Dodany: 2014-10-02 13:21|Autor: LouriOpiekun BiblioNETki

Akcja CSA - Czytam Słynne Arcydzieła


No dobra, nie zawsze arcydzieła, ale słynne książki, które moim subiektywnym zdaniem wypada znać (bez przeczytanych przed tą czytatką, także raczej autorów nieczytanych jeszcze przeze mnie):

1. Sokół maltański (Hammett Dashiell) [30.05-2.06.2015] 3.5 - potwierdza się, że powieść sensacyjna to nie mój gatunek. Mało prawdopodobna intryga, detektyw Spade przez 90% książki zgadywał albo zgoła nie wiedział, co i dlaczego się dzieje. Centralna femme fatale przypomina wiewiórkę na płonącym drzewie, i ogólnie brak pozytywnych bohaterów - i tu to przeszkadza. Łatwo się czyta dzięki wypełnieniu dialogami, ale nie skłania mnie do żadnych przemyśleń ani zapamiętań.
2. Moby Dick czyli Biały Wieloryb (Melville Herman) [25.09-7.10.2019] 5.0 Wieloryb też człowiek!
3. Mann Thomas (Mann Tomasz)
3.1 Czarodziejska góra (Mann Thomas (Mann Tomasz)) [już jedno podejście było]
3.2 Tonio Kröger i inne opowiadania (Mann Thomas (Mann Tomasz)) [30.11-2.12.2016] 3.5 - wrażenia w "Tonio Kröger i inne opowiadania" - ocena opowiadań
3.3 Doktor Faustus (Mann Thomas (Mann Tomasz))
4. Gra w klasy (Cortázar Julio)
5. Przeminęło z wiatrem (Mitchell Margaret) [30.10.-19.11.2015] 5.0 czytatka Brzydcy piękni ludzie
6. Biesy (Dostojewski Fiodor (Dostojewski Teodor)) [na półce]
7. Pustelnia parmeńska (Stendhal (właśc. Beyle Marie-Henri)) [na półce] [9-17.10.2016] 4.5 rację miał Nienacki, iż to prześwietny portret dworskich intryg, gier na szczytach władzy, obyczajów epoki napoleońskiej we Włoszech (dokładnie - w księstwie Parmy). Ciekawa intryga, pomimo lekkich dłużyzn. Warto, aby przeczytał to każdy, komu się wydaje, że to dzisiejsza polityka jest szczególnie brudna, a na piedestale inaczej niż ongi zasiadają postacie zgoła niekryształowe. Jest to także ładna, zawiła bardzo historia miłosna - której zawikłania potęgowane są przez wymogi honoru, etykiety oraz kalkulacje majątkowe.
8. Lawrence David Herbert
8.1. Kochanek Lady Chatterley (Lawrence David Herbert) [14-19.12.2017] 3.0 Męczyłem strasznie tę książkę. Opowieść o angielskiej lady, którą opanowuje zwierzęca żądza i wykorzystuje seksualnie prostego robotnika, dorabiając sobie do tego filozofię oraz marudząca o tym, jak to jej źle, że jej niemoralne zachowanie nie spotyka się z zachwytem otoczenia. Dodatkowo naiwne komunistyczne farmazony - niby jako świetny portret walki klas. Mocno przeterminowane.
8.2 Synowie i kochankowie (Lawrence David Herbert) [już jedno podejście było]
9. Małe kobietki (Alcott Louisa May) [12-16.11.2014] 3.0 - jednak jest to literatura dziewczęca i trochę się wynudziłem. Przesłodzone fragmenty nie rażą mnie zbytnio, choć lekko nierealne są opisy "młodych panienek z radością rezygnujących z przyjemności w imię szlachetności i wyższego dobra". Ale myślę, że przeszkadza również w czytaniu kategoria współczesna - zastanawia mnie, czy to się jakoś nie łączy z uwspółcześnieniem (a może też efekt fascynacji tą powieścią kontra realia współczesne) Samobójczynie (Eugenides Jeffrey)? Chodzi mi o to, jakby Eugenides powołał do życia analogiczną rodzinę (4 córki) i rodziców, którzy obecnie starają się wychować dzieci jak w "Małych kobietkach" - i katastrofę, do jakiej to prowadzi. Ale poza tym uważam, że obecnie przydałoby się napisać powieść, która byłaby nowoczesną wersją tej ramotki - a także wskazywałaby, jak mogłaby wyglądać modelowa pozytywnie budowana rodzina.
10. Obcy w obcym kraju (Heinlein Robert Anson) [19-28.06.2015] 5.5 Oto mam za sobą "biblię hippisów" - zastanawiam się, jak pewne elementy krytyczne w książce dało się pogodzić z pewnymi elementami "kultury hipisowskiej", np. otwarte kpiny z astrologii - wydaje mi się, że część hipisów mocno ciążyła w stronę ezoteryki? Podobnie jeśli chodzi o licentia poetica Heinleina w temacie fizyki i chemii fantastycznej (znikanie, lewitacja, pewne "cudowne" funkcje organizmu) oraz diagnoz społecznych. Nie wiem, w jakiej mierze zostało to zinternalizowane przez hippisów, ale niektóre idee są na tyle zabawne lub nieprawdopodobne, że aż trudno uwierzyć, że ktoś mógłby je wziąć na serio i starać się je wcielać w życie :) Wiele jest w tej książce cynizmu oraz niepoprawnej politycznie krytyki współczesnego świata. Niewątpliwie jest to Arcydzieło Literatury, choć ocenę musiałem obniżyć za lekko kiczowatą sensacyjność pewnych fragmentów. Aha - uwaga na wersje, ja wpierw chwyciłem za okrojoną Zysku z 1995r. i łyknąłem 150 stron ;) A lektura jest tak potoczysta, że 650str. poszło w 6 dni, co obecnie dla mnie jest osiągnięciem! (dawny rekord to 470 stron jednego dnia osiągnięty na Kamień łez (Goodkind Terry) )
11. Lochy Watykanu (Gide André (Gide Andrzej)) [22-26.05.2015] 3.0 - nie rozumiem tej książki, nie rozumiem dlaczego ma opinię "arcydzieła literatury" oraz "obrazoburczej"; brak dla mnie w niej treści, brak fabuły, czyta się niesłychanie lekko, ale nic mi nie dała. Na pewno podwyższam ocenę za elegancki i bogaty język, ale wydaje mi się, że wówczas to była norma. Pod jedną z recenzji napisano "skomplikowana osobowość Lacfadia zasługiwałaby na szczególne omówienie w jakiejś dyplomowanej pracy" ale dla mnie był on zdrowo pokopany, lecz ta kreacja była stworzona raczej na siłę.
12. Podróże z Herodotem (Kapuściński Ryszard) [05-08.05.2015] 4.5 byłem trochę uprzedzony, ale czytało się w porządku. Jednak nie jest to ten rodzaj literatury faktu/publicystyki, który by mnie porwał. Będzie mała czytatka, ponieważ Kapuściński w paru miejscach skłonił mnie do przemyśleń, a poza tym w ciekawy sposób potrafił przybliżyć słynne dzieło starożytności - niemniej jednak po "Dzieje" Herodota nie sięgnę, przejrzałem w księgarni i mnie przygniótł styl...
13. Faulkner William - kolejność skonsultowana z Marylek ;) Wrażenia z nrów 13.1-4: Yoknapatawpha - forsowne zwiedzanie z Faulknerem
13.1 Światłość w sierpniu (Faulkner William) [11-19.12.2018] 4.0
13.2 Absalomie, Absalomie... (Faulkner William) [20-29.12.2018] 4.5
13.3 Wściekłość i wrzask (Faulkner William) [31.12.2018-6.01.2019] 5.5
13.4 Azyl (Faulkner William) [9-15.01.2019] 4.0
13.5 Wielki las (Faulkner William) (William Faulkner a sprawa polska ) [6-13.06.2017] 5.0 - Do lasu coraz dalej
14. Pod wulkanem (Lowry Malcolm) [5-15.12.2014] 5.0 - lekko chaotyczna czytatka Smutek pod wulkanem
15. Wyznania (Augustyn św. (Augustyn z Hippony)) [17-24.02.2015] 4.0 ważne dzieło, choć trochę wymęczyło mnie powtórzeniami i przeobfitymi pieniami do Boga, natomiast filozoficznie zawiera mnóstwo ciekawych wątków, które umieściłem z komentarzem tu: Św. Augustyn wyjaśnia i pyta
16. Huxley Aldous co mi zostało:
16.1. Małpa i duch (Huxley Aldous) [17-18.12.2014] 6.0 chyba nie potrafię wystawić nic innego Huxleyowi. Forma tym razem co najwyżej na 4, ale średnia w zaokrągleniu i tak byłaby 6! Czytatka z wrażeniami, krótkim przybliżeniem tematyki i ważnymi cytatami: Czy małpa przemoże ducha w człowieku?
16.2. Szara eminencja (Huxley Aldous) [31.01.2015-5.02.2015] 5.0 niestety, pierwsza książka Huxleya, której nie wystawię najwyższej noty. Nie jest bardzo wciągająca, dlatego nominalnie wystawiłbym 4.0, lecz miejscami (całkiem często) zdarzają się błyskotliwe, porywające fragmenty. Prócz tego mnóstwo wartościowych, inteligentnych spostrzeżeń, skłaniających do przemyśleń i zmieniających mój punkt widzenia na inną perspektywę podnoszą ocenę o cały punkt (sic!) - ciekawsze fragmenty i kilka komentarzy w czytatce Huxley: mistycyzm, moralność, polityka
16.3. Kontrapunkt (Huxley Aldous) [2-13.09.2019] 5.5
16.4. Niewidomy w Ghazie (Huxley Aldous) [27.08-4.09.2015] 6.0 Znów Huxley na najwyższą notę! Książka dość męcząca w czytaniu, choć klimatem przypomina Jak suche liście (Huxley Aldous) . Natomiast w sposób doskonały literacko przedstawione są charaktery bohaterów - nawet pobocznych. Oraz bardzo frapujące (jak to u tego autora) są umiejętnie wplecione w fabułę przemyślenia i filozoficzne dywagacje. Co ja się tam będę rozpisywał - nie kłamie na jotę z okładki . Bardzo polecam!
16.5. W cudacznym korowodzie (Huxley Aldous) [22-27.09.2017] 5.0 wrażenia i cytaty: Zagłuszanie istnienia
16.6. Czas musi stanąć (Huxley Aldous)
16.7. Po wielu latach (Huxley Aldous) [20-24.11.2017] 6.0 Englishman in Beverly Hills
16.8. Uśmiech Giocondy: Opowiadania (Huxley Aldous) [1-3.09.2016] 4.5 oszukałem się - chciałem przeczytać Uśmiech Giocondy i inne opowiadania (Huxley Aldous) , a nie "wybór" w postaci 2 opowiadań (z 12). Niestety, nowelki te opierały się głównie na pewnym pomyśle i brak im było owej głębi obrazu, wielopoziomowości i szerokiego spektrum nawiązań, które zwykle cechuje pisarstwo Huxleya. Bardzo dobre oczywiście portrety psychologiczne - zblazowanego, cynicznego i totalnie nieempatycznego bawidamka z wyższych sfer; zagubionego w rzeczywistości wojennej intelektualisty; idealistki biorącej przyzwyczajenie za miłość. Może pozostałe opowiadania jako zbiór zostawiłyby lepsze wrażenie?
16.9. Geniusz i bogini (Huxley Aldous) [23-24.03.2016] 6.0 pierwsza szóstka w tym roku! Ale Huxley potrafi tak doskonale tworzyć portrety psychologiczne, umieszcza także tak wiele głębokich spostrzeżeń, wyłożonych poprzez usta bohaterów, że wrażeniem po lekturze może być tylko zachwyt. Dodatkowo świetny, bogaty język - oraz pewne sceny, ujęte w prawdziwie poruszające, wstrząsające słowa! Dodam czytatkę z cytatami, ale jest ich dość dużo do przepisania. [własna półka]
16.10 Drzwi percepcji; Niebo i piekło (Huxley Aldous) [12-15.04.2019] Czytatka Huxley - mistyka i psychodelia 3.5
17. Chrystus zatrzymał się w Eboli (Levi Carlo) [18-21.11.2014] 5.5 jest recenzja Cień w kraju słońca (nawet polecana przez Redakcję ;D)
18. Krystyna córka Lavransa (Undset Sigrid (Undset Sygryda)) [9.02-1.03.2018] 5.0 Krystyna i inne PRAWDZIWE postaci
19. Rezerwat (Ruyslinck Ward (właśc. Belser Raymond Charles Marie De)) [29.06-2.07.2015] 6.0 przewspaniała i aktualna książka, a całkiem zapomniana. Warto ją czytać szczególnie dziś, gdy być anachronicznym, nie nadążać za współczesnymi przemianami moralności i obowiązujących poglądów, płynąć pod prąd, staje się coraz bardziej piętnowaną postawą. Czytatka: Neandertalczycy jutra
20. Tournier Michel
20.1 Król Olch (Tournier Michel) [19-27.01.2017] 4.0 opinia i trochę cytatów: Bildungsroman potwora-filozofa
20.2 Piętaszek czyli Otchłanie Pacyfiku (Tournier Michel) [7-11.04.2016] 4.5 opinia i trochę filozoficznych dywagacji: Robinson filozofem
21. Alef (Borges Jorge Luis) [3-5.12.2014] 4.5 - Cenne, deprymujące i chwilami przyciężkawe swoim upakowaniem różnorodnych tropów, cytatów, odwołań i epatowania erudycją. Na pewno nie podjąłbym się napisania recenzji! Pewne opowiadania (Alef, Nieśmiertelny, Dociekania Awerroesa) mocno zachęcają do dyskusji, inne trochę na siłę wciśnięte. Ale Borgesa już mi wystarczy, chyba że będę łaknął sutej i kalorycznej strawy duchowej.
22.1 Uciekaj, Króliku (Updike John) [22.12.2016-2.01.2017] 3.0 czytatka Bezcelowe życie, bezcelowa książka (?)
22.2 Czarownice z Eastwick (Updike John) [6-10.07.2015] 4.0 książka tylko/aż poprawna, napisana w miarę sprawnym językiem, choć w wątpliwość podałbym twierdzenie, iż ta książka jest feministyczna czy mizoandryczna - jest kilka takich łopatologicznych stwierdzeń "antymaskulinistycznych" albo o potrzebie wyzwalania się kobiet z niewoli małżeństwa/społeczeństwa/wychowania na sługę. Ale po prawdzie to bohaterki są bardzo niesympatyczne i ogólnie ich działania nie są zbyt chwalebne - są bardzo zadufane w sobie, antypatyczne i nadmiernie władcze, czym zresztą nie różnią się zbytnio od innych postaci. Ratuje trochę całość końcowe "kazanie" przeciwko naiwnemu patrzeniu na "wspaniały i piękny świat stworzony przez Boga" - bardzo interesujące przykłady tego, jak natura jest brzydka i niemiła w swej różnorodności ;)
23.1 Dziewczęta (Montherlant Henry de) rozczarowany "Chłopcami" odpuszczam sobie tę książkę :(
23.2 Chłopcy (Montherlant Henry de) [4.-8.09.2015] 1.5 Opowieść o miłostkach i romansach między młodymi chłopcami w szkole prowadzonej przez księdza-ateistę tuż przed wybuchem Iwś. Nudne, nadęte, przegadane, bez polotu, szczerze odradzam. Może to efekt poprzedniej książki - genialnego Huxleya?
24. Blaszany bębenek (Grass Günter) [31.08-13.09.2017] 3.5 [jestem trochę uprzedzony] wrażenia i interpretacje: Werbel narodów
25. Śniadanie u Tiffany'ego (Capote Truman (właśc. Streckfus Persons Truman)) [30-31.10.2014] 5.0 - ładna historia, troszkę denerwująca i troszkę roczulająca osobą głównej bohaterki. Nie mogę rozwinąć za bardzo, ponieważ budzi się mnóstwo prywatnych skojarzeń - dość powiedzieć, że w kobietach takich, jak Holly, jest to coś, co ujmuje niemal wszystkich facetów. I niestety, jest też coś, co zawsze rozczarowuje swoim "niebiesko-ptactwem" ;) Wolny duch, niechcący raniący świat wokół...
26. Nieznośna lekkość bytu (Kundera Milan) [jestem trochę uprzedzony][13-16.04.2015] 3.0 wrażenia ze słabej lektury: Między H. Millerem a Coelho
27. Gargantua i Pantagruel (Rabelais François) [24.10-2.11.2016] 2.5 opinia: Przywiędła, niesmaczna klasyka
28. Zamek (Kafka Franz) [4-11.04.2017] myśli: Oszukać system 4.0
29. Faraon (Prus Bolesław (właśc. Głowacki Aleksander))
30. Böll Heinrich
30.1. Opiekuńcze oblężenie (Böll Heinrich) [7-13.10.2014] 4.0 recka Agresywna nadopiekuńczość
30.2. Bilard o wpół do dziesiątej (Böll Heinrich) [29.06-6.07.2018] 4.5 Śnimy, że wojny nie było
31. Clavell James
31.1. Król szczurów (Clavell James) [3-8.01.2018] 4.5 Słabsza książka, niż "Shogun", ale warto znać. Nie jest to bardzo uderzająca literatura obozowa - dużo bardziej poruszające są wspomnienia z niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych na terenie Polski i innych państw. Clavel z kolei całkiem udatnie portretuje różnorodne charaktery w sytuacji ekstremalnej.
31.2. Shogun: Powieść o Japonii (Clavell James) [28.04-17.05.2017] 5.0 - Dobra przygodówka, w interesujący sposób przybliżająca kulturę Japonii, trochę przeładowana kulisami rozgrywek o władzę - podstępy, skrytobójstwa, intrygi w intrygach. Rozmach przeogromny i w miarę prawdopodobne losy bohatera, choć chwilami przeszkadzał jego marysuizm. Nie mówiąc już o tym, że wyprzedzał swoją epokę o blisko 2 wieki - Anjin-san już był pod wpływem oświeceniowych andronów nt. inkwizycji. Wypowiedziałem się jeszcze tu: O poduszkowaniu i innych atrakcjach
32. Święto wiosny (Carpentier Alejo)
33. Homo Faber: Relacja (Frisch Max) lub Stiller (Frisch Max)
34. Justyna (Durrell Lawrence)
35.1. Myszy i ludzie (Steinbeck John) [1-2.11.2014] 4.0 - czytatka Myszy, ludzie i znużenie
35.2. Na wschód od Edenu (Steinbeck John) [4-13.09.2018] 5.5 To prawdziwa Totalna powieść, na wskroś amerykańska. Taka, o której bez wahania można rzec "słynne arcydzieło". Na początku czytało mi się trochę jak thriller (możliwe, że tak King jaki i Lynch są spadkobiercami takiego typu historii), potem opowieść jest już lżejsza. Bardzo doceniam to, że Steinbeck nie poszedł na łatwiznę, tylko zmienił szablon relacji Kain-Abel u bliźniaków Arona i Kaleba - udana repryza. Parę cytatów z książki oraz natchnionych nimi przemyśleń: Steinbeck o czytaniu - Opowieść mówi o czytelniku/ Opowieść Totalna
36. Auto da fé (Canetti Elias) [18-29.03.2015] 4.5 - książka bardzo, bardzo, bardzo trudna, nasuwa jednak ogromną mnogość interpretacji, więc jest recenzja Obłąkany świat
37. Gra o tron (Martin George R. R.) [jestem trochę uprzedzony]
38.1 Ubik (Dick Philip K. (Dick Philip Kindred)) [10-12.11.2014] 5.0 - książka-pralka: wpierw kręciła mną zwolna, mieszając fabułę, plącząc wątki, język i bieg akcji, by chwilami włączać zawrotne wirowanie. Od połowy zaś rotowanie z wielkim tempem nieustanne! Trochę może męczący styl narracji, bardzo rozchwierutany i ciskający me domysły we wsze strony, ale książka warta uwagi. Pisarstwo lepszej klasy, niż standardowe SF. Zresztą - warto poczytać Lem o SF (przy okazji „Ubika”)
38.2 lub Trzy stygmaty Palmera Eldritcha (Dick Philip K. (Dick Philip Kindred)) [4-6.06.2019] 3.5 Najsłabsza z przeczytanych przeze mnie książek Dicka – a może już jestem znużony tak nim, jak i SF? Fabuła: Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu Standardowo nasuwa się wiele interpretacji, jak dla mnie najistotniejsze to kwestia realności świata, jego percepcji i odróżnienia iluzji od rzeczywistości; oraz kwestia doznań religijnych w kontekście przeżyć narkotycznych oraz interwencji obcych ras. Ogólnie jednak Dick zmarnował potencjał tej historii, mało tu tego, co miało być "życiem wiecznym". W miarę interesująca zawiłość wielopiętrowych pseudorzeczywistości, czegoś jednak zabrakło.
38.3 Człowiek z Wysokiego Zamku (Dick Philip K. (Dick Philip Kindred)) [18-23.05.2016] 4.0 nie jestem przesadnie zachwycony - trochę brak tu głównego wątku i celu całej książki. To są po prostu luźno powiązane historie bohaterów. Dodatkowo Dick zdaje się autoironicznie miejscami puszczać oko do czytelnika, aby za dużo sensu się nie doszukiwał. Trochę zdradzających za dużo przemyśleń nt. sensu całej książki i interpretacji:
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
39. Jądro ciemności (Conrad Joseph (Conrad-Korzeniowski Joseph; właśc. Korzeniowski Józef Teodor Konrad)) [jestem trochę uprzedzony][28-30.01.2016] 4.5 ukazała się recenzja: Mrok nasz powszedni
40.1. Ania z Zielonego Wzgórza (Montgomery Lucy Maud) [30.12.2014-2.01.2015] 4.5 - Gdybym wpierw nie przeczytał "Emilki" pewnie byłoby więcej, ale i tak jest bardzo pozytywnie. Troszeczkę zbyt lekka powiastka, brakuje perypetii i prawdziwych przeciwności, jak w "Emilce" właśnie. Serdecznie się uśmiałem, czytając o cieście upieczonym bez mąki, albo komentarz Ani do jej nowych sukienek: "Będę sobie wyobrażać, że mi się podobają." No i zupełnie nie rozumiem, czemu od pewnego momentu akcja pędzi na łeb, na szyję. Czy li tylko dla zakończenia??
40.2. Emilka ze Srebrnego Nowiu (Montgomery Lucy Maud) [22-26.11.2014] 5.5 - dlaczego nawet na wikipedii określa się ją "powieścią dla dziewcząt"? Co prawda obecnie czytałem ją bardziej z podejściem "chciałbym, by moja córka taka była kiedyś" (na razie ma 2 latka), bowiem jak śpiewa Lambchop "But i guess it's right/To love the girls who fight". Dużo przyjemniejsze i bardziej dowcipne od "Małych kobietek". Aż z chęcią sięgnę po "Anię z Zielonego Wzgórza" i może nawet po resztę Emilek! Współcześnie (no, może przed erą gimbazjum) Emilce odpowiadałaby chyba Lilka z Słoneczniki (Snopkiewicz Halina).
41. Pollyanna (Porter Eleanor Hodgman) [20-21.05.2015] 6.0 - książka świetna, niesamowicie optymistyczna, z humorem i pozytywnym przesłaniem. Czyta się błyskawicznie i pozostawia chęć polepszenia swego postępowania - chociażby przez redukcję własnego narzekactwa (tak polskiego ;) ). Opowiastka ogólnie dość naiwna, nie tak mdła jak Małe kobietki (Alcott Louisa May) , choć na pewno brak jej pewnego mroku i ciemniejszych charakterów, jak u L.M.Montgomery. Dlatego jednak nadaje się dla młodszych czytelników, choć i dorośli wiele mogą się od Polyanny nauczyć!
42. Wichrowe Wzgórza (Brontë Emily Jane (pseud. Bell Ellis)) [27-30.01.2015] 6.0 - ocena zaniżona Wspaniała książka, koszmarni bohaterowie
43. Martin Eden (London Jack (właśc. Chaney John Griffith)) [21-27.09.2016] 4.5 czytatka Znajdźże sobie robotę, Martinie Eden!
44. Lewis Sinclair
44.1 Babbitt (Lewis Sinclair) [13-20.03.2019] 4.5 recka Amerykańska dulszczyzna
44.2 Elmer Gantry (Lewis Sinclair) [31.10-9.11.2017] 3.5 czytatka Sprzedawca transcendencji
45. Saga rodu Forsyte'ów (Galsworthy John) [12-29.04.2016] 5.0 ostatecznie nie zdobyłem się na wyższą ocenę. Jest to niewątpliwie dzieło wielkiego formatu - nieledwie arcydzieło. Bardzo ciekawe portrety postaci, świetna intryga (choć przyznaję, że nie podobało mi się samo zakończenie). No i nieźle prowadzona akcja - ostatni tom praktycznie w 3 dni łyknąłem! Niestety - nie dam najwyższej oceny, bo: 1. nie czuję, bym kiedyś jeszcze chciał wrócić do Forsyte'ów; 2. dzieje się tak dużo, że czuję przesyt - paradoksalnie mimo ponad 1200 stron nie ma wodolejstwa, jest nawet zbytnia oszczędność w opisach i dialogach - za to wszystko pędzi na łeb na szyję; 3. jestem pod wrażeniem świetnego warsztatu pisarskiego, czytałem z przyjemnością, ale nie poczułem się skłoniony do przemyśleń - do dyskusji jak najbardziej, ale mnie samego jakoś to nie poruszyło, książka we mnie nie żyje nadal po czytaniu - a tylko takie zasługują u mnie na 6.0
45.A Posiadacz (Galsworthy John) [12-18.04.2016] 5.5 wydany ostatnio jako osobny tytuł I tom "Sagi rodu Forsyte'ów". Pobudzające do przemyśleń studium na temat kobiety fatalnej, ale także o tym, że czymś zupełnie innym jest posiadać majątek a "posiadać" kobietę (w znaczeniu pejoratywnym, jak i w sensie emocjonalnym, uczuciowym itd.). Ukazane jest także, że owi "bogacze" i klasa wyższa, arystokratyczna nawet, także może mieć kłopoty "ludzkiej natury". Wreszcie Galsworthy bardzo umiejętnie skonstruował zadzierzganie się węzła gordyjskiego ludzkich relacji, namiętności, współzależności i sprzecznych interesów, przeciętych z prozą życia, popędami i wymogami natury. Postacie są prawdziwie z krwi i kości, mają głęboką psychologię i przekonujące charaktery (choć do Huxleya trochę brakuje). Ich losy wzbudzają emocje i sympatie/antypatie - nie sposób pozostać obojętnym. Szczególnie kunsztowny portret Ireny - osoby, która jest równocześnie sprawcą i ofiarą: jestem przekonany, że ogniste dyskusje wzbudza kwestia tego, czy należy ganić ją, czy jej żałować. Co do samej konstrukcji - Galsworthy jest bardzo oszczędny w słowach, dialogi (które ponoć przyspieszają akcję i ułatwiają czytanie) przycięte są do najważniejszych kwestii, poza tym cała książka jest praktycznie pozbawiona zbędnych słów - bardzo wciąga i czyta się wyjątkowo potoczyście.
46. Dracula [pełna wersja] (Stoker Bram) [08-15.05.2015] 3.0 podobnie jak w posłowiu p. Fulińska, także uważam, że książka jest mierna literacko - rozbuchane fragmenty dzienników i notatek bohaterów są przegadane, a rozwlekłe opisy tylko z rzadka wznoszą się wysoko (jak np. początkowe obrazki z Transylwanii). Bohaterowie mało przekonujący, bo jednobarwni. No i cóż - na pewno wiele by dało, gdyby wraz z nimi odkrywać, czym właściwie jest wampir, ale jest on tak popularny w naszej kulturze, że wszystko wiemy od razu...
47. Frankenstein (Shelley Mary Wollstonecraft) [14-16.10.2014] 5.0 jest recenzja Kto tu jest potworem? (nawet polecana przez Redakcję ;D)
48. Doktor Jekyll i pan Hyde (Stevenson Robert Louis) [6-7.10.2014] 4.5 - interesujące studium rozdarcia, które towarzyszy uzależnieniu. Wydawać by się mogło, że aluzja głównie do alkoholizmu - z okresami abstynencji, nawrotami i ostatecznie "przejęciem" ciała przez "tego drugiego", ale odnaleźć może tam siebie chyba każdy z nas. Trudno byłoby mi uwierzyć, by była osoba, która nigdy w życiu nie pluła sobie w brodę, że uległa swej słabości i nie żałowała oraz obiecywała sobie, że już będzie się miała w ryzach. Oczywiście sama historia Jekylla i Hyde'a tak ugruntowana w kulturze, że raczej nie było niespodzianek w fabule :)
49. Podróż do kresu nocy (Céline Louis-Ferdinand (właśc. Destouches Louis-Ferdinand)) [16-26.07.2018] 4.0 Chyba jednak nie zrozumiałem zbytnio tej książki. Nie spodobała mi się wielce, była męcząca, przede wszystkim z powodu braku celu. Przesycona pesymizmem, nawet nihilizmem, może być odczytywana wprost, jako pewnego rodzaju manifest brzydoty świata, skupiający się na jego mrocznej, "nocnej" stronie. A można i odczytywać (przynajmniej miejscami) jako groteskowa kpina z tych, którzy w życiu wciąż narzekają, jak to im źle.
50. Hrabia Monte Christo (Dumas Aleksander (ojciec; Dumas Alexandre))
51. Twierdza (Saint-Exupéry Antoine de) [na półce]
52. Grek Zorba (Kazantzakis Nikos) [15-20.05.2015] 4.5 - opinia Lekkoduch Zormpa
53. Kandyd (Wolter (Voltaire; właśc. Arouet François Marie)) [20-22.10.2014] 2.0 - nędza z bidą, klimat jak w komediach z Leslie Nielsenem albo Ace Venturą. Znam i rozumiem cel, który stał za tą satyryczną polemiką z pewnymi poglądami, ale jako literatura jest to dla mnie zwyczajnie kiepskie.
54. Kubuś Fatalista i jego pan (Diderot Denis) [2-3.07.2015] 2.5 - pierwszy audiobook po polsku; nie wiem, czy to kwestia tego, że lepiej jest się skupić z książką w ręku, czy po prostu wynudziła mnie ta przypowiastka solidnie. Na półce czeka Rabelaise - oby nie był tak męczący! Lektor także trochę niedouczony, np. "futrian" zamiast "furtian" albo czytanie każdej litery słowa "sous", zamiast [su]
55. Mnich: Romans grozy (Lewis Matthew Gregory) [3-23.03.2016-z przerwą] 4.0 gdybym miał oceniać tylko własne wrażenia czytelnicze, to raczej byłoby to 3.0, ale podwyższam za doniosłość tego "słynnego arcydzieła" oraz za prekursorski charakter - myślę, że po "Mnichu" na literaturę zaczęto patrzeć inaczej, zaczęto też inaczej pisać. Trochę męczy przegadanie narracji i bohaterów, ale na ówczesne czasy akcja i tak wartko gnała naprzód. Pewne szczegóły intrygi były mocno naciągane albo zgoła nielogiczne. Generalnie jednak czytało się potoczyście - polecam każdemu lubiącemu atmosferę nadnaturalności i grozy.
56. Śmierć komiwojażera: Niektóre prywatne rozmowy w dwu aktach i requiem (Miller Arthur) [16-18.11.2014] 5.0 - wstrząsający obraz tego, jak amerykański sen okazuje się być koszmarem. Uderzający portret samozakłamania w imię dumy i nierealistycznych pragnień. Idealny przykład fałszywości powiedzenia "mierz siły na zamiary" - cel najważniejszy, nawet gdy drogi doń brak. Przerażające jest to, że ten antywzór życia zdaje się być coraz częściej wybierany przez mieszkańców kraju nad Wisłą... Albo przeciwnie, równie tragicznie: idealistyczna samorealizacja, zamiast zdroworozsądkowego wiedzenia życia, prowadzi do równie tragicznego rozczarowania i katastrofy. Ludzie żyją, by pracować, miast pracować, by żyć. Dramat jest również dojmującym studium 'samotności wśród ludzi', gdzie każdy, zamknięty wewnątrz swego Weltschmerzu, nie potrafi porozumieć się nawet z tymi, z którymi łączą go więzy miłości.
57. Targowisko próżności (Thackeray William Makepeace)
58. Wszystko dla Pań (Zola Émile) [15-25.07.2016] przeczytany tylko pierwszy tom, słusznie się bałem - to nie dla mnie książka tudzież autor...
59. Austen Jane
59.1. Duma i uprzedzenie (Austen Jane) [22-29.12.2015] 5.0 przyjemna, przezabawna, acz zjadliwa satyra obyczajowa na afektowane wyższe sfery. Państwo Bennet przypominało mi wciąż Renego i jego żonę Edith z serialu "Allo! Allo!" - brakowało tylko "ty głupia kobieto!" ;) Główna bohaterka Elżbieta - ideał inteligentnej i temperamentnej kobiety (także dzisiaj) - ma niesłychanie cięty język (szczególnie polecam pewien jej dialog z lady Katarzyną!), potrafi zdobyć się na refleksję oraz pobudzić innych do pracy nad swym charakterem. Wspaniała! Inne postaci czasami przerysowane, ale bardzo sprawnie (i nadzwyczaj aktualnie) - matka kabotynka, jedna córka próżna i płocha, inna wyrozumiała i dobra ponad granice naiwności, osoby dumne, intryganci, łapiduchy - doskonały literacko kalejdoskop postaci. Aha - po tej książce wszystkim wielbicielom Jane Austen oraz głębokich aluzji literackich mogę tylko polecić Intryga małżeńska (Eugenides Jeffrey) :) Jeden negatyw - ale nie do samej książki - to obraz próżniaczego społeczeństwa, arystokracji żyjącej głównie z prebend, rent, majoratów i wżeniania się w majątki - natomiast wiele nie robiącej, by przymnożyć bogactwa rzeczywistą pracą. I myślę, że socjaliści-ideowcy punktują w kierunku "podzielcie się z tymi, którzy nic nie mają, wy nadziane nieroby" - nie prokurują oni IMHO konfliktu pomiędzy biedakami i wykluczonymi a utalentowanymi i przedsiębiorczymi! Nie mówiąc już o trudnych do przyjęcia zwyczajach, jak konkury trwające 3 dni, a po rekuzie oświadczyny składane innej pannie już 2-3 dni później. Naprawdę były takie kurioza, czy to tylko satyryczna licentia poetica?
59.2. Rozważna i romantyczna (Austen Jane) [27-30.05.2018] 4.5 Przyjemna i wciągająca, choć nie tak, jak Duma i uprzedzenie (Austen Jane). Tradycyjnie intrygujący portret epoki i stosunków oraz manier wyższych sfer. Plus przeciwstawione sobie rozsądek i emocjonalność w postaciach dwóch sióstr. Warto było czytać, teraz muszę zweryfikować wnioski z tej dyskusji: Austen konserwatystką
59.3. Perswazje (Austen Jane) [27-30.08.2018] 4.0 Chyba lekko już znużony-m Austen. Nadal jest dobra, ale w tej powieści zabrakło mi jakoś plot twistu. Interesująca krytyka zadufanych arystokratów, myślących jedynie w kategoriach "pochodzenie=wartość".
60. Tołstoj Lew (Tołstoj Leon)
60.1. Wojna i pokój (Tołstoj Lew (Tołstoj Leon)) [o Boże, jak się boję tego spaślaka!]
60.2. Ojciec Sergiusz (Tołstoj Lew (Tołstoj Leon)) [26-27.07.2018] 4.5 Przeczytane jako wprawka do "Wojny i pokoju", dzięki opinii Nic, co po Traktacie Wersalskim . Strona językowa jest bardzo dobra, pięknie pisze Tołstoj. Opowiadanie jest o dylematach moralnych idealisty, który rozczarowany światem próbuje odnaleźć sens w oddaniu się Bogu. Niestety, ów świat nie chce go zostawić w spokoju i nasyła nań różnorodne pokusy. Raczej nie dla antyteistów. Na temat jednej z błędnych interpretacji (i to ujętej w nocie wydawcy) wypowiedziałem się szerzej: nota wydawcy
61. Lampart (Lampedusa Giuseppe Tomasi di) [29.09-3.10.2016] 5.5 piękna, nostalgiczna opowieść o schyłku arystokracji sycylijskiej na tle ważkich wydarzeń historycznych, m.in. Wyprawy tysiąca Garibaldiego. To właściwie zbiór impresji z paru lat życia księcia Salina - arystokraty w pełnym tego słowa znaczeniu, nie tylko z urodzenia, ale i z ducha, ze stylu, prawdziwego dumnego i drapieżnego Lamparta. Klimatem przypomina mi świetne Chrystus zatrzymał się w Eboli (Levi Carlo) , zaś tematyka i ujęcie (szczególnie upadku wielkiego rodu) zbliżone trochę do Saga rodu Forsyte'ów (Galsworthy John)
62. Czarnoksiężnik ze Szmaragdowego Grodu (Baum Lyman Frank) [26-27.05.2015] 5.0 - mądra i pouczająca książka, czytatka z wartościowszymi cytatami Skarbczyk mądrości
63. Bostończycy (James Henry) [9-13.07.2018] 5.0 Starcie feministki i konserwatysty
64. Kantyczka dla Leibowitza (Miller Walter M.) [6-11.02.2015] 5.0 recka Sic transit mundus
65. Tessa d'Urberville: Historia kobiety czystej (Hardy Thomas (Hardy Tomasz)) [8-17.03.2017] opinia i trochę przemyśleń: Wina zhańbionej? 4.0
66. Szatańskie wersety (Rushdie Salman) [26.09-11.10.2018] 3.5 Szatańskie przynudzanie
67. Niewidzialny człowiek (Ellison Ralph) [6-14.02.2017] Daltonizm społeczny 6.0
68. Wielki Gatsby (Fitzgerald Francis Scott (Fitzgerald F. Scott)) [15-19.01.2016] 3.0 nie poruszyło mnie to "dzieło". Wątek romansu opisany bardzo sucho, nieprzekonujący, dość mdły - a przecież podobno to jest taka wielka opowieść o wielkiej miłości... no cóż, Austen to to nie jest :) Liczyłem także na jakąś satyrę albo krytykę konsumpcjonizmu czy nuworyszostwa, ale wątek ten także nie został rozwinięty. Summa summarum - bardziej szkic powieści, wart porządnego zrealizowania.
69. Miasteczko Middlemarch (Eliot George (właśc. Evans Mary Ann)) [1-23.02.2016] 4.5 recenzja Portret zmieniającej się epoki , dużo cytatów w czytatkach: Cytaty z Middlemarch, cz. I. oraz Cytaty z Middlemarch, cz. II.
70. Profesor Stoner (Williams John Edward) [20-24.10.2016] 6.0! Ból istnienia po amerykańsku
71. Moravia Alberto (właśc. Pincherle Alberto)
71.1 Pogarda (Moravia Alberto (właśc. Pincherle Alberto)) [podobno słabe][17-19.09.2018] 4.5 Parę słów o niej: Agonia miłości
71.2 Rzymianka (Moravia Alberto (właśc. Pincherle Alberto))
72. Rzeczy (Perec Georges) [13-16.05.2016] 4.5 recenzja Dotknąć horyzontu
73. Sztukmistrz z Lublina (Singer Isaac Bashevis) [21-24.07.2017] 4.5 czytatka Sztukmistrz dzisiejszy
74. Historia Manon Lescaut i kawalera des Grieux (Prévost d'Exiles Antoine François (Prévost X.)) [22-25.06.2018] 3.5 warta poznania historia fatalnej miłości, gdzie bohaterowie wciąż wpadają w nowe kłopoty - trochę dla mnie trąci de Sade'm i jego "Nieszczęściami cnoty", choć tu tytułowa parka jest dość przewrotna. Można użyć książeczki do tematu "czy miłość istotnie wszystko wybaczy". Trochę niespójności fabularnych.
75. Pani Dalloway (Woolf Virginia) [9-11.01.2017] 3.5 nie zachwyciło mnie to dzieło - jako strumień świadomości dużo bardziej trafia do mnie "Ulisses" Joyce'a. Nie zainteresował za bardzo portret londyńskiej socjety, podobnie świat wielkopańskich salonów - lepsza jest Austen. Co do psychologizmów, to (parafrazując Riedla) "neurotycy otaczają mnie", każda postać ma jakiegoś hopla i jest pokręcona jak świński ogon - trochę to męczące, a bardziej sugestywne obrazy znaleźć można w Neurotyczna osobowość naszych czasów (Horney Karen) (polecam!!!). Pamiętam, że ongi doczytałem do połowy Chwile wolności: Dziennik 1915-1941 (Woolf Virginia) i mnie jakoś znużyło - teraz już jestem pewien, że V. Woolf nie jest dla mnie. Przeczytam jeszcze reckę Dot, może coś mi się ukaże w innym świetle...
76. Zbójcy (Schiller Fryderyk (Schiller Friedrich, Szyller Fryderyk, Schiller Jan Krzysztof Fryderyk)) [29-30.07.2015] 4.0 Robin Hood po niemiecku i jako tragedia - właśnie tragiczność całego V. aktu i - hm, romantyczna głupota bohaterów, zaślepionych źle pojmowanym "honorem", spowodowała moje obniżenie oceny. Ale polecam przeczytać ciekawą recenzję i komentarze do niej Mój entuzjazm nad dramatem pełnym entuzjazmu
77. Życie snem (Calderón de la Barca Pedro (Kalderon)) [19.08.2015] 3.5 przestroga przed samospełniającą się przepowiednią; jak dla mnie zbyt zramociałe i przegadane - istne wodolejstwo, chociaż pomysł całkiem dobry
78. Pantaleon i wizytantki (Vargas Llosa Mario) lub Ciotka Julia i skryba (Vargas Llosa Mario) lub Święto Kozła (Vargas Llosa Mario)
79. Zestaw do śmierci (Sontag Susan) [13-20.08.2018] 2.5 Nie przekonała mnie ta książka do siebie. Wiedziałem tak gdzieś od połowy, a posłowie mi to jaśniej unaoczniło, że Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu Czytać to jednak dla mnie można również jako dobry portret depresyjnego neurotyka. Ale nie jest wciągające, męczył mnie styl narracji, zbyt do wewnątrz skierowana jest ta powieść. W sumie warto było poznać, bo jest to jakiś inny styl - tyle, że niewpasowany w moje gusta.
80. Colas Breugnon (Rolland Romain) [27.-30.10.2015] 4.5 przyjemna opowiastka, trochę przypomina "Kandyda", ale jest ciekawsza, humor lepszej jakości no i nie tak przegadana. Najbardziej przypadły mi do gustu sceny z żoną-zołzą oraz celne sportretowanie starczej upierdliwości i przekory Colasa. Chciałbym sobie pochlebić, że kilka jego cech charakteru posiadam - nie potrafię się długo złościć, nawet w poważnych sprawach zaraz znajdę coś do zabawnego skomentowania, no i przedkładam spokój ducha nad podkręcanie się, choć czasem się wścieknę ;)
81. Pigmalion (Shaw George Bernard) [17.-21.10.2015] 4.5 intrygująca i prowokująca komedyjka, trochę się zdziwiłem tym, że Shaw - w końcu ideowy socjalista - w paru miejscach robi przytyki do sposobu myślenia socjalistów: "Pigmalion" i inżynieria społeczna
82. Czechow - możliwe, że na 3 pozycjach się nie skończy :)
82.1 Śmierć urzędnika (Czechow Antoni) [22.12.2015] 5.0 króciutkie opowiadanko, a wiele można o nim powiedzieć. Dla mnie ciekawe uchwycenie paranoi, specyficznej uniżoności wpajanej ongi wobec "wyżej postawionych". Zapewne także pewna krytyka rosyjskich (carskich) porządków oraz (na pierwszy rzut oka humorystyczna) impresja o ludzkim lęku w stanie umysłu zwanym Rosją.
82.2 Wujaszek Wania (Czechow Antoni) [6.02.2016] 5.5 rewelacyjna satyra - choć i trochę gorzka w wymowie. Wspaniały obraz społeczeństwa - nie tylko schyłku Rosji carskiej, ale i aktualny współcześnie. Nie wiem, czy to znak rozpoznawczy Czechowa (to mój pierwszy dramat tego legendarnego dramatopisarza), ale genialnie przedstawione są różne typy ludzkie, człowiecze rozczarowania i błądzenie życiowe. Czytałem "z doskoku", w trakcie innej wymagającej lektury, ale jestem pewien, że "Wujaszka" kiedyś powtórzę i napiszę porządną analizę postaci i charakterów. To prawdziwe arcydzieło!
82.3 Wiśniowy sad (Czechow Antoni) [7-8.02.2016] 5.0 kolejny doskonały Czechow, chociaż ta satyra mocno już gorzka. Wiele o niej można napisać - aż dziwne, że brak o niej tekstów na BNetce? Będę to musiał nadrobić ;) Aktualna i dziś opowieść o upadku zblazowanych i dekadenckich elit na własne życzenie, o niefrasobliwości ludzkiej, marazmie i przemożnym skupianiu się na problemie, zamykając oczy i uszy na poszukiwane i proponowane rozwiązania. Także opowieść o mitomanii, nuworyszach i upadku pewnego ładu (stara klasa przez nieudolność traci władzę i własność na rzecz obrotnych nowobogackich, którzy jednak niszczą wszystko, bo brak im kultury, ducha i wyobraźni). No i ponownie prześwietna galeria głębokich, niejednoznacznych postaci, acz bardzo wyrazistych w swych przymiotach.
82.4 Mewa: Dramat w 4 aktach (Czechow Antoni) [13-15.02.2016] 4.5 dramat wg moich przypuszczeń mocno autotematyczny, biorący sobie za temat niepokoje towarzyszące tworzeniu, poszukiwaniu motywów oraz całej otoczce teatralnej - także co do życia (prywatnego) aktorów, pisarzy oraz ich fanów i krytyków (oraz ich wyobrażeń o tych pierwszych). Sztuka inna niż wcześniejsze przeze mnie czytane, trudniejsza w interpretacji i z mniejszą siłą wymowy. Niezbyt pasuje do niej miano komedii, choć uzupełnienie zagadki Sfinksa rozśmieszyło mnie do łez.
82.5 Trzy siostry (Czechow Antoni) [29.02-1.03.2016] 4.5 bardzo pesymistyczny, wręcz nihilistyczny w swej wymowie dramat. Opowiada o ludziach, którzy z jednej strony są zblazowani i nie wiedzą, po co żyć, bardzo się w swym życiu nudzą. Z drugiej strony bardzo tęsknią za jakimś odległym szczęściem, którego jednak w żaden konkretny sposób nie umieją wyrazić ani do niego dążyć - szukają sobie do jego osiągnięcia środków, które bardziej są przeszkodami, np. mówiąc, że wszystko by zmienił wyjazd do Moskwy, choć nic nie robią, by do niego doszło. Jak to u Czechowa - kunsztowna konstrukcja relacji między bohaterami, ich wzajemne uwikłania oraz zwroty akcji.
82.6 "Płatonow", czytany w Wybór dramatów (Czechow Antoni) [1-3.03.2016] 4.5 dramat o tym, jak osobnik pozbawiony moralności z nudów niszczy świat i ludzi wokół - zaś wielu tych ludzi jest zafascynowana nim i nie tylko skłonna przebaczyć mu największe podłości, ale wręcz tłumaczyć go i wspierać, gdy "spotyka go nieszczęście, bo ktoś przezeń się załamał". Bardzo aktualna opowieść o egotyzmie i upadku gmachów ludzkich żyć, gdy popuści się cugli namiętnościom.
83. Azazel (Czchartiszwili Grigorij (pseud. Akunin Boris (Akunin Borys), Borisowa Anna, Brusnikin Anatolij)) [14-15.06.2016] 4.0 dość przyjemny kryminał, choć do Christie daleko - ale trochę poczucia humoru pomaga. Niestety prócz tego tylko i aż poprawnie napisana książka. I to zakończenie jakieś takie...
84. Hawthorne Nathaniel
84.1 Marmurowy faun albo Romans o hrabim Monte Beni (Hawthorne Nathaniel) [na półce] [22-30.08.2019] 4.0
84.2 Szkarłatna litera (Hawthorne Nathaniel)
84.3 Dom o siedmiu szczytach (Hawthorne Nathaniel) [23-27.10.2018] 4.5
85. Matka Courage i jej dzieci (Brecht Bertolt (Brecht Eugen Berthold Friedrich)) [25.03.2016] 3.5 zjadliwa antywojenna satyra w formie jednoaktówki, dość mocno swego czasu gloryfikowana przez władze komunistyczne (choć takie fragmenty, jak cytat z książki , pasują także na krytykę rewolucji od francuskiej po bolszewickie i inne, czy "wyzwalanie" i "bratnią pomoc" Sowietów). Pewne spostrzeżenia nadzwyczaj trafne, całość jednak chaotyczna i traci moc przekonywania.
86. Na Zachodzie bez zmian (Remarque Erich Maria (właśc. Remark Erich Paul)) [nie chcem, ale chyba muszem][12-17.08.2016] 3.0 okazuje się, że nie lubię nie tylko wojennych, ale i antywojennych książek - a tak naprawdę po prostu nie przepadam za czytaniem książek, w których opisana jest współczesna walka żołnierska. Jest parę świetnych językowo fragmentów, ale literacko lepsze są np. Łaskawe (Littell Jonathan) Plus taki, że mogę uznać tę powieść za "zaliczoną", bo "wypada znać" i na pewno jest słynna. Miejscami ma genialne literacko fragmenty, np.: "Te pierwsze minuty z maską decydują o życiu i śmierci: czy jest nieprzepuszczalna? Znam straszliwe obrazy z lazaretu: zatrutych gazem, którzy w dławieniu, trwającym całe dnie, rzygają kawałami spalonych płuc."[41]
87. Kolumbowie: Rocznik 20 (Bratny Roman (właśc. Mularczyk Roman)) [jedno podejście już było]
88. Wodnikowe Wzgórze (Adams Richard)
89. Próby (Montaigne Michel Eyquem de)
90. Poe Edgar Allan
90.1 Rękopis znaleziony w butli (Poe Edgar Allan) [11.10.2016] 3.5 wysłuchane na Wolnych Lekturach - ładny język, ale historia jakaś nijaka.
90.2 Zagłada domu Usherów (Poe Edgar Allan) [13.10.2016] 5.0 wysłuchane na Wolnych Lekturach - noo, tu już dużo lepiej! Historia grozy jak się patrzy, klimat odpowiedni, ma smak nielichy. Naprawdę warto znać.
==========={po konsultacjach społecznych}================
91. Dziwne losy Jane Eyre (Brontë Charlotte (Brontë Karolina; pseud. Bell Currer))
92. Służące (Stockett Kathryn)
93. Gra Endera (Card Orson Scott) [11-15.10.2018] 5.0 Wciągająca i intrygująca młodzieżówka SF, podnosząca temat jednoczenia się w obliczu wroga, wybitnej jednostki, wreszcie nawet poczucia odpowiedzialności za zabijanie wrogów. Jest kilka niespodziewanych zwrotów akcji, ale rzeczywistego celu szkolenia Endera domyśliłem się dość szybko. Co nie znaczy, by jego droga była przez to mniej interesująca! Zachęciłem się nawet do tomu II i XI (który jest w rzeczywistości tomem nr 1.5), ale po kilkudziesięciu stronach dałem sobie spokój - nie wciąga tak, a mam całe mnóstwo pilniejszych lektur na półce.
94. Tysiąc wspaniałych słońc (Hosseini Khaled) [21-28.06.2019] 5.0
95. Opowieść podręcznej (Atwood Margaret)
96. Popiół i żar (McCourt Frank) [22-26.11.2018] 5.0 Jeśli lubicie Ostrowską, to rzućcie ją w kąt, bo tu jest coś, na czym mogła(by) się wzorować! A dodatkowym atutem jest to, że są to wspomnienia, a nie kolaż różnych dewiacji, skompilowanych z życia i wyobraźni. McCourt także troszkę naciąga opowieść, bo pisze ją z perspektywy 65-latka, niektóre aluzje są zbyt celne jak na dziecko. Tym niemniej jest to bardzo mocna książka o dorastaniu w Irlandii w ogromnej biedzie (po I wojnie światowej), przy okropnym ojcu alkoholiku, niezaradnej matce, wśród paskudnych członków rodziny i wrednych nauczycieli czy funkcjonariuszy służb publicznych. Frank nie potrafi się przeciwstawić manipulacjom różnego rodzaju, ale mimo dopustów losu udaje mu się przeżyć (tyle szczęścia nie miało czworo z siedmiorga jego rodzeństwa). Polecam zresztą tę recenzję, choć nie ze wszystkim się zgadzam: Frank McCourt, chłopak z Limerick
97. Pachnidło (Süskind Patrick) [24-28.08.2017] 4.0 opińka: Olfaktoryczna muzyka sfer
98. Zabić drozda (Lee Harper) [20-24.02.2019] Dobrze, że dałem się namówić - bałem się politycznej agitki, a tutaj podany został ważki temat w przystępnej, właściwie lekkiej oprawie. Mocno mi się kojarzyło z późniejszą Smażone zielone pomidory (Flagg Fannie (właśc. Neal Patricia)). Pewien fragment natchnął mnie do przemyśleń: Równość kontra "równość" 4.5
99. Korzenie (Haley Alex) [10-19.05.2019] 4.5
100. Grzęzawisko (Sinclair Upton) [3-8.11.2018] 3.0 recenzja: Biednemu wiatr w oczy nawet pod wodą
101. Dom duchów (Allende Isabel) [6-13.02.2019] 2.5 Zła political fiction, głupkowaty realizm magiczny
102. Bóg rzeczy małych (Roy Arundhati) [16-19.10.2017] 3.0 Na hinduskiej prowincji, w rodzinie o skomplikowanych relacjach, wydarza się wypadek - ginie dziewczynka. Jak do tego doszło, dowiadujemy się stopniowo w toku nieliniowej narracji, która nie tylko ukazuje złożone przyczyny wypadku, traumy przezeń spowodowane oraz długofalowe następstwa (przede wszystkim w relacjach rodzinnych), ale i pozwala poznać hinduskie społeczeństwo - z jego skomplikowaniem, bogactwem i przekleństwem wielokulturowości, zaszłościami kolonializmu, a przede wszystkim tragedią kastowości i uprzedzeń, charakterystyczną dla Indii. Arcydzieło to jednak na pewno nie jest, książka raczej męczy, szczególnie ową niby kunsztowną, a w istocie chaotyczną narracją. Dobrze ujęła plusy i minusy książki norge w czytatce: Interesująco irytująca
103. Nie opuszczaj mnie (Ishiguro Kazuo)
104. Gubernator (Warren Robert Penn) [9-19.03.2018] 6.0 czytatka Uczta u Gubernatora
105. Kobieta w bieli (Collins Wilkie (Collins William Wilkie))
106.1. Pokój z widokiem (Forster Edward Morgan) [7-10.06.2019] To niewątpliwie klasyczny romans, niestety daleko mu do powieści Austen. Intryga zdaje mi się na siłę, kluczowi bohaterowie strasznie kontrastowi, nadmiernie wyraziści. No i mnóstwo ględzenia, książka cienka, a przegadana. Czemu tak wielki sukces odniosła? Nie wiem. 3.5
106.2. Domostwo pani Wilcox (Forster Edward Morgan)
107. Loteria czyli Przygody Jakuba Harrisa (Jackson Shirley)
108. Ragtime (Doctorow Edgar Lawrence)
109. Przepiórki w płatkach róży (Esquivel Laura) [20-23.04.2018] 3.0 nie spodobała mi się, nawet zmęczyła.
==================================================​=====
110. Kraszewski Józef Ignacy (pseud. Bolesławita Bogdan, Bolesławita B.) :
110.1. Stara baśń: Powieść z IX wieku (Kraszewski Józef Ignacy (pseud. Bolesławita Bogdan, Bolesławita B.)) [6-16.06.2018] 4.0 Bałem się tej lektury (kiedyś porzuciłem po próbce paru stron) i teraz także pierwsza 1/3 szła mi jak po grudzie. Ostatecznie ta fabularyzowana i ubrana w realistyczne szaty wersja legend założycielskich państwa Polskiego (legenda o Popielu, Piaście kołodzieju itd.) okazała się całkiem zgrabna, choć dużo lepiej wypada Dagome Iudex . No i współcześnie ciężko się Kraszewskiemu obronić, gdy coraz więcej pisarzy sięga piórem w stronę Prasłowian.
Ale jestem zadowolony z tego, że przeczytałem.
110.2. Strzemieńczyk: Czasy Władysława Warneńczyka (Kraszewski Józef Ignacy (pseud. Bolesławita Bogdan, Bolesławita B.)) [u teściów]
111. Spotkanie z Ramą (Clarke Arthur C. (Clarke Arthur Charles)) [4-7.03.2019] 4.0 Nie pamiętam w sumie, czemu włączyłem do CSA? Pomysł interesujący: przez Układ Słoneczny przelatuje potężny obiekt, nazwany Ramą, który okazuje się sztucznym tworem obcej cywilizacji - działa, lecz wygląda na pozbawiony pasażerów. Ekspedycja dobija do Ramy i wkracza do niezrozumiałego świata, stopniowo go poznając, ale ogólnie będąc zagubioną w świecie całkowicie obcym. Powieść wygląda na opartą na 2 rozwiązaniach: prezentacja Ramy jako agnostycyzm w działaniu oraz prezentacja (niby mimochodem) paru rozwiązań społecznych z przyszłości (dot. wielożeństwa, kontroli urodzeń, futurystycznej wizji religii), reszta jest raczej sztafażem - i przez to czyta się potoczyście, ale polotu tej prozie brak. Tym niemniej warto przeczytać jako klasykę SF - jakkolwiek lekko bawią anachronizmy ludzkiej techniki.
112. Młyn na wzgórzu (Gjellerup Karl (Gjellerup Karol))
113. Barabasz (Lagerkvist Pär Fabian) [8-9.01.2019] 4.5 czytatka Egzystencjalista Barabasz
114. Brzegi Syrtów (Gracq Julien (właśc. Poirier Louis))
115. Hańba (Coetzee John Maxwell) [15-18.07.2019] 5.5
116. Oskar i pani Róża (Schmitt Éric-Emmanuel) [4.04.2019] Ta książka jest DOBRA, nie tylko w sensie dobrej literatury, ale też tekstu niosącego pozytywny ładunek, etyczny w swej istocie. Bardzo łagodnie zderza i tłumaczy czytelnikowi trudne tematy, proponuje nie tak szablonowe odpowiedzi dot. śmierci, nieuleczalnej choroby (szczególnie u dziecka), postawy w obliczu cierpienia, wreszcie umiejętności bycia i trwania w prawdzie, towarzyszenia osobie umierającej. 5.0
117. Mój przyjaciel Meaulnes (Alain-Fournier (właśc. Fournier Henri-Alban)) [26-28.11.2018] 4.5 czytatka Niedobitek romantyzmu
118. Na południe od Brazos (McMurtry Larry)
119. Odkrycie nieba (Mulisch Harry)
120. Hłasko Marek:
120.1 Pierwszy krok w chmurach (Hłasko Marek) [25-27.02.2019] Na początku było WOW! świetnie napisane, interesujące podejście. Potem trochę entuzjazm opadł, bo Hłasko w kolejnych opowiadaniach skupiał się na bardzo podobnych tematach czy wręcz stosował szablony fabuł: alkoholizm do entej, zawiść o kobietę, samotność "dobrych chłopaków" kontra latawice. Dziś drażni też miejscami pozytywny stosunek do komuny, ale w końcu to połowa lat 50., i tak umieścił antypatycznych milicjantów, siermiężne realia, wykpiwał miejscami propagandę sukcesu. Warto było przeczytać. 4.5
120.2 Następny do raju (Hłasko Marek) [28.02-1.03.2019] 5.0 recenzja: Piekielny Bieszczad
120.3 Piękni dwudziestoletni (Hłasko Marek)
121. Ivanhoe czyli Powrót krzyżowca: Romans (Scott Walter)
122. Wesołe przygody Robin Hooda (Pyle Howard)
123. Pożegnanie z Afryką (Blixen Karen (pseud. Dinesen Isak lub Andrézel Pierre)) [22-25.04.2019] 4.5 Książka może budzić trochę ambiwalentne odczucia. Z jednej strony buduje wspaniały nastrój, naprawdę można poczuć atmosferę, klimat, sposób myślenia w Afryce. Niektóre opisy zdarzeń czy przyrody bajeczne, prawdziwe impresje. Z drugiej strony chwilami nie tylko brakuje uczucia (np. Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu), ale wręcz odrzuca, gdy beztrosko opisuje zabijanie dzikich zwierząt - np. lwów, które traktowane są jak szkodniki. Ale warto było przeczytać. Podobno ekranizacja zrobiła z tego romansidło - w książce nie ma o tym nic. Zastanowiło mnie nawet to, że chyba tylko jedno- czy dwukrotnie autorka wspomniała męża, który w wydarzeniach praktycznie nie istnieje.
124. Żar (Márai Sándor)
125. Żegnaj, laleczko (Chandler Raymond)
126. Granica (Nałkowska Zofia (Rygier-Nałkowska Zofia)) [19-22.08.2019] 3.0 Granica grafomanii
127.[+] Umiłowana (Morrison Toni (właśc. Woffword Chloe Anthony))
128. Tokarczuk Olga
128.1[+] Prawiek i inne czasy (Tokarczuk Olga)
128.2[+] Dom dzienny, dom nocny (Tokarczuk Olga)
128.3[+] Prowadź swój pług przez kości umarłych (Tokarczuk Olga)
129. ...

UF! na razie tyle sobie przypomniałem/wygrzebałem. Oczywiście chętnie dopiszę jakieś propozycje, skorzystam z rad co do wyboru z alternatyw podanych wyżej w niektórych numerach, z radością powitam współ-akcjowiczów ;)

Aha - ponieważ me półki są przeładowane, a i tak czasem wstąpię do biblioteki, by odciążyć schowek, więc akcja może się mocno ciągnąć w mym wykonaniu ;D

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 22933
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 234
Użytkownik: misiak297 2014-10-02 13:37 napisał(a):
Odpowiedź na: No dobra, nie zawsze arcy... | LouriOpiekun BiblioNETki
Pamiętam, Louri, że miałeś jeszcze w planach "Wichrowe Wzgórza" Emily Bronte.

I podsunę jeszcze moje ostatnie powtórkowe zachwyty:

"Pani Bovary" Flauberta
"Saga rodu Forsyte'ów" Galsworthy'ego

Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2014-10-02 13:45 napisał(a):
Odpowiedź na: Pamiętam, Louri, że miałe... | misiak297
O! Dzięki za przypomnienie "Wichrowych...", nawet leżakuje na półce w nowym tłumaczeniu ;)

"Panią Bovary" czytałem, natomiast zastanawiałem się nad Galsworthym - ale gdzieś czytałem niezbyt przychylny komentarz na temat sagi i może kiedyś, innym razem... ale dziękuję :)
Użytkownik: Monika.W 2014-10-02 21:20 napisał(a):
Odpowiedź na: O! Dzięki za przypomnieni... | LouriOpiekun BiblioNETki
Nieprzychylny? Na temat sagi Galsworthy'ego? Nie może być. Saga jest wielka i wspaniała. Zachwyciła mnie w liceum. A niedawno sobie powtórzyłam - i zachwyt nawet chyba wzrósł. Jak już nie czytasz dla akcji, to zachwycasz się ogromną ilością smaczków i odcieni. A już "Babie lato" tak mi zapadło w pamięć, że podczytuję sobie czasem krótkie fragmenty.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2014-10-03 09:16 napisał(a):
Odpowiedź na: Nieprzychylny? Na temat s... | Monika.W
Hmm, to może jednak dopiszę? Niestety nie jestem w stanie dokładnie sobie przypomnieć, skąd tę krytykę otrzymałem - może czyjś komentarz tu? może jakiś blog książkowy? a może w innej książce albo od znajomego? Wydaje mi się, że zarzut dotyczył jakichś dłużyzn albo - odwrotnie - przeskakiwania dużych interwałów czasowych. A może to dotyczyło skupienia się na tylko niektórych charakterach, a pobieżne potraktowanie innych? A może w końcu poplątały mi się książki?? No nie dojdę chyba...

Tak a propos takich moich "uprzedzeń", to np. teraz w Krótka historia książek zakazanych: O ich prześladowaniach i potępieniach od starożytności do dziś (Fuld Werner) autor zniechęcił mnie do czytania Tragedia amerykańska (Dreiser Theodore (Dreiser Teodor)) takim komentarzem (budzącym notabene ambiwalentne odczucia):

"Krytykom nie przeszkadzała nużąca rozwlekłość powieści ani jej monotonny i ciężki styl, nie kwestionowali też psychologii ani stopnia realizmu - chcieli tylko, by autor potępił sposób działania swojego bohatera. Dreiser jednak powstrzymał się od jakiejkolwiek interpretacji moralnej, chciał bowiem pokazać, jak amerykańskie marzenie o awansie jako presja społecznych oczekiwań może wpędzić człowieka w sytuację bez wyjścia." [157]
Użytkownik: Monika.W 2014-10-03 10:09 napisał(a):
Odpowiedź na: Hmm, to może jednak dopis... | LouriOpiekun BiblioNETki
Dłużyzn nie odnotowałam ani jednej. Przeskakiwanie interwałów czasowych owszem zachodzi. Ale to nie jest kronika rodu, tylko wspaniała powieść. Więc co to za zarzut?
Oczywiście także niektóre postaci są szczegółowiej ujęte - no ale to chyba normalne, że są główni i drugoplanowi? Gwarantuję Ci za to, że ci drugoplanowi są tak wspaniale odrysowani, czasem paroma zdaniami - że są z krwi i kości. I ta wspaniała angielska ironia...
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2016-04-19 10:52 napisał(a):
Odpowiedź na: Nieprzychylny? Na temat s... | Monika.W
Właśnie przeczytałem interludium "Babie lato". Trochę mu do arcydzieła brakuje, ale przyznaję, że wrażenie pozostawia niezatarte! Zderzenie starości z młodością, wola życia i świadomość przemijania - naprawdę świetne. Napiszę tyle: aż zachciało mi się być lepszym człowiekiem, przestać przejmować się głupotami, a zacząć cieszyć życiem - a szczególnie każdą chwilą w towarzystwie osób prawdziwie bliskich... No i sama impresyjność opisu, scen, właściwie nawet fabuły. Jestem bez mała oczarowany :)
Użytkownik: Monika.W 2016-04-19 11:29 napisał(a):
Odpowiedź na: Właśnie przeczytałem inte... | LouriOpiekun BiblioNETki
Nie pamiętam szczególnych wrażeń z pierwszej lektury tej części sagi (choć całość dostała 6). Przy drugiej lekturze (rok czy dwa lata temu) po prostu oniemiałam przy Babim lecie, zachwyt był ogromny. I do dziś trwa to uczucie oczarowania. To jedna z lepszych rzeczy, jakie czytałam. I nie ma tam znaczenia żadna akcja, tylko właśnie uczucia i odczucia, klimat i nastrój, spokój i przemijanie, piękno codzienne.
Użytkownik: ilia 2014-10-02 14:03 napisał(a):
Odpowiedź na: No dobra, nie zawsze arcy... | LouriOpiekun BiblioNETki
Może do swojej listy, coś sobie dobierzesz z moich list :)
Subiektywno-obiektywna lista książek - tych, które trzeba przeczytać i tych, które trzeba znać :)
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2014-10-02 15:00 napisał(a):
Odpowiedź na: Może do swojej listy, coś... | ilia
A dziękuję bardzo! 43. i 44. się pojawiło :)
Przeglądałem jakiś czas temu Twą listę i możliwe, że nawet to ona zasiała ziarno dla CSA. Wiele się naprawdę pokrywa elementów list, no i też całkiem dużo z Twej listy czytałem już :) No a nie będę się już rozciągał, bo pewnie ciekawić mogłoby Cię, czemu pewne "wielkie literatury" jednak odrzuciłem - otóż niezbyt trawię literaturę wcześniejszą niż XVw., no i paru autorów zwyczajnie nie lubię. Chyba dość duży wpływ wywarli tu Intelektualiści (Johnson Paul (ur. 1928))...
Użytkownik: Frider 2014-10-02 15:04 napisał(a):
Odpowiedź na: No dobra, nie zawsze arcy... | LouriOpiekun BiblioNETki
Tak z marszu dodałbym tutaj kilkadziesiąt książek, a w trakcie dodawania nie nadążałbym z dopisywaniem kolejnych, wpadających mi do głowy:). Wydaje mi się, że robisz pewien błąd- spróbuj sobie ustalić jakiś klucz, według którego będziesz w stanie usystematyzować książki do przeczytania. Najprostszy to klucz chronologiczny- według czasu wydawania literatury. Ten klucz jest jednak zbyt szeroki. Może w związku z tym podzielić literaturę na rejony- europejska, iberoamerykańska, itp.
Ja bym tutaj wrzucił koniecznie Hemingwaya- proponuję "Wyspy na Golfsztromie", koniecznie Clavell (tak, tak)- np. "Król szczurów", a gdzie pan Lem? Dlaczego "Święto wiosny" a nie cudowna "Podróż do źródeł czasu"? Itd, itp. Nigdy niekończąca się opowieść...
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2014-10-02 15:25 napisał(a):
Odpowiedź na: Tak z marszu dodałbym tut... | Frider
Tak od końca: Clavell jest (31.), Lema czytałem już dosyć dużo, Hemingway - coś czytałem, no i jestem uprzedzony dzięki Intelektualiści (Johnson Paul (ur. 1928)), a Carpentiera może i podmienię - kiedyś rzuciła mi się w ucho akurat ta powieść :)

Sprawa wygląda tak, że chcę zrobić sobie taki ogólny przekrojowy przegląd znanych i lubianych, no i by zmniejszyć swą ignorancję. Patrzyłem na akcje wg klucza, ale niestety nie przypadają mi do gustu - za dużo do przeczytania mam ogólnie, a czasu za mało, by książki WYSZUKIWAĆ sobie - to bym robił, gdybym nie miał co czytać. Te na liście raczej po prostu "pchają się" na mnie ;)
Użytkownik: pijany_nietoperz 2014-10-02 15:18 napisał(a):
Odpowiedź na: No dobra, nie zawsze arcy... | LouriOpiekun BiblioNETki
Cześć,

Podoba mi się pomysł. I chyba ja też sobie stworzę swoją własną listę książek do odhaczenia.
Radziłbym (jeśli w jakimś przypadku zrezygnowałeś z czytania to na siłę nie czytaj po raz kolejny, nie ma sensu się niepotrzebnie męczyć). Ja sam męczyłem się do skutku tylko z jedną książką ("Ulisses") i było warto dla końcowego monologu (50 stron), który moim zdaniem ratuje tą powieść. W innych przypadkach, gdy książka mi nie pasuje to przerywam czytanie i raczej nie już do niej nie wracam.

Może dodam Ci Murakamiego i jego 1Q84

Pozdrawiam
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2014-10-02 15:33 napisał(a):
Odpowiedź na: Cześć, Podoba mi się p... | pijany_nietoperz
Dzięki za poparcie - zapraszam do akcji :)

Te rezygnacje to bywały z różnych powodów - coś ważniejszego wskoczyło, brak czasu, było czytane przy okazji i okazja się przerwała (np. koniec wakacji). A uważam, że jednak powinienem do nich wrócić. Do niektórych nieprędko - na "Czarodziejską górę" uważam się po prostu jeszcze niedojrzały... Z Joycem miałem podobnie jak Ty - wziąłem na wakacje, przeczytałem do września 200 stron, tylko... miałem "kampanię wrześniową" na uczelni - oczywiście wtedy poszło jak błyskawica, bo zawsze się szuka powodów do nieuczenia wymuszonego ;D I tak - mnie również zachwycił końcowy strumień świadomości.

Za Murakamiego muszę podziękować - rozczarowałem się strasznie "Norwegian wood" :/
Użytkownik: Monika.W 2014-10-02 21:24 napisał(a):
Odpowiedź na: No dobra, nie zawsze arcy... | LouriOpiekun BiblioNETki
Zamiast "Pustelni parmeńskiej" polecam "Czerwone i czarne". W każdym razie mnie Pustelnia znużyła, a Czerwone i czarne całkiem niedawno zachwyciło.
I skąd na liście "Pod wulkanem"? Jakie to arcydzieło? To nuda jest.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2014-10-03 09:22 napisał(a):
Odpowiedź na: Zamiast "Pustelni parmeńs... | Monika.W
O "Pustelni..." przeczytałem po raz pierwszy w Uwodziciel (Nienacki Zbigniew (właśc. Nowicki Zbigniew Tomasz)), gdzie jest przywołane jako genialne studium władzy, stosunków dworskich i intryganctwa na szczytach. Dlatego per fas et nefas chcę przeczytać! A "Czerwone i czarne" kojarzą mi się z jakiegoś rodzaju apologią Rewolucji Francuskiej, co mnie mierzi...


Zaś Lowry - to stąd: Książki zakazane (Paszylk Bartłomiej) i oceny wcale nie tak najniższe :) Poza tym - myślę, że na mej liście jest i więcej nudziarstwa!
Użytkownik: Monika.W 2014-10-03 10:11 napisał(a):
Odpowiedź na: O "Pustelni..." przeczyta... | LouriOpiekun BiblioNETki
Apologia Rewolucji? Aż się zastanowiłam. Nie odczytałam tak tej powieści. Ale może zbyt dużym laikiem jestem?

A na liście zbyt dużego natężenia nudziarstwa nie zauważyłam, przynajmniej w tych pozycjach, które czytałam.
Użytkownik: zagadka 2014-10-02 22:12 napisał(a):
Odpowiedź na: No dobra, nie zawsze arcy... | LouriOpiekun BiblioNETki
Świetny pomysł! Już od jakiegoś czasu bardzo chodzi mi po głowie właśnie nadrobienie braków lekturowych. Nawet coś zaczęłam czytać z tą myślą, ale dotychczas nie stworzyłam sobie konkretnej listy, także przyłączam się z radością do akcji i jeśli pozwolisz zainspiruję się (bardzo mocno) Twoją listą :)
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2014-10-03 09:33 napisał(a):
Odpowiedź na: Świetny pomysł! Już od ja... | zagadka
Tak jak napisałem - będzie to dla mnie radością i zaszczytem, jeżeli ktokolwiek czynem poprze i włączy się do CSA :)
Użytkownik: Rbit 2014-10-02 22:25 napisał(a):
Odpowiedź na: No dobra, nie zawsze arcy... | LouriOpiekun BiblioNETki
Z trzech propozycji Dicka Ubik jest chyba najbardziej reprezentatywny dla jego pisarstwa, a Człowiek z Wysokiego Zamku najprzystępniejszy.

Czymże Conrad zawinił, że jesteś uprzedzony?

Na Twojej liście brakuje mi Tołstoja.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2014-10-03 09:28 napisał(a):
Odpowiedź na: Z trzech propozycji Dicka... | Rbit
Nie ułatwiłeś z tym Dickiem ;p

"Lord Jim" był mą lekturą w liceum - poległem chyba w 2. albo 3. rozdziale, dlatego nie wiem, czy podołam...

A Tołstoja się zwyczajnie boję! Jego knigi są толстые jak przestrzega jego nazwisko ;)
Użytkownik: Annvina 2014-10-03 18:15 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie ułatwiłeś z tym Dicki... | LouriOpiekun BiblioNETki
Ja też przy Lordzie Jimie poległam w liceum na chyba nawet pierwszym rozdziale :)
Jądro Ciemności czytałam niedawno, w lipcu, nie rzuciło mnie na kolana, ale było bardziej do "czytalne" od Lorda Jima. Prawdę mówiąc po lekturze Marzenia Celta Llosy, gdzie Conrad i Jądro są wspomniane, spodziewałam się więcej po Jądrze, Celt bardziej mną wstrząsnął. Właśnie dlaczego nie ma na liście Llosy?
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2014-10-03 18:59 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja też przy Lordzie Jimie... | Annvina
Hm, może się nad nim zastanowię. Czytałem Prawda kłamstw: Eseje o literaturze (Vargas Llosa Mario), ale ogólnie jakoś przeglądając jego powieści nie przekonuje mnie nic za bardzo do siebie...
Użytkownik: miłośniczka 2015-08-06 08:54 napisał(a):
Odpowiedź na: Hm, może się nad nim zast... | LouriOpiekun BiblioNETki

Och, koniecznie włącz Llosę. Polecam genialnego "Pantaleona i wizytantki" albo "Ciotkę Julię i skrybę" - warto! :)
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2015-08-06 09:13 napisał(a):
Odpowiedź na: Och, koniecznie włącz L... | miłośniczka
No to przy tylu namowach chyba się nie oprę ;)
Użytkownik: miłośniczka 2015-08-06 10:14 napisał(a):
Odpowiedź na: No to przy tylu namowach ... | LouriOpiekun BiblioNETki
Oj tak. Ja do "Ciotki Julii..." podchodziłam z dystansem, gdzieś w jednej trzeciej byłam totalnie zdezorientowana (co to w ogóle jest???) i trochę zniesmaczona, a potem tak dałam się porwać grze, jaką prowadzi autor z czytelnikiem... Mogę tylko powiedzieć, że chwilę będziesz czuć się... dziwnie, zanim zorientujesz się, w co się z Tobą gra. :-) Natomiast "Pantaleon i wizytantki" - to już jest obłędna historia, sama w sobie. Gorzka, śmieszna, zabawna i też z ciekawym rozwiązaniem narratorskim - bowiem głównego bohatera i jego historię poznajemy a to z raportów wojskowych, a to z notatek, z perspektywy żony, przełożonego, jego samego... Rewelacja. Wiem już, że z pewnością sięgnę w przyszłości po inne książki Vargasa Llosy - ciekawa jestem, czym mnie jeszcze zaskoczy!
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2015-08-06 10:17 napisał(a):
Odpowiedź na: Oj tak. Ja do "Ciotki Jul... | miłośniczka
Dałem sobie do wyboru jeszcze "Święto kozła" - ma najwyższe oceny. Nie wiem, czy zachęcę się do przeczytania kilku, dlatego wolę zaczynać od potencjalnie najlepszej :)
Użytkownik: misiak297 2015-08-06 10:22 napisał(a):
Odpowiedź na: Dałem sobie do wyboru jes... | LouriOpiekun BiblioNETki
A mnie zachwyciła Wojna końca świata (Vargas Llosa Mario)

Miałem wrażenie, że czytam coś z rozmachem na miarę "Nędzników".
Użytkownik: cysiau 2014-10-03 22:01 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie ułatwiłeś z tym Dicki... | LouriOpiekun BiblioNETki
Ja w liceum poległam na mniej więcej czwartej stronie "Lorda Jima" i bardzo się z tego cieszę - gdybym wtedy zmusiła się do dalszej lektury, to pewnie nigdy nie doceniłabym Conrada. Rok temu nabrałam jednak ochoty na drugie podejście i tak mi się spodobało, że już zastanawiam się nad powtórką:)
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2014-10-03 22:11 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja w liceum poległam na m... | cysiau
To mi przypomina moje stałe określenie na Cierpienia młodego Wertera (Goethe Johann Wolfgang von (Goethe J. W.)): gdybym dokończył tę lekturę, to chyba też musiałbym popełnić samobójstwo (nawiązując do rzekomej mody na nie w XVIIIw.), bo tak było dla mnie denne ;D
Użytkownik: Pingwinek 2019-09-28 01:35 napisał(a):
Odpowiedź na: To mi przypomina moje sta... | LouriOpiekun BiblioNETki
Denne?! To dopiero jest arcydzieło - i to słynne... Jak to czytelnicze gusta potrafią się różnić :>
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2019-09-30 09:26 napisał(a):
Odpowiedź na: Denne?! To dopiero jest a... | Pingwinek
Przeczytałem więcej książek w akcji, które wg opinii są "słynnymi arcydziełami", a dla mnie były niestrawne :)

Natomiast "Werter" w tym gronie to totalna pomyłka - chyba, że się lubi opowieści o roszczeniowej "uczuciowości" egotyka, podane jako coś romantycznego.
Użytkownik: Pingwinek 2019-09-30 17:11 napisał(a):
Odpowiedź na: Przeczytałem więcej książ... | LouriOpiekun BiblioNETki
Dla mnie też niektóre, jak je nazywasz, "słynne arcydzieła" okazały się niestrawne, ale "Cierpienia młodego Wertera" to jedna z moich ukochanych książek - przykro mi zawsze, gdy widzę, jak niezbyt dobrą ma obecnie opinię.

"Roszczeniowa 'uczuciowość' egotyka" - chciałbyś to rozwinąć?
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2019-10-01 09:02 napisał(a):
Odpowiedź na: Dla mnie też niektóre, ja... | Pingwinek
Oczywiście:

Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Użytkownik: Pingwinek 2019-10-01 09:56 napisał(a):
Odpowiedź na: Oczywiście: (Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu)... | LouriOpiekun BiblioNETki
Wszystko, co piszesz, to prawda - i chociaż uważam, że zupełnie (!) Wertera nie rozumiesz, muszę Ci podziękować za przypomnienie mi, dlaczego prawie 14 lat temu umieściłam tę książkę na szczycie mojej listy "naj" (wkrótce strąciła ją zeń "Lalka" z Wokulskim, ale to wciąż okolice podium). Od tego czasu nie wracałam do lektury, bojąc się, że już tak się z głównym bohaterem nie zidentyfikuję (widzę w wątku wspomnień książkowych z września, że też masz stracha przed powtórkami WIELKICH dla Ciebie powieści) - teraz wiem że niesłusznie, ponieważ nadal, wciąż... zawsze jestem Werterem. Może nawet bardziej niż w przeszłości, skoro przeżywam od pięciu lat czwarte w życiu nieodwzajemnione uczucie (odwzajemnionych nie znam). I nie, nigdy nie nazwałabym się emo-dzieciakiem.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2019-10-01 10:55 napisał(a):
Odpowiedź na: Wszystko, co piszesz, to ... | Pingwinek
Ale uważasz, że nie rozumiem Wertera jako postaci, czy że nie zrozumiałem przesłania samej powieści?

Wiesz, nieodwzajemnione uczucia to sprawa nagminna, myślę, że w mniejszości znakomitej są ci, którzy nigdy nie przeżyli zawodu miłosnego - czy to z powodu braku wzajemności, czy to z powodu jednostronnego zakończenia związku. Natomiast istotne jest, co się w takiej sytuacji robi, jak się postępuje, czy zachowuje się choć resztki dumy i honoru (jak Wokulski - pamiętne Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu).

Dla mnie postać Wertera łączy się tu jeszcze z jedną sprawą - i dlatego jest RÓŻNY od emo: właśnie zadufaniem w sobie. Jest to pułapka "bycia sobą" - i możemy bronić Wertera, że właśnie on nie był zrozumiany (tak, jak ja go nie rozumiem), że nie mógł siebie zrealizować, że świat okazał się być miejscem, które odrzuciło jego zbyt wielkie czucie, którego nie mógł zrealizować. Tymczasem w moim pojęciu "być sobą" wcale nie musi oznaczać czegoś pozytywnego albo pożądanego! To, że każdy człowiek jest unikatowy, wcale nie znaczy, że akurat dany rodzaj unikatowości powinien być uzewnętrzniany czy hołubiony. Należy sobie umieć zadać pytanie - i szczerze na nie odpowiedzieć - czy dany rodzaj "bycia sobą" jest istotnie wart pokazywania światu: może moja poezja/muzyka/dowcip/filozofia wcale nie jest zbawcza, odkrywcza ani godna podziwu? Może jestem mitomanem, zadufkiem, nudziarzem, grafomanem i po prostu zamęczam cały świat dookoła, oczekując wielkiego podziwu tylko dlatego, bo mam przekonanie o swej wyjątkowości i wbite jak kołek w głowę stwierdzenie "bądź sobą"? Werter jest dla mnie sztandarowym przykładem takiej postawy - roszczeniowy egotyk, który żąda podziwu, zrozumienia i miłości, choć tak naprawdę niekoniecznie na to wszystko zasługuje - a przynajmniej nie tak, jak to sobie wyobraża. Znaj proporcją, mociumpanie!

Dla mnie Werter po prostu nie jest wart bycia rozumianym ;)
Użytkownik: Pingwinek 2019-10-01 20:15 napisał(a):
Odpowiedź na: Ale uważasz, że nie rozum... | LouriOpiekun BiblioNETki
Po przeczytaniu Twojej wypowiedzi rano byłam wzburzona. Nie tylko dlatego, że uważam, iż zawsze należy być sobą i że każdy zasługuje na miłość. Napisać, że Werter nie jest wart bycia rozumianym, może jedynie ktoś, kto nigdy nie zakochał się (specjalnie zmieniłam z "kochał", byś mi nie wytknął) całym sobą, bez "ale", tak bardzo, że nie starczyło miejsca na dumę i honor... Jednak minęło kilka godzin, kolejnego ważnego dla mnie dnia, po drodze rozmawiałam z przyjaciółką (z którą dobrze się rozumiemy...), o facetach między innymi - i wzburzenie mi przeszło (jak ręką odjął). Uznałam, że oceniasz Wertera, jak oceniasz, z powodu swojej płci. Więc zaznaczę: nie chciałabym takiego mężczyzny jak Werter. Werter był kobietą! ;)

Jeśli poleciałam za ostro, wybacz, ale to moja (ogromna... ach, to poczucie wyjątkowości, zadufanie w sobie, żądza podziwu!) wrażliwość została teraz bardziej zraniona. Wniosek: nie powinnam po prostu wdawać się w dyskusje o lekturach absolutnie moim zdaniem wielkich i postaciach, z którymi się tak identyfikuję, z czytelnikami z zupełnie odmienną opinią.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2019-10-02 08:12 napisał(a):
Odpowiedź na: Po przeczytaniu Twojej wy... | Pingwinek
Przede wszystkim to nie do końca jasne jest, co właściwie znaczy "być sobą"? Ostatecznie żyjemy w społeczeństwie, jesteśmy wychowywani, socjalizowani, nasze zachowania często są symboliczne (np. machanie ręką, pokazanie digitus infamis). Problem ten jest głównym tematem "Ferdydurke" - zawsze przyjmujemy jakąś formę - nawet przeciwieństwo sztywnej etykiety jest formą, gdyż "ostentacyjna swoboda" ma ramy wyznaczone poprzez odniesienie do owej etykiety. No i czy "bycie sobą" oznacza coś innego niż nieporównywanie się z innymi i nieodczytywanie z oczu innych wrażenia, jakie wywieramy sobą i naszym zachowaniem? Czy "być sobą" oznacza postawić się poza nawiasem społeczeństwa?

[tu takie skojarzenie: w Koń i jego chłopiec (Lewis Clive Staples) Szasta rozmawia z Aslanem:
"– Kim TY jesteś?
– Sobą – odpowiedział Głos, tak głęboko i nisko, że ziemia zadrżała, i znowu: – Sobą – głośno, wyraźnie i pogodnie; i potem po raz trzeci: – Sobą – szeptem tak cichym, że prawie go nie było słychać, a jednak zdawał się napływać ze wszystkich stron, jakby zaszumiały liście na wszystkich drzewach."]

Piszesz: "każdy zasługuje na miłość" - to dla mnie jakiś komunał. Znaczy co, ustawą zapewnić, że ktoś będzie miłował? Rozumiem, że każdy MOŻE ZOSTAĆ pokochany, ale uważam, że "zasługuje" jest tu błędnym słowem - zasługa oznacza dokonanie czegoś, co godne jest odpłaty. Oczywiście możemy ciągnąć logomachię poprzez dyskusję o samym słowie "miłość" - dla jednych to czas działania pewnych hormonów (który zawsze jest skończony), dla innych to bezkrytyczna fascynacja drugą osobą, dla jeszcze innych to postawa w relacji, która zakłada utrzymanie owej relacji pomimo różnic i zniechęceń - co oczywiście nie wyczerpuje różnorodności pojmowania. (polecam piosenkę "Zanim pójdę" Happysadu :) )

Natomiast oczywiście istnieją mylne definicje słowa "miłość" czy "kochał" - prowadzące do współuzależnienia, toksycznego związku, frustracji albo nawet zbrodni. Dla mnie Werter kochał na sposób bardzo chory - także, jeżeli definiował siebie poprzez odniesienie do relacji z Lottą, istnieć chciał jedynie wraz z nią albo wcale.

Dla mnie nie ma problemu wdać się w nawet mocną dyskusję o literaturze i jej związkach z życiem :) Mam nadzieję, że nie odnosisz mojej krytyki Wertera do siebie, bo w jakiś sposób się z nim identyfikujesz - on nadal pozostaje tylko postacią fikcyjną, której wymiarowość nawet u genialnego pisarza (np. Huxley) byłaby siłą rzeczy zredukowana w porównaniu z żywym, nieskończenie złożonym człowiekiem ;)
Użytkownik: Pingwinek 2019-10-02 22:06 napisał(a):
Odpowiedź na: Przede wszystkim to nie d... | LouriOpiekun BiblioNETki
Jak rozumiem bycie sobą? Dla mnie to znaczy żyć w zgodzie z własnym sercem/mózgiem, nie robić nic wbrew sobie, nie udawać kogoś, kim się nie chce być...

Nigdy nie rozumiałam fenomenu "Zanim pójdę", nawet w czasach chodzenia na koncerty, które Happysad grał w Toruniu...

O miłości wypowiem się cytatem (z "Gry z klasy"!): "To, co wielu ludzi nazywa kochaniem, polega na wybraniu jakiejś kobiety i ożenieniu się z nią. Wybierają ją! - przysięgam ci, sam widziałem. Tak jakby w miłości mogło się wybierać, tak jakby to nie był piorun, który strzela w ciebie i zostawia cię zwęglonego na środku patio. Powiedz, że wybierają, bo-je-kochają, ja myślę, że jest na odwrót. Nie wybiera się Beatrycze. Nie wybiera się Julii. Nie wybierasz ulewy, która zmoczy cię do suchej nitki, gdy wracasz z koncertu".

Z każdą ważną dla mnie postacią literacką utożsamiam się tak bardzo, że... dobrze, że napisałeś, iż widzisz różnicę między fikcją a złożonością, wielowymiarowością istoty ludzkiej. Mimo to powinnam zrezygnować z wdawania się w takie dyskusje, gdyż mnie dotykają i na ogół zbyt przygnębiają. Akurat ta nie, ponieważ przeżywam właśnie - całkiem jak Werter - dni tak szczęsne, jakimi pewnie Bóg obdarza swoich świętych (i zastanawiam się tylko, jak to ja, ile mi ich jeszcze zostało, a może i kiedy sama je sobie odbiorę)... A swoją drogą, muszę machnąć czytatkę o "Cierpieniach...", bo chodzą za mną, po tylu latach, różne piękne cytaty - tylko nareszcie (!) brakuje w moim życiu czasu na literaturę (czytanie, pisanie, buszowanie wśród książek), również z powodów jedynie pośrednio uczelnianych :)))
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2019-10-03 11:47 napisał(a):
Odpowiedź na: Jak rozumiem bycie sobą? ... | Pingwinek
No i właśnie chyba "nierobienie nic wbrew sobie" może wymagać doprecyzowania - bo to wyklucza kompromis, niezbędny we wszelkich relacjach, a w uczuciowych szczególnie (bo im więcej czasu zajmuje dana relacja, tym mocniej wychodzą i dokuczają wszelkie różnice). Podobnie "nie udawać kogoś, kim się nie chce być" - granica pewnie jest płynna i bardzo niewyraźnie nakreślona: weźmy za przykład pracę - nie chcę być telemarketerem, więc w tym kierunku nie idę, ale nawet będąc aspołecznym programistą czasem muszę na callu namawiać do rozwiązania stakeholderów ;) Zawsze trochę gramy, próbujemy zrobić jak najlepsze wrażenie na tych, na których nam zależy.

"Zanim pójdę" nie jest dla mnie super piosenką ani muzyką, ale zawiera dość interesujący przekaz. (przeciwnością jest np. "True love waits" Radiohead).

Co do cytatu - "piorun" to może być zakochanie (choć wcale zawsze takie nie jest), a miłość = kochanie kogoś, to coś innego. Ale także mam cytat - z Lacana: "Miłość to dawanie czegoś, czego się nie posiada komuś, kto nie istnieje". Poza tym idealizm to często jest bardziej oczarowanie byciem zakochanym, stymulowanie stanu własnej euforii i cyzelowanie obrazu związku tylko w wyobraźni. Szerzej do idealizmu w miłości (lub jej idealizowania), to obszernie się wypowiedziałem lata temu, ale zdania nie zmieniłem: Usiąść i zapłakać

Kojarzy mi się też "bycie sobą" z kultem "ja", czyli (za Niewidzialna religia: Problem religii we współczesnym społeczeństwie (Luckmann Thomas) ) z nowoczesną formą religii. Gdzieś też jeszcze niedawno czytałem (ale nie pamiętam gdzie, a było to zgrabnie ujęte), że romantyzm to odpowiedź na prozaiczną brzydotę związku albo na odrzucenie.

Machaj czytatkę o Werterze! Widzę, że znajdujesz czas na wertowanie BNetki w nocy, więc i na to znajdziesz ;)
Użytkownik: Pingwinek 2019-10-06 03:07 napisał(a):
Odpowiedź na: No i właśnie chyba "niero... | LouriOpiekun BiblioNETki
W ramach doprecyzowania: pójście na kompromis w relacji uczuciowej nie oznacza dla mnie robienia czegoś wbrew sobie. Wynika przecież z miłości do drugiego człowieka, a ta miłość jest częścią mnie. Zatem takie działanie to właśnie działanie w zgodzie ze sobą.

Twierdzisz, że zawsze trochę gramy, próbujemy zrobić jak najlepsze wrażenie na tych, na których nam zależy. Tylko że to nie jest udawanie kogoś, kim się nie chce być. Przeciwnie - to może właśnie oznaczać działania mające wydobyć na światło dzienne nasze najlepsze cechy, ukazać "lepszą wersję" nas samych.

Ja Ci podsuwam rewelacyjny cytat z "Gry w klasy", a Ty mi zarzucasz Coelho...;-). Oczywiście, że kochanie to nie to samo co zakochanie, jednak uważam, że bez zakochania nie ma kochania (zakładając, iż mówimy o początkach relacji miłości erotycznej).

Machnę czytatkę, kiedyś machnę, ale w najbliższym czasie to naprawdę nierealne. Owszem, przez wiele tygodni (miesięcy?...) buszowałam po Biblionetce niemalże non-stop, jednak w ostatnich dniach wertowanie strony po nocach znaczyło "WYŁĄCZNIE po nocach" i to w ograniczonym zakresie. Nie szkodzi, cieszę się, bez łez porzucę książkowe hobby, jeśli tylko zaczynam żyć (przecież tyle razy, czytając, pisząc, pragnęłam zmiany, przełomu, cudu...). Ale czy zaczynam...?
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2019-10-06 11:29 napisał(a):
Odpowiedź na: W ramach doprecyzowania: ... | Pingwinek
No cóż, kompromis to właśnie jest ustępstwo, przyjęcie w jakiejś mierze tego, czego akurat nie chcieliśmy przyjąć :) A co do grania, to nie tylko istotne jest W co grają ludzie: Psychologia stosunków międzyludzkich (Berne Eric) , ale i zwyczajne czynności - pewnie słyszałaś słynne określenie Człowiek w teatrze życia codziennego (Goffman Erving).

A wypraszam sobie, że podsuwam Coelho - podsuwam swoją jego krytykę ;)

No ale martwi mnie Twoje stwierdzenie "cieszę się, bez łez porzucę książkowe hobby, jeśli tylko zaczynam żyć" - bo nie rozumiem, co jedno drugiemu przeszkadza?? Owszem, moja żona czasem ma dość mojego czytania, ale na pewno nie oczekuje ode mnie, że je porzucę. Poza tym można (należy!) mieć kilka hobbies - jak to wskazane jest w Pozostać przy zdrowych zmysłach: Jak nie stracić głowy w stresie współczesnego życia (Persaud Raj) :

[209]
"Kobieta-makler giełdowy, dla której praca i zarobki są jedynym źródłem szacunku dla siebie, zapracowuje sobie na przyszłe kłopoty psychologiczne. Nawet jeśli kariera przebiega nienagannie, kiedyś będzie musiała się z niej wycofać, a wówczas utraci to źródło. Jeśli moja teoria jest prawdziwa, jej zdrowie psychiczne ulegnie wówczas osłabieniu. Także w pracy, nawet jeśli wszystko idzie dobrze, co jakiś czas pojawia się zagrożenie dla jej pozycji lub zarobków. Będzie wtedy reagować o wiele większym niepokojem, niż gdyby jej dobre mniemanie o sobie miało także inne podstawy, np. mistrzostwo w grze w tenisa lub dobre stosunki z dziećmi. Podobnie matka, która całą swą energię emocjonalną inwestuje w dzieci, będzie przeżywać rozstrój, gdy zetknie się z typowym buntem nastolatków lub gdy dzieci opuszczą dom. (...)
Należy więc uznać, że posiadanie złożonej osobowości dobrze służy zdrowiu psychicznemu. Ciekawe, że ta koncepcja jest nieco sprzeczna z intuicją, gdyż ogół ludzi na pytanie, jak zachować zdrowie psychiczne, skłaniał się będzie ku odpowiedzi, że należy dążyć do uproszczenia życia. Choć proces wzbogacania własnej osobowości może być dosyć stresujący, wszystko wskazuje na to, że na dłuższą metę się opłaca."


(na marginesie - wskazuje Persaud także kilka rzeczy przydatnych w związku, a zupełnie nieromantycznych:

[naprawianie i pielęgnacja związku - zamiast ucieczki]

[169]
"Konflikty w związkach są nieuniknione i aby związek przetrwał, nieodzowna jest umiejętność ich rozgrywania. Trzeba więc umieć powstrzymywać się od wyrażania krytyki lub sprzeciwu, albo wyrażać je w sposób nie zagrażający związkowi. Podstawowa różnica między ludźmi dobrze i źle radzącymi sobie w związkach polega na różnych umiejętnościach postępowania w razie konfliktu."
[182]
"Pary, nawet dobrze współżyjące, zużywają więcej czasu na spory niż na cokolwiek innego. Spór można by wręcz nazwać ulubionym zajęciem małżeńskim. Świadczy to o tym, że czasami problemem nie jest sama różnica zdań - doprawdy zdrowiej jest pokłócić się o jakąś sprawę, która ci się nie podoba, niż odsunąć ją od siebie ze skrywaną złością - lecz szkodliwy, destrukcyjny sposób prowadzenia sporu.")
Użytkownik: Pingwinek 2019-10-06 12:45 napisał(a):
Odpowiedź na: No cóż, kompromis to właś... | LouriOpiekun BiblioNETki
Dla mnie ustępstwo, na które się idzie dla ukochanej osoby, nie wyklucza się nawzajem z byciem sobą.

Nawiązując do hobby - nie co jedno drugiemu przeszkadza, bo nie przeszkadza (a cytaty z Persauda, którymi się dzielisz, przekonują mnie), ale dobiegający końca tydzień (w którym sporo pozmieniało się w moim życiu) pokazał, że po prostu nie starcza mi czasu na książki. I - gdyby udało się rozwijać moją obecną sytuację życiową w pożądanym kierunku - na razie starczać nie będzie... No w każdym razie w o wiele, wiele mniejszym stopniu niż dotychczas. I choć już odczuwam tęsknotę za literaturą w formie 24/7 (jak dotąd, mogłabym powiedzieć), cieszę się ogromnie, że wreszcie mam wybór - i wybieram inne priorytety :)

Tyle ode mnie, Louri. Nie znikam, zamierzam zaglądać oraz czytać i pisać, jak tylko dam radę. Miłej niedzieli ;-)
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2019-10-06 15:34 napisał(a):
Odpowiedź na: Dla mnie ustępstwo, na kt... | Pingwinek
Oki, miło mi - szczególnie, że zdaje się, że doszliśmy do konsensusu. Więc czekam (mimo Twych spodziewanych niedoczasów) na czytatkę o Werterze oraz dopowiem: odkąd u mnie pojawiły się dzieciaki, to także muszę wkładać wiele wysiłku w znajdywanie czasu na inne aktywności - kiedyś standardem było >100 stron przeczytanych dziennie, dziś >50 mnie cieszy, a weekendy bywają z niemal całkowitą posuchą.
Użytkownik: Pingwinek 2019-10-01 20:16 napisał(a):
Odpowiedź na: Ale uważasz, że nie rozum... | LouriOpiekun BiblioNETki
Przeoczyłam pytanie z początku. Jako postaci.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2014-12-30 15:04 napisał(a):
Odpowiedź na: Z trzech propozycji Dicka... | Rbit
Przemyślałem sprawę, zdaje mi się, że pod wpływem odwołań w którejś z ostatnich lektur, i dołączę jednak (o zgrozo!) Wojna i pokój (Tołstoj Lew (Tołstoj Leon)) - pewnie wyląduje na saaaamym końcu kolejki do przeczytania, ale masz rację, że znać jednak wypada :)
Użytkownik: hburdon 2015-08-06 12:21 napisał(a):
Odpowiedź na: Przemyślałem sprawę, zdaj... | LouriOpiekun BiblioNETki
Czytam "Wojnę i pokój" cierpliwie od początku roku, przeczytałam już prawie 80% (na Kindlu :)). Fakt, że rzecz jest długa, ale czyta się bardzo dobrze. Trudno mi tylko było przebrnąć przez pierwsze rozdziały, kiedy wszystkie postacie są nowe i nie wiadomo, co się dzieje, trochę trzeba zacisnąć zęby, ale potem jest już łatwiej. Tylko chyba warto zwrócić uwagę na tłumaczenie, nie wszystkie są jednakowo udane -- absolutnie odradzam wersję wydawnictwa Zielona Sowa, pisałam o tym tutaj: Najlepsze wydanie
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2016-04-29 15:19 napisał(a):
Odpowiedź na: Czytam "Wojnę i pokój" ci... | hburdon
Hmmm... przeczytałem Twoją czytatkę WOJNA i SPOJLER: dziennik lektury i hmmmmmhm... no nie wiem - wybacz, ale takie lekko satyryczne podejście wygląda mi na zdystansowaną kpinę z dłużyzn i nadętości Dzieła. I właśnie nie wiem, czy nie przyjdzie mi jednak zrezygnować? Właściwie to jest już dla mnie pewne, że nawet jeśli za jakieś kilka lat wyczerpię całą listę książek w niniejszym wyzwaniu czytelniczym, to na samiusieńkim końcu, odkładane jak patelnia przy zmywaniu, pozostanie ten nieszczęsny Tołstoj :/
Użytkownik: Panterka 2014-10-02 22:53 napisał(a):
Odpowiedź na: No dobra, nie zawsze arcy... | LouriOpiekun BiblioNETki
Zajrzyj do encyklopedii, takiej kilkutomowej pod hasło "Literatura". Tam jest lista arcydzieł (światowych). Twoja lista niemal całkowicie się z nią pokrywa.
Swego czasu miałam szczerą chęć przeczytać wszystko z listy, ale... nadal się nie poddaję! Ostatnio odhaczyłam Ionesco, na półce czeka "Pod słońcem szatana" a na spotkaniu Klubu Książki będziemy omawiać "Władcę much" (a we wrześniu omawialiśmy "Grę w klasy" akurat).
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2014-10-03 09:31 napisał(a):
Odpowiedź na: Zajrzyj do encyklopedii, ... | Panterka
Powiedziałbym tak - BINGO!

Mam na półce właśnie wydawaną w latach 90. XXw. 6-ściotomową encyklopedię PWN, i stamtąd wiele mojej "wiedzy o liście arcydzieł" pochodzi. Czasem bywa to nietrafione - jak niezmęczone przeze mnie Życie pszczół (Maeterlinck Maurice (Maeterlinck Maurycy)) i zapewne coś jeszcze.
Użytkownik: Panterka 2014-10-04 16:53 napisał(a):
Odpowiedź na: Powiedziałbym tak - BINGO... | LouriOpiekun BiblioNETki
Akurat "Życie pszczół" przeczytałam i całkiem niezłe było.
A jak jesteś uprzedzony do cyklu Martina, to może przeczytaj sobie najpierw jego s-f? Są o niebo lepsze niż jego fantasy - mimo że kocham PLiO, to jednak widać, że to historia pisana bez planu i notatek.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2014-10-06 11:06 napisał(a):
Odpowiedź na: Akurat "Życie pszczół" pr... | Panterka
Do PLiO jestem uprzedzony nie na sposób "pewnie mi się nie spodoba" czy "grafomaństwo", tylko raczej z jednej strony boję się, że wsiąknę, a z drugiej moim organicznie pierwszym odczuciem wobec każdego dzieła obdarzonego etykietką bestsellera jest właśnie uprzedzenie. To jest podobnie jak z ubraniem - coś reklamowane jako "modne" od razu traci w mych oczach. To jak w tym dowcipie o góralu, co nie chciał się do partii zapisać ;)

I tak jeszcze mi się nasunęło co do "bestsellerów" - parę dni temu w którejś z księgarń internetowych natknąłem się na NOWOŚĆ, która miała tag "bestseller" właśnie - jak rozumiem coś nie jest nim dlatego, że się świetnie sprzedaje, tylko sprzedaje się dlatego, że tak zostało określone? No więc to jest dodatkowe źródło "uprzedzenia"!
Użytkownik: Panterka 2014-10-07 20:43 napisał(a):
Odpowiedź na: Do PLiO jestem uprzedzony... | LouriOpiekun BiblioNETki
Doskonale rozumiem, gdyż ja również dostaję wysypki, gdy słyszę słowo "modne". Wszelkie modne filmy, książki, ubrania etc omijam szerokim łukiem. Jeśli wrzawa ucichnie, a opinie nadal będą przychylne, wtedy sięgnę.
PLiO zaczęłam czytać na długo przed serialem, gdzieś tak w 2005.
A c do bestsellerów masz rację - sprzedaż się zwiększa, gdy na okładce znajdzie się odpowiedni napis. :-)
Użytkownik: Szeba 2014-11-15 12:33 napisał(a):
Odpowiedź na: Zajrzyj do encyklopedii, ... | Panterka
Dokładnie tak samo zaczynałam :) jeszcze jako dzieciak, samodzielnie - encyklopedia czterotomowa PWN, tabelka w haśle "literatura" i nie wiem, czy też czasem nie nobliści w dziedzinie literatury. Bardzo dobra baza, a już w porównaniu z tym, co wtedy dostawaliśmy w szkole, to nie ma o czym mówić.
Użytkownik: Annvina 2014-10-03 18:17 napisał(a):
Odpowiedź na: No dobra, nie zawsze arcy... | LouriOpiekun BiblioNETki
Parafrazując Rbita: Czymże Kapuściński zawinił, że jesteś uprzedzony?
O Martinie nie wspomnę!
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2014-10-03 19:07 napisał(a):
Odpowiedź na: Parafrazując Rbita: Czymż... | Annvina
Właściwie to za odpowiedź recenzja Problem z "Cesarzem" i komentarze do niej :/
Użytkownik: Butterflyk 2014-10-03 18:43 napisał(a):
Odpowiedź na: No dobra, nie zawsze arcy... | LouriOpiekun BiblioNETki
Ja też byłam uprzedzona do Martina, ale po kilkunastu stronach pierwszego tomu wpadłam po uszy. ;)
Użytkownik: Valaya 2014-10-03 19:24 napisał(a):
Odpowiedź na: No dobra, nie zawsze arcy... | LouriOpiekun BiblioNETki
Widzę również książki Durrella. Jeśli o mnie chodzi, proponuję jednak "Justynę" i cały "Kwartet Aleksandryjski". "Monsieur..." można śmiało sobie darować.
Użytkownik: alva 2014-10-03 20:28 napisał(a):
Odpowiedź na: Widzę również książki Dur... | Valaya
Popieram, jeśli chodzi o "Justynę" i resztę, tym bardziej, że to ponoć eksperyment - trzy pierwsze części opowiadają o tym samym, tylko z punktu widzenia trzech różnych osób, a rozwiązanie znajduje się w części czwartej. Piszę "ponoć", bo sama czytałam tylko "Mountolive".
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2014-10-03 21:34 napisał(a):
Odpowiedź na: Popieram, jeśli chodzi o ... | alva
Ok, dzięki za te cenne uwagi - już modyfikuję listę :)
Użytkownik: aleutka 2014-10-03 22:00 napisał(a):
Odpowiedź na: Popieram, jeśli chodzi o ... | alva
Absolutnie. Jeśli się poprzestanie na Justynie ma się całkowicie fałszywy obraz wydarzeń, bo brakuje bardzo istotnych danych. Kwartet warto przeczytać w całości.
Użytkownik: Paulina* 2014-10-05 12:58 napisał(a):
Odpowiedź na: No dobra, nie zawsze arcy... | LouriOpiekun BiblioNETki
Oprócz wymienionych może być np. Hrabia Monte Christo (Dumas Aleksander (ojciec; Dumas Alexandre)).
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2014-10-06 10:57 napisał(a):
Odpowiedź na: Oprócz wymienionych może ... | Paulina*
Chciałem napisać, dlaczego tego nie dorzucę, ale zmieniłem zdanie i chętnie jednak "Hrabiego..." przeczytam w ramach CSA ;)
Użytkownik: Paulina* 2014-10-06 13:56 napisał(a):
Odpowiedź na: Chciałem napisać, dlaczeg... | LouriOpiekun BiblioNETki
No to powodzenia. Czytałam go z 8 lat temu i pamiętam, że mi się podobał. To jedna z 4 - 5 znanych mi książek z misterną, niesamowicie skomplikowaną intrygą (pozostałe to "Wiedźmin", "Niebezpieczne związki", "Malowanie ciemności" i "Dziesięciu Murzynków").

Niech zgadnę: widziałeś jakaś niewierną ekranizację? Nie podeszli Ci "Muszkieterowie" albo "Królowa Margot"?
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2014-10-06 14:24 napisał(a):
Odpowiedź na: No to powodzenia. Czytała... | Paulina*
Wydaje mi się, że właśnie filmy "płaszcza i szpady" mi nie podchodzą :) No i boję się ramotkowatych przygodówek. Ale sam czas akcji nie jest przeszkodą - "Niebezpieczne związki" uważam za powieść genialną (szczególnie, że nie ma happy endu w stylu deus ex machina).
Użytkownik: Pingwinek 2019-09-28 00:41 napisał(a):
Odpowiedź na: Chciałem napisać, dlaczeg... | LouriOpiekun BiblioNETki
I dobrze :)
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2014-10-07 07:59 napisał(a):
Odpowiedź na: No dobra, nie zawsze arcy... | LouriOpiekun BiblioNETki
A więc CSA ruszyła! Aby dodać odwagi innym, nie być gołosłownym i w ramach walki z własnym lenistwem wypożyczyłem 3 książki z listy.

Na pierwszy ogień (już opisana w treści czytatki) 48., w czytaniu 30., ostatnia to 47. Dobrze by było, gdyby się w każdym miesiącu 2-3 tytuły udało mi przeczytać :)
Użytkownik: tubi 2014-10-19 19:51 napisał(a):
Odpowiedź na: No dobra, nie zawsze arcy... | LouriOpiekun BiblioNETki
hmm zaledwie 8 pozycji z listy muszę się poprawić

co do gry o tron jeśli czytasz książki historyczne lub fantastykę to podejdzie
ale jak nie czytasz tego typu książek też podejdzie to po prostu kawał porywającej epickiej powieśći

cóż niektóre pozycje z tej listy już się zestarzały

z pozycji kapuścińskiego czytałem 3 pierwsze i polecam imperium chyba najlepsza

i tak tak martin eden rękami i nogami

a król szczurów etam takie czytadło

a i Przygody Tomka Sawyera dodałbym!
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2014-10-20 11:15 napisał(a):
Odpowiedź na: hmm zaledwie 8 pozycji z ... | tubi
No jak masz 8 z tej listy, to i tak jesteś lepszy ode mnie, bo ja tworząc ją nie miałem jeszcze żadnej z powyższych przeczytanej ;) Oczywiście mógłbym zrobić listę dualną do powyższej - lista CSA, które już przeczytałem. Dlatego zresztą dla Tomka Sawyera nie ma tu miejsca - już go znam.

Kapuścińskiego wielu raczej bym nie zmógł - średnio pociąga mnie reportaż lub jego przetwory, więc dzięki za wskazówkę!

No a co do "czytadłowości" - bardziej celuję w "znane i lubiane", niż w literaturę jeno "wielką"... Chcę uzupełnić swoje oczytanie o to, co wypada znać po prostu.

Użytkownik: marta_tuska82 2014-11-15 14:05 napisał(a):
Odpowiedź na: No jak masz 8 z tej listy... | LouriOpiekun BiblioNETki
Twój pomysł bardzo mi się podoba część książek mam już przeczytanych i resztę zamierzam przeczytać;). Mógłbyś do twojej listy dopisać jeszcze paragraf 22 josepha hellera. chyba ze już czytałeś. Pozdrawiam
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2014-11-15 20:04 napisał(a):
Odpowiedź na: Twój pomysł bardzo mi się... | marta_tuska82
Gdybym nie czytał, tobym pewnie dodał ;)
Witam więc w akcji - bardzo mi miło. I tylko uwaga: lista od czasu do czasu się wydłuża!
Użytkownik: pawelw 2014-11-15 22:33 napisał(a):
Odpowiedź na: No dobra, nie zawsze arcy... | LouriOpiekun BiblioNETki
Jak już zaczynasz co nieco odhaczać z listy to może czas ją wydłużyć. ;)
Zdecydowanie brakuje mi na niej:
Germinal (Zola Émile)

Dokładać oczywiście można w nieskończoność, ale może jeszcze kilka zaproponuję:
Złodziejka książek (Zusak Markus)
Ptaki (Vesaas Tarjei)
Ja, Klaudiusz (Graves Robert)
i może jeszcz Hosseini Khaled
Użytkownik: misiak297 2014-11-15 22:51 napisał(a):
Odpowiedź na: Jak już zaczynasz co niec... | pawelw
"Germinal" obok "Złodziejki książek"? Ta druga pozycja jakoś mi się nie kwalifikuje do "Słynnych Arcydzieł". To raczej błyskotka jednego sezonu. No ale to moje zdanie:)
Użytkownik: agatatera 2014-11-15 23:10 napisał(a):
Odpowiedź na: "Germinal" obok "Złodziej... | misiak297
Błyskotka jednego sezonu, która błyszczy już kilka sezonów ;)
Użytkownik: misiak297 2014-11-15 23:18 napisał(a):
Odpowiedź na: Błyskotka jednego sezonu,... | agatatera
Pewnie to zasługa ekranizacji. Tak czy siak, moim zdaniem nie jest to literatura, która przetrwa całe lata - jak Germinal.

A swoją drogą, Louri, ja nie pamiętam antyklerykalnych wycieczek w "Germinalu". Naprawdę szkoda z tego rezygnować. A jeśli mimo wszystko zrezygnujesz z "Germinalu" polecam "W matni" (wstrząsające studium alkoholizmu) oraz "Wszystko dla pań" (zdumiewające, jak niewiele się zmieniło). W każdym razie Zola to pisarz, którego warto poznać. A wierzę, Louri, że Ty akurat jesteś osobą, która potrafi przełamywać swoje uprzedzenia:)
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2014-11-16 00:06 napisał(a):
Odpowiedź na: Pewnie to zasługa ekraniz... | misiak297
"Złodziejkę..." mogę sobie przeczytać poza CSA, nie musi być tutaj ;)

Oj, ja wiem, że "Germinal" idealnie by tu pasował, ale jakoś tak... no ci górnicy i bieda... po prostu jakbym czuł zapach nielubianej potrawy :/ Nie wiem, nie wiem - walczę sam z sobą, bo jednak Zola "wielkim pisarzem był". No ale co mam zrobić? Nawet w miarę z BNetkowych opisów to "Wszystko dla pań". Ale co zrobię, gdy przy zdaniu "opisuje brzydotę świata, jego nędzę i zło" jako wzorzec jawi mi się Plugawy ptak nocy (Donoso José)?!
Użytkownik: janmamut 2014-11-16 02:51 napisał(a):
Odpowiedź na: "Złodziejkę..." mogę sobi... | LouriOpiekun BiblioNETki
Tylko nie wierz lewicowej propagandzie o ponadczasowej literaturze. "Germinal" to JEST czerwona agitka, coś jak "Węgiel" Ścibora-Rylskiego. Można przeczytać na podobnej zasadzie, jak się odhacza niektórych noblistów (i dziwi, kto mógł taki chłam nagrodzić), ale pożytku z lektury nie oczekuj. To już nasz Morcinek byłby tu znacznie ciekawszy.
Użytkownik: agatatera 2014-11-16 09:19 napisał(a):
Odpowiedź na: "Złodziejkę..." mogę sobi... | LouriOpiekun BiblioNETki
To przeczytaj, poza tą akcją, żeby nikt się nie poczuł urażony ;) Moim zdaniem warto poznać. I nie dlatego, że chcę jej przyczepić jakąś etykietkę (arcydzieło, genialne, bestseller etc.), tylko dlatego, że ja, Aga, uważam, że warto znać tę książkę. I tyle, zero ideologii poza tym :D
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2014-11-16 09:31 napisał(a):
Odpowiedź na: To przeczytaj, poza tą ak... | agatatera
No to mogę spróbować i wcisnąć Zusaka gdzieś w kolejkę poza CSA (oby się nie poczuła książka urażona i jakoś nie zemściła tylko!). I nie podejrzewam Cię o ideologizowanie ;)
Użytkownik: agatatera 2014-11-16 09:59 napisał(a):
Odpowiedź na: No to mogę spróbować i wc... | LouriOpiekun BiblioNETki
Hehehe, no fakt, chyba już sobie moimi komentarzami tutaj wyrobiłam markę totalnie niedealistycznej, przyziemnej kobity :D

Ale przy takim podejściu do książek (i nie tylko) jest mi łatwiej :D I więcej mam radochy z czytania :))
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2014-11-16 10:14 napisał(a):
Odpowiedź na: Hehehe, no fakt, chyba ju... | agatatera
Oj oj! Ideologizowanie i idealizm to coś trochę różnego ;) I szczerze - wg mnie ideolog jest mniej niebezpieczny, bo może scedować swe poparcie na sensowniejsze (z jakiegoś punktu widzenia) poglądy, a idealista jest raczej ex definitione odrealniony i rozczarowany, gdy zamki na piasku padają ;)
Użytkownik: agatatera 2014-11-16 10:35 napisał(a):
Odpowiedź na: Oj oj! Ideologizowanie i ... | LouriOpiekun BiblioNETki
Fakt :D Chyba byłam zmęczona, gdy pisałam ten pierwszy komentarz, dopiero teraz - dzięki Twemu - zobaczyłam, o co kaman :D
Użytkownik: Szeba 2014-11-16 11:00 napisał(a):
Odpowiedź na: Oj oj! Ideologizowanie i ... | LouriOpiekun BiblioNETki
Cóż, ja myślę odwrotnie - ideologiem można być całe życie, nawet skacząc z kwiatka poglądów na kwiatek. Jak to mówią, to nie zawód, to stan umysłu ;) Natomiast nie znam nikogo, kto byłby idealistą cały czas, prędzej, czy później przychodzi moment, kiedy nabiera się zdrowego rozsądku, doświadczenia lub zgorzknienia, dobrze to, czy źle. To po prostu etap w życiu i to - śmiem twierdzić - każdego człeka. Co jest gorsze? Według mnie mentalność ideologa, która pozostaje nią od początku aż do końca ;)
Użytkownik: Pingwinek 2019-09-28 00:48 napisał(a):
Odpowiedź na: No to mogę spróbować i wc... | LouriOpiekun BiblioNETki
W którąkolwiek kolejkę wciśniesz, ja bym nalegała na przeczytanie "Złodziejki książek" (szybko Ci pójdzie) :)
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2016-07-25 14:34 napisał(a):
Odpowiedź na: Pewnie to zasługa ekraniz... | misiak297
No niestety "Wszystko dla pań" okazało się być kulą w płot. Dla mnie była nudna jak flaki z olejem - zupełnie mnie nie zainteresowały losy bohaterów, bardziej wkurzyły. Przez 10 dni przeczytałem tylko pierwszy tom, czyli lekko ponad 250 stron (a standardowo czytuję ok. 100 stron dziennie) i dałem sobie spokój. Nie lubię mimozowatych postaci. U Zoli dużo jest ładnych opisów, pisanych dobrym językiem, ale chyba miały funkcję wyłącznie dekoracyjną. Dodatkowo to zupełnie nieinteresująca mnie tematyka - stroje i materiały...

Tak, wiem, że chodzi także o obraz biedoty, wykorzystywania (choć po prawdzie - największym wyzyskiwaczem jest zasrany leń Janek, brat Denise, który zamiast wziąć się do uczciwej roboty, ciągle naciąga ją na kasę łzawymi historyjkami - obłudny żebrak!), nieuczciwej konkurencji. Mamy obraz dumpingu cenowego, wyścigu szczurów, mobbingu, praktyk godzących w podstawowe dziś prawa pracownika (nb. obecnie Francja ma duuużo bardziej liberalne prawo pracy niż choćby Polska - dość wspomnieć o 35h tygodniu pracy i niemal dwumiesięcznych wakacjach, nie mówiąc już o praktycznej niemożności zwolnienia pracownika i związkach zawodowych blokujących wszelkie niewygodne dla nich ruchy pracodawcy - czy to skutek takich właśnie powieści??). Ale wszystko jest fabularnie niestrawne - jak dla mnie wygląda to jak zestaw kilku scenek rodzajowych: a, napiszę sobie najpierw o złości sklepikarza drobnego na magazyn, a potem scenka podniety wielkich dam na salonach, następnie rozdzialik o standardowym dniu robotnika itd.

Przejrzałem sobie kilka stron z drugiego tomu - naprawdę myślałem, czy jednak nie zawziąć się, aby poznać, w jaki to sposób Mournet zostanie pognębiony przez kobietę (od początku mu się to przepowiada), jednak przeżuwam kolejne zdania jak niedogotowaną wołowinę. Męczarnia! I to jest ta przystępniejsza książka Zoli??

No cóż, w takim razie mam kolejny miesiąc, gdy nie będę mógł zanotować żadnej przeczytanej książki w akcji CSA...
Użytkownik: misiak297 2016-07-26 10:57 napisał(a):
Odpowiedź na: No niestety "Wszystko dla... | LouriOpiekun BiblioNETki
Cóż powiedzieć - rzecz gustu:) Ja miałem zupełnie inne wrażenia, nie byłem znudzony czy zirytowany (inaczej niż z czytanymi ostatnio przeze mnie "Kuchennymi schodami" Zoli). Ale to jest właśnie ciekawe, że potrafimy się tak bardzo różnić w odbiorze tej samej książki.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2014-11-15 23:08 napisał(a):
Odpowiedź na: Jak już zaczynasz co niec... | pawelw
Co do Zoli - wystarczy mi fragment z wikipedii:
"Natomiast wnikliwe badania warunków życia robotników i chłopów oraz działalności Kościoła katolickiego we Francji wywołały u niego sympatie socjalistyczne i antyklerykalne."
aby całkowicie nie mieć nań chęci :/ Starczy mi Steinbeck za piewcę "strasznego losu uciskanej biedoty"...

Zusak i Vesaas nie wzbudzają mojego zaufania, zgodzę się z Misiakiem. No i Gravesa mogę sobie poczytać ot tak, jako reprezentację mam już przeczytane Opowiadania (Graves Robert). O Hosseinim poczytałem zachwyty, m.in. na mieścieksiążek i wiem, że to nie moja literatura.

Ale dziękuję za dobre chęci i niesienie wsparcia :) doceniam!
Użytkownik: Monika.W 2014-11-16 08:22 napisał(a):
Odpowiedź na: Co do Zoli - wystarczy mi... | LouriOpiekun BiblioNETki
Nie przesadzajmy z tym socjalizmem. Nie wrzucajmy wszystkiego do jednego worka. Zola umarł w 1902 roku. A Piłsudski był wtedy socjalistą. Jak i wielu, wielu innych. Że już nie będę cytować Clemencau i jego zdania o byciu socjalistą za młodu. Bycie socjalistą w XIX wieku, było czymś innym niż w wieku XX, po rewolucji październikowej.

Zolę warto przeczytać. Z całą pewnością nie jest to "czerwona agitka", jak napisał wyżej JanMamut. A przynajmniej nie w wydaniu, jakie ja znam i za "czerwoną agitkę" uznaję. To jest dobra literatura, a nie żaden chłam pisany na zamówienie systemu (Węgiel Ścibor-Rylskiego jest z 1950 roku, to już o czymś świadczy).
Jeśli zaś tak bardzo boisz się tej tematyki (robotnicy, strajk), to może Nanę przeczytaj lub właśnie Wszystko dla Pań. Zdecydowanie warto przeczytać Zolę.
W Germinalu natomiast żadna agitka nie atakuje czytelnika. To po prostu naturalizm.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2014-11-16 09:27 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie przesadzajmy z tym so... | Monika.W
Heh, nawet jeżeli mam świadomość, że to ja jestem przewrażliwiony i przesadzam, to jednak mogłoby mi być trudno ten "Germinal" strawić - skoro książce Pod kopułą (King Stephen (pseud. Bachman Richard, Evans Beryl)) obniżyłem ocenę właśnie głównie ze względu na lewicową agitację!?

Z drugiej strony "Księgę urwisów" darzę dużą dozą sympatii, mimo koszmarnej propagandy ;D Ale to pewnie dlatego, że jako dziecko spływało to po mnie jak woda po kaczce...

No ale niech będzie - krakowskim targiem dodam do listy Wszystko dla Pań (Zola Émile) ;)
Użytkownik: Frider 2014-11-16 09:51 napisał(a):
Odpowiedź na: Heh, nawet jeżeli mam świ... | LouriOpiekun BiblioNETki
„Germinal” można bardzo różnie odbierać i na różne rzeczy w nim zwracać uwagę, zależy od charakteru czytelnika (i pewnie jego nastawienia). Mi (po latach) kojarzy się z zimnym, jesiennym świtem, zachmurzonym niebem i drogą do pracy, która jest wybawieniem i przekleństwem. Z drugiej strony - „Germinal” to jedna z najbardziej wzruszających książek jakie w życiu czytałem. Nie żałuję ani chwili przeznaczonej na lekturę. Szkoda, że rezygnujesz, „Germinal” jest prawdopodobnie jedną z tych książek, które można nazwać „dziedzictwem ludzkości”.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2014-11-16 10:16 napisał(a):
Odpowiedź na: „Germinal” można bardzo r... | Frider
Ładnie reklamujesz - zobaczę po "Wszystko dla pań", czy mnie autor do się nie zniechęci i może wtedy jednak sięgnę po tę - nie da się zaprzeczyć - słynną i będącą kamieniem milowym literatury książkę o górnikach.
Użytkownik: Monika.W 2014-11-16 10:34 napisał(a):
Odpowiedź na: Heh, nawet jeżeli mam świ... | LouriOpiekun BiblioNETki
Według mnie przy rozpatrywaniu kwestii czy to "czerwonej agitki", czy to lewicowej agitacji - należy wziąć pod uwagę, kiedy dzieło powstało. Germinal to 1885 rok, Pod kopułą - 2009 rok. Socjalizm przeszedł zmiany w tym czasie tak wielkie, że nawet nie wiem, czy to ta sama ideologia. Bycie socjalistą w roku 1885 (o ile Zola nim był), to jednak zupełnie co innego, niż być lewackim intelektualistą w 2009 roku.
Dawno czytałam Germinal, jeszcze w liceum. Pozostałe dzieła Zoli, znacznie później. W żadnym z nich nie odczułam ani trochę lewicowej agitacji. I w ogóle - żadnej agitacji. To był inny styl pisania. Naturalizm nie jest prostacką agitacją.
Daj szansę Zoli, nawet jeśli nie będzie to Germinal. Niezgoda na wyzysk i odmawianie robotnikom godności, to całkiem co innego, niż lewackość współczesnej literatury.
Użytkownik: janmamut 2014-11-16 22:16 napisał(a):
Odpowiedź na: Heh, nawet jeżeli mam świ... | LouriOpiekun BiblioNETki
Tylko skromna próbka, na ile to rzekomo nie jest czerwoną agitką:

"Jeśli już jedna z klas miała być pochłonięta, to czyż nie słusznie, by młody, silny lud pochłonął trupią, zdegenerowaną, starą burżuazję. Z nowej tej, zwycięskiej klasy powstanie nowe społeczeństwo. Widział już wielką wędrówkę ludów, wielki zalew Europy przez barbarzyńców, którzy odrodzić szli stare spróchniałe społeczeństwo. Nigdy tak silnie jak w tej chwili nie wierzył w przyjście rewolucji, prawdziwej rewolucji robotniczej, której łuny rozjaskrawią zachód wieku starego i pozdrowią świt nowego wieku sprawiedliwości."

Użytkownik: misiak297 2014-11-16 22:41 napisał(a):
Odpowiedź na: Tylko skromna próbka, na ... | janmamut
Mamucie, ale czy to nie jest wypowiedź Stefana, który miał właśnie takie poglądy?
Użytkownik: misiak297 2014-11-16 23:05 napisał(a):
Odpowiedź na: Tylko skromna próbka, na ... | janmamut
Czytałem ostatnio jedno z opowiadań Orzeszkowej i znalazł się tam rozbudowany opis Wigilii Bożego Narodzenia. Bohaterowie przygotowywali wieczerzę, składali sobie życzenia, odmieniali Boga przez wszystkie przypadki i śpiewali kolędy. Idąc Twoim sposobem myślenia musiałbym to uznać za nachalną katolicką agitkę godzącą w moje przekonania. A jednak tak na to nie patrzę - dla mnie to ukazanie pewnych postaw charakterystycznych dla społeczeństwa w XIX wieku. I nie ma w tym nic z agitacji - sama realność, bo tak rzeczywiście zapewne spędzało się święta w tamtych czasach i dla bohaterów Orzeszkowej było to ważne.

Podobnie Stefan (bo jak sądzę, cytujesz jego przemyślenia) daje wyraz swoim poglądom, jakie w ówczesnym czasie podzielało zapewne wiele osób.
Użytkownik: Marylek 2014-11-16 09:32 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie przesadzajmy z tym so... | Monika.W
Poczułam się ogromnie zachęcona do przeczytania Germinal (Zola Émile) pod wpływem tej dyskusji. Jak ja w ogóle mogłam tego dotychczas nie przeczytać?! Wstyd.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2014-11-16 09:35 napisał(a):
Odpowiedź na: Poczułam się ogromnie zac... | Marylek
O proszę! I to się nazywa pozytywny efekt akcji, nawet jeżeli inni akcjonariusze nie zostali namówieni ;D
Użytkownik: Marylek 2014-11-16 10:20 napisał(a):
Odpowiedź na: O proszę! I to się nazywa... | LouriOpiekun BiblioNETki
:)
Takie akcje są zawsze pożyteczne. Jest wiele milcząco śledzących i kibicujących osób, zapewniam Cię.
Użytkownik: Pingwinek 2019-09-28 00:46 napisał(a):
Odpowiedź na: :) Takie akcje są zawsze... | Marylek
Podpisuję się ;-)
Użytkownik: Pingwinek 2019-09-28 00:46 napisał(a):
Odpowiedź na: O proszę! I to się nazywa... | LouriOpiekun BiblioNETki
;D
Użytkownik: misiak297 2014-11-16 09:36 napisał(a):
Odpowiedź na: Poczułam się ogromnie zac... | Marylek
Przeczytaj - gwarantuję, że będziesz zachwycona. Choć z drugiej strony ja musiałem tę książkę odchorować. Ona uderza w czytelnika i to mocno.
Użytkownik: janmamut 2014-11-16 22:20 napisał(a):
Odpowiedź na: Poczułam się ogromnie zac... | Marylek
A, to masz próbkę na zachętę (żeby nie było, że nie ostrzegałem):

"Za chwilę podniósł się okrzyk:

— Patrzcie! Patrzcie! Kot na dachu! Dalej w niego kamieniami!

Oblegający ujrzeli Maigrata na dachu komórki. Podniecony, mimo swej tuszy, prędko wydostał się na dach i pełzał po dachu i murze ku oknu. Ale przeprawa była trudna, brzuch mu zawadzał, więc ranił sobie ręce o cegły. Byłby się może mimo to wydrapał aż do góry, ale drżączka go napadła na myśl, że może zostać trafiony kamieniem. Nie widział tłumu pod sobą zwrócony doń grzbietem, ale słyszał krzyk:

— Kot! Dalej w niego kamieniem! Trzeba go strącić na dół!

Naraz stracił równowagę, stoczył się w dół jak kula, zrobił koziołka na rynnie, padł na mur, skośnie, tak że odrzucony ku ulicy spadł na nią, uderzając głową o kamień i zabił się na miejscu. Mózg wyprysnął, Maigrat nie żył. Spoza szyb nieruchoma patrzyła dalej żona jego.

Zrazu wszyscy zgłupieli, Stefanowi wypadła z rąk siekiera, Maheu, Levaque i inni zapomnieli o sklepie i patrzyli na mur, skąd ściekał cienki wężyk krwi. Krzyki umilkły, cisza głęboka zaległa ulicę, którą coraz bardziej zasnuwał mrok.

Ale niedługo krzyki wybuchły. Przyskoczyły do trupa kobiety rozszalałe widokiem krwi.

— Jest przecież sprawiedliwość! Nareszcie, sprośny wieprzu, przyszło ci na koniec!

Otoczyły ciepłe jeszcze zwłoki, śmiały się szyderczo, miotały obelgi i kopały martwe ciało tego, który za życia wzbraniał się dać chleba, gdy były głodne.

— Winnam ci była sześćdziesiąt franków, złodzieju! — krzyczała rozwścieklona na równi z innymi Maheude. — Już ci śmierć za mnie zapłaciła! Nie odmówisz teraz kredytu! Ale czekaj, czekaj, teraz ja muszę cię jeszcze nakarmić!

Paznokciami wydarła trochę zmarzłej ziemi i wepchnęła mu jej garść przemocą w otwarte usta.

— Nażryj się! Nażryj się, nędzniku!

Szyderstwa i obelgi stawały się coraz to gwałtowniejsze, a umarły leżał cicho, wpatrzony otwartymi oczyma w pociemniałe niebo. Ziemia, której miał pełne usta, to był teraz chleb jego. Bronił chleba nędzarzom, teraz takim chlebem żywić się będzie. Niewiele szczęścia przyniosło głodzenie biedaków.

Kobiety jednak nie nasyciły jeszcze swej zemsty. Krążyły dokoła niego, jak żądne krwi wilczyce. Rozmyślały, jaką by zadać mu obelgę, w jaki sposób dać wyraz swemu gniewowi.

Naraz wrzasnęła Brûlé:

— Trzeba go wykastrować jak wałacha!

— Tak, tak! Za dużo nabroił łajdak!

Mouquette ściągnęła mu spodnie, a Brûlé i Levaque rozłożyły nogi, po czym Brûlé kościstymi rękami wiedźmy chwyciła genitalia. Objęła je ręką i szarpnęła, aż wygiął się jej suchy grzbiet i strzeliły stawy rąk. Ale miękkie organy oparły się. Musiała chwycić jeszcze raz i ciągnąć długo, mim wreszcie wydarła krwawy, kosmaty ochłap mięsa. Poczęła nim wywijać w powietrzu wydając okrzyki tryumfu."
Użytkownik: Monika.W 2014-11-17 08:36 napisał(a):
Odpowiedź na: A, to masz próbkę na zach... | janmamut
To jest naturalizm, owszem. Można go nie lubić. Ale nie jest to przykład socjalistycznej agitacji.
Użytkownik: Pingwinek 2019-09-28 00:45 napisał(a):
Odpowiedź na: Poczułam się ogromnie zac... | Marylek
A ja niestety czuję się (jeszcze bardziej) zniechęcona... Ale planuję "na kiedyś".
Użytkownik: Szeba 2014-11-16 11:03 napisał(a):
Odpowiedź na: Co do Zoli - wystarczy mi... | LouriOpiekun BiblioNETki
Uważam, że powinieneś przynajmniej spróbować przeskoczyć takie rzeczy, bo zakładając i planując swoją akcję myślałeś o arcydziełach, o arcydziełach według kogoś tam, jakichś autorytetów, czy tłumów, wszystko jedno, nie zaś o tym, żeby były to książki przyjemne, nieideologiczne, czerwone-nieczerwone, czy zielone itd. Nawet jeśli coś ci nie w smak powinieneś się przemóc, w imię rzetelnego podejścia do narzuconej sobie akcji ;)
Użytkownik: marta_tuska82 2014-11-16 13:04 napisał(a):
Odpowiedź na: Uważam, że powinieneś prz... | Szeba
Czytalam germinal bardzo dawno temu. Nie odebrałam tej ksiaązki jako agitacji o poprawę życia robotników. Germinal porusza wiele aspektów życia i rzeczywiście coś w człowieku zostawia. ale po Germialu przeczytałam Nanę i tak się zniechęciłam do Zoli, że do tej pory nic więcej już jego nie tknęłam...;)
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2014-11-17 07:54 napisał(a):
Odpowiedź na: Uważam, że powinieneś prz... | Szeba
Poniekąd zostawiłem sobie furtkę dla nieczytania odpychających mnie dzieł ("słynne książki, które moim subiektywnym zdaniem wypada znać"), ale niestety mogę tym samym wystawiać niepochlebną notę swemu subiektywizmowi ;) Z drugiej strony jednakże uważam, że wolę, by ucierpiała moja reputacja czy rzetelność akcji, niż mój żołądek i radość czytania... może to nie do końca uczciwe, ale zawsze przynajmniej rozważam, czy na pewno mogę coś proponowanego odrzucić. Bo co jak co, ale Gorkiego nie zamierzam czytać, choćby został uznany za najznamienitszego pisarza na świecie ;D
Użytkownik: Monika.W 2014-11-17 08:34 napisał(a):
Odpowiedź na: Poniekąd zostawiłem sobie... | LouriOpiekun BiblioNETki
A mnie kusi. Żeby zobaczyć, jak właściwie pisał. Kiedyś Matka gdzieś się pałętała po domu, ale nie wiem, gdzie jest.
Użytkownik: Pingwinek 2019-09-28 00:53 napisał(a):
Odpowiedź na: Uważam, że powinieneś prz... | Szeba
Nie sposób nie zgodzić się z Tobą... Ja chyba właśnie dlatego unikam publicznych zobowiązań, nie deklaruję udziału w żadnych akcjach itp. - za duże ciśnienie, droga bez ucieczki itd. Wystarczy mi już i tak wewnętrzny przymus, mały paskudnik, a jak uprzykrza życie...
Użytkownik: Rbit 2014-11-16 21:13 napisał(a):
Odpowiedź na: Co do Zoli - wystarczy mi... | LouriOpiekun BiblioNETki
"Germinal" dla mnie był świetny. Nie uważam, by świetne naturalistyczne opisy losu rodzin górniczych mogły być "agitką". Ale wiesz co? Nie czytaj. W pierwszej chwili chciałem Cię namawiać, przekonywać. Ale zerknąłem na Twoją ocenę innej powieści. W pewnym stopniu przypominającej dzieło Zoli. Książki równie świetnej, z tym że zamiast górników opisującej życie włościan. Chodzi o "Chłopów" Reymonta. Jeśli im dałeś 1,0 to nie ma sensu, abyś męczył się "Germinalem".
Użytkownik: misiak297 2014-11-16 21:15 napisał(a):
Odpowiedź na: "Germinal" dla mnie był ś... | Rbit
A mnie się wydaje, że "Chłopi" są dużo trudniejsi w lekturze (językowo) niż "Germinal".
Użytkownik: Rbit 2014-11-16 21:22 napisał(a):
Odpowiedź na: A mnie się wydaje, że "Ch... | misiak297
Być może. Reymont skojarzył mi się z Zolą przede wszystkim ze względu na epicki rozmach, środowiskowość, ale również dlatego, że poza akcją nastrojowo pokazany jest upływ czasu, a także związek ludzi z miejscem zamieszkania.
Użytkownik: miłośniczka 2015-08-06 09:08 napisał(a):
Odpowiedź na: Jak już zaczynasz co niec... | pawelw
O, tak, "Chłopiec z latawcem" Hosseiniego, polecam każdemu!
Użytkownik: Pingwinek 2019-09-28 00:56 napisał(a):
Odpowiedź na: O, tak, "Chłopiec z lataw... | miłośniczka
Louri niedawno ocenił na 5 "Tysiąc wspaniałych słońc" - też uważam, że mógłby teraz zmierzyć się z "Chłopcem z latawcem".
Użytkownik: Rigel90 2015-01-27 00:12 napisał(a):
Odpowiedź na: No dobra, nie zawsze arcy... | LouriOpiekun BiblioNETki
Bardzo podnosi mnie na duchu fakt, że ktoś stawia "Obcego w obcym kraju" wśród słynnych arcydzieł:)
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2015-01-27 20:17 napisał(a):
Odpowiedź na: Bardzo podnosi mnie na du... | Rigel90
No cóż, nie jest to jedyna fantastyka na liście - SF już wyszła z getta "nieliteratury" ;) A mnie łatwo na nią namówić, bo do 20. roku życia stanowiła ona może i 70-80% lektur.

"Obcego..." wrzuciłem dzięki własnemu hasłu w Książki zakazane (Paszylk Bartłomiej), a także po reckach na BNetce. U Paszylka też było zdanie, które mnie zachęciło:
"Od czasu publikacji w 1961r. wzbudzającego różne odczucia "Obcego..." Heinlein zaczął eksplorować bliskie mu tematy wolności osobistej, a także ideę wolnej miłości i libertarianizmu."
Na wolną miłość jestem za stary i nie z tej bajki, ale reszta mnie kręci!
Użytkownik: Rigel90 2015-01-27 20:38 napisał(a):
Odpowiedź na: No cóż, nie jest to jedyn... | LouriOpiekun BiblioNETki
Tak, przewinęła mi się "Kantyczka dla Leibowitza" i coś Dicka chyba, ale jednak to jest pewien kanon, do którego, mam niejasne wrażenie, "Obcy" nie należy. To tak jakby rozpatrywać w kategorii "fantastyka" Orwella czy Huxleya. Znaczy się - można, ale po co? No, może na zasadzie kuriozum, że zachwycali się nim tacy śmieszni goście, co rzucali kwiatami w policję milion lat temu, a facet, który zamordował żonę Polańskiego, nie grokował tak jak trzeba i nieopatrznie zrozumiał kwestię odcieleśniania, więc w sumie to dosyć ciekawe, choć bezdennie głupie. Bzdety i generalnie nic wartościowego, lecz wypada znać. Tak myślą.

No, ja też za wolną miłością nie przepadam, podobnie jak za narkotyzowaniem się, ale generalnie to hippisuję na całego:) A o tym, między innymi, ta powieść jest. O hippisach zanim takowi w ogóle się narodzili i społecznej traumie po Chicago, zanim ktokolwiek w USA pomyślał o ostatecznej rewolucji.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2015-01-28 07:57 napisał(a):
Odpowiedź na: Tak, przewinęła mi się "K... | Rigel90
Dużo więcej fantastyki umieściłem w czytatce dualnej do niniejszej, tzn.: Co "należy" znać - dopełnienie CSA . Innymi słowy, uważam, że więszkość tego, co wypada znać z tego nurtu, już przeczytałem x)

Napisałaś o "Obcym..." czyjeś stereotypy, a jakie jest Twoje zdanie (bez zdradzania szczegółów fabuły)? Czemu jest on tak wartościowy akurat dla Ciebie? Czy tylko przez analizę problemu wolności osobistej i - jakkolwiek rozumiane - ideały hipisowskie? Co do tego Mansona to czytałem genialną relację ze śledztwa Helter Skelter: Sprawa Mansona (Bugliosi Vincent, Gentry Curt), i bardziej odnosiło się to do piosenki Bitlesów, nic o Heinlenie nie pamiętam, by pisano... no interesujące całkiem te tropy od Ciebie :)

PS: skoro hipisujesz, to muszę polecić Ci niedawno wydaną Hippiesi, kudłacze, chwasty: Hipisi w Polsce w latach 1967-1975 (Tracz Bogusław) !

PSPS: a dziś za ~7zł kupiłem sobie Planeta małp (Boulle Pierre), bo zdaje mi się, że pamiętam Twoje zachwyty nad tą - klasyczną nb - pozycją :)
Użytkownik: Rigel90 2015-01-28 09:32 napisał(a):
Odpowiedź na: Dużo więcej fantastyki um... | LouriOpiekun BiblioNETki
To optymista z Ciebie, bo ja na każdym kroku łapię się na tym, jak mało znam jeszcze fantastykę:)

Pisałam o "Obcym" licencjat, więc nie będę obiektywna. Na pewno ogólny hippizm pomaga powieści (znaczy - w moich flower-power eyes), ale dla mnie interesująca jest tu przede wszystkim kategoria metamorfozy oraz pięć stadiów obcości. Poza tym - Michael Valentine Smith nie wydaje się niewinny, a chyba nie spotkałam się jeszcze z opracowaniem krytycznym, w którym "pisacz" owego opracowania nie ubolewałby nad tym, jaki to Mike biedny i jak strasznie ludzie go skrzywdzili. Bzdura. Widocznie krytycy czytali powieść niedokładnie, a akurat po wczytaniu się w nią, "Obcy" znacznie zyskuje. Co jeszcze? Jubal i jego ociekające sarkazmem teksty połączone z wyjątkowo trafnymi diagnozami społecznymi (nie wiem skąd się wzięło przekonanie o anachronizmie powieści, wszystko poza naukowymi szczegółami jest bardzo, bardzo aktualne) I oczywiście afterlife tekstu, a więc nie tylko nieszczęsny Manson, ale i całe mnóstwo różnorakich sekt, aż po używane współcześnie w US słowo grokking, a także cenzura, którą objęto książkę (tak właściwie - które wydanie czytałeś?). To tak na szybko:)

A w "Helter Skelter" faktycznie nie było mowy o Heinleinie, dziwne.

Książkę o hippisach na pewno przeczytam, nie darowałabym sobie takiej okazji:)

Co do "Planety" - ja pod tym względem nie jestem normalna. Czytałam 19 razy, więc wiesz... Nie mogę gwarantować nawet jednego procenta obiektywizmu.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2015-01-28 09:41 napisał(a):
Odpowiedź na: To optymista z Ciebie, bo... | Rigel90
"To optymista z Ciebie, bo ja na każdym kroku łapię się na tym, jak mało znam jeszcze fantastykę:) " - rozumiem przytyk do chybionej chełpliwości ;D Ale chodzi mi w CSA o takie najbardziej znane pozycje, kamienie milowe i to, co naprawdę obiektywnie warto znać. No i raczej w Polsce, więc dużo odpada... ale i trochę dochodzi: Lem, Zajdel, Snerg.

Co do wydania - jak widzisz, na razie jest to na liście do przeczytania ;p Ale będę celował w to wydanie nieocenzurowane (bodajże z 2006r.). I jestem dość zachęcony.

A to, że "Planetę" czytałaś aż tyle razy, to chyba nie za karę, tylko dlatego że jest taka dobra, prawda?! ;D ja tak mam z "Markiem Piegusem"...
Użytkownik: Rigel90 2015-01-28 22:18 napisał(a):
Odpowiedź na: "To optymista z Ciebie, b... | LouriOpiekun BiblioNETki
Oj tam przytyk:) U mnie połowa katedry jest przekonana, że będę prowadzić za rok zajęcia z fantastyki, tymczasem, nawet gdybym mogła, nie wiem czy bym podołała. Ostatnio dostałam od jednego ze starszych kolegów taki przytyk (bardzo grzeczny i kulturalny), że naprawdę zastanowiłam się nad swoimi kompetencjami w zakresie fantastyki i muszę, z bólem, bo z bólem, lecz przyznać mu rację. A swoją drogą, ja mam niewyparzony język, mam nadzieję, że Cię nie uraziłam, nie chodziło mi o wskazywanie niekompetencji, lecz po prostu fakt, że choćbyśmy znali bardzo wiele z tego nurtu, gatunek jest tak rozległy i płodny, że nikt z nas go do końca nie ogarnie, choćby nie wiadomo jakim specem był. I chyba zawsze będzie jakaś klasyka, która nam jednak umknie. Ja np. bardzo słabo znam Asimova, a i Heinleina nie czytałam wszystkiego. Do "I will fear no evil" chyba z 5 razy podchodziłam i nie mogę, po prostu nie mogę. Straszny kicz, bardzo różny od "Obcego".


Ale byłam pewna, że czytałeś już kiedyś, tylko że powtórkę robisz, coś takiego. Ja z kolei nigdy nie czytałam tego z cenzurą (tak, bez cenzury jest z 2006 roku), więc chyba jak skończę pełne wydanie, może nawet jeszcze dziś, zabiorę się za szukanie w necie lub bibliotekach tego okrojonego.

Co do "Planety" - nie jest chyba dobra, w tym problem. To znaczy, ma swoje dobre momenty i można ją ciekawie analizować w ujęciu kulturowym, medycznym, psychologicznym etc., ale w gruncie rzeczy to nic specjalnego. Tyle że ta książka żyje we mnie na zasadzie fan ficku, większość tego, co tworzę, głęboko do niej nawiązuje. Prawie jak "Desolation Row" w dziedzinie prozy, z tym, że dużo mniej psychodeliczne i intertekstualne. Po prostu przeczytaj, nie ma nawet 200 stron:)
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2015-01-29 09:11 napisał(a):
Odpowiedź na: Oj tam przytyk:) U mnie p... | Rigel90
Co Ty! Ja nie z tych "obraźliwych", po prostu zaskoczyłem ;) Ciekaw jestem, czy jeden z moich znajomych załapałby się na miano znawcy - czyta w kółko, i tylko SF + fantasy. Przerabia chyba kilka sztuk tygodniowo, a niczego innego nie tyka. Gorzej pewnie tylko z jakością...

U ww Paszylka czytałem o tym okrojonym wydaniu - raczej bym powiedział, że nie ma po co porównywać, to taka cenzura obyczajowa: wycinają sceny seksu lub jego pochwał, coś o narkotykach, a ogólnie po prostu osłabiona została wymowa książki. Owo pierwsze, uboższe wydanie jest z 1995.

"Planetę" już nabyłem, i to nie po to, by zdobiła tylko półkę ;) Choć może trochę na niej w kolejce poczekać niestety. A propos "Desolation Row" to jestem ciekaw, czy - idąc tropem Dylana - wiedziałabyś, dlaczego jeden z moich znajomych ma nick Alias? :)
Użytkownik: Rigel90 2015-01-29 09:30 napisał(a):
Odpowiedź na: Co Ty! Ja nie z tych "obr... | LouriOpiekun BiblioNETki
Należę do klubu fantastyki "Krakowskie Smoki" i powiem Ci, że tam prawie wszyscy tak. Smuszkiewicza z Niewiadomskim w ręce nigdy nie mieli, o podziale gatunkowym trudno z nimi pogadać, ale wiedzę na temat poszczególnych fabuł mają niesamowitą. Naprawdę można odnieść wrażenie, że czytali niemal wszystko, no ale, podobnie jak Twój znajomy - większość czyta tylko fantastykę. To jakby cel ich życia, a mimo całej mojej miłości do tego gatunku - czytanie tylko fantastyki jest tak jałowe intelektualnie, jak czytanie tylko Szekspira.

A w "Obcym" warto porównać chociażby dwa tłumaczenia, no i zorientować się co tak naprawdę wycięli. Piszę esej o powieści, dlatego taka wiedza na pewno się przyda.

A Dylan grał chyba w takim filmie, ale nic więcej nie wiem, bo nie widziałam.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2015-01-29 09:42 napisał(a):
Odpowiedź na: Należę do klubu fantastyk... | Rigel90
No to w takim razie musisz chyba obejrzeć ten film :) To słynny, kultowy wręcz (anty)western z 1973 roku. Jest tam nie tak wiele strzelaniny, a dużo dylematów bohaterów, spośród których tytułowi z przyjaciół zmieniają się we wrogów - jedynie "z rozsądku". Dylan gra tam postać, która przedstawia się "Alias" - interesująca kreacja, nieprzewidywalna postać :) Co chyba najbardziej znamienne, to fakt, że film zilustrowany jest muzyką Dylana, ze słynną balladą "Knocking on heaven's door". No i parę innych dobrych kawałków też tam jest!
http://www.filmweb.pl/film/Pat+Garrett+i+Billy+Kid​-1973-8576#
Użytkownik: Rigel90 2015-01-29 11:34 napisał(a):
Odpowiedź na: No to w takim razie musis... | LouriOpiekun BiblioNETki
O nie, Dylan śpiewający "Knockin'"? Nie wiem czy chcę to widzieć, a raczej słyszeć:P Dla mnie jedyną słuszną jest wersja Gunsów, choć oczywiście wiem, kto był pierwszy, no ale teraz chyba nie mam wyjścia i muszę obejrzeć:)
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2015-01-29 11:50 napisał(a):
Odpowiedź na: O nie, Dylan śpiewający "... | Rigel90
Nie nie, Dylan tylko zrobił ścieżkę dźwiękową, nie tyka gitary na planie. Piosenka jest ilustracją do pewnej poruszającej sceny.

A co do wersji - to mamy odwrotnie. Ja nie lubiłem tej piosenki, dopóki znałem ją tylko w wersji G'n'R. Teraz jest już lepiej :]
Użytkownik: exilvia 2015-06-29 20:54 napisał(a):
Odpowiedź na: Co Ty! Ja nie z tych "obr... | LouriOpiekun BiblioNETki
Hm... to b. ciekawe,co piszecie, że wydanie z 1995 jest ocenzurowane i ma słabszą wymowę, bo ja czytałam właśnie je http://encyklopediafantastyki.pl/index.php?title=O​bcy_w_obcym_kraju i nie byłam szczególnie zachwycona (a nastawiałam się na nie-wiadomo-co, co wywróci mój świat do góry nogami, poszerzy horyzonty, wybije z rytmu). Widzę, że to wydanie z 2006 r. jest też w innym tłumaczeniu.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2015-06-29 12:34 napisał(a):
Odpowiedź na: To optymista z Ciebie, bo... | Rigel90
A więc przeczytałem i mogę powiedzieć - niewątpliwie jest to Arcydzieło Literatury :) więcej wrażeń przy nr. 10. treści czytatki wyżej.

Książka jest kamieniem milowym i jest także świetnie napisana, bardzo mocno też skłania do dalszych poszukiwań - choćby tych elementów, o których wyżej napisałaś, jak i np. rozszyfrowywania znaczeń imion (Jubal - "ojciec wszystkiego", Michael - "któż [jest taki] jak Bóg"). Twoje komentarze także pomogły zasmakować w lekturze - dzięki :)

Aha - jakkolwiek jest to fantastyka, to na pewno ułatwiło jej odbiór to, że jest raczej baaardzo mało "naukowa", więc "humaniści" mogą ją łyknąć jak gęś kluski ;D
Użytkownik: esterka 2015-02-24 15:34 napisał(a):
Odpowiedź na: No dobra, nie zawsze arcy... | LouriOpiekun BiblioNETki
Idea Twojej akcji idealnie pasuje do moich przemyśleć, iż wypadałoby mi uzupełnić klasykę ;) Jednakowoż ponieważ zawsze lubiłam czytać według jakiegoś klucza, będę uzupełniać chronologicznie - zamierzam wziąć się poważniej za epokę zwaną starożytnością. Akurat przerabiam greckie dramaty, potem ja i Homer sprawdzimy, czy możemy zostać przyjaciółmi.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2015-02-24 19:16 napisał(a):
Odpowiedź na: Idea Twojej akcji idealni... | esterka
Miło mi :)
Ja co do starożytności to zaznajamiam się jedynie ze św. Augustynem - właśnie jestem na przedostatniej stronie ;D Próbowałem z "Odyseją", ale po 1/3 poległem... a swego czasu na Klasyczne Teorie Socjologiczne zaznajamiałem się z kilkoma klasykami, więc uważam ich za "zaliczonych".

Ta akcja też ma klucz, ale bardzo ogólny i subiektywny. Już wyżej odpowiadałem Friderowi, że "patrzyłem na akcje wg klucza, ale niestety nie przypadają mi do gustu - za dużo do przeczytania mam ogólnie, a czasu za mało, by książki WYSZUKIWAĆ sobie - to bym robił, gdybym nie miał co czytać."
Użytkownik: esterka 2015-02-25 00:13 napisał(a):
Odpowiedź na: Miło mi :) Ja co do star... | LouriOpiekun BiblioNETki
Jak patrzę na Twoją listę, to z większością zgadzam się, że wypada znać, a przynajmniej spróbować poznać. Kiedyś korzystałam z jakiejś listy największych dzieł literackich w encyklopedii, ale zniechęciłam się po jakimś czasie - do większości proponowanych tam lektur byłam jeszcze jakby niedojrzała (to było jak miałam z 15 lat). Potem czytałam autorami, czasem leciałam tematycznie np. jak się wzięłam za wampiry to czytałam cały chłam, jaki podleciał...

Zdecydowałam się nie robić konkretnej listy, bo ja lubię grzebać i wyszukiwać, cieszy mnie proces szukania, polowania i obwąchiwania książki, zanim się w nią wgryzę, a moje ścieżki czytelnicze są niezbadane ;)

Swoją drogą, nie spodziewałam się, że greckie tragedie wciągną mnie i tak mocno poruszą. Naprawdę wzruszyły mnie i wydały się na wskroś współczesne - może język trochę trącił myszką, może trochę za dużo było rozdzierania szat i czynów ostatecznych, ale emocje, ach te emocje, pozostały niezmienne.
Użytkownik: nikozja 2015-04-21 13:44 napisał(a):
Odpowiedź na: No dobra, nie zawsze arcy... | LouriOpiekun BiblioNETki
to widzę, że jeszcze sporo przede mną... super :)
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2015-04-21 15:09 napisał(a):
Odpowiedź na: to widzę, że jeszcze spor... | nikozja
Przede mną też ;) Zmartwię Cię, że jeszcze jest druga lista, tylko na niej umieściłem to, co już czytałem:
Co "należy" znać - dopełnienie CSA
Użytkownik: Pok 2015-08-06 00:47 napisał(a):
Odpowiedź na: No dobra, nie zawsze arcy... | LouriOpiekun BiblioNETki
Z powyżej listy czytałem tylko:

1. Sokół maltański (Hammett Dashiell) (4)
3. Czarodziejska góra (Mann Thomas (Mann Tomasz)) (3,5)
28. Zamek (Kafka Franz) (4)
31. Król szczurów (Clavell James) (6)
37. Gra o tron (Martin George R. R.) (6)
38.1 Ubik (Dick Philip K. (Dick Philip Kindred)) (4)
38.2 Człowiek z Wysokiego Zamku (Dick Philip K. (Dick Philip Kindred)) (4,5)
40. Ania z Zielonego Wzgórza (Montgomery Lucy Maud) (3)
43. Martin Eden (London Jack (właśc. Chaney John Griffith)) (6)
45. Saga rodu Forsyte'ów (Galsworthy John) (5,5)
50. Hrabia Monte Christo (Dumas Aleksander (ojciec; Dumas Alexandre)) (6)
54. Kubuś Fatalista i jego pan (Diderot Denis) (5)
59. Duma i uprzedzenie (Austen Jane) (4,5)

Średnia nawet jest całkiem niezła, bo wynosi aż 4,77, a staram się nie szastać wysokimi ocenami.

Próbuję regularnie nadrabiać książki uznawane za klasykę i arcydzieła, choć dość często zdarza się, że nie podzielam powszechnych zachwytów. Nieraz jednak zostaję bardzo mile zaskoczony. Było tak np. z "Sagą rodu Forsyte'ów" czy "Martinem Edenem".
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2015-08-06 07:31 napisał(a):
Odpowiedź na: Z powyżej listy czytałem ... | Pok
Ja jeszcze niespełna rok temu nic nie miałem z tej listy przeczytanego, więc i tak wypadasz lepiej ;) A (tu powtórzę się z posta nad Twoim) jak z listą Co "należy" znać - dopełnienie CSA ? Tam z kolei jest to, co bym umieścił w CSA, gdybym nie miał jeszcze przeczytanego :)
Użytkownik: miłośniczka 2015-08-06 11:13 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja jeszcze niespełna rok ... | LouriOpiekun BiblioNETki
A ja dopiero wczoraj trafiłam na Twoją czytatkę i postanowiłam sprawdzić, ile z tego jest już "za mną" - trochę czytałam wiele lat temu. Pewnie część mogłabym powtórzyć, ale nie mam w zwyczaju czytać książek ponownie (gdzieś tam z tyłu głowy mam wtedy żal, że i tak wszystkich książek, jakie chciałabym poznać, nie zdążę w życiu przeczytać, więc szkoda czasu na powtórki).

Moja lista przeczytanych z Twojej listy ma się następująco:

1) Śniadanie u Tiffany'ego (Capote Truman (właśc. Streckfus Persons Truman)) - jest recenzja: Wędrując na kraniec tęczy

2) Nieznośna lekkość bytu (Kundera Milan) - moja ukochana lektura, polecam ją każdemu, wszędzie. Czytałam jeszcze kilka innych pozycji Kundery i wiem, że to, co mnie urzeka w jego prozie, to jej język. Po prostu kocham sposób, w jaki przedstawia historię i bohaterów, jak rzeczy wielkie - miłość, strach - traktuje na równi z biegunką czy burczeniem w brzuchu, to, jak niczego nie lekceważy, jak zwraca uwagę na szczegóły, które mają wpływ na emocjonalny rozwój człowieka. Dla mnie moja ukochana "Nieznośna lekkość bytu" jest najlepszą książką, z jaką się w życiu zapoznałam. Zdecydowanie na 6. No i te cytaty... "Ludzie byli najpierw hermafrodytami i bóg przedzielił każdego człowieka na dwie połowy, które od tego czasu błądzą po świecie szukając się nawzajem. Miłość jest tęsknotą po utraconej połowie nas samych." albo: "Tak wyglądają chwile, w których rodzi się miłość: kobieta nie może się oprzeć głosowi, który wywołuje na zewnątrz jej zalęknioną duszę, mężczyzna nie może się oprzeć kobiecie, której dusza jest wrażliwa na jego głos."

3) Ania z Zielonego Wzgórza (Montgomery Lucy Maud) - no to, to jest klasyk. W dzieciństwie filmy o Ani oglądałam kilkanaście (jak nie więcej) razy. Potem wyobrażałam sobie, że Ania jest moją najlepszą przyjaciółką. :-) Przeczytałam ją tak wcześnie, że w dużym stopniu dorastającą mnie ukształtowała, więc nie wyobrażam sobie jej nie znać. Podobnie mam zresztą z "Pollyanną" Eleanor H. Porter; choć jej jeszcze nie czytałam, wciąż mam w planach, to wielokrotnie oglądana też wywarła na mnie duży wpływ. :-)

4) Grek Zorba (Kazantzakis Nikos) - jeden z niewielu przypadków (jak nie jedyny...), w których film podobał mi się o wiele bardziej niż książka. I tyle.

5) Kandyd (Wolter (Voltaire; właśc. Arouet François Marie)) - mam podobne zdanie, jak Ty. Czytałam na studiach, miałam wtedy masę książek do przeczytania i zaliczenia i książki przeczytane w tym okresie, te, które zrobiły na mnie silne wrażenie, chętnie bym powtórzyła, żeby przeczytać w swoim tempie i móc spokojnie je przemyśleć. No "Kandyd" do nich absolutnie nie należy. Wynudził mnie tylko, niczym nie zachwycił, nawet go teraz dobrze nie pamiętam.

6) Mnich: Romans grozy (Lewis Matthew Gregory) - o, to jest kawał dobrej literatury! Jeśli ktoś polemizuje, należy mu przypomnieć, że powieść została napisana w roku 1796 i że autor był wtedy niespełna 20-letnim podrostkiem. Wiem, że schematyczna, że patetyczna, ale i tak ma swój urok. Polecam godzinne słuchowisko na podstawie "Mnicha" https://www.youtube.com/watch?v=VCZl1FzXqsg .

7) Wielki Gatsby (Fitzgerald Francis Scott (Fitzgerald F. Scott)) - przeczytany niedawno. Z Fitzgeraldem mam tak samo, jak z Iwaszkiewiczem, jak Capote - po prostu lubię sposób, w jaki piszą. Recenzja chyba jeszcze w poczekalni...

8) Pantaleon i wizytantki (Vargas Llosa Mario),

9) Ciotka Julia i skryba (Vargas Llosa Mario),

10) Zestaw do śmierci (Sontag Susan) - o ostatnich trzech już się wypowiedziałam, w zasadzie Ci je podsunęłam do listy, więc nie będę się powtarzać. Jeśli chodzi o "Zestaw do śmierci", trudno mi o nim cokolwiek powiedzieć, dlatego odsyłam do recenzji, którą już ktoś spłodził i która wiernie oddaje klimat książki (jest na razie tylko jedna recenzja).

No cóż... Z 80 punktów - niewiele tego. 30 lat czytania (wyjąwszy pierwszych 4), a człowiek nadal błądzi jak we mgle... ;-)
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2015-08-06 11:25 napisał(a):
Odpowiedź na: A ja dopiero wczoraj traf... | miłośniczka
Spójrz jeszcze na tę uzupełniającą czytatkę, może tam znajdziesz więcej, które czytałaś? W końcu tamte są już za mną dlatego, że bez specjalnej akcji czytelniczej za nie chwyciłem. A a propos błądzenia we mgle - sama widzisz, jak to BNetkowicze potrafią poprowadzić poprzez tę mgłę - na początku lista miała niecałe 50 pozycji, a teraz! ;)

Niestety, nie mogę podzielić (nie tylko) Twoich zachwytów nad Kunderą - moja czytatka do "Nieznośnej..." to wyjaśnia. Rozumiem, że wielu czytelnikom trafiają te zdania prosto w tę strunę w duszy - u mnie tak nie było...
Użytkownik: miłośniczka 2015-08-06 14:26 napisał(a):
Odpowiedź na: Spójrz jeszcze na tę uzup... | LouriOpiekun BiblioNETki
Zapoznam się zatem z Twoją czytatką. Polemizować już nie będę, bo moje zdanie znasz. :-) A tymczasem sprawdzam, co przeczytałam z Twojej listy Co "należy" znać - dopełnienie CSA - też niewiele tego... :

1) Fiodora Dostojewskiego: Białe noce (Dostojewski Fiodor (Dostojewski Teodor)), Biedni ludzie (Dostojewski Fiodor (Dostojewski Teodor)), Gracz (Dostojewski Fiodor (Dostojewski Teodor)), Idiota (Dostojewski Fiodor (Dostojewski Teodor)), Sobowtór (Dostojewski Fiodor (Dostojewski Teodor)), Zbrodnia i kara (Dostojewski Fiodor (Dostojewski Teodor)) - niespecjalnie przepadam za Dostojewskim, niestety. Dla mnie jest za brudny i za duszny, język też niespecjalnie do mnie przemawia... "Biednych ludzi" jest krótciutka recenzja: Pierwsza powieść Dostojewskiego.

2) Stanisława Lema: Bajki robotów (Lem Stanisław) i Opowieści o pilocie Pirxie (Lem Stanisław) - niestety, też mnie nie zachwyciła, ale może 4 klasa podstawówki to za wcześnie na Lema?

3) Clive'a Staplesa Lewisa Póki mamy twarze: Mit opowiedziany na nowo (Lewis Clive Staples). Bardzo dobra książka, zresztą jest recenzja: Zwierciadło w Sali Kolumnowej

4) Lolita (Nabokov Vladimir (pseud. Sirin W.)) - niestety, zanim przeczytałam "Lolitę", zdążyłam już zapoznać się z "Adą", która jest o niebo lepsza. Stąd taki a nie inny odbiór "Lolity" (wystawiłam trójkę). "Adę" polecam, choć to cegła i raczej ciężko przez nią przebrnąć! :-)

5) Piknik na skraju drogi (Strugacki Arkadij (pseud. Jarosławcew S.), Strugacki Borys) - uwielbiam tę książkę, film zepsuł mi odbiór... wolę wymazać go z pamięci, bo ja wyobrażam sobie "Piknik..." zupełnie, zupełnie inaczej.

6) J. R. R. Tolkien - wiem, wiem, że jego dzieła to klasyka! Wciąż jeszcze dużo przede mną, na razie zapoznałam się tylko z uroczymi Kowal z Podlesia Większego (Tolkien J. R. R. (Tolkien John Ronald Reuel)) oraz Rudy Dżil i jego pies (Tolkien J. R. R. (Tolkien John Ronald Reuel)). Podobały mi się, a jakże! :-)

7) Johna Irvinga: Uwolnić niedźwiedzie (Irving John) i Ratować Prośka (Irving John). Pierwsza mnie zachwyciła, choć tak często jest negatywnie oceniana. "Raatować Prośka" po "Niedźwiedziach" to już nie to samo. Zresztą nie ukrywam, że opowiadaniom trudniej mnie posiąść...

8) Stephena Kina: niewiele, bo niewiele, ale skoro "cośkolwiek wypada przeczytać", no to za mną już "cośkolwiek": Dallas '63 (King Stephen (pseud. Bachman Richard, Evans Beryl)) (świetna książka), Dziewczyna, która kochała Toma Gordona (King Stephen (pseud. Bachman Richard, Evans Beryl)) (naprawdę niezła) i Worek kości (King Stephen (pseud. Bachman Richard, Evans Beryl)) (wymęczył mnie strasznie, ale miał swoje dobre momenty, więc ocena taka sama jak w przypadku "Pokochała Toma Gordona").

9) www.biblionetka.pl/book.aspx?id=2083 - czytałam jeszcze na studiach. Dobre.

10) Tove Jansson: przeczytałam "Muminki", ale nie wszystkie. Kometa nad Doliną Muminków (Jansson Tove), Lato Muminków (Jansson Tove), Opowiadania z Doliny Muminków (Jansson Tove)

11) Edmunda Niziurskiego: Księga urwisów (Niziurski Edmund) i Niewiarygodne przygody Marka Piegusa (Niziurski Edmund). Obie na pewno w przyszłości będę podrzucać moim dzieciom! :D

12) Dzieje Tristana i Izoldy (< autor nieznany / anonimowy >) - uwielbiam.

13) Folwark zwierzęcy (Orwell George (właśc. Blair Eric Arthur)) - uwielbiam.

14) Obietnica poranka (Gary Romain (właśc. Kacew Roman, pseud. Ajar Émile)) - uff. Myślałam, że nie przebrnę. No jakoś mnie nie porwało.

15) Pani Bovary (Flaubert Gustave (Flaubert Gustaw)) - nie spodziewałam się, że ta książka tak mi się spodoba, bo podchodziłam do niej z dużym dystansem, a tu proszę, jaka niespodzianka! :-) Piątka.

16) Marka Twaina: Listy z Ziemi [Książka i Wiedza] (Twain Mark (właśc. Clemens Samuel Langhorne)), Pamiętniki Adama i Ewy (Twain Mark (właśc. Clemens Samuel Langhorne)), Pod gołym niebem (Twain Mark (właśc. Clemens Samuel Langhorne)), Przygody Tomka Sawyera (Twain Mark (właśc. Clemens Samuel Langhorne)), Przygody Hucka (Twain Mark (właśc. Clemens Samuel Langhorne)). Tylko "Pod gołym niebem" mi się nie podobało. Dobrze, że to nie była pierwsza książka tego autora, z którą miałam styczność, bo pewnie mocno bym się zniechęciła do jego twórczości.

17) Gabriela Garcii Marqueza: Miłość w czasach zarazy (García Márquez Gabriel). Kocham tę książkę. No i jest recenzja: Miłość bez piątej klepki.

18) Nareszcie ktoś wspomniał o Rodziewiczównie! :-) Należy jej się. Ja czytałam: Hrywda (Rodziewiczówna Maria) (recenzja: "Człowiekowi do nieba wysoko i ciężko (...)"[1]), Lato leśnych ludzi (Rodziewiczówna Maria), Róże panny Róży (Rodziewiczówna Maria) i Straszny dziadunio (Rodziewiczówna Maria) (recenzja króciutka: www.biblionetka.pl/art.aspx?id=40082). Ogólnie za jej pisaniem przepadam i chętnie od czasu do czasu sięgnę po coś jeszcze.

19) Szklany klosz (Plath Sylvia) - no nie, niestety nie jestem w stanie ani zachwycić się tą powieścią, ani dostrzec, co też takiego inni w niej widzą.

20) Władca much (Golding William) - oczywiście, polecam każdemu. Przerażająca, realistyczna, porywająca i wciągająca. Niesamowita lektura.

21) Henryka Sienkiewicza: Bartek Zwycięzca (Sienkiewicz Henryk (1846-1916)), Krotochwile i maksymy imć pana Zagłoby (Sienkiewicz Henryk (1846-1916)), Janko Muzykant (Sienkiewicz Henryk (1846-1916)), Krzyżacy (Sienkiewicz Henryk (1846-1916)), Latarnik (Sienkiewicz Henryk (1846-1916)), Quo vadis (Sienkiewicz Henryk (1846-1916)), Szkice węglem (Sienkiewicz Henryk (1846-1916)), Ta trzecia (Sienkiewicz Henryk (1846-1916)), Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela (Sienkiewicz Henryk (1846-1916)), Za chlebem (Sienkiewicz Henryk (1846-1916)), W pustyni i w puszczy (Sienkiewicz Henryk (1846-1916)), Ogniem i mieczem (Sienkiewicz Henryk (1846-1916)), Potop (Sienkiewicz Henryk (1846-1916)), Pan Wołodyjowski (Sienkiewicz Henryk (1846-1916)), czyli sama klasyka.

22) Mały Książę (Saint-Exupéry Antoine de) - rewelacyjny, oczywiście

23) Mistrz i Małgorzata (Bułhakow Michaił (Bułhakow Michał)) - ekhm... dla mnie na 4.

24) Neila Gaimana: Amerykańscy bogowie (Gaiman Neil), Koralina (Gaiman Neil), Księga cmentarna (Gaiman Neil) oraz napisany do spółki z Terrym Pratchettem Dobry omen (Pratchett Terry, Gaiman Neil), który mnie, niestety, mocno rozczarował

25) Haruki Murakamiego (dobrze odmieniłam? a może Harukiego?): Po zmierzchu (Murakami Haruki) i Wszystkie boże dzieci tańczą (Murakami Haruki) - ja chyba nie rozumiem twórczości tego pana... no cóż, w każdym razie, kompletnie do mnie nie przemawia

26) Dżuma (Camus Albert) - widzę, że u Ciebie czwórka... a dla mnie to 6

27) Pinokio (Collodi Carlo (właśc. Lorenzini Carlo)) - jakoś tak średnio

28) Mario Vargasa Llosy: Pantaleon i wizytantki (Vargas Llosa Mario) i Ciotka Julia i skryba (Vargas Llosa Mario), obie bardzo dobre, obie zaskakujące (również pod względem niespodzianek w narracji), jestem ciekawa innych dokonań tego pana ogromnie

29) Tajemniczy ogród (Hodgson-Burnett Frances) - mój ukochany (a "Małą księżniczkę" mam w planach, wychowałam się na serialu animowanym)

30) Zamczysko w Otranto: Opowieść gotycka (Walpole Horace) - całkiem przyjemne czytadełko, no i kultowe, rzeczywiście warto znać :-)

31) Antygona (Sofokles (Sophocles)) - jakoś nigdy mnie nie urzekła... ostatnio czytałam wypowiedź jakiegoś użytkownika biblionetki, w której autor piał z zachwytu nad antycznymi tragediami i pomyślałam: może i ja raz jeszcze spróbuję? Na pewno chcę na nowo przeczytać wszystkie mity, to przede wszystkim.

32) Ernesta Hemingway'a Stary człowiek i morze (Hemingway Ernest); chyba za wcześnie było dla mnie na tę lekturę (no błagam, lektura w podstawówce???), bo pozostał niesmak i oceniłam na 1

33) Charlesa Dickensa: Dawid Copperfield (Dickens Charles (Dickens Karol)) i Opowieść wigilijna (Dickens Charles (Dickens Karol)). "Dawid Copperfield" mnie wymęczył, podchodziłam do niego dwa razy, za pierwszym razem chyba za młoda byłam. Książka mi się podobała, ale pozostało to wspomnienie, że dwa podejścia, że utknęłam kilka razy gdzieś w środku, że się wymęczyłam... Za to "Opowieść wigilijną" bardzo, bardzo lubię. Jest recenzja: Wciąż wzrusza

34) Karola May'a: Błękitno-purpurowy Matuzalem (May Karol (May Karl Friedrich)) i Przez dziki Kurdystan (May Karol (May Karl Friedrich)). "Matuzalema" pokochałam ogromnie i straszliwie mi żal, że koleżanka, której go pożyczyłam, zagubiła mój egzemplarz. Za to książki "Przez dziki Kurdystan" w zasadzie wcale nie pamiętam, bo czytałam jeszcze w dzieciństwie.

35) Cierpienia młodego Wertera (Goethe Johann Wolfgang von (Goethe J. W.)) - pomimo krytyki, mnie się podobały.

No, tu już trochę więcej "zaliczonych". :-)
Użytkownik: miłośniczka 2015-08-06 10:38 napisał(a):
Odpowiedź na: No dobra, nie zawsze arcy... | LouriOpiekun BiblioNETki
Ja podsunęłabym Ci jeszcze: Zestaw do śmierci (Sontag Susan). Sądzę, że naprawdę warto się z tą pozycją zapoznać. Ja trafiłam na nią przez przypadek, nie jest to może lektura na szóstkę, ale warto. Warto, warto.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2015-08-06 10:51 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja podsunęłabym Ci jeszcz... | miłośniczka
No to wrzuciłem - znane nazwisko, chyba jednak wypada cośkolwiek znać. Eh, co tylko coś podczytam, to lista znów się wydłuża ;)
Użytkownik: miłośniczka 2015-08-06 11:07 napisał(a):
Odpowiedź na: No to wrzuciłem - znane n... | LouriOpiekun BiblioNETki
To chyba o to chodzi! :-) Chciałbyś po dwóch latach nie mieć już czego czytać, żadnej lektury w planach? ;-)
Użytkownik: miłośniczka 2015-08-06 11:07 napisał(a):
Odpowiedź na: To chyba o to chodzi! :-)... | miłośniczka
Syzyfowa robota, po prostu :D
Użytkownik: Pingwinek 2019-09-28 01:28 napisał(a):
Odpowiedź na: Syzyfowa robota, po prost... | miłośniczka
Boleśnie autentyczna konkluzja :-D
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2015-08-06 11:12 napisał(a):
Odpowiedź na: To chyba o to chodzi! :-)... | miłośniczka
Aj, aj! W schowku mam ze 200 książek oznaczonych do przeczytania, ale tych z CSA raczej do schowka nie wrzucam - skoro jest ta lista. Więc nawet, jakbym już "poznał wszystko co trzeba" to i tak jeszcze czasu na czytanie zabraknie, a lektur nie zabraknie (np. wczoraj 3 książki dorzuciłem sobie) ;)
Użytkownik: miłośniczka 2015-08-06 11:46 napisał(a):
Odpowiedź na: Aj, aj! W schowku mam ze ... | LouriOpiekun BiblioNETki
Znam to - dawno przestałam panować nad swoim schowkiem... ;-) Czyli rozumiem, że nie czytasz non stop tylko książek z tej listy? Masz może jakiś system?
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2015-08-06 11:51 napisał(a):
Odpowiedź na: Znam to - dawno przestała... | miłośniczka
Wybieram sobie mniej-więcej losowo z CSA (na początku wybierałem też te najkrótsze), byle przynajmniej 1 na miesiąc "zazielenić" z tej tej listy. Co do systemu - nie tylko mojego, ale także tam opisałem - polecam czytatkę i dyskusję System
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2015-10-08 12:34 napisał(a):
Odpowiedź na: No dobra, nie zawsze arcy... | LouriOpiekun BiblioNETki
PORA NA PODSUMOWANIE 1. ROKU Z CSA!

Podsumowania będą zgrubne, bo niektóre numery mają podpunkty i owe podpunkty były rozwijane w trakcie trwania akcji :)

Akcja miała swój początek 2. października 2014.
Na tę chwilę polubiło ją 6 osób (dziękuję!) a odwiedzono 5175 razy oraz 117 razy skomentowano!

Na początku na liście było 41 punktów z ok. 61 książkami.
Dzięki radom, zaleceniom, namowom i wskazówkom BNetkowiczów, oraz własnym poszukiwaniom, lista rozrosła się do 80 punktów (ostatnia książka wprowadzona wczoraj) z 42-oma kolejnymi tytułami, do całkowitej liczby 103. Oczywiście lista ta może się rozszerzać!

Przez rok przeczytałem 36 pozycji z listy. Każdego miesiąca coś czytałem i bywały takie, gdy była to zaledwie jedna pozycja - ale 2 najobfitsze miesiące miały po 6 tytułów!

Oceny wystawione:
6.0 - otrzymało 5 książek
5.5 - 3 książki
5.0 - 8 książek
4.5 - 6 książek
4.0 - 5 książek
3.5 - 2 książki
3.0 - 4 książki
2.5 - 1 książka
2.0 - 1 książka
1.5 - 1 książka
1.0 - 0 książek !

co daje średnią ocen 4,40 :)

Wg gatunku:
dziecięce/młodzieżowe: 5 książek
dramat: 3 książki
klasyka: 8 książek
współczesna (powojenna) beletrystyka (lub ogólnie literatura, np. reportaż Kapuścińskiego): 17 książek
SF: 3 książki

Napisałem po ich przeczytaniu 4 recenzje oraz 12 czytatek.

Dziękuję wszystkim komentującym i sekundującym akcji za Wasze wsparcie - no i nie ukrywam, że liczę na jego podtrzymanie!
Użytkownik: Czajka 2016-03-01 19:06 napisał(a):
Odpowiedź na: No dobra, nie zawsze arcy... | LouriOpiekun BiblioNETki
Za mało Czechowa. :) Za mało Prousta. :)
No i spaślak? Na Tołstoja? No wiesz co! On strasznie chudy był. ;)
Użytkownik: janmamut 2016-03-01 20:23 napisał(a):
Odpowiedź na: Za mało Czechowa. :) Za m... | Czajka
A bo Louri wcale nie miał na myśli grubości książki, tylko mu się Lew z Aleksiejem pomylił. ;-) A ten na ideowo słusznych książkach rzeczywiście się spasł.
Użytkownik: sowaOpiekun BiblioNETki 2016-03-01 20:54 napisał(a):
Odpowiedź na: Za mało Czechowa. :) Za m... | Czajka
Ale nazwisko takie ma, że się kojarzy poniekąd :-).
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2016-03-01 22:57 napisał(a):
Odpowiedź na: Za mało Czechowa. :) Za m... | Czajka
Sowa ma rację do nazwiska, Mamut niestety nie ma racji co do tego, że i o grubość "Wojny i pokoju" chodzi ;)

Czechowa dziś "Trzy siostry" skończyłem, jestem w połowie "Płatonowa". Gdzieś po domu mi się jeszcze zbiór opowiadań pałęta - może kiedyś sięgnę, ale co za dużo to niezdrowo!

Prousta wymieniłem w Co "należy" znać - dopełnienie CSA :)
Użytkownik: Czajka 2016-03-02 18:16 napisał(a):
Odpowiedź na: Sowa ma rację do nazwiska... | LouriOpiekun BiblioNETki
A,"Co należy znać" już widzę - za mało Homera. ;)
Czechowa nigdy nie jest za dużo. I bardzo zdrowo (on lekarzem był, samo zdrowie, co prawda trochę z gruźlicą). Opowiadania jego są bardzo różne w nastrojach, warto, naprawdę.

To byłoby pięknie swoją drogą tak tłumaczyć nazwiska. Bernard Pokaz. Albo Willy Włóczniotrząs. Tacy swojscy od razu.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2016-03-03 14:25 napisał(a):
Odpowiedź na: A,"Co należy znać" już wi... | Czajka
Literaturę starożytną już rozkminiałem a propos CSA w odpowiedzi na posta Muezzy z 2015-02-24 15:34 wyżej :) Mam za sobą 1/3 "Odysei" i to jednak nie dla mnie. Trochę dzieł filozoficznych antyku czytałem, gdzieś tamę muszę postawić.

Wyżej pojawił się "nowy" Czechow - czyli już całkiem dużo jak na jednego autora - w porównaniu z innymi, których po jednej pozycji brałem nawet z obfitego dorobku.

Nazwiska, tak tak - taki np. mistrz horroru Stefan Król, albo Niemiec Tomek Człowiek ;)
Użytkownik: Marylek 2016-03-03 14:43 napisał(a):
Odpowiedź na: Literaturę starożytną już... | LouriOpiekun BiblioNETki
Spróbuj tego: Fale przyboju (Johnson Eyvind)
To "Odyseja" prozą i trochę nie po kolei. ;) Dla mnie rewelacja! Ewentualnie do oryginału możesz wrócić potem (lub nie).
A przy okazji załapiesz się na noblistę (rok 1974).
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2016-03-03 15:40 napisał(a):
Odpowiedź na: Spróbuj tego: Fale przybo... | Marylek
Wygląda interesująco - lubię prozę psychologiczną. Niech to sobie tutaj leży, jak już wyczytam większość z zanotowanych, to przeczeszę komentarze gwoli uzupełnień. Zresztą - chyba sobie tak czy inaczej tę strawestowaną "Odyseję" przeczytam, a potem wedle uznania dopiszę ją jako "Słynne Arcydzieło" (jakkolwiek lekko zapomniane) lub nie ;)

A akurat dziś wypożyczyłem z biblioteki Mnich: Romans grozy (Lewis Matthew Gregory) - chyba z 15 lat się zbieram, by to przeczytać! Zamczysko w Otranto: Opowieść gotycka (Walpole Horace) tyle nie czekało ;D
Użytkownik: Marylek 2016-03-03 15:54 napisał(a):
Odpowiedź na: Wygląda interesująco - lu... | LouriOpiekun BiblioNETki
Ha! To jak już przeczytasz "Fale przyboju", a potem (tak lub nie) "Odyseję", to możesz jeszcze sięgnąć po Powroty możliwe i niemożliwe - nie jest to może "słynne arcydzieło", ale ładnie mi się kojarzy z wątkiem poszukiwania i powrotu do domu po długim błądzeniu. I uważam, że warto.

"Mnich" dzisiaj to już raczej dla śmiechu i rozrywki. Tak mi się zdaje. "Zamczysko" się zestarzało solidnie, może funkcjonować jako reprezentant gustów i trendów epoki. Ten szyszak na podwórcu, łomatko! Nie wróciłabym dziś do tego.
Użytkownik: Marylek 2016-03-03 15:55 napisał(a):
Odpowiedź na: Ha! To jak już przeczytas... | Marylek
No nie! Chciałam Ci polecić Powrót do domu (Schlink Bernhard), a nie moje tego opisywanie!
Chochlik biblionetkowy wciąż żywy! :-/
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2016-03-04 11:24 napisał(a):
Odpowiedź na: No nie! Chciałam Ci polec... | Marylek
Oj oj, na razie starczy wypychania kolejki czytelniczej tudzież schowka ;) "Mnicha" czytam z chęci poznawczych - jest niewątpliwie klasyką i prekursorem pewnego nurtu literackiego - i nie zakładam żadnych fajerwerków, jeśli chodzi o język czy akcję, więc może i się nie rozczaruję.
Użytkownik: Czajka 2016-03-03 20:13 napisał(a):
Odpowiedź na: Literaturę starożytną już... | LouriOpiekun BiblioNETki
Nigdy nie można tracić nadziei i dlatego mnie nie załamują takie odczucia "nie dla mnie". ;)
Może zacznij od Iliady? Ja tak zaczynałam i myślałam trochę, że umrę - byłam obłożona mapkami, komentarzami i innymi tłumaczeniami. Po Iliadzie zabrałam się do Odysei i wydawało mi się, że idę na wojnę. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że Homer jest naturalny, tylko troszeczkę się trzeba do tej naturalności jego przebić. On w ogóle nie jest starożytny - to pozory. I to nie jest dzieło filozoficzne antyku - to jest źródło nasze po prostu. Nie można stawiać tam przed źródłem - bardzo nietechniczne rozwiązanie.
Albo może inne tłumaczenie? Albo może w innym języku? Albo może w oryginale?
W każdym razie ja nie tracę nadziei. :D
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2016-03-04 11:26 napisał(a):
Odpowiedź na: Nigdy nie można tracić na... | Czajka
Taaak, kiedyś miałem plan przeczytać Nowy Testament po grecku, choć znam jedynie alfabet i te słowa, które przeniknęły do polszczyzny - chyba tak łatwo nie dam się namówić, chyba z wielkich nudów czytelniczych, na które przez najbliższe 10 lat się nie zanosi ;D
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2016-09-29 13:10 napisał(a):
Odpowiedź na: No dobra, nie zawsze arcy... | LouriOpiekun BiblioNETki
PORA NA PODSUMOWANIE 2. ROKU Z CSA!

Łatwo mi się już zgubić w tym, co zostało dodane w ciągu ostatniego roku, a co zostało dodane wcześniej, ale spróbuję.

W ostatnim roku polubiła ją 1 osoba (razem 7 - dziękuję!) a odwiedzono 2641 razy (razem 7816) oraz 19 razy skomentowano (razem 136)!

Rok temu lista obejmowała 80 punktów ze 103 tytułami, dziś jest to 89 punktów i 123 tytuły.

W ostatnim roku przeczytałem 22 tytuły, jednego nie ukończyłem. Biorąc pod uwagę linijkę wyżej, oznacza to, że mam 2 książki mniej na liście do przeczytania, niż rok temu ;)

Oceny wystawione:
6.0 - otrzymała 1 książka
5.5 - 2 książki
5.0 - 5 książek
4.5 - 10 książek
4.0 - 2 książki
3.5 - 1 książka
3.0 - 1 książka
2.5 - 0 książek
2.0 - jw.
1.5 - jw.
1.0 - jw.

Co daje średnią 4.61!

Wg gatunku:
dramat: 8 książki
klasyka: 7 książek
współczesna (powojenna) beletrystyka: 6 książek
SF: 1 książka

Napisałem po ich przeczytaniu 3 recenzje oraz 5 czytatek (staty podciąga "Miasteczko Middlemarch" - recenzja oraz 2 czytatki).

Dziękuję wszystkim komentującym i sekundującym akcji za Wasze wsparcie - no i podobnie jak rok temu nie ukrywam, że liczę na jego podtrzymanie!
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2017-04-27 12:33 napisał(a):
Odpowiedź na: No dobra, nie zawsze arcy... | LouriOpiekun BiblioNETki
Znalezione w internetach zestawienie http://www.listchallenges.com/300-books-everyone-should-read-at-least-once (dzięki, Marylku!) postawiło przed zakresem akcji CSA dodatkowe wyzwanie. Z listy tej mam przeczytane raptem 106 pozycji, liczba ta byłaby mniejsza bez CSA właśnie. Natomiast część książek z linkowanego zestawienia jest już na liście głównej, części nie zamierzam czytać lub nie uznaję tych książek za godnych włączenia do Słynnych Arcydzieł (np. Gwiazd naszych wina (Green John) albo Igrzyska śmierci (Collins Suzanne) ), części nawet nie wydano po polsku! Pozostaje jednak zawsze lista, co do której mam podejrzenia, że może jednak warto byłoby rozszerzyć CSA o te pozycje - jak myślicie, warto? - proszę o sugestie (w nawiasach stopień mojej skłonności do dołączenia tytułu do akcji wg skali ++/+/+-/-+/-/--):

1. Dziwne losy Jane Eyre (Brontë Charlotte (Brontë Karolina; pseud. Bell Currer)) (++)
2. Kolor purpury (Walker Alice) (-)
3. Służące (Stockett Kathryn) (+-)
4. Gra Endera (Card Orson Scott) (+)
5. Outsiderzy (Hinton Susan Eloise) (-+)
6. Tysiąc wspaniałych słońc (Hosseini Khaled) (-)
7. Miłość ponad czasem: Historia inna niż wszystkie (Niffenegger Audrey) (-)
8. Opowieść podręcznej (Atwood Margaret) (++)
9. Biblia jadowitego drzewa (Kingsolver Barbara) (-+)
10. Błogosławiona ziemia (Buck Pearl Sydenstricker) (-)
11. Fałdka czasu (L'Engle Madeleine) (-+)
12. Popiół i żar (McCourt Frank) (+)
13. Pachnidło (Süskind Patrick) (-+)
14. Perswazje (Austen Jane) (+)
15. Czerwony namiot (Diamant Anita) (-+)
16. Sekretne życie pszczół (Kidd Sue Monk) (-)
17. Korzenie (Haley Alex) (+-)
18. Wehikuł czasu (Wells Herbert George (Wells H. G.)) (-+)
19. Wybór Zofii (Styron William) (--)
20. Świat się rozpada (Achebe Chinua (Achebe Albert Chinualumogu)) (+-)
21. Doły (Sachar Louis) (-)
22. Grzęzawisko (Sinclair Upton) (?)
23. Dom duchów (Allende Isabel) (-+)
24. Bóg rzeczy małych (Roy Arundhati) (-)
25. Nie opuszczaj mnie (Ishiguro Kazuo) (+-)
26. Przebudzenie (Chopin Kate) (-)
27. Gubernator (Warren Robert Penn) (++)
28. Pieśń Salomonowa (Morrison Toni (właśc. Woffword Chloe Anthony)) (+-)
29. Syn swego kraju (Wright Richard) (-)
30. Głoś to na górze (Baldwin James) (-+)
31. Szerokie Morze Sargassowe (Rhys Jean) (+-)
32. Kobieta w bieli (Collins Wilkie (Collins William Wilkie)) (+)
33. Pokój z widokiem (Forster Edward Morgan) (+-)
34. Kim (Kipling Rudyard) (-+)
35. Czarownice z Salem (Miller Arthur) (+-)
36. Beowulf (< autor nieznany / anonimowy >) (+-)
37. Loteria czyli Przygody Jakuba Harrisa (Jackson Shirley) (+)
38. Ragtime (Doctorow Edgar Lawrence) (+)
39. Listonosz dzwoni zawsze dwa razy; Podwójne odszkodowanie (Cain James Mallahan) (-+)
40. Zawsze mieszkałyśmy w zamku (Jackson Shirley) (+-)
41. Przepiórki w płatkach róży (Esquivel Laura) (-)
42. Dolina lalek (Susann Jacqueline) (-)

Użytkownik: jolekp 2017-04-27 12:47 napisał(a):
Odpowiedź na: Znalezione w internetach ... | LouriOpiekun BiblioNETki
Moim zdaniem absolutnie nie warto tykać "Miłości ponad czasem". Może to się nawet i dobrze czyta, ale to strasznie ckliwe i tanie romansidło, taki harlequin, który udaje głęboką i ważną powieść. Chociaż może tylko do mnie to nie trafiło, bo widzę, że ma całkiem wysoką ocenę na Bnetce, ale tak czy siak - jak pominiesz, to wiele nie stracisz. "Błogosławiona ziemia" jest całkiem ciekawa, ale raczej nie zaliczyłabym tego do arcydzieł, których wstyd nie znać.
Za to "Służące" jak najbardziej warto.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2017-04-27 12:51 napisał(a):
Odpowiedź na: Moim zdaniem absolutnie n... | jolekp
Dzięki :)
Na pewno w propozycjach z linkowanej listy jest mnóstwo literatury "wrażliwej społecznie na rasizm" - do takich się chyba zalicza i "Błogosławiona ziemia" (nagrodzona nb. Pulitzerem), i "Służące", i wiele innych powyżej.
Użytkownik: jolekp 2017-04-27 13:03 napisał(a):
Odpowiedź na: Dzięki :) Na pewno w pro... | LouriOpiekun BiblioNETki
W "Błogosławionej ziemi" nie ma rasizmu. To opowieść o człowieku, który ciężką pracą doszedł do dużego bogactwa. Ładnie pokazuje to, jak zmieniają się ludzie pod wpływem pieniędzy i różnice pomiędzy człowiekiem, który zaznał wcześniej nędzy, a takim, który wychował się w dostatku. Nb. "Błogosławiona ziemia" to pierwsza część trylogii, przyznam, że drugi tom podobał mi się już znacznie mniej.
Pulitzer Pulitzerem, Pearl Buck to nawet Nobla dostała :)
Użytkownik: Rbit 2017-04-27 15:28 napisał(a):
Odpowiedź na: Znalezione w internetach ... | LouriOpiekun BiblioNETki
4 i 27 obowiązkowo!
22 mam w planach, podzielę się wrażeniami
20 to proza specyficzna, ale możemy poznać pozaeuropejskie spojrzenie
Użytkownik: Marylek 2017-04-27 15:37 napisał(a):
Odpowiedź na: 4 i 27 obowiązkowo! 22 m... | Rbit
Ha! :-)))
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2018-11-03 10:08 napisał(a):
Odpowiedź na: 4 i 27 obowiązkowo! 22 m... | Rbit
No to zabieram się (pierwszy!) za 22., czyli Grzęzawisko (Sinclair Upton) - trochę się boję. Ale takie rarytety lubię próbować - wydanie z 1949, w odległej bbtece, ze statusem "chroniona" - w drodze wyjątku mi wypożyczono i całe szczęście, bo to chyba jedyny egzemplarz w Warszawie nie-na-miejscu. Podobna sytuacja była zresztą z Chrystus zatrzymał się w Eboli (Levi Carlo) - którą chyba udało Ci się nabyć na własność. I kiedy lektura? ;)
Użytkownik: Rbit 2018-11-03 21:14 napisał(a):
Odpowiedź na: No to zabieram się (pierw... | LouriOpiekun BiblioNETki
Wydanie z 1949 dość często jest na aukcjach za ok 20 zł. Ja czekam jednak na okazję by kupić przedwojenny pierwodruk pod tytułem Trzęsawisko. Boję się, że w 1949 coś mogła wyciąć cenzura.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2018-11-03 22:01 napisał(a):
Odpowiedź na: Wydanie z 1949 dość częst... | Rbit
Wydanie z 1949 także jest w tłumaczeniu Niemojewskiego, zaś na wiki stoi: "Pierwszy polski przekład powieści The Jungle, pod tytułem Bagno ukazał się w Chicago w 1908. Tłumaczem był S.M.S. Drugi przekład, pod tytułem "Grzęzawisko" pióra Andrzeja Niemojewskiego wydany został w 1907( Warszawa, Nakładem Wincentego Raabego, Skład Główny w Księgarni Powszechnej). Z uwagi na antykapitalistyczny wydźwięk powieść Sinclaira mogła być opublikowana w Polsce w czasach stalinowskich, gdy literatura amerykańska była na indeksie ksiąg zakazanych." Ciekaw jestem, czy można bez ścisłej analizy porównawczej dojść do tego, czy słusznie się obawiasz?
Użytkownik: Rbit 2018-11-03 22:52 napisał(a):
Odpowiedź na: Wydanie z 1949 także jest... | LouriOpiekun BiblioNETki
Hmmm...
"Sinclair, Upton, Trzęsawisko, przekład Antonina Brzozowska, Wydawnictwo „ Przeglądu Społecznego”, Warszawa 1907"
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2018-11-04 09:47 napisał(a):
Odpowiedź na: Hmmm... "Sinclair, Upton... | Rbit
Specyficzna sprawa, poszukałem w kilku różnych miejscach i tak:

- na Nukacie: Bagno = (The Jungle) / Upton Sinclair ; tł. S. M. S. Chicago : nakładem i drukiem "Dziennika Ludowego", [1908].

W katalogu BN:
- Trzęsawisko : powieść z życia robotniczego. Cz. 1-2 / Upton Sinclair ; przekł. Antoniny Brzozowskiej. Warszawa : Wydaw. "Przeglądu Społecznego", 1907

- oraz: Trzęsawisko : (The Jungle) : powieść. T. 1 / Upton Sinclair ; przekł. z ang. J. P. Warszawa : [s.n.], 1907

- oraz: Grzęzawisko / Upton Sinclair ; przekł. Andrzeja Niemojewskiego. Warszawa : W. Raabe, 1907
Użytkownik: Marylek 2017-04-27 15:33 napisał(a):
Odpowiedź na: Znalezione w internetach ... | LouriOpiekun BiblioNETki
Mogę odnieść się tylko do tego, co czytałam. Miej jednak na uwadze, że nie zawsze i nie we wszystkim się zgadzamy ;)

Gubernator (Warren Robert Penn) (++++++) Absolutne must read. Prawdziwa Literatura (duża litera zamierzona). Klasyka literatury amerykańskiej. Pożyczyć Ci?

Gra Endera (Card Orson Scott) (+++) Sądzę, że za kilka lat możesz to czytać wspólnie z Adasiem. Ender na początku książki ma sześć lat.

Bóg rzeczy małych (Roy Arundhati) (++)
Nie opuszczaj mnie (Ishiguro Kazuo) (++)
Dom duchów (Allende Isabel) (++) - to jest trzecia część cyklu, niewątpliwie najlepsza, ale radziłabym jednak zacząć od niewiele ustępujących jej poprzedniczek: Córka fortuny (Allende Isabel) (++) oraz Portret w sepii (Allende Isabel) (++)
Pachnidło (Süskind Patrick) (++)

Dziwne losy Jane Eyre (Brontë Charlotte (Brontë Karolina; pseud. Bell Currer)) (+)

Służące (Stockett Kathryn) (+-)
Sekretne życie pszczół (Kidd Sue Monk) (+-)

Wybór Zofii (Styron William) (-) książka narracyjnie dzieli się na dwie części: amerykańską powojenną i polską wojenną. Amerykańska jest ok, dobra, czasem nawet bardzo dobra. Polska, dla mnie, która przeczytałam w życiu stos literatury martyrologiczno-obozowej - nie do przyjęcia.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2017-04-28 08:38 napisał(a):
Odpowiedź na: Mogę odnieść się tylko do... | Marylek
Dzięki, ja się cieszę, że na "Gubernatora" wpadłem - choć pewnie i tak bym go znalazł przy (planowanym) czytaniu literatury amerykańskiej.

A Ishiguro to nie za świeże, 2005 rok?
"Służące" oglądałem duży fragment filmu i był interesujący, choć nie wiem, czy książka też taka będzie - no i czy się jako "arcydzieło" a nie raczej czytadło klasyfikuje?

"Wybór Zofii" - co i raz gdzieś widzę, no i mi się ze "Światem Zofii" kojarzy, ale krytyki także bardzo wiele.
Użytkownik: Marylek 2017-04-28 15:50 napisał(a):
Odpowiedź na: Dzięki, ja się cieszę, że... | LouriOpiekun BiblioNETki
"Gubernatora", jak widzisz, nie tylko ja Ci polecam. :)

Ishiguro to pisarz żyjący więc musi mieć świeżynki ;) Szkoda, że oglądałeś film. Ja nie wiedziałam nic zupełnie o tej książce i odkrywałam ją podczas czytania. Może dlatego zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Bardzo ważny temat, bardzo współczesny, a ponieważ napisana jest dobrze, sądzę że się na listę CSA kwalifikuje.

Zarówno "Służące", jak i "Sekretne życie pszczół" zakwalifikowałabym raczej jako czytadła, ale z ambicjami i poruszające ważną społecznie tematykę. Nie stracisz wiele czasu czytając je, może warto zaryzykować kiedyś tam, jako przerywnik między arcydziełami? Nie samym kawiorem człowiek żyje.

"Wybór Zofii" ma świetne oceny, jednak to bardzo indywidualna sprawa. Dla mnie rozczarowanie. Każdą książkę czytamy na własne ryzyko, czyż nie?
Użytkownik: Marylek 2017-04-28 15:56 napisał(a):
Odpowiedź na: "Gubernatora", jak widzis... | Marylek
Jeśłi chodzi o Styrona polecam z całego serca Pogrążyć się w mroku (Styron William) . Wstrząsająca.
Użytkownik: nutinka 2017-04-27 16:00 napisał(a):
Odpowiedź na: Znalezione w internetach ... | LouriOpiekun BiblioNETki
1. Dziwne losy Jane Eyre (++)
3. Służące (++)
4. Gra Endera (+++)
6. Tysiąc wspaniałych słońc (++)
8. Opowieść podręcznej (+++)
10. Błogosławiona ziemia (++)
13. Pachnidło (++)
14. Perswazje (+)
15. Czerwony namiot (+)
16. Sekretne życie pszczół (++)
17. Korzenie (++)
18. Wehikuł czasu (+)
19. Wybór Zofii (--)
23. Dom duchów (++)
24. Bóg rzeczy małych (++)
25. Nie opuszczaj mnie (+++)
27. Gubernator (++)
29. Syn swego kraju (-)
32. Kobieta w bieli (+++)
34. Kim (++)
41. Przepiórki w płatkach róży (++)
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2017-04-28 08:42 napisał(a):
Odpowiedź na: 1. Dziwne losy Jane Eyre ... | nutinka
Dzięki! "Pachnidło" to nie taki kryminał z wyższej półki po prostu? A "Przepiórki w płatkach róży" przeglądałem kiedyś i nie zachwyciło - możesz wskazać jakąś ważną literacko mocną stronę? A cóż to z "Synem swego kraju"?
Użytkownik: nutinka 2017-04-28 09:21 napisał(a):
Odpowiedź na: Dzięki! "Pachnidło" to ni... | LouriOpiekun BiblioNETki
Pachnidło to jeden z takich tytułów, które lepiej znać ze względu na odniesienia w literaturze i ewentualnych dyskusjach, nawet jeśli jest kryminałem (nie lubię kryminałów, ale kilka tytułów jednak mam w pamięci). Przepiórki mnie kiedyś po prostu zachwyciły, więc trafiły na listę "trzeba znać", gdy ktoś pyta o polecanki. A Syn swego kraju, hmm, czytany wieki temu, nie pozostawił żadnych wspomnień, stąd minus - wiem, że czytałam, ale nie pamiętam, dlaczego oceniłam tylko na 4.
Użytkownik: jolekp 2017-04-28 09:39 napisał(a):
Odpowiedź na: Pachnidło to jeden z taki... | nutinka
"Pachnidło" to kryminał?! Kurczę, nie zorientowałam się, do tego stopnia tam się nic nie działo.
Użytkownik: nutinka 2017-04-28 11:02 napisał(a):
Odpowiedź na: "Pachnidło" to kryminał?!... | jolekp
Jest zbrodnia, jest kryminał. :P
Użytkownik: nutinka 2017-04-28 11:04 napisał(a):
Odpowiedź na: Pachnidło to jeden z taki... | nutinka
Poczytałam o Synu i trochę mi się przypomniało, nawet kilka scen stanęło przed oczami. Podniosłabym rekomendację na +-, a może nawet na +. I mam mgliste wrażenie, że może ci się podobać.
Użytkownik: Marylek 2017-04-28 15:54 napisał(a):
Odpowiedź na: Dzięki! "Pachnidło" to ni... | LouriOpiekun BiblioNETki
Pachnidło to raczej alegoria losu ludzkiego w sztafażu nieco sensacyjnym. Ale jaki język! Od pierwszego zdania wchodzisz jak nóż w masło, a potem jest już tylko lepiej!
Użytkownik: Anna125 2017-04-28 20:48 napisał(a):
Odpowiedź na: Pachnidło to raczej alego... | Marylek
Louri, jesli nie czytałeś Pachnidła, ani nie oglądałeś to koniecznie (:D ) spróbuj.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2017-05-04 08:36 napisał(a):
Odpowiedź na: Louri, jesli nie czytałeś... | Anna125
No to chyba jednak będzie trzeba ;) Choć przekonany nie jestem nadal, czy to na pewno CSA...
Użytkownik: Marylek 2017-07-18 11:22 napisał(a):
Odpowiedź na: No to chyba jednak będzie... | LouriOpiekun BiblioNETki
Nie oglądaj filmu przed przeczytaniem książki, jeśli mogę Ci coś radzić. Film nie dość, że spłaszcza, to zupełnie inaczej rozkłada akcenty. Główny nacisk położony jest, oczywiście, na sensację oraz na to, co dobrze wygląda na ekranie (np. piękne, długie, rude włosy dziewczyny).
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2017-07-19 08:41 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie oglądaj filmu przed p... | Marylek
Dzięki za radę, choć dla mnie "nie oglądaj filmu" to jak radzenie głuchemu, by nie szedł do filharmonii ;D Znaczy lubię filmy, ale w całości to oglądam jeden na pół roku...
Użytkownik: Szeba 2017-04-27 19:40 napisał(a):
Odpowiedź na: Znalezione w internetach ... | LouriOpiekun BiblioNETki
Patrząc na twoje minusy, choć nie tylko ;) wątpię jakoś żeby podobała ci się "Opowieść podręcznej".
Natomiast dziwi mnie, że tak się potrafisz z premedytacją ograniczyć i zamknąć na dobrą literaturę i tak, na naprawdę ważne pozycje, odrzucając kategorycznie wg kryterium " o czarnych", np. świetną Toni Morrison.

Ja sama wezmę sobie do serca z powyższej rozmowy "Gubernatora". W ogóle niewiele z tej listy czytałam, choć o większości słyszałam, np. z mniej znanych w Polsce (chyba): Outsiderzy i Przebudzenie (a ta druga od dawna na półce).
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2017-04-28 08:47 napisał(a):
Odpowiedź na: Patrząc na twoje minusy, ... | Szeba
Lubię antyutopie, dystopie itp., dodatkowo do Atwood zachęcono mnie w „Rok 1984” George’a Orwella bestsellerem w USA

Hehe, dziwny komentarz "tak się potrafisz z premedytacją ograniczyć i zamknąć na dobrą literaturę i tak, na naprawdę ważne pozycje" - właśnie cała akcja CSA jest kontrprzykładem do tej tezy ;D Poza tym Toni Morrison ma (+-), więc na "raczej tak" - kategoryczne odrzucenie to (--) - skąd więc taki komentarz??
Użytkownik: Szeba 2017-04-28 11:11 napisał(a):
Odpowiedź na: Lubię antyutopie, dystopi... | LouriOpiekun BiblioNETki

Wydaje mi się, że wszystkie "czarne" zaznaczyłeś tu minusami, więc jeden plusik lata nie czyni.

Och, ja nie twierdzę, że "Podręczna" to zła książka (i film), mnie się bardzo podobała, ale wg mnie i twojej prośby to nie w twoim guście. A jeśli mam zachęcić, bo mi się podobało, to jak najbardziej polecam :)

Po kolejnym rzuceniu okiem dopisałam sobie jeszcze Biblia jadowitego drzewa (Kingsolver Barbara) i Zawsze mieszkałyśmy w zamku (Jackson Shirley), o których nigdy nie słyszałam, a opisy są interesujące. Lista wydaja się w ogóle fajna, taka amerykańska ;) Prawie wszystko chciałabym przeczytać tak naprawdę, dziwią mnie tylko takie na niej pozycje jak Miłość ponad czasem: Historia inna niż wszystkie (Niffenegger Audrey).

Osobiście nie cierpiałam Bóg rzeczy małych (Roy Arundhati), nie rozumiem fenomenku tej książki. Kid Sue Monk coś kiedyś zaczęłąm i to było "lanie wody" imo (Jedz, módl się i szlochaj). Ja sama nie mam ochoty na bis.

Morrison i Styron należą do moich ulubionych autorów, choć wszystkich ich książek jeszcze nie czytałam. Poleciłabym, zwłaszcza jeśli ktoś chce czytać Amerykę. "Zofia" jest kontrowersyjna, a to czasem najbardziej zachęcająca "łatka", czyż nie? ;) (jak np. "o Kevinie")

"Pachnidło", to żaden kryminał, w sensie gatunkowym (mi już zawsze ta książka będzie się kojarzyła z Cobainem). Warto (też?) film.

Pdobno warto i należy (hehe) Achebe.

To tak zbiorczo, w sumie dla siebie samej ;)

Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2017-04-28 12:28 napisał(a):
Odpowiedź na: Wydaje mi się, że wszys... | Szeba
A mi się wydaje odwrotnie - to ta lista z listchallenges jest "negrocentryczna", prawdopodobnie z powodu amerykanocentryzmu (tam tematyka czarnych i ekspiacja z powodu niewolnictwa zajmuje - zgoła słusznie - dużo większą część debaty/przestrzeni publicznej dysputy). Ogólnie będą to dobre propozycje w planowanej już przeze mnie akcji, której zarzewiem jest Konteksty, tropy literatury amerykańskiej .

Kontrowersyjność "Zofii" chyba bardziej związana jest ze skrajnie przekłamanym obrazem Polski w czasie II WŚ., a nie jej tematyką, jak u Shriver (przy czym "Kevin" nie prezentuje jakiegoś wypaczonego obrazu, tylko zaprasza do interpretacji).

"To tak zbiorczo, w sumie dla siebie samej" - ależ proszę Cię bardzo, choć zapewne jednak wezmę Twój głos pod uwagę ;p
Użytkownik: Szeba 2017-04-28 13:49 napisał(a):
Odpowiedź na: A mi się wydaje odwrotnie... | LouriOpiekun BiblioNETki

Dla różnych ludzi różne rzeczy są kontrowersyjne. Owszem, wielu chodzi o Polskę, innym o "wybór".

Jeśli chodzi o "negrocentryczność" tej listy - dla ciebie to zamierzone i sztuczne (tendencyjne, politpoprawne), a wg mnie takie są te Stany, współcześnie. Jedno i drugie, tak czy siak, coś nam mówi o tym tajemniczym kraju ;)
Jeśli wziąć serię Amerykańską Czarnego, to tam też tylko "czarno-" i "czerwonocentryczność", a jeszcze te kontestacje i zboczenia, rety ;)

Natomiast nie wiem, czy zwróciłeś uwagę, a ja pomna niedawnej jakiejś tu rozmowy szybko przeliczyłam, może niezbyt dokładnie, ale - autorów i autorek jest po połowie :)
Użytkownik: Szeba 2017-04-28 13:51 napisał(a):
Odpowiedź na: Dla różnych ludzi różne... | Szeba
"Negrocentryzm"? Hm.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2017-04-28 14:13 napisał(a):
Odpowiedź na: Dla różnych ludzi różne... | Szeba
Tak, rozumiem to - nawet napisałem, że ta tendencyjność jest "zgoła słuszna" - lecz bynajmniej nie w tej akcji. W samym CSA przeczytałem np. Niewidzialny człowiek (Ellison Ralph) - i uważam, że jest to świetna literatura, dodatkowo (co starałem się pokazać w recenzji) to ci, którzy widzą w jej treści tylko "kwestię murzyńską", są de facto rasistami, ich wizja jest ograniczona i nie pojęli szerokości spojrzenia autora. Ale czy książka ma trafić na listę CSA tylko dlatego, że podnosi kwestię niewolnictwa, ucisku, nierówności szans Murzynów?

A ostatnia uwaga zabawna, choć nie wiem, czy to zamierzone ;) Jeżeli tak - to zapewne wiele wartościowych książek zostało pominiętych, a wiele niewiele wartych wciśniętych na siłę, byle tylko wypełnić kwotę płci...
Użytkownik: Szeba 2017-07-23 13:13 napisał(a):
Odpowiedź na: Tak, rozumiem to - nawet ... | LouriOpiekun BiblioNETki
W odpowiedzi bardzo zaległej:
Wydało mi się, że to właśnie ty, nie ktoś, zastosowałeś to jedno, konkretne kryterium, więc napisałam, że szkoda, żeby się tak samemu ograniczać. Co do reszty powyżej zgadzam się, pewnie że tak.
Poza tym, inaczej te kwestie wyglądają z naszej perspektywy, inaczej z amerykańskiej.

Jeśli chodzi o ostatnią, w istocie trochę żartobliwą uwagę, to mam ostatnio taki odruch przeliczania ;) po którejś tu rozmowie zresztą.
Twoją natomiast uwagę można oczywiście zastosować w dwie strony: zawsze i wszędzie pakują tylu tych autorów mężczyzn, kosztem tylu fajnych, a zwłaszcza nie tak oklepanych autorek, ech.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2017-07-24 10:29 napisał(a):
Odpowiedź na: W odpowiedzi bardzo zaleg... | Szeba
A propos "negrocentryzmu", to zapowiadana jest: Negroland: Zapiski z życia afroamerykańskich elit (Jefferson Margo)

Cieszę się, że się wyjaśniło :)
A co do końcowej uwagi - jest to możliwe, tyle że (abstrahując od tego, kto i w jaki sposób ustala kanony) przeważnie walczy się z "nieparytetowością" w związku z nadreprezentacją mężczyzn. Czyli jednak ileś tych wcześniej zaklasyfikowanych autorów zostaje usuniętych z listy. Raczej nie podejrzewałbym tu jakichś wielce kiepskich, bo wybór jest bardzo szeroki - jak widzisz, moja lista przekroczyła już setkę. No, ale ogólnie zestawienia typu "określona liczba najlepszych w danej dziedzinie" jest dyskusyjna, lepiej mieć otwartą długość listy, wówczas takie dyskusje duszone są w zarodku, bo zawsze można do 80 mężczyzn i 20 kobiet dopisać dowolną ilość kolejnych - jednak jeżeli skupimy się na dodaniu akurat 60 kobiet, wówczas mamy do czynienia z seksizmem. A tak w ogóle, to równość płci zapanowałaby wtedy, gdybyśmy czytali książki nie znając autora, a dopiero po lekturze i jej ocenie ewentualnie sprawdzili, kto zacz popełnił dane dzieło ;)
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2017-10-18 10:15 napisał(a):
Odpowiedź na: Wydaje mi się, że wszys... | Szeba
Jestem w połowie Bóg rzeczy małych (Roy Arundhati) - po prostu męczę tę książkę - i zaiste, jeśli istnieje jakiś jej "fenomen", to dla mnie także jest niezrozumiały. Obraz Indii - owszem, ważki, można się trochę dowiedzieć o tej dość obcej nam kulturze, ale poza tym - bardzo dziwna i niezbyt ciekawa jest ta książka.
Użytkownik: Szeba 2017-10-23 10:01 napisał(a):
Odpowiedź na: Jestem w połowie Bóg rzec... | LouriOpiekun BiblioNETki

Ja niewiele już pamiętam, ale drażniło mnie pisanie ciągle różnych rzeczy, niby to ważnych i dlatego - z wielkiej litery oraz wszechobecny lepki brud, dosłowny i w przenośni. Indie obrzydły mi na zawsze.
Użytkownik: Anna125 2017-04-27 20:59 napisał(a):
Odpowiedź na: Znalezione w internetach ... | LouriOpiekun BiblioNETki
He, niewiele znam z listy, która zamieściłeś. Bronte obowiązkowo, zawsze bym poleciła.
Poza tym 4 też. Dla mnie bardzo zajmujące były też pozycje 2, 3 i 33.

Zachęciłabym do eksperymentów, a więc do 8 (Opowieści podręcznej), 13 (Pachnidło, jeśli filmu nie widziałeś) oraz mojego mini odkrycia - 41 (nie za wysoko oceniłam w bbnetce - początki, ale wciąż pamiętam i było takie inne).

Raczej bym nie polecałabym pozycji 42, 40, 32. O 19 powiedziałabym, że raczej nie, chociaż klasyka. Odnośnie 18 (Wellsa) - sama nie wiem, jak dzisiaj czytałabym ją, muszę spróbować. Austen nie polecam, ponieważ trzeba się w niej rozsmakować i czytać wszystko, co napisała.
Do mojego schowka powędrowały Gubernator (Warren Robert Penn) i
Szerokie Morze Sargassowe (Rhys Jean)
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2017-04-28 08:58 napisał(a):
Odpowiedź na: He, niewiele znam z listy... | Anna125
Eh ten "Kolor purpury" - jakoś tak ostatnio mam przesyt tego typu literaturą, począwszy od Ostrowskiej i jej wizji koszmarnych relacji międzyludzkich po tematykę LGBT...

A co z tą "Kobietą w bieli" - zdaje się klasyką, której można to i owo wybaczyć?
A co do Austen - ja jestem zachęcony, czytałem "Dumę i uprzedzenie", a dodatkowo: Austen konserwatystką ;)
Użytkownik: Anna125 2017-04-28 18:43 napisał(a):
Odpowiedź na: Eh ten "Kolor purpury" - ... | LouriOpiekun BiblioNETki
Oh, jakże się cieszę, że lubisz Austen, chociaż mam niepewność, taką ciężką na kilka gram, że cenimy za coś innego ;).
Jak przesyt, to przesyt więc nie namawiam. Na mnie i książka, i film duże wrażenie zrobiły i bym tak nie dzieliła. Ostrowska silniej mnie dotyka i inaczej - osobiście (niewiele co prawda czytałam lecz na półce stoi).
O Collinsie mogę powiedzieć, że byłam rozczarowana - może zbyt wiele oczekiwałam.
Przeczytałam też Kamień Księżycowy (Collins Wilkie (Collins William Wilkie)) , aby się przekonać. Niestety dla mnie za dużo romansu, za mało suspensu albo odwrotnie oraz jakieś rozwlekłe. Na skrzydełkach opisywano, że jest ojcem kryminału angielskiego i w ogóle powieści detektywistycznej. No nie wiem, wolę matkę Agatę, a za ojca uznawać Conan Doyle'a.
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2017-04-27 21:38 napisał(a):
Odpowiedź na: Znalezione w internetach ... | LouriOpiekun BiblioNETki
Niewiele z tego czytałam, ale to, co czytałam, byłoby w takiej kolejności:

++, czyli koniecznie: "Dziwne losy Jane Eyre", "Gra Endera", "Gubernator" ("Tysiąc wspaniałych słońc" też poleciłabym w tym punkcie większości osób, chociaż się zastanawiam, czy Tobie bardziej by nie odpowiadał "Chłopiec z latawcem")

+, czyli warto: "Bóg rzeczy małych". "Przepiórki w płatkach róży", "Biblia jadowitego drzewa"

+/-, czyli można: "Pachnidło"

Czytałam też, lata temu, "Korzenie" - oceny nie mam, bo jakoś mi się ta powieść słabo zapamiętała, nawet pomimo obejrzenia także serialu na jej podstawie.
McCourta znam tylko trzecią część trylogii, "Nauczyciel", bo akurat tę udało mi się w jakiś przypadkowy sposób zdobyć; pierwszą kupiłam, a środkową dostałam parę lat później, ale jeszcze nie zdążyłam się za nie zabrać. Ale biorąc pod uwagę sposób pisania autora + treść ekranizacji, to myślę, że "Prochy Angeli" (ja mam wydanie tak zatytułowane) będą warte przeczytania.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2017-04-28 09:09 napisał(a):
Odpowiedź na: Niewiele z tego czytałam,... | dot59Opiekun BiblioNETki
Hosseini ma bardzo popularne książki - obie z wymienionych - tylko czy tak młode może być wiekopomne arcydzieło?

"Bóg rzeczy małych" - odrzuca mnie trochę tematyka - zupełnie nie jestem zainteresowany tematyką hinduską, dość mam Bollywoodu, hinduskiego żarcia i akcentu na helpdeskach ;) Ale się zastanowię, skoro jednak polecasz...

"Korzenie" to ze względu na Kunta Kinte, pomnikowego bohatera :D
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2017-04-28 10:20 napisał(a):
Odpowiedź na: Hosseini ma bardzo popula... | LouriOpiekun BiblioNETki
Mnie też Indie zupełnie nie kręcą jako miejsce, ale "Bóg rzeczy małych" jest dobry pod względem psychologicznym. Tak samo Hosseini, każda z trzech jego powieści.

Jakby się tak ściśle trzymać kryterium wiekopomności, to trzeba by ograniczyć wybór do pozycji, które co najmniej 100 lat (1 wiek) przetrwały na pozycji bestsellerowych lektur. A wtedy nawet "Przeminęło z wiatrem" by się nie załapało :-).
Użytkownik: Anna125 2017-04-28 18:51 napisał(a):
Odpowiedź na: Niewiele z tego czytałam,... | dot59Opiekun BiblioNETki
Praypomniałam sobie Tysiąc wspaniałych słońc (Hosseini Khaled) nie pamiętałam tytułu, kiedy przejrzałam recenzję i czytatki stanęły mi przed oczami sceny i odczucia. Przyłączam się do rekomendacji tej pozycji +++. Miejscami bardzo przejmująca. Chłopca z latawcem niestety nie czytałam.

Za to nie przemówił do mnie "Bóg rzeczy małych". Nie skończyłam jej. Albo czas i nastrój nie ten, albo za duże oczekiwania.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2017-07-18 09:48 napisał(a):
Odpowiedź na: Znalezione w internetach ... | LouriOpiekun BiblioNETki
Wziąwszy pod uwagę głosy wszystkich sześciu osób, które się wypowiadały, włączyłem do CSA część pozycji z powyższej listy - numery 91.-109. Było 10 niewątpliwych "musisz przeczytać", 7 mocno polecanych, a pozycjom Kobieta w bieli (Collins Wilkie (Collins William Wilkie)) i Przepiórki w płatkach róży (Esquivel Laura) daję szansę, pomimo braku mojego przekonania.

Przy okazji: Dobrze się myśli literaturą (Koziołek Ryszard) natchnęło mnie i namówiło, by spróbować Kraszewskiego - umieściłem go na pozycji 110., póki co dwie książki. Może ktoś zna dobrze tego autora i wie, co od niego najlepsze?
Użytkownik: miłośniczka 2017-08-30 08:36 napisał(a):
Odpowiedź na: No dobra, nie zawsze arcy... | LouriOpiekun BiblioNETki
Słucham? Że jesteś uprzedzony do Kundery, a w tytule Twojej recenzji "Nieznośnej..." pojawia się nawet nazwisko Coelho??? No nie! Lecę do Twojej recenzji!
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2017-09-27 09:51 napisał(a):
Odpowiedź na: No dobra, nie zawsze arcy... | LouriOpiekun BiblioNETki
PORA NA PODSUMOWANIE 3. ROKU Z CSA!

Dużo było zmian (może na lepsze), choć moje czytelnictwo w niej raczej na gorsze... Staram się co najmniej jedną książkę z akcji miesięcznie przeczytać, ale tempo chętnie bym zwiększył. Występują jednak pewne kolizje z innymi akcjami itp.

W ostatnim roku polubiły/poleciły akcję 2 osoby (razem 9 - dziękuję!) a odwiedzono 5665 razy (do zawrotnej liczby odwiedzin 13481) oraz 40 razy skomentowano (razem 176)!

Rok temu lista obejmowała 89 punktów ze 123 tytułami, dziś jest to 110 punktów i 150 tytułów.

W ostatnim roku przeczytałem zaledwie 19 tytułów (zeszły rok - 22 tytuły). Biorąc pod uwagę linijkę wyżej, oznacza to, że mam 8 książek więcej na liście do przeczytania, niż rok temu ;)

Oceny wystawione:
6.0 - otrzymała 1 książka (genialny Profesor Stoner (Williams John Edward))
5.5 - 2 książki (w tym niesłychanie poruszająca Niewidzialny człowiek (Ellison Ralph) - aż szrajbnąłem reckę)
5.0 - 4 książki
4.5 - 2 książki
4.0 - 4 książki
3.5 - 4 książki
3.0 - 1 książka
2.5 - 1 książka
2.0 - 0 książek
1.5 - jw.
1.0 - jw.

Co daje średnią 4.29 - znaczący spadek po zeszłorocznym 4.61!

Napisałem po ich przeczytaniu 2 recenzje oraz 11 czytatek.

Dziękuję wszystkim komentującym i sekundującym akcji za Wasze wsparcie - no i podobnie jak rok temu nie ukrywam, że liczę na jego podtrzymanie!
Dziękuję szczególnie tym, którzy pomogli mi rozszerzyć listę poprzez dobre rady nt. zestawienia http://www.listchallenges.com/300-books-everyone-should-read-at-least-once
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2017-11-23 09:45 napisał(a):
Odpowiedź na: PORA NA PODSUMOWANIE 3. R... | LouriOpiekun BiblioNETki
Jednak trzeba by trochę zmodyfikować te statystyki - podnoszę ocenę Niewidzialny człowiek (Ellison Ralph) na 6.0. Ta książka jest prawdziwym arcydziełem, wciąż we mnie siedzi...
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2018-09-26 09:31 napisał(a):
Odpowiedź na: No dobra, nie zawsze arcy... | LouriOpiekun BiblioNETki
PORA NA PODSUMOWANIE 4. ROKU Z CSA!

Tradycyjnie dodałem trochę tytułów, ale już bez szaleństw - na liście przybyło zaledwie 7 książek.

W ostatnim roku polubiła/poleciła akcję 1 osoba (razem 10 - dziękuję!) a odwiedzono 3934 razy (do liczby odwiedzin 17415) oraz 4 razy skomentowano (razem 180)!

Rok temu lista obejmowała 110 punktów ze 150 tytułami, dziś jest to 115 punktów i 157 tytułów.

W ostatnim roku nie dość przycisnąłem samego siebie i przeczytałem tak, jak w zeszłym roku, 19 tytułów. Biorąc pod uwagę linijkę wyżej, oznacza to, że mam 11 książek mniej na liście do przeczytania, niż rok temu ;)

Oceny wystawione:
6.0 - otrzymały 2 książki (Po wielu latach (Huxley Aldous) , Gubernator (Warren Robert Penn) )
5.5 - 1 książka
5.0 - 2 książki
4.5 - 5 książek
4.0 - 3 książki
3.5 - 2 książki
3.0 - 3 książki
2.5 - 1 książka
2.0 - 0 książek
1.5 - jw.
1.0 - jw.

Co daje średnią 4.24 - nawet mniej niż zeszłoroczne 4.29!

Napisałem po ich przeczytaniu 8 czytatek.

Parę dodatkowych tytułów wpadło dzięki czytatkom: [tytuły]: Najsłynniejsze powieści literatury światowej: Leksykon (I) oraz [tytuły]: Najsłynniejsze powieści literatury światowej: Leksykon (II)
Użytkownik: OlimpiaOpiekun BiblioNETki 2018-09-26 09:52 napisał(a):
Odpowiedź na: PORA NA PODSUMOWANIE 4. R... | LouriOpiekun BiblioNETki
Gratuluję samozaparcia i konsekwencji. Ja już przestałam tak szczegółowo planować swoje lektury, bo marne były tego rezultaty. Ale zawsze mam nadzieję, że będę więcej czytać lepszych lektur, niż marnych. Nie tylko Biblionetka mi w tym pomaga, ale też klub książki.

Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2018-09-26 10:08 napisał(a):
Odpowiedź na: Gratuluję samozaparcia i ... | OlimpiaOpiekun BiblioNETki
Och, "planowanie lektur" to by było w moim przypadku zbyt dużo powiedziane - CSA można raczej uznać za "alternatywne schowkowanie" ;) Ale daje mi dużo satysfakcji, jeżeli mogę uznać, że "już znam" pewne książki, to jest co innego niż czyszczenie schowka z jakichś niszowych pozycji.
Użytkownik: Artola 2018-10-30 09:21 napisał(a):
Odpowiedź na: PORA NA PODSUMOWANIE 4. R... | LouriOpiekun BiblioNETki
Gratuluję wytrwałości! 4 lata-szmat czasu!
Cofnę się do początków Twojego CSA i z ciekawością poczytam komentarze po lekturach:)
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2018-10-30 09:23 napisał(a):
Odpowiedź na: Gratuluję wytrwałości! 4 ... | Artola
Dzięki!
Pamiętaj jeszcze o tej liście: Co "należy" znać - dopełnienie CSA , może pomoże rozszerzyć Twoją :)
Użytkownik: Artola 2018-10-30 09:42 napisał(a):
Odpowiedź na: Dzięki! Pamiętaj jeszcz... | LouriOpiekun BiblioNETki
"Szerokość" mojej listy już mnie nieco przeraża;) Tym bardziej, że sporo na niej pozycji dwutomowych oraz takich po 500+ stron...A że nie są to raczej "łatwe czytadła", lecz wymagające większego skupienia, a co za tym idzie-czasu, to przy moich możliwościach czytaczo-czasowych nie wiem, kiedy się z nią uporam! Może lepiej więc nie zagłębiać się już w wątki poboczne i nie uzupełniać listy;)
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2019-02-08 08:32 napisał(a):
Odpowiedź na: No dobra, nie zawsze arcy... | LouriOpiekun BiblioNETki
Help! Mam za sobą 126 stron Dom duchów (Allende Isabel) i jestem trochę zniechęcony - książka męczy mnie i nic w niej się dla mnie nie dzieje. Nie dostrzegam w niej póki co wiele prócz adaptacji konwencji "realizmu magicznego", ale trochę na siłę, oraz prócz dziwacznych anegdotycznych wstawek dygresyjnych (często-gęsto obleśnych czy niesmacznych). Skąd tak wysoka średnia na BNetce? Czy coś się poprawi w powieści (z powieścią?), czy po prostu to lektura nie dla mnie?
Użytkownik: imogena 2019-02-08 08:44 napisał(a):
Odpowiedź na: Help! Mam za sobą 126 str... | LouriOpiekun BiblioNETki
Później jeszcze będzie polityka. I pamiętaj, że autorka jest z TYCH Allende :)
W sumie to nie wiem, czy Ci doradzać, czy odradzać dalsze czytanie. Pamiętam, że mi akurat podobał się sposób pisania autorki (niektórzy złośliwi twierdzą, i nie bez racji, że ładnie jej wychodziło naśladowanie Marqueza) i klimat książki, choć nie polubiłam ani jednego z bohaterów. W sumie oceniłam na 4, nie było to wg mnie złe, ale zachwycające też nie.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2019-02-20 08:16 napisał(a):
Odpowiedź na: Później jeszcze będzie po... | imogena
Ostatecznie wypadło bardzo słabo, rozczarowany-m Allende. I teraz boję się analogu z podobnie wysokimi ocenami u Zabić drozda (Lee Harper)...
Użytkownik: imogena 2019-02-20 14:21 napisał(a):
Odpowiedź na: Ostatecznie wypadło bardz... | LouriOpiekun BiblioNETki
Widziałam Twoją czytatkę, rozumiem obiekcje. I - szczerze - podziwiam, że dotrwałeś do końca, ja zazwyczaj odkładam książkę po kilkudziesięciu, góra stu stronach, jeśli widzę że nie rokuje. (Wyjątkiem są sytuacje, w których układa mi się w głowie tekst wyjątkowo zjadliwej opinii, wtedy siłą rzeczy czytam do końca, a potem się wyżywam :))
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2019-02-20 15:28 napisał(a):
Odpowiedź na: Widziałam Twoją czytatkę,... | imogena
No, ja też się troszkę wyżyłem, czyż nie? ;) A po trosze także Ty mnie zaintrygowałaś swoim komentarzem nt. późniejszego wystąpienia szerszych treści politycznych. Na pewno lektura ta mogłaby wzniecić nierozwiązywalną dyskusję o kryteriach oceniania - bo obiektywnie było napisane ładnym językiem, historia była napisana potoczyście i chwytliwie, ale na ocenę wpływa także czasem filozofia, prezentowana przez autora.
Użytkownik: Marylek 2019-02-20 14:25 napisał(a):
Odpowiedź na: Ostatecznie wypadło bardz... | LouriOpiekun BiblioNETki
To jest zupełnie inna literatura. Inna Ameryka (ta, która Cię bardzo interesuje) i inne problemy społeczne.
Choć widzę, że jak Allende dałam 6, to Drozdowi tylko 4. A czytałam to dwa razy, drugi raz celem podniesienia oceny w wieku dojrzałym, hehe... ;)
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2019-02-21 07:41 napisał(a):
Odpowiedź na: To jest zupełnie inna lit... | Marylek
Tak, nadziwić się nie mogę Twojej "6" dla Allende, bo i słaby ten realizm magiczny, i zwierzętom się krzywda dzieje, i ta rewolucja jakaś taka pokracznie przepiękna... A jak to "drugi raz celem podniesienia oceny"? Mi "Zabić drozda" przypomina trochę "Buszującego w zbożu" łamanego przez Fannie Flagg - przynajmniej po pierwszych 80 stronach. Ale czyta się przyjemnie.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2019-03-19 14:34 napisał(a):
Odpowiedź na: No dobra, nie zawsze arcy... | LouriOpiekun BiblioNETki
Waham się nad dopisaniem do akcji 1-2 powieści Dobraczyńskiego - np. Cień Ojca (Dobraczyński Jan), Listy Nikodema (Dobraczyński Jan) (znam już Najeźdźcy (Dobraczyński Jan), ale to trochę inna tematyka). Co o tym myślą BNetkowicze?
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2019-09-27 13:16 napisał(a):
Odpowiedź na: No dobra, nie zawsze arcy... | LouriOpiekun BiblioNETki
PORA NA PODSUMOWANIE 5. ROKU Z CSA!

Może kiedyś uda mi się skończyć wyczytanie tych zaległości, ale tradycyjnie dodałem trochę tytułów w ostatnim roku - na listę wrzuciłem 14 książek.

W ostatnim roku polubiła/poleciła akcję 1 osoba (razem 11 - dziękuję!) a odwiedzono 4988 razy (do liczby odwiedzin 22403) oraz 19 razy skomentowano (razem 199)!

Rok temu lista obejmowała 115 punktów ze 157 tytułami, dziś jest to 126 punktów i 171 tytułów.

W ostatnim roku troszkę przycisnąłem samego siebie i przeczytałem 28 tytułów (w zeszłym roku 19). Biorąc pod uwagę linijkę wyżej, oznacza to, że mam 14 książek mniej na liście do przeczytania, niż rok temu ;)

Oceny wystawione:
6.0 - otrzymało 0 książek!! Jestem zadziwiony. Ale może jeszcze trafi się coś wybitnego.
5.5 - 3 książki (Hańba (Coetzee John Maxwell), Wściekłość i wrzask (Faulkner William), Kontrapunkt (Huxley Aldous) )
5.0 - 5 książek
4.5 - 8 książek
4.0 - 4 książki
3.5 - 3 książki
3.0 - 2 książki
2.5 - 1 książka
2.0 - 0 książek
1.5 - jw.
1.0 - jw.

Co daje średnią 4.33 - mimo braku "6" więcej, niż zeszłoroczne 4.24!

Napisałem po ich przeczytaniu 7 czytatek (plus 2 in spe) oraz 3 recenzje (plus 1 in spe).
Użytkownik: OlimpiaOpiekun BiblioNETki 2019-09-27 13:34 napisał(a):
Odpowiedź na: PORA NA PODSUMOWANIE 5. R... | LouriOpiekun BiblioNETki
Podziwiam, że nadal trzymasz się swojego planu czytelniczego. Życzę, abyś w kolejnych książkach z listy znalazł coś, co zaintryguje Cię, zaciekawi, porwie.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2019-09-27 14:00 napisał(a):
Odpowiedź na: Podziwiam, że nadal trzym... | OlimpiaOpiekun BiblioNETki
Dzięki! Sprawdziłem, jak dużo mi tej wytrwałości jeszcze potrzeba - okazuje się, że przeczytałem dotąd 125 książek, a na liście jest 171 - tak naprawdę pewnie więcej, bo np. Kwartet aleksandryjski jest wpisany tylko jedną pozycją, a będzie 4. No i gdzieś tam mogło się coś poplątać przez zmiany, dopisania albo podpunkty.

Co do czegoś porywającego - liczę na Biesy (Dostojewski Fiodor (Dostojewski Teodor)), Gra o tron (Martin George R. R.), Hrabia Monte Christo (Dumas Aleksander (ojciec; Dumas Alexandre)), Wodnikowe Wzgórze (Adams Richard), może Dziwne losy Jane Eyre (Brontë Charlotte (Brontë Karolina; pseud. Bell Currer)) oraz Na południe od Brazos (McMurtry Larry).
Użytkownik: OlimpiaOpiekun BiblioNETki 2019-09-27 14:33 napisał(a):
Odpowiedź na: Dzięki! Sprawdziłem, jak ... | LouriOpiekun BiblioNETki
Koniecznie przeczytaj Na południe od Brazos - mnie ta książka zachwyciła, chociaż wydawało mi się, że to nie moje klimaty będą...
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2019-09-27 15:02 napisał(a):
Odpowiedź na: Koniecznie przeczytaj Na ... | OlimpiaOpiekun BiblioNETki
Jest już nie tylko na krótkiej liście, ale nawet ściągnięta z półki do czytania w akcji Kwartał Własnej Półki - czeka w szafce nocnej. Tylko akurat wpadł mi "Moby Dick" w międzyczasie.
Użytkownik: margines 2019-09-27 15:43 napisał(a):
Odpowiedź na: PORA NA PODSUMOWANIE 5. R... | LouriOpiekun BiblioNETki
Też podziwiam cię niezmiennie i kibicuję.
Jestem pod wrażeniem.

Na profilu w ocenach wygląda to wszystko ok, ale w takim zestawieniu robi dopiero wrażenie:)
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2019-09-27 18:28 napisał(a):
Odpowiedź na: Też podziwiam cię niezmie... | margines
A dziękuję :) Pewnie trochę już nudny jestem z tym wiecznym wplataniem literek CSA, dlatego tym bardziej mi miło, że ktoś jeszcze kibicuje.
Użytkownik: margines 2019-09-27 23:52 napisał(a):
Odpowiedź na: A dziękuję :) Pewnie troc... | LouriOpiekun BiblioNETki
Ha!:P
A bądź „nudny”:P
Ja tam nie czuję się ani trochę znudzony:)
Może też kiedyś w końcu zacznę skutecznie! mobilizować się do dołączenia do twojej akcji, sięgnięcia po coś, chociażby jedną rzecz.
Przykładowo tymczasem zdaję sobie, że… kobietki spod nru 9 chodzą za mną od jakiegoś czasu.
Imć pan spod 8.1 był wołany (i to… bardzo często przez teściową René Artois).
UWAGA!
Czytałem!
:)
(Czytaj: bezcenne!:P)
103;
109 NIE WIEM, jak można nie przepaść w tej książce! Ale rozumiem, że mogłeś.
116. Jeden z moich książkowych kamieni milowych.
122.
Nawet niedawno (no, nie tydzień temu, jakiś czas) po raz milion pierwszy powtórzyłem "Muminki". Trochę w ramach tej akcji, a trochę misiakowej.
Folwark zwierzęcy (Orwell George (właśc. Blair Eric Arthur)) - NO! To jest cholera książka WIEKÓW! I niestety wciąż aktualna albo wręcz w ostatnich latach coraz bardziej aktualna!
Straszny dziadunio (Rodziewiczówna Maria):) - słuchany:)
Władca much (Golding William) - też słuchany. Książka niestety (niestety NIE przez książkę, ale przez swoją aktualność i wydźwięk) podobna do „Folwarku...”i tak samo aktualna.
Sienkiewicza co jakiś czas niektóre rzeczy poznaję, a inne odświeżam. Tak samo Orzeszkową, Prusa...
Mały Książę (Saint-Exupéry Antoine de) - mój KAMIEŃ MILOWY!
Pinokio (Collodi Carlo (właśc. Lorenzini Carlo)) - tak samo.
Wszystkie boże dzieci tańczą (Murakami Haruki) - kiedyś czytałem.
Zamczysko w Otranto: Opowieść gotycka (Walpole Horace) - świetne.
Antygona (Sofokles (Sophocles)) - genialna! Pisałem o niej w klasie średniej i kojarzę do dziś.
Stary człowiek i morze (Hemingway Ernest) - byli moim wyborem na maturze:)
Dickens Charles (Dickens Karol) - Dzwony, które dzwonią, gdy odchodzi stary rok i nadchodzi nowy (Dickens Charles (Dickens Karol)) - niedawno. Wcale nie na przełomie, ale już w tym roku; Świerszcz za kominem (Dickens Charles (Dickens Karol)) - świetna opowieść, kojarzyła mi się z Reksiem i Dorotką i czarnoksiężnikiem z krainy Oz; NIE WIEM, gdzie w ocenach jest "Opowieść..."!
Użytkownik: Pingwinek 2019-09-28 01:34 napisał(a):
Odpowiedź na: No dobra, nie zawsze arcy... | LouriOpiekun BiblioNETki
Louri, zdaje się, że nic do tej pory (rzeknę: do dzisiaj) nie pisałam pod Twą czytatką, więc zabiorę głos ;)

Tytuł Twojej akcji nie całkiem do mnie trafia (ach, Pingwinek zawsze musi się czegoś czepnąć, nie miej mi za złe), ponieważ niektóre z tytułów to (IMO, dodam) ani słynne, ani arcydzieła - ale samo hasło jak najbardziej (zresztą wyjaśnienie, jak rozumiesz akcję, też). Inspirujesz do czytania różnych rzeczy, przekonujesz, iż podejmowanie rozsądnych wyzwań może okazać się przyjemne, wreszcie utwierdzasz mnie w tym, że warto realizować swoje plany. Ja także staram się siadać od czasu do czasu do pozycji, które wypada znać. Wiedz, że uwielbiam również (jeśli nie jeszcze bardziej) "Kwartał Własnej Półki" (szczerze mówiąc, przydałaby mi się co najmniej dekada, bo nowych książek, nabytych nieraz nawet kilkanaście lat temu i rozlokowanych w przeznaczonej dla nich części pokoju, zgromadziłam na ten moment kilkaset, a może i więcej?), no i półkę cierpliwych książek ;). I, naturalnie, "Wielkie Oczyszczanie Schowka", aczkolwiek działam na tym polu inaczej niż Ty (zrelacjonowałam to, o ile dobrze pamiętam, w pewnym temacie na forum). Podsumowując, lubię sugerowane przez Ciebie akcje, oceniam je pozytywnie i - ustalmy - na jakiś sposób też do nich przystępuję (choć, o czym Ci kiedyś namazałam parę słów, preferuję inną organizację).

Skoro oczekujesz wskazówek... Uprzedzam: istny miszmasz i długo. Nie pojawiły się (mylę się?) takie nazwiska jak Stanisława Fleszarowa-Muskat, Zofia Chądzyńska, Marta Fox, Wiesław Myśliwski, Filip Springer, Mariusz Szczygieł, Wit Szostak, Stanisław Jerzy-Lec, Stefan Grabiński, Marek Edelman, Tadeusz Borowski, Jerzy Andrzejewski, Betty Mahmoody, Camilla Läckberg, Regina Brett, Michael Blake, Chuck Palahniuk, Jostein Gaarder, Stieg Larsson - i takie książki jak "Anna Karenina", "Stowarzyszenie umarłych poetów", "Listonosz Nerudy", "Dom z papieru", "Miasto ślepców", "Umiłowana", "Bez mojej zgody", "Wehikuł czasu", "Chłopcy z Placu Broni", "Niech wieje dobry wiatr", "Kronika wypadków miłosnych", "Czasami wołam w niebo", "Spotkamy się kiedyś w moim raju", "Pianista", "Kwiaty na stepie", "Wszystko co najważniejsze...", "Wszystko jest możliwe" Magdy Papuzińskiej, "Dziennik" Anne Frank czy wszelkie "Prawa Murphy'ego". Cóż jeszcze? Rzucam okiem na Twe lektury i oceny (porównuję, na przykład). Nie znalazłam "Ogniem i mieczem", możliwe to? "Siddhartha" na 5 - a "Wilk stepowy"? Puzo i chociażby "Głupcy umierają"? Schmitt (strasznie popularny - wybierz "Dziecko Noego", nie bez powodu w "Opowieściach o Niewidzialnym" w towarzystwie "Oskara i pani Róży")? Dorota Terakowska poza "Poczwarką"? Jedynie trzy spotkania z Szekspirem - obadaj "Hamleta", "Otella", "Kupca weneckiego", "Wesołe kumoszki z Windsoru", "Wieczór Trzech Króli", "Jak wam się podoba", "Komedię omyłek". Powrót do Andersena z racji posiadania potomstwa ("Babunia" albo "Stary nagrobek"? "Ciotka", "Anna Lizbet", "Duży Wojtek i mały Wojtek", "Mąż ma zawsze rację", "Sznur pereł", "Mała syrenka", "Dzieje roku", "Pewna wiadomość", "Pod wierzbą"?)?. Więcej Brzechwy i Tuwima? Co ze starym "Mikołajkiem"? "Tatuś Muminka i morze" Tove Jansson w ramach uzupełnienia serii? Dalszy ciąg "Ani z Zielonego Wzgórza"? "Kubuś Puchatek" bez "Chatki Puchatka"? "Zośka i Parasol" Kamińskiego? Czyżbyś przerwał przygodę z "Jeżycjadą" (smuteczek!)? Nie czeka już żaden Nienacki z "Panem Samochodzikiem"? "Pollyanna dorasta"! Nadrób "Bezgrzeszne lata" Makuszyńskiego. A może przełamiesz się i wciągniesz (syna także) w "Do przerwy 0:1" Bahdaja lub "Futbolową gorączkę" Horby'ego (albo "Przerwany mecz" Kwiatkowskiego)? Rozważ (także dla córek) Siesicką - "Zapałkę na zakręcie" (samotną lub nie), "Ludzi jak wiatr", "Beethovena i dżinsy", "Kapryśną piątkową sobotę" oraz "Falbanki", "Woalki", "Wachlarze". Poszukaj fantastycznych aforyzmów Marka Twaina (połkniesz raz-dwa). Z Agathy Christie polecam nadrobić szczególnie "Zwierciadło pęka w odłamków stos" oraz "Noc i ciemność", "Kieszeń pełną żyta", "Uśpione morderstwo", "Po pogrzebie", "Śmierć w chmurach", "Rendez-vous ze śmiercią", "Kurtynę". A z Kinga - "Zieloną milę" i "Cztery pory roku". Sprawdź "Cmentarze" Marka Hłaski. Posmakuj "Cukierni pod Amorem" Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk. Daj szansę Kapuścińskiemu (hm, "Heban"? Afryka, nie tylko polityka). Nie przepadasz za Żeromskim - "Wierna rzeka" ujmuje. Co z resztą wspomnień z cyklu "Popiół i żar" McCourta? Z "Nie trzeba głośno mówić" Mackiewicza (kontynuacja "Drogi donikąd")? Osobny temat to poezja, daruję wyliczanie, gdyż chyba nie jesteś miłośnikiem? Zaś nawiązując do listy, z jednej strony mam ochotę wystukać, byś odpuścił sobie "Grę w klasy", z drugiej zawsze jestem zdumiona, jak rozmaicie ludzie odczuwają słynną i ponoć "wielką" powieść Cortázara. Ruszaj prędko po "Nie opuszczaj mnie", autor to przy okazji świeżutki noblista, upieczesz dwie pieczenie na jednym ogniu. Weź pod lupę "Żar", zaliczysz prawdopodobnie w wieczór czy dwa. Godzien godzin Edgar Allan Poe, nie porzucaj! Mógłbyś również zajrzeć wkrótce do "Dziwnych losów Jane Eyre" :-)

Na koniec (ech, zdążyłam zwątpić w najobszerniejszy akapit - słynne? arcydzieła? raczej dziwaczna subiektywna mieszanka... ba, i wcale nie odzwierciedla gustu, znaczy w niewielkim stopniu, znaczy...) propozycja: co powiesz na równoczesne ze mną zmaganie się z "Faraonem"? Zgadamy się (niekoniecznie dziś, haha)? :D
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2019-09-30 11:34 napisał(a):
Odpowiedź na: Louri, zdaje się, że nic ... | Pingwinek
Oj, ciężki kaliber postu, spróbuję jakoś to ogarnąć :)

Miło mi, że mam też Twoje wsparcie - pomimo tego, że nazwa akcji na wyrost i mocno subiektywny dobór wszystkiego (także nie-dobór, czyli wykluczanie jakichś tytułów).

Z tego, co polecasz to tak (zrobiłem wycinankę z Twojego postu):

Ok, do akcji dorzucam:
Umiłowana (Morrison Toni (właśc. Woffword Chloe Anthony))


Wiesław Myśliwski - planowane poza CSA, Wit Szostak - znam już kilka, Jerzy Andrzejewski - niezbyt chcę, Chuck Palahniuk - może kiedyś, Jostein Gaarder - znam "Świat Zofii", w CSA wystarczy,
- i takie książki jak "Anna Karenina" - nie, "Miasto ślepców" - NIE! Saramago to ZUO, "Bez mojej zgody" - widziałem film, możliwe, że nawet gdzieś mam książkę, "Wehikuł czasu" - widziałem film, nie przekonał mnie, "Chłopcy z Placu Broni" - znam,
nie znalazłam "Ogniem i mieczem", możliwe to? - tak, czytałem "Potop", w CSA starczy
"Siddhartha" na 5 - a "Wilk stepowy"? - próbowałem, nie przebrnąłem
Schmitt - próbkowany w "Oskarze i pani Róży", dla CSA wystarczy
Szekspirem, Andersen, Hłasko, Kapuściński, E.A.Poe - jw.
Żeromski - "Wierna rzeka" ujmuje - ale nie chcę ;p
"Gra w klasy" - tego raczej nie odpuszczę, bo jednak jest to tak szeroko znane i dyskutowane, że muszę wiedzieć, jak to smakuje!


Nie przewiduję, że włączę do akcji (bo nie pasuje mi "poziomem" - czy to bycia słynnym, czy to arcydziełem, czy wreszcie z powodu braku przekonania do autora/gatunku; także bo już czytałem tego autora i nie muszę się z nim specjalnie dodatkowo zapoznawać), co nie znaczy że nie przeczytam POZA nią:

Stanisława Fleszarowa-Muskat, Zofia Chądzyńska, Marta Fox, Filip Springer, Mariusz Szczygieł, Stanisław Jerzy-Lec, Stefan Grabiński, Marek Edelman, Tadeusz Borowski, Betty Mahmoody, Camilla Läckberg, Regina Brett, Michael Blake, Stieg Larsson
"Stowarzyszenie umarłych poetów", "Listonosz Nerudy", "Dom z papieru", "Niech wieje dobry wiatr", "Kronika wypadków miłosnych", "Czasami wołam w niebo", "Spotkamy się kiedyś w moim raju", "Pianista", "Kwiaty na stepie", "Wszystko co najważniejsze...", "Wszystko jest możliwe" Magdy Papuzińskiej, "Dziennik" Anne Frank czy wszelkie "Prawa Murphy'ego", "Bezgrzeszne lata" Makuszyńskiego. Puzo i chociażby "Głupcy umierają"?
Dorota Terakowska poza "Poczwarką", Więcej Brzechwy i Tuwima
Starego "Mikołajka", "Tatuś Muminka i morze" Tove Jansson, dalszego ciągu "Ani z Zielonego Wzgórza", "Kubusia Puchatka" bez "Chatki Puchatka", "Zośki i Parasola" Kamińskiego.


"Jeżycjadę" możliwe, że będę kontynuował, ale na razie o tym nie myślę. Podobnie z"Panem Samochodzikiem". "Pollyanna dorasta" jest na półce. Futbolowych też nie. Rozważę, ale nie w CSA Siesicką - "Zapałkę na zakręcie", "Ludzi jak wiatr", "Beethovena i dżinsy", "Kapryśną piątkową sobotę" oraz "Falbanki", "Woalki", "Wachlarze". Takoż aforyzmy Marka Twaina. Agatka kiedyś tam będzie grana, ale znowu podkreślam - nie w CSA. A z Kinga - "Zieloną milę" i "Cztery pory roku" nie, ale planuję "Miasteczko Salem", "Bastion", "Ręka mistrza", "Skazani na Shawshank". Nie chcę czytać "Cukierni pod Amorem" Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk, ani reszty wspomnień z cyklu "Popiół i żar" McCourta. Mackiewicza na półce mam "W cieniu krzyża", a zaschowkowane "Sprawa pułkownika Miasojedowa". Poezja nie jest moim faworytem, nie chcę się męczyć :)
Użytkownik: Pingwinek 2019-09-30 17:16 napisał(a):
Odpowiedź na: Oj, ciężki kaliber postu,... | LouriOpiekun BiblioNETki
Przepraszam za ten ciężki kaliber (rozumiem, sama nieraz mam ból głowy, gdy widzę takiego posta u siebie - ale jednak wolę komentarz taki niż żaden :P)...

Argument "nie chcę" (nawet kiedy to "nie bo nie") po prostu przyjmuję i dyskutować nie będę, to w końcu Twoje święte prawo, organizatorze akcji ;-)

Bardzo się cieszę, że dodałeś do listy "Umiłowaną"! To JEST arcydzieło, i JEST słynne (czy w Polsce, nie wiem - czytałam jako lekturę obowiązkową na zajęcia z literatury amerykańskiej - ale w ogóle tak) :)

Jakoś nie wpadłam na to, że niektóre z proponowanych tytułów możesz czytać bez przeszkód poza CSA. Czytaj! :-)
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2019-10-10 15:27 napisał(a):
Odpowiedź na: No dobra, nie zawsze arcy... | LouriOpiekun BiblioNETki
Cóż, z tytułu Nobla literackiego wypada mi dodać do CSA panią Tokarczuk - przy okazji zauważając, że w BNetkowej bazie jest autorem o id=0 :)
Legenda
  • - książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę
  • - do książki dodano opisy lub recenzje
  • - książka dostępna w naszej księgarni
  • - książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)
  • - książka znajduje się w Twoim schowku
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: