Dodany: 2020-10-24 12:19|Autor: natalkasia1992

Redakcja BiblioNETki poleca!

Książka: W stronę Swanna
Proust Marcel

2 osoby polecają ten tekst.

Poetycka podróż przez czas


Recenzja: oficjalna PWN
Recenzent: Natalia Banaszkiewicz

„W stronę Swanna” to pierwszy tom quasi-autobiograficznego cyklu „W poszukiwaniu straconego czasu”, napisanego przez francuskiego pisarza, Marcela Prousta. Streszczenie fabuły jest zadaniem niemal niewykonalnym. To książka bardzo emocjonalna, osobista, intymna. Utkana z emocji, przeżyć, obserwacji świata, refleksji i introspekcji, a także głębokiej autoanalizy. To opowieść o życiu, czasie, własnej duszy i innych ludziach.

"Być może nieruchomość rzeczy, które nas otaczają, została im narzucona przez naszą pewność, że są właśnie tym, niczym innym, przez usztywnienie naszego o nich myślenia" [1].

Ta książka jest jedną wielką refleksją nad naturą życia, czasu i pamięci. Jest hołdem złożonym ulotności chwili i wspomnieniom, dla snucia których przyczynkiem staje się smak magdalenki zanurzonej w herbacie. Tak niewiele trzeba, by wywołać lawinę wspomnień, myśli, obrazów i uczuć.

"Fakty nie przenikają do świata naszych wierzeń, nie rodzą ich ani nie burzą; mogą im uporczywie zaprzeczać, nie osłabiając ich"[2].

Opowieść Prousta snuje się niespiesznie. Jest poetycka, głęboka, subtelna, wysmakowana. Ukazuje indywidualną rzeczywistość jednostki; wewnętrzny świat przeżyć głównego bohatera. Pełna jest finezyjnych opisów i głębokich, nieoczywistych metafor. To prawdziwa literacka uczta.

"Nasze gusty nie mają wartości absolutnej, [...] wszystko jest kwestią przynależności do danej epoki czy klasy, polega na modach, z których najbardziej tandetne tyleż są warte, co te uznawane ze najbardziej wytworne"[3].

Na kartach powieści pojawia się mnóstwo uczuć. Jest miłość i tęsknota, są wartości społeczne i różne przyjmowane wobec nich postawy ludzkie. Jest coś magicznego w sposobie obserwacji otoczenia przez głównego bohatera i fanatyzmie, z jakim pisze o drobiazgach. Snuć tak nadzwyczajną opowieść o tym, co zwyczajne, może tylko prawdziwy mistrz pióra i dla mnie Proust jest nim bez wątpienia, bo tu to, co banalne, urasta do rangi magicznego.

„W stronę Swanna” to nie tylko podróż przez wspomnienia, czas i własne wnętrze. To także podróż po życiorysach różnych osób, na poły przypadkowych, z których każda jednak odciska się w pamięci głównego bohatera w sposób wyjątkowy. Każda ukazana zostaje pod różnymi kątami widzenia i funkcjonuje w sobie tylko właściwy sposób, tak w pamięci bohatera, jak i poza nią.

"Nawet ze zwyczajnego, realistycznego punktu widzenia krainy, których pożądamy, zajmują w naszym prawdziwym życiu w każdej chwili więcej miejsca niż te, w których rzeczywiście się znajdujemy"[4].

Proustowskie dzieło jest też w dużej mierze skarbnicą wiedzy na temat obyczajowości i przywar wyższych sfer XIX-wiecznej Francji. Dla mnie – frankofilki od wczesnych lat – informacje te były bardzo cenne. Nie wspominam już o tym, że język, styl i sposób narracji sprawiały, iż zatracałam się w lekturze zupełnie, przeżywając prawdziwie intelektualną rozkosz. Niektóre zdania czytałam po wielekroć, wciąż do nich wracając.

Polecam spotkanie z twórczością Prousta wszystkim, którzy cenią sobie powieści głębokie, subtelne, wysmakowane; tym, którzy lubią prozę wymagającą, nieoczywistą, wymykającą się wszelkim znanym, utartym schematom. Na pewno nie jest to dzieło dla każdego. Sięgając po „W stronę Swanna” czytelnik musi być gotów na wiele kompromisów, jednak... Warto. Ja jestem piórem Prousta urzeczona i cieszę się, że w końcu dane mi było rozsmakować się w tej prozie.

[1] Marcel Proust, "W stronę Swanna", tłum. Krystyna Rodowska, wyd. Officyna, 2018, s. 35.
[2] Tamże, s. 182.
[3] Tamże, s. 282.
[4] Tamże, s. 426.

Ocena recenzenta: 6/6

[Recenzję opublikowałam również na blogu]

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 681
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 1
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2020-10-26 11:13 napisał(a):
Odpowiedź na: Recenzja: oficjalna PWN ... | natalkasia1992
Widzę, że czytałaś w nowym tłumaczeniu Krystyny Rodowskiej - zapewne znasz też w klasycznym tłumaczeniu Boya-Żeleńskiego? Czy możesz napisać parę słów porównania obu wersji?
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: