Dodany: 2021-05-03 00:06|Autor: Marioosh

Redakcja BiblioNETki poleca!

Książka: Rewolucja w imię Allacha
Giełżyński Wojciech

Irańska rewolucja islamska oczami polskiego reportera


Tytułowa rewolucja w imię Allacha to wydarzenia, jakie miały miejsce w Iranie w latach 1978 – 1979 i doprowadziły do obalenia szacha Mohammada Rezy Pahlawiego, objęcia władzy przez ajatollaha Ruhollaha Chomeiniego oraz przekształcenia kraju z monarchii konstytucyjnej w republikę islamską. Wojciech Giełżyński opisuje tę rewolucję w sposób bezstronny i obiektywny, niejednokrotnie zaznacza, że ideologia Chomeiniego jest mu obca i często nie aprobuje jego decyzji, ale jednocześnie fascynuje go jego osobowość i charyzma.

Autor przybywa do Teheranu 30 marca 1979 roku, czyli w dniu, w którym Irańczycy opowiedzieli się w referendum za republiką islamską, i spotyka tam Ryszarda Kapuścińskiego pracującego nad „Szachinszachem”. Reporter zadaje pytanie, jak tej rewolucji mogły dokonać irańskie siły polityczne, które były najzupełniej utajnione, niewiadome były ich programy ani rzeczywiste intencje i przedstawiały „konglomerat takich idei, które wykluczają się nawzajem”[1]. Giełżyński przedstawia czytelnikom w bardzo przystępnej i syntetycznej formie etapy poprzedzające rewolucję i jej przyczyny – przede wszystkim było to niezadowolenie narodu z marnotrawstwa, korupcji i kumoterstwa szerzącego się wokół szacha: według jednego z raportów „prawie połowa wpływów z eksportu ropy naftowej była po prostu marnowana”[2]. Oprócz tego do głosu coraz częściej zaczęli dochodzić szyici wierni przebywającemu na wygnaniu Chomeiniemu, którzy sprzeciwiali się zażyłości szacha ze Stanami Zjednoczonymi i żądali powrotu szyizmu – ich protesty wyrażały się w niszczeniu kin i luksusowych hoteli oraz ograniczaniu praw kobiet. Autor zastanawia się, jak po rewolucji będzie wyglądać kraj w którym „nikt poza muzułmanami nie może uwierzyć, by ktoś na serio mógł potępiać za jednym zamachem imperializm, syjonizm i komunizm, a do tego jeszcze przepowiadać, że wszystkie te grzechy padną przed głosem Allacha” [3]. Dostajemy obraz kraju, w którym zapanował chaos: o władzę współzawodniczyły cztery nurty – muzułmański, liberalny, lewicowy i generalski; w końcu rządy objęła Najwyższa Rada Rewolucji Islamskiej ale „nie jest to organ wierny jednej jedynej idei i absolutnie zgodny we wszelkich poczynaniach” [4]. Książkę kończy spostrzeżenie autora, że „traci intensywność rewolucyjny romantyzm” [5], rozważanie o przyszłości państwa, które całkowicie oparło się na prawach Koranu oraz możliwe scenariusze współpracy z innymi krajami.

Wojciech Giełżyński często zajmował się w swoich reportażach problematyką azjatycką i to w tej książce widać – jest to solidna i rzeczowa pozycja napisana z reporterską pasją, świetnym, sugestywnym językiem i bez ideologicznego zaangażowania. Autorowi udało się, choć chwilami nie do końca, zachować obiektywizm, który raczej nie był wskazany – obalenie Rezy Pahlawiego było mocnym utarciem nosa Amerykanom, a, jak wiadomo, wróg naszego wroga jest naszym przyjacielem. Na pewno siłą tej książki jest to, że była pisana niemalże na gorąco – wydano ją zaledwie miesiąc po złożeniu w redakcji, co jak na owe czasy było tempem ekspresowym. Docenić też trzeba to, co dziś nazwalibyśmy researchem – mamy tu dużo dat, nazwisk i cytatów, co w epoce przed Google i przy tym tempie wydania też zasługuje na szacunek. Myślę, że ta książka zasługuje na uwagę; mimo reporterskiego stylu ma sporą wartość merytoryczną i historyczną i warto się z nią zapoznać.

[1] Wojciech Giełżyński, „Rewolucja w imię Allacha”, wydawnictwo Książka i Wiedza, 1979, str. 12.
[2] Tamże, str. 96.
[3] Tamże, str. 133.
[4] Tamże, str. 200.
[5] Tamże, str. 256.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 169
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: