Dodany: 2021-11-03 10:49|Autor: misiak297

Znów na Wyspie Żołnierzyków


„I nie było już nikogo” (znane wcześniej jako „Dziesięciu Murzynków”) to niekwestionowane arcydzieło Agathy Christie. Ta historia od dziesiątek lat porusza czytelników, inspiruje wielu twórców (częste odwołania do „I nie było już nikogo” możemy odnaleźć w filmach czy innych kryminałach), była wielokrotnie ekranizowana. Teraz do polskich księgarń trafił komiks stworzony na jej podstawie. Autorem scenariusza jest Pascal Davoz, za rysunki odpowiedzialni są Callixte i Georges Van Linthout.

„Oczywiście śmierć jest paskudna, ale kiedy dotyczy innych… już nie tak bardzo”[1].

Dziesięcioro obcych sobie osób przybywa na osławioną Wyspę Żołnierzyków – niektórzy do pracy, inni dla wypoczynku. Luksusowa willa robi wrażenie. A jednak coś jest nie tak – nikt właściwie nie zna państwa O’Nyme (na marginesie - to jedyne większe odstępstwo od oryginału. W książce nadawcy listów z zaproszeniami posługiwali się nazwiskiem Owen). Mimo wszystko goście się rozluźniają – aż do momentu, w którym tajemniczy głos postawi ich wszystkich z stan oskarżenia. Każdemu wypomina inną zbrodnię, morderstwo, odpowiedzialność za śmierć. Choć wszyscy się bronią, tłumaczą, łatwo można odnieść wrażenie, że oskarżenia nie były bezpodstawne. Przybyli na Wyspę Żołnierzyków mają swoje straszne tajemnice…

Niebawem jeden z gości umiera po wychyleniu kieliszka, a znerwicowana służąca się nie budzi. Pomału staje się jasne, że ktoś sprowadził podstępem gości na Wyspę Żołnierzyków i toczy z nimi makabryczną grę – wpisaną w dziecięcą rymowankę o żołnierzykach, którzy kolejno ginęli… Czy ktoś wyjdzie z tego żywy?

„I nie było już nikogo” to wstrząsająca powieść o zbrodniach i karach, o wyrzutach sumienia i o tym, jak jednostka postawiona w sytuacji granicznej, stopniowo traci swoje człowieczeństwo, przypomina raczej zwierzynę, na którą się poluje. Twórcy komiksu doskonale wykorzystali potencjał tej historii. Z wielkim szacunkiem dla pierwowzoru trzymali się linii fabularnej, nie wprowadzając większych zmian. Stronie graficznej również trudno coś zarzucić. Nie ma karykatury (jak to się zdarzyło na przykład przy okazji komiksu „A.B.C.”), postacie są cudownie wyraziste, a ich emocje – bardzo dobrze oddane. Robią wrażenia ujęcia surowej wyspy, na której stoi luksusowa willa. I ta okładka z żołnierzami! Ma w sobie coś niepokojącego.

Mroczna historia Wyspy Żołnierzyków została raz jeszcze ukazana z całą swoją wyrazistością i ponadczasowością. Dla fanów Agathy Christie - pozycja obowiązkowa. To zdecydowanie najlepszy komiks, jaki do tej pory wydano w tej serii.

[1] Agatha Christie, Pascal Davoz, Callixte, Georges Van Linthout, “I nie było już nikogo”, tłum. Paweł Łapiński, Wydawnictwo Egmont, 2021, s. 40.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 877
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: