Dodany: 01.01.2023 13:06|Autor: porcelanka

Redakcja BiblioNETki poleca!

Książka: Epoka hipokryzji: Seks i erotyka w przedwojennej Polsce
Janicki Kamil

3 osoby polecają ten tekst.

W okowach hipokryzji


Typ recenzji: oficjalna PWN
Recenzent: Natalia M (porcelanka)

„Wychowanie seksualne, związki partnerskie, małżeństwa homoseksualne, życie bez ślubu, aborcja, seks w mediach i w sferze publicznej, sponsoring, swingersi, stalking, lobbing, legalność prostytucji, a nawet gender. Przedwojenna Polska zajmowała się każdym z tych tematów. W wieli z nich debata publiczna zabrnęła znacznie dalej niż w swojej XXI-wiecznej odsłonie. A przede wszystkim – dalej zabrnęło społeczne przyzwolenie. Seks w przedwojennej Warszawie czy Krakowie był wszędzie. Małżeńskie wielokąty, orgie, stosunek na ławce w parku i w wagonie pociągu. Do tego postulaty zupełnego zniesienia monogamii i tradycyjnej instytucji małżeństwa” [1].

Dwudziestolecie międzywojenne pozostaje często w zbiorowej świadomości epoką elegancji, szyku i sztuki. Nie kojarzy się z ubóstwem, brakiem podstawowych warunków higienicznych czy chorobami. W szczególności zaś nie przywołuje na myśl kontrowersji w sferze życia intymnego, relacji pozamałżeńskich, zdrad i szeroko pojętej wolności seksualnej. Kamil Janicki odczarowuje okres międzywojnia i odziera go z legendy złotych dekad w historii Polski.

Janicki „Epokę hipokryzji” rozpoczyna się od ostatnich lat XIX wieku – aby nakreślić tło społeczne i zachodzące w społeczeństwie przemiany. Ze szczególnym uwzględnieniem praw i pozycji kobiet – ich walki o możliwość kształcenia się która miała równać się rujnowaniu zdrowia i wyzwalania się z roli strażniczki ogniska domowego. „Kobiety mogły więc być albo mądre, ale chore, bezużyteczne i bezpłodne, albo głupie jak but – i przydatne dla społeczeństwa. Rolą rodziców i mężów było dokonanie za nie właściwego wyboru” [2].

Hipokryzja i brak równości wobec prawa były w II Rzeczpospolitej powszechne – można powiedzieć, że czasy się zmieniają, ale ludzie i idee (które mają mieć zastosowanie tylko do innych, a nie ich twórców) niestety nie. Janicki podejmuje temat antykoncepcji i aborcji i –tak samo jak podczas lektury tekstów Boya-Żeleńskiego – można odczuwać zaskoczenie tym, jak aktualne to rozważania i problemy. „Dla elit to była metoda antykoncepcji – wciąż zdarzało się, że pierwsza i jedyna, o jakiej myślano. Za spędzanie płodu u swoich żon i kochanek zgodnie płacili prokuratorzy, prawnicy, politycy i prawicowi dziennikarze”[3], zaś przez całe dwudziestolecie międzywojenne „zakaz aborcji pozostał w prawie, choć z zastrzeżeniem, że nie obowiązuje w przypadku gwałtu lub istotnych wskazań medycznych” [4]. Zainteresowanie wzbudzać może to, że nie dyskutowano wtedy o ochronie życia poczętego, a ochronie rodziny i siły narodu – co miało być argumentem przeciw dopuszczalności aborcji.

„Polska medycyna już w latach dwudziestych XX wieku doszła do wniosku, którego sformułowania zajęło Amerykańskiemu Towarzystwu Psychiatrycznemu kolejne pół stulecia: homoseksualizm nie jest chorobą umysłową” [5]. Janicki – w wielkim skrócie – podejmuje również temat tolerancji i społecznego odbioru związków i relacji jednopłciowych. Podkreśla przy tym racjonalizm i obiektywizm lekarzy, którzy nie dawali ponieść się tak powszechnie emocjom i nie napędzali nagonek i dyskryminacji.

„Epoka hipokryzji” to swego rodzaju przegląd najbardziej kontrowersyjnych kwestii i tematów – jakże aktualnych do dziś – rzetelnie udokumentowany bibliografią odsyłającą do dokumentów źródłowych. Janicki pisze przystępnym, ale jednocześnie bardzo rzeczowym stylem, pozwalając sobie czasem na sarkastyczne i celne uwagi. Sprawia to, że kolejne rozdziały czyta się szybko – chociaż często pozostawiają one głębsze refleksje. Bo czasy się zmieniają, ale czy zmienia się ludzka natura? A może dziś jesteśmy jeszcze bardziej purytańscy i mniej otwarci niż przed stu laty? Czy udało nam się skończyć z hipokryzją?

Ocena recenzenta: 5/6


[1] Kamil Janicki, „Epoka hipokryzji. Seks i erotyka w przedwojennej Polsce”, Wydawnictwo Poznańskie 2022, str. 39.
[2] Tamże, str. 25.
[3] Tamże, str. 332.
[4] Tamże, str. 336.
[5] Tamże, str. 370.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 669
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 3
Użytkownik: Margiela 06.01.2023 15:47 napisał(a):
Odpowiedź na: Typ recenzji: oficjalna P... | porcelanka
A ja się nadal zastanawiam, czy czytać. Do autora podchodzę jak pies do jeża z powodu wielkiej liczby jego publikacji, no i mojej niechęci do pophistorii. A zarazem tematy mnie pociągają. Tutaj, w "Epoce hipokryzji", niepokoi mnie obcesowość stylu, o której zdają się świadczyć cytaty, a i sam tytuł. Nie wiem, jak go rozumieć: czy dosłownie? W takim razie byłby wyższościowy, sformułowany z perspektywy naszych, jakoby oświeconych czasów. To trochę tak, jakby specjalista od średniowiecza nazwał swoją pracę "Wieki ciemne". A może to tytuł ironiczny, skoro książka podkreśla otwartość myśli i gotowość na zmiany po stronie wielu ludzi dwudziestolecia?
I o jedno jeszcze chciałabym spytać: czy nie ma tu uganiania się za skandalem i w ogóle wszelkiego "epatowania"? Bo bardzo chciałabym przeczytać rzetelną i solidną rzecz o obyczajowości tamtego czasu, obficie wykorzystującą źródła, która nie będzie próbowała mnie szokować ani w jakiś wątpliwy sposób zabawiać...
Użytkownik: porcelanka 07.01.2023 14:54 napisał(a):
Odpowiedź na: A ja się nadal zastanawia... | Margiela
Opory rozumiem, bo sama miałam złe wrażenia z lektury Upadłe damy II Rzeczpospolitej (Janicki Kamil) (właśnie epatowania sensacją i tabloidyzacji tematu). A jednak cieszę się, że dałam Janickiemu jeszcze jedną szansę, bo "Epoka hipokryzji" jest napisana bardziej wyważonym językiem. Jest merytorycznie, do tego sporo cytatów z ówczesnej publicystyki i literatury popularnonaukowej, bogata bibliografia. Nie jest to oczywiście pozycja naukowa, styl jest przystępny i obfitujący w komentarze autora. Nie określiłabym go jednak jako wyższościowego i sformułowanego z obecnej perspektywy - raczej obrywa się bardziej współczesności, jeśli już. Brakowało mi pogłębienia niektórych kwestii, inne są zupełnie pominięte. Ale Janicki zaznacza, że celowo nie podejmował np. tematu przestępstw seksualnych - żeby nie potraktować go po macoszemu. Nie zachęcam szczególnie, jeśli nie lubisz "pophistorii" , bo jednak tę w stronę chyba zmierza "Epoka hipokryzji". Z drugiej strony nada się jako swego rodzaju pozycja wyjściowa - do poszukiwania tropów, bibliografii itp.
Użytkownik: Margiela 07.01.2023 23:05 napisał(a):
Odpowiedź na: Opory rozumiem, bo sama m... | porcelanka
Dzięki za dalsze informacje. Tak, przemyślę to jeszcze, ale niewykluczone, że przynajmniej zerknę;)
Legenda
  • - książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę
  • - do książki dodano opisy lub recenzje
  • - książka dostępna w naszej księgarni
  • - książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)
  • - książka znajduje się w Twoim schowku
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: