Dodany: 2020-01-31 00:48|Autor: misiak297

Para amatorów bawi się w ratowanie Anglii


„Tajemniczy przeciwnik” rozpoczyna się na tonącej „Lusitanii”. Anonimowy mężczyzna przekazuje młodej kobiecie, Jane Finn, papiery niezwykle cenne dla rządu brytyjskiego. Wierzy, że w obecnych okolicznościach te dokumenty ocaleją prędzej w rękach kobiety. Jane Finn spełnia prośbę tajemniczego pasażera i wsiada do szalupy.

Mija kilka lat, ludzie usiłują się odnaleźć w powojennej rzeczywistości. Wśród nich są przyjaciele z dzieciństwa - zdemobilizowany Tommy Beresford i Prudence „Tuppence” Cowley, córka archidiakona. Ci dwoje wpadają na siebie przypadkiem. Wobec fatalnej sytuacji finansowej postanawiają założyć spółkę o szumnej nazwie Młodzi Łowcy Przygód i realizować zadania specjalne. Właściwie od razu otrzymują pierwsze zlecenie. Zostają zaangażowani przez brytyjski wywiad – muszą odnaleźć Jane Finn i powierzone jej dokumenty. Trzeba je zdobyć – inaczej ład Wielkiej Brytanii (a może i całego świata) będzie zagrożony. Gdyby treść dostała się do wiadomości publicznej, rząd byłby skompromitowany, a władzę na drodze przewrotu prawdopodobnie przejęliby komuniści. Młodzi Łowcy Przygód podejmują się wykonania zlecenia – będzie się działo! Porwania, pościgi, strzelaniny, zagadki, przebieranki…

Cóż, trzeba przyznać, że trudno tę powieść traktować poważnie. Punkt wyjścia jest prawie groteskowy, a już zatrudnienie pary amatorów do walki o dobro brytyjskiego rządu zakrawa na czysty absurd. Trudno nie podzielać zdumienia Tommy’ego, gdy słyszy o wadze powierzonego im zadania:

„- Kto ma węszyć? My? Nie jesteśmy detektywami - zaprotestował Tommy.
- To się nauczymy”[1].

Oczywiście, jak się uczyć, to kompleksowo. Najlepiej od razu uratować świat przed panem Brownem, uznanym za największego przestępcę tamtych czasów. Argumentacja speców od wywiadu w kwestii zatrudnienia Tommy’ego i Tuppence jest równie idiotyczna. Choć pan Carter martwi się, czy młodym, niedoświadczonym (a raczej – niemającym żadnego doświadczenia) agentom nie przytrafi się „jakaś przykra przygoda”[2], ostatecznie ich angażuje:

„Los wskazał na was palcem, wyznaczając do roli poszukiwaczy przygód. (…) Moi specjaliści, pracujący zgodnie z regulaminem i utartymi metodami, nic nie osiągnęli. Wy wnosicie wyobraźnię i niekonwencjonalne podejście”[3].

Wraz z rozwojem fabuły mnożą się absurdy. Można mieć wrażenie, że chodzi o zabawę, a nie o ratowanie świata. Tommy zastanawia się, co zrobi, jeśli śledzeni przezeń panowie (a dodajmy, że śledzi kogokolwiek po raz pierwszy w życiu) nagle przywołają taksówkę. W powieściach kryminalnych pościg to zazwyczaj łatwizna, ale w życiu? Ojej! Z kolei Tuppence nie zamierza się przejmować radami swego przełożonego. („Na rady pana Cartera prawie nie zwróciła uwagi, a ostrzeżenia całkowicie pominęła. Była zbyt pewna swoich możliwości i szans, by zwracać uwagę na wydumane niebezpieczeństwo”)[4].

Fabuła robi się ciekawsza, gdy skręca na typowo kryminalne tory, a Christie pogrywa z czytelnikiem (zaskoczyła mnie tożsamość tytułowego przeciwnika). Książkę czyta się szybko, ale z niesmakiem – bo trudno wyrzucić z pamięci powyższe nonsensy. Wydumany spisek, rzekomo szokująca treść nieszczęsnych dokumentów – której nie poznamy – a wreszcie para agentów, których nie da się nawet określić mianem amatorów (bo to za dużo powiedziane) – tak, naiwność tej powieści drażni, bardzo przeszkadza w lekturze.
Trudno się dziwić, że Tommy i Tuppence nigdy nie zrobili takiej literackiej kariery, jak Herkules Poirot czy Jane Marple.

Pewnym usprawiedliwieniem dla powyższych mankamentów może być fakt, że „Tajemniczy przeciwnik” to dopiero druga książka w dorobku Agathy Christie, która niebezzasadnie przeszła do historii jako Królowa Kryminałów. Dobrze, że powieści szpiegowskie – niemal bez wyjątku nieudane - stanowią zaledwie (lekceważony) margines w jej twórczości.

[1] Agatha Christie, „Tajemniczy przeciwnik”, tłum. Jan Zakrzewski, Ewa Krasnodębska, Prószyński i S-ka, 1999, s. 35.
[2] Tamże, s. 46.
[3] Tamże, s. 44.
[4] Tamże, s. 84.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 330
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: