Dodany: 2015-02-09 18:09|Autor: PolecaneOpiekun BiblioNETki

Książka: Jaskiniowiec
Horst Jørn Lier

1 osoba poleca ten tekst.

„Jaskiniowiec" – mroczna opowieść o samotności



Recenzuje: Anna Dolińska

Za takim kryminałem nieco ostatnimi czasy tęskniłam: wyzbytym sensacji, wielostronicowych (i nużących) pościgów z bronią w ręku, bez niepotrzebnych wulgaryzmów i dewiacji głównego bohatera.

W „Jaskiniowcu” norweskie krajobrazy toną w śniegu. Wszechobecna biel z jednej strony wycisza, z drugiej – wprowadza nastrój grozy i oczekiwania. W którymś z ubogich gospodarstw, oddzielonych ośnieżonymi lasami od siebie i świata, czai się zło, wcielone najprawdopodobniej w jakiegoś samotnego, niepozornego, unikającego kontaktów z ludźmi starszego człowieka. Zło zrodzone być może z samotności, odrzucenia, napiętnowania. Okrucieństwo, niedostrzegane od dwudziestu lat.

Stale urywającymi się śladami mordercy rusza spokojny, doświadczony, ceniący sobie myślenie i podpowiedzi intuicji Wiliam Wisting. Pragnie on wyjaśnić zagadkę śmierci emerytowanego, amerykańskiego profesora, którego zwłoki przedziwnym trafem odnaleziono w norweskim gospodarstwie handlującym choinkami. Co przywiodło starego naukowca do Norwegii? Dlaczego jego zwłoki pozostawały nieodkryte przez cztery miesiące?
W czasie, gdy Wisting stara się uporać z zagadką, jego córka Line – dziennikarka – pisze artykuł o samotnym, zapomnianym, wykluczonym poza nawias sąsiedzkiej społeczności Viggo Hansenie, który również zmarł cztery miesiące wcześniej, tyle że we własnym fotelu, a zwłoki nie nosiły jakichkolwiek śladów walki czy przemocy. Line pragnie wedrzeć się swym artykułem w bożonarodzeniową atmosferę braterstwa i miłości, by spróbować odpowiedzieć na pytanie, jak to możliwe, aby człowiek umierał w takim zapomnieniu.

Bohaterowie – nieskomplikowani, niewyidealizowani, bezpretensjonalni, których zwyczajnie da się lubić – ruszają każde swoim tropem. Ilu jest morderców? Jeden? Dwóch? Trzech może? Córka stara się nie przeszkadzać ojcu, ojciec zaś – trzymając na dystans prasę – nie zwierza się córce.

Łatwo się domyślić, że w którymś momencie drogi tych dwojga będą musiały się przeciąć. Co więcej, już w pierwszej połowie powieści możemy lekko się zirytować, sądząc, że oto odkryliśmy rozwiązanie. Wydaje się ono takie oczywiste...

Tymczasem nic bardziej mylnego. Autor gra z nami niemal do ostatniej karty. Oczywistości nie są oczywistościami, zostajemy wywiedzeni w pole jak Line, Wisting, nawet FBI. A jednak to kryminał, w moim odczuciu, bardzo "spokojny".
Na okładce jest wzmianka o tym, że Horst to nowy Nesbø. Nie mogę się z tym zgodzić. Między twórcami Harry'ego i Wistinga nie zachodzi bodaj żadne podobieństwo, co absolutnie nie znaczy, że któryś z nich jest pisarzem gorszym.

Horst – moim zdaniem – nieco bardziej skupia się na rozmaitych odcieniach międzyludzkich relacji. Nesbø porywa czytelnika w wir szaleńczych zagadek, jego powieści tętnią od rozmaitych zawirowań. Jeśli inne kryminały Horsta są równie dobre jak „Jaskiniowiec”, najprawdopodobniej obydwu autorów zacznę cenić tak samo, ale za zupełnie inne aspekty ich pisarstwa.

Wisting to człowiek spokojny, nieco zmartwiony upływaniem czasu, bez nałogów, wolny od demonów przeszłości. Bliżej mu do Wallandera niż do Harry'ego. Line zaś jest myślącą, konsekwentną kobietą, pochłoniętą pracą i tęskniącą niekiedy do rodzinnej stabilizacji. Bohaterowie pierwszoplanowi zdają się nieco ustępować miejsca postaciom pobocznym. Zupełnie jakby autorowi zależało nie tylko na sprawnym nakreśleniu kryminalnej intrygi, ale i na przedstawieniu rozmaitych osobowości.

Po kolejne powieści Horsta z pewnością będę sięgać. Rozbudowane tło obyczajowe, opisy trudnych relacji między postaciami oraz senna zimowa atmosfera, która zdaje się nie do końca przysłaniać prawdziwą grozę sprawiają, że tekst czyta się aż za dobrze. Polecam go jako lekturę weekendową, na długi, wolny od obowiązków jesienny wieczór. Brak możliwości swobodnego powrotu do tej książki jest cokolwiek frustrujący, co – moim zdaniem – bardzo dobrze o niej świadczy.


Autor: Jorn Lier Horst
Tytuł: Jaskiniowiec
Wydawnictwo: Smak Słowa
Liczba stron: 389

Moja ocena: 5/6

Anna Dolińska jest autorką bloga: www.zkartekszelestem.blogspot.com.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 558
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: