Dodany: 2020-05-23 16:11|Autor: DariuszCichocki

Moje wzruczenia


Krysia Bezimienna (Domańska Antonina)
W tym odosobnieniu srogim dusza moja (i ciało też) sięga po lektury, które kształtowały młodzież w pierwszej połowie ubiegłego stulecia. I oto "Krysia bezimienna", po "Historii żółtej ciżemki" druga powieść w moim życiu Antoniny Domańskiej. Ta pierwsza wywoływała moje wzruszenia, kiedym "pacholęciem był" i rozumiałem jeszcze wiele ze stylizowanego języka dawnej Rzeczypospolitej. A ta druga? Przypadek, który ostatnio w powieściowych lekturach bardzo sobie cenię. Poznaję obrzeża literatury, po które raczej się już nie sięga. Kto dzisiaj czyta dzieciom do poduszki "Krysię bezimienną"? Pewnie tylko ci, którzy uznają, że erudycja i znajomość dawnych patriotycznych wzlotów to cnota pierwszej jakości.
A Krysia? Cóż, wzruszenia ogarniają podczas opisów zdobywania Pskowa przez Batorego, jak kiedyś, gdy z wypiekami czytałem "Krzyżowców" czy "Suknię Dejaniry" Zofii Kossak-Szczuckiej. I jeszcze stroje: barwy, przepych, kamienie. Widzę tylko obrazy pełne barw i... nic więcej. Ale to wystarczy, bo pod nimi rozum racjonalny domaga się rzeczywistości. Po co? Nie wiem i chyba nie chcę wiedzieć.
A ówczesna młodzież pewnie miała jeszcze w pamięci przetworzoną już i tak znacznie tradycję, dumę, dzielność i uczciwość, chociaż z tą ostatnią zawsze były kłopoty.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 36
Dodaj komentarz
Legenda
  • - książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę
  • - do książki dodano opisy lub recenzje
  • - książka dostępna w naszej księgarni
  • - książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)
  • - książka znajduje się w Twoim schowku
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: