Dodany: 2019-04-24 11:50|Autor: misiak297

Redakcja BiblioNETki poleca!

Książka: Toksyczność
Czechowicz Jarosław

Alkohol i osobne rodziny


Jarosław Czechowicz – ceniony recenzent, znany z omawiania książek na cieszącym się sporą popularnością blogu krytycznymokiem – tym razem przechodzi na drugą stronę literatury – i to w wielkim stylu.

"Toksyczność" to – w znacznej mierze - przejmujący monolog alkoholiczki. Janina znała koszmar dorastania u boku alkoholika – jej ojciec pił, niszcząc rodzinę, skazując ją na "życie w pieprzonym cyklu bicia, upokorzeń, ucieczek, powrotów i wiecznego strachu"[1]. Można powiedzieć, że główna bohaterka wyrwała się z domu po tragicznej śmierci matki. Starała się ułożyć sobie życie z dala od ojca i rodzeństwa. Wyszła za mąż, myląc miłość ze stabilizacją (powie później: "uświadomiłam sobie, że poszłam w jego ramiona bez miłości, z lekkim jakimś przywiązaniem, chęcią, by mieć u boku mężczyznę, który nie zrani i nie uderzy, zapatrzona w pozór, nienawidząca pustki"[2]), zbyt wcześnie została matką. Chciała iść z prądem wyznaczanym przez społeczne oczekiwania, intuicyjnie czuła, że jest oceniana (a stąd tylko krok do napiętnowania):

"Trzymałam się dzielnie i starałam się dopasować do roli matki. To twój syn, twoje dziecko, ma być dla ciebie najważniejsze, ma być wszystkim, centrum twojego świata i nie próbuj nawet komukolwiek pokazać, że jest inaczej, bo już oni wszyscy cię osądzą i napiętnują, powtarzałam sobie. Niech no tylko ktoś się domyśli, że nie pokochałaś swojego dziecka, niech no usłyszy od kogoś, jaka jesteś zła i zepsuta, wtedy świat ci udowodni, jak mało znaczysz i jak niepotrzebna się stałaś, przegrana, osobna, zła i samotna, bo nikt nie stanie po twojej stronie"[3].

A potem odkryła zbawienne działanie alkoholu - remedium na nudę, poczucie bezsensu, na wieczne ocenianie, na traumy. Stopniowo coraz bardziej tonęła w nałogu, a razem z nią jej bliscy – dzieci, partnerzy. Czechowicz z bolesnym autentyzmem opisuje funkcjonowanie w rodzinie alkoholowej, czas płynący w dwóch wykluczających się porządkach: "matka pije" i "matka nie pije", nadzieje, strach, rujnowanie życia sobie i najbliższym, budowanie toksycznych zależności, w których członkowie rodziny odpychają się i przyciągają, przyjmują różne strategie przetrwania (dotyczy to zwłaszcza dzieci: Filip jest tym, który – niczym bohater pokrewnej tematycznie powieści "Kochankowie mojej mamy" Janiny Zającówny - musi wziąć na siebie odpowiedzialność wykraczającą poza jego wiek, to on wytacza matce swoistą wojnę podyktowaną miłością. Agnieszka z kolei stara się ustępować matce, nie walczyć z nią). Sama Janina uczy się walczyć z alkoholizmem, stopniowo dochodzi do samoświadomości pozwalającej jej nazwać problem, z którym się zmaga. Coraz lepiej rozumie siebie, swoich najbliższych, swoją miłość do nich.

Na marginesie swojej debiutanckiej powieści Czechowicz zwraca uwagę na problem odbierania alkoholizmu przez społeczeństwo. Istnieje przyzwolenie na to, aby mężczyzna pił, tak jakby ta "słabostka" była wpisana w płeć (wszak "prawdziwy chłop musi sobie przecież wypić"[4]). Inaczej jest z kobietami. Przecież "baba pijąca to już szczyt wstydu i żenady (…), bo przecież chłopu wolno, kobieta musi się kontrolować, tym bardziej matka"[5]. Taka kobieta często doznaje ostracyzmu, jest osaczona, jednoznacznie oceniana. Bohaterka "Toksyczności" doświadcza tego rodzaju mechanizmów.

To mogła być bardzo prosta i oczywista proza, jednak Czechowicz sobie na to nie pozwala. Janina – choć niewątpliwie krzywdzi otoczenie – nie jest jednoznacznie negatywną bohaterką. Widzimy kobietę, która pogubiła się w życiu i we własnych emocjach, podejmowała złe decyzje, często nie działając w złych intencjach. Jej monolog jest stylistycznie uproszczony, historia trwająca wiele lat została opowiedziana przy użyciu niewielu słów, co może rodzić wrażenie pewnej powierzchowności – jednak takie ujęcie ma swój cel. Janina upraszcza, bo przez większość czasu nie umie spojrzeć inaczej na swój problem, swoją rodzinę, być może nie zna języka, którym mogłaby o tym opowiedzieć (ten "podpowie" jej syn, przepracowujący swoją traumę podczas terapii jak wiele osób z tego pokolenia). Nie ujmuje to jednak tej historii ciężaru, wręcz przeciwnie, takie przedstawienie jest poruszające, jeśli tylko umie się czytać między wierszami. Pod względem emocjonalnym "Toksyczność" również jest skomplikowana, tak, jak skomplikowane są relacje łączące bohaterów – miłość na przekór nienawiści, przywiązanie idące w parze z odtrącaniem, zasklepienie się we własnym bólu i jednoczesna próba zrozumienia drugiego człowieka. Role kata i ofiary nie są jasno tu jasno obsadzone.

Świetnym uzupełnieniem "Toksyczności" są monologi: dzieci Janiny, jej przyjaciółki, znajomej, zięcia, siostry. Co znaczące, zostają one wprowadzone dopiero Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu. Jest to jednak też czas rozliczeń. Filip i Agnieszka zdają sobie sprawę, że doświadczyli krzywdy, że w pewnym sensie stali się kolejną osobną rodziną, ale też wiedzą, że udało im się przezwyciężyć tę krzywdę, że dzięki sile i determinacji, poukładali sobie życie. Nie ma w tym jednak lukru, który odejmowałby całości wiarygodność. To szczęście wyznane na sposób twardy, suchy, ale uczciwy – bo też taka jest cała ta książka.

"Toksyczność" to świetny debiut – mocny i bezkompromisowy. Jarosław Czechowicz nie tylko przedstawił wciąż bardzo trudny dla naszej rodzimej literatury temat, ale też zaproponował nieoczywiste, przekonujące ujęcie problemu. Nie ocenia swojej bohaterki, trudno ją też będzie ocenić jednoznacznie czytelnikom (nawet Dorosłym Dzieciom Alkoholików, które przeżywały podobny koszmar – i na pewno sięgną po tę pozycję). Jest w tym pomysł, brak za to klisz i łatwych rozwiązań. Mamy do czynienia z literaturą wymagającą, pozwalającą na lekturę wielopłaszczyznową. A pomijając warstwę czysto literacką – obok historii Janiny i jej rodziny nie da się przejść obojętnie (i nie tylko wówczas, gdy czytelnik ma za sobą podobne doświadczenia). Wzbudza emocje, uderza, zostaje w pamięci, może też dać nadzieję alkoholikom lub osobom współuzależnionym. "Toksyczność" to niewątpliwie ważna książka. I potrzebna.

[1] Jarosław Czechowicz, "Toksyczność", Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2019, s. 13.
[2] Tamże, s. 51.
[3] Tamże, s. 52.
[4] Tamże, s. 13.
[5] Tamże, s. 115.
[6] Tamże, s. 209

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 2239
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: