Dodany: 06.05.2023 01:49|Autor: Losice

Lista Eleny Ferrante - "40 książek napisanych przez kobiety i wartych przeczytania"


Pochylając się nad meandrami fabularnymi i kompozycyjnymi słynnej tetralogii Lawrence Durrella "Kwartet Aleksandryjski" (na którą składają się: Justyna (Durrell Lawrence), Balthazar (Durrell Lawrence), Mountolive (Durrell Lawrence) i Clea (Durrell Lawrence)), powróciłem myślą do innej, również "śródziemnomorskiej" tetralogii, napisanej przez Elenę Ferrante i często nazywanej, od tytułu jej pierwszej części , cyklem "Genialna przyjaciółka" (lub "Cyklem neapolitańskim", a w literaturze angielskiej "Kwartetem Neapolitańskim"). Najwyraźniej, klimat śródziemnomorski sprzyja powstawaniu tetralogii i mam nadzieję, że po Aleksandrii i Neapolu, i inne portowe miasta tego ciepłego morza doczekają się równie pięknych i niepowtarzalnych strof.
Jednocześnie, z dość dużym zaskoczeniem odkryłem, że umknęło mojej uwadze, bardzo interesujące zestawienie książek, przygotowane przez Elenę Ferrante w 2020 roku dla brytyjskiego dziennika "The Guardian", pod nazwą "40 książek napisanych przez kobiety i wartych przeczytania". W mojej opinii jest to jedna z najbardziej wartościowych rekomendacji czytelniczych, na jaką się natknąłem.

Jak zauważyła sama jej autorka, lista obciążona jest pewnym mankamentem, nie można było na niej umieścić książek, które nie miały angielskiego tłumaczenia (końcowym odbiorcą był czytelnik dziennika "The Guardian").

Listę uzupełniłem o informację o:
- język oryginału
- narodowość autora
- rok wydania oryginału
- ilość ocen w BiblioNETce
- średnia ocena w Biblionetce
- informacje dodatkowe: nagrody, inne listy itp.

BPT - brak polskiego tłumaczenia


1. Amerykaana (Adichie Chimamanda Ngozi)
ang./Nigeria, wyd. 2012, ilość ocen/ocena 115/5.00

2. Ślepy zabójca (Atwood Margaret)
ang./Kanada, wyd. 2000, ilość ocen/ocena 262/4.82

3. Shokoofeh Azar "The Enlightenment of the Greengage Tree" BPT
perski/Iran-Australia, wyd. 2020, brak w BibloNETce
Nominowana do International Booker Prize for Fiction 2020

4. Malina (Bachmann Ingeborg)
niem./Austria, wyd.1971, ilość ocen/ocena 93/4.71
Książka znalazła się również na 100 niemiecko-języcznych książek z XX i XXI wieku, które warto przeczytać według Deutsche Welle

5. Instrukcja dla pań sprzątających: Opowiadania (Berlin Lucia)
ang./USA, wyd. 2015, ilość ocen/ocena 65/4.63
Książka została opublikowana 11 lat po śmierci autorki, której proza za życia nie cieszyła się dużą popularnością. Szybko znalazła się na pierwszym miejscu listy New York Times, co spowodowało wyprzedanie wszystkich innych powieści autorki, w ciągu kilku kolejnych tygodni.

6. Kontury (Cusk Rachel)
ang./W.Brytania, wyd. 2014, ilość ocen/ocena 8/3.81

7. Rok magicznego myślenia (Didion Joan)
ang./USA, wyd. 2005, ilość ocen/ocena 58/3.99

8. Porzucona córka (Pietrantonio Donatella di)
włoski/Włochy, wyd. 2017, ilość ocen/ocena 5/4.50

9. Négar Djavadi "Disoriental" BPT
franc./Iran-Francja, wyd. 2016, brak w BibloNETce
Nominowana do National Book Award for Translated Literature 2018.

10. Kochanek (Duras Marguerite (właśc. Donnadieu Marguerite))
franc./Francja, wyd. 1984, ilość ocen/ocena 156/4.22
Nagroda - Prix Goncourt 1984.
Książka znalazła się również na liście powieści rekomendowanych do przeczytania przez Philipa Rotha (według Asymetria (Halliday Lisa) - więcej w Asymetryczne skojarzenia).

11. Lata (Ernaux Annie)
Noblistka 2022
franc./Francja, wyd. 2008, ilość ocen/ocena 73/4.77
Nominowana do International Booker Prize 2019

12. Słownik rodzinny (Ginzburg Natalia)
włoski/Włochy, wyd. 1963, ilość ocen/ocena 8/4.69
Nagroda - Premio Strega 1963
Książka znalazła się również na Lista 100 polecanych do przeczytania książek literatury włoskiej ostatnich 200 lat

13. Zachować swój świat (Gordimer Nadine)
Noblistka 1991
ang./Republika Afryki Południowej, wyd. 1974, ilość ocen/ocena 32/3.41
Nagroda - Booker Prize for Fiction 1974

14. Fatum i furia (Groff Lauren)
ang./USA, wyd. 2015, ilość ocen/ocena 116/4.29
Nominowana do National Book Award for Fiction 2015.
Prezydent Barack Obama uznał ją za swoją ulubioną powieść w 2015 roku.

15. Heti Sheila "Motherhood" BPT
ang./Kanada, wyd. 2019, brak w BibloNETce

16. Pianistka (Jelinek Elfriede)
Noblistka 2004
niem./Austria, wyd. 1983, ilość ocen/ocena 960/4.48
Książka znalazła się również na 100 niemiecko-języcznych książek z XX i XXI wieku, które warto przeczytać według Deutsche Welle

17. [Mieko Kawakami "Breasts and Eggs" BPT
jap./Japonia, wyd. 2008, brak w BibloNETce] (*)

(*) Polskie wydanie ukazało się w sierpniu 2023:
Piersi i jajeczka (Kawakami Mieko)

18. Tłumacz chorób (Lahiri Jhumpa)
ang./USA, wyd. 1999, ilość ocen/ocena 132/4.53
Nagroda Pulitzera 2000

19. Piąte dziecko (Lessing Doris)
Noblistka 2007
ang./W.Brytania, wyd. 1988, ilość ocen/ocena 1108/4.47

20. Pasja wg G. H. (zapow.) (Lispector Clarice)
portugalski/Brazylia, wyd. 1964, zapowiedź w BibloNETce

21. Archiwum zagubionych dzieci (Luiselli Valeria)
ang./Meksyk-USA, wyd. 2018, ilość ocen/ocena 12/4.50
Jest to pierwsza powieść autorki napisana po angielsku, poprzednie (cztery) napisała po hiszpańsku.

22. Wyspa Artura (Morante Elsa)
włoski/Włochy, wyd. 1957, ilość ocen/ocena 3/5.00
Nagroda - Premio Strega 1957
Książka znalazła się również na Lista 100 polecanych do przeczytania książek literatury włoskiej ostatnich 200 lat

23. Umiłowana (Morrison Toni (właśc. Woffword Chloe Anthony))
Noblistka 1993
ang./USA, wyd. 1987, ilość ocen/ocena 325/4.84
Nagroda Pulitzera 1988

24. Drogie życie (Munro Alice)
Noblistka 2013
ang./Kanada, wyd. 2012, ilość ocen/ocena 111/4.39

25. Dzwon (Murdoch Iris)
ang./Irlandia-W.Brytania, wyd. 1958, ilość ocen/ocena 173/4.48

26. Accabadora (Murgia Michela)
włoski/Włochy, wyd. 2009, ilość ocen/ocena 10/4.10

27. Bal (Némirovsky Irène)
franc./Francja, wyd. 1930, ilość ocen/ocena 0/brak

28. Blondynka (Oates Joyce Carol (pseud. Smith Rosamond))
ang./USA, wyd. 2000, ilość ocen/ocena 204/4.76
Książka nominowana do Nagrody Pulitzera w 2001 roku.

29. O'Brien Edna "The Love Object: Selected Stories" BPT
ang./Irlandia, wyd. 2013, brak w BibloNETce
Retrospektywny, obejmujący pięćdziesiąt lat twórczości autorki, zbiór opowiadań.

30. Trudno o dobrego człowieka (O'Connor Flannery)
ang./USA, wyd. 1955, ilość ocen/ocena 45/4.59

31. Ortese Anna Maria "Il mare non bagna Napoli" BPT
włoski/Włochy, wyd. 1953, brak w BibloNETce
Zbiór pięciu opowiadań włoskiej pisarki, z których jedno - "W rodzinie" zostało umieszczone w antalogii 13 współczesnych opowiadań włoskich (antologia; Buzzati Dino, Moravia Alberto (właśc. Pincherle Alberto), Pavese Cesare i inni)
Książka znalazła się również na Lista 100 polecanych do przeczytania książek literatury włoskiej ostatnich 200 lat.

32. Gilead (Robinson Marilynne)
ang./USA, wyd. 2004, ilość ocen/ocena 29/3.90
Nagroda Pulitzera 2005

33. Normalni ludzie (Rooney Sally)
ang./Irlandia, wyd. 2018, ilość ocen/ocena 236/4.23
Nominowana ("długa lista") do nagrody Man Booker Prize 2018

34. Bóg rzeczy małych (Roy Arundhati)
ang./Indie, wyd. 1997, ilość ocen/ocena 570/4.68
Nagroda Booker Prize 1997

35. Białe zęby (Smith Zadie)
ang./W.Brytania, wyd. 2000, ilość ocen/ocena 1105/4.50

36. Okruchy codzienności (Strout Elizabeth)
ang./USA, wyd. 2008, ilość ocen/ocena 250/4.78
Nagroda Pulitzera 2009

37. Zamknięte drzwi (Szabó Magda)
węgierski/Węgry, wyd. 1987, ilość ocen/ocena 200/4.97
Francuska nagroda Prix Femina Étranger za najlepszą powieść obcojęzyczną 2003.
Książka zgłoszona w BiblioNETce w konkursie na książkę Kwietnia 2023 (przez fugare) - Zagłosuj na książkę kwietnia!

38. Wolf Christa "Kassandra" BPT
niem./Niemcy (NRD), wyd. 1983, brak w BibloNETce
Pisarka urodzona w 1929 roku w Gorzowie Wielkopolskim.

39. Małe życie (Yanagihara Hanya)
ang./USA, wyd. 2015, ilość ocen/ocena 742/4.80
Nominowana ("krótka lista") do nagrody Booker Prize 2015

40. Pamiętniki Hadriana (Yourcenar Marguerite (właśc. Crayencour Marguerite de))
franc./Francja, wyd. 1951, ilość ocen/ocena 91/4.55
Książka zgłoszona w BiblioNETce w konkursie na książkę listopada 2022 (przez Losice) - Listopadowa książka miesiąca - II etap


Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 3665
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 75
Użytkownik: Raptusiewicz 06.05.2023 02:14 napisał(a):
Odpowiedź na: Pochylając się nad meandr... | Losice
Jest tu kilka moch ulubionych tytułów i autorek :) Szczególnie Malina (Bachmann Ingeborg) mi się rzuciła w oczy, trochę już zapomniana, ale bardzo dobra.
Użytkownik: Losice 12.05.2023 01:39 napisał(a):
Odpowiedź na: Jest tu kilka moch ulubio... | Raptusiewicz
A te inne ulubione tytuły i autorki - kogo możesz zarekomendować :)
Użytkownik: Raptusiewicz 12.05.2023 04:08 napisał(a):
Odpowiedź na: A te inne ulubione tytuły... | Losice
Marguerite Duras, Iris Murdoch i Margaret Atwood to jedne z moich bardziej lubianych autorek, ale nie będę rekomendować tego, co już czytałeś :)

Chimamanda Ngozi Adichie jest bardzo dobra, kiedy zabierałam się za jej "Fioletowy hibiskus" to myślałam, że to będzie raczej literatura popularna, ale okazała się naprawdę dobrze napisana, a do tego tematyka dość ciężka (przemoc domowa).

Lucia Berlin i Clarice Lispector obie piszą świetne opowiadania (tyle że w przypadku Berlin mam zastrzeżenia co do polskiego przekładu, lepiej czytać oryginał). Do autorek opowiadań dorzuciłabym jeszcze spoza listy Kora: Opowiadania (Moore Lorrie), bardzo dowcipna.

Joan Didion też mi się podobała, chociaż zależy od książki; Ginzburg czytałam Drogi Michele (Ginzburg Natalia) i jest całkiem ok, podobnie Nadine Gordimer.

Marilynne Robinson to kolejna świetna autorka, czytałam jej Dom nad jeziorem smutku (Robinson Marilynne) (oryginalny tytuł, "Housekeeping", lepszy, polski brzmi jakoś melodramatycznie), "Gilead" mi jakoś nie podeszło.

W ogóle autorki to temat-rzeka, ja się staram od dłuższego czasu wyszukiwać sobie interesujące pisarki celowo, może jeszcze kilka dorzucę:

Colette Sidonie-Gabrielle - dziwię się, że jej nie ma na liście;
Argonauci (Nelson Maggie)
Compton-Burnett Ivy
Wenecja ocalona (Weil Simone) - dramat, krótki, ale wysoka półka;
Gorzkie spotkanie (Chang Eileen (Zhāng Àilíng)) - jeśli chodzi o autorki z Azji, to ciężko coś znaleźć, ta autobiograficzna częściowo powieść mi się najbardziej podobała z Chang;
Erpenbeck Jenny
Wygasłe namiętności (Sackville-West Vita)
Carter Angela
Memento mori (Spark Muriel)
Autobiografia czerwonego (Carson Anne) - z tego najbardziej polecałabym każdemu, kogo interesuje literatura antyczna, początkowy esej o Stezychorze, wraz z tłumaczeniami jego wierszy (Carson jest tłumaczką).
Duży zeszyt; Dowód; Trzecie kłamstwo (Kristof Agota) - to też jedna z moich ulubionych książek, jedna z niewielu, po której przez kilka nocy miałam koszmary (ale chętnie przeczytałabym więcej). Kristof pisze o wojnie (i innych tragediach), tyle że z oddalenia, więc jest to dość stonowana książka, ale bardzo obciążająca mentalnie. W "Dużym zeszycie" zabieg formalny jest taki, że tekst jest zupełnie pozbawiony przymiotników, żeby przez to być "bliżej rzeczywistości", co samo w sobie jest ciekawe.

Z polskich autorek najbardziej lubię Przybyszewską, za jej zbiór Cyrograf na własnej skórze i inne opowiadania (Przybyszewska Stanisława), który wyszedł kilka lat temu i przeszedł zupełnie bez echa, a szkoda.

Znalazłoby się tego więcej, ale już i tak napisałam epopeję, więc może skończę.

Użytkownik: Losice 16.05.2023 19:53 napisał(a):
Odpowiedź na: Marguerite Duras, Iris Mu... | Raptusiewicz
Dziękuję za tak wyczerpującą listę - wymaga dłuższego pochylenia się nad nią.

Dla mnie największa niespodzianka to Przybyszewska Stanisława.
Jej zbiór opowiadać znajduje się w moim "elektonicznym brudnopisie", zapisany bardzo dawno temu i czeka sobie pokryty już kurzem na "swoją chwilę".
Nie będzie tajemnicą, że znalazł się tam, bo fascynuje mnie nakręcony w 1982 roku film Andrzeja Wajdy "Danton", którego scenariusz oparty jest na dramacie Sprawa Dantona (Przybyszewska Stanisława).

Zauważyłem, że zbiór opowiadań, o którym napisałaś ma dotychczas tylko jednego czytelnika - zapewne dobrze go znasz :)
Użytkownik: Raptusiewicz 17.05.2023 07:36 napisał(a):
Odpowiedź na: Dziękuję za tak wyczerpuj... | Losice
"Sprawę Dantona" też czytałam (za to nie widziałam filmu), i też jest dobra, chociaż ja wolę opowiadania :) W ogóle, to gdybym miała zrobić listę najlepszych polskich pisarzy, byłby tam Gombrowicz, itd., ale na pewno też byłaby Przybyszewska.
Użytkownik: reniferze 16.05.2023 20:13 napisał(a):
Odpowiedź na: Marguerite Duras, Iris Mu... | Raptusiewicz
Z polecanych przez Ciebie znam tylko Lucię Berlin, za to jej Instrukcja dla pań sprzątających: Opowiadania (Berlin Lucia) uważam za rewelacyjne.
Użytkownik: Raptusiewicz 17.05.2023 07:37 napisał(a):
Odpowiedź na: Z polecanych przez Ciebie... | reniferze
Mogę się tylko podpisać :)
Użytkownik: ilia 06.05.2023 20:46 napisał(a):
Odpowiedź na: Pochylając się nad meandr... | Losice
Bardzo ciekawa lista. Przeczytałam z niej:
nr 4 - Malina (Bachmann Ingeborg) (ocena 3)
nr 10 - Kochanek (Duras Marguerite (właśc. Donnadieu Marguerite)) (4)
nr 16 - Pianistka (Jelinek Elfriede) (1)
nr 19 - Piąte dziecko (Lessing Doris) (6)
nr 24 - Drogie życie (Munro Alice) (4,5)
nr 25 - Dzwon (Murdoch Iris) (5)
nr 30 - Trudno o dobrego człowieka (O'Connor Flannery) (5)
nr 33 - Normalni ludzie (Rooney Sally) (6)
nr 34 - Bóg rzeczy małych (Roy Arundhati) (5,5)
nr 37 - Zamknięte drzwi (Szabó Magda) (5)
nr 39 - Małe życie (Yanagihara Hanya) (5,5)
Ponadto znam inne książki z
nr 2 - Atwood Margaret (4 książki)
nr 4 - Bachmann Ingeborg (1)
nr 6 - Cusk Rachel (1)
nr 7 - Didion Joan (1)
nr 13 - Gordimer Nadine (1)
nr 19 - Lessing Doris (5)
nr 24 - Munro Alice (1)
nr 25 - Murdoch Iris (10)
nr 30 - O'Connor Flannery (1)
nr 33 - Rooney Sally (2)
Mam zamiar przeczytać:
nr 1 - inną książkę tej autorki Połówka żółtego słońca (Adichie Chimamanda Ngozi) - Nagroda Orange Prize w 2007 roku i dodatkowo Winner of Winners, czyli najlepsza spośród 25 nagrodzonych, wybierana z okazji 25-lecia istnienia tej nagrody. Jeśli mi się spodoba, to przeczytam też Amerykaana (Adichie Chimamanda Ngozi)
nr 11 - Lata (Ernaux Annie)
nr 23 - Umiłowana (Morrison Toni (właśc. Woffword Chloe Anthony))
i może jeszcze inne z tej listy, bo niektóre wydają się interesujące.
Użytkownik: reniferze 16.05.2023 20:17 napisał(a):
Odpowiedź na: Bardzo ciekawa lista. Prz... | ilia
Magdy Szabo szczególnie polecam Piłat (Szabó Magda).
Użytkownik: Monika.W 07.05.2023 08:37 napisał(a):
Odpowiedź na: Pochylając się nad meandr... | Losice
Samej Errante nie czytałam - jakoś zniechęca mnie szum wokół, może niesłusznie? Wszak Włochy lubię bardzo. Może wsadziłam do szufladki - mainstream współczesny, a trzeba zweryfikować?

Z listy też słabo:
Piąte dziecko (Lessing Doris), powinno być razem z Podróż Bena (Lessing Doris). Dylogia.
Normalni ludzie (Rooney Sally) - zupełnie nie mój klimat
Białe zęby (Smith Zadie) - przeczytałam bardzo dawno temu, raczej na "nie", może warto po latach sięgnąć po inną Smith?
Okruchy codzienności (Strout Elizabeth) - ładne opowiadania

i jestem w trakcie:
Pamiętniki Hadriana (Yourcenar Marguerite (właśc. Crayencour Marguerite de))
Lata (Ernaux Annie)

Za to zmobilizowałam się do wpisania na listę Blondynka (Oates Joyce Carol (pseud. Smith Rosamond)) - też jakoś omijałam jako głośny mainstream.
Użytkownik: fugare 08.05.2023 11:39 napisał(a):
Odpowiedź na: Samej Errante nie czytała... | Monika.W
Podobnie jak Ty i z tych samych powodów omijałam twórczość Eleny Ferrante. Wydawało mi się, że to stworzona wyłącznie w celach komercyjnych "osobowość literacka", a popularność serialu, którego nie oglądałam, jeszcze mnie w tej opinii utwierdzała. Nie czytałam cyklu neapolitańskiego, ale zdecydowałam się na napisaną i wydaną dużo wcześniej (choć nie w Polsce) powieść pt. Córka (Ferrante Elena) - bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. To krótka forma, która może się podobać bardziej lub mniej, ale w mojej ocenie, nie jest stworzonym dla celów merkantylnych "czytadłem". Nie jest to oczywiście ugruntowana opinia na temat tej autorki, bo trudno sobie ją wyrobić na podstawie jednej książki, ale było to miłe zaskoczenie. Swoją drogą, utrzymanie tożsamości w tajemnicy przez tyle lat jest chyba wyjątkową sytuacją, chociaż kiedy ukazały się Przygodne rozważania (Ferrante Elena) - zbiór felietonów, zaczęto jednak skłaniać się do akceptacji teorii, że jest kobietą, a nie spółką autorów, ale dalej nie wiadomo, bo być może to tylko dalsza spójna kolportacja stworzonego wizerunku.
Użytkownik: Losice 10.05.2023 14:56 napisał(a):
Odpowiedź na: Podobnie jak Ty i z tych ... | fugare
Tozsamość Eleny Ferrante jest intrygującą, a czasami zabawną ciekawostką (mówię o swoim odczuciu).
W 2016 roku w BiblioNetce zamieszczono w Wiadomościach następującą informację:

Kim jest Elena Ferrante?

"Podejrzaną" jest Anita Raja, mieszkająca w Rzymie tłumaczka (z języka niemieckiego).

A teraz moje własne spostrzeżenie.
Pozycja 38 na zamieszczonej liście Eleny Ferrante:

38. Wolf Christa "Kassandra" BPT
niem./Niemcy (NRD), wyd. 1983, brak w BibloNETce

Trochę "dziwna", chyba raczej niszowa (brak polskiego tłumaczenia, chociaż posiada około 20 tłumaczeń na inne języki) pozycja, tworzącej głównie w Niemieckiej Republice Demokratycznej (NRD), skądinąd ciekawej autorki.
Ale na stronach włoskiej Wikipedii powieść ma swoje odrębne hasło z obszernym omówieniem.

Zgadnijcie kto przetłumaczył tę powieść na język włoski - chyba sie domyślacie - Anita Raja.
Czyżby Elena Ferrante na swojej liście "mrugała do nas porozumiewawczo swoim okiem". To oczywiście do oceny kazdego z nas ...

Jakoś tak mi się prawe oko "też mruga" .....
Użytkownik: fugare 10.05.2023 22:04 napisał(a):
Odpowiedź na: Tozsamość Eleny Ferrante ... | Losice
W tym momencie można zastanowić się nad tym, czy i do czego, jest nam wiedza o autorze potrzebna? Czytałam kiedyś w Guardian korespondencję Elisabeth Strout z Elleną Ferrante, w której Ferrante bardzo komplementuje Mam na imię Lucy (Strout Elizabeth) i podkreśla wątek spotkania Lucy z pisarką i swoją akceptację dla jej postawy pełnej skromności, kiedy mówi ".. jestem tylko pisarką..". Czy to rzeczywiście chęć pozostania w cieniu i oddania czytelnikowi wyłącznie swojej twórczości, czy nie, możemy się domyślać. Dużo pisano również o możliwości autorstwa lub współpracy, męża tłumaczki Domenico Starnone. Cykl neapolitański jeszcze przede mną, ale już zaplanowany.
Użytkownik: idiom1983 11.05.2023 12:50 napisał(a):
Odpowiedź na: Tozsamość Eleny Ferrante ... | Losice
Mam ciekawe literackie skojarzenie. Otóż w 1994 roku ukazała się drukiem powieść "Wyspa dnia poprzedniego" autorstwa znakomitego włoskiego pisarza Umberto Eco. Autora głośnych powieści "Imię róży" i "Wahadło Foucaulta". Bohater "Wyspy dnia poprzedniego", piemoncki szlachcic Robert de la Grive, uwikłany w splot fascynujących i niesamowitych, dla niego samego zazwyczaj jednak fatalnych okoliczności, winą za taki stan rzeczy obarcza swojego brata-bliźniaka lub tajemniczego sobowtóra o imieniu... Ferrante! Nikczemny Ferrante, prowadzący lubieżny, próżniaczy i hulaszczy tryb życia, niczym nemezis statecznego i poczciwego Roberta, podąża krok w krok w ślad za nim, krzyżując jego plany i zamiary, zabierając miłość pochodzącej z Novary pięknej i ogniście rudowłosej Lillii, a także odbierając wszystkie należne Robertowi nagrody, wyróżnienia i przywileje. Jednocześnie wiele osób bierze Roberta za Ferrante, i to na Roberta spadają liczne kary i nieszczęścia - konsekwencje złych uczynków występnego brata. Jednocześnie Robert wie, że tak naprawdę Ferrante nigdy przecież nie istniał, a cała ta historia to jedna wielka mistyfikacja. Ale przecież mógł istnieć, prawda? Bo o tym, że Ferrante nie istnieje, wie tylko sam Robert. Być może to tylko mój luźny i kompletnie nie trafiony strumień świadomości, ale pseudonim Ferrante naprawdę może mieć coś wspólnego z powieścią Eco? Budując fałyszwą tożsamość osoby, która nie istnieje, ale tworzy najzupełniej prawdziwą literacką twórczość. Przy tym bardzo dobrą i bardzo poczytną na całym świecie.
Użytkownik: fugare 11.05.2023 13:34 napisał(a):
Odpowiedź na: Mam ciekawe literackie sk... | idiom1983
Skojarzenie jest doskonałe i pasowałoby jak ulał, jest tylko jeden problem: Obsesyjna miłość (Ferrante Elena) ukazała się we Włoszech 1992 r., pozostałe książki już po roku 2000. Chyba, że inspiracja była odwrotna, ale ta zbieżność dat jest również zastanawiająca.
Użytkownik: idiom1983 11.05.2023 13:57 napisał(a):
Odpowiedź na: Skojarzenie jest doskonał... | fugare
Być może Eco od samego początku znał lub domyślał się prawdziwej tożsamości Ferrante, która mogła przecież tłumaczyć jego książki na obce względem włoskiego języki, a postać z "Wyspy dnia poprzedniego" to pisarskie mrugnięcie okiem w stronę koleżanki po piórze, doceniające to, co Elena - alias - ?, napisała i miała zamiar napisać w przyszłości?
Użytkownik: fugare 11.05.2023 14:08 napisał(a):
Odpowiedź na: Być może Eco od samego po... | idiom1983
To nie jest wykluczone. :)
Użytkownik: idiom1983 11.05.2023 15:27 napisał(a):
Odpowiedź na: To nie jest wykluczone. :... | fugare
Imię Ferrante jest neapolitańskim wariantem bądź zdrobnieniem imienia Ferdynand. Najpewniej po wielu wiekach pierwotne zdrobnienie Ferrante zaczęło żyć własnym życiem jako samodzielne imię. Wielu władców Królestwa Neapolu tak właśnie się nazywało. Wśród nich nasławniejszy był Ferdynand I, zwany właśnie Ferrante, który był nieślubnym synem króla Aragonii Alfonsa V. Jako dziecko z nieprawego łoża, Ferdynand Ferrante nie mógł odziedziczyć władzy w Królestwie Aragonii i z woli ojca objął władzę w Królestwie Neapolu. Ferdynand I Ferrante musiał toczyć długie i ciężkie walki z opozycją wewnętrzną wobec swojej władzy. Słynął z okrucieństwa i bezwzględności wobec zbuntowanych przeciw niemu możnych. Jego stryjecznym bratem był Ferdynand II Aragoński, który w 1469 roku poślubił dziedziczkę tronu Kastylii Izabelę (tak naprawdę imię Izabela jest hiszpańskim odpowiednikiem imienia Elżbieta, które podobnie jak Ferrante stało się potem osobnym i samodzielnym imieniem). Królowie Katoliccy Ferdynand i Izabela zdobyli Grenadę w 1492 roku, kończąc proces rekonkwisty, wypierając muzułmańskich Arabów z Półwyspu Iberyjskiego i kładąc podwaliny pod istnienie współczesnego Królestwa Hiszpanii. Sam Neapol przez długie wielki był areną zaciekłej rywalizacji pomiędzy lokalnymi włoskimi książętami, Krolestwem Francji i Koroną Hiszpańską. Najdłużej miastem rządzili Hiszpanie i to język hiszpański obok gwary właściwej dla Sycylii (która tworzyła razem z Neapolem Królestwo Obojga Sycylii), jest dziś najmocniej słyszalny w lokalnym dialekcie neapolitańskim. Tak więc pseudonim Ferrante ma w Neapolu bardzo silne konotacje historyczne i kulturowe. To trochę tak, jakby jeden z polskich pisarzy lub pisarek, wydawał/a napisane przez siebie książki pod pseudonimem: Kazimierz Wielki, Władysław Jagiełło, Jan Sobieski, Bona Sforza, Barbara Radziwiłłówna albo Marysieńka d'Arquien.
Użytkownik: fugare 11.05.2023 17:30 napisał(a):
Odpowiedź na: Imię Ferrante jest neapol... | idiom1983
Jest też droga skojarzenia "dla wygodnych" i na skróty, czyli w sam raz dla mnie. Włoski przymiotnik ferrante - żarliwy.
Użytkownik: idiom1983 11.05.2023 21:06 napisał(a):
Odpowiedź na: Jest też droga skojarzeni... | fugare
Moja osobista lista TOP 10 przeczytanych najlepszych książek, napisanych przez współcześnie żyjące pisarki to:

1. Isabel Allende "Dom duchów".

2. Toni Morrison "Umiłowana".

3. Majgull Axelsson "Ja nie jestem
Miriam".

4. Doris Lessing "Trawa śpiewa".

5. Joyce Carol Oates "Córka grabarza".

6. Olga Tokarczuk "Dom dzienny,
dom nocny".

7. Joanna Bator "Piaskowa Góra".

8. Zeruya Shalev "Życie miłosne".

9. Ann Patchett "Stan zdumienia".

10. Margaret Atwood "Pani Wyrocznia".
Użytkownik: fugare 11.05.2023 22:29 napisał(a):
Odpowiedź na: Moja osobista lista TOP 1... | idiom1983
Na tle Twojej listy moje czytelnictwo prezentuje się troszkę lepiej, niż w porównaniu z listą Ferrante - znam książki pięciu wymienionych pisarek, czyli 50 procent. W przypadku tytułowej listy to było tylko smutne 10 procent, choć w tym wypadku, zgadzały się zarówno autorki, jak i książki. Z tej wspólnej piątki czytałam inne tytuły, poza Ann Patchett, ale lista bardzo ciekawa i powiedziałabym - mobilizująca.
Użytkownik: idiom1983 11.05.2023 22:54 napisał(a):
Odpowiedź na: Na tle Twojej listy moje ... | fugare
No to teraz nie pozostaje mi nic innego, jak tylko stworzyć listę TOP 10 książek napisanych przez kobiety, których dotąd nie przeczytałem. Ale bardzo chciałbym przeczytać. Wiele autorek będzie się powtarzać, choć oczywiście już z innymi tytułami:

1. Eleanor Catton "Wszystko, co lśni".

2. Elif Shafak "Honor".

3. Olga Tokarczuk "Prawiek i inne czasy.

4. Joyce Carol Oates "Blondynka".

5. Elena Ferrante "Genialna przyjaciółka".

6. Toni Morrison "Najbardziej niebieskie oko".

7. Margaret Atwood "Kocie oko".

8. Isabel Allende "Córka fortuny".

9. Majgul Axelsson "Kwietniowa czarownica".

10. Doris Lessing "Złoty notes".
Użytkownik: reniferze 12.05.2023 13:27 napisał(a):
Odpowiedź na: No to teraz nie pozostaje... | idiom1983
1. Wszystko, co lśni (Catton Eleanor)
Rozczarowująca i przegadana, z ezoterycznymi bzdurami.

2. Elif Shafak czytałam tylko 10 minut i 38 sekund na tym dziwnym świecie (Shafak Elif (Şafak Elif)) - i też byłam zawiedziona wrażeniem wtórności.

3. Tokarczuk to temat rzeka, się nie odzywam ;).

4. Oates akurat "Blondynki" nie czytałam, ale moim zarzutem jest duża nierówność autorki, jej książki oceniam między 2 a 5 punktów.

5. Ferrante nic nie znam.

6. Najbardziej niebieskie oko (Morrison Toni (właśc. Woffword Chloe Anthony)) czytało mi się łatwo, ale jakoś nie zostawiła żadnych emocji i wrażeń.

7. Kocie oko (Atwood Margaret) to polecam, oj tak.

8. Allende czeka w kolejce tak długo, że chyba o niej zapomniałam...

9. Kwietniowa czarownica (Axelsson Majgull) bardzo dobra, jak większość tej autorki (ale nie wszystkie).

10. Nie czytałam.
Użytkownik: idiom1983 12.05.2023 13:56 napisał(a):
Odpowiedź na: 1. Wszystko, co lśni Ro... | reniferze
Można by wymienić znacznie więcej tytułów. Np. z prozy Oates bardzo chętnie przeczytałbym też powieść pt. "Wodospad" i "Moja siostra, moja miłość". Z Atwood bardziej chętnie niż po "Opowieść podręcznej" czy "Testamenty" sięgnąłbym po książkę "Grace i Grace". Z Elif Shafak oprócz "Honoru" najchętniej przeczytałbym powieści "Pchli pałac" i "Stambuł". Jeśli chodzi o Allende to nie ukrywam, że jest to jedna z moich ulubionych autorek. Jako już przeczytane mogę gorąco polecić innym książki: "Paula", "Niezgłębiony zamysł" i "Inés, pani mej duszy". Majgull Axelsson zachwyciła mnie swoją znakomitą powieścią "Ja nie jestem Miriam". Sam sobie wyrzucam, że nie przeczytałem dotąd żadnej innej książki tej pisarki. Podobnie jest z Morrison i jej przeczytaną i znakomitą "Umiłowaną". Poza tym są jeszcze noblistka Alice Munro i mistrzynie brytyjskiej powieści historycznej: Hilary Mantel i Philippa Gregory. Jest po kogo sięgać!
Użytkownik: reniferze 15.05.2023 19:34 napisał(a):
Odpowiedź na: Można by wymienić znaczni... | idiom1983
Bardzo boleję nad swoją krótką pamięcią - jeśli nie zrobię pod książką chociaż jednozdaniowej notatki, to potrafi mi kompletnie wypaść z pamięci. Z tego powodu nie potrafię powiedzieć, dlaczego z książek Oates do tej pory najwyżej oceniłam Dziewczyna z tatuażami (Oates Joyce Carol (pseud. Smith Rosamond)).
Po latach zastanawiam się z kolei, czy Dom Augusty (Axelsson Majgull) uznałam za arcydzieło z powodu uroku nowości, czy rzeczywiście jest to najlepsza z książek Axelsson?
"Paulę" mam na półce, papierową, trafiłam na jakiejś wyprzedaży - i jak to własna książka, leży i czeka na swój czas. Twoją rekomendację biorę sobie do serca!
Użytkownik: idiom1983 15.05.2023 20:08 napisał(a):
Odpowiedź na: Bardzo boleję nad swoją k... | reniferze
Nie zawiedziesz się. "Paula" to bazująca na najintymniejszej relacji matki i córki, na wskroś kobieca, ale i głęboko uniwersalna opowieść o miejscu człowieka w świecie. To - nie boję użyć tego określenia - najpewniej najlepsza i najbardziej pasjonująca gawęda w całej historii literatury iberoamerykańskiej. To także portret prezydenta Chile Salvadora Allende, obalonego przez pucz generała Augusto Pinocheta. Wstrząsający opis samej rebeli, inspirowanej przez CIA, to jeden z najmocniejszych fragmentów tej książki. Czytając tę książkę ma się wrażenie, że rozmawia się z jej autorką, która siedzi tuż obok i bez żadnego skrępowania zdradza swoje najskrytsze życiowe tajemnice. Jest aż tak dobra. I dlatego właśnie gorąco Ci ją polecam. Pozdrawiam!
Użytkownik: reniferze 16.05.2023 10:45 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie zawiedziesz się. "Pau... | idiom1983
Relacja matki i córki to kwestia, która mnie mocno odrzuca, niestety. Ale część historyczna jest na pewno interesująca.
Użytkownik: idiom1983 16.05.2023 11:24 napisał(a):
Odpowiedź na: Relacja matki i córki to ... | reniferze
W "Pauli" najbardziej interesujące jest to, w jaki sposób Allende snuje swoją gawędę. Wszystko jest ze sobą ściśle połączone i tworzy razem fascynującą mozaikę zdarzeń, losów i postaci. Zrozumiesz to bezbłędnie, kiedy sama zaczniesz czytać tę książkę. I to już od pierwszych zdań i pierwszych stron, a nie dopiero pod koniec. Macierzyństwo u Allende, to nie jest indywidualne i niepowtarzalne doświadczenie każdej kobiety osobno. To raczej łańcuch pokoleń i więź z tymi, których już z nami nie ma na tym świecie, ale którzy przecież nie przestali w ten sposób istnieć, ani się nami opiekować. "Paula" to wreszcie odbrązowienie popularnego w Ameryce Łacińskiej mitu "macho". Mężczyźni są co prawda prezydentami, generałami, politykami czy biznesmenami, ale w zaciszu domowych pieleszy ulegają sile charakteru kobiet, które zawsze trochę w cieniu kroczą u ich boku jako matki, żony, siostry i córki. Bez siły kobiet, mężczyzna nie mógłby być tym, kim faktycznie jest. I to też jest wielki atut "Pauli".
Użytkownik: Marylek 16.05.2023 10:33 napisał(a):
Odpowiedź na: Bardzo boleję nad swoją k... | reniferze
Paula (Allende Isabel) oceniłam na 5,5. Cokolwiek to znaczy dla nas ;) - nie uprzedzaj się, też polecam!
Użytkownik: Losice 12.05.2023 22:21 napisał(a):
Odpowiedź na: 1. Wszystko, co lśni Ro... | reniferze
Uważam, że bardzo dobrą (być może najlepszą) książką Shafak Elif (Şafak Elif) jest Bękart ze Stambułu (Shafak Elif (Şafak Elif)).
Zarówno jeśli chodzi o temat, jak i o kompozycję powieści.
Pokazanie świata i spraw, o których polski i chyba europejski czytelnik wie bardzo mało, a chyba warto o tym wiedzieć.
Użytkownik: idiom1983 13.05.2023 13:53 napisał(a):
Odpowiedź na: Uważam, że bardzo dobrą (... | Losice
Najpewniej jest tak jak mówisz, tylko mnie - skoro nie czytałem dotąd żadnej powieści Elif Shafak - trudno jest się merytorycznie wypowiadać o tym, która jej powieść jest najlepsza. Wskazałem raczej te tytuły, które sam osobiście najbardziej chciałbym przeczytać. "Pchli pałac" to opowieść o mieszkańcach pewnej niekonwencjonalnej stambulskiej kamienicy - która pełni swoistą rolę "Stambułu w pigułce" - miasta kosmopolitycznego, tam, gdzie Wschód łączy się z Zachodem. Książka na tyle lekka, że nie przytłacza mnogością trudnej i skomplikowanej problematyki, a przy tym na tyle dobra i ciekawa, że mimo wszystko zmusza do refleksji i nie przepływa przez czytelnika jak woda przez sito. Innymi słowy, to moim zdaniem idealna powieść na początek czytelniczej znajomości z turecką pisarką. Jeśli chodzi o "Honor", to była to swego czasu książka bardzo głośna. Dotyka bowiem problemu asymilacji społeczności muzułmańskiej w realiach Europy Zachodniej. Powieść traktuje o tzw. "morderstwie honorowym" - dokonanym na kobiecie, która opuściła despotycznego męża i pragnąc normalnego życia, założyła nową, wolną od agresji i przemocy rodzinę. Tymczasem "Stambuł" to historyczna podróż na dwór sułtana Sulejmana Wspaniałego - takie literackie "Wspaniałe stulecie" - napisanej jednak o niebo lepiej niż scenariusz tasiemcowatej telenoweli. I dlatego właśnie to te książki Elif Shafak najbardziej chodzą mi po głowie. Pozdrawiam!
Użytkownik: Losice 17.05.2023 14:31 napisał(a):
Odpowiedź na: Najpewniej jest tak jak m... | idiom1983
Moją pierwszą powieścią Shafak Elif (Şafak Elif) był również Pchli pałac (Shafak Elif (Şafak Elif)) i na pewno nie zawiodłem się tym wyborem.

Droga do prozy Shafak Elif (Şafak Elif) wiodła bezpośrednio od noblisty (którego trzy powieści masz ocenione) - Orhana Pamuka Pamuk Orhan i jego wspomnień o rodzinnym Stambule - Stambuł: Wspomnienia i miasto (Pamuk Orhan). Duży fragment tej książki dotyczy kamienicy rodziny Pamuka i jej mieszkańców (w tym przypadku blizszych i dalszych członków rodziny Pamuka) - a jednocześnie można by zacytować Twoje słowa, że Stambuł w powieści jest również miastem, " gdzie Wschód łączy się z Zachodem". Nie ukrywam, że twórczośc Pamuka idealnie trafia w moją "wrażliwośc literacką" i przeczytałem jego wszystkie wydane w Polsce utwory.
W tym roku oczekuję na wydanie kolejnej jego powieści - Noce zarazy (Pamuk Orhan).

Wracając do Shafak Elif (Şafak Elif) to zapomniałem dodać w poprzedniej wypowiedzi, że powieść Bękart ze Stambułu (Shafak Elif (Şafak Elif)) ma swoje "korzenie" w konflikcie turecko-ormiańskim i ludobójstwie Ormian, ale osadzona jest też mocno we współczesnym świecie.
Użytkownik: idiom1983 17.05.2023 16:18 napisał(a):
Odpowiedź na: Moją pierwszą powieścią S... | Losice
"Stambuł" Pamuka naturalnie czytałem i muszę powiedzieć, że podobała mi się ta książka. Ze wszystkich książek tego pisarza najbardziej lubię "Nazywam się Czerwień", ale "Nocne zarazy" także zapowiadają się bardzo ciekawie. Warto czytać o Turcji i o Turkach. Szczególnie teraz, kiedy w kraju odbywają się wybory prezydenckie i cywilizacyjne. Demokracja czy autokracja, oto jest pytanie...
Użytkownik: fugare 17.05.2023 23:13 napisał(a):
Odpowiedź na: "Stambuł" Pamuka naturaln... | idiom1983
Niestety Shafak Elif (Şafak Elif) doświadczyła osobiście, jak daleko jeszcze Turcji do demokracji. Problem ludobójstwa Ormian, który porusza w "Bękarcie ze Stambułu" jest nadal uparcie tuszowany i nawet wspominanie o nim w utworze literackim może zakończyć się procesem, a że historia lubi się powtarzać, dowodzi sposób, w jaki Turcja "rozwiązuje" problem kurdyjski. Ale to również autorka pięknie opisująca swoją ojczyznę: miejsca, zapachy, smaki, więc dołączam się do poleceń, szczególnie "Bękarta..".
Użytkownik: idiom1983 17.05.2023 23:45 napisał(a):
Odpowiedź na: Niestety Shafak Elif (Şaf... | fugare
Pamiętam, że Pamuk pisał o Kurdach w "Śniegu". Sama powieść to przeniesione w tureckie realia skrzyżowanie "Biesów" Dostojewskiego, "Zapisków myśliwego" Turgieniewa i "Martwych dusz" Gogola. Pamuk pisze, że Turcy i Kurdowie to jedno plemię. A sami Kurdowie jeszcze niedawno nie czuli żadnej odrębności wobec Turków. Nie wiem, ile w tym zdaniu jest prawdy, ale prawdziwe jest chyba stwierdzenie, że Kurdowie są dla tureckich władz tym samym, czym dla polskich władz są Ślązacy albo Kaszubi. Dopóki Kurdystan jest tylko odrębnym regionem albo krainą, lojalnym wobec rządu w Ankarze, to nie ma żadnego problemu. Ten zaczął się dopiero wtedy, kiedy Kurdowie zapragnęli być odrębnym narodem z chęcią zbudowania własnego niepodległego państwa. A to się mogło dokonać tylko tureckim kosztem. W tej sytuacji konflikt jest po prostu nieunikniony. Przykłady można by mnożyć. Katalonia, Kraj Basków, Szkocja, nawet Burgundia we Francji. Istnieją narody bez państwa. Ale istnieją też państwa bez narodu. Np. Belgia (hymn "narodowy" śpiewa się tam w trzech językach) czy Bośnia i Hercegowina (hymn w ogóle nie ma słów). Utworzone trochę sztucznie i targane silnymi i sprzecznymi separatyzmami.
Użytkownik: fugare 18.05.2023 09:41 napisał(a):
Odpowiedź na: Pamiętam, że Pamuk pisał ... | idiom1983
Bękart ze Stambułu (Shafak Elif (Şafak Elif)) przypomina światu - a może częściej informuje go - o rzezi Ormian. To zapomniane i nieznane ogółowi ludobójstwo, którego dopuściła się Turcja. Równie tragiczna jest historia Kurdów, a niezależnie od ich dążeń niepodległościowych, ich zasadności i tego, czy to się Turcji podoba, czy nie, czystek etnicznych nie da się niczym usprawiedliwić. Nie czytałam "Śniegu", ale to m.in. wywiad, którego udzielił Pamuk wspominając o rzezi Ormian i tysięcy Kurdów, stał się podstawą do postawienia go przed sądem przez władze tureckie.
Użytkownik: idiom1983 18.05.2023 10:25 napisał(a):
Odpowiedź na: Bękart ze Stambułu przypo... | fugare
Mnie nie chodzi o usprawiedliwianie zbrodni, a raczej o zrozumienie przyczyn i mechanizmów, które do niej doprowadziły. Ormianie zamieszkiwali Imperium Osmańskie od setek lat. W muzułmańskiej Turcji zachowali wyznawane przez siebie chrześcijaństwo (Armenia była pierwszym krajem na świecie, który obrał chrześcijaństwo religią państwową w 301 roku) i swoją bogatą kulturę. Koegzystentacja Turków i Ormian nie była może idealna, ale przez wiele wieków można było zbudować jakieś modus vivendi. Dlaczego więc w pewnym momencie doszło do kumulacji okrucieństwa ze strony Turków? 29 października minie sto lat od obalenia w Turcji Sułtanatu i proklamowania Republiki. Warto wiedzieć, że choć rządy Atatürka oznaczały europeizację Turcji i otwarcie się tego kraju na Zachód, to w polityce wewnętrznej rewolucja młodoturecka była bardzo silnie nacjonalistycza i dążyła z bezwzględną konsekwencją do przymusowej asymilacji innych niż Turcy narodów i grup etnicznych.
Użytkownik: fugare 18.05.2023 10:36 napisał(a):
Odpowiedź na: Mnie nie chodzi o usprawi... | idiom1983
<Dlaczego więc w pewnym momencie doszło do kumulacji okrucieństwa ze strony Turków? >

No to wykropkujmy sobie tych Turków i już mamy gotowy przepis na usprawiedliwianie różnych -izmów.

Nie mam aspiracji wdawania się w dysputę o szczegółach historii i polityki bliskowschodniej - nie mam do tego kompetencji i to chyba nie miejsce. Poruszyłam ten temat wyłącznie w związku z powieścią Elif Shafak i w intencji polecenia jej.
Użytkownik: idiom1983 18.05.2023 12:34 napisał(a):
Odpowiedź na: <Dlaczego więc w pewny... | fugare
Podkreślam z całą mocą, że moją intencją nie było usprawiedliwianie ani ludobójstwa Ormian, ani żadnych innych ludobójczych totalitaryzmów. Raczej badanie przyczyn ich pojawienia się, a to bynajmniej nie to samo. Shafak pisząc o ludobójstwie Ormian w swojej powieści, naruszyła pewne narodowe tureckie tabu. Podobnego rodzaju tabu mają niemal wszystkie inne narody. Polacy również. Patrz książka "Sąsiedzi" Jana Tomasza Grossa o zbrodni w Jedwabnem. I Ukraińcy, i Rosjanie, ale też np. Francuzi, Niemcy, Brytyjczycy czy Amerykanie też mają takie historyczne, kulturowe, narodowe tabu. Motyw przełamania narodowego tabu Turków, to jest chyba bardzo ważki wątek "Bękarta ze Stambułu". Warto się zastanowić, jak wielu innych pisarzy różnych krajów i języków, dokonało w swojej literackiej twórczości podobnego jak u Shafak złamania własnego narodowego tabu? To bardzo ciekawe zagadnienie, z bardzo różnie rozłożonymi akcentami.
Użytkownik: fugare 18.05.2023 13:13 napisał(a):
Odpowiedź na: Podkreślam z całą mocą, ż... | idiom1983
Nie podejrzewam Cię o intencjonalne stawanie w obronie sprawców, ale pisząc:
"Ten zaczął się dopiero wtedy, kiedy Kurdowie zapragnęli być odrębnym narodem z chęcią zbudowania własnego niepodległego państwa. A to się mogło dokonać tylko tureckim kosztem. W tej sytuacji konflikt jest po prostu nieunikniony."
dokonałeś pewnej nieuprawnionej, moim zdaniem, relatywizacji - "nie doszłoby do tego gdyby....". Oczywiście badanie genezy takich wydarzeń jak rzeź Ormian, w celu zapobiegania im w przyszłości ma sens i jest moralnie chwalebne, jednak aby do takich efektów doprowadziło, należy uznać krzywdę jednego i sprawstwo drugiego narodu, a "tabu", o którym piszesz zasadza się najczęściej na wyparciu i zaprzeczeniu. Właśnie z tym walczy Shafak.
Użytkownik: Losice 22.05.2023 22:16 napisał(a):
Odpowiedź na: Moją pierwszą powieścią S... | Losice
Noce zarazy (Pamuk Orhan) już się ukazały.
Użytkownik: Tiste Andii 13.05.2023 13:53 napisał(a):
Odpowiedź na: Być może Eco od samego po... | idiom1983
Ferrante w powieści Eco to raczej jednak nie jest „mrugnięciem w stronę koleżanki po piórze”.
Czym „Ivenhoe” Waltera Scotta dla Anglików, tym dla Włochów „I promessi sposi e il sottotitolo Storia milanese del secolo XVII” Allesandro Manzoniego (pol. tłum.: ”Narzeczeni...”, „Oblubieńcy medyolańscy...”). Książka Eco to typowy przykład gry metatekstowej i „cytowania” w ujęciu postmodernistycznym..

Między innymi wydaje się, iż jest to właśnie gra i nawiązanie do tekstu słynnej powieści historycznej Manzoniego. Z innych powiązań można wskazać np.: listy Giambattisty Mariny, opracowanie teoretyczne Emanuela Tesaura „Il Cannocchiale Aristotelico”. Warto zauważyć, że Eco poświęcił dziełu Manzoniego esej „Semiosi naturale e parola nei 'Promessi sposi'” (w: „Leggere I Promessi Sposi - Analisi Semiotiche...” di Umberto Eco, Roberto Ando et al.)

U Manzoniego występuje ważna (dla fabuły) postać: don Ferrante, małżonek cnej donny Prassede. Oczywiście, postać nie jest tożsama z Ferrante w „Wyspie...”, nie jest to też przeniesienie postaci z jej charakterem i doświadczeniem do nowej fabuły.
Użycie tego nazwiska to właśnie może być takie mrugnięcie do czytelnika, dzięki któremu może on wychwycić pomiędzy jakimi tekstami prowadzona jest gra.
Można wskazać szereg podobieństw: podobny czas akcji, konstrukcja kolofonu (u Eco) i wstępu (u Manzoniego), pierwsze zdanie narratora, opis oblężenia Casale w Monferrato, zaraza, relacja sukcesji na dworze w Mantui, wydarzenia w katakumbach, ścieżka edukacyjna wybranych bohaterów (: Robert i Renzo Tramaglino), ważne rozmowy - Ferrante z Mazarinim i odpowiednio: „starego hrabiego” i „prowincjusza” (lub don Rodrigo z Griso), ojciec Kacper Wanderdrossel jako twór złożony z Athanasiusa Kirchera (postaci historycznej) i ojca Cristoforo (bohatera u Manzoniego), dylematy na styku nauki i Biblii (ojciec Kacper i proboszcz Abbondio), rola książek w rozprzestrzenianiu się zarazy...

Ferranto był właścicielem znanej i pokaźnej domowej biblioteki liczącej jakieś trzysta znanych dzieł: „Don Ferrante passava di grand' ore nel suo studio, dove aveva una raccolta di libri considerabile, poco meno di trecento volumi: tutta roba scelta, tutte opere delle più riputate, in varie materie” („I promessi...”, Libr. Edit. Domenico Briòla, Milano 1888, s. 143).
Po śmierci Ferranto (ofiary wielkiej zarazy) nikt nie zadbał o jego księgozbiór. Na koniec rozdziału XXXVII narrator zapytał o jego los, i otrzymuje w odpowiedzi, że być może nadal spokojnie leżą w „niskich murach” (oryg.: „E quella famosa sua libreria? È forse ancora dispersa su per i muriccioli” s. 344). Te: niskie mury, oznaczały miejsce nad kanałem gdzie swe stragany mieli ówcześni bukiniści.
W książce Eco ojciec Kacper tłumaczy skąd wziął się jego księgozbiór: „opowiedział pewnego razu kapitanowi, że kupił je
prawie za darmo i właśnie w Mediolanie, gdyż po cofnięciu się dżumy wzdłuż Navigli wystawiono na sprzedaż całą bibliotekę pewnego pana” („ Wyspa...”w tłum. A. Szymanowskiego, Noir sur Blanc, Warszawa 2014, b.p., ed. elektron.).
Podobieństwa łatwiej zauważyć porównując oryginalny tekst włoski, w którym mowa jest o zakupie na murkach kanału po przedwcześniej zmarłym panu: „dopo la peste, sui muriccioli lungo i Navigli era stata messa in vendita l'intera biblioteca ad un signore immaturamente scomparso” („L'isola...”, Bompiani, 2014, b.p., ed. elektron.).
Czy zatem jezuita (od Eco) zakupił zarażone książki z księgozbioru Ferranto (od Manzoniego)?

Wszystko to są tropy będące oczywiście jedynie przypuszczeniami. Zarysował je literaturoznawca Jorissen Engelbert w skromnym objętościowo studium, zauważając: „When I read Eco's novel for the first time I got the impression that there were some allusions to Alessandro Manzoni's novel [...] Repeated readings of Eco's novel revealed how deep this novel is tinged by Manzoni's novel” (w: „A first attempt of a journey into a book of voyages and journeys in geography and knowledge : Umberto Eco's novel L'isola del giorno prima (1994, The Island of the Day Before, 1995); tekst jest dostępny w repozytorium Uniwersytetu w Kioto).
Użytkownik: idiom1983 13.05.2023 15:23 napisał(a):
Odpowiedź na: Ferrante w powieści Eco t... | Tiste Andii
Nazwijmy więc moją hipotezę "romantyczną", a Twoją "historyczną". Jakkolwiek w istocie jest w kwestii tego, kto, kogo i jak zainspirował, aby obrać pseudonim literacki Ferrante, bądź nazwać tak jednego bohatera ze swojej powieści, to osobiście uważam, że "Wyspa dnia poprzedniego" jest wielce udaną powieścią Umberto Eco, trochę niesprawiedliwie zdecydowanie gorzej ocenianą niż dwa jego najsłynniejsze dzieła: "Imię róży" i "Wahadło Foucaulta". Być może znaczący wpływ na taki, a nie inny stan rzeczy w tym względzie, ma fakt powszechnej nieznajomości kontekstu kulturowego, który przytoczyłeś. Książka Manzoniego, jak podejrzewam, nie jest specjalnie dobrze znana poza Włochami. A jeśli nawet - to tylko stosunkowo wąskiemu gronu profesorów literatury, czy grupie najbardziej zapalonych czytelników i erudytów. "Wyspa" jest chyba najbardziej "włoską" ze wszystkich powieści Eco, a jak wiadomo ten kraj bardzo długo pozostawał rozbity politycznie na niezależne od siebie, bardzo często skłócone i wojujące ze sobą Królestwa, Księstwa i Republiki. Legendarna jest rywalizacja pomiędzy Wenecją a Genuą. Włochy - nawet te współczesne - to w większej mierze konglomerat spajany gospodarczymi interesami, niż zunifikowany kraj o silnej narodowej wspólnocie i jednolitej kulturowej tożsamości. Podam przykład. Tego samego dnia, kiedy na Krymie odbywało się "zjednoczeniowe" referendum, mające dać pozory "demokratycznego" mandatu dla aneksji półwyspu przez Federację Rosyjską, w Wenecji odbyło się niewiążące dla władz w Rzymie referendum niepodległościowe. Nie wiem, czy uprawionymi do głosowania byli tylko mieszkańcy samego miasta Wececja, czy też mieszkańcy regionu Wenecja Euganejska. Jakkolwiek było, zdecydowania większość mieszkańców opowiedziała się za secesją od Włoch i ogłoszeniem niepodległości. Czas pokaże, czy marzenia Wenecjan o niepodległości to tylko nierealna iluzja, czy możliwa do spełnienia rzeczywistość. Pozdrawiam!
Użytkownik: Losice 09.05.2023 23:49 napisał(a):
Odpowiedź na: Samej Errante nie czytała... | Monika.W
Chyba jesteś zbyt surowa dla Ferrante - a Włochy w tej prozie są aż "w nadmiarze".

Mam wrażenie, że Asymetria (Halliday Lisa), którą wysoko oceniłaś, jest znacznie bardziej "mainstreamowa" niż cykl "Genialna przyjaciółka".
Dodatkowo książka zaskakuje wieloma włoskimi realiami, z których nie zdajemy sobie sprawy - wiedziałem na przykład, że we Włoszech mówi się wieloma dialektami, ale nie wiedziałem, że dialekty te często tak drastycznie różnią się od włoskiego języka literackiego, że są dla Włochów z innych regionów kompletnie niezrozumiałe; a nawet w samym Neapolu, młode dziewczęta z przedmieścia, gdzie mieszkały bohaterki powieści, nie mogły podjąć pracy w sklepach w centrum Neapolu, bo nie znały włoskiego literackiego i nie rozumiały pytań klientek. Główna bohaterka, pod koniec cyklu, chce przedyskutować z mężem pewną sprawę i zaczyna mówić literackim włoskim, żeby obecna przy rozmowie jej matka nie mogła zrozumieć czego dotyczy rozmowa. Ufff ... ale się rozpisałem ... :)
Użytkownik: ewa1207 10.05.2023 18:36 napisał(a):
Odpowiedź na: Chyba jesteś zbyt surowa ... | Losice
W Genialna przyjaciółka (Ferrante Elena) nie ma jednak dialogów w dialekcie. Tak chyba wygląda oryginał, chyba jest cały pisany literackim włoskim, a nie dlatego, że tłumaczenie nie oddaje różnic?
Swego czasu skusiłam się na Niezły pasztet na via Merulana (Gadda Carlo Emilio), który jest ponoć częściowo pisany dialektem, ale tłumaczenie zupełnie mnie nie przekonało. Przypominało bardziej wady wymowy niż dialekt. Nie wiem, czy tak samo Włosi to odbierają, czy jednak bardziej tak, jak my gwary lokalne. Na pewno są różnice w akcencie (Elena pracowała nad pozbyciem się akcentu), ale czy tylko, czy słownictwo też się różni? Chyba tak, skoro Gadda pisał w dialekcie, sam akcent trudno przecież wyrazić pisemnie.
Użytkownik: Tiste Andii 11.05.2023 20:08 napisał(a):
Odpowiedź na: W Genialna przyjaciółka n... | ewa1207
Tu akurat łatwo można rozwiać wątpliwości. Cały tzw. kwartet neapolitański napisany jest literackim językiem włoskim. Co więcej, autorka wręcz „programowo” rezygnuje z używania dialektów, co tłumaczyła w kilku wywiadach.
W „Corriere...” Paolo di Stefano konstatuje, że Ferrante nie ulega pokusie używania dialektu (: „lei cede di rado al colore dialettale”), i że jest u niej raptem kilka takich linijek. Pisarka objaśnia, że w dzieciństwie i młodości dialekt jej miasta ją przerażał:
„bambina, da adolescente, il dialetto della mia citta mi ha spaventata. Preferisco che echeggi per un attimo nella linqua italiana, ma come se la minacciasse” („Corriere della sera”, „Ferrante: felice di non esserci”, 4 grudnia 2015)
W swym wywiadzie dziennikarka Simonetta Fiori nawiązuje do tej wypowiedzi i zadaje pytanie czy jest tak nadal. I pisarka to potwierdza:
„Our dialect is wonderful, but in my experience it is linked to degradation and violence [...] I prefer to just quote it, turn it into an inflection that implies disarray” ( „Thoughts, words, the works and (few) omissions. Eleana Ferrante interview”, „La Repubblica” 2 grudnia 2019).
Przy okazji prac nad filmową adaptacją (którą wyreżyserował Saverio Costanzo) Ariston Anderson relacjonuje, iż pisarka przeszła taką samą drogę jak Elena Greco zmieniając swój język na północnowłoski. Ferrante dodaje:
„You could record the voices of all Naples, area by area, with their intertwining from the periphery to the center, and build a purely sonorous map of the economic, social and cultural differences,” she says. “The only unifying point is the violent, irrational link with the city” („Reclusive Author Elena Ferrante Talks ‘My Brilliant Friend’ HBO Adaptation”, „The Hollywood Reporter”, 16 październia 2018).
Tłumaczka jej książek - Ann Goldstein w rozmowie z Melindą Harvey wspomina o trudnościach z tłumaczeniem „Ragazzi di vita” Piera Paolo Pasoliniego, która została napisano w autorskiej wersji romanesco, dodając:
„Luckily Ferrante doesn’t write in dialect [...] she doesn’t write in dialect, and of course I’m grateful. But I think a lot of Italians are grateful, too” („Ann Goldstein on Translating Elena Ferrante and the Inner Workings of The New Yorker”, 1 września 2016).

Choć niektórzy mogą nieco powątpiewać w tę „dialektyczną traumę”, zważywszy że pisarka nie miała problemów ze współpracą nad tekstami do filmu „My Brilliant...”, które miały być oddane w neapolitańskim dialekcie. Jak relacjonował włoski reżyser; dodajmy - który był tym bardzo zdziwiony; była to jedna z pierwszych kwestii jaką chcieli omówić przedstawiciele HBO. Wychodzi, że złe wspomnienia z łatwością ustąpiły w konfrontacji z nadzieją na wzrost popularności. Stąd też niektórzy uważają, iż pisarka świadomie zrezygnowała z dialektyzmów, w ramach strategii pisarskiej mającej ułatwić wejście na anglojęzyczny rynek czytelniczy. Paoli di Paolo zastanawiając się nad sukcesem Ferrante w USA; który przerósł zainteresowanie tą pisarką w jej ojczystym kraju; wskazuje m.in. na prosty język i obraz Neapolu jak z turystycznej pocztówki:
„ Ai lettori e critici americani i romanzi di Ferrante piacciono perché le trame sono oliate, la mano narrativa è solida, la lingua piana, e Napoli, quando c’è, è un fondale che non impegna troppo, sta lì come una stampa turistica con Vesuvio e golfo” („Il caso Ferrante, il romanzo italiano secondo il New Yorker”, „La Stampa", 13 października 2014).
Użytkownik: Losice 11.05.2023 22:44 napisał(a):
Odpowiedź na: Tu akurat łatwo można roz... | Tiste Andii
Obraz Neapolu jak z turystycznej pocztówki ????
W ostatnim tomie, może zgadza się.

W pierwszym tomie dwie główne bohaterki mieszkają na lumpen-proletariackim przedmieściu (gdzie część dorosłej populacji to analfabeci), daleko od morza i od centrum Neapolu.
Z tego co pamietam to mając około 10 lat dziewczynki postanawiaja same dojść do morza, którego nigdy nie widziały i wybierają się w drogę poza swoją dzielnicę - oczywiście nad morze nie docierają.

Cały pierwszy i duża część drugiego tomu nie wychodzi poza obszar dzielnicy ... rzeczywiście turystyczna pocztówka, że aż chce się wsiadać w samolot i lecieć do Neapolu .... sorry, ten cytowany tekst, tym konkretnym miejscu to "stek bzdur"...
Użytkownik: Tiste Andii 12.05.2023 09:41 napisał(a):
Odpowiedź na: Obraz Neapolu jak z turys... | Losice
Nie mam nic przeciwko ostrzejszej krytyce; w ogóle uważam, że na BiblioNetce panuje pod tym względem pewna „mimozowatość”; gdy się jednak ktoś decyduje na taką ekspresję (: „stek bzdur”) wpierw powinien się starannie upewnić: czy dobrze wie o czym mówi.
Tak jak istnieje turystyka śladami seryjnych morderców, tak istnieją wycieczki po „szemranych” dzielnicach. Swego czasu w USA można było w ramach turystycznej eskapady przejechać autokarem przez Bronx, poczuć dreszczyk emocji oglądając; bezpiecznie - bo nie wysiadając z autobusu; członków gangów na chodnikach, pracujących sutenerów i ich „podopieczne”. Dziś podobne wycieczki; tyle, że piesze; organizuje się np. na warszawskiej Pradze.
Nie zamierzając bronić opinii Di Paolo; skądinąd - bardzo dobrego znawcy literatury włoskiej; pragnę jedynie wskazać, że w Neapolu jak najbardziej w ramach turystycznej oferty można znaleźć wycieczki po: co bardziej ”złych” dzielnicach. Co więcej, jedna z takich wycieczek po tzw. 167-ce i Vele di Scampia (miejscu trzech krwawych wojen narkotykowych), z nawiązaniem do miejsc i bohaterów: „Gomora. Viaggio nell'imperoeconomico e nel sogno di dominio della camorra”, jest organizowana przez gminę Neapol.

Pozostaje znawcom Neapolu ocenić na ile obrazy tworzone przez Ferrante są: bliższe rzeczywistości czy może turystycznej widokówce - uproszczonego portretu miejsc stworzonego na potrzeby globalnego czytelnika.
Użytkownik: Losice 12.05.2023 10:56 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie mam nic przeciwko ost... | Tiste Andii
Może zanim zaczniemy dyskusję o ofertach biur turystycznych i zapisywanie się na ciekawe wycieczki śladami: "mafii w Neapolu", "Kuby Rozpruwacza po Londynie", czy "miejscach ekscesów seksualnych bohaterów powieści Henry Millera w Paryżu" - przeczytajmy tetralogię Eleny Ferrante i sami odnieśmy się do źródła.



Użytkownik: fugare 12.05.2023 11:20 napisał(a):
Odpowiedź na: Może zanim zaczniemy dysk... | Losice
Tiste Andii wyraził tylko wątpliwość, czy opisy tych dzielnic nie są tak odległe od rzeczywistości, jak wrażenia turysty są odległe od przeżyć autochtonów, więc nawet po przeczytaniu trudno się do tego odnieść, nie korzystając z opinii fachowców. Ten głos w rozmowie "bujających w domysłach" - mam tu siebie na myśli - uzupełnia ją o ciekawe i poparte źródłami informacje. Chyba troszkę przesadziłeś z określeniem "stek bzdur".
Użytkownik: Losice 12.05.2023 13:57 napisał(a):
Odpowiedź na: Tiste Andii wyraził tylko... | fugare
Rzeczywiście moje stwierdzenie było zbyt emocjonalne, odnosiło się tylko do określenia "obraz Neapolu jak z turystycznej pocztówki", a nie do całości wypowiedzi - przepraszam Tiste Andii.

PS. Być może błędnie interpretuję określenie "obraz, jak z turystycznej pocztówki" :)
Użytkownik: Losice 12.05.2023 14:50 napisał(a):
Odpowiedź na: Tiste Andii wyraził tylko... | fugare
Zapomiałem dołączyć polskie tłumaczenie włoskiego tekstu z La Stampa, które streścił Tiste Andii

„ Ai lettori e critici americani i romanzi di Ferrante piacciono perché le trame sono oliate, la mano narrativa è solida, la lingua piana, e Napoli, quando c’è, è un fondale che non impegna troppo, sta lì come una stampa turistica con Vesuvio e golfo” („Il caso Ferrante, il romanzo italiano secondo il New Yorker”, „La Stampa", 13 października 2014).

"„Amerykańscy czytelnicy i krytycy lubią powieści Ferrante, ponieważ fabuła jest naoliwiona, ręka narracji jest solidna, język płaski, a Neapol, jeśli istnieje, jest tłem, które nie zobowiązuje, stoi tam jak prasa turystyczna z Wezuwiuszem i zatoką”
Użytkownik: Monika.W 13.05.2023 07:48 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapomiałem dołączyć polsk... | Losice
„Amerykańscy czytelnicy i krytycy lubią powieści Ferrante, ponieważ fabuła jest naoliwiona, ręka narracji jest solidna, język płaski, a Neapol, jeśli istnieje, jest tłem, które nie zobowiązuje, stoi tam jak prasa turystyczna z Wezuwiuszem i zatoką”

No i znowu mnie zniechęciłeś. Język płaski i niezobowiązujące tło. Szkoda. Wynika z powyższego, że tylko fabuła jest "superowa", ale ja fabuły właściwie nie lubię, czytam książki pomimo fabuły.
Użytkownik: Monika.W 10.05.2023 21:16 napisał(a):
Odpowiedź na: Chyba jesteś zbyt surowa ... | Losice
"Asymetria" ma 28 ocen, a "Genialna przyjaciółka" - 593. To tyle co do mainstreamu.

i jak pisałam - być może niesłusznie oceniłam Ferrante, może warto przeczytać wielką opowieść o Włoszech.
Użytkownik: ewa1207 07.05.2023 21:16 napisał(a):
Odpowiedź na: Pochylając się nad meandr... | Losice
Chwała Ci za wyszperanie tej listy, bo zawsze to dobrze zobaczyć, co czytają i cenią ci, którzy sami dobrze piszą. I fajnie jest porównać taką listę z wykazem własnych przeczytanych. Też porównałam, jest średnio :)
No, ale chyba nie warto przywiązywać wielkiej wagi do tego typu list, bo nie wiemy przecież, jakie jeszcze książki napisane przez kobiety przeczytała pani Ferrante, ale nie znalazły się na jej liście. Czy nie uznała ich za tak wartościowe, jak te czterdzieści. Czy czytała na przykład Shafak Elif (Şafak Elif), Axelsson Majgull, Shalev Zeruya (Szalew Ceruja), Piñeiro Claudia i wiele innych (można jeszcze długo wymieniać). A może nie brała tych pisarek pod uwagę, bo ich twórczość nie jest jej znana? Może wybierała tylko spośród tytułów popularnych w UK? A skoro tego nie wiem, jej lista jest dla mnie tylko ciekawostką.
Użytkownik: Losice 09.05.2023 00:30 napisał(a):
Odpowiedź na: Chwała Ci za wyszperanie ... | ewa1207
Ja również pomyślałem o Axelsson Majgull, i braku literatury hiszpańskiej (w tym ibero-amerykańskiej). Z Ameryki Południowej tylko jedna pozycja - brazylijska.
Zapisałem sobie na listę życzeń Twoją Piñeiro Claudia - lubię literaturę argentyńską od czasów przeczytanej jeszcze w liceum O bohaterach i grobach (Sábato Ernesto).
Użytkownik: ewa1207 09.05.2023 20:25 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja również pomyślałem o A... | Losice
A może dopisałbyś jeszcze do tej listy Shalev Zeruya (Szalew Ceruja),
choć jedną, na próbę? :)
Z czterech, które wymieniłam, ją polecałabym najmocniej, a podejrzałam, że nie masz ocenionej, więc przypuszczam, że nie czytałeś.
Użytkownik: Losice 09.05.2023 21:11 napisał(a):
Odpowiedź na: A może dopisałbyś jeszcze... | ewa1207
Shalev Zeruya (Szalew Ceruja) to ulubiona pisarka mojej żony - i właściwie to mam ją na liście, ale "trochę" z przekory do zachęt żony, stale ją przesuwam, bo wpada mi w rękę jakaś "nagła pozycja" - tak to jest z tą "przekorą wobec żony" - no ale chyba czas na kapitujację ..... :)
Użytkownik: ewa1207 10.05.2023 17:36 napisał(a):
Odpowiedź na: Shalev Zeruya (Szalew Cer... | Losice
Ależ niektórzy potrafią być uparci, nawet ze szkodą dla siebie :D
Znam kogoś takiego osobiście - także uparciuch na "nie" odnośnie do polecanego pisarza, więc solidaryzuję się z Twoją żoną :)
Użytkownik: Losice 15.05.2023 18:35 napisał(a):
Odpowiedź na: Ależ niektórzy potrafią b... | ewa1207
"Kapitulacja" stała się faktem i dzisiaj wypożyczyłem z biblioteki Życie miłosne (Shalev Zeruya (Szalew Ceruja)).
Widzę, że u Ciebie jest 6.0, u reniferze 5.0, a u idiom1983 5.5.
No i jeszcze moja żona ... wprawdzie nie na BiblioNETce - u niej "rewelacyjna".
Użytkownik: reniferze 15.05.2023 19:25 napisał(a):
Odpowiedź na: "Kapitulacja" stała się f... | Losice
To czekamy na wrażenia :).
Użytkownik: ewa1207 15.05.2023 20:20 napisał(a):
Odpowiedź na: "Kapitulacja" stała się f... | Losice
Nadal bardzo dobrze wspominam tę książkę i życzę Ci, aby przypadła Ci tak do gustu, jak mnie.
Przyłączam się do reniferze- tez jestem ciekawa, jak ją odbierzesz.
A tymczasem wspomnę, że Shalev Zeruya (Szalew Ceruja) przyjeżdża do Polski i jutro (we wtorek 16 maja) o 19.00 będzie w Big Book Cafe, można oglądać online.
Użytkownik: Losice 12.07.2023 23:36 napisał(a):
Odpowiedź na: Nadal bardzo dobrze wspom... | ewa1207
U mnie Życie miłosne (Shalev Zeruya (Szalew Ceruja)) na 6,0.

Dawno nie czytałem tak interesującej książki - tuż po wypożyczeniu zacząłem ją kartkować, ale w rezultacie przeczytałem "na stojąco" 40 stron.
Bardzo ładny i precyzyjny język narracji, miałem wrażenie, że każde zdanie ma dokładnie optymalną i odpowiednią liczbę słów opisujących kreowaną przez autorkę rzeczywistość - żadnego brakującego, ani zbędnego słowa. Słowa kreowały obrazy, ale podobnie jak oglądanie dna morskiego poprzez idealnie przezroczysta wodę, słowa "były przezroczyste", a obrazy tak ostre i niczym niezakłócone - że słowo "stawało się obrazem i żyło w mojej wyobraźni".
Podobne odczucie miałem ostatni raz, gdy czytałem Pianistka (Jelinek Elfriede), ale tam język był tak precyzyjny jak fraza muzyczna, każde słowo, jak poprawnie uderzony klawisz fortepianu.
No i oczywiście, tytułowe "życie miłosne", zapewne dla wielu czytelników, balansujące na granicy akceptowalności, (ale ten temat zawsze niesie z sobą takie ryzyko). Miejscami ocierające się o pornografię i "lekko muskające" wulgaryzm (myślę, że wiele zależało tutaj od elastyczności i precyzji tłumaczenia), ale chyba dla znaczącej większości czytelników w pełni akceptowalne - w odróżnieniu do nadal wzbudzających dość liczne kontrowersje: Zwrotnik Raka (Miller Henry), Kompleks Portnoya (Roth Philip) i chociażby wydane już w XXI wieku Udław się (Palahniuk Chuck), czy wspomniana powyżej Pianistka (Jelinek Elfriede).
Całkiem dla mnie niespodziewanie, w drugiej części powieści autorka osadziła historię głęboko w realiach współczesnego Izraela i jednocześnie nadała jej pewien "biblijny" rys, który emocjonalnie przypomina dylematy znane od zarania ludzkości - nie bez znaczenia jest tutaj fakt, że zarówno bohaterka powieści, jak i autorka są absolwentkami biblistyki, a Jerozolima jest tłem powieści.

Jeszcze raz dziękuję ewa1207, reniferze i mojej żonie za tę rekomendację - nie wiem, czy to nie jest jakieś "damskie sprzysiężenie", ale warto było się przed nim ugiąć ...

PS. Kierowałem się również opinią i zachętą idiom1983



Użytkownik: fugare 13.07.2023 09:14 napisał(a):
Odpowiedź na: U mnie Życie miłosne na 6... | Losice
I ja skorzystałam z tych poleceń, za które dziękuję. Przeczytałam Ból (Shalev Zeruya (Szalew Ceruja)) i też oceniłam na 6,0. W tej powieści również można znaleźć elementy autobiograficzne. Bohaterka – tak jak autorka – jest jedną z ofiar zamachu terrorysty palestyńskiego, udaje jej się przeżyć i przechodzi długi okres rekonwalescencji, choć nie to jest głównym tematem. Tak zwanych "momentów" kontrowersyjnych nie zawiera.
Użytkownik: ewa1207 13.07.2023 19:03 napisał(a):
Odpowiedź na: U mnie Życie miłosne na 6... | Losice
Świetnie opisałeś język powieści, sama nie potrafiłabym tak o nim opowiedzieć, a Twój opis oddaje to, co czuję czytając Zeruyę Shalev. Miałam tak przy każdej z jej powieści, i teraz także, a właśnie czytam Los (Shalev Zeruya (Szalew Ceruja)), jej czwartą książkę.
Cieszę się, że Ci się podobało. Wszyscy tu się wypowiadający chyba lubią podrzucać innym swoje ulubione tytuły, a jeszcze bardziej lubimy, gdy taka polecona książka spodoba się innemu BiblioNETkowiczowi :)
Użytkownik: reniferze 12.05.2023 13:33 napisał(a):
Odpowiedź na: Shalev Zeruya (Szalew Cer... | Losice
Polecam tę autorkę - nie mam pojęcia, jakie emocje jej książki wzbudzają w mężczyznach, ale na mnie robią wielkie wrażenie. Przy czym na pewno nie jest to tzw. "literatura kobieca", czyli romansowa, lekka i przyjemna.
Użytkownik: Losice 12.07.2023 23:36 napisał(a):
Odpowiedź na: Polecam tę autorkę - nie ... | reniferze
U mnie Życie miłosne (Shalev Zeruya (Szalew Ceruja)) na 6,0.
Dawno nie czytałem tak interesującej książki - tuż po wypożyczeniu zacząłem ją kartkować, ale w rezultacie przeczytałem "na stojąco" 40 stron.
Bardzo ładny i precyzyjny język narracji, miałem wrażenie, że każde zdanie ma dokładnie optymalną i odpowiednią liczbę słów opisujących kreowaną przez autorkę rzeczywistość - żadnego brakującego, ani zbędnego słowa. Słowa kreowały obrazy, ale podobnie jak oglądanie dna morskiego poprzez idealnie przezroczysta wodę, słowa "były przezroczyste", a obrazy tak ostre i niczym niezakłócone - że słowo "stawało się obrazem i żyło w mojej wyobraźni".
Podobne odczucie miałem ostatni raz, gdy czytałem Pianistka (Jelinek Elfriede), ale tam język był tak precyzyjny jak fraza muzyczna, każde słowo, jak poprawnie uderzony klawisz fortepianu.
No i oczywiście, tytułowe "życie miłosne", zapewne dla wielu czytelników, balansujące na granicy akceptowalności, (ale ten temat zawsze niesie z sobą takie ryzyko). Miejscami ocierające się o pornografię i "lekko muskające" wulgaryzm (myślę, że wiele zależało tutaj od elastyczności i precyzji tłumaczenia), ale chyba dla znaczącej większości czytelników w pełni akceptowalne - w odróżnieniu do nadal wzbudzających dość liczne kontrowersje: Zwrotnik Raka (Miller Henry), Kompleks Portnoya (Roth Philip) i chociażby wydane już w XXI wieku Udław się (Palahniuk Chuck), czy wspomniana powyżej Pianistka (Jelinek Elfriede).
Całkiem dla mnie niespodziewanie w drugiej części powieści autorka osadziła historię głęboko w realiach współczesnego Izraela i jednocześnie nadała jej pewien "biblijny" rys, który emocjonalnie przypomina dylematy znane od zarania ludzkości - nie bez znaczenia jest tutaj fakt, że zarówno bohaterka powieści, jak i autorka są absolwentkami biblistyki, a Jerozolima jest tłem powieści.
I na koniec jeszcze raz dziękuję ewa1207, reniferze i mojej żonie za tę rekomendację - nie wiem, czy to nie jest jakieś "damskie sprzysiężenie", ale warto było się przed nim ugiąć ...
PS. Kierowałem się również opinią i zachętą idiom1983



Użytkownik: Losice 08.05.2023 16:40 napisał(a):
Odpowiedź na: Pochylając się nad meandr... | Losice
U mnie jest lepiej niż myślałem, gdy pierwszy raz przeczytałem tytuł listy Eleny Ferrante, również przez fakt, że lista zawiera trzy książki, które wyrózniłem w moich rocznych podsumowaniach czytelniczych.

Przeczytałem:
10. Kochanek (Duras Marguerite (właśc. Donnadieu Marguerite)) 6.0
16. Pianistka (Jelinek Elfriede) 6.0
Jest to moja książka roku 2021
- Rok 2021 w czytelniczym podsumowaniu
23. Umiłowana (Morrison Toni (właśc. Woffword Chloe Anthony)) 5.5
25. Dzwon (Murdoch Iris) 5.0
28. Blondynka (Oates Joyce Carol (pseud. Smith Rosamond)) 6.0
30. Trudno o dobrego człowieka (O'Connor Flannery) 5.5
33. Normalni ludzie (Rooney Sally) 6.0
Jest to moja "największa niespodzianka" roku 2020
35. Białe zęby (Smith Zadie) 5.5
36. Okruchy codzienności (Strout Elizabeth) 5.5
39. Małe życie (Yanagihara Hanya) 6.0
40. Pamiętniki Hadriana (Yourcenar Marguerite (właśc. Crayencour Marguerite de)) 5.0
Jest to moja coroczna "nagroda specjalna dla książki, która najbardziej wpłynęła na zmianę mojego postrzegania świata, w którym żyłem (i żyję)" za rok 2022 Rok 2022 w czytelniczym podsumowaniu

Czytałem inną pozycję:
2. Atwood Margaret
13. Gordimer Nadine
19. Lessing Doris
24. Munro Alice

W planach miałem (przed przeczytaniem listy Ferrante):
4. Malina (Bachmann Ingeborg)
22. Wyspa Artura (Morante Elsa)
(bardzo długo na liście oczekującej - po przeczytaniu powieści Alberto Moravii (męża Elsy Morante) Nuda (Moravia Alberto (właśc. Pincherle Alberto))
37. Zamknięte drzwi (Szabó Magda) (rekomendacja fugare)

Dodałem z listy, na podstawie bardzo wysokiej średniej oceny 5.00 przy 115 osobach oceniajacych:
1. Amerykaana (Adichie Chimamanda Ngozi)

Patrząc na to krótkie podsumowanie, utwierdziłem się w mniemaniu, że z pewnością jestem "mainstreamowcem" - a raczej uważam (być może zupełnie błędnie) że "mainstream" przy wszystkich swoich wadach i podatnościach na manipulację , myli się rzadziej niż inne sposoby selekcji dobrych książek. Oczywiście nikomu nie sugeruję, żeby mnie naśladował. Wierzmy swojej rozwadze i przekonaniom .... :D:D:D
Użytkownik: Losice 12.05.2023 01:18 napisał(a):
Odpowiedź na: U mnie jest lepiej niż my... | Losice
I jeszcze jedno moje spostrzeżenie, dotyczące całej listy Ferrante i tematów poruszonych w dyskusji.

Wprawdzie przeczytałem 11 pozycji + 4 inne pozycje autorek z listy - czyli razem 15 pozycji/autorki, co nie stanowi nawet 50%, to mam wrażenie, że Elena Ferrante nie jest zwolenniczką "realizmu magicznego" - stąd też może brak np. Dom duchów (Allende Isabel) i innych powieści autorek używających tego środka wyrazu.

Ale może się mylę, bo nie znam aż 25 pozycji :)
Użytkownik: Tiste Andii 13.05.2023 03:08 napisał(a):
Odpowiedź na: Pochylając się nad meandr... | Losice
Losice zadał sobie trud uzupełnienia listy o informacje dodatkowe - co trzeba docenić. Pewnym mankamentem jest niekonsekwencja, skoro autor przyjął konwencję BiblioNetki: najpierw nazwisko potem imię, to powinno być: Azar Shokoofeh, Djavadi Négar czy Kawakami Mieko. W tych narodowościach to już się zupełnie pogubiłem. Dlaczego urodzona w Iranie osoba, uciekająca z tego kraju w wieku ok. 38 lat zyskuje nową (drugą) narodowość (australijską)? W przypadku niektórych pisarek na tej liście nie tyle chodzi zatem o narodowość, co o: perspektywę pisarską związaną głównie z miejscem przebywania (: pisarka irańsko-australijska).

W rzeczywistości ta lista wyglądała nieco inaczej i nie została przygotowana dla „Guardiana”, tylko dla Europa Editions i jej platformy sprzedażowej Bookshop.org (co zresztą australijska redaktorka Siana Cain napisała: „The author [...] has published her list on Bookshop.org”).
Pierwotnie pisarka umieściła na niej autorki, które nie były jeszcze przetłumaczone na język angielski. Dodatkowo usunięto z listy te tytuły, które nie były wówczas dostępne na Bookshop. Co uczciwie na stronie platformy zaznaczono: „some of the titles chosen by Ferrante could not be included in this list because they have not yet been translated into English or are not available on this platform”.

Mnie nie tyle zdziwiło co na tej liście się znalazło bądź czego zabrakło, ale że zawiera ona tytuły mające debiuty dopiero po 1950 roku (za wyjątkiem „Balu”). Zdziwiło i nieco wkurzyło. Dopiero potem doczytałem, że rekomendacje Ferrante mają pewne ograniczenie czasowe: „Stories of women who have two feet in the 1900s, or one in the following century”. Może dlatego zabrakło na niej miejsca dla cyklu o Klaudynie, o który dopominała się Raptusiewicz?
Użytkownik: koczowniczka 13.05.2023 11:36 napisał(a):
Odpowiedź na: Losice zadał sobie trud u... | Tiste Andii
„Może dlatego zabrakło na niej miejsca dla cyklu o Klaudynie, o który dopominała się Raptusiewicz?”
A możesz wskazać, gdzie Raptusiewicz dopominała się o cykl o Klaudynie? Bo ja widzę tylko zdziwienie, że na liście zabrakło Colette. Tymczasem Colette pisała nie tylko o Klaudynie, wydała też „Narodziny dnia” oraz „Czyste, nieczyste”.
Użytkownik: janmamut 13.05.2023 12:59 napisał(a):
Odpowiedź na: „Może dlatego zabrakło na... | koczowniczka
No, może pośrednio stąd, że każdą książkę Colette z Klaudyną w tytule ma ocenioną na co najmniej 5?
Użytkownik: ilia 13.05.2023 14:45 napisał(a):
Odpowiedź na: Losice zadał sobie trud u... | Tiste Andii
Zarzucasz Biblionetce mimozowatość pisząc: "Nie mam nic przeciwko ostrzejszej krytyce; w ogóle uważam, że na BiblioNetce panuje pod tym względem pewna „mimozowatość”". Może mój komentarz uznasz za niemimozowaty. Uważam, że starasz się za wszelką cenę znaleźć jakieś błędy w czytatce Losice.

Uważasz za niekonsekwencję, że Losice raz podaje jako pierwsze imię, potem nazwisko autorki, a drugim razem pierwsze nazwisko, potem imię. Zauważ, że tam, gdzie pierwsze pojawia się nazwisko, są to linki do strony autorki w Biblionetce, a we wszystkich katalogach, czy to u nas, czy w bibliotekach podaje się jako pierwsze nazwisko. Natomiast, gdy mówi/pisze się o autorach, to zawsze na pierwszym miejscu jest imię. I tak też jest na tej liście, gdy brak linku. Możesz powiedzieć, że można by zrobić tak: "Ślepy zabójca" - Margaret Atwood - Ślepy zabójca (Atwood Margaret). Ale po co? By zadowolić Triste Andi?

Przyczepiłeś się też do narodowości autorek. Może to niedopatrzenie autora czytatki, może powinien zamiast "narodowość autora" napisać "narodowość autora/miejsce zamieszkania". Ale biblionetkowicze są na tyle inteligentni, że gdy zobaczyli np. w numerze 3 - perski/Iran-Australia, to rozumieli, że autorka jest narodowość perskiej, ale mieszkała w Iranie i Australii. To takie proste jak budowa cepa.

Piszesz: "W rzeczywistości ta lista wyglądała nieco inaczej i nie została przygotowana dla „Guardiana”..." Te wszystkie super dokładne szczegóły... Chwali Ci się, że jesteś taki dokładny, ale mi to akurat nie jest potrzebne do szczęścia. Na pewno zaraz odezwą się niektórzy biblionetkowicze - ale mi to jest potrzebne. No i dobrze, ale dla mnie te różne szczegóły mają charakter czepialstwa się. Najważniejsza jest lista, która jednak nie obliguje do przeczytania wszystkich tych książek, tylko dlatego, że są ważne dla Eleny Ferrante. Dzięki takim listom można poznać autorów i książki, o których nie miało się pojęcia ze istnieją, wybrać to, co będzie się miało ochotę przeczytać. Można odkryć cenne dla siebie perełki.

Zamieszczasz fragmenty wypowiedzi osób w obcych językach (też komentarz przedwczoraj). Jeśli jesteś taki drobiazgowy i chcesz dotrzeć ze swoimi uwagami do ludzi, to bądź łaskaw dodawać też tłumaczenia tych cytatów. Wątpię by dużo osób na Biblionetce znało włoski. Także, mimo iż żyjemy w świecie, gdzie język angielski dominuje, są osoby, które go nie znają, bo kiedyś uczyły się francuskiego lub niemieckiego, a nie angielskiego. Jest dużo osób znających angielski, ale na poziomie porozumiewania się, gdy wyjadą na wakacje za granicę, ale nie na takim by dobrze zrozumieć różne wypowiedzi obcokrajowców na wyższym poziomie treści.
Użytkownik: Losice 31.05.2023 22:02 napisał(a):
Odpowiedź na: Pochylając się nad meandr... | Losice
https://www.youtube.com/watch?v=uBfigEr9ye8

Użytkownik: Losice 19.09.2023 15:18 napisał(a):
Odpowiedź na: Pochylając się nad meandr... | Losice
Pozycja 17 na liście Eleny Ferrante ukazała się w polskim tłumaczeniu:
Piersi i jajeczka (Kawakami Mieko)
Legenda
  • - książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę
  • - do książki dodano opisy lub recenzje
  • - książka dostępna w naszej księgarni
  • - książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)
  • - książka znajduje się w Twoim schowku
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: