Dodany: 2008-12-05 15:51|Autor: rollo tomasi

Dziedzictwo


(Zdradzam istotne momenty fabuły)
Martwi mnie brak dyskusji na temat tej książki, wiec sam ją inicjuję. Jest ona jedną z lepszych pozycji Rotha, moim zdaniem dużo lepszą od "Everymana". O ile w tamtej pisarz snuje historię fikcyjnego marketingowca, który umiera (nie zdradzam tym końca, bo dowiadujemy się tego już na pierwszej stronie), to tutaj nie ma już fikcji, jest rzeczywistość. Roth opisuje śmiertelną chorobę własnego ojca. Sprawa trudna nie tylko dla pisarza, co i dla czytelnika: proces powolnej śmierci jest opisywany z detalami, takimi jak brak kontroli nad własną fizjologią i wiążącą się z tym koniecznością sprzątania ekskrementów. Roth nie stroni też od dokładnych medycznych relacji, a także reminiscencji. Czytając książkę zastanawiałem się na ile ważne jest w nim przekazanie prawd, które mówiłyby coś więcej, a na ile jest to jedna z wielu osobistych historii, o których mógłby prędzej czy później opowiedzieć każdy. Dopiero pod sam koniec pojawia się tam ważny moment, w którym sam Roth staje oko w oko ze śmiercią i w tym momencie "Dziedzictwo" staje się wielką książką. Bezradność wobec śmierci własnej i śmierci ojca, który jest tutaj jedną z najbliższych osób, sugeruje nam, że tracąc życie nie traci się najważniejszego- więzi z drugą osobą, więzi, która tak szybko nie odchodzi.

Na koniec pytanie, czy da się "przeżyć" tę książkę, jeżeli samemu nie zetknęło się ze śmiercia w podobny sposób? Czy książka jest tylko próbą zmierzenia się pisarza z własnym bólem (funkcja autoterapii), czy też jest prawdziwa literaturą?
Wyświetleń: 661
Dodaj komentarz
Legenda
  • - książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę
  • - do książki dodano opisy lub recenzje
  • - książka dostępna w naszej księgarni
  • - książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)
  • - książka znajduje się w Twoim schowku
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: