Dodany: 09.08.2016 14:51|Autor: Artola

Dom-nie-dom


Marek Andrzejewski przez wiele lat był wychowawcą w państwowym domu dziecka. W książce porusza wiele kontrowersyjnych tematów, które dotykały go w trakcie pracy. Dzieli się doświadczeniami z codziennego życia placówki.

Patrząc na dzieci mieszkające w domu dziecka, każdy z nas ma różne odczucia, od lęku, bo to patologia i chuligani, po litość, bo biedne sierotki. Autor obala wiele mitów. Zwraca uwagę, że są to przede wszystkim młodzi ludzie, odrzuceni przez najbliższych, samotni, czasem zbuntowani, zagubieni. Ludzie, którzy mimo, że są jeszcze dziećmi, muszą zmierzyć się z sytuacją, jaka przerosłaby niejednego dorosłego. Wyrwani ze swojego środowiska, postawieni w obcym miejscu, które wcale nie zasługuje na miano domu. Bo żadne z tych dzieci nie czuje się tu jak u siebie. Czy ktoś z nas zastanowił się kiedykolwiek, jakie znaczenie ma dla tych dzieci poranna, serdeczna pobudka? Albo wspólne robienie kolacji?

Autor próbuje również rozliczyć nie zawsze dobrze działający system opieki społecznej. Współpraca z rodzinami biologicznymi, traktowanymi jak niewarta uwagi patologia-czy słusznie można z góry założyć, że dziecku wszędzie będzie lepiej niż w rodzinnym domu? Czy rzeczywiście nie lepiej byłoby pomóc tym ludziom wyjść z kryzysu i odbudować podstawową komórkę społeczną?

Także dobór personelu placówek poddany jest analizie i krytyce. Jednak Autor nie potępia zachowań tych osób, dla których opieka nad dziećmi jest po prostu pracą. Są wśród nich i tacy, którzy traktują ją jak powołanie, próbują pomóc mimo ograniczonych możliwości i trudnych warunków.
Dzięki Autorowi poznajemy kilka historii i sytuacji "z życia wziętych". Jednak z szacunku dla bohaterów nigdzie nie pada ich prawdziwe imię czy jakiekolwiek szczegóły mogące pomóc w identyfikacji.

Książka została napisana ponad 10 lat temu. Myślę, że przez ten czas zmieniły się zarówno przepisy dotyczące opieki zastępczej, stosunek społeczeństwa do dzieci z domów dziecka jak i sposób postrzegania rodzin biologicznych tych dzieci. Wzrosła świadomość znaczenia współpracy z rodzicami i konieczności pomocy.

Jako osobie współpracującej z domem dziecka książka uzmysłowiła mi wiele szczegółów dotyczących odczuć czy powodów zachowań ich wychowanków, których nie zawsze byłam świadoma. Uważam ją za ważną pozycję dla osób, które w jakikolwiek sposób zajmują się tym tematem. Tym bardziej, że książka napisana jest bardzo przystępnym językiem, daleka od grania na emocjach, konkretna i spójna.

Recenzja ukazała się również na moim blogu.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 4028
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: