, a żona czy córka powiedziały, że to kwiatek, uwierzyłby bez sprawdzania.

Lektura na jeden wieczór.


18. Upokorzenie (Roth Philip)
Starzejący się aktor traci zdolność wykonywania zawodu, a w konsekwencji: pewność siebie, żonę, zdrowie, impresario i motywację do życia. Jednak zapala mu się płomyk nadziei, że może jeszcze zaznać w życiu innych przyjemności...

Smutna opowieść o nieodwracalności biegu czasu.


17. Pod prąd (Biedroń Robert, Łyczko Magdalena)
Wywiad-rzeka.

Trochę o dzieciństwie, sporo o byciu gejem - tego tematu nie da się uniknąć w Polsce, w przypadku osób o odmiennej orientacji seksualnej to wciąż ważniejsze niż kompetencje i poglądy, bardzo dużo o polityce. Biedroń jest otwartym, sympatycznym człowiekiem, społecznikiem, pełnym energii i chęci zmieniania świata. Wartym bliższego poznania. Sympatyczna lektura.


16. Kobieta ze znamieniem (Nesser Håkan)
Wreszcie odnalazłam nesserowski klimat ;)

Ktoś zabija absolwentów szkoły kadetów sprzed trzydziestu lat. Pozornie ofiary nie mają ze sobą nic wspólnego...

Jeśli chodzi o serię z komisarzem Van Veeterenem, to pierwsza książka która podobała mi się i trzymała w napięciu.


15. Dom (Kalwas Piotr Ibrahim)

Tytułowy dom autora znajduje się w Aleksandrii. Kiedyś był w Warszawie, ale po przejściu na islam Kalwas wyprowadził się wraz z rodziną tam, gdzie czuje się bezpieczny i gdzie chce wychowywać swojego syna.

Bardzo czarno-białe jest spojrzenie Kalwasa na realia polskie i egipskie. Wszystko co w Polsce jest rozczarowujące, brudne, złe. W Polsce rządzi chamstwo, policja boi się meneli, strach wyjść na ulicę, wszyscy kradną, przeklinają, urządzają burdy z użyciem najgorszego słownictwa. Wspomnienia Kalwasa z mieszkania w "dobrej kamienicy" na Mokotowie porażają i odstręczają. Egipt - to inny świat. Ludzie uprzejmi, życzliwi, uśmiechnięci, uczciwi; nawet nie trzeba domów zamykać, bo nikomu nie przejdzie przez myśl, żeby zabrać cudzą własność. Miasto - piękne, klimatyczne, czyste. Wędrówka po nim to jednocześnie poezja i zmysłowa przyjemność. W Warszawie był hałas, smród i nie do zniesienia wrzaski pijaków; w Aleksandrii są miłe dla ucha zaśpiewy muezinów, wszystko pięknie pachnie, nawet koci mocz w bramach i na podwórkach, nikt nie przeklina. Sielanka.

Po powrocie ze spaceru po mieście marzeń do swojego domu marzeń Kalwas ogląda stare polskie kroniki filmowe z lat 60. i 70 lub stare polskie filmy, przegląda stare gazety rodem z PRL-u. I płacze z tęsknoty. Mam wrażenie, że ktoś autora bardzo kiedyś skrzywdził.

Tekst jest trochę filozoficzny, trochę oniryczny, obserwacje realnych miejsc mieszają się z wyobrażeniami i projekcjami pisarza, wszędzie wpychają się jego wspomnienia. Nostalgia za czasem dzieciństwa nieodmiennie minionym, odrzucenie zmiany, idealizacja tego, co stało się świadomym wyborem. Poszukiwanie tożsamości w sytuacji, gdy poszukujący sam siebie przekonuje, że z pewnością już znalazł.


Styczeń

14. 7 lat później... (Musso Guillaume)

Koszmarny kicz i grafomania. Sztampowe sceny, urwane, powierzchowne dialogi, płaskie postacie, niezakończone wątki. Schematyczna, naiwna, zupełnie nierealistyczna akcja. Autor gromadzi sensacyjne motywy, nawarstwia komplikacje, logika treści sypie się jak kiepska babka z suchego piasku i nic z tego nie wynika. Nuda i męka. Niepotrzebnie uparłam się to dokończyć. Autor najwyraźniej uważa, że wystarczy gnająca na łeb, na szyję (nie mylić z: szybka) akcja, kilka typowych dla sensacji tematów (porwania, zabójstwa, ucieczki pościgi, handel narkotykami, tortury) plus jakieś krwawe epizody i wątek romansowy, żeby przyciągnąć czytelnika. I ten język! "Jej oczy koloru absyntu błyszczały jak tafla jeziora. Unosząca się w łazience para podkreślała mleczną bladość jej cery, obsypanej niczym gwiezdnym pyłem dyskretnymi piegami". Mrowi się tam od takich klisz stylistycznych, a im bliżej końca, tym gorzej. Już nawet nie opis, ale pospieszna relacja, niczym z uczniowskiego wypracowania. A zakończenia właściwie nie ma. Nawet od czytadła wymagam więcej. To zdecydowanie moje ostatnie spotkanie z panem Musso.

Nie mam w tym roku szczęścia do sensacji. Ale tak złej książki dawno nie czytałam.


13. Wypędzeni do raju (Załuski Krzysztof Maria)
Zapiski emigranta. Przenikliwa, gorzka diagnoza zachowań emigrantów ekonomicznych (nie tylko Polaków) w Niemczech, w których na siłę i często bezskutecznie usiłują się odnaleźć. Z reguły kosztem własnej tożsamości. Pomimo upływu lat (książka została wydana w 2010 roku), mnóstwo obserwacji jest wciąż aktualnych. Aktualne są też dylematy imigranta, może w obecnej sytuacji społeczno-politycznej powinny być nawet bardziej zrozumiałe. I sporo jest refleksji prywatnych autora, teksty jest bowiem pisany w formie wspomnień. Drażniące może być to, że czasem Załuski zdaje się widzieć siebie jako "jedynego sprawiedliwego", odmieńca w tłumie bezideowych i przekupnych, choć istotnie, po latach prób przystosowania się nie wytrzymał na imigracji i wrócił do Polski.


12. Ciemność płonie (Ćwiek Jakub)
Doceniam talent i zręczność autora, wyobraźnię i umiejętność kreowania atmosfery. Język też jest dobry - stylizowany w dialogach, bogaty w opisach. Książkę mogę z czystym sumieniem polecić miłośnikom horrorów. Ja kimś takim nie jestem; skusiłam się na nią z uwagi na miejsce akcji (nieistniejący już dworzec PKP w Katowicach).


11. Powrót (Nesser Håkan)
Z więzienia wychodzi człowiek dwukrotnie skazany za morderstwo. Jakiś czas potem przedszkolaki na wycieczce w lesie znajdują zawinięte w dywan bezgłowe zwłoki. Komisarz Van Veeteren, sam zmagający się z rakiem jelita, stara się odnaleźć i zrozumieć powiązania w tych sprawach.

Znów to samo - przyzwoity kryminał, ale nie zachwyca, to nie to, nie to co seria z inspektorem Barbarottim.


10. Rzeczy, których nie wyrzuciłem (Wicha Marcin)
To nie jest książka o rzeczach, a o ludziach. O ludziach, których już nie ma, ale obecni są wciąż w naszych myślach, we wspomnieniach i zawsze będą stanowić cząstkę naszego życia. O bliskich, nie tylko o matce, choć to ona stanowi oś narracji, punkt odniesienia, do którego się wraca.

Bez czułostkowości (matka jej nie lubiła), prostymi zdaniami, kreśli Wicha portret matki, a przy okazji obraz rodziny, dzieciństwa, systemu w jakim wszyscy funkcjonowali. To właśnie po nas zostaje: trochę wspomnień, wyuczone zachowania przekazane bliskim, reakcje, które zostają przejęte, czasem ze zdziwieniem, przez potomnych. Rzeczy są mniej ważne, choć sam ich widok potrafi boleć. Tylko kto myśli, gromadząc przedmioty, o bliskich, którzy będą musieli kiedyś się ich pozbyć?


9. Jak zawsze (Miłoszewski Zygmunt)
Bardzo smutna książka.

Pod płaszczykiem zabawnej historyjki o przeniesieniu się dwojga starzejących się bohaterów w czasy własnej młodości, otrzymujemy gorzką ocenę kondycji społeczeństwa polskiego. Analogie do współczesności są aż nadto widoczne.

Przez pierwszą część książki wydawało mi się, że jest za długa, że są tam fragmenty przegadane. Po skończeniu widzę, że to wszystko było przygotowaniem czytelnika do tego, co się wydarzy. Pozornie zabawna i łatwa w odbiorze, niesie ze sobą bardzo poważne memento.


8. Dobrze się myśli literaturą (Koziołek Ryszard)
Eseje o literaturze.

Koziołek inteligentnie i błyskotliwie zestawia najróżniejsze teksty, czyta między wierszami, ma wspaniałe, erudycyjne skojarzenia. Jego myśli podążają ścieżkami, o których istnieniu przeciętny czytelnik nie to, że nie wie, ale nawet nie pomyśli, że istnieją. Niektóre eseje koncentrują się na twórcy (Prus, Sienkiewicz, Malewska, Mrożek), inne, na konkretnej książce ("Sońka", "Drach", Wschód"). Wszystkie czyta się z przyjemnością, jaką zapewnia pasja autora, nie tylko myślącego literaturą, ale nią żyjącego, zakochanego w niej. To uczta dla miłośnika literatury.

Język książki jest przystępny (poszczególne teksty były publikowane wcześniej w czasopismach), choć od czasami autorowi nie udaje się uniknąć używania specjalistycznego słownictwa, swoistego żargonu literaturoznawcy. Ale zdarza się to na tyle rzadko, że spokojnie można polecić książkę każdemu miłośnikowi i esejów, i literatury.


7. Chce się żyć (Pieprzyca Maciej)
Historia Mateusza, który urodził się z dziecięcym porażeniem mózgowym i przez pierwsze 27 lat życia traktowany był jak osoba niepełnosprawna intelektualnie. Przypadek sprawił, że odkryto sposób porozumiewania się z nim.

Książka bardzo potrzebna, oparta na prawdziwej historii, przybliżająca problemy niepełnosprawnych. Jedno, co do mnie nie przemawia, to sposób narracji: Mateusz "spisuje" swoje wspomnienia jako osoba dorosła, tymczasem przyjęta konwencja każe mu posługiwać się językiem uproszczonym, prawie dziecinnym. Nie wiem, czy przez to nie spłyca się problemu. Taki Hawking, dla przykładu, też nie mówi i nie chodzi, ale nikomu nie przyjdzie do głowy, że ma budować tylko proste zdania i posługiwać się podstawowymi pojęciami.


6. Dochodzenie: Na styku (Dionne Karen)
Policjanci z Seattle rozwiązują zagadkę dwóch morderstw oraz nieszczęśliwego wypadku, które zdarzyły się na tym samym osiedlu przyczep kempingowych w tym samym prawie czasie. Środowisko narkomanów, biedoty, ludzi wykluczonych, a w tle duże pieniądze i intryga oparta na możliwościach współczesnej genetyki. Całość na poziomie średnim w porównaniu z innymi thrillerami, jakie zdarzyło mi się czytać.


5. Ballada Lili K (Callet Blandine Le)
Dystopia. Paryż około roku 2100. Społeczeństwo poddane ekstremalnej kontroli typu analizy wydzielin w toalecie czy skanowaniu tęczówki przy wejściu do jakiejkolwiek instytucji, konieczności dostosowania się do narzuconych przez władze norm, każde odstępstwo od których jest surowo karane. Wszystko to pod hasłem dbania o dobro obywateli. Z drugiej strony, poza obszarem kontrolowanym, w tzw. Zonie, ludzie żyją jak niegdyś, ale standard ich życia jest dużo niższy niż w objętym nadzorem centrum.

Tytułowa bohaterka, przeniesiona we wczesnym dzieciństwie z Zony do centrum i poddana koszmarnemu praniu mózgu i indoktrynacji, poszukuje własnej tożsamości.

Książka dobra, ale temat solidnie już wyeksploatowany.


4. Pejzaż w kolorze sepii (Ishiguro Kazuo)
Japonka mieszkająca w Anglii wspomina swoją młodość spędzoną w Nagasaki po drugiej wojnie światowej.

Książka jest bardzo japońska. Akcji prawie nie ma, choć jest mnóstwo niedopowiedzeń między wierszami, dotyczących tragedii, jakie zdarzyły się w życiu bohaterki - Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu. Bohaterowie nie okazują praktycznie żadnych emocji, rozmowy nie dotykają sedna problemów, choć widać zderzenie kultury przedwojennej Japonii z powojennymi wpływami świata Zachodu.

Co jest dla mnie nie do przyjęcia, to szczegółowy, nie służący niczemu opis topienia kociąt. Zniechęciło mnie to do autora ogromnie. Nie znoszę przedmiotowego, manipulacyjnego traktowania zwierząt przez autora. Gdyby mnie ktoś uprzedził, nie sięgnęłabym po tę pozycję.


3. Dziesiąta symfonia (Gelinek Joseph)

Wybitny dyrygent oznajmia, ze zrekonstruował z notatek Beethovena pierwszą część jego X symfonii. Bezpośrednio po prawykonaniu utworu na prywatnym koncercie, dyrygent zostaje zamordowany w tajemniczych okolicznościach. W śledztwo zaangażowani są: policja, sędzia, anatomopatolog, muzykolog z uniwersytetu i osoby prywatne. Książka zaklasyfikowana jest jako thriller i niby jest tu wszystko: morderstwo, śledztwa, wiele wątków, odrobina prywatnego życia bohaterów i nawet masoni, tylko napięcia jakoś brak. Nie pomagają nawet liczne odniesienia do muzyki klasycznej.

A od strony czysto technicznej: często autor kończy rozdział sceną przekazywania sobie przez bohaterów jakichś nieznanych dla czytelnika, a ważnych dla śledztwa informacji. W ten sposób czytelnik zupełnie nie ma możliwości samodzielnego rozwiązania zagadki.


2. Sekretne życie drzew (Wohlleben Peter)

Autor jest leśnikiem i miłośnikiem przyrody. Ma ogromną wiedzę na temat roślin, całego ekosystemu, wzajemnych zależności między jego członkami. Ma też świadomość z różnych przyczyn wynikających różnic w postrzeganiu rzeczywistości między człowiekiem a innymi żyjącymi organizmami - tak, nie tylko zwierzęta, ale i rośliny postrzegają świat, choć używają do tego odmiennego aparatu zmysłów. Odmiennego, ale porównywalnego, dzięki czemu możemy próbować je "zrozumieć". Wohlleben pisze o drzewach i innych mieszkańcach lasów z szacunkiem, miłością i czułością, często używając porównań rodem ze świata ludzi. Spotkałam się z zarzutem zbytniej antropomorfizacji drzew. Jest to zarzut chybiony. Dla mnie to ogromna zaleta tej książki, ułatwiająca zrozumienie procesów często dla nas abstrakcyjnych i nieoczywistych.

Fascynująca, przepiękna książka. Miałam szczęście czytać edycję ilustrowaną, wzbogaconą zdjęciami z polskich lasów.

Kilka wybiórczych cytatów tutaj: O drzewach - wyimki in memoriam


1. Druga diagnoza (Palmer Michael)

Thriller medyczny. Znany lekarz ulega dziwnemu wypadkowi, w wyniku którego zostaje całkowicie sparaliżowany i pozbawiony kontaktu z otoczeniem (locked-in syndrome). Leży w swoim szpitalu. Jego dzieci najchętniej pomogłyby mu odejść na zawsze, sprzeciwia się temu jedynie najmłodsza, autystyczna córka. Ona też odkrywa szereg dziwnych i podejrzanych zbiegów okoliczności towarzyszących specjalistycznym praktykom medycznym w tej samej placówce.

Książka zaczyna się bardzo dobrze, ale stopniowo gromadzi się w niej tak wiele nieprawdopodobnych elementów zachowania bohaterów (nawet u autystycznej Thei łatwowierność i bezkrytycyzm przekraczają granice wytrzymałości czytelnika), że zaczyna to drażnić i irytować.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Podziel się:

komentarzy: 18 | wyświetleń: 549

Dodaj komentarz  

Pokaż: [drzewo komentarzy] [komentarze według daty dodania]

Użytkownik: misiak297 2018-01-05 17:24 napisał(a):

Odpowiedź na: Luty Dziwne przypadk... | Marylek Pokaż rodzica

O, a gdzie "zgubiłaś" "Dobrze się myśli literaturą"?:)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: Marylek 2018-01-05 21:47 napisał(a):

Odpowiedź na: O, a gdzie "zgubiłaś" "Do... | misiak297 Pokaż rodzica

Już odnalazłam! :)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: misiak297 2018-01-16 21:50 napisał(a):

Odpowiedź na: Luty Dziwne przypadk... | Marylek Pokaż rodzica

O, skąd masz tego Wicha? Mogę ewentualnie być po Tobie? Jestem zapisany w bibliotece na tę książkę, ale kto wie, kiedy się doczekam.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: Marylek 2018-01-16 21:56 napisał(a):

Odpowiedź na: O, skąd masz tego Wicha? ... | misiak297 Pokaż rodzica

Mój Ci jest! Nabyłam drogą kupna ;) Jak przeczytam, odłożę dla Ciebie :)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: misiak297 2018-01-24 19:10 napisał(a):

Odpowiedź na: Mój Ci jest! Nabyłam drog... | Marylek Pokaż rodzica

Myślę o tej książce i myślę. To nie jest zła pozycja - dałem jej 4+ - ale jest w tej ocenie coś z rozczarowania. Mam bardzo mieszane uczucia. Nie wiem, Marylko, czy Twój zachwyt nie nastawił mnie właśnie na zachwyt. A tymczasem mam wrażenie, że szybko o tej książce zapomnę.

Jest to rzecz napisana bardzo zgrabnie, z erudycją, językowo ciekawa, bogata (to wbrew pozorom książka nie tylko o matce i masie spadkowej, ale także o dziedziczeniu traum, o antysemityzmie). Aczkolwiek zostawiła mnie niemal zupełnie bez emocji. Nie chodzi o to, żeby szafować rozdzierającymi scenami - a jednak czytało mi się to trochę "na zimno". Niektóre rozdziały były kapitalne (czytanie ulubionych lektur matki, czatowanie w księgarni, wizyta na poczcie, epilog), inne wydawały mi się napisane na siłę, a całość połączona nieco inwazyjnie.

Mam też poczucie, że Wicha w temacie śmierci i żałoby nie powiedział nic nowego, nic, co by mnie poruszyło, w jakiś sposób zaskoczyło. Samo poruszenie tematu śmierci bliskiej osoby to dla mnie za mało - może dlatego, że dla mnie nie jest to tabu?

Na pewno warto przeczytać.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: Marylek 2018-01-24 19:17 napisał(a):

Odpowiedź na: Myślę o tej książce i myś... | misiak297 Pokaż rodzica

Jesteśmy różni. I bardzo dobrze! Śmierć i żałobę też każdy z nas przeżywa inaczej.

Tak, mogłeś się niefortunnie nastawić na zachwyt, co zawsze niesie duże ryzyko rozczarowania. Natomiast to, że teraz myślisz o niej,to jest wartość. Nawet jeśli potem zapomnisz.

Mnie akurat Wicha bardzo "przypasował".

4,5 to nie jest zła ocena przecież!

Linka Odpowiedz

Użytkownik: misiak297 2018-01-24 19:22 napisał(a):

Odpowiedź na: Jesteśmy różni. I bardzo ... | Marylek Pokaż rodzica

Nie - bo nie uważam, aby ta książka zasługiwała na złą ocenę.
Ale taka "Lala" - w pewnych aspektach podobna - to ma u mnie 6.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: misiak297 2018-01-28 19:33 napisał(a):

Odpowiedź na: Luty Dziwne przypadk... | Marylek Pokaż rodzica

Przez chwilę myślałem, że czytasz Emily Giffin i się zdziwiłem - bo mnie ta powieść ogromnie się podobała. Zresztą - jakby co, służę pożyczką:)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: misiak297 2018-02-09 22:12 napisał(a):

Odpowiedź na: Luty Dziwne przypadk... | Marylek Pokaż rodzica

Mam słabość do "Zapytał czas". Może nie jest to najlepsza Siesicka, ale nadal bardzo dobra - i mało eksperymentalna. Urzeka mnie język, zwłaszcza w częściach poświęconych "średniej" Julii. Bardzo podoba mi się wątek szczerej przyjaźni między teściową a synową (ten pieniążek za noże!). Czytałem dwa razy i pewnie jeszcze wiele razy sięgnę.

Ale Fabian był taki specjalnie. On nie miał dostać "czasu antenowego".

Linka Odpowiedz

Użytkownik: Marylek 2018-02-10 09:19 napisał(a):

Odpowiedź na: Mam słabość do "Zapytał c... | misiak297 Pokaż rodzica

To jest dobra książka. Jak zawsze u Siesickiej jest problem i jest reakcja ludzi na problem - to są mocne punkty jej prozy. Natomiast Fabian dla mnie był nie do strawienia: po pierwsze bardzo blada postać, słabo zarysowana; to mogę darować, bo chodziło o te trzy kobiety. Ale ta jego mięczakowatość potworna! Scena gdy ma w ręce portret, a zona mu go zabiera i mówi, że ma iść sobie pooglądać tv, bo coś akurat ciekawego leci, zabiera u obraz, i chowa za szafą - czy tacy ludzie w ogóle istnieją? Nie chodzi o to, żeby był postacią dominującą, ale niech będzie chociaż prawdopodobny!
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu

Linka Odpowiedz

Użytkownik: misiak297 2018-02-10 09:23 napisał(a):

Odpowiedź na: To jest dobra książka. Ja... | Marylek Pokaż rodzica

Dla mnie - do czytelnika. Wydaje mi się, że już wtedy Siesicka zaczęła trochę eksperymentować i to są ślady tych eksperymentów. Innej odpowiedzi nie widzę.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: Marylek 2018-02-10 10:38 napisał(a):

Odpowiedź na: Dla mnie - do czytelnika.... | misiak297 Pokaż rodzica

Hm, ale to musi być czytelnik płci żeńskiej? Bo w jednym miejscu świadczy o tym końcówka czasownika.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: misiak297 2018-02-10 10:43 napisał(a):

Odpowiedź na: Hm, ale to musi być czyte... | Marylek Pokaż rodzica

Rzeczywiście - teraz pamiętam.
A może - choć ocieram się tu o nadinterpretacje Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu. Nie, nie ma na to dowodów w tekście.

We wcześniejszej swojej książce - "Chwileczkę, Walerio", Siesicka zwraca się wprost do czytelniczki. Nie lubię tej książki, poczułem się wykluczony.

Przynieść Ci może: Moja droga Aleksandro (Siesicka Krystyna)?

Linka Odpowiedz

Użytkownik: Marylek 2018-02-10 14:12 napisał(a):

Odpowiedź na: Rzeczywiście - teraz pami... | misiak297 Pokaż rodzica

Nie, dzięki. Tę Siesicką przeczytałam poza planem, bo akurat miałam ją na przechowaniu :)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: misiak297 2018-02-13 14:57 napisał(a):

Odpowiedź na: Nie, dzięki. Tę Siesicką ... | Marylek Pokaż rodzica

Ciekaw jestem, co napiszesz o tym "Cmentarzu...". Muszę go sobie kiedyś powtórzyć, aż szkoda, że oddałem własny.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: Marylek 2018-02-13 15:01 napisał(a):

Odpowiedź na: Ciekaw jestem, co napisze... | misiak297 Pokaż rodzica

Pożyczyć Ci mój?

Właśnie skończyłam, ale muszę iść do pracy i wrócę późno. Muszę to sobie przemyśleć. W każdym razie budowanie nastroju - poziom ekspert.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: misiak297 2018-02-13 15:40 napisał(a):

Odpowiedź na: Pożyczyć Ci mój? Właśn... | Marylek Pokaż rodzica

Dziękuję za propozycję, zastanowię się - może sobie sprawimy własny:)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: margines 2018-02-13 15:57 napisał(a):

Odpowiedź na: Rzeczywiście - teraz pami... | misiak297 Pokaż rodzica

No, patrzcie ludzie!…
A za mną akurat od kilku dni chodziło Moja droga Aleksandro (Siesicka Krystyna)

Linka Odpowiedz

- książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę

- do książki dodano opisy lub recenzje

- książka dostępna w naszej księgarni

- książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)

- książka znajduje się w Twoim schowku