Dodany: 2020-05-07 21:50|Autor: julekkk

Redakcja BiblioNETki poleca!

Książka: Świat Zofii
Gaarder Jostein

Z ciemności niewiedzy...


Jeszcze do niedawna byłem święcie przekonany, że „Świat Zofii” to kontynuacja „Wyboru Zofii” lub ewentualnie na odwrót. Tymczasem wystarczyło zajrzeć na półkę z książkami żony, by stwierdzić, że to zupełnie dwie różne historie, za którymi stoi dwóch różnych autorów. A zatem decyzja, którą „Zofią” zająć się najpierw? Powieść o Holocauście i Auschwitz przegrała już w eliminacjach. Literatury obozowej mamy obecnie zatrzęsienie i wygląda na to, że liczne gryzipiórki i specjaliści od marketingu próbują dorobić się na wspomnieniach nielicznych, którzy przetrwali piekło wojny. Za mało wody upłynęło też w Warcie od czasu, gdy czytałem „Pięć lat kacetu”, wybór więc padł na młodzieżową powieść o filozofii.

Zofię Amundsen poznajemy, gdy wraca ze szkoły i dyskutuje ze swoją przyjaciółką, Jorunn, o elektronicznych robotach. Niebawem dziewczyna skończy piętnaście lat, zanim się to jednak stanie, jej życie zmieni się nie do poznania. Zofia zaczyna otrzymywać listy od tajemniczego nadawcy. To korespondencyjny kurs filozofii, adresowany specjalnie do niej. Świat antycznych filozofów z każdym dniem wciąga ją coraz bardziej. Wkrótce Zofia zaczyna otrzymywać jeszcze bardziej zagadkową korespondencję. To kartki z życzeniami adresowane do innej dziewczyny imieniem Hilda. Okazuje się, że Hilda i Zofia będą obchodzić piętnaste urodziny tego samego dnia. Nadawcą tych urodzinowych kartek jest ojciec Hildy, major sił pokojowych ONZ stacjonujących w Libanie. Postać majora coraz bardziej frapuje Zofię. Człowiek ten ma jakiś zagadkowy wpływ na wszystko, co dzieje się wokół niej. Ma wpływ na cały świat Zofii!

Rozwiązanie zagadki tkwi w filozofii osiemnastowiecznego irlandzkiego myśliciela, George'a Berkeley'a. Aby ją jednak rozwikłać, Zofia musi zgłębić poglądy czołowych filozofów antyku, średniowiecza, renesansu i baroku. Zawiłości filozoficznych poglądów w sposób zadziwiająco wręcz prosty wyjaśnia jej nauczyciel filozofii, którego wkrótce Zofia poznaje osobiście. Alberto Knox ma niezwykły dar opowiadania o najtrudniejszych zagadnieniach w sposób przystępny i zajmujący. Razem z Zofią coraz głębiej i z coraz większym zaciekawieniem zagłębiamy się w dzieje i poglądy ludzi, którzy umiłowali mądrość.

Mam za sobą ponad trzy dekady życia, a filozofia jest mi bliska już od czasów liceum. Podczas studiów przedmioty filozoficzne zajmowały sporą część serwowanego nam przez uniwersytet programu. Dlatego zagłębienie się w powieść Gaardera wymagało ode mnie z początku pewnej dozy cierpliwości. „Przecież to książka dla młodzieży” - myślałem - „taki sfabularyzowany wstęp do filozofii”. A jednak czytałem ją z zainteresowaniem, które każdego dnia rosło coraz bardziej. Jest w tej powieści pasja opowiadania i wirtuozerska wręcz umiejętność wykorzystywania dziejów filozofii dla własnych celów. Jednym z celów jest oczywiście edukacja, innym natomiast realizacja niezwykłego, fabularnego pomysłu. Nie mam pojęcia, czy Gaarder wiedział z góry, jak zakończyć ma się opowieść o Zofii i Hildzie. Wiem natomiast, że zabiera nas on tutaj na bardzo głębokie wody i żegluje przez nie ze znawstwem morskiego wilka.

„Świat Zofii” okazał się międzynarodowym hitem. Powieść przetłumaczono na ponad 50 języków, a nakład sprzedaży przekroczył już 30 milionów egzemplarzy. Zdumiewająca popularność, prawda? Zwłaszcza, gdy przypomnimy sobie, że mamy tu do czynienia z książką dla młodzieży i to książką o filozofii. Ciekawe, czy gdybym przeczytał ją w wieku lat piętnastu, moja ocena byłaby równie wysoka... Ciekawe, czy bym ją wtedy doczytał do końca... Nie wiem, bo jako nastolatka interesowały mnie raczej typowo chłopięce książki przygodowe i jakaś tam fantastyka. A „Świat Zofii”, choć łatwy w odbiorze, porusza jednak zagadnienia najważniejsze z ważnych i najpoważniejsze z poważnych. Dotyka wszak zagadek naszego istnienia. Może jednak niepotrzebnie wątpię w tego chłopca, jakim wówczas byłem? I nie sądzę ponadto, żeby te 30 milionów egzemplarzy „Świata Zofii” trafiło wyłącznie do nastolatków. To powieść, którą przeczytać można w każdym wieku i na pewno warto! I nawet dla kogoś, kto na wykładach z filozofii przesiedział (a czasem i przespał) kilkaset godzin, książka Gaardera znakomicie porządkuje wiedzę. A komu, jak pisał Goethe, trzy tysiące lat nie mówią nic, niech w ciemności niewiedzy żyje z dnia na dzień.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 157
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 1
Użytkownik: Pingwinek 2020-05-14 19:07 napisał(a):
Odpowiedź na: Jeszcze do niedawna byłem... | julekkk
Ja w wieku lat ok. 14 poległam, tzn. nie dobrnęłam do końca (chociaż przeczytałam chyba ponad 80 %). Gimnazjalistce zmuszanej do sięgania po lektury nadobowiązkowe, by mieć na świadectwie cel. z polskiego, tematyka wydawała się interesująca, ale wymagała sporo uwagi... Po paru latach przeczytałam jednak, od nowa, całość - i po paru(nastu) kolejnych (wszak także jestem już po 30-stce) mogę Ci w pełni przyznać rację w tym, co piszesz, bo nadal tę książkę bardzo dobrze pamiętam: "Jest w tej powieści pasja opowiadania i wirtuozerska wręcz umiejętność wykorzystywania dziejów filozofii dla własnych celów. Jednym z celów jest oczywiście edukacja, innym natomiast realizacja niezwykłego, fabularnego pomysłu".
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: