Najciekawsze recenzje
Recenzje
Dostępność książki: X
Polecają X

Szukając Tamary

Autor: misiak297

Książka: Wachlarze (Siesicka Krystyna)

Data dodania: 2017-02-22 00:12

Redakcja BiblioNETki poleca!

8 osób poleca ten tekst.

Mało brakowało, a ta książka nigdy nie znalazłaby u mnie domu. Nie byłaby spodziewanym elementem prezentu gwiazdkowego. Nie patrzyłbym na intrygującą, piękną dziewczynę z wachlarzem z portretu pędzla Renoira. Nie po raz pierwszy przekonuję się, że o tym, czy przeczytamy daną pozycję, często decyduje przypadek.

Pod koniec zeszłego roku dałem drugą szansę "Falbankom" Krystyny Siesickiej, które wiele lat temu nie zdobyły mojego serca. Los bywa przewrotny. Tym razem ta powieść zachwyciła mnie od pierwszej strony. Powtórzę – los bywa przewrotny. Druga część "Opowieści rodzinnych" – "Woalki" – mnie rozczarowała. Była zbyt rozmyta, skupiała się na sprawach nieistotnych, może wręcz infantylnych, które przyćmiewały najciekawszy i najdramatyczniejszy wątek. Tom trzeci – "Wachlarze" – na szczęście został lepiej przemyślany, napisany z pomysłem.

"A więc tak wygląda Tamara. Nie wiedziałam, dlaczego zaczął ogarniać mnie niczym nie uzasadniony niepokój. Patrzyłam na dziewczynę z portretu jak na bliską mi osobę. I bałam się o nią. Później pomyślałam, że to, co dzieje się teraz w moim życiu, jest ode mnie niezależne. Ktoś mną zawładnął"[1].

Niby Siesicka pisała powieści dla młodzieży – i tak są one klasyfikowane – ale również starsi czytelnicy odnajdą w nich coś wartościowego, przeznaczonego dla siebie. Bo i dorośli bohaterowie ze swoimi problemami są tu traktowani z całą powagą. Narratorką "Wachlarzy" jest Elżbieta, tajemnicza kobieta, która zostaje sekretarką Róży Firlej, poetki. Właściwie poznajemy ją na życiowym zakręcie. Potrzebuje pracy, nie ma domu, przyjeżdża skądś ze swoją jamniczką Ritą. Niesie w sobie tajemnicę. Tajemnicze jest też jej zajęcie. Od swojej nietuzinkowej pracodawczyni otrzymuje nowe imię – Eliza – i kilkanaście listów, z którymi ma coś zrobić. Zadanie nie jest sprecyzowane. Elżbieta vel Eliza zaczyna przeglądać korespondencję. Czytelnik wyprzedza ją o krok – zna nadawców czy adresatów tych listów z "Falbanek" i "Woalek". Bohaterka stopniowo odkrywa i składa tę historię w całość. Zaczyna ją fascynować Tamara – piękna kobieta, córka Róży Firlej, która przepadła.

Akcja rozgrywa się we wczesnych latach dziewięćdziesiątych. Czytając powieści z tego okresu, ma się wrażenie, że od XXI wieku dzieli je cała przepaść. Nikt jeszcze nie myśli o telefonach komórkowych (nawet telefon stacjonarny nie jest powszechnie dostępny), o Internecie nie wspominając. Ludzie wysyłają do siebie piękne listy (choć niektórzy już wieszczą koniec sztuki epistolografii). Ogłoszenia umieszcza się w gazetach. Eliza posługuje się maszyną do pisania i jest to dla niej tak oczywiste, jak obecnie dla nas pisanie tekstów w Wordzie. Zabawnie dziś wyglądają te fragmenty, w których bohaterowie bronią się przed nadchodzącym "nowym":

"– Niczego nie szukam, oglądam maszynę do pisania. Zastanawiam się, jak pani może pisać na tym meblu? Przydałby się komputer.
– Skąd, komputer to dla mnie czarna magia.
– Wydaje się pani. Moja dziewczyna też tak mówiła, ale teraz sama widzi, że bez komputera nie da rady wejść w nowoczesność.
– Ale ja nie chcę wchodzić w nowoczesność – zapewniłam go. – Lubię moją staruszkę maszynę.
– Tylko że to jest tak, jakby pani jeździła nie samochodem, a wozem drabiniastym zaprzęgniętym w konia"[2].

Jest w twórczości Siesickiej coś niepowtarzalnego. Ona potrafiła uwiecznić swoistą magię świata, magię codzienności. To proza pełna zapachów, smaków, nastrojów, ciekawych szczegółów. Nie ma w niej nic ordynarnego. Także "Wachlarze" są subtelne, wyważone. Zawierają dużo nieinfantylnego ciepła – tak czasem potrzebnego, tak kojącego. W tych książkach ludzie są dobrzy, zazwyczaj brak w nich klasycznych dla fabuł "antagonistów" czy "czarnych charakterów". A jednak niemal zawsze mamy do czynienia z niekłamanym dramatem. Taki dramat – dotyczący Tamary, Filipa, jego córki Pauliny – jest udziałem Elizy. Jednak da się go oswoić – dzięki pomocy innych, dzięki otwarciu się na siebie i na drugiego człowieka. Nie chcę przez to powiedzieć, że należy spodziewać się trywialnych happyendowych rozwiązań. U tej pisarki sprawy nie są takie proste. Mimo wszystko to książki-przyjaciele – takie, które dają nadzieję.

Krystyna Siesicka często – zwłaszcza już po przemianie ustrojowej – opisywała ciepłe, dobre miejsca, sympatycznych, dobrych ludzi i ich problemy czy prywatne dramaty. Wiele z jej książek zostało moimi przyjaciółkami. Lubię się zanurzyć w tej rzeczywistości.

Gdy jestem tam, w jej powieściach, myślę, że chciałbym, by właśnie tak wyglądał świat.


---
[1] Krystyna Siesicka, "Wachlarze", wyd. Akapit Press, 2003, s. 61.
[2] Tamże, s. 114.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Podziel się:

komentarzy: 2 | wyświetleń: 950

Dodaj komentarz  

Pokaż: [drzewo komentarzy] [komentarze według daty dodania]

Użytkownik: miłośniczka 2017-02-27 22:49 napisał(a):

Odpowiedź na: Mało brakowało, a ta ksią... | misiak297 Pokaż rodzica

Och, nie mogę sobie przypomnieć, co się stało z Tamarą!...

Linka Odpowiedz

Użytkownik: margines 2017-03-22 11:42 napisał(a):

Odpowiedź na: Mało brakowało, a ta ksią... | misiak297 Pokaż rodzica

Tak to przewrotnie, bo nie „Wachlarze”, ale z tej recenzji w plany czytelnicze kilka dni temu wskoczył mi Fotoplastykon (Siesicka Krystyna)

Linka Odpowiedz

- książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę

- do książki dodano opisy lub recenzje

- książka dostępna w naszej księgarni

- książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)

- książka znajduje się w Twoim schowku