Dodany: 2019-07-25 09:07|Autor: PolecaneOpiekun BiblioNETki

Redakcja BiblioNETki poleca!

Książka: Polskie Himalaje
Kurczab Janusz, Porębski Jerzy, Fusek Wojciech

Polski wiek w Himalajach


Recenzent: Louri

"Polskie Himalaje" Kurczaba, Porębskiego i Fuska to solidne kompendium wiedzy o himalaizmie, uprawianym przez polskich wspinaczy. Książka jest popularyzatorską pozycją, będącą skrótem szerszej pięciotomowej serii Polskie Himalaje, uzupełnioną o opisy najnowszych wydarzeń - a więc obejmującą już niemal wiek historii rodzimego alpinizmu. Dodano również obszerną, kilkurozdziałową część, skupiającą się ściśle na historiach Polek w najwyższych górach świata.

Książkę otwiera interesujące wprowadzenie ogólne w sam sens sportu wspinaczkowego. Znajdziemy tu m.in. idealny cytat do przytaczania tym, którzy nie tylko sami zafascynowani górami nie są, ale i nadziwić się nie mogą tym, którzy są w nich zakochani:

"Alpinizm nie tylko realizuje naturalną potrzebę «wysiłku bez granic», lecz ofiarowuje również uprawiającym go doznania duchowe i estetyczne. Zmuszając do twardej walki z przeciwnościami, jest szkołą charakteru i woli. Służy też pomnożeniu wiedzy o terenach, które mogą być dostępne tylko dla alpinisty, materiałach i sprzętach tworzonych do wsparcia w trudnych warunkach oraz zachowaniu się ludzkiego organizmu w sytuacjach ekstremalnych. Nie mają więc racji ci, którzy zarzucają alpinizmowi brak przydatności"[1].

Prócz tego autorzy przytaczają fakty dotyczące przedwojennych początków polskiego alpinizmu. Nie mogło się również obyć bez przybliżenia nierealnej dziś dla nas specyfiki problemów, trapiących himalaistów w PRL-u: przytaczane są anegdoty o źródłach finansowania wypraw (barter, przemyt), opowieści o odbijaniu się od zamkniętych przez komunistów granic, szczególnie że "Klub Wysokogórski stał się enklawą wolności, bo skupiał ludzi o poglądach - delikatnie mówiąc - odmiennych od obowiązujących"[2]. Specyfika ta była zresztą nie do pojęcia także dla wspinaczy z innych krajów:

"Oni [ludzie z Zachodu, nie Polacy] się nie przejmowali: stoi góra, jak nie wejdę teraz, to wejdę za rok. My nie wiedzieliśmy, kiedy znów będziemy mogli przyjechać"[3].

Pomimo tego Polska stała się wspinaczkową potęgą:

"Boom na organizowanie wypraw wysokogórskich, jaki nastał w Polsce w połowie lat 70. i trwał do końca lat 80., stanowił fenomen na skalę światową - było to zjawisko wyjątkowe, bo miało miejsce w warunkach realnego socjalizmu, wszechwładnej biurokracji, reglamentowania paszportów i dewiz oraz braków rynkowych, dotykających nie tylko specjalistycznego asortymentu, ale nawet podstawowych artykułów żywnościowych"[4].

Zaś sam Reinhold Meissner, pierwszy zdobywca kompletu 14 ośmiotysięczników, wyrażał swój podziw:

"Polacy byli najlepsi na świecie w latach 80. Sukces przygotowali tacy ludzie jak Zawada, Kurczab, Chrobak. Wychowali pokolenie wspinaczy. Wypchnęli ich na wysoki pułap. Ale Polacy mieli dużo wypadków i o tym też trzeba pamiętać"[5].

Po tym wprowadzeniu czytelnik otrzymuje solidną dawkę górskich opowieści - opowieści pełnych chwały, grozy, cierpienia i bohaterstwa. Znaleźć tu można wiele emocjonujących historii (np. zimowe zdobycie Everestu, 2 zimowe ośmiotysięczniki Kukuczki, wyprawa 1939 r.), ale bardzo wiele też suchych, powtarzalnych relacji - które jednak z kronikarskiego obowiązku, mimo niesłychanego podobieństwa do siebie, w tego typu monografii wystąpić powinny. Niestety, jakkolwiek może to nie przeszkadzać wielu osobom, dla mnie męcząca była achronologiczność (granicząca z chaotycznością) opisywanych zdarzeń. Wypływa ona z "tematycznego" ujęcia zagadnień w poszczególnych tomach serii Polskie Himalaje i - wydaje się - pójścia autorów na łatwiznę: zamiast układać mozolnie wydarzenia jedno po drugim, skacząc między tomami, prawdopodobnie zwyczajnie po kolei owe tomy ze sobą posklejali i poczynili skróty. Mamy więc nagłe przeskoki do lat 10. XXI wieku, powroty w czasie, aby omówić ściśle wyprawy zimowe, albo największe tragedie polskich wypraw.

Rażą również pewne niedostatki warstwy literacko-merytorycznej. Załączony na końcu słownik terminów wspinaczkowych jest mocno wybrakowany, czasem opisy wyglądają, jakby były ekstraktami z periodyków branżowych:

"(...) doskonałe rysy, które przebyli, przerzucając się od jednej do drugiej wahadłami. Większość wyciągów wymagała stosowania techniki sztucznych ułatwień, z pomocą wyłącznie kostek i friendów. Trudności hakowe sięgały miejscami stopnia A3"[6].

Moją nieznajomość występującego niemal na każdej stronie słowa "serak"[7] mogłem jeszcze uznać za brak w wykształceniu, ale trafiały się wręcz enigmatyczne konstrukcje słowne:

"walczyli o ubezpieczenie ostrza grzędy wrastającej wyżej w uskok kopuły szczytowej"[8].

Miejscami trochę do życzenia pozostawia stylistyka, jak np. w tym fragmencie, gdzie można wyczytać, że wirus zaległ (też niezręczne słowo) z gorączką, a wskazywanie osób brzmi karkołomnie:

"Dwaj Polacy nie byli jednak w stanie uczestniczyć w dalszej akcji - zaatakował ich wyniszczający wirus, w wyniku którego pierwszy zaległ z wysoką gorączką, a Zawada miał objawy infekcji"[9].

Trafił się również poważny błąd rzeczowy w opisie wspinaczki na Mt Everest: "przy ciśnieniu 225 atmosfer"[10] - prawdopodobna wartość to 0.225 atmosfery; im wyżej, tym ciśnienie niższe, 225 atm byłoby możliwe w prasie hydraulicznej.

Na koniec kilka przezabawnych (lub przestrasznych) kuriozów czy lapsusów językowo-stylistycznych: mamy "zdobycie dla Polski pierwszego ośmiotysięcznego wierzchołka"[11] oraz bardzo nielubiany przeze mnie błąd "wraz partnerem"[12] zamiast "wraz z partnerem". Lekkie zażenowanie również poczułem, czytając o "lodowym polu o kształcie ostrza strzały"[13] - chodzi o grot, strzała nie posiada ostrza.

Wrażenie ogólne jednak odniosłem pozytywne, pomimo chaosu w układzie chronologicznym treści i usterek samego tekstu. Jest to pozycja, którą warto mieć na półce, pełna interesujących faktów, dobra do czytania szczególnie fragmentami - bo całość na raz może być nużąca - także dlatego, bo wielkiej chwale nieodmiennie towarzyszy wielka żałoba po ludziach prawdziwie wybitnych, którzy na zawsze pozostali w Himalajach.

[1] Janusz Kurczab, Wojciech Fusek, Jerzy Porębski, "Polskie Himalaje", wyd. Agora, 2019, s. 23.
[2] tamże, s. 11.
[3] tamże, s. 12.
[4] tamże, s. 14.
[5] tamże, ss. 13-14.
[6] tamże, s. 256.
[7] SERAK to element lodowca, wielotonowa bryła lodu tworząca się w wyniku pękania lodowca, spowodowanego przez ruch progu lodowcowego ponad wybrzuszeniami i progami podłoża. Za: https://pl.wikipedia.org/wiki/Serak_(geografia)
[8] tamże, s. 79.
[9] tamże, s. 166.
[10] tamże, s. 119.
[11] tamże, s. 361.
[12] tamże, s. 185.
[13] tamże, s. 203.


Autor: Janusz Kurczab, Wojciech Fusek, Jerzy Porębski
Tytuł: "Polskie Himalaje"
Wydawnictwo: Agora
Liczba stron: 460

ocena recenzenta: 4.0/6

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 417
Dodaj komentarz
Legenda
  • - książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę
  • - do książki dodano opisy lub recenzje
  • - książka dostępna w naszej księgarni
  • - książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)
  • - książka znajduje się w Twoim schowku
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: