Recenzje i opinie o książce
Jeśli się nie mylę, jest to debiutancka powieść Dana Browna. Być może był to niezły debiut dziesięć lat temu, ale chyba i wówczas „rewelacje” autora z dziedziny informatyki i komputerów potrafiły wprawić wiele osób, odrobinę choćby zorientowanych w temacie, w stan stuporu. Co najmniej.
Komputer z trzema milionami procesorów. Szef ochrony z lutownicą dokładający coś w ten sposób do płyty głównej. „Translator” – superkomputer łamiący klucze o długości milionów bitów… Uff. Uff, uff.
Fabuła o...
Powieść napisana poprawnie, trzyma w napięciu. Czyta się ją bardzo szybko i wszystko byłoby świetnie, gdyby nie jeden problem. Trzeba być całkowitym ignorantem w świecie komputerów i informatyki, żeby się do książki nie zrazić.
Pomijam sprawy techniczne dotyczące możliwości łamania kodów o dowolnej niemal liczbie znaków z oczywistego powodu. Ta książka to fikcja, autor miał prawo więc przyjąć, że zbudowanie komputera z milionami procesorów załatwia sprawę. Inaczej musielibyśmy krytykować twór...
"Cyfrową twierdzę" przeczytałam już po "Kodzie..." i "Aniołach i demonach", tak jak większość czytelników. Podobała mi się, owszem, ale nie aż tak bardzo, jak poprzednie dwie wymienione książki. "Twierdza" różni się od nich przede wszystkim tematyką. Nie znajdziemy tu już zagadek historycznych, ciekawostek, ani szybkiej akcji czy też wielu punktów kulminacyjnych, jednak powieść wciąga, nie ma co do tego wątpliwości. Tutaj autor opowiada o NSA, tajnej agencji, która ma chronić przed przestępcami,...
To pierwsza przeczytana przeze mnie książka Dana Browna, więc na razie nie mam porównania z jego innymi powieściami-bestsellerami. Rzadko czytam tego typu książki, lecz ta zainteresowała mnie od pierwszych stron. Z tematyką kryptografii jak dotąd się nie spotkałam i właśnie dlatego tak mnie to zainteresowało.
Narodowa Agencja Bezpieczeństwa (NSA) skonstruowała superkomputer, który łamie wszystkie zaszyfrowane wiadomości i kody - już z początku wydało się to interesujące (zwłaszcza w czasach, ...
Nie lubiłem tej książki, kiedy tylko się o niej dowiedziałem. Ze wszystkich zapowiedzi wynikało, że jest to technothriller, w którym dzielni amerykańscy uczeni (w tym, oczywiście, piękna kobieta-naukowiec od wiedzy ścisłej i przystojny humanista) walczyć będą z elektronicznym terrorystą i naturalnie w imię demokracji – zwyciężą. W dodatku „Cyfrowa twierdza” jest debiutem powieściowym Dana Browna, a została wydana w Polsce po tym, jak sukces odniosły jego „Anioły i demony” oraz „Kod Leonarda da V...
"Cyfrową Twierdzę" czytałem jako ostatnią książkę tego autora wydaną w Polsce. Po "Aniołach i Demonach" oraz "Kodzie..." miałem już w pewnym stopniu wyrobioną opinię o możliwościach pisarskich Browna. I muszę przyznać, że nie zawiodłem się. Autor co prawda odszedł w tej pozycji od tematyki tajnych stowarzyszeń, zakonów i wielkich tajemnic sprzed wieków i wkroczył w zupełnie inny świat komputerów, informatyki i kryptografii, ale zrobił to całkiem ciekawie. Można obecnie znaleźć w prasie i w Inter...
Książkę oceniłam na 3. Dlaczego? Jest całkowicie przeciętna. Na 100% po roku nie będę pamiętać fabuły. Jedyne, co mi zostanie w głowie, to że tematyką były "komputery" lub coś tam z nimi związanego, czyli można stwierdzić: niewiele. Dodatkowo z podobnym tematem zetknęłam się przy czytaniu rewelacyjnego Deavera ("Błękitna pustka"), czyli sam temat nie był dla mnie nowością. Niestety, tutaj bohaterowie drażnili mnie tak, że książkę prawie rzuciłam w kąt.
Piękna, superwykształcona, mądra i niepr...
...a właściwie stek bzdur i do tego stek ten jest żylasty, przerośnięty oraz nieumiejętnie, czy też w ogóle nie doprawiony. O ile bowiem jestem w stanie wybaczyć autorowi pomyłkę w jakimś detalu - a tych nieścisłości jest w powieści mnóstwo - o tyle nie mogę tego zrobić, jeśli mówimy o pomyśle zasadniczym, a ten przedstawia się jak następuje:
Oto istnieje w Hameryce tajemnicza agencja NSA, która przechwytuje wszystkie e-maile na świecie i potrafi złamać każdy kod. Nagle pojawia się algorytm,...
Właśnie jestem po lekturze ostatniej wydanej w polsce ksiązki Dana Browna "Kod Leonardo da Vinci". Czytając wszystkie jego powieści (wydane w kraju) mogę śmiało stwierdzić, że chronologicznie pierwsza, czyli "Cyfrowa Twierdza", jest najciekawsza pod względem pomysłów i tempa akcji. Być może zraziło mnie powielanie w "Kodzie" pomysłów z "Aniołów i Demonów". Z "Cyfrowej Twierdzy" bije świeżość, która już wietrzeje w "Aniołach", a jest całkiem zwietrzała w "Kodzie". Treść to typowy schemat powieści...
Jest to debiutancka powieść tego autora. W przeciwieństwie do dwóch poprzednich powieści, które ukazały się u nas, nie traktuje o tematyce spiskowo-ezoterycznej, ale porusza bardziej przyziemne tematy – łamanie kodów i problematykę bezpieczeństwa informacji w Internecie.
Fabuła prosta jak drut – pewien człowiek stworzył kod nie dający się złamać, a Amerykanom z NSA bardzo się to nie podoba, bo nie mogą inwigilować szarych ludzi. Komplikuje sprawę fakt, że temu człowiekowi szybko się zmarło. ...
Noty wydawców i inne informacje
Narodowa Agencja Bezpieczeństwa (NSA) konstruuje superkomputer pozwalający złamać każdy szyfr metodą „brutalnego ataku”. Dzięki niemu amerykański wywiad może czytać komunikaty przesyłane przez terrorystów i szpiegów oraz udaremniać ich zamiary. Działalność agencji stara się pokrzyżować genialny japoński kryptolog Ensei Tankado, twórca niedającego się złamać algorytmu nazwanego Cyfrową Twierdzą. Grożąc przekazaniem Twierdzy do publicznego użytku, stawia niemożliwe do spełnienia żądania.
Susan Fletcher, piękna matematyczka, pracująca dla NSA, prowadzi dramatyczny wyścig z czasem, by ocalić agencję, zdemaskować zdrajcę w jej szeregach i odkryć szczegóły planu, którego celem jest zniszczenie banku danych wywiadowczych USA. Stawką jest jej życie... i życie mężczyzny, którego kocha.
[Albatros, 2004]
Inne, czyli miscellanea
Autor "Kodu da Vinci" stworzył jeszcze jeden kod, którego nie może złamać najnowocześniejszy komputer na świecie... Gdyby wiedział, że jest tak prosty... Nie zdradzę go jednak - sami przeczytajcie, warto :).
Książkę tę wzięłam do ręki z wielką nadzieją na kolejną podróż w ciekawe miejsca, magiczne czasy, tak jak było to we wcześniejszych dziełach tego autora. Rozczarowała mnie ona jednak... Autor prowadzi czytelnika w cyfrowy świat, zawiłe kody, wirusy komputerowe i internet. Nie brak tu ciekawych zwrotów akcji, jednak zbyt często "czuć" kicz i tandetny kryminał :) Akcja wciąga do 200 strony, potem męczy. Jeśli nie masz nic innego do czytania, polecam :)
Forum - dyskusje na temat książki
Nikt jeszcze nie rozpoczął żadnej dyskusji na temat tej książki. Zaloguj się aby dodać nowy temat. Jeśli nie masz konta możesz się zarejestrować tutaj.
-
do książki dodano opisy lub recenzje
-
książka dostępna w naszej księgarni
-
książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)