Dodany: 2015-05-02 20:59|Autor: Pingwinek

Czytatnik: Pingu-pingu-ping! ;)

1 osoba poleca ten tekst.

O Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej


(Czytatka zdradza co nieco.)

Maria z Kossaków, primo voto Bzowska, secundo Pawlikowska, tertio Jasnorzewska (... ileż uczuć w jej życiu!) - to druga, za Haliną Poświatowską (obok Haliny Poświatowskiej?), z bliskich mi poetek. Poznałam ją, nastolatką będąc, zaczytując się w pożyczonych tomiskach, aż przy jakiejś okazji poprosiłam o prezent w postaci "Wierszy zebranych". I to o Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej również robiłam prezentację maturalną.

Czytam nie tylko poezję autorki, czytam też książki o niej. Zdaje mi się, że czytanie tego, co pisała siostra Lilki - Magdalena Samozwaniec (właśc. Magdalena Kossak) - zbiegło się u mnie z pisaniem pracy magisterskiej... "Zalotnicę niebieską" oceniłam na 4, "Marię i Magdalenę" na 4+. Bo "Zalotnica..." dobra - ale "Maria..." jednak znacznie lepsza. I to w "Zalotnicy..." bardziej irytowało mnie bezgraniczne uwielbienie, jakim Madzia darzyła Lilkę. Lecz i podczas lektury "Marii..." często miałam ochotę na krytykę! Wkurzały mnie strasznie główne bohaterki (chociaż Lilkę-poetkę uwielbiam, a Madzi dokonania literackie - na podstawie wspomnianych wyżej dwóch dzieł - bardzo cenię). I to, jak Magdalena pisała o swojej rodzinie. Drażniła mnie adoracja siostry i ojca przy jednoczesnym stawianiu siebie w roli podnóżka. Zgrzytanie zębów wywoływał sposób przedstawiania romansów ojczulka i bardzo lekki stosunek do zazdrości Mamidła. Dla mnie subiektywizm autorki jest istotną wadą tej powieści. Chętnie poczytałabym sobie o familii Kossaków (i ich otoczeniu) w relacji bardziej obiektywnej. Niemniej jednak obfity w szczegóły opis dawnej epoki (albo i epok? Młoda Polska, dwudziestolecie międzywojenne... choć ja nawet nie wiem, czy tak ograniczać...) jest sprawny i interesujący. I pomimo tak osobistego charakteru tej pozycji uważam ją za źródło wielu informacji i anegdot. Ostatecznie to taki przegląd obejmujący kawał czasu od połowy XIX wieku, przez dzieciństwo panienek, po dni tuż przed wybuchem II wojny światowej - oraz towarzyską śmietankę i artystyczną bohemę tamtych lat. Rzeczywiście można zanurzyć się w klimat retro. Czy książka świetna - niekoniecznie (budzi silne emocje, na pewno). Ciekawa, barwna i bogata w treść - bez wątpienia. Czyta się ją naprawdę dobrze.

Fragmenty "Zalotnicy...":

"W ciasnym światku tak zwanego dobrego towarzystwa nie było prawie małżeństw z miłości, a niejeden ślub w krakowskim «mondzie» przypominał smutną uroczystość obłóczyn młodej zakonnicy. Roniąc łzy, panienki dobrowolnie szły na ową niedolę i niewolę, aby tylko nie osiąść na lodzie, z wyżej już wspomnianym groźnym epitetem «starej panny». Zrażone do igraszek miłosnych pierwszą nocą poślubną z nie kochanym facetem, często pozostawały mu wierne do końca życia. Powiedział ktoś niegłupi, że «największe mezalianse popełnia się z rozsądku». Nieraz widać sunące przez kościół na ślubny kobierzec najdziwniejsze pary, nie do pomyślenia w świecie zwierzęcym: idzie miłe kociątko z myśliwskim psem, borsuk z gazelą, smukły jeleń z tęgą krową, zając z sarną, biała króliczyca z burym kotem, stary dzik z piękną charcicą..."
-> Struś i ja ;)

"W owych czasach figura, szczelnie zasłonięta szerokimi strojami, pelerynkami i kaftanami, grała w całości najmniejszą rolę, najważniejsza była twarz, będąca jak gdyby kolorową reklamą kobiety. (...) Jakżeż zapłoniła się skromna Marysia Połaniecka, gdy w jakimś momencie szpilki jej wypadły i w obecności Połanieckiego włosy rozsypały się po plecach. Piękne zmysłowe czasy, pełne nieprzyzwoitych dreszczy, minęły bezpowrotnie, ich miejsce zajął wulgarny SEX, tak odległy od erotyzmu, jak tango od nowoczesnych tańców."
-> Pod tym względem ogromnie żałuję, że nie żyję w owych pięknych zmysłowych czasach, w których najważniejsza była twarz, a figura grała w całości najmniejszą rolę.

"Kiedyż nadlecisz nareszcie wichuro młodzieńca, kiedy mnie uniesiesz na słodkie z Tobą gody".
-> Z listu Lilki do Jasia.

"(...) jest przecież normalnym mężczyzną, a mężczyźnie, wiadomo, jak sławnemu wirtuozowi, audytorium w osobie jednej, nawet ukochanej kobiety nie może wystarczyć. Pragnie być podziwiany i przez inne."
-> ;(

"(...) nic już nie wiem. Żyłem tak jak we śnie. Boję się przebudzenia. Czy to nie za wcześnie?"
-> Z ponoć nigdzie nie granej sztuki "Bracia syjamscy". Zawsze jest za wcześnie...

"(...) i tak by się wielu rzeczy domyśliła, ale prawda nie wypowiedziana nie boli i nie gryzie tak, jak szczere wyznanie."
-> Istotnie, szczere wyznanie strasznie rani, choć wyzwala.

"(...) nie szukała miłości, a tylko (...) partnerów do wyładowywania tej wielkiej siły, która w niej tkwiła. I tak jak w piosence Ordonki kończącej się słowami «bo miłość, mój miły - to JA» - była samą miłością, samym uczuciem."
-> <3

"Żadna powieść nie przedstawi danej epoki tak dokładnie jak utwór satyryczny - i nic tak szybko się nie dezaktualizuje jak satyra."
-> Zastanawiająca myśl.

"Burze wiosenne minęły, było letnio i pogodnie, a huragany jesienne, które łamią drzewa i burzą dachy domostw, miały dopiero nadejść."
-> Czy czekam na lato, lato wszędzie?

"Los ma tę właściwość, że lubi się powtarzać, i w złym, i w dobrym."
-> Hm.

"Moda chętnie powraca do dawnych strojów, ale nigdy do dawnych obyczajów - to są sprawy, które nie powracają."
-> Chyba ma rację Samozwaniec.

"Namiętność jest jedna dla wszystkich. Głód życia jeden dla wszystkich. I tylko pycha jest u was większa."
-> Z "Zalotników niebieskich". Czy jestem pyszna?

"(...) zawsze coś jeszcze gorszego niż śmierć ukochanej osoby może nas spotkać, mianowicie utrata siebie samej (...)."
-> Nie wiem, nie wiem co gorsze.

"Teraz, kiedy mogłoby się żyć dla samego życia, trzeba umierać!"
-> Słowa samej Marii.

Fragmenty "Marii...":

"(...) nie należy czekać na coś z upragnieniem, bo wówczas TO się nie zjawia."
-> Należałoby żyć zamiast czekać, co nie?

"(...) ówczesne panny, nie przeżywając jeszcze własnego życia, żyły i cierpiały wraz z bohaterkami romansów (...)."
-> Jak ja i bohaterki telenowel...

"Chciałem Cię dawniej widzieć w innych oczach i innym ciele... I będąc blisko nich tęskniłem. Kiedy się rozwiało złudzenie, żeś to nie Ty była - tęskniłem. Kiedym uwierzyć musiał wreszcie, że jesteś jeno snem, że Cię nie ma wcale w żadnych oczach i żadnem ciele, tęskniłem dalej.
Tęskniłem niezłomnie i niezmordowanie, byłem cały tęsknotą i bólem. Tą tęsknotą moją i bólem zasłużyłem na Ciebie. I wreszcie stał się cud i słowo stało się ciałem..."
-> To tak nie działa, dziś wiem. Na człowieka nie można "zasłużyć". Cud miłości nie przychodzi w zamian za poświęcenie. Serca mają swe tajemnice nieodkryte.

"Niema rozmowa palców, która czasem może więcej powiedzieć niż usta."
-> O, tak. Porozumienie dotykających się łapek =)

"Byłby dla niej wymarzonym i wymodlonym mężem, gdyby... nie prosta przyczyna, że szczęście daje mężczyźnie kobieta, ale zadowolenie - kobiety! Jedna to dla ukochanego samczyka za małe audytorium, nie ma się przed kim popisywać."
-> Czy szczęście nie jest ważniejsze od zadowolenia? Czy nie powinno?

"Po coś ty mnie ratował? jeśli się miłuje tego,
który się męczy i który się truje,
tego, co tonie w morzu lub w przepaść się toczy,
nie trzeba go ratować. Trzeba za nim wskoczyć."
-> Zaprawdę, trafiała do mnie ta myśl z "Braci syjamskich".

"Lechoń zapadał w coraz czarniejszą melancholię i w coraz większe stany depresji. W chwilach pogodniejszego nastroju rozrzucał iskry dowcipu, który zwykle idzie w parze z wielkim talentem lirycznym."
-> Dowiedzieć się wszystkiego o ludziach z wczoraj...

"Słowo «kocham» znaczyło (...) u Rumunów po prostu «chciałbym cię mieć» - i jej rumuńscy przyjaciele (...) proponowali jej miłość jak zaproszenie do tańca."
-> Zaproś mnie do tańca...

"Czyś pan widział piersi mojej żony? Nie - no toś nic nie widział!"
-> Z jakiejś sztuki.

"(...) tylko grafomani (...) piszą dla samej rozkoszy pisania."
-> Pisanie to ciężka robota...

"Młodzi mają dziwną pogardę życia, przywiązanie do niego przychodzi dopiero z latami (...)."
-> Bo ja wiem...?

"Koło świętości bardzo często diabeł się kręci, tak jak koło krzyża na rozstajnych drogach (...)."
-> No dzisiaj to już na mnie takie zdanie nie wywiera wpływu.

"(...) wariatom nie wolno się sprzeciwiać!"
-> No!

"(...) smętna szarzyzna polskiego listopada, długie, czarne, gołe drzewa w ogródku (...), pełne wróbli, które jak gruszki siedziały na wszystkich gałęziach, a wśród nich czarne sutanny wron - kra kra kra - wrzeszczały od rana bez przerwy cały dzień. (...) Niewesoło było podczas owych (...) jesieni. Zaduszki... potem Adwent. (...) W tej epoce ludzie mieli czas na tak zwaną nudę. Mówiło się: «Co ja sobie wymyślę, aby się nie nudzić...». Chodziło się z wizytą do znajomych, którzy też się «nudzili».
Czytywało się moc książek, grało się w brydża. Ale dzień miał o wiele więcej godzin niż obecnie i było kilka takich, w których jedynie czekało się na lube telefony, na dzwonek u drzwi wejściowych, na listonosza.
Pisywało się również dużo, rano i wieczorami, ale mimo to godzin do nudy jeszcze pozostawało kilka."
-> A mnie na wszystko brakuje czasu! I właściwie nigdy się nie nudzę! I czytam dziko!

"Lilka, wciąż smutna i bez sił, powraca do życia."
-> Najważniejsze że powraca... Będzie jeszcze szczęśliwa i pełna mocy!

"Miał wstać znów szary, mglisty dzień, taki jak wczoraj i przedwczoraj."
-> Moje robią się słoneczne.

"(...) nie uznawał snu i uważał, że noc jest dla przyjemności, a tylko popołudnie do spania."
-> Rozumiem ;p

"Nigdy nie wiadomo, kiedy się kogoś najbliższego widzi po raz ostatni."
-> .

(O, w tym miejscu dodam jeszcze tytuł: "Moja siostra poetka: Wybór wierszy Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej". Oceniłam na 5+, do książeczki dołączono płytę z nagraniem dokumentującym recytację ośmiu wierszy przez Madzię! Niestety, tylko wypożyczyłam.)

A dziś skończyłam "«Zniknę jak obłok»: O Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej: Wspomnienia i wiersze" (zebrała i opracowała Mariola Pryzwan). Ocena: 5.

"To ona w słoneczne południa
zbierała blaski ze zwierciadeł wód,
to ona z krajobrazów wyobraźni
scedzała mgłę, słotę i chłód,
jej słowa w psychosferze obojętności
jak przebiśniegi pierwsze,
słowiańska Arachne,
z szarej przędzy dni zwykłych
tkająca barwne wiersze."
-> Tak ślicznie pisze Marian Piechal (wiersz "Maria Pawlikowska-Jasnorzewska").

"Mario, śpiewasz słowikiem o wiosennej porze
i szumisz falą morza w skwarne, wonne lato,
na horyzontach nieba wschodzą twoje zorze
i noc jest konstelacji twych ozdobną szatą.

Wszystko co jest kobiece i wszystko co piękne
znalazło czas i miejsce w twoim wierszowaniu;
oto się słów największych dzisiaj nie ulęknę
by cię wielbić jak umiem - o saficka Pani.

O Mario, szarowłosa i szafirooka,
widzę cię, jakby dzisiaj, na tle złotej plaży,
jak wskazujesz mi dłonią jaskółki w obłokach
mówiąc: o takim locie można tylko marzyć...

Tyś latała wysoko - o Psyche skrzydlata -
blask rzucając ze skrzydeł talentu w rozkwicie,
i śpiewałaś gorącą swą miłość do świata,
i miłość mężczyzny i miłość do życia.

Aż przyszedł płomień wojny - a wraz z nim obczyzna,
szary i zimny szpital w obcym Manchesterze,
przez wielkie O wtedy pisałaś ojczyzna
i przez wielkie P powrót - żeby weń uwierzyć.

Na grób Twój nawet garści róż zanieść nie mogę
- za życia tak umiałaś radować się niemi,
Lecz gdy kiedyś odnajdę manchesterską drogę
Zaniosę Ci garść róż i ojczystej ziemi."
-> A tak cudnie, w wierszu, "Adoracja", Janina Piaskowska-Humińska (przytaczając wersy Marii: "A za oknem wiosennie powrotna / Safo śpiewa słowikiem / Jak jej serce każe").

"Naprzeciw moich okien twój ogród jest dzisiaj
Opustoszały dla mnie i głuchy i niemy,
nie błyszczą już w nich sukien twych jasne woale,
nikt cię tam nie wspomina z czułością i z żalem
jak rudolistna jesień strojna w chryzantemy
nie przywodzi na pamięć zielonej mgły kwietnia...
Dwadzieścia jeden lat -
Twoja śmierć jest już pełnoletnia!

Klomby, jak dawniej, kwitną przed twym domem,
lecz to są inne kwiaty - siebie nieświadome -
nie zaznały twej magii, nie wiedzą co znaczą,
nie wiedzą, że ich siostry dla oczu poety
były kiedyś tym wonnym, barwnym alfabetem,
z którego się uczyłaś szczęścia i rozpaczy!

Na ścieżce bielejącej między trawnikami
obce kroki zatarły ślad twej lekkiej stopy
tylko te stare drzewa w głębi swych pni szarych
kryją pamięć o tobie i za tobą płaczą
zwołują cię nocami z krańca Europy
wyciągają ku niebu swe długie ramiona
i wśród gwiazd liściastymi szukają palcami
swej dawnej powiernicy, swojego tłumacza,
który skargą ich serca ukrytego w korze
na język ludzkich uczuć potrafił przełożyć

Na próżno! ich zaklęcia już ci nie wywróżą
poetyckich uniesień i lirycznej chwały,
bo śmierć wyhodowana wśród wojennej burzy
porwała cię jak lotnik zwycięski i śmiały,
uniosła tam, gdzie Wenus świeci lazurowa
w jakąś kosmiczną podróż bez drogi powrotu,
a nam zostały tylko słowa, słowa, słowa
o zapachu fiołków i blasku klejnotów."
-> Uroczy wiersz Marii Morstin-Górskiej pt. "Pamięci autorki «Różowej magii»".

(Edycja 23.05.2019 - dzisiaj natomiast skończyłam kolekcję Pryzwan pt. "Lilka: Maria Pawlikowska-Jasnorzewska we wspomnieniach i listach". Ocena: znów 5.

"Syte szczęście nie sprzyjało nigdy poezji..."
-> Twierdzi Magdalena. Rację ma. Trzeba mi szczęścia, nie poezji!

"Kobieta jest poezją. Mężczyzna - pracą."
-> Lilka w rozmowie z Ludwiką Ciechanowiecką. Ona też ma rację...

"Rzuciła nas ku sobie wojna: jest to prawo kataklizmu, że rozrywa i łączy, oddala i przybliża, przestawia w nas odczucia i oceny."
-> Tym razem Tymon Terlecki.)

(Wyróżnię cytaty zauważone w obu wersjach u Marioli Pryzwan... Zaznaczam jednak, że komentowałam przed czterema laty. Jak skomentowałabym obecnie?

"Młodszy od żony, silny fizycznie, nie interesował się w ogóle literaturą. (...) był (...) urodzonym leniem (...). Zawsze uśmiechnięty, dobrze wychowany i koleżeński.
I właśnie taki mężczyzna spodobał się przesubtelnej, rozpieszczonej warunkami materialnymi Lilce. Otwarcie twierdziła, że Pytek to jej jedyna prawdziwa miłość."
-> Tak o małżeństwie poetki ze Stefanem Jasnorzewskim pisze Janusz Kędzierski. Mówi: "Les extrèmes se touchent" - czyli: "Przeciwieństwa przyciągają się" (fr.). A ja myślę, że ten opis i ten kontrast pasowałby i do mojej sytuacji ;)

"Bardzo dużo napisano o niej, ale wszystkim tym pochwałom czegoś brak: pisze się o niej, jak zawsze u nas, prawie jak o świętej. A to była czarownica. Rusałka to też znaczy czarownica."
-> To uwaga Jana Lechonia.

"Madzia odziedziczyła (...) temperament, radość życia, witalizm. Lilka żyła, aby pisać. Madzia pisała, żeby być pełniej i zabawniej."
-> Antoni Słonimski porównuje w tekście "Lilka i Madzia". Zwrot w moim życiu, od Lilki do Madzi, tak to widzę ja.

"Pawlikowska jest dziś(,) jak nigdy dawniej(,) czytana i lubiana. Odnaleźć można jej ścisłe i celne strofy na gorących ustach dziewcząt i chłopców, stała się bowiem powiernicą zakochanych. Piękne to dla poety miejsce schronienia."
-> Znowu Słonimski. Och, kocham Pawlikowską-Jasnorzewską! :))

"Chętnie poddaje się prawom przyrody a równocześnie jest przeciwko nim zbuntowana."
-> Ileż siebie odnajduję w tych charakterystykach... Tym razem Zofia Starowieyska-Morstinowa.)

(Edytuję 16.05.2018 - znowu bardzo dobra pozycja: "Z Tobą jednym: Listy Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i Stefana Jasnorzewskiego", na 5. Początkowo planowałam postawić 4, ale ostatecznie lektura mnie pochłonęła, ocierając się o 6 - gdyby nie powtarzający się problem z rozpoznawaniem, czy to list jej, czy jego... no i żal, że to tylko wybór, choć tak ładnie wydany. Przyznam jednak, że prywatny, intymny język stworzony przez kochającą się parę generalnie cenię. Jakże potrzebuję rozmów z A.! Korespondencja Jasnorzewskich to świadectwo prawdziwej miłości. Również świadectwo z pierwszej ręki o Polakach doświadczających WWII w odległej Anglii.

"(...) mylisz się, że Momo za mało myślało o Tobie, odchodząc i nie czekając na Ciebie.
To los położył kres noszeniu ciężkiej włosiennicy noszonej przez Momo, jakby z chęcią odprawiania jakiejś pokuty za innych, za bliskich, za nas, za wszystkich, za ten świat zwariowany. Co za wiara głęboka - zadziwiająca!
Lecz pamiętaj:
kto ma taką wiarę jak Momo, ten w niej znajduje może najsubtelniejszy rodzaj pewnego szczęścia, niedostępnego nam i którego pojąć nie potrafimy.
Ono to dawało Mamie te siły i ten spokój, z którym znosiła niejedne ciosy. (...)
I może lepiej, że nie zobaczy tego powojennego światka, który będzie raczej wielkim sanatorium dla nerwowo chorych i wariatów niż rajem. Zrozum, że jednak to jest pewnego rodzaju egoizm bezwzględny, jeśli chcemy, by drogie nam osoby cierpiały dlatego, że my je kochamy. Niby jest to jasne, lecz trudno się z tym pogodzić."
-> Ważny dla mnie fragment... Inne spojrzenie na Momo. Tatko też w innym świetle.

"Lotek, biały łabędź, który na różnego rodzaju wodach pływając, biały pozostał i muskał się tak wzruszająco w mojej łazience. Co za pierś cudną, jaką wspaniałą klatkę piersiową prezentował pod tuszem. [...] Oczęta pięknie oprawne w rzęsy ogromne i dziecinnie wygięte w górę umiały rzucać spojrzenia pełne ognia lub koncentrować się z wielką siłą na wybranym obiekcie.
Cudną twarz umiał łajdackimi i «dziarskimi» minami czynić niepodobną do tego, czym była w spokoju. Ręce równie piękne i miłe jak twarz. Drobne, silne i sympatyczne, sprawne w każdej robocie, pełne zwykłej chęci zawsze. Utoczone ramiona całkiem nieowłosione miały w sobie coś kobiecego, stworzone do uścisku i pełne macierzyńskiej dobroci."
-> Podkreśliłam, musiałam... Nie wszystko się zgadza ;). Rudy lisek, ale istotnie biały, jak ja. Cudna pierś, wspaniała klata, tak, tak. Oczęta pięknie oprawne w proste, rudawe rzęsy. Cudna twarz, ale mina... Ręce - drobne nie, bynajmniej, całkiem spore, w sam raz! I ramiona nieowłosione - ale jak najbardziej męskie. Cały A. <3)

"Listy 1940-1945" na 6.

(Edytuję 8.07.2018 - zakupiłam "Wojnę szatan spłodził: Zapiski 1939-1945", waham się między 5 a 6, ostatecznie 5+. Nigdy całkiem nie polubię Marii, specyficzna postać, w książce na przykład jej dolegliwości czy niepochlebne opinie o innych ludziach - ale ta strona, na której zapiski się urywają... Szok.

"Jak wyzdrowieć, dorzucając trucizn?"
-> Nie ufać "służbie zdrowia"?)

Polecam gorąco wiersze Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, wszystkie! I o niej poczytać też polecam, zawsze warto.

("Kwiatami ku niebu..." też polecam, 6. Polscy autorzy, w tym Maria - i wyjątkowe fotografie. Podobnie "Kwiaty ojczystej ziemi". Polecam również szóstkowe "Nić babiego lata", "Sto wierszy polskich" oraz "Kwartet żeński". 6 to też kobiece "I tęsknię i pragnę", a także "Strofy kobiet o kobietach". Również "Niebo złote ci otworzę". I jeszcze "Bóg czyta wiersze". 5 z kolei mają u mnie "Bukiet poezji miłosnej", "Poezja erotyczna", a także "Pod Twoją obronę..." oraz "128 bardzo ładnych wierszy stworzonych przez sześćdziesięcioro ośmioro poetek i poetów polskich", zaś 4+ - "Złota księga wierszy polskich", "Pory roku" i "Madonna poetów". "Przylądki lepszych nadziei" oceniłam na 4.)

Zalotnica niebieska (Samozwaniec Magdalena (właśc. Kossak Magdalena))
Maria i Magdalena (Samozwaniec Magdalena (właśc. Kossak Magdalena))
Moja siostra poetka: Wybór wierszy Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej (Samozwaniec Magdalena (właśc. Kossak Magdalena), Pawlikowska-Jasnorzewska Maria)
"Zniknę jak obłok": O Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej: Wspomnienia i wiersze (antologia; < praca zbiorowa / wielu autorów >)
Lilka: Maria Pawlikowska-Jasnorzewska we wspomnieniach i listach (Pryzwan Mariola)
Z Tobą jednym: Listy Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i Stefana Jasnorzewskiego (Pawlikowska-Jasnorzewska Maria, Jasnorzewski Stefan)
Listy 1940 - 1945 (Pawlikowska-Jasnorzewska Maria)
Ostatnie utwory; Ostatnie listy (Pawlikowska-Jasnorzewska Maria)
Wojnę szatan spłodził: Zapiski 1939-1945 (Pawlikowska-Jasnorzewska Maria)
Kwiaty ojczystej ziemi (antologia; Konopnicka Maria, Lechoń Jan (właśc. Serafinowicz Leszek), Lenartowicz Teofil i inni)
Kwiatami ku niebu... (antologia; Mickiewicz Adam, Słowacki Juliusz, Kruszewska Felicja i inni)
Niebo złote ci otworzę (antologia; Baczyński Krzysztof Kamil, Nawrocki Stanisław (1947-2004) (pseud. Bartnicki Marek), Broniewski Władysław i inni)
Złota księga wierszy polskich (antologia; < autor nieznany / anonimowy >, Asnyk Adam (pseud. El...y), Baczyński Krzysztof Kamil i inni)
Przylądki lepszych nadziei (antologia; Staff Leopold, Miłosz Czesław, Mioduszewski Stanisław i inni)
Pory roku: Wybór wierszy (antologia; Naruszewicz Adam (Naruszewicz Adam Tadeusz Stanisław), Karpiński Franciszek, Koźmian Kajetan i inni)
Nić babiego lata (antologia; Ostrowska Bronisława, Pawlikowska-Jasnorzewska Maria, Poświatowska Halina)
Bukiet poezji miłosnej (antologia; Arnsztajnowa Franciszka, Asnyk Adam (pseud. El...y), Bieder Edmund i inni)
Poezja erotyczna: Wiersze polskich poetów (antologia; Przerwa-Tetmajer Kazimierz (Tetmajer Kazimierz), Żeleński Tadeusz (pseud. Boy), Leśmian Bolesław (właśc. Lesman Bolesław) i inni)
Madonna poetów: Antologia współczesnej polskiej poezji maryjnej (antologia; Staff Leopold, Iłłakowiczówna Kazimiera (Iłłakowicz I. K.), Pawlikowska-Jasnorzewska Maria i inni)
Pod Twoją obronę...: Matka Boża w poezji polskiej (antologia; < autor nieznany / anonimowy >, Hussowczyk Mikołaj (Hussowski Mikołaj, Mikołaj z Hussowa, Hussovius Nicolaus), Szarzyński Sęp Mikołaj i inni)
Bóg czyta wiersze: Antologia poezji polskiej (antologia; Władysław z Gielniowa, Kochanowski Jan, Wujek Jakub i inni)
Wiersze o książkach (antologia; Biernat z Lublina, Bielski Marcin, Rej Mikołaj (Rey Mikołaj) i inni)
128 bardzo ładnych wierszy stworzonych przez sześćdziesięcioro ośmioro poetek i poetów polskich (antologia; Kołakowski Leszek, Kochanowski Jan, Szarzyński Sęp Mikołaj i inni)
Sto wierszy polskich = Hundert polnische Gedichte [Wyd. Literackie] (antologia; Nowak Tadeusz (1930-1991), Asnyk Adam (pseud. El...y), Baczyński Krzysztof Kamil i inni)
Kwartet żeński: Wiersze; Dwie wariacje w instrumentacji Karla Dedeciusa (antologia; Iłłakowiczówna Kazimiera (Iłłakowicz I. K.), Pawlikowska-Jasnorzewska Maria, Szymborska Wisława i inni)
Strofy kobiet o kobietach (antologia; Bacewicz Wanda, Bartus Maria, Benka Urszula Małgorzata i inni)
I tęsknię i pragnę (antologia; Wolska Maryla, Ostrowska Bronisława, Achmatowa Anna (właśc. Gorienko Anna) i inni)

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 1792
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 5
Użytkownik: Pingwinek 2015-07-22 03:52 napisał(a):
Odpowiedź na: (Czytatka zdradza co niec... | Pingwinek
Przeoczyłam wspomniane w "Marii i Magdalenie" wersy "poety perskiego z XI wieku, Omara-Khajjama", a takie cudne:

"O dwa dni w życiu nie dbałem zgoła:
O zawodne jutro - o umarłe wczoraj."
Użytkownik: Pingwinek 2018-06-01 02:42 napisał(a):
Odpowiedź na: (Czytatka zdradza co niec... | Pingwinek
Sięgnęłam po konspekt swojej prezentacji maturalnej sprzed lat i znów wypożyczyłam sobie "Wybór poezji" (Zakład Narodowy im. Ossolińskich) - dla wstępu Jerzego Kwiatkowskiego.

Cytuję stamtąd to, co mi się spodobało (w przeszłości, obecnie):

"Poezja Pawlikowskiej, operująca niekiedy realiami, światem doznań dostępnym dla niewielu kobiet, wydaje się jednak zrozumiała dla każdej kobiety w każdej epoce. Jest świadectwem czegoś, co można nazwać absolutnym słuchem kobiecości."

"Byłoby truizmem pisać o częstości, z jaką tematyka miłosna występuje w tej poezji. Tym bardziej, że nawet tam, gdzie Pawlikowska tematu tego nie nazywa po imieniu - nie należy wierzyć jej zbyt łatwo. Ileż w jej tomikach wierszy-transformatorów, wierszy-masek, wierszy-kamuflaży..."

"Początki twórczości: hedonizm i sensualizm, wirtuozeria formalna. Okres ten przypada na - dość wyjątkowe w dziejach polskiej poezji - lata radosnego witalizmu, entuzjastycznej pochwały życia, filozoficznej i historiozoficznej niefrasobliwości, ludycznych (zabawowych) koncepcyj sztuki. Do przyczyn tego stanu rzeczy bardziej uniwersalnych, takich jak gwałtowny rozwój technicznej cywilizacji - z jednej strony, odległe wpływy filozoficzne (Nietzsche i Bergson) i - bliższe - literacko-artystyczne (futuryzm i dadaizm) - z drugiej strony, dołączyły się w Polsce (...) przyczyny odrębne: radość z odzyskania niepodległego państwa i - co wydawało się z faktu tego wynikać - radość z odzyskania prawa do tworzenia swobodnej, wolnej od patriotyczno-obywatelskich obowiązków literatury. Z odzyskania prawa do egotyzmu i do eksperymentu."

"Istnieje jedna tylko wartość, która światu temu może nadać głębsze znaczenie, metafizyczny sens. (...) Miłość we wczesnych erotykach Pawlikowskiej ukazywana jest w kategoriach religii (...) i w atmosferze eschatologii (...). Niektóre utwory sięgają do tej sfery przeżyć, w której erotyzm graniczy z mistycyzmem."

"Tematyka «Pocałunków» kryje w sobie szczególne niebezpieczeństwa (...). Głównym motywem treściowym tego tomiku jest bowiem miłosna tęsknota, motyw tradycyjnie, od czasów sentymentalizmu, związany z pewną afektacją uczuciową, zatem z postawą zdecydowanie obcą kształtującemu się w owych latach modelowi psycho-obyczajowemu. Przy tym - motyw, wymagający specjalnego poczucia taktu, jeśli pojawia się pod piórem przedstawicielki płci, skazanej przez odwieczną tradycję europejskiego obyczaju erotycznego na rolę bierną. Dodajmy wreszcie, że z motywem tęsknoty miłosnej łączy się tu niejednokrotnie, o ileż więcej wymagający taktu, motyw «niekochanej»."

"W pierwszym okresie poezji Pawlikowskiej dominującą rolę odgrywają - biologicznie uwarunkowane - przeżycia kobiety młodej. Głównym tematem jest tu miłość, różne jej formy, «pozytywne» i «negatywne», w różnym stopniu angażujące emocjonalnie bohaterkę liryczną tych wierszy. Jedna z głównych wartości to odkrywczość i śmiałość w ukazywaniu tej sfery zjawisk, jej - w pewnym stopniu - «odkłamanie».
Niemal jednocześnie pojawia się jednak w tej poezji i inny motyw tematyczny, niejako negatyw tamtego: starość. Lęk przed mijaniem czasu występuje u Pawlikowskiej - jakżeby inaczej - w typowo kobiecej wersji: jest przede wszystkim lękiem przed utratą urody, przed utratą szans miłości."

"(...) słowa «Róża i lasy płonące» brzmią teraz jak wyrzut sumienia."

Opracowanie J. Kwiatkowskiego przypomniało mi też m. in. o trzecim tomiku wojennym poetki, nigdy nie wydanym, zagubionym przez wydawcę - zatytułowanym: "Bagienne niezapominajki".
Użytkownik: Pingwinek 2018-06-22 22:30 napisał(a):
Odpowiedź na: (Czytatka zdradza co niec... | Pingwinek
Trzymam w ręku "Wybór wierszy" z "Czytelnika", więc jeszcze garść cytatów stąd (z posłowia Ryszarda Matuszewskiego):

"(...) jest poetką, której nasza literatura zawdzięcza pierwszy nowoczesny wzorzec kobiecej liryki miłosnej.
W poezji polskiej aż do czasów modernizmu liryka miłosna była jak gdyby zawarowana dla mężczyzn. Poetom i wierszopisom polskim już od czasów Kochanowskiego zdarzało się dawać wyraz swoim miłosnym uczuciom, oczywiście w sposób odpowiadający kanonom epoki. Nie zamykały natomiast w poetyckie strofy swoich uczuć kobiety, nawet w okresie romantyzmu. Na mocy długo nie podważanych obyczajowych kanonów przypadała im w miłości rola bierna, a publiczne uzewnętrznianie miłosnych uczuć, nie mówiąc już o ich seksualno-erotycznym podłożu, kanony te obrażało. Toteż jeszcze w drugiej połowie XIX wieku model poezji wychodzącej spod kobiecego pióra kształtowały Konopnicka i Deotyma, patriotka-społecznica i postromantyczna "wieszczka". Dopiero modernizm wprowadził na Parnas plejadę poetek, które dokonały w tej dziedzinie pierwszego wyłomu.
Pierwszego, ale jakże cząstkowego! Wykazał to przekonywająco w swoim studium o wierszach Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej Jerzy Kwiatkowski, zestawiając styl jej erotyków ze stylem wierszy miłosnych Kazimiery Zawistowskiej i - Wisławy Szymborskiej. Z zestawienia wynikało niezbicie, że Pawlikowska posługuje się w swoich erotykach bliskim nam, współczesnym językiem, podczas gdy młodopolski wiersz Zawistowskiej reprezentuje już w dzisiejszym odczuciu styl naszych prababek.
Pawlikowska była pierwszą w Polsce poetką, która o swych uczuciach miłosnych pisała wprost, ze szczerością, swobodą i bez fałszywego wstydu, a także z tym dążeniem do pogłębionej autoanalizy, jakie cechowało pokolenie czytające już i Freuda, i Prousta. (...)"

"Podkreślano niejednokrotnie, że była «skłócona z historią» (A. Sandauer), że jej rozwój poetycki «wyznaczały w pierwszym rzędzie etapy czasu nie historycznego, lecz biologicznego» (J. Kwiatkowski). Spostrzeżeniom tym trudno zaprzeczyć, przy czym określone w taki sposób właściwości jej liryki są tym bardziej uderzające, że dane jej było tworzyć w epoce, w której poezja wydawała się wyjątkowo silnie sprzężona z historyczną aktualnością."

"(...) wyrażając w swej liryce - jakże mistrzowsko! - poddanie się determinantom biologicznym swej płci, Pawlikowska - zapewne dzięki nader aktywnej wyobraźni - stosunkowo wcześnie zaczęła przeżywać kobiecy dramat procesu starzenia się."
Użytkownik: Pingwinek 2020-07-09 04:28 napisał(a):
Odpowiedź na: (Czytatka zdradza co niec... | Pingwinek
Dołączam co nieco z "Daru, jakich mało" Bohdana Drozdowskiego (w: "Tęsknoty szalone: Liryki")...

"Maria z Kossaków, primo voto Bzowska, secundo voto Pawlikowska, tertio voto Jasnorzewska, «nie mogła żyć bez miłości», i to od najwcześniejszego panieństwa."

"Pawlikowskiemu (...) poezja polska zawdzięcza prawie tyle co Maryli Wereszczakównie... (...) Z owym fenomenalnym czterowierszem na czele:

«Gdy się miało szczęście, które się nie trafia,
czyjeś ciało i ziemię całą,
a zostanie tylko fotografia,
to - to jest bardzo mało...»

W poezji to - to jest bardzo wiele..."

"Poetkę po roku 1945 odsunięto w cień zapomnienia. Szczęśliwie był to tylko chwilowy czyściec. Jej czas miał - musiał! - nadejść. Ona sama, dziecko innej epoki, starała się szukać wspólnego języka z czasem po epoce pieców, którą znała szczęśliwie tylko ze słyszenia. Niemieckie bomby i rakiety to jednak nie to samo co komory gazowe i uliczne egzekucje. Starała się oddać dramat innych we własnych strofach. Było to jednak ponad jej siły. Ani więc tomik «Róża i lasy płonące», ani «Gołąb ofiarny» nie miały takiej mocy jak «Alarm» Słonimskiego czy «Bagnet na broń» Broniewskiego. Nie mogły mieć."

I dorzucam odrobinę z "Marii o czterech nazwiskach" Roberta Stillera (w: "Mam oczy na skrzydłach: Wiersze")...

"(...) najpierw żyła i przeżywała, a dopiero na marginesie tego życia i osobistych przeżyć rozwijała ich wyraz poetycki."

"(...) to sama kobiecość w poezji."
Użytkownik: Pingwinek 2020-07-12 19:36 napisał(a):
Odpowiedź na: (Czytatka zdradza co niec... | Pingwinek
Piotr Kuncewicz - "Zmienne oblicza żywiołu" (w wyborze "Akwatyki"):

"Mówiło się, że Pawlikowska jest poetką miłości. Tak, ale nie jest to już miłość polegająca na wzdychaniu, tylko na bardzo konkretnych fizycznych aktach, ledwo, ledwo przez poetkę zawoalowanych. W każdym razie nie chodzi już kobiecie o piękną duszę mężczyzny, mądrość i tak dalej, ale o piękną twarz i silne ciało. Pawlikowska wraca do tego tematu wielokrotnie, wyśmiewając wręcz mądrość osadzoną w niezbyt powabnym i słabym ciele. Więcej nawet. Drwi z choroby, która przecież łączy się ze słabością. Mężczyzna albo jest silny - albo nie jest wcale. Czyli - niezbyt ładnie rzecz nazywając - mężczyzna ma być dla niej samcem, najchętniej obleczonym w mundur lotnika bądź marynarza i otoczonym aureolą romantycznej, czemu nie, odwagi. (...) Cały świat stał się dekoracją, na tle której mężczyzna i kobieta zajmują się jedynymi rzeczami, którymi warto się zajmować. Natura zresztą także w tym uczestniczy, bo przecież i w niej można odnaleźć pierwiastek męski i żeński. Pierwszy będzie polegał na sile, drugi na urodzie."

"Pawlikowska kochała morze - pisała o tym nieraz i chyba nie kłamała. Ale i lękała się go starając się odebrać mu grozę, ogrzać, wyszarpnąć jadowite i nieuniknione żądło. Udało jej się to, trzeba przyznać, aż za dobrze. (...) z chwilą jednak, gdy nie stało pogody, a kolorowe sanktuarium ciała zaczęło płowieć, nie potrafiła znaleźć ani w morzu, ani w niebie, ani we własnej poezji niczego, na czym mogłaby się oprzeć. Morze nie powiedziało jej niczego o trwaniu, ale o przemijaniu jedynie. Pogrążyła się w nim, morzu, które stało się raczej śmiercią, a nie życiem, bez słońca i uśmiechu - ostatnia topielica swojej własnej poezji."
Legenda
  • - książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę
  • - do książki dodano opisy lub recenzje
  • - książka dostępna w naszej księgarni
  • - książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)
  • - książka znajduje się w Twoim schowku
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: