Najciekawsze recenzje
Recenzje
Dostępność książki: X
Polecają X

Najlepsza recenzja miesiąca – grudzień

Autor: Wiadomości

Data dodania: 2018-01-11 15:56

5 osób poleca ten tekst.

Dziś wybraliśmy najlepsze recenzje minionego miesiąca. Dla ich autorów przygotowaliśmy książkową nagrodę. Gratulujemy!

Wybór najlepszej recenzji miesiąca nie należał do najłatwiejszych zadań – na Biblionetce pojawia się naprawdę wiele udanych tekstów, których czytanie jest czystą przyjemnością. Dlatego ponownie nagradzamy dwie recenzje, które ukazały się w grudniu. Mówi się, że król może być tylko jeden, ale w tym przypadku to za mało (a do tego nie król, lecz królowa)! ;) Chcielibyśmy również podziękować wszystkim recenzentom za dostarczanie nam intrygującej i merytorycznej lektury, która stanowi nieocenioną pomoc w podjęciu decyzji o zapoznaniu się z daną książką – czy to zachęcając nas do przeczytania, czy ostrzegając przed niemiłymi niespodziankami. Recenzje to także podstawa do dyskusji i wymiany spostrzeżeń oraz wzajemnego inspirowania się w czytelniczych wyborach.

Czas uchylić rąbka tajemnicy i przedstawić zwycięzców. Postanowiliśmy nagrodzić dogłębną i pasjonującą analizę Czarnego ogrodu Małgorzaty Szejnert autorstwa cordelii oraz wyczerpującą i niezwykle ciekawą recenzję Elegancji jeża Muriel Barbery napisany przez dot59. Autorkom Gratulujemy tak fantastycznych tekstów oraz lekkości pióra! Obie Autorki otrzymają nagrody książkowe.

Poniżej prezentujemy fragmenty wyróżnionych recenzji i zachęcamy do lektury całości.

 

Są skarby pod ziemią i są skarby pod słońcem, inne niż te przez Szarleja, zwanego też Skarbnikiem, strzeżone w czernicy, do której prędzej czy później wstąpimy wszyscy. Toteż nie ma pośpiechu. Czernica nie ucieknie, tamten świat jest wieczny, a tymczasem pod słońcem nic nie może trwać. Nie ma już miasta ogrodu, lecz zanim znikło z powierzchni ziemi, Ewald Gawlik – który byłby malarzem zawodowym, gdyby UB nie wybiło mu z głowy marzeń o studiach – uwiecznił je na obrazach mających permanentną wystawę w miejscowym salonie fryzjerskim. Starożytni Egipcjanie wierzyli, że człowiek umiera całkowicie dopiero wtedy, gdy ginie pamięć o nim. Stary Giszowiec odszedł do krainy cieni, lecz nie w niebyt. Małgorzata Szejnert zadbała o to, by umarł tylko w świecie iluzji, jak Augustyn Halotta na planie filmowym „Paciorków jednego różańca” Kazimierza Kutza, kręconych w Giszowcu w dniach jego zagłady: przed kamerą „położył się, wzion i umar”, a po zdjęciach przysnął, ale w każdej chwili może otworzyć oczy. 

- fragment recenzji Czarnego ogrodu (cordelia)

 

Renée Michel, dozorczyni paryskiej kamienicy, „pięknej rezydencji prywatnej z podwórzem i ogrodem, podzielonej na osiem luksusowych apartamentów” – właściwie nawet wkraczać nie musi. Jest tam cały czas, odkąd dwadzieścia siedem lat wcześniej, jako młoda kobieta, przybyła z mężem z prowincji do stolicy. Dzieci się nie pojawiły, Lucien zmarł, ona zaś została w stróżówce, otoczona ludźmi z zupełnie innej bajki. Ludźmi, którzy tak bardzo przyzwyczaili się odczytywać świat według określonych klisz, że każdy wyłom w przyjętym schemacie wydaje im się albo kłamstwem, albo zagrożeniem. Wszyscy wiedzą, że dozorczynie „są stare, brzydkie i zgryźliwe”[2], niegustownie ubrane, po całych dniach oglądają latynoskie seriale i raczej trudno czego innego się po nich spodziewać – przecież to osoby raczej prymitywne i mało inteligentne, bo czyż inaczej wykonywałyby taki zawód? A skoro prawdziwym lokatorom do pięt nie dorastają ani urodą, ani elegancją, ani rozumem – czy są warte zainteresowania? Większość mieszkańców i ich gości „nie zaśmieca sobie umysłu informacjami, które dotyczą ludzi podrzędnych, z definicji anonimowych” i jeśli już muszą się do kogoś takiego odezwać, starają się „unikać w zdaniu formy wymagającej słowa »pani«”. Renée nie ma zamiaru burzyć tego porządku, bo i po co? Cóż by komu przyszło z wiedzy, że pięćdziesięcioparoletnia wdowa z wykształceniem podstawowym w wolnych chwilach studiuje albumy malarstwa, rozkoszuje się kinem japońskim, czyta, co jej wpadnie w ręce (przy czym tak się składa, że to raczej nie tandetne romansidła, tylko na przykład rosyjska klasyka, kryminały Mankella i literatura naukowa, w tym pisma filozofów)?

- fragment recenzji Elegancji jeża (dot59)

Zdjęcie: Fotolia

Podziel się:

komentarzy: 4

Dodaj komentarz  

Pokaż: [drzewo komentarzy] [komentarze według daty dodania]

Użytkownik: margines 2018-01-11 16:56 napisał(a):

Odpowiedź na: Dziś wybraliśmy n... | Wiadomości Pokaż rodzica

Obu gratuluję!:)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: Pani_Wu 2018-01-11 18:07 napisał(a):

Odpowiedź na: Dziś wybraliśmy n... | Wiadomości Pokaż rodzica

Gratulacje!

Linka Odpowiedz

Użytkownik: cordelia 2018-01-11 19:18 napisał(a):

Odpowiedź na: Dziś wybraliśmy n... | Wiadomości Pokaż rodzica

Ojej! Bardzo dziękuję za wyróżnienie. Dobry omen na początek roku i zarazem miła niespodzianka na koniec tego drętwego styczniowego dnia.

No i gratuluję Dot!

Linka Odpowiedz

Użytkownik: Anna125 2018-01-11 19:47 napisał(a):

Odpowiedź na: Dziś wybraliśmy n... | Wiadomości Pokaż rodzica

Gratulacje dla obu :)))

Linka Odpowiedz