Dodany: 2015-05-21 18:28|Autor: PolecaneOpiekun BiblioNETki

Książka: Korytarz podziemny "B"
Błażejowski Aleksander

2 osoby polecają ten tekst.

Warszawska przygoda z moskiewskim prologiem



Autor recenzji: Jerzy Lengauer


Pierwsze dziesięciolecia dwudziestego pierwszego wieku potrafią zaskakiwać niespodziankami sprawianymi przez pojawiające się i znikające wydawnictwa. Wielka szkoda, że stan ekonomiczny i legislacyjny państwa nie pozwala na trwałość rynku księgarskiego. Na szczęście ryzykantom finansowym i pasjonatom literatury zdarza się podejmować ogromny trud i wygrzebywać dawno zapomniane prozatorskie perełki z przeszłości. Przypomnijmy sobie na przykład wydania kryminałów znakomitego tłumacza Macieja Słomczyńskiego, występującego niejako w trzech wcieleniach, bo pisał je także pod pseudonimami Joe Alex i Kazimierz Kwaśniewski.

Niedawno pojawiła się na rynku seria wydawnicza w dwudziestu jeden tomach, pod tytułem „Polski kryminał retro”. Z kolei dzięki BiblioNETce wpadła mi w ręce książka wchodząca w skład innej – „Kryminały przedwojennej Warszawy”: „Korytarz podziemny »B«”. O jej autorze możemy sporo dowiedzieć się z Wikipedii. Link do strony jest w BiblioNETce. Ale leniwych, a może zwolenników przyjemności czerpanych z lektury stron papierowych, z radością informuję, że na końcu książki znajdą półtorastronicową notkę o Aleksandrze Błażejewskim, gdzie napisano, co warto sobie podkreślić ołówkiem, iż jego debiutancka powieść, opublikowana w 1925 roku, jest określana jako pierwszy polski kryminał. Ba! Była wznawiana trzykrotnie i raz ekranizowana*. Znajdziemy też nazwiska kolejnych autorów i tytuły kryminałów. To ciekawa notka, mogąca stać się podstawą do poszukiwań wymazanych przez peerelowskie czasy pisarzy, którymi zachwycano się przed wojną.

Książka jest całkiem nieźle wydana. Okładka laminowana. Kartki nie wypadają. Przy w miarę ostrożnym traktowaniu można ją po lekturze odłożyć na półkę bez zagięć. A że należy zachować ją w domu dla przypominania sobie co jakiś czas treści, nie ulega najmniejszej wątpliwości! Druk dość duży i wyraźny na tle papieru, którego barwa oscyluje między szarością i bielą z nutką żółci. Dla mnie to mieszanka doskonała, ponieważ nie razi oczu. Wydanie odpowiedniej wielkości do czytania w łóżku przed snem albo w wygodnym fotelu. A także, rzecz jasna, w pociągu czy samolocie dla umilenia sobie podróży.

Jeżeli spodziewa się ktoś po tej powieści akcji kryminalnej i zabawnych dialogów na wzór „Vabanków” Juliusza Machulskiego, to się zawiedzie. Fabuła skupia się raczej na obyczajowej sensacji z dramatycznymi, a nawet tragicznymi wątkami. Skonstruowana jest wokół dwóch bohaterów, przyjaciół ze studiów, bliźniaków samotności, otwierających przed sobą serca i dusze przy każdym kolejnym spotkaniu w życiu dorosłym, które stawiając ich przed trudami kariery zawodowej, rozdziela na lata. Oczywiście w odpowiednim momencie drogi bohaterów – jeden z nich jest narratorem – zbiegają się ze sobą, łączą się niemające na pozór nic ze sobą wspólnego wątki. W ten sposób Błażejowski doprowadza do dramatu, w którym iskrzą uczucia, emocje, radości i smutki, a przed czytelnikiem stają pytania dotyczące wyborów w sprawach zawodowych, kariery, koleżeństwa, partnerstwa, zamykania się i otwierania przed innymi, poświęcenia się, zwierzania, brania odpowiedzialności za siebie i innych, wyborów samotności. I oczywiście, jakżeby inaczej, odwiecznej paraleli między męską przyjaźnią a miłością.

Pisarz intrygująco zbudował podwaliny wątku sensacyjnego, umacniając je tragizmem głównych postaci. Być może uważna lektura pozwala od razu zorientować się w intrydze. Czytelnik, wciągnięty w akcję dzięki bardzo lekkiemu stylowi autora i jego zręczności w budowaniu nastroju, nie zastanawia się jednak nad rozwiązaniem kryminalnej zagadki. Delektuje się fabułą i jest skupiony na dramacie miłosno-przyjacielskim. Poza tym nie ma pomocy w postaci inspektora ani amatora-detektywa. Agatha Christie i sir Doyle nie zostali zaproszeni na to przedstawienie.

Oczywiście już napis na okładce, wydrukowany czerwoną czcionką i zamknięty w czerwonym prostokącie, coś sugeruje. Z jednej strony może przywoływać obraz pieczątek na sądowych aktach, z drugiej – kojarzyć się ze szpiegostwem i wywiadem. Widnieje on na tle zdjęcia podziemi Cytadeli Warszawskiej. W korytarz wchodzą dwie postaci, kobieta i mężczyzna. Szpiedzy? Mordercy? Zbrodniarz i kolejna ofiara? Kochankowie? Nie. Podziemne korytarze to niespodzianka przywieziona ze Stanów Zjednoczonych przez jednego z bohaterów, powracającego do kraju od niedawna dopiero niepodległego. O tym powrocie i swoich zamierzeniach będzie on pewnego dnia opowiadał przyjacielowi. Mają swoją rację takie opowieści w powieści i zmiany narratora. Pozwalają czytelnikowi odpocząć. Zmieniają kierunek fabuły. Stawiają w innym niż dotychczasowe świetle narratora wewnętrznego opowiadania. Zabieg ten przypomina przede wszystkim „Lalkę” Prusa, a miłośnikom powieści przygodowej także „Old Surehanda” Maya. Nie bez kozery przywołuję powieść młodzieżową. Styl snującego opowieści narratora-bohatera bardzo przypomina swadę gawędziarską Old Shatterhanda w tych powieściach, gdzie autor oddał mu prowadzenie narracji. Trochę także może się kojarzyć z niektórymi krótkimi powieściami Hermana Hessego, a nawet Stevensona. Być może znajdziemy też podobieństwa do wczesnego Kosteckiego. Fakt faktem, Błażejowski nieco się wzoruje na innych, a na pewno darzy wielkim szacunkiem i sympatią lżejsze powieści końca dziewiętnastego i początku dwudziestego wieku.

Oprócz wartkiej akcji sensacyjnej, rozważań obyczajowych i gorących emocji znajdzie tu czytelnik również odniesienia autora do współczesności, odzwierciedlenie pewnych niepokojów społecznych pierwszej połowy ubiegłego wieku, skutków pierwszej wojny światowej, strachu przed Rosją bolszewicką, upojenia niepodległością i szukania sposobu jej zachowania, w końcu zaś – typowej dla tego okresu nadziei na lepsze życie w Nowym Świecie, będącej przyczyną emigracji ze Starego Kraju. Aż dziw, że tyle jest wątków w tej niezbyt długiej, bo mieszczącej się na niecałych trzystu stronach powieści, nazywanej sensacyjną. Bez wątpienia świadczy to na korzyść pisarza i jest dowodem lekkości jego pióra.


---
* „Aleksander Błażejowski” [nota o autorze], w: Aleksander Błażejowski, „Korytarz podziemny »B«”, wyd. Ciekawe Miejsca, 2013.


Subiektywna ocena książki: 6



Autor: Aleksander Błażejowski
Tytuł: Korytarz podziemny „B”
Wydawnictwo: Ciekawe Miejsca, 2013
Liczba stron: 284

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 1972
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: