Dodany: 2014-11-26 15:27|Autor: PolecaneOpiekun BiblioNETki

Książka: Gniew
Miłoszewski Zygmunt

4 osoby polecają ten tekst.

Pożegnanie z Teodorem Szackim?


Recenzuje: Rbit.


Zygmunt Miłoszewski zapowiedział, że „Gniew” będzie jego pożegnaniem z kryminałami i z postacią Teodora Szackiego. Jeśli ktoś miał wątpliwości i podejrzewał, że to chwyt marketingowy, straci je po lekturze dwóch pierwszych stron.

Przystojny, niezmiennie elegancko ubrany, siwowłosy, czterdziestoczteroletni prokurator Szacki dał się poznać czytelnikom „Uwikłania” i „Ziarna prawdy” jako opoka praworządności, profesjonalista stojący na straży ładu prawnego w społeczeństwie. Z łatwością przywiązujemy się do niego. Lubimy pomimo głupot jakie zdarza mu się popełniać w życiu osobistym. Większość z nich możemy położyć na karb kryzysu wieku średniego. Bo gdy bierze się do pracy, jest niezawodny.

Tym razem Miłoszewski wysłał prokuratora do Olsztyna. Otoczonego lasami, wiecznie zakorkowanego, warmińskiego miasta, w którego granicach administracyjnych znajduje się aż 11 jezior (wszystkie te określenia przypominane są w „Gniewie” wielokrotnie). To tutaj Szacki porządkuje swoje życie osobiste, mieszka wraz z dziewczyną i nastoletnią córką kilkanaście metrów od prokuratury. W pracy również wszystko wydaje się w porządku, pojawił się nawet nowy narybek – młody, zdolny prokurator terminujący u mistrza Teodora, tak samo jak on elegancki w każdym calu. W takich okolicznościach życiem Szackiego wstrząśnie z pozoru nieskomplikowana sprawa. Sprawa, która okaże się najtrudniejszą w karierze, która odbije swe piętno również na jego rodzinie.

U Miłoszewskiego zagadki kryminalnej i sposobu jej rozwiązania można nie traktować jako sprawy pierwszorzędnej. Nie ma przeszkód, by podczas lektury skupić się na tym, czym autor zdecydowanie wyróżnia się na tle innych pisarzy, co w znacznej mierze przyczyniło się do sukcesu jego książek i zdobycia licznego grona wielbicieli. To opis tła wydarzeń i środowiska, w którym dzieje się akcja. Po lekturze "Uwikłania" trudno było uwierzyć że jego autor nie jest psychologiem, specjalistą od metody ustawień Hellingera. W przypadku "Ziarna prawdy" wierzymy bez zastrzeżeń we wszystko, co wiąże się z trudnymi relacjami polsko - żydowskimi w XX wieku. Tym razem na warsztat pisarz bierze skomplikowany temat przemocy w rodzinie.

W obydwu płaszczyznach – intrygi i tła – Miłoszewski radzi sobie doskonale. Powieść napisana jest z rozmachem, iście „po amerykańsku”. Wszystko jest „naj”. Najbardziej skomplikowana i nieoczywista zagadka kryminalna, wzbudzające najgwałtowniejsze emocje wydarzenia, najohydniejsze przejawy przemocy domowej. Najdziwniejszy sposób uśmiercania ofiar. Nawet w puszczaniu oka do czytelników autor momentami szarżuje. Bo jak inaczej odnieść się do nazwisk bohaterów, takich jak Ludwik Frankenstein, Teresa Zemsta, czy Myślimir Szcząchor?

Mimo wszystko, a może nawet dzięki temu, „Gniew” czyta się znakomicie. Wielu czytelników może poczuć się rozczarowanych zakończeniem, lecz mnie wydaje się ono być iście hollywoodzkie i właściwe. Książka ma wielką szansę na okrzyknięcie hitem jesieni. To dobrze, bo bez nachalnego dydaktyzmu przekazuje bardzo ważne przesłanie: „Pamiętajcie, że jeśli za ścianą albo za płotem dzieje się coś złego, to możecie być dla tej kobiety albo dla tego dziecka ostatnia deską ratunku. Na pewno siedzicie wieczorem i uważacie, że to nie wasza sprawa, że przecież ci ludzie mają rodzinę, pracę, że ktoś coś zauważy. Że sąsiadka jest rozgarnięta, poszłaby na policję przecież. To nie jest prawda. Ofiary przemocy nie idą na policję, ponieważ czują się winne. Zrywają kontakty z rodzina ze wstydu. Są mistrzyniami maskowania, żeby nikt nie zauważył niczego w pracy. Ten moment, kiedy siedzicie w domu i oszukujecie się, ze małe dziecko płacze, bo ma pewnie znowu zapalenie ucha, to jest moment, kiedy możecie ocalić kogoś, czyjeś zdrowie, czyjeś życie. Proszę, żebyście pamiętali, że nikt inny tego nie zrobi i że to jest wasza odpowiedzialność i obowiązek.” [1]



Autor: Zygmunt Miłoszewski
Tytuł: Gniew
Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 380


Ocena recenzenta: 5/6


---
* Zygmunt Miłoszewski, „Gniew”, Wydawnictwo W.A.B., s. 207-208.

Recenzja ukazała się wcześniej na stronie księgarni internetowej Ravelo.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 2059
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 3
Użytkownik: gotong 2014-12-11 11:51 napisał(a):
Odpowiedź na: Recenzuje: Rbit. Zyg... | PolecaneOpiekun BiblioNETki
Uważam że książka niezła, poprzednie były lepsze, co do zakończenia to jestem bardzo rozczarowany. Tak można kończyć serial, a nie książkę i to jeszcze ostatnią z cyklu.
Dlatego ocena obniżona o 1,5pkt
Użytkownik: Melampus 2018-03-13 09:39 napisał(a):
Odpowiedź na: Uważam że książka niezła,... | gotong
Popieram!A poza tym uważam, że tym razem intryga została przekombinowana. Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Użytkownik: reniferze 2019-10-09 19:38 napisał(a):
Odpowiedź na: Popieram!A poza tym uważa... | Melampus
O właśnie, Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu Absurdalny pomysł!
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: