Najciekawsze recenzje
Recenzje
Dostępność książki: X
Polecają X

Książka: Frankenstein

  • Twoja ocena:      
  • Średnia ocena: 4,37 ; książkę oceniło 810 użytkowników - zobacz szczegóły
  • Do BiblioNETki wprowadził(a): lisek
  • Uwagi i dodatkowe informacje:

    [Zielona Sowa, 2001]
    [Mediasat Group, 2005]

  • Uwagi i dodatkowe informacje dla wersji Frankenstein (tłum. Goldman Henryk):

    [Wydawnictwo Poznańskie, 1958] [Siedmioróg, 1996] [Muza, 1998] [Świat Książki, 2000]

  • Uwagi i dodatkowe informacje dla wersji Frankenstein czyli Współczesny Prometeusz (tłum. Płaza Maciej):

    Opracowanie i posłowie: Płaza Maciej [Vesper, 2013]

  • Uwagi i dodatkowe informacje dla wersji Frankenstein (tłum. Flake-Prawacka Elżbieta):

    Opracowanie: Burgan Michael [słowo/ obraz terytoria, 1998]

  • Linki:
    • brak
Podziel się:

Recenzje i opinie o książce

Redakcja BiblioNETki poleca!
Tytuł tekstu: O tym, że Frankenstein to nie potwór

Będąc jeszcze małym zasmarkańcem, grałem na poczciwym Pegasusie w grę "Frankenstein". Było to dzieło, które dzisiaj z powodzeniem uciągnąłby każdy kalkulator – tak zaawansowany poziom w dziedzinie grafiki i skomplikowania rozgrywki prezentowało. Strasznie kapuściarska gra, ale wtedy jedna z niewielu w moim zasięgu, więc grałem uparcie. Irytowałem się stale, mój bohater umierał raz za razem, ale jednocześnie działała na mnie magia tytułu, jego groza (a gra była w jakimś stopniu przerażająca i roz...

czytaj całość »

data dodania: 2016-11-12, autor: zsiaduemleko, komentarzy: 5

Recenzja nagrodzona!
Tytuł tekstu: Kto tu jest potworem?

„Uhuuuó! To ja, straszny rozczochrany naukowiec wraz z mym pokracznym pomagierem. Razem, pośród migotania błyskawic na nocnym niebie, złożyliśmy sobie naszego potwora, którego nazwaliśmy Frankenstein. Porusza się toto sztywno i niezbornie, ale nikt się mu nie wymknie. Tylko że jest totalnie spaczony – myśleć nie umi, ale tropić i zabijać wszystko co się rusza umi i lubi. No to elo!” Stop, wróć! Co to za bzdety?! Ano, popkulturowy obraz fabuły powieści Frankenstein, tyle mylny, co krzywdzący. ...

czytaj całość »

data dodania: 2014-10-24, autor: LouriOpiekun BiblioNETki, komentarzy: 3

Redakcja BiblioNETki poleca!
Tytuł tekstu: Victor Frankenstein kontra Robert De Niro

Nie lubisz reklam? Chcesz pomóc BiblioNETce?
Zostań naszym Opiekunem!

Słynna historia Mary Shelley na stałe wpisała się w społeczny wizerunek odrażającego, krwawego horroru. Liczba ekranizacji tego dzieła może zdumiewać, zwłaszcza że opisują one dzieje zdolnego szwajcarskiego naukowca i jego czarta w sposób zgoła odmienny od pierwowzoru. Owszem, nie widziałem wszystkich ekranizacji tej powieści, ba - nie widziałem nawet kilku, lecz mimo to przed jej przeczytaniem w głowie miałem już obraz tych bezlitosnych wydarzeń, które się rozegrają na kolejnych stronach. Zresz...

czytaj całość »

data dodania: 2006-08-01, autor: Pedro_1, komentarzy: 4

Redakcja BiblioNETki poleca!
Tytuł tekstu: Narodziny "Frankensteina"

"Frankenstein" powstał prawie dwa wieki temu. Dzisiaj funkcjonuje już przede wszystkim jako pewien rozpoznawalny znak, znak w postaci olbrzyma o kanciastej głowie z zakorkowanymi uszami. To właśnie ten stwór zagnieździł się w kulturze jako frankenstein (pisany z małej litery dla odróżnienia od głównego bohatera, Wiktora Frankensteina). Każdy w zetknięciu z tą nazwą przywołuje w wyobraźni konkretny obraz. Czy wiele osób jednak wie, że autorką powieści z 1818 r. jest Mary Wollstonecraft Shelley, a...

czytaj całość »

data dodania: 2008-06-27, autor: Macabre, komentarzy: 9

Tytuł tekstu: Stan faktyczny a kultura masowa

Przyznam się, że sięgając po książkę Shelley miałem już wyrobione zdanie na temat całej historii. Kultura masowa niemalże zalewa nas wizerunkiem Frankensteina (tu jeszcze piszę to "imię" z wielkiej litery). Ot nieudany eksperyment naukowy wymknął się spod kontroli i sieje spustoszenie, jęcząc, zawodząc i zabijając wszystko dookoła. Sądzę, że wielu z nas ma w umyśle obraz zielonkawego monstrum (teraz jestem bliżej "imienia" niż na początku), szwów, opuszczonej posiadłości/zamku, obłąkanego doktor...

czytaj całość »

data dodania: 2009-11-10, autor: Saberhagen, komentarzy: 0

Tytuł tekstu: Bez tytułu

Zabierając się do przeczytania historii Frankensteina spodziewałem się raczej tych elementów, w które obfitują ekranizacje tejże książki. Rozczarowałem się (pozytywnie). Jak na 19-letnią dziewczynę Mary Shelley stworzyła oryginalną, aczkolwiek wcale nie mrożącą krew w żyłach historię. "Frankenstein" jest jedną z pierwszych powieści w ogóle, dlatego też, moim zdaniem, nie należy się dziwić, iż brakuje w nim dopracowań dotyczących fabuły. Często czytając ma się wrażenie, że w akcji brakuje realizm...

czytaj całość »

data dodania: 2005-09-15, autor: biscup, komentarzy: 0

Tytuł tekstu: bez tytułu

„Frankenstein” to prawdopodobnie jeden z najszerzej znanych utworów brytyjskiej klasyki, choć jak sądzę swoją popularność zawdzięcza zapewne w dużym stopniu licznym i przemawiającyn do wyobraźni ekranizacjom. Po tytuł ten sięgnęłam w ramach nadrabiania zaległości czytelniczych i niestety nieco się rozczarowałam. „Frankenstein” to opowieść o młodym, wybitnie zdolnym naukowcu, który realizuje swoje ambicje tworząc i ożywiając monstrualnego „człowieka” i którego natychmiast po tchnięciu życia w...

czytaj całość »

data dodania: 2003-10-05, autor: Anitka, komentarzy: 13

Noty wydawców i inne informacje

Tytuł tekstu: nota wydawcy

Nie lubisz reklam? Chcesz pomóc BiblioNETce?
Zostań naszym Opiekunem!

„Frankenstein” to więcej niż powieść, to nowożytny mit. Zrodził się w okolicznościach, które obrosły legendą: w 1816, słynnym „roku bez lata”, u podnóża szwajcarskich Alp, z gotyckiej zabawy poetów romantycznych, którzy umilali sobie deszczowe wieczory wymyślaniem opowieści niesamowitych. Mary Shelley zamknęła w nim swe refleksje o istocie życia, doświadczenie wczesnego macierzyństwa, fascynację i przerażenie potęgą nauki, senne i nie tylko senne koszmary.

Niniejsze wydanie ˜„Frankensteina” jest wyjątkowe: powieść Mary Shelley po raz pierwszy ukazuje się po polsku w wersji pierwotnej, bez zmian wprowadzonych później przez autorkę. „Frankensteinowi” po raz pierwszy towarzyszy też całe pokłosie słynnej zabawy literackiej nad Lemanem: nowele „Pogrzeb” George’a Gordona Byrona i „Wampir” Johna W. Polidoriego oraz opowiastki niesamowite Percy’ego Shelleya – wszystkie w nowym, wiernym przekładzie. Ozdobą tomu są jedne z najpiękniejszych ilustracji, jakich doczekał się „Frankenstein”: ekspresjonistyczne drzeworyty amerykańskiego artysty Lynda Warda.


Angielski żeglarz Robert Walton utknął wśród arktycznych lodów. Pewnego dnia do jego statku dociera na saniach wycieńczony rozbitek: szwajcarski przyrodnik Wiktor Frankenstein. Gdy odzyskuje siły, rozpoczyna niesamowitą opowieść o najwspanialszym i najstraszniejszym dziele swego życia: ulepionej w laboratorium ludzkiej istocie, która obróciła się przeciwko niemu…

[Vesper, 2013]

czytaj całość »

data dodania: 2015-09-25, autor: sowaOpiekun BiblioNETki, komentarzy: 0

Powiązane czytatki

Tytuł tekstu: Czas na klasykę! (wrzesień, październik 2010)

29 września 2010 Akcję rozpoczęłam od książki Wspomnienia z domu umarłych (1860) Na początku nie mogło ode mnie odejść wrażenie, że to Sołżenicyn. Teraz widzę różnicę i zdecydowanie wolę tego drugiego, ma ciekawszy język, choć czasem mniej zrozumiały. Sołżenicyna "Archipelag..." jest bardziej historyczna, "Wspomnienia..." to, no cóż, wspomnienia - inny styl itepe. Poza tym Dostojewski tak jakby aprobuje całą instytucję więzienną, a przynajmniej nie jej nie gani tak jak Sołżenicyn. Czy pow...

czytaj całość »

data dodania: 2010-09-29 18:13, autor: Virvien, komentarzy: 10

Tytuł tekstu: Irytujące, i tyle

Wielkie ach dzieło klasycznej literatury angielskiej... ach, ach... jaka nuda. Skończyłam wczoraj - bo się uparłam, że dokończę - "Frankensteina" Mary Shelley. I mimo że wiem, że "ach, ach", to u mnie żadnych achów nie było, poza czymś w rodzaju: "ach, kiedy to się skończy?" Jest to jedna z najbardziej irytujących książek, jakie miałam okazję czytać. Jest dokładnie tak nieznośnie przewidywalna, jak opowieść mająca mrozić krew w żyłach być nie powinna. Co gorsze jednak, główny bohater nie za...

czytaj całość »

data dodania: 2012-08-14 14:05, autor: Lenia, komentarzy: 0

Tytuł tekstu: Współczesny Prometeusz

Frankenstein "Frankenstein" to klasyka grozy i jedna z najpopularniejszych postaci literackich i filmowych w historii. Czy można o niej napisać coś więcej po dziesiątkach, a raczej setkach opracowań i recenzji (wszak to książka z 1818 roku) różnych osobistości, w wielu wypadkach przewyższających przeciętnego czytelnika inteligencją i literackim zacięciem? Wydaje mi się, że nie. Ale może się mylę? W każdym razie ja nie będę się silił, żeby napisać na chama coś nowego, w zamian za to napiszę je...

czytaj całość »

data dodania: 2017-02-20 20:09, autor: Ciachoo, komentarzy: 0

Inne, czyli miscellanea

Tytuł tekstu: Personalna odpowiedź na zarzuty o brak szczegółów

Dawno temu, kiedy sięgałem po tę książkę, miałem nadzieję na dobry horror. Pod tym względem "Frankenstein" nieco odbiegł od moich oczekiwań, ale w żadnym wypadku nie mogę tego nazwać rozczarowaniem. Wręcz przeciwnie - jestem niezwykle zadowolony, że udało mi się przeczytać oryginalną, prawdziwą wersję tej historii, bo to, z nią zrobiono w kolejnych ekranizacjach i przeróbkach, można określić tylko jako wyjątkowo komercyjny kicz, podczas gdy właściwa wersja (przedstawiona właśnie w tej powieści) ...

czytaj całość »

data dodania: 2010-09-04, autor: B-allucard, komentarzy: 0

Tytuł tekstu: z okładki

„Z okrzykiem grozy zerwałem się ze snu. Zimny pot pokrył mi czoło, zęby zaczęły mi szczękać i drżałem kurczowo na całym ciele. A równocześnie przy mdłym i żółtawym świetle księżyca, wdzierającym się przez okiennice, zobaczyłem tę ohydę – nieszczęsnego potwora, którego stworzyłem. Uniósłszy firanki łóżka, utkwił we mnie swoje oczy, jeśli oczami można by je nazwać. Szczęki jego otwierały się i wymamrotał kilka nieartykułowanych dźwięków, podczas gdy grymas uśmiechu zmarszczył mu policzki...” [S...

czytaj całość »

data dodania: 2008-02-16, autor: LuDi, komentarzy: 0

Tytuł tekstu: Opowieść o braku zrozumienia i powierzchownej ocenie

Nie lubisz reklam? Chcesz pomóc BiblioNETce?
Zostań naszym Opiekunem!

Przeczytałem „Frankensteina” raczej jako klasykę, niż z prawdziwej chęci poznania tej historii. I w takim duchu polecam ją innym. Odebrałem tę książkę jako historię genialnego naukowca cierpiącego na zaburzenia postrzegania świata, empatii i zrozumienia drugiej istoty (własnego tworu głównie). „Potworowi”, zachowującemu się podobnie, trochę mniej się dziwię (można mieć sporo żalu do świata, który Cię z definicji odrzuca i nienawidzi). Widać, niestety, że było to pisane przez dziewiętnastolet...

czytaj całość »

data dodania: 2007-03-27, autor: Radrzo, komentarzy: 0

Forum - dyskusje na temat książki

Temat Odpowiedzi Autor: Wyświetleń Ostatnia odpowiedź
Frankenstein - potrzebne tłumaczenie cytatu 1 Ryana 1053
2014-03-14 01:21
yyc_wanda Zobacz ostatnią odpowiedź

- książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę

- do książki dodano opisy lub recenzje

- książka dostępna w naszej księgarni

- książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)

- książka znajduje się w Twoim schowku