Najciekawsze recenzje
Recenzje
Dostępność książki: X
Polecają X

Fatum, Zgonersi i ich Ostatni Przyjaciele

Autor: misiak297

Książka: Nasz ostatni dzień (Silvera Adam)

Data dodania: 2019-03-17 07:54

Redakcja BiblioNETki poleca!

4 osoby polecają ten tekst.

„Dwanaście godzin temu odebrałem telefon i usłyszałem, że umrę. Teraz żyję bardziej niż wtedy”[1]

Adam Silvera wprowadził coś świeżego do młodzieżowej literatury LGBT. Jego debiutancka powieść – „More Happy Than Not. Raczej szczęśliwy niż nie” – niebezzasadnie podbiła serca krytyków i czytelników, ustawiając mu wysoko poprzeczkę. Ostatnio do naszych księgarń trafiła jego trzecia książka – „Nasz ostatni dzień”. Czy i ona jest tak dobra jak poprzedniczki?

Rozpoczyna się 5 września 2017 roku. Niedługo później niektóre telefony rozdzwaniają się znienawidzonym sygnałem. To konsultanci z upiornego call center Prognoza Śmierci informują pewnych nieszczęśników, że ci umrą w ciągu najbliższej doby. Zachęcają do skorzystania z aktualnych atrakcji i przeżycia dnia jak najlepiej. Nie ma co sprzeczać się z fatum, przeklinać losu, trzeba wykorzystać czas, który pozostał. Wspomnianego dnia umrą m.in. osiemnastoletni Mateo Torrez i siedemnastoletni Rufus Emeterio. Ci dwaj jeszcze się nie znają – a jednak spędzą razem swój ostatni dzień.

Mateo straszliwie boi się życia. Wrażliwy, pełen zahamowani, tkwi wiecznie w cieniu, w lęku. Teraz żałuje. Zda sobie sprawę: „Całe lata żyłem bezpiecznie, żeby zapewnić sobie dłuższe życie, i tyle z tego mam. Dotarłem do mety, nie biorąc udziału w wyścigu”[2]. Rufus – chłopak naznaczony koszmarną traumą – z pewnych względów musi uciekać w swój ostatni dzień. Natrafiają na siebie za pośrednictwem aplikacji Ostatni Przyjaciel, gdzie mogą poznać się „Zgonersi” (osoby, które danego dnia umrą) oraz ci, którzy chcą im pomóc. Wspólnie wyruszają w ograniczoną odyseję. Muszą uważać, żeby jak najdłużej odsunąć od siebie śmierć. Poznają się lepiej, między nimi błyskawicznie – umówmy się, nie mają czasu – rodzi się silna więź. Mateo czuje się przy Rufusie bezpiecznie, przełamuje kolejne bariery, z kolei Rufus ma potrzebę zaopiekowania się tym zagubionym chłopakiem. Mają świadomość, że czas ucieka w zastraszającym tempie – a tyle chcą jeszcze zrobić, tyle przeżyć. „Ich ostatni dzień” przedstawia narodziny pięknej relacji. Relacji, która zostanie skwitowana wzruszającymi słowami:

„Najlepsza w tym całym umieraniu jest twoja przyjaźń”[3].

Cóż, czyta się tę powieść ze ściśniętym gardłem i narastającym przerażeniem. Można tu mówić o swoistym uczciwym szantażu emocjonalnym. Obserwujemy ludzi, którzy niebawem pożegnają się z życiem, śledzimy ich kolejne kroki, słyszymy wygłaszane kwestie, zdążamy ich polubić i im kibicować. Tak bardzo chciałoby się, aby ta historia miała inny koniec! Oryginalny tytuł – w tłumaczeniu „Na końcu obaj umierają” – powinien rozwiać wątpliwości. Choć cały czas ma się nadzieję…

Adam Silvera po raz kolejny proponuje naprawdę nietuzinkową literaturę. Świat, który pokazuje – tak nieodległy od naszego, a jednak taki, w którym większość aspektów skupia się wokół nieubłaganego odejścia, strachu przed telefonem z Prognozy Śmierci – jest przerażający. Być może pozostaje nawet ciekawszym aspektem książki niż sama fabuła. Nie chodzi wyłącznie o to, co robią ludzie w obliczu zapowiedzianej śmierci, jak się zachowują i jakie decyzje podejmują. Silvera przedstawia cały system zbudowany wokół śmierci. Można tu mówić o swoistym biznesie śmierci, rytuałach (Zgonersi mają zniżki), o social media memento mori. Prężnie działa niezwykle popularna strona, na której Zgonersi opisują swoje ostatnie godziny. Funkcjonuje wspomniana aplikacja, dzięki której mogą znaleźć kogoś, z kim spędzą ostatni dzień, a także aplikacja Necro dla tych, którzy chcą przeżyć „jednorazową przygodę ze Zgonerem – czyli najbardziej niezobowiązujący seks, jaki może istnieć”[4]. Jest jeszcze strona, na której można obejrzeć Zgonersów zabijających się wymyślnie („Ginący w najciekawszy sposób wygrywa dla swojej rodziny całkiem sporą sumkę pochodzącą z nieznanego źródła, ale głównie można tam znaleźć po prostu bandę Zgonersów, którzy nie dostają drugiej szansy, jeśli nie zabiją się wystarczająco kreatywnie, by zadowolić oglądających”[5]). Powstają też centra dla Zgonersów zapewniające niezapomniane wrażenia. To wszystko wydaje się szokujące - ale zarazem zdumiewająco nieodległe od naszych czasów, w których (piszę to z ironią), żeby istnieć (sic!) trzeba często podążać za modami, brylować w social mediach.

Trochę szkoda, że w tym wszystkim Silvera trochę przeszarżował – nie w kreacji świata, ale w fabule (skądinąd całkiem spójnej). Wydawałoby się, że to powinna być intymna, kameralna historia dwóch chłopaków stających naprzeciw kostuchy. A jednak następują rozmaite zwroty akcji (w tym wątek sensacyjny), na drugim planie pojawia się niemało postaci (nie tak dobrze nakreślonych jak Mateo i Rufus). Trudno oprzeć się wrażeniu, że niektóre osoby i wątki raczej przeszkadzają w tej historii niż ją wzbogacają. Na szczęście tego typu usterki nie dyskwalifikują tej powieści.

W literaturze Eros często idzie w parze z Tanatosem. Można nawet powiedzieć, że to motyw tyleż uniwersalny, co i ograny. „Nasz ostatni dzień” ujmuje jednak ten temat w sposób bardzo oryginalny. Ta książka może wzbudzać wielkie emocje. Nie pozwala się odłożyć, nie pozwala o sobie zapomnieć. Warto towarzyszyć Mateo i Rufusowi w ostatnim dniu ich życia.

[1] Adam Silvera, „Nasz ostatni dzień”, tłum. Agnieszka Brodzik, We Need Ya, 2019, s. 253.
[2] Tamże, s. 155.
[3] Tamże, s. 341.
[4] Tamże, s. 54.
[5] Tamże, s. 324.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Podziel się:

komentarzy: 2 | wyświetleń: 832

Dodaj komentarz  

Pokaż: [drzewo komentarzy] [komentarze według daty dodania]

Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2019-03-18 08:21 napisał(a):

Odpowiedź na: „Dwanaście godzin temu od... | misiak297 Pokaż rodzica

Być może czytałeś, ale ja bardzo polecam w temacie podejścia młodzieży do nieuchronnej śmierci 7 razy dziś (Oliver Lauren).

Linka Odpowiedz

Użytkownik: misiak297 2019-03-18 11:20 napisał(a):

Odpowiedź na: Być może czytałeś, ale ja... | LouriOpiekun BiblioNETki Pokaż rodzica

Na okładce powieści Silvery wypowiada się właśnie ta autorka:)

Linka Odpowiedz

- książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę

- do książki dodano opisy lub recenzje

- książka dostępna w naszej księgarni

- książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)

- książka znajduje się w Twoim schowku