Dodany: 2014-04-21 22:28|Autor: jolietjakeblues

Książka: Ciemno, prawie noc
Bator Joanna

4 osoby polecają ten tekst.

Psychologia, socjologia, miejski mit, kryminał


Najbardziej znaną powieścią Ladislava Fuksa, najbardziej przeze mnie cenioną i sfilmowaną w dodatku przez Polaków, wprawdzie pod innym tytułem, jest „Śledztwo prowadzi radca Heumann”. Dlaczego o tym piszę przy okazji książki Joanny Bator? Ano dlatego, że w klimacie, rozprawie o sensie dobra i zła, malowaniu obrazów, scenografii i fabuły niby kryminalnej, a naprawdę psychologiczno-obyczajowo-społecznej jej „Ciemno, prawie noc” jest prawie identyczna. To było pierwsze skojarzenie. Ciemne, szare, jakby magiczne postaci, które z miejskich przedwojennych mitów przelazły do współczesności, fabuła na pograniczu realności i baśni, tworząca płynną granicę między snem a jawą. To z kolei Wiesław Myśliwski z jego „Traktatem o łuskaniu fasoli”. I nie ma co się dziwić. Bator jest literaturoznawczynią i filozofką, która porzuciła karierę naukową na rzecz pisarstwa. O, właśnie! Podobnie jak Marek Krajewski. I mamy kolejne skojarzenie czy też porównanie. U Bator rzecz się dzieje w Wałbrzychu, może bardziej na jego obrzeżach, a jeszcze bardziej w najbliższym sąsiedztwie zamku Książ. Krajewski pisał o Wrocławiu. Oboje wszakże fabułę poświęcają ulicom miasta, kamienicom, domom, zaułkom, bramom, parkom, dla których oprawą jest mgła, świeży lub zmieszany z błotem śnieg, deszcz, mżawka, nastrój szarości, ciemności, mdłego światła lamp ulicznych. Przygnębienie, lęki zamieszkałe na zewnątrz i czające się równocześnie w duszy, ba! strachy z przeszłości i teraźniejszości, z którymi trzeba sobie poradzić tu i teraz, choć ciągną się od lat, tych lat jeszcze sprzed urodzenia się bohatera czy bohaterki powieści. Gdyby jednak tylko to było w nagrodzonej w ubiegłym roku Nike powieści, o autorce można byłoby jedynie napisać, że jest dość sprawną naśladowczynią. Nic z tych rzeczy. To kolejna pisarka polska, której książkom należy poświęcić czas, myśleć nad nimi, wwiercać się w samego siebie i w kraj, w którym przyszło nam żyć. Otóż to. Wiele tu jest o Polsce. I jeszcze jedno skojarzenie. Ta koszmarna wycieczka w przedwojenną wałbrzyską przeszłość. Ogarnięcie fabułą rodzącej się polskości. Szukanie owej wałbrzyskiej polskości w cygańskich taborach, w kolaborowaniu ostatniej właścicielki zamku Książ z aliantami, w zbrodniach hitlerowców i jeszcze większych zbrodniach sowieckiej armii, we francuskich górnikach w końcu, a raczej na początku. Owa wycieczka, podróż w podziemia historii to coś w swojej tragiczności na wzór „Róży” Wojciecha Smarzowskiego. Proszę się nastawić na ból ran w wyobraźni, bo obrazy literackie trwają o wiele dłużej, niż kilkuminutowe sekwencje filmowe. Na ból i smutek. Na krwawe strzępy. Na rany, które nosi się przez kilkadziesiąt lat. Rany, które co rusz, na kartach tej powieści, są rozdrapywane. Nie przez przypadek, lecz najzwyczajniejszą tragiczną historię pruskich ziem. Kolejny związek z „Różą”, mimo kilkuset kilometrów różnicy?

Nie byłaby Joanna Bator wielką pisarką, gdyby nie umiała połączyć wątków kryminalnych z historią Polski, psychologii z socjologią, obserwacji tłumu z wejrzeniem w duszę i serce, pięknej polszczyzny z językiem „idiockim” (jak to w którymś odcinku „Elementary” powiedział Sherlock Holmes), zaczerpniętym wprost z forów internetowych. Dużo w tej powieści obserwacji wzbudzających smutek. Dużo wątków, które wspaniale się ze sobą łączą, zazębiają. Ani na chwilę się nie gubimy, mimo kilkakrotnych zmian narratora, mimo zawartych w całych rozdziałach opowieści w powieści. Ale przecież nie gubiliśmy się ani w „Lalce” Prusa, ani u Karola Maya czy u wspomnianego Myśliwskiego. Wielki kunszt.

Jest parę smaczków, które trochę otrzeźwiają, przywołują do teraźniejszości, do wielkomiejskości, świata realnego. Reszta to tragizm kraju, kryminał bez detektywa i baśń w jednym.


(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 897
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: