Dodany: 2016-06-19 14:53|Autor: Pingwinek

"My, dzieci z Dworca ZOO" i "My, rodzice dzieci z Dworca Centralnego"


(Czytatka zdradza co nieco.)

Po głośny tytuł "My, dzieci z Dworca ZOO" Christiane F. (właśc. Vera Christiane Felscherinow) sięgnęłam dopiero jako dwudziestoparolatka, wrażenie zrobił jednak spore, może dlatego, iż nigdy z narkotykami nic mnie nie łączyło. Na książkę "My, rodzice dzieci z Dworca Centralnego" Krystyny Karwickiej i Andrzeja Ochremiaka zwróciłam chyba uwagę, przeglądając komentarze na temat poprzedniej pozycji. Obu dokumentom dałam 5.

"My, dzieci z Dworca ZOO" - cytaty:

"Hałas, światła, cały ten pośpiech, wszystko, co przedtem tak mi się w Berlinie podobało, było dla mnie teraz niesamowicie denerwujące."
-> Zmieniam się.

"Dobry nastrój pojawiał się u mnie właściwie już tylko wtedy, jak sobie marzyłam i w marzeniach byłam kimś zupełnie innym."
-> Marzenia przestają mi już wystarczać.

"(...) narkoman musi dokładnie wiedzieć, że jest absolutnym zerem i szmatą, dopiero wtedy może poważnie próbować coś zmienić. Wtedy albo ze sobą kończy albo wykorzystuje tę drobną szansę wyjścia z nałogu."
-> Czy istnieje coś takiego jak osobowość narkomana/narkomanki?

"(...) co to właściwie znaczy umierać, jak się jeszcze nawet tak naprawdę nie żyło."
-> Przejmujący fragment!

"Tak sobie wtedy śniłam na głodzie. Ale nie zdawałam sobie sprawy, że to tylko sen. Dla mnie to była rzeczywistość z pojutrza. Tak właśnie będzie po leczeniu, i w ogóle nie wyobrażałam sobie, że może być inaczej. Wszystko było dla mnie takie oczywiste (...)."
-> Zdarza się czasem oczywisty sen...

"My, rodzice dzieci z Dworca Centralnego" - cytaty:

"Coraz bardziej rozluźniały się moje więzi ze starymi znajomymi. (...) byli wyraźnie zniecierpliwieni moim użalaniem się, a moja najserdeczniejsza, długoletnia przyjaciółka, osoba, którą bardzo kochałam, wręcz powiedziała: zacznij, do diabła, «grać w zadowolenie», nie użalaj się ciągle. Nie umiałam, nie chciałam «grać w zadowolenie» z bliskimi ludźmi, więc stopniowo przestałam odczuwać potrzebę kontaktu z nimi. Nauczyłam się natomiast «grać w zadowolenie» z ludźmi obcymi (...)."
-> Nie użalaj się ciągle - czy to o mnie, dawniej, teraz?

"Z tego, co mówisz, wynika, że osoby bliskie, przyjaciele i znajomi stali ci się potrzebni jedynie ze względu na sprawy związane z twoim synem. Inne potrzeby, istotne w kontaktach towarzyskich, w przyjaźni, przestały mieć dla ciebie znaczenie. Liczyło się tylko to, czy możesz być wysłuchana, wyżalić się. Ci, którzy podobnie jak rodzina, krytykowali cię lub nie mieli ochoty wysłuchiwać, przestali być potrzebni, wszystkie inne relacje stały się nieistotne."
-> O mnie, a jakże! Tylko że u mnie to sprawy nieodwzajemnionych miłości.

"Po prostu straciłam nadzieję. I muszę ci powiedzieć rzecz okropną, muszę się do tego przyznać: jest mi z tą utratą nadziei lżej żyć. Mniej się szarpię."
-> O tak.

"(...) ludzkie szczęście to umiejętność cieszenia się chwilą. Ale zdaję sobie sprawę, że to rezygnacja, przynajmniej dla mnie. Kiedy człowiek nic nie planuje, nie ma marzeń - a ja ich już nie mam - to straszliwie zubaża życie."
-> Bogactwo planów, to moje wszystko.

"Na szczęście w pewnym wieku człowiek akceptuje to, czego nie może zmienić, nabiera dystansu."
-> W jakim wieku?

My, dzieci z dworca Zoo (Christiane F. (właśc. Felscherinow Christiane Vera), Hermann Kai)
My, rodzice dzieci z Dworca Centralnego (Karwicka Krystyna, Ochremiak Andrzej)

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 757
Dodaj komentarz
Legenda
  • - książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę
  • - do książki dodano opisy lub recenzje
  • - książka dostępna w naszej księgarni
  • - książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)
  • - książka znajduje się w Twoim schowku
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: