Dodany: 2020-01-03 09:19|Autor: PolecaneOpiekun BiblioNETki

W kraju dobrej zmiany


Recenzentka: porcelanka

„Białoruś to kraj prosty w obsłudze. Dopóki idziesz ścieżką przewidzianą dla obywatela, wszystko jest w porządku. Poruszasz się po Białorusi jak po grze komputerowej. Chodzisz po czystych chodnikach, między wymalowanymi ścianami, jeździsz po dobrze utrzymanych drogach. Nie zarabiasz może kokosów i musisz kombinować na boku, ale jesteś bezpieczny. (…) Ale jeśli zejdziesz z tej ścieżki, to nie chroni cię prawo” [1].

„Ojczyzna dobrej jakości” to zbiór reportaży z Białorusi, zawierający od zapisów zwykłego, codziennego życia poprzez absurdy państwa autorytarnego po historyczne spojrzenie na losy ludności cywilnego w trakcie II wojny światowej i przesiedlenia. Przekrój tematów jest duży, obejmuje ostatnie sto lat, wojny, zmiany ustrojowe, tożsamość narodową i tło społeczne. Reporterzy reprezentują trzy narodowości - polską, niemiecką i białoruską - przedstawiają różne postawy i poglądy, a łączy ich jedno: chęć obiektywnego przedstawienia Białorusi i Białorusinów. Z czym bowiem kojarzy się nam nasz wschodni sąsiad? Z niepodzielnymi rządami prezydenckimi, brakiem demokracji, biedą? A może fascynuje nas białoruski porządek, tamtejsze prawodawstwo i stosunki społeczne?

Kolejne reportaże przybliżają czytelnikowi Białoruś, jakiej nie pozna prawdopodobnie osobiście, bo nie jest to popularny kierunek turystyczny, o jakiej nie usłyszy w mediach i nie przeczyta w internecie. Katarzyna Brejwo i Eva-Lena Lörzer opisują stosowanie „paragrafu 328” białoruskiego kodeksu karnego, który jest odpowiedzią na prezydencką obietnicę walki z narkomanią. Za handel narkotykami grozi od ośmiu do piętnastu lat pozbawienia wolności, przy czym pojęcia handlu, jak i grupy przestępczej, rozumiane są bardzo szeroko, a wiek odpowiedzialności karnej jest bardzo niski. W efekcie już czternastoletnie dziewczyny i czternastoletni chłopcy są skazywani na dziesięć do dwunastu lat więzienia za podzielenie się dopalaczami. Warunki odbywania kary w zakładzie karnym są przy tym dużo surowsze i dotkliwsze, niż te znane nam chociażby z polskich realiów. Matki nastolatków odbywających kary skarżą się na łamanie praw człowieka i rażącą niesprawiedliwość nowych przepisów. „Przed nami był proces mężczyzny, który pobił żonę. To był recydywista, wcześniej dwukrotnie karany. Tym razem tak ją skatował, że dwa miesiące leżała w szpitalu z urazami głowy. Dostał dwa lata i sześć miesięcy, a mój syn – dziesięć lat”[2].

„Ojczyzna dobrej jakości” to reportaże napisane prostym, w większości przypadków przystępnym językiem, które zmuszają do myślenia i otwierają oczy na wiele kwestii społecznych i politycznych. Nie brakuje w nich zachwytów cudzoziemców nad białoruskim systemem, wypowiedzi ideologicznie poprawnej młodzieży – w końcu „szanujący prawo obywatel nie ma przecież o co się obawiać”[3], po krytyczne stanowiska działaczy politycznych i społecznych: „Łukaszenka chciał znieść konstytucyjny limit kadencji prezydenta. Na zebraniu dzielnicowego komitetu BRSM zastrzeżono, że musimy powiedzieć „tak” dobrej zmianie. (…) Bałem się wyłamać. Nic by to nie dało”[4].

Przecież wiele haseł, idei i postulatów opisywanych w reportażach zebranych w „Ojczyźnie dobrej jakości” znamy bardzo dobrze – niektórych z nas one bulwersują, inni upatrują w nich „dobrą zmianę”. „Według Łukaszenki każda kobieta powinna mieć co najmniej troje, czworo dzieci: od trzeciego przysługuje matce państwowe wsparcie”[5]. Rafał Grzenia podejmuje temat niezależnego dziennikarstwa i związanych z nim konsekwencji. Na Białorusi funkcjonuje podział na dziennikarzy uczciwych, czyli propaństwowych i nieuczciwych – niezależnych. Tych ostatnich czeka sporo represji – od licznych spraw sądowych zakończonych wysokimi grzywnami, przez trzydniowe aresztowania, po grożenie odebraniem dzieci i praw rodzicielskich przez opiekę społeczną. Przy okazji w większości reportaży pojawia się w tle – często jedynie sygnalizowana – kwestia trójpodziału władzy i niezawisłości sędziowskiej. W państwie autorytarnym, gdzie rządy sprawuje jednostka obywatele nie mogą liczyć na sprawiedliwość i ochronę prawa.

„Ojczyzna dobrej jakości” to zbiór ciekawych, rzetelnych i obiektywnych reportaży. Ważnych zwłaszcza dzisiaj, bo pokazujących, do czego prowadzi niechęć do samodzielnego i krytycznego myślenia, jak żyje się w kraju, gdzie władza myśli i decyduje za swoich obywateli.

[1] Ziemowit Szczerek, „Reportaże z Bordurii, czyli o dobrych panach”, [w]: „Ojczyzna dobrej jakości. Reportaże z Białorusi”, pod red. Małgorzaty Nocuń, wyd. Czarne 2019, s. 176.
[2] Katarzyna Brejwo, „Paragraf 328”, [w]: „Ojczyzna dobrej jakości. Reportaże z Białorusi”, pod red. Małgorzaty Nocuń, wyd. Czarne 2019, s. 19.
[3] Katarzyna Kwiatkowska – Moskalewicz, „Białoruś: Czas naprzód!”, [w]: „Ojczyzna dobrej jakości. Reportaże z Białorusi”, pod red. Małgorzaty Nocuń, wyd. Czarne 2019, s. 41.
[4] Katarzyna Kwiatkowska – Moskalewicz, „Białoruś: Czas naprzód!”, [w]: „Ojczyzna dobrej jakości. Reportaże z Białorusi”, pod red. Małgorzaty Nocuń, wyd. Czarne 2019, s. 36.
[5] Eva-Lena Lörzer, „Wszystkich nie mogą zamknąć”, przeł. Alicja Rosenau, [w]: „Ojczyzna dobrej jakości. Reportaże z Białorusi”, pod red. Małgorzaty Nocuń, wyd. Czarne 2019, s. 55


Autor: pod red. Małgorzaty Nocuń
Tytuł: „Ojczyzna dobrej jakości. Reportaże z Białorusi”
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czarne, 2019
Liczba stron: 192

Ocena recenzenta: 5/6

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 294
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: