Dodany: 2016-01-15 19:02|Autor: misiak297

"Jeśli chcesz przeżyć, nazywasz się Miriam Goldberg"[1]


To dzień urodzin Miriam Adolfsson, mieszkającej w Szwecji szanowanej wdowy. Z tej okazji zbierają się wokół niej najbliżsi – przybrany syn Thomas, który nigdy nie mógł zasłużyć sobie na miłość ojca, jego wiecznie niezauważana i równie rozpaczliwie próbująca zwrócić na siebie uwagę żona Katarina, ich córka Camilla, która nauczyła się rozbrajać konflikty rodziców, kierując uwagę na siebie, a także Sixten, niby-prawnuk Miriam, który dopiero stawia pierwsze kroki na tym świecie. Ta obsada pasuje do kolejnej mocnej powieści Axelsson o toksycznych rodzinach, wiwisekcji traum, dramatów i napięć, które kryją się za porządkiem, wygaszanymi emocjami, kulturą i dyskrecją. A jednak wybitna szwedzka pisarka nie poszła w tym kierunku. Bo w "Ja nie jestem Miriam" Thomas, Katherina, a nawet Camilla są tylko uzupełnieniem fabularnym, tłem. Liczy się Malika-Miriam, która po raz pierwszy naprawdę przemówi. Opowie, kim jest ta, która wcześniej "całe życie dźwigała ciężar bycia kimś obcym, kimś z zewnątrz, kimś, kto właściwie nigdzie nie przynależał"[2].

To zupełnie nowy głos w prozie Majgull Axelsson. Tym razem nie rodzina – zbiór ofiar i katów – jest źródłem opresji. Choć Adolfssonowie niewątpliwie stanowią toksyczną rodziną (autorka nie daje o tym zapomnieć czytelnikowi), nie oni są tu najważniejsi. Tym razem to ludzie napędzani przez Wielką Historię miażdżą innych ludzi. Między innymi cygańską dziewczynkę, która początkowo żyje spokojnie, a nawet szczęśliwie, a potem traci całą rodzinę w horrorze holocaustu. Malika trafia do piekła najpierw Auschwitz, a potem Ravensbrück. To właśnie tam – na rampie obozu – zyskuje nową tożsamość. Jedna chwila. Jeden kawałek chleba. Jedna podarta sukienka. Jedna decyzja, która przyniesie ocalenie i zarazem na zawsze zmieni życie zdesperowanej dziewczyny. Malika-Miriam będzie się odtąd zastanawiać: "czy mogłabym znowu być Romką? Czy ja w ogóle byłam wtedy Romką? Czy teraz jestem Romką? A może jestem nikim? Ani Romką, ani Żydówką, ani Niemką, ani Szwedką?"[3].

Majgull Axelsson nie ogranicza się do opisania grozy obozów koncentracyjnych, miejsc tak pełnych okrucieństwa, że można było na nie zobojętnieć. Pokazuje także późniejsze, powojenne życie Maliki jako Miriam Goldberg. Bohaterka prosto z Ravensbrück przybywa do Szwecji, gdzie znajduje nową rodzinę i szczęście. Opiekunka Hanna uczy ją życia na nowo, pomaga stać się "prawdziwą" Szwedką. Wraz z Olafem przychodzi miłość małżeńska, Thomas staje się przybranym dzieckiem, w pewnym sensie repliką tragicznie zmarłego brata Maliki. A jednak w tym szczęściu są też cienie. Zarówno w obozach, jak i w Szwecji lat powojennych nienawiść wobec Romów ("Cyganie. Wiadomo, co to za jedni..."[4]) – ma się bardzo dobrze. Szwecja gotowa nieść pomoc ocalałym Żydom, nie jest przychylna Romom. Brak tu refleksji nad takim samym losem jednych i drugich. Miriam zdaje sobie sprawę, że gdyby ujawniła, kim naprawdę jest, straciłaby troskę Hanny, miłość Olafa, możliwość opieki nad Thomasem, swoje życie w bezpieczeństwie i luksusie – jakże inne od tego, które było jej udziałem w Auschwitz i Ravensbrück. Dlatego zapiera się samej siebie. Każdego dnia spłaca swój dług. Jest milcząca, grzeczna, nie awanturuje się, nie kłóci z mężem, zachęcana przez wszystkich do zapomnienia i życia obiecującą przyszłością – nie wspomina o traumie, którą przeszła. Warto w tym miejscu zacytować samą Axelsson, która w jednym z wywiadów stwierdziła:

"Szwedzi nie chcieli z ocalonymi rozmawiać o horrorze obozów, woleli mówić o przyszłości, kiedy wszystko będzie dobrze. Ocaleni interpretowali to jako obojętność, ale to był strach. Strach przed wiedzą. Łatwiej jest nie wiedzieć"[5].

"Ja nie jestem Miriam" to powieść o piekle zbrodni nazistowskich, piekle obozów koncentracyjnych. Przede wszystkim jest to jednak powieść o życiu pożyczonym – pożyczonym stroju, pożyczonej tożsamości (Cyganka Malika staje się najpierw Żydówką Miriam Goldberg, przybraną córką Else, a później Hanny, w końcu – Szwedką Miriam Adolfsson), pożyczonej rodzinie (Miriam jest niejako żoną cudzego męża – zastępuje zmarłą Marianne – i matką dziecka, z którym nie łączą jej więzy krwi). I o rozpaczliwej próbie odzyskania utraconej tożsamości. Czy Miriam uda się opowiedzieć o pogrzebanej przez lata Malice i zrzucić ciężar istnienia-nieistnienia, który przygniatał ją przez te wszystkie lata?

Oto wybitna, mocna proza, której nie można przegapić.


---
[1] Majgull Axelsson, "Ja nie jestem Miriam", przeł. Halina Thylwe, wyd. W.A.B., 2015, s. 111.
[2] Tamże, s. 45.
[3] Tamże, s. 153.
[4] Tamże, s. 229.
[5] Katarzyna Wężyk, „Majgull Axelsson, najpopularniejsza szwedzka pisarka: Jak zabić w sobie Cygankę [rozmowa]”, „Gazeta Wyborcza” 29.12.2015, wersja internetowa (dostęp z dnia 15.01.2016).


(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 1792
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 2
Użytkownik: joanna.syrenka 2016-01-16 17:32 napisał(a):
Odpowiedź na: To dzień urodzin Miriam A... | misiak297
Po tej recenzji to ja po Twojej Mamie ustawiam się w kolejce :)
Użytkownik: misiak297 2016-01-16 21:52 napisał(a):
Odpowiedź na: Po tej recenzji to ja po ... | joanna.syrenka
Ok:)
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: