Najciekawsze recenzje
Recenzje
Dostępność książki: X
Polecają X

Czytanie w sieci... bezpośrednio?

Książki i okolice> Z życia bibliofila

Autor: allerien

Data dodania: 2017-02-08 07:25

Cześć!
Czy czytujecie czasem bezpośrednio w sieci? Są różne portale, na których pojawiają się teksty - raczej krótsze oczywiście. Zastanawiam się, jakie są Wasze doświadczenia (o ile jakiekolwiek).
Dla mnie to np. dość męczące (ach te biedne oczy!), ale z drugiej strony - oszczędzamy drzewa i, no... pieniądze :)

Jeśli macie dobre doświadczenia z taką formą czytelnictwa - może coś polecicie?

(Przy okazji: nie chodzi mi o możliwość pobrania pdf z tekstami, do których prawa autorskie wygasły. Chodzi o czytanie na www, nie pobranie sobie Dickensa w oryginale.)
Podziel się:

komentarzy: 33 | wyświetleń: 3232

Dodaj komentarz  

Pokaż: [drzewo komentarzy] [komentarze według daty dodania]

Użytkownik: ahafia 2017-02-08 20:06 napisał(a):

Odpowiedź na: Cześć! Czy czytujecie cz... | allerien Pokaż rodzica

Zdecydowanie! Dla przyjemności czytam niemal wyłącznie na papierze, ale materiałów do pracy często jestem zmuszona szukać w sieci. Chodzi głównie o teksty po angielsku, które w internecie występują w nieograniczonych ilościach, a w druku są w Polsce trudno dostępne lub, co częściej, nieosiągalne.
Wiele wydawnictw ma swoje cyfrowe, zupełnie legalne archiwa, a uniwersytety i zapewne różne inne instytucje, udostępniają mnóstwo materiałów. Ich bezpośrednie drukowanie jest często niemożliwe, czaso- i materiałochłonne, więc trzeba przejrzeć całość, a potem wykazać się pomysłowością, by skopiować potrzebne fragmenty.
Internet jest niesamowitą kopalnią i jeśli znajduje się wiarygodne źródła, to nie widzę powodów, żeby z nich nie korzystać w taki sam sposób, jak korzysta się z czytelni w bibliotece.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: allerien 2017-02-09 10:07 napisał(a):

Odpowiedź na: Zdecydowanie! Dla przyjem... | ahafia Pokaż rodzica

Dzięki. A jednak mam wrażenie, że - podobnie jak ja zresztą - czytasz w sieci teksty TYLKO specjalistyczne, prawda?

To potwierdza moje wrażenie, że bez papieru nie ma przyjemności. Prawdziwej przyjemności czytania :)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: ahafia 2017-02-09 20:05 napisał(a):

Odpowiedź na: Dzięki. A jednak mam wraż... | allerien Pokaż rodzica

Tak, papier jest jednak najfajniejszy, bo choć zdarza mi się czytać w internecie dla przyjemności, to jednak są to zazwyczaj tylko cyfrowe wydania czasopism.
Kilka powieści byłam zmuszona przeczytać na ekranie komputera czy tabletu, ale za każdym razem brakowało mi możliwości fizycznego przekartkowania książki, powrotu do jakiegoś fragmentu, podkreślenia czegoś, zaznaczenia, zrobienia notatki, bo choć programy, których używałam do czytania dają ogromne możliwości, to wciąż nie jest to książka, którą można wziąć do ręki. Mało tego, po kilku wakacyjnych wyjazdach z tabletem wypchanym mapami, przewodnikami i aplikacjami, w ubiegłym roku znowu wróciłam do papierowych wersji i było mi wygodniej. W wielu przypadkach pamięć wzrokowa pozwala znaleźć wybrany fragment książki szybciej, niż w tablecie/czytniku, no i żaden nośnik cyfrowy nie pozwoli na położenie dwóch pozycji obok siebie i porównanie informacji, zdjęć, map czy planów ;)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: Anna125 2017-02-08 21:46 napisał(a):

Odpowiedź na: Cześć! Czy czytujecie cz... | allerien Pokaż rodzica

Cześć,
Czytam w sieci, tj. online lecz nigdy książki, kilka razy zdarzyło mi się czytać fragment książki, aby zorientować się, czy warto kupić, jednakże nawet w tym przypadku wolę przeczytać recenzję i jeśli się waham to przeglądam udostępniony tekst.
Online używam do przeglądania artykułów, doniesień z badań, czytania blogów (nie mam jeszcze ulubionych, brakuje mi czasu na regularne czytanie, poza tym wolę przeczytać oryginalny tekst, chyba, że autor jest moim zdecydowanym autorytetem). Jeśli chodzi o informacje ze świata, to dużym, darmowym portalom informacyjnym nie ufam za grosz. Zwiodły mnie wiele razy i zbyt wiele czasu spędziłam potem na weryfikowaniu bzdur.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: allerien 2017-02-09 10:12 napisał(a):

Odpowiedź na: Cześć, Czytam w sieci, ... | Anna125 Pokaż rodzica

Dzięki za komentarz.

Zakładam, że książek nie czytasz w sieci, ponieważ masz wybór. Zastanawia mnie (takie akademickie rozważania) kto w ogóle czyta w sieci. Zetknąłem się z paroma portalami, które publikują teksty online, ale teraz przyszło mi do głowy, że ich użytkownicy wklejają te teksty do Worda i drukują, żeby przeczytać ;)

Wiem, że jedna moja koleżanka tak kiedyś robiła.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: Anna125 2017-02-10 20:45 napisał(a):

Odpowiedź na: Dzięki za komentarz. Z... | allerien Pokaż rodzica

Wybór jest taki, że należę do dwóch bibliotek (po osiem książek w każdej, jednorazowo), kupuję książki, i znajomi oferują mi wiele ebooków i audiobooków (są też oferowane w moich bibliotekach), z których nie korzystam. Mam przyjaciółkę i wymieniam się z nią kisążkami. Ostatnio coraz częściej mam kłopot z wyborem - co najpierw przeczytać, a półki się uginają.
Chyba najważniejsze jest dla mnie trafić na pozycję, która mnie wciągnie, zainteresuje. Bbnetka jest dla mnie ważnym źródłem. Zaufanie.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: aleutka 2017-02-09 12:17 napisał(a):

Odpowiedź na: Cześć! Czy czytujecie cz... | allerien Pokaż rodzica

Zdarza mi sie czytac moje ksiazki na read.amazon.com, po prostu loguje sie na moje czytnikowe konto.Niestety dostepne sa tylko pozycje kupione bezposrednio u nich wiec moje polskie zbiory sa niedostepne, ale i tak wybor duzy.
Jest fajnie, bo wszystkie funkcje czytnika w rodzaju slownika, notatek itp nadal dzialaja. I automatycznie sie synchronizuje :)

Dobrze sie nadaje do podczytywania w pracy bo ebooki na ogol wygladaja dyskretnie i profesjonalnie :)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: allerien 2017-02-09 12:40 napisał(a):

Odpowiedź na: Zdarza mi sie czytac moje... | aleutka Pokaż rodzica

Też mi się zdarzało :)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2017-02-09 12:30 napisał(a):

Odpowiedź na: Cześć! Czy czytujecie cz... | allerien Pokaż rodzica

Dosyć często czytam w sieci wiersze - jest na przykład taka świetna strona z poezją w j. angielskim:
https://www.poemhunter.com, i podobna polska: http://www.poezja.org/?akcja=wierszeznanych&ak=lis​ta.

Czasem zdarza mi się też czytać krótkie utwory (poematy, nowele) w serwisach typu PBI (obecnie Polona) lub Wolne Lektury.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: allerien 2017-02-09 12:41 napisał(a):

Odpowiedź na: Dosyć często czytam w sie... | dot59Opiekun BiblioNETki Pokaż rodzica

Zajrzę, choć akurat wiersze mi nie "wchodzą" - za płytki chyba jestem. Dzięki za rekomendację.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: jakozak 2017-02-11 09:13 napisał(a):

Odpowiedź na: Cześć! Czy czytujecie cz... | allerien Pokaż rodzica

Nie czytuję. Nie lubię. Niewygodnie, oczy się męczą, brak szelestu kartek i zapachu książki. Ekran jest taki... bez...osobowy, zimny, niemiły.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: imogena 2017-02-11 14:01 napisał(a):

Odpowiedź na: Cześć! Czy czytujecie cz... | allerien Pokaż rodzica

Ja czytam zazwyczaj poezję i opowiadania po hiszpańsku - jest dużo blogów i innych stron, na które wrzuca się teksty autorów takich jak Octavio Paz czy Juan Jose Arreola. Jest to dla mnie najszybszy i najłatwiejszy sposób na poznanie tych tekstów.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: Pingwinek 2017-02-11 22:08 napisał(a):

Odpowiedź na: Cześć! Czy czytujecie cz... | allerien Pokaż rodzica

Korzystam z serwisów Wolne Lektury, Polona, Wikiźródła - jak chcę sobie poczytać np. polskich pozytywistów, to najpierw zaglądam właśnie tam (nawet jeśli potem wypożyczam sobie zbiory nowel czy opowiadań, cieszę się, że mogę sobie niektóre "odhaczyć"). Unikam natomiast stron internetowych z poezją (typu www.poezja.org) - zawiodłam się już wielokrotnie (cytowanie wierszy z wyciętym środkiem, błędy interpunkcyjne i inne zbrodnie). Najchętniej polegam na wydaniach utworów zebranych. Generalnie nie lubię czytania na ekranie komputera, ale doceniam istnienie takiej opcji (bynajmniej nie z powodów ekologicznych). Choć oczywiście najchętniej czytałabym tylko papierowe książki - i to własne, nowe. To dopiero prawdziwa przyjemność.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: ktrya 2017-02-12 01:43 napisał(a):

Odpowiedź na: Cześć! Czy czytujecie cz... | allerien Pokaż rodzica

Nie wiem, czy to się liczy, ale ja korzystam z Legimi, aplikacji udostępniającej ebooki online. Powodem jest to, że często potrzebuję przeczytać jakąś nowość, czy to na zajęcia czy to dla siebie, by potem iść na spotkanie autorskie, a jak wiadomo w bibliotekach pojawiają się one z pewnym opóźnieniem, a jak jest to rozpromowana nowość, to i chętnie wypożyczana. Co prawda, o czym ostatnio się przekonuję, nie wszystkie nowości są od razu dostępne w abonamencie, część można jedynie kupić jako odrębnego ebooka dla siebie, jednak sporo książek, które mnie zainteresowały mogę właśnie na Legimi znaleźć.
Oczywiście wolę papier, ale na nudnych zajęciach łatwiej kamuflować czytanie z tabletu, na którym można i notatki pisać, niż bezczelnie siedzieć z otwartą książką niezwiązaną z tematem zajęć. ;)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: Pingwinek 2018-09-01 21:45 napisał(a):

Odpowiedź na: Nie wiem, czy to się licz... | ktrya Pokaż rodzica

Ja też od pewnego czasu korzystam (sporadycznie) z Legimi, ale to już naprawdę ostateczność.

Jak mniej więcej statystycznie wygląda obecnie robienie notatek na tabletach przez studentów? Czy część studentów notuje jeszcze tradycyjnie na papierze?

Linka Odpowiedz

Użytkownik: ktrya 2018-09-02 18:47 napisał(a):

Odpowiedź na: Ja też od pewnego czasu k... | Pingwinek Pokaż rodzica

Ja pozostałam przy papierowym notowaniu, bo mi tak wygodniej. Ale większa połowa studentów robi to na tablecie czy laptopie, zresztą na moim roku ja to zapoczątkowałam, bo gdy wykładowcy wysyłali teksty na mejla (wtedy na I roku nieliczni, na magisterce zostawiania tekstu do kserowania było rzadkością, na ostatnim roku dwa ksera na wydziale przestały istnieć, tradycjonaliści zostawiają teczki w czytelni), ja stwierdziłam, że przydałby się czytnik, rodzice zaproponowali tablet - dzięki temu zaoszczędziłam tony papieru i niemałe pieniądze, a także bagażu, bo potem tę makulaturę musiałabym wozić. Gdy ja zaczęłam pracować na tablecie, stopniowo na stołach pojawiało się ich więcej.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: Pingwinek 2018-09-02 18:55 napisał(a):

Odpowiedź na: Ja pozostałam przy papier... | ktrya Pokaż rodzica

Widzę, że sporo się na przestrzeni ostatnich lat zmieniło. Czyżbym musiała pomyśleć o kupnie tabletu?! I dźwigać go ze sobą na zajęcia...

Linka Odpowiedz

Użytkownik: ktrya 2018-09-03 11:46 napisał(a):

Odpowiedź na: Widzę, że sporo się na pr... | Pingwinek Pokaż rodzica

Jest lżejszy niż teczka z papierami. A ile drzew zaoszczędzisz... Oczywiście, że zawsze możesz drukować sobie to, co dostaniesz na mejla - niektórzy pozostali przy tej formie, bo wygodniej na papierze zaznacza się interesujące fragmenty czy robi się do nich notatki na marginesie.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: Pingwinek 2018-09-03 16:31 napisał(a):

Odpowiedź na: Jest lżejszy niż teczka z... | ktrya Pokaż rodzica

Dla mnie to zbędne mnożenie bytów. Na co dzień wystarcza mi laptop. Notatki całe życie robię na papierze, z papieru lepiej zapamiętuję, no i papier tak nie kusi jak urządzenie elektroniczne. Chyba poczekam do października.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: ktrya 2018-09-03 20:33 napisał(a):

Odpowiedź na: Dla mnie to zbędne mnożen... | Pingwinek Pokaż rodzica

Możesz też przychodzić z laptopem - mniej więcej połowa elektronicznych studentów przychodzi z notebookiem. Ja wolę tablet, bo jest mniejszy i poręczniejszy. Przez 2 lata liceum niemal codziennie drałowałam z ponad dwukilogramowym laptopem do szkoły i wiem, że nie chciałabym tego kontynuować, nawet jeśli przeszłam na trochę lżejszy komputer.
Co do mnożenia bytu, jestem chodzącym dowodem na to, że teoria jednej uniwersalnej czarnej skrzynki się nie sprawdziła, choć na każdym sprzęcie można robić to samo, wiadomo, że z telefonu lepiej się dzwoni niż z tabletu, filmy ogląda się na komputerze, a materiały czy książki czyta się na tablecie.
A swoją drogą, jaki kierunek zaczynasz?

Linka Odpowiedz

Użytkownik: Pingwinek 2018-09-03 21:47 napisał(a):

Odpowiedź na: Możesz też przychodzić z ... | ktrya Pokaż rodzica

Mój laptop niestety sporo waży. Zaczynam zarządzanie, ale czy skończę - nie mam pojęcia. Ewentualne korzyści edukacyjne potraktowałabym jako produkt uboczny, bardziej chodzi mi o to, by się wśród rzeszy studenckiej nie wyróżniać czymś takim jak na przykład notowanie w przestarzały czy niemodny sposób.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: sowaOpiekun BiblioNETki 2018-09-03 23:19 napisał(a):

Odpowiedź na: Mój laptop niestety sporo... | Pingwinek Pokaż rodzica

Używając metod tradycyjnych, być może właśnie wyróżnisz się pozytywnie i zapoczątkujesz nową modę na stary sposób notowania?

Linka Odpowiedz

Użytkownik: Pingwinek 2018-09-03 23:44 napisał(a):

Odpowiedź na: Używając metod tradycyjny... | sowaOpiekun BiblioNETki Pokaż rodzica

W tej materii nie chciałabym się wyróżniać. W ogóle na pierwszy rzut oka nie chcę się wyróżniać.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: sowaOpiekun BiblioNETki 2018-09-04 00:06 napisał(a):

Odpowiedź na: W tej materii nie chciała... | Pingwinek Pokaż rodzica

No to tablet. Siły nie ma :-).

Linka Odpowiedz

Użytkownik: Pingwinek 2018-09-04 01:39 napisał(a):

Odpowiedź na: No to tablet. Siły nie ma... | sowaOpiekun BiblioNETki Pokaż rodzica

Co nagle, to po diable. Zorientuję się najpierw w tendencjach na moim roku.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: ktrya 2018-09-04 00:22 napisał(a):

Odpowiedź na: W tej materii nie chciała... | Pingwinek Pokaż rodzica

Bez przesady, tablety aż tak nie dominują - jak pisałam wyżej sama wciąż notuję na kartce. Są seminaria, gdzie jestem jedyną osobą, która zerka do tekstu na tablecie, a nie wydrukowanego papieru. Poza tym jest to specyfika wydziału czy kierunku, ja nie miałam podręczników (poza lektoratem, ale i do tego udało się znaleźć pdf) i zajęcia polegały głównie na dyskusjach, więc też notowania za wiele nie było (poza wykładami, o ile nie było wielopokoleniowego skryptu) - to też zmienia charakter zajęć.
Spokojnie możesz notować w zeszycie, nawet na początku wydaje się to najbezpieczniejszą formą, póki nie znasz prowadzących, bo można trafić na tradycjonalistów, którzy elektroniki nie będą tolerować.

Swoją drogą, tworząc własny program zajęć dla studentów, uwzględniłam popularność takich elektronicznych gadżetów i na jednych zajęciach będą musieli z nich korzystać, aby zapoznać się z omawianym tekstem kultury. Wszak sama dobrze wspominam zajęcia angielskiego, podczas których sprawdzano naszą wiedzą za pomocą internetowego quizu, rozwiązywanego jednocześnie, więc aby osiągnąć najlepszy wynik, należało nie tylko prawidłowo odpowiedzieć, ale też w najkrótszym czasie.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: Pingwinek 2018-09-04 01:45 napisał(a):

Odpowiedź na: Bez przesady, tablety aż ... | ktrya Pokaż rodzica

Decyzję podejmę w pierwszych tygodniach, jak rozeznam się w sytuacji.

Internetowy quiz - może Kahoot? Dla mnie - piszę z perspektywy studentki - to dodatkowy stres. Lubię być sprawdzana z wiedzy a nie z umiejętności korzystania z technologii. Możliwe jednak, że jestem w tej opinii odosobniona.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: ktrya 2018-09-04 20:41 napisał(a):

Odpowiedź na: Decyzję podejmę w pierwsz... | Pingwinek Pokaż rodzica

To nie sprawdzanie umiejętności z technologii, bo obsługa internetu w smartfonie dla tego pokolenia jest czymś oczywistym. Skoro i tak podczas zajęć zaglądają do smartfonu i grają na nim w różne gry, to mogą w też zagrać w coś, o czym podyskutujemy na forum :).

Linka Odpowiedz

Użytkownik: Pingwinek 2018-09-04 21:06 napisał(a):

Odpowiedź na: To nie sprawdzanie umieję... | ktrya Pokaż rodzica

100 procent Twoich studentów ma smartfony?

Linka Odpowiedz

Użytkownik: ktrya 2018-09-04 21:59 napisał(a):

Odpowiedź na: 100 procent Twoich studen... | Pingwinek Pokaż rodzica

Tego jeszcze nie wiem. Ale nie przypominam sobie, by ktoś z roku nie miał. Dzisiaj raczej trudno spotkać kogoś z tradycyjnym modelem komórki niż z smartfonem (w komunikacji miejskiej zaobserwowałam, że nawet seniorzy przeglądają internet w telefonie).

Linka Odpowiedz

Użytkownik: Pingwinek 2018-09-04 23:50 napisał(a):

Odpowiedź na: Tego jeszcze nie wiem. Al... | ktrya Pokaż rodzica

Czas umierać...

Linka Odpowiedz

Użytkownik: ktrya 2018-09-05 12:59 napisał(a):

Odpowiedź na: Czas umierać... | Pingwinek Pokaż rodzica

Dlaczego? Nie przypominam sobie, by gospodynie domowe umierały, gdy pojawiły się roboty kuchenne i pralka automatyczna... Trzeba korzystać z dobrodziejstw technologii. :)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: Pingwinek 2018-09-05 19:38 napisał(a):

Odpowiedź na: Dlaczego? Nie przypominam... | ktrya Pokaż rodzica

Ależ korzystam. Zwyczajny telefon komórkowy na ogół zupełnie mi wystarcza - i tak korzystam z niego średnio raz na kilka dni, by wysłać wiadomość lub zadzwonić. Bateria wytrzymuje czasem nawet tydzień. No i kosztował/kosztuje niewiele.

Linka Odpowiedz