Dodany: 30.12.2007 21:45|Autor:

z okładki


Książka "Okultystyczne źródła nazizmu" uchodzi za najlepsze, najbardziej wnikliwe i rzeczowe dzieło poświęcone intelektualnym oraz duchowym podstawom ideologii narodowego socjalizmu. Dały jej początek okultystyczne oraz mistyczne stowarzyszenia działające w monarchii Habsburgów. Przywódcy i członkowie tych tajnych i jawnych związków łączyli idee germańskiego nacjonalizmu z aryjskim rasizmem; utrzymywali też, że do panowania nad światem powołane są Niemcy. Znaczną niekiedy popularność zawdzięczali niespokojnym czasom początków XX wieku: zaburzenia polityczne i społeczne wzmagały nostalgię za szczęśliwą pragermańską przeszłością. Tęsknocie tej towarzyszyła jednak również wiara w ideały społecznego darwinizmu... Wszystkie te prądy, bogate w mity, symbole i fantazje, znalazły ostatecznie wyraz w ideologii "czarnego zakonu" SS.

[Bellona, 2001]

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 3033
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 3
Użytkownik: maramara 27.06.2011 21:06 napisał(a):
Odpowiedź na: Książka "Okultystyczne źr... | Kuba Grom
Ta książka najzwyczajniej w świecie została zamordowana. Dawno już nie miałam do czynienia z tak drewnianym, kulawym i koszmarnym tłumaczeniem (właściwie nie wiem, na jaki język, bo polski to z pewnością nie jest), nie wspominając o błędach rzeczowych (Agrippa von Nellesheim!?) i niekonsekwencjach edytorskich. Bellona to Bellona, ale po Was, szanowna "Aletheio", spodziewałam się czegoś więcej. Doprawdy, wstyd!
Użytkownik: Astral 08.01.2012 16:20 napisał(a):
Odpowiedź na: Książka "Okultystyczne źr... | Kuba Grom
Mam przynajmniej nadzieję, że ta książka została napisana z pozycji, która nie urąga zdrowemu rozsądkowi. A Bellona niestety wydawała różne "ogłupiacze" (bodajże natrafiłem na jakąś bzdurę na temat Atlantydy, jeśli dobrze pamiętam). W każdym bądź razie najnowsze "dzieło" w tym temacie, "Naziści i okultyzm. Ciemne moce III Rzeszy" Paul Rolanda (Buchmann 2011) jest właśnie czymś takim, co raduje serca wszystkich szerzących obskurantyzm w Polsce. Podstawowa mianowicie teza tej książki, którą autor tak pracowicie próbuje udowodnić (to nie to co udowadnianie, że krasnoludki istnieją, bo temat przecie "poważny i mroczny"), to założenie, że za mistycznymi szaleństwami Hitlera et consortes stały autentyczne moce piekielne. Cóż, równie dobre założenie jak i to, że świat został stworzony kilka tysięcy lat temu ("specjaliści" podają dokładną datę!) wraz z rzekomymi dowodami, że powstał wcześniej, niż twierdzi tzw. "ortodoksyjna nauka". No cóż, na podobnej zasadzie niektórzy próbują udowodnić, że w obozach koncentracyjnych nie zabijano ludzi albo że zabijano na mniejszą skalę czy "przypadkiem". To smutne, że takie idiotyzmy trafiają na podatny grunt również w Polsce. Ale co się dziwić, skoro dorobiliśmy się tak bogatej i wpływowej V kolumny, która ogłupia nas na co dzień, systematycznie. Ludzki umysł ma skłonności do mistyki, a rozum tak często śpi, że budzą się upiory...
Użytkownik: Kuba Grom 08.01.2012 19:19 napisał(a):
Odpowiedź na: Mam przynajmniej nadzieję... | Astral
Przyznam, że nie przeczytałem książki w całości ale wydaje się z tych nieurągających. Jest to w zasadzie praca doktorska, która po wydaniu książkowym dzięki ciekawej tematyce stała się prawie bestsellerem, co raczej dziwi, bo została napisana tak właśnie, jak można się spodziewać po pracach doktorskich - gęsto od przypisów i odwołań, rozważanie jednej sprawy na podstawie rożnych źródeł, i trochę ilustracji.
Wydaje się że tutaj założeniem jest, że pewne mistyczne nurty niemieckiego okultyzmu z początków XX wieku, stały się inspiracją dla rasistowskiego hitleryzmu, co dotychczas było mało znanym (poza pewnymi beletrystycznymi inspiracjami) aspektem tej tematyki.

Autor raczej zachowuje chłodny stosunek do opisywanych idei, ciekawy jest na przykład rozdział o Bławatskiej i Ariozofii, w którym opisano jak to Bławatska inspirowała się angielską powieścią popularną o tajemnicach egipskich kapłanów, oraz że jej książki były w większości plagiatami z kilkunastu mało wówczas w europie znanych źródeł.

Omawiane są rozmaite stowarzyszenia, mające rzekomo skupiać miłośników starożytności, a w rzeczywistości będące organizacjami rasistowskimi. Ciekawym dla mnie wątkiem była działalność von Gulika - kupiłem tą książkę właściwie głównie po to, aby poszukać czegoś na temat wykorzystania pisma runicznego w tamtych czasach (a poza tym była w przecenie). Bezpośrednio na ten temat znalazłem mało, ale wspomniany von Gulik jest jak się zdaje uznawany dziś za autorytet, skoro jego książka o runach ma jak zauważam dużą popularność. Tymczasem jego "metoda naukowa" polegała na medytowaniu w miejscach, które kojarzyły mu się z przedwiecznymi reliktami i opisywaniu wizji. Przesiadywał więc ww ruinach średniowiecznych opactw i zamków, i opisywał jak to w tych miejscach, przed tysiącami lat (gdy w tych miejscach panowała jeszcze epoka lodowcowa) aryjscy kapłani odprawiali swoje rytuały.

Więc jakbyś znalazł, to możesz zajrzeć.
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: