Dodany: 27.12.2023 09:04|Autor: Asienkas

Redakcja BiblioNETki poleca!

Książka: Mam do pana kilka pytań
Makkai Rebecca

1 osoba poleca ten tekst.

Ktoś musi być winny


Typ recenzji: oficjalna PWN
Recenzent: Asia Czytasia (Joanna M.)

Punktem wyjścia dla fabuły powieści „Mam do pana kilka pytań” jest śmierć, najprawdopodobniej zabójstwo. W elitarnym liceum Granby'ego ginie uczennica. Ciało Thalii zostaje znalezione w basenie. Służby przesłuchują świadków, typują winnego i zostaje wymierzona kara. W samym postępowaniu dopatrzono się wielu uchybień, co jest pożywką dla teorii spiskowych i sprawia, że Thalia nie może spokojnie spocząć w grobie. Ta kwestia nurtuje m.in. rówieśniczkę i byłą współlokatorkę zmarłej, Bodie Kane. Popularna podcasterka, interesująca się m.in. przejawami molestowania kobiet, przyjeżdża do Granby'ego, aby prowadzić zajęcia. Wraz z uczniami zaczyna szperać i snuć domysły. Na nowo analizują kolejne aspekty tej sprawy.

Opis książki może przywoływać na myśl kryminał, jednak nie dajcie się zwieść. Rebecca Makkai wykorzystuje wątek kryminalny do poruszenia bardzo żywotnych kwestii, a dokładnie dyskryminacji (głównie kobiet, ale też osób innej rasy czy narodowości, co jest zapewne bardziej problematyczne na gruncie amerykańskim, niemniej i nam, Polakom, nie jest obce).

Można powiedzieć, że powieść jest napisana w duchu feministycznym, na fali ruchu „me too”, ale jest bardzo uczciwa. To nie jest kubeł pomyj wylanych w kierunku panów, tylko ukazanie zjawisk. Od pozornie banalnego wywyższania, uwielbiania męskich drużyn sportowych, a (w najlepszym razie) obojętnego stosunku wobec kobiecych spraw, po jawne przejawy agresji. Rebecca Makkai pokazuje, w jak poważne, ale też delikatne obszary wchodzimy. Że molestowanie to nie tylko przemoc i „drapieżnictwo”, że jest ono w drobnych gestach, na które społeczeństwo daje przyzwolenie, a nawet uważa za zabawne.

„Mam do pana kilka pytań” to również opowieść o szeroko pojętej tolerancji, o poszanowaniu nietykalności drugiego człowieka. O łatwości, z jaką wydajemy sądy i opinie. Autorka nie omieszkała pokazać, jak w dobie mediów społecznościowych łatwo stają się one „faktami” i jakie to może mieć skutki. Uderzył mnie cytat: „Jeśli musisz pytać (…) to sam jesteś częścią problemu” [1]. Pokazuje on poziom dyskusji, a właściwe brak gotowości na nią. Jesteśmy tak utwierdzeni w naszych przekonaniach, że nie chcemy mówić i słuchać. Ludzie marzą o sprawiedliwości, ale bardzo trudno być obiektywnym. Drobiazg może zadecydować o tym, jak postrzegamy daną sytuację. Od nas zależy, z kim się podzielimy naszą opinią, ale nie zawsze zapanujemy nad skutkami naszej decyzji.

Proza Makkai po raz kolejny mnie zachwyca. Byłam ciekawa, jak autorka ta sprawdzi się w formie quasikryminalnej. Ów wątek morderstwa jest zarazem atrybutem, ale też niesie za sobą pewne trudności. Postać Thalii, to, jaka była i to, co jej się przydarzyło, jest fantastycznym obrazem oczekiwań kierowanych do dziewczynek. Ładna, miła, lubiana, popularna, pożądana, „dostępna” i nie zadręcza nikogo swoimi problemami. Chce się nią być, a zarazem nie chce. Zazdrościmy jej i współczujemy. Tragiczny koniec tej młodej postaci nie pozostawia czytelnika obojętnym, a element śledztwa i kolejnych scenariuszy wydarzeń intryguje.

Natomiast od tej sprawy kryminalnej trochę ciężko się odciąć. Szczególnie na początku, kiedy to nie Thalia, a Bodie Kane skupia na sobie uwagę czytelników. „(…) zaczynam gadać o sobie, miałam opowiadać o Thalii” [2], przyłapuje samą siebie narratorka. Bodie zachowuje się, jakby sama chciała urosnąć do rangi symbolu, co jest ciekawe w kontekście późniejszych zarzutów zabiegania o sławę, jakie są do niej kierowane. Summa summarum, to Thalia i Omar, który został skazany za zabójstwo, stają się symbolami dyskryminacji. A Bodie? Bodie prowadzi walkę. Walkę zgodną z własnymi przekonaniami.

Może Bodie Kane nie okazała się najbardziej obiektywną z dziennikarek, za to jej twórczyni, Rebecca Makkai, zaprezentowała szerokie spojrzenie na problem dyskryminacji. Dołożyła ważny aspekt do dyskusji, która jest bardzo emocjonalna, bo „zainfekowana” egoizmem. Zapewne niemożliwością jest się go całkowicie pozbyć, jednak można zacząć od szacunku do drugiej strony. Szczególnie w sytuacjach, kiedy atak nie jest konieczny, kiedy mamy jeszcze przestrzeń na mediacje.

[1] Rebecca Makkai, „Mam do pana kilka pytań”, przeł. Rafał Lisowski, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2023, s. 214.
[2] Tamże, s. 73.

Ocena recenzenta: 6/6

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 572
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: