Dodany: 2019-07-07 20:09|Autor: misiak297

Redakcja BiblioNETki poleca!

Książka: Samotność przestrzeni
Dickinson Emily

2 osoby polecają ten tekst.

Przestrzenie samotności


„Ujęłam życie me oburącz,
By sprawdzić, czy istnieje -”[1].

Emily Dickinson została uznana za najwybitniejszą i najbardziej oryginalną z amerykańskich poetek. Czy można się temu dziwić? Jej unikalna, pełna pozornej prostoty twórczość zachwyca kolejne pokolenia tłumaczy i czytelników. Niedawno do grona polskich tłumaczy, mierzących swoje pióro z tą poezją, dołączył prof. Tadeusz Sławek, poeta, eseista, tłumacz i literaturoznawca. Jego przekłady znalazły się w tomiku „Samotność przestrzeni”, który niedawno trafił do naszych księgarń.

Emily Dickinson fascynuje z wielu względów – w zasadzie stosunkowo niewiele o niej wiadomo, można powiedzieć, że jej wiersze nie zostały docenione przez jej współczesnych, sława i uznanie przyszły post mortem. Ona sama coraz bardziej ograniczała swoją przestrzeń życiową (być może na skutek choroby), stąd została nazwana „pustelnicą z Amherst”.

„Małe me życie przebadałam –
Odsiałam co przeminie w dzień,
Od tego, co zostanie póki Głowy
Nie zasną wiecznym snem”[2].

Wydaje się, że do grobu zabrała ze sobą wiele tajemnic – tajemnic, które (być może) można odczytać z jej poezji. Co mogło kryć to jej „,małe” życie? Te krótkie wiersze tylko pozornie są proste (a czasem – równie pozornie sielankowe). Zachwyt otaczającym światem, poczucie tkwienia w określonym porządku idzie tutaj w parze z niepokojem, zagubieniem, niepewnością. Z emocjami, na których przeżywanie człowiek jest skazany, nie mogąc z nikim podzielić takiego doświadczenia:

„Samotność, co panicznie drży
Z lęku przed sobą samą –
I które pierzcha przed spojrzeniem,
By nie być rozpoznaną - ”[3].

Człowiek w tej poezji współgra z Bogiem i światem, a jednocześnie pozostaje przeraźliwie wyobcowany:

„Samotna? – Nie –
Samotność mi nie dokucza –
Odwiedza mnie Grono nieznane –
Co nie potrzebuje Klucza -”[4].

A nad tym wszystkim – zwodniczą sielankowością świata umieszczonego pod bezkresnym niebem, nad cierpieniem i samotnością – unosi się świadomość śmierci. To wszak nieodwołalny wyrok:

„Ruszyłam w świat – opuszczona –
By poczuć się równie samotna
Na jakimś Półwyspie Nowym –
Grób mój przede mną tam dotarł – (…)

W Snu filiżance chciałam Grób
Zamknąć i kształt mu nadać –
Grób – był gotowy – ale w Pamięci
Łopata pozostała -”[5].

To fascynujące: śledzić te powracające motywy, z kolejnych wierszy budować sobie obraz świata, w jakim żyła Emily Dickinson – i w jakim my przecież dziś żyjemy. Pewne kwestie pozostają uniwersalne, nie zmieniają się wraz z epokami. Warto odkryć tę poezję – nowe tłumaczenie (jak możemy przeczytać w ciekawym posłowiu autorstwa Juliusza Pielichowskiego, Dickinson-Sławek to bardzo szczęśliwy mariaż twórczy) jest ku temu świetną okazją.

Wierzę, że dzięki najnowszemu przekładowi poezja Emily Dickinson zafascynuje kolejnych czytelników.

[1] Emily Dickinson „351” [w:], tejże: „Samotność przestrzeni”, tłum. Tadeusz Sławek, Biuro Literackie, 2019, s. 20.
[2] Tamże, „178”, s. 11.
[3] Tamże, „777”, s. 33.
[4] Tamże, „298”, s. 17.
[5] Tamże, „784”, s. 34.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 231
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: