Dodany: 2016-02-13 14:06|Autor: dot59Opiekun BiblioNETki

Książka: Nieproszony gość
Link Charlotte

2 osoby polecają ten tekst.

Wszystko ma początek w przeszłości


Jak w innych powieściach Link, tak i tutaj akcja zaczyna się kilkoma zupełnie odrębnymi wątkami.

Kobieta, o której nic nie wiemy poza tym, że ma na imię Sabrina, dostaje list z pogróżkami. Jakiś czas później okaże się, że ktoś nęka podobną korespondencją również dwie jej koleżanki z dawnego miejsca pracy…

Parę emerytów, Freda i Gretę, budzi w nocy uporczywe dzwonienie do drzwi; decyzja, by zejść na dół i otworzyć, okazuje się fatalnym w skutkach błędem (nawet kiedy jeszcze nie wiadomo, co się właściwie stało, wyraźnie daje się odczuć klimat tragedii)…

Trzydziestoparoletniej Karen coraz trudniej się porozumieć z mężem; dzieci są już na tyle duże, by nie wymagały bezustannej opieki, ale jeszcze nie na tyle dojrzałe, by mogła się im zwierzyć ze swoich problemów, a z sąsiadami jakoś nie udało jej się nawiązać bliższych stosunków, więc jedyną pociechą są dla niej spacery z psem. Przynajmniej do czasu, gdy przy każdym przejściu obok sąsiedniej posesji zwierzak zaczyna niewiarygodnie hałasować, a Karen za którymś razem zdaje sobie sprawę, że jej mieszkańcy od paru dni nie pokazują się na zewnątrz. Dodatkowy powód do zamartwiania się staje się jeszcze bardziej realny, gdy zjawia się ogrodnik…

Kiedy kilka lat wcześniej niespełna czterdziestoletnia Rebecca i jej mąż Felix realizowali swoje wielkie marzenie o zakupie letniego domku w Prowansji, nie mogli się spodziewać, że niedługo się będą cieszyć wspólnym szczęściem. Śmierć Feliksa nie pogorszyła sytuacji finansowej wdowy, lecz pogrążyła ją w nieutulonym smutku. Teraz Rebecca spędza samotnie całe dnie w małym domku na klifie, przekonana, że życie, jakie wiedzie, nie ma już żadnej wartości. Precyzyjnie obmyślony plan samobójstwa zostaje jednak udaremniony telefonem: właśnie pragnie ją odwiedzić dawny przyjaciel Feliksa…

Inga i Marius, młode małżeństwo, wybierają się autostopem nad Morze Śródziemne. Wyczerpani i głodni, natrafiają na życzliwego rodaka, który zabiera ich do domu swojej znajomej. Kobieta pozwala im skorzystać z nieużywanej żaglówki męża, nie mając powodu wątpić w żeglarskie kwalifikacje młodego człowieka. A jednak podczas rejsu dochodzi do wypadku…

Wszystkie te wydarzenia, opowiadane na przemian, zaczynają się stopniowo zlewać w jeden strumień, w którym zasadniczą rolę odgrywa przykra i dramatyczna historia sprzed lat, ale minie jeszcze trochę czasu, nim niektóre osoby zdadzą sobie sprawę, że mają do czynienia ze śmiertelnie niebezpiecznym człowiekiem. A nawet wtedy nic nie będzie do końca oczywiste…

Ten sensacyjny wątek niesie mnóstwo napięcia, choć trudno powiedzieć, czy ostateczne jego rozwiązanie ma w sobie dość prawdy psychologicznej. Na pewno za to mają jej pod dostatkiem świetnie nakreślone obrazy toksycznych relacji w małżeństwach Ingi i Mariusa oraz Karen i Wolfa – każdy z nich mógłby posłużyć za kanwę dobrego dramatu obyczajowego. A także motyw z owej dawnej historii, ilustrujący swoistą niewydolność instytucji powołanych do udzielania wsparcia dzieciom i schematyczność myślenia, skłonność do popadania w stereotypy, właściwą wielu ludziom i równie wielu mogącą skrzywdzić: dziecko powierzone rodzinie zastępczej wygląda na niedożywione i skarży się na swych opiekunów – ach, NA PEWNO po prostu grymasi przy jedzeniu i NA PEWNO zmyśla, chcąc wzbudzić współczucie, bo TE DZIECI zawsze tak robią; opiekun zapewnia, że wszystko jest w najlepszym porządku - NA PEWNO można mu uwierzyć, bo jest człowiekiem wykształconym, zamożnym i powszechnie szanowanym, a TACY LUDZIE przecież nie kłamią… Oczywiście, żadna z konkretnych urzędniczek Kinderruf nie odpowiada osobiście za to, że czyjaś psychika została na długo, a być może i na stałe, okaleczona, czy nie można było jednak chociaż częściowo zapobiec tym szkodom?

Zastanawiając się nad tym, zupełnie zapomniałam, że czytałam thriller kryminalny, a nie powieść psychologiczno-obyczajową, Ale w sumie cóż to za różnica, skoro czyta się ją dobrze i skłania do myślenia?


(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 537
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: