Dodany: 2006-01-25 13:57|Autor: dot59

Ogólne> Offtopic

Autor: Ina2

Coś dziwnego...


Czy zdarzyło się Wam przeżyć coś dziwnego, bo mnie tak?! To było parę lat temu, jechałam pociągiem, na tym odcinku wlókł się niemiłosiernie, zatrzymywał na jakichś stacyjkach. Na jednej z nich wsiadła para młodych ludzi z małym ,może dwuletnim dzieckiem.Rozlokowali się naprzeciw mnie.W pewnym momencie dziecko zsunęło się z kolan któregoś z rodziców i zaczęło "wdrapywać się" (dziwne słowo)na moje.Rodzice usiłowali zabrać je z powrotem, ale ono przytuliło się powtarzając..." mama".Diecko zadbane, rodzice sympatyczni,lekko speszeni tą sytuacją,posażerowie rozbawieni.Aż do następnego postoju, przez jakieś 40 minut,tuliłam to dziecko,a ono od czasu do czasu powtarzało "mama" i głaskało mnie po twarzy.Do dziś nie wiem co to było i myślę o tym od czasu do czasu.W tamtych okolicach byłam pierwszy i ostatni raz. Miałam wtedy rude jak ogień włosy.

Dziecko zadbane,rodzinka(?) sympatyczna
Wyświetleń: 8390
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 39
Użytkownik: lena_14 2006-01-25 14:19 napisał(a):
Odpowiedź na: Czy zdarzyło się Wam prze... | Ina2
A mnie w przeddzień zamachów w Londynie śniła się królowa Elżbieta i książe Wiliam.
Użytkownik: jakozak 2006-01-25 17:47 napisał(a):
Odpowiedź na: Czy zdarzyło się Wam prze... | Ina2
Tak.
Tej nocy, kiedy nastąpił wybuch w Czernobylu, o którym nikt jeszcze nie wiedział - poczułam w głowie głuchy trzask i "zobaczyłam" oślepiający błysk. Skojarzyłam to potem, gdy dowiedziałam się o wydarzeniu.

Gdy zmarł mój ojciec - coś mnie w nocy obudziło, kazało się ubrać i zejść na dół po schodach, bo "goście" na pogrzeb z daleka przyjechali. Nie mogliby się dostać do nas, bo Mama nie miała domofonu. Staliby do rana. Wyszłam na styk.
Użytkownik: Ina2 2006-01-25 18:45 napisał(a):
Odpowiedź na: Tak. Tej nocy, kiedy na... | jakozak
Jolu, a ja pomimo że uchodzę za wrażliwca i chyba jestem, bo empatia czasami nie daje mi żyć, nie miałam "znaków".
Użytkownik: Ina2 2006-01-25 19:50 napisał(a):
Odpowiedź na: Jolu, a ja pomimo że ucho... | Ina2
Przypomninam sobie, że też miałam proroczy sen,ale chociaż w rzeczywistości po strasznym okresie niepewności i strachu,zakończenie było pomyślne,to o tym śnie do dzisiaj boję się opowiadać.
Użytkownik: antecorda 2006-01-25 20:03 napisał(a):
Odpowiedź na: Przypomninam sobie, że te... | Ina2
A spełniło się? ;-)
Użytkownik: Ina2 2006-01-25 20:28 napisał(a):
Odpowiedź na: A spełniło się? ;-) | antecorda
Tak. Sytuacja we śnie,nastrój,kolory,postaci były takie okropne.Po przebudzeniu wszystko było jak zawsze, aż do wieczora... Nie wiem czy to prawda, ale gdzieś słyszałam, że sny sprawdzają się, jeżeli już, w ciągu doby.W tym przypadku tak było.Mój paniczny strach po tym śnie trwał mięsiąc, ale dotyczył rzeczywistości.Sen był projekcją sytuacji jaka nastapiła. Miałam wiele jednak snów, które się nie sprawdziły, dlatego teraz już się tak nie przejmuję.Moja mama mówiła "Sen mara, Bóg wiara" i wolę tego się trzymać
Użytkownik: jakozak 2006-01-25 20:26 napisał(a):
Odpowiedź na: Jolu, a ja pomimo że ucho... | Ina2
Nie rozpamiętuję tego. Przypomniało mi się po prostu. Takie dziwne...
Użytkownik: Ina2 2006-01-25 20:33 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie rozpamiętuję tego. Pr... | jakozak
I takie właśnie niezwykłe. Czy porafisz coś przeczuć, przewidzieć?
Użytkownik: jakozak 2006-01-25 20:43 napisał(a):
Odpowiedź na: I takie właśnie niezwykłe... | Ina2
Nie.
Użytkownik: Laila 2006-01-25 18:03 napisał(a):
Odpowiedź na: Czy zdarzyło się Wam prze... | Ina2
W te wakacje jednej nocy przyśniło mi się, że jechałam z kolegami z klasy pociągiem. Pociąg wykoleił się i wszyscy zginęli. Następnego dnia mój wujek i ciocia zginęli na przejeździe kolejowym.

Poza tym, tej nocy, gdy umierał papież, byłam na czuwaniu w kościele. Było strasznie duszno i zemdlałam. Rodzice odwieźli mnie do domu, i gdy tylko weszliśmy, w tv podali, że papież właśnie umarł.

To są tylko zbiegi okoliczności i nie wydaje mi się, żeby te wydarzenia jakoś się ze sobą łączyły. Generalnie podchodzę dość sceptycznie do takich "znaków", wydaje mi się, że często doszukujemy się w nich znaczeń, których tam nie ma. To są po prostu przypadki...

A Wy jak myślicie?
Użytkownik: Ina2 2006-01-25 18:38 napisał(a):
Odpowiedź na: W te wakacje jednej nocy ... | Laila
Podobno nic nie dzieje się przypadkiem, bo gdyby tak było w kosmosie zapanowałby chaos.Pierwotne znaczenie"przypadku" : to co przypada każdemu z nas.
Użytkownik: joanna.syrenka 2006-01-25 18:23 napisał(a):
Odpowiedź na: Czy zdarzyło się Wam prze... | Ina2
A mi się przyśniło pytanie maturalne:) Wstałam wcześniej i się douczyłam. I naprawdę było!
Użytkownik: oblivion 2006-01-25 18:55 napisał(a):
Odpowiedź na: A mi się przyśniło pytani... | joanna.syrenka
To wyśnij mi do maja tematy na maturę z polskiego, albo lepiej z historii...;) Masz niecałe 100 dni:/ Zdążysz...?
Użytkownik: Ina2 2006-01-25 19:03 napisał(a):
Odpowiedź na: To wyśnij mi do maja tema... | oblivion
Każdy śni swoje tylko sny :)
Użytkownik: joanna.syrenka 2006-01-25 19:08 napisał(a):
Odpowiedź na: To wyśnij mi do maja tema... | oblivion
Może idź lepiej do wróżki?;D
Użytkownik: mafia 2006-01-25 19:23 napisał(a):
Odpowiedź na: Czy zdarzyło się Wam prze... | Ina2
Cos w tym jest. Miałam kilka zaskakujących snów. Czasem mi się sny sprawdzają. Ale nie tylko.
Użytkownik: lena_14 2006-01-25 20:35 napisał(a):
Odpowiedź na: Czy zdarzyło się Wam prze... | Ina2
I jak teraz sobie czytam wasze sny to przypomniał mi się jeszcze jeden. Po egzaminach w 6 klasie śniło mi się, że miałam najwięcej punktów w całej szkole z testu. Po jakimś czasie przyszły wyniki i się okazało, że.. to prawda=)
Użytkownik: Ina2 2006-01-25 20:40 napisał(a):
Odpowiedź na: I jak teraz sobie czytam ... | lena_14
Na pewno byłaś bardzo dobrze przygotowana :)
Użytkownik: Checkpoint 2006-01-25 20:39 napisał(a):
Odpowiedź na: Czy zdarzyło się Wam prze... | Ina2
"26 kwietnia 1986 r. w elektrowni atomowej w Czarnobylu miał miejsce brzemienny w następstwa wypadek. Od tego czasu wiele pisano na temat tej katastrofy na Ukrainie. W kieszonkowym wydaniu pewnej książki na ostatniej stronie okładki umieszczono następujące zdanie: "Data 26 kwietnia 1986 r. wyznacza początek wielkiej przygody, podjęcie walki o przetrwanie w chaosie apokalipsy, która niosąc śmierć, okrąża Ziemię". Czyżby chodziło o wykorzystanie tragedii Czarnobyla w literaturze sensacyjnej? Bynajmniej, zdanie to charakteryzuje jedynie treść powieści Gerharda R. Steinhausera Unternehmen Stunde Null1986 -Leben nach dem Jungsten Tag (Godzina zero 1986 -życie po Sądnym Dniu), a powieść ukazała się w lipcu 1975 r.
Dość dziwaczny jest ten "przypadek", nieprawdaż? Pikanterii dodaje sprawie jeszcze i ta okoliczność, że jest to najwyraźniej błąd drukarski (do tego pojawiający się dwukrotnie), ponieważ w samym tekście dniem, o którym mowa, jest 16 kwietnia. To jedna z mało ważnych osobliwości, których zsumowanie sprawia jednak, iż rzeczywistość wydaje się tak nierzeczywista." to taka ciekawostka do Czarnobylu =) ale nie miewam proroczych snow.a jezeli takowe sny sa u poszczegolnych osob(wybrancow) to moglyby byc bardziej wyraziste.wtedy wiele istnien by sie uratowalo. =>
Użytkownik: Ina2 2006-01-25 20:44 napisał(a):
Odpowiedź na: "26 kwietnia 1986 r.... | Checkpoint
Bardzo ciekawe.A czy poza snami, które proroczymi nie są, w rzeczywistości nie przytrafiło Ci się absolutnie nic niezwykłego?
Użytkownik: jakozak 2006-01-25 20:46 napisał(a):
Odpowiedź na: "26 kwietnia 1986 r.... | Checkpoint
:-). Nie wiem, czy to był 16-ty, czy 26 -ty. Za dawno temu to było. Wiem, że natychmiast to skojarzyłam właściwie. :-)))
Mógł to też być przypadek.
Użytkownik: skaara 2006-01-26 11:59 napisał(a):
Odpowiedź na: Czy zdarzyło się Wam prze... | Ina2
Świetny temat! :-) Ja też przeżyłam coś dziwnego…

To było jedenaście lat temu. Ciężki rok. Najpierw zmarła moja babcia. Zaczęłam miewać wtedy sny, w których do mnie przychodziła,
Pewnego dnia – prawie trzy miesiące po jej śmierci – przyśnił mi się dziwny sen. Szłam ulicą w swoim rodzinnym mieście. Był ładny, jesienny dzień. W pewnym momencie dotarłam do skrzyżowania. Idąc przed siebie prosto, minęłam boczną uliczkę, gdy nagle od tamtej strony dobiegł do mnie głos, mówiący do mnie, że mój dziadek właśnie umarł.
Obudziłam się głęboko przerażona, gdyż sen wydał mi się bardzo realny. Opowiedziałam o nim koleżance w szkole, a ona pocieszyła mnie, że taki sygnał zwiastuje, iż dziadek będzie długo żył. To mnie uspokoiło i przestałam się nad tym zastanawiać.
Dokładnie tydzień później dziadek nagle zmarł. Tak jak we śnie, to ja dowiedziałam się o tym pierwsza. I, podobnie jak w moim śnie, nie widziałam osoby, która mnie o tym powiadomiła. Zrobił to bowiem telefonicznie wuj, a gdy dzwonił z tą wiadomością, to właśnie ja podniosłam słuchawkę aparatu.
W czasie pogrzebu dziadka siedziałam w kościelnej ławce razem z kuzynem, który płakał. W pewnym momencie łkanie ucichło i wydawało mi się, że otwiera się przede mną okno. Poprzez nie ujrzałam przepiękny widok: łąka, po prawej stronie las, natomiast po lewej otoczony drewnianym płotem wiejski domek. To, co ujrzałam, było niezwykłe i zarazem bardzo kojące.
W tym momencie zobaczyłam dziadka idącego łąką w kierunku domu. W furtce stała babcia. Uśmiechała się. Otworzyła furtkę, a dziadek wszedł do środka, po czym obraz zniknął. Przez moment rozglądałam się nieprzytomnie po kościele, ale okazało się, że nikt nie zwrócił na mnie uwagi, a kuzyn wciąż łkał.
Tego dnia nie uroniłam już żadnej łzy. Po prostu wiedziałam, że gdziekolwiek dziadek się znalazł, jest szczęśliwy.
Do dziś zastanawiam się, co mnie wtedy spotkało i czy było to prawdziwe. Od tamtego czasu myślę też o śmierci inaczej. Stała się dla mnie furtką na drodze życia i nieraz tęsknię, by już znaleźć się po tamtej stronie. Dlatego lubię czytać wszelką literaturę związaną z zagadnieniem życia po śmierci, życia przed śmiercią, hipnozą, reinkarnacją itd. itd. Ale tak naprawdę to dopiero, gdy coś takiego się człowiekowi przytrafi – wtedy zaczyna zastanawiać się nad sensem istnienia.
Użytkownik: Ina2 2006-01-26 12:12 napisał(a):
Odpowiedź na: Świetny temat! :-) Ja też... | skaara
Jak dobrze o tym porozmawiać, usłyszeć taką historię...
Użytkownik: skaara 2006-01-26 12:26 napisał(a):
Odpowiedź na: Jak dobrze o tym porozmaw... | Ina2
Cieszę się... :-)))
Moje sny czasem się sprawdzają, a przede wszystkim, ja wierzę w sny. Dla mnie sen, to chwila w której mój umysł, mój duch może swobodnie wędrować uwolniony od ciała, to chwila, w której moje wewnętrzne „ja” może spokojnie i bez stresów związanych z codziennymi problemami dojść do głosu. Opowiem jeszcze dwa sny, które mi się nasunęły i które coś w sobie miały…

Pierwszy był związany z moją zmarłą na raka koleżanką. Jej śmierć, to był dla mnie szok, dziewczyna skończyła studia, zaczęła pracę i… przypadkowo wykryto u niej białaczkę, nie przeżyła chemii. Mój sen śniłam właśnie wtedy, kiedy ja kończyłam studia i miałam bronić pracę. Byłam nerwowa. Na tydzień przed obroną – moja zmarła koleżanka przyśniła mi się. We śnie byłyśmy w moim rodzinnym mieście. Pogoda była przepiękna, wiosna, świeciło słońce, wszystko wokół żyło pełnią życia (kwitnące kwiaty, zapach ziemi, wszystko co kojarzy się z ciepłym, słonecznym dniem). Czułyśmy obie ogromną radość, spacerowałyśmy uliczkami. Byłyśmy szczęśliwe. Kiedy się obudziłam czułam spokój, który towarzyszył mi, aż do obrony. Wiedziałam, po prostu czułam, że będzie dobrze.

Drugi sen też śniłam przed samą obroną. Studiowałam zaocznie jak to się mówi, daleko od domu, a ponieważ obronę miałam wczesnym rankiem musiałam zalogować się w akademiku dzień wcześniej. Tym razem dostałam pokój tylko dla siebie. Pouczyłam się jeszcze trochę, a potem po prostu poszłam spać. Przyśniła mi się wtedy obrona: zielony stół (jak na maturze), w komisji rodzice i jakiś nauczyciel. Zadawali mi pytania, a ja spokojnie na nie odpowiadałam. Rano skoncentrowałam się przede wszystkim na tych pytaniach z mego snu. Pomyślałam, że znam na nie odpowiedzi, że jest o.k. Kiedy wchodziłam na salę i po prezentacji dostałam pierwsze pytanie uśmiech nie schodził z mojej twarzy, bo pytania były te same – wyśnione. Spokojnie obroniłam pracę i czasem jak to sobie wszystko wspominam, to tak sobie myślę, że ten świat jest dziwny?!
Użytkownik: Ina2 2006-01-26 14:34 napisał(a):
Odpowiedź na: Cieszę się... :-))) Moje... | skaara
A może jest tak, że w stanach najwyższych emocji otwiera się jakaś furtka, o której istnieniu nie mamy pojęcia i tylko przed niektórymi na chwilę się uchyla?
Użytkownik: jakozak 2006-01-26 14:40 napisał(a):
Odpowiedź na: A może jest tak, że w sta... | Ina2
A może tak, że są to normalne zjawiska, tylko my, nie znając ich i bojąc się nieznanego nie dopuszczamy ich do siebie? Do mnie najbardziej przemawia ta wersja.
Użytkownik: Ina2 2006-01-27 09:25 napisał(a):
Odpowiedź na: A może tak, że są to norm... | jakozak
No dobrze, zobaczę co będzie.Dzisiaj śniło mi się małe dziecko. Sen był nieprzyjemny.W moim rodzinnym domu oznaczło to chorobę albo jakieś poważne kłopoty. Czekam, napiszę.
Użytkownik: skaara 2006-01-27 10:28 napisał(a):
Odpowiedź na: No dobrze, zobaczę co będ... | Ina2
Sprawdzę w senniku jak wrócę z pracy, ale nie wiem, czy tak do końca dziecko oznaczałoby kłopoty i choroby. Moja koleżanka mieszkała z babcią, która ją wychowywała. Pewnego dnia babcia śniła o dziecku, które siedziało na środku pokoju w ich mieszkaniu. Wynik snu był taki, że koleżanka była w ciąży, ale jeszcze o tym babci nie powiedziała. Babcia domyśliła się interpretując własny sen. Dziś koleżanka jest mamą ślicznej córeczki. Zastanawiam się nad tym, że śniąc o dziecku też i u ciebie zaistniała konkretna sytuacja z tym dzieckiem związana i ona ma wpływ, na interpretację snu (choć Ty sama piszesz, że w twoim odczuciu sen był nieprzyjemny, co też ma znaczenie). Jest tak np. w przypadku wody - zadajesz sobie wtedy pytanie, czy była mętna, brudna, czy może krystaliczna, czy widziałaś morze, które było spokojne albo nie itd. Wtedy w zależności od kontekstu, sen wróży coś dobrego albo złego.

Sprawdzę, odezwę się...

Pozdrawiam
Skaara
Użytkownik: Ina2 2006-01-27 11:29 napisał(a):
Odpowiedź na: Sprawdzę w senniku jak wr... | skaara
Baaardzo dziękuję :) W moim domu przywiązywało się duże znaczenie do snów, szeroko się je omawiało, nieomal żyło się snami. Nawet wiem z czego to wynikało, z braku sensacyjnych zdarzeń,braku informacji ze świata, z długich zimowych wieczorów bez prasy, radia i telewizji.Byliśmy dla siebie całym światem a więc i nasze sny były takie ważne. Brakuje mi tego, bo tyle spraw "ciekawszych"(?) dzieje się wokół, w ciągu jednego dnia więcej, niż w ciagu całego czyjegoś życia, a prawdziwy człowiek? Czas tak bezpowrotnie umyka i wcale się nie poznamy...? Boimy się siebie...?
Użytkownik: skaara 2006-01-27 17:00 napisał(a):
Odpowiedź na: Baaardzo dziękuję :) W mo... | Ina2
Masz 100% rację z tym, że ludzie się od siebie odsuwają. Tak jakby bliskość mogły zastąpić prawie "japońska" praca, telewizja, gra komputerowa itp. Ja łapię siebie na tym, że lubię jako osoba nieznana, chociażby tu w biblionetce opowiadać o swoich odczuciach i zainteresowaniach bez stresu i lęku, natomiast w pracy, czy w domu - to już nie jest takie łatwe. Ludzie przestali się rozumieć, przestali się tolerować. Tak jakbyśmy chcieli stać się punktem niezauważalnym w tłumie, nic z indywidualności. Kochałam chodzić do mojej zmarłej babci i słuchać jej opowiadań - siadywałyśmy wtedy w fotelach i rozmawiałyśmy o wszystkim i on niczym, o tym co było, jest i będzie. Było wspaniale. Teraz pozostaje ukryta głęboko w sercu tęsknota za ludźmi, którzy cię chcą słuchać, tak po prostu...

Wracając do snu - z sennika podchodzącego pod Junga - "Dziecko we śnie symbolizuje nasze wewnętrzne dziecko, jego potrzeby emocjonalne, spontaniczną twórczość i ciekawość świata. Każdy człowiek ma takie wewnętrzne dziecko, z którym często traci kontakt w miarę dojrzewania i rozwoju psychospołecznego. Jednka ono nadal tam jest i domaga się zwrócenia na nie uwagi. Tłumienie własnego wewnętrznego dziecka powoduje napięcia emocjonalne, burzy harmonię psychiczną, a na dłuższą metę nie jest dobrą strategią postępowania.
- Zranione dziecko, udzielanie mu pomocy symbolizuje rany emocjonalne śniącego i ich leczenie.
- Rosnące dziecko przedstawia proces rozwoju osobowości śniącego i jego dojrzewania duchowego.
- Własne dzieci ujrzane we śnie mogą być po prostu odbiciem codzienności i problemów na jawie."

Z innego sennika (ten lubię, bo się sprawdza):
"Dziecko:
- szukanie wyjścia z sytuacji konfliktowej; chcesz rozpocząć od nowa, skierować na nowy szlak swoje życie, także wewnętrzne;
- ujrzeć: ogólnie korzystny znak;
- urodzić: otwierają się nowe możliwości w twojej egzystencji;
- zobaczyć je podczas narodzin: dla mężczyzny oznacza rozstanie z kobietą;
dla biednych poprawę losu, dla zamożnych jest złym zwiastunem; podróżującym zapowiada powrót do ojczyzny;
- niemowlę: szczęście dla matek;
- nieść je do chrztu: wejście na drogę zasad chrześcijańskich;
- patrzeć na śpiące: dobra przyszłość;
- bawiące się: radość;
- chore albo upadające, krzyczące lub kłócące się: recesja w interesach;
- chude: zapowiada nadejście ciężkich czasów;
- tłuste: można oczekiwać dobrych dni;
- umierające: niespodziewany sukces;
- wśród wielu bawiących się dzieci: szczęście w miłości i sukcesy we wszelkich przedsięwzięciach;
- zamordować je: sam przysporzysz sobie wiele zła;
- być zwymyślanym przez grupę dzieci: będą o tobie dobrze mówić."

:-) Reszta to Twoje własne odczucia i reakcje wewnętrzne...

Pozdrawiam cieplutko
Skaara
Użytkownik: Ina2 2006-01-27 20:41 napisał(a):
Odpowiedź na: Masz 100% rację z tym, że... | skaara
:))) Bardzo, bardzo dziękuję,masz ogromną wiedzę na temat snów i poświęciłaś mi tyle uwagi. Myślę, że właśnie uwaga jest tak potrzebna człowiekowi i możliwość konfrontacji swoich odczuć, poglądów, myśli z innymi ludźmi. Czytam i myślę -o,tak samo ze mną-, albo -no nie, to nie tak-. Można wypowiedzieć się i nikt nie przerywa, nie niecierpliwi się, słucha, może się odezwać do ciebie albo nie,ale ty właśnie coś wyrzuciłaś z siebie, czego nikomu do tej pory nie mówiłaś. Ponieważ ludzie nie znają cię,nie krępujesz się tak bardzo. Moja znajomość z internetem jest bardzo krótka, tyle co wejście na stronę biblionetki i chwilami wydaje mi się, że robię coś nie tak, zbyt się odkrywam,opowiadam o sobie, błaźnię się, obiecuję sobie, że to był ostatni raz kiedy zabrałam głos na jakiś temat,a potem znowu mnie ciągnie.

Użytkownik: jakozak 2006-01-27 12:30 napisał(a):
Odpowiedź na: Sprawdzę w senniku jak wr... | skaara
Z tą wodą to pudło. Sprawdzałam wiele razy na sobie.
Użytkownik: skaara 2006-01-27 17:01 napisał(a):
Odpowiedź na: Z tą wodą to pudło. Spraw... | jakozak
Czemu? Mnie się sprawdza - woda mętna - źle, woda krystaliczna, czysta - dobrze.

I jakoś tam jest...
Użytkownik: Checkpoint 2006-02-02 17:10 napisał(a):
Odpowiedź na: Czy zdarzyło się Wam prze... | Ina2
moja siostra jak była mała to znalazła na śmietniku zdjęcie Karola Wojtyła jak Był jeszcze zwykłym księdzem i przykleiła je do zeszytu od religii.
może to jest "banał" ale wydaje mi sie ze w tym cos sie kryje...
Użytkownik: joanna.syrenka 2006-02-02 17:50 napisał(a):
Odpowiedź na: moja siostra jak była mał... | Checkpoint
Cygu, sorry, ale w takim razie Twoja siostra ma 50 lat chyba...
Użytkownik: Checkpoint 2006-02-02 21:51 napisał(a):
Odpowiedź na: Czy zdarzyło się Wam prze... | Ina2
hyhy. Przepraszam popęłniłam wielki błąd: w 1963 r Karol Wojtyła został mianowany arcybiskupem metropolitą krakowskim, a w roku 1967 otrzymał tytuł kardynała.
więc miałam na myśli kardynała a nie księdza
hm...
50 nie ale o 15 lat mniej
=>
Użytkownik: czytelniczka91 2006-07-09 11:35 napisał(a):
Odpowiedź na: hyhy. Przepraszam popęłni... | Checkpoint
A ja pewnej nocy miałam sen dotycząy przejazdu kolejowego niedaleko mojego domu...Na torach była krew wyraźnie to widziałam. Dwa dni później dowiedziałam się żę pociąg przejechał młodego mężczyzne. Na szczęści oprócz rozbitej głowy i ogólnych stłuczeń nic mu się nie stało...przypominam sobie również sny w których pojawiały się rózne daty, zawsze w tych dniach działo się coś dla mnie ważnego...od jakiś 2lat nie miałam żadnych takich snów, to wszystko działo się gdy byłam mała..Wiem ze to brzmi dziwnie ale zamazane zdarzenia z pamięci przypominają mi iż słyszałam głosy a do tej pory nie wiem co one oznaczały i KTO je wypowiadał.
Użytkownik: Ina2 2006-07-10 11:42 napisał(a):
Odpowiedź na: A ja pewnej nocy miałam s... | czytelniczka91
Dlaczego jednym zdarzają się różne dziwy, cuda, prorocze sny, a drugim nie? Na to pytanie najtrafniej odpowiedziała Olga Tokarczuk w powieści "Prawiek i inne czasy" i jak pięknie...

"...Matka Boska Jeszkotlowska, zamknięta w ozdobnych ramach obrazu, miała ograniczony widok na kościół. Wisiała w bocznej nawie i przez to nie mogła zobaczyć ani ołtarza, ani wejścia z kropielnicą. Kolumna zasłaniała jej ambonę. Widziała tylko przechodzących-pojedyńczych ludzi, którzy wstąpili do kościoła pomodlić się, albo też całe ich sznureczki, gdy sunęli pod ołtarz po komunię. W czasie mszy widziała dziesiątki ludzkich profili- męskich i kobiecych, starczych i dziecięcych.
Matka Boska Jszkotlowska była czystą wolą pomocy temu, co chore i ułomne.Była siłą boskim cudem wpisanym w obraz.Kiedy ludzie zwracali do niej swoje twarze, gdy poruszli ustami, zaciskali ręce na brzuchu lub składali je na wysokosci serca, Matka Boska Jeszkotlowska dawała im siłę i moc zdrowienia. Dawała ją wszystkim, bez wyjątku, nie z miłosierdzia, lecz dlatego, że taka była jej natura- dawać moc zdrowienia tym, którzy jej potrzebują. Co działo się dalej- o tym decydowali ludzie. Jedni pozwalali tej sile zadziałać w sobie i ci zdrowieli. Wracali potem z wotami- odlanymi ze srebra, miedzi lub nawet złota miniaturami wyleczonych części ciała, z koralami, naszyjnikami, którymi przystrajano obraz.
Inni pozwalali, żeby moc wyciekła z nich, jak z dziurawego naczynia i wsiąkła w ziemię. A potem tracili wiarę w cuda.
Podobnie było z dziedzicem Popielskim, który pojawił się przed obrazem Matki Boskiej Jeszkotlowskiej. Widziała jak ukląkł i próbował się modlić. ale nie mógł, więc wstał ze złością i patrzył na drogocenne wota, na jaskrawe kolory świętego malowidła. Matka Boska Jeszkotlowska widziała, że bardzo potrzebował dobrej, pomocnej siły dla swego ciała i duszy. I dała mu ją, zalała go nią, skąpała w niej. Dziedzic Popielski był jednak szczelny niby szklana kula, więc dobra siła spłynęła po nim na zimną kościelną posadzkę i wprawiła kościół w delikatne, ledwo wyczuwalne drżenie..."
Użytkownik: Pingwinek 2018-12-29 08:32 napisał(a):
Odpowiedź na: Czy zdarzyło się Wam prze... | Ina2
Zdarzyło mi się przeżyć różne dziwne rzeczy. Sny też zdarzają mi się dziwne. Czy to coś oznacza? Co? Nie mam pojęcia.
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: