Dodany: 30.11.2008 16:49|Autor: Meszuge

Salon czy magiel?


W jednej ze swoich książeczek – być może było to w tomiku „Szczere wyznania Adriana Alberta Mole'a”, ale pewien nie jestem – Sue Townsend każe Adrianowi podjąć pracę w bibliotece, a tam poprzenosić wszystkie książki Jane Austen na półki z romansami. Adrian stracił pracę, bo nie wiedział, że jego przełożona jest miłośniczką dzieł Jane Austen i nawet pisała na jej temat pracę dyplomową.

Zdarzało mi się słyszeć, że Adriana wylano nie z powodu prywatnych zamiłowań kierowniczki biblioteki, ale ze względu na skandaliczny wręcz błąd – Austen to przecież znakomita literatura światowej klasy i lokowanie jej na półkach razem z romansami jest niewybaczalnym błędem bibliotekarza.

Od tego czasu w sprzyjających okolicznościach zagadywałem czasem stałych klientów księgarni lub czytających znajomych o Jane Austen i wysłuchiwałem jednej z dwóch opinii: jedni twierdzili, że to klasyka światowa, drudzy upierali się, że to tandetne romansidła dla panien służących. Żadnych opinii pośrednich nie było.

Co ciekawe, zdecydowana większość osób, które pytałem i które z wielką pewnością siebie wygłaszały któryś z powyższych sądów, nie przeczytała żadnej książki Jane Austen.

Kiedy jeszcze okazało się, że dokładnie sprecyzowane zdanie na temat twórczości Austen ma mój brat, facet zdecydowanie bardziej oczytany niż ja, a jest to zdanie zupełnie odmienne od mojego, i kiedy wyszło na jaw, że zarówno on, jak i ja dotąd nie przeczytaliśmy żadnej książki tej pani, postanowiliśmy i obiecali sobie solennie naprawić ten błąd.

Ja, po głębokim namyśle i długich wahaniach, wybrałem w bibliotece ostatnią powieść Jane Austen – „Perswazje”. Specjalnie pilnowałem się, żeby nie wybrać żadnej z pierwszych jej książek, żeby w razie czego nie było wątpliwości, że to dzieła wczesne, warsztat jeszcze niewykształcony dostatecznie, itp. Zbiorek opowiadań mógłby z kolei zostać uznany za zbyt mało reprezentatywny.

Jest to powieść… nie, przecież to nie jest powieść, raczej dość mocno rozbudowane opowiadanie. Nie jest to może najważniejsze, ale… Jest to więc… opowieść niezwykle romantyczna i nostalgiczna. Rzecz dzieje się na początku XIX wieku w Wielkiej Brytanii, czyli w czasie i miejscu, w którym żyła Jane Austen (dla przypomnienia: 1775-1817), zatem – o czym warto pamiętać – pisała ona… niech już będzie, powieść współczesną.

Główną bohaterką jest dwudziestosiedmioletnia stara panna, Anna Elliot, która przed wielu laty zerwała zaręczyny z kochanym mężczyzną, ubożuchnym kapitanem Wentworthem, gdyż dała się przekonać krewnym oraz przyjaciółce, że nie jest to dobra dla niej partia. Jednak wbrew temu, czego można by tu oczekiwać, nie chodziło o brak majątku, bo ten można przecież zdobyć, ale o urodzenie, a dokładniej – jego niedostatki.

Po latach hulaszczy tryb życia sir Waltera Elliota z Kellynch Hall w hrabstwie Somerset doprowadził do sytuacji katastrofalnej: rodową siedzibę trzeba było wynająć i zamieszkać w nieco skromniejszych warunkach w pobliskim Bath. Kellynch Hall wynajął admirał Croft, którego rodzina, co było do przewidzenia, była blisko skoligacona z kapitanem Wentworthem, notabene już nie aż tak bardzo ubogim. Spotkanie Anny i kapitana było w tych warunkach nieuniknione.

Tego, co działo się dalej, domyślić się można z listu kapitana do Anny: „Rzucam się od rozpaczy do nadziei. Nie mów mi, żem przyszedł za późno, że te drogocenne uczucia wygasły na zawsze. Ofiaruję Ci siebie z powrotem – to serce bardziej jest dzisiaj Twoje niż osiem i pół lat temu, kiedyś je nieledwie złamała. Nie powiadaj, że mężczyzna szybciej zapomina niż kobieta, że jego miłość wcześniejszą ma śmierć. Nie kochałem żadnej oprócz Ciebie”*.

Pewne elementy tej historii jako żywo przypominają mi „Lalkę” Bolesława Prusa. Bardzo pozytywnymi postaciami – ze względu na pracę i patriotyczną postawę – są kapitanowie, admirałowie i ich rodziny. Natomiast baronet, sir Walter Elliot z Kellynch Hall w hrabstwie Somerset, to bufon, zarozumialec i hulaka bardzo podobny do pana Łęckiego i paru jego koleżków.

Akcja toczy się w kilku zaledwie miejscach: Kellynch Hall, Bath, Taunton, Uppercross i dotyczy jedynie kilku bohaterów, jednak trudno znaleźć w książce jakikolwiek opis miejsca lub osoby; chyba że za wystarczający uznać „szlachetna postawa” czy „dostojność w ruchach”. Najwyraźniej autorka zakładała, że wszyscy dobrze wiedzą, jak może wyglądać stara rodowa siedziba baroneta w hrabstwie Somerset czy ziemiański dworek w Uppercross. Czymś zupełnie oczywistym, a więc niewartym opisywania, był też dla niej najwyraźniej ubiór i fryzury bohaterów.

Braki te nie są może zbyt dotkliwe czy dokuczliwe, Jane Austen koncentruje się wyraźnie na uczuciach, zachowaniach i postawach, ale raczej dyskwalifikują „Perswazje” jako książkę historyczną.

A w takim razie, czy pisarstwo Jane Austen (sądząc na podstawie tej jednej książki) to światowa klasyka, czy może jednak tandetny romans (już słyszę napastliwe pytanie: a co to jest romans?!)?
Nie wiem. Myślę, że ani jedno, ani drugie, ale… moje potrzeby zostały w pełni zaspokojone, a swój czas zamierzam odtąd przeznaczać na pozycje – według mnie – zdecydowanie bardziej godne uwagi.



---
* Jane Austen, "Perswazje", tłum. Anna Przedpełska-Trzeciakowska, wyd. Prószyński i S-ka, 1999, s. 232.





(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 13801
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 33
Użytkownik: Szeba 01.12.2008 21:01 napisał(a):
Odpowiedź na: W jednej ze swoich książe... | Meszuge
To ciekawe, co piszesz, bo kiedy pierwszy raz przeczytałam "Dumę i uprzedzenie", na to samo zwróciłam uwagę - na brak opisów z epoki, których się spodziewałam, a nawet trochę obawiałam. Też mnie to zastanowiło. Mniej więcej w tym czasie oglądałam film dokumentalny o Austen - w konwencji "discovery", z fabularyzowanymi wątkami, jeśli dobrze pamiętam i choć nie było tam niczego wprost powiedzianego o powodach takiego pisania, to właśnie po jego obejrzeniu przyszła mi do głowy myśl, dzięki której wytłumaczyłam sobie tę cechę pisarstwa Austen. Ona chyba w ogóle nie sądziła, że jej książki przejdą do historii, że kiedyś kiedyś po niej będą jeszcze czytane i przeżywane, że wejdą nawet do klasyki, czy kanonu. Skromność? Nie wiem, ale mnie ta teoria przekonuje:) Pisała o tym, co tu i teraz – pomiędzy ludźmi, pisała dla siebie oraz swojego otoczenia; obyczaje i trochę psychologii. Paradoksalnie może dzięki temu jej książki są uniwersalne, bo (do pewnego stopnia) pozbawione balastu kostiumu? Czasami myślę, że tak niewiele się zmieniło...

Nie napastliwe, ale pytanie – a co to klasyka;) Bo czy uniwersalność nie jest jej cechą?

"Rozważna i romantyczna" już mi się tak nie podobała, bardziej chyba film... Co dalej – zobaczymy.

Użytkownik: Meszuge 01.12.2008 21:46 napisał(a):
Odpowiedź na: To ciekawe, co piszesz, b... | Szeba
Skromność? No, nie wiem... a jeśli to brak wyobraźni?

Klasyka to Szekspir. :-)
Użytkownik: Szeba 01.12.2008 22:23 napisał(a):
Odpowiedź na: Skromność? No, nie wiem..... | Meszuge
Szekspir? tak i też uniwersalny przecież:)

Zastanawiam się, czy skromność i brak wyobraźni się wykluczają, czy mogą iść czasem w parze?.. Czy to kwestia braku wyobraźni? musiałabym trochę więcej Austen poczytać. Ale bardzo bym się zdziwiła, gdyby tak piękną książkę (Dumę) napisała osoba bez wyobraźni:/

Poza tym, zdarzyło mi się czytać tandetne romanse, jak piszesz, i wierz mi - jest duża różnica!
Użytkownik: Meszuge 01.12.2008 22:36 napisał(a):
Odpowiedź na: Szekspir? tak i też uniwe... | Szeba
Ja też przeczytałem przynajmniej kilkanaście romansów i bywały wśród nich o wiele gorsze od Jane Austen. Dlatego nie śpieszyłem się z ferowaniem wyroków, a przynajmniej nie tak krańcowych. Jednak jeśli nie jest to romans, to arcydzieło literatury światowej tym bardziej nie.
Ja rozumiem, że Anglicy są z niej dumni, ale Amerykanie dumni są z "Przeminęło z wiatrem", więc... :-)
Użytkownik: Szeba 01.12.2008 22:52 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja też przeczytałem przyn... | Meszuge
Hm, arcydzieło - ja jestem z tym pojęciem na bakier;) "Duma" to dla mnie bardzo dobra książka, przyjemna lektura i interesująca historia (choć prościutka), a w szerszym kontekście to chyba jednak i romans, i klasyk myślę. A już dla Anglików!.. Austen w ogóle - nie wiem.
Użytkownik: Meszuge 02.12.2008 09:04 napisał(a):
Odpowiedź na: Hm, arcydzieło - ja jeste... | Szeba
"Dumy i uprzedzenia" nie czytałem. Bardzo dawno temu oglądałem jakis stary film, z którego właściwie niewiele pamiętam, a więc trudno mi się na ten temat wypowiadać. W każdym razie po przeczytaniu tej jednej książki, zdecydowanie nie mam ochoty na następne.

Jeśli istnieje coś takiego, jak klasyka romansów (tak jak klasyka powieści sensacyjnych na przykład), to to by chyba było dobre określenie na Jane Austen.
Użytkownik: zoom! 02.12.2008 21:31 napisał(a):
Odpowiedź na: Skromność? No, nie wiem..... | Meszuge
"Skromność? No, nie wiem... a jeśli to brak wyobraźni?"

czy to tak jak w przypadku Petrarki?
Użytkownik: Meszuge 03.12.2008 08:15 napisał(a):
Odpowiedź na: "Skromność? No, nie ... | zoom!
Trudno mi porownywać, jeśli sam piszę przecież, że nie wiem, stawiam pytania, mam wątpliwości...
Użytkownik: Szeba 03.12.2008 22:17 napisał(a):
Odpowiedź na: Trudno mi porownywać, jeś... | Meszuge
To jeszcze jedno pytanie dołożę - dlaczego Anglicy są z Austen tacy dumni? Bo są, zgodzę się. Jak myślisz?..
Użytkownik: Meszuge 03.12.2008 22:23 napisał(a):
Odpowiedź na: To jeszcze jedno pytanie ... | Szeba
A może... "Jak się nie ma, co się lubi...". :-)
Użytkownik: Szeba 03.12.2008 22:30 napisał(a):
Odpowiedź na: A może... "Jak się n... | Meszuge
E tam, jeśli Austen to tylko romans, nawet klasyczny, to Anglicy mają o wiele wiele więcej lepszego. Nie odpowiedziałeś;)
Użytkownik: Meszuge 04.12.2008 08:29 napisał(a):
Odpowiedź na: E tam, jeśli Austen to ty... | Szeba
Nie odpowiedziałem, bo nie wiem. A swoją drogą... był czas, w którym wielu Polaków było dumnych z Rodziewiczówny. Ostatnio wielu jest dumnych z Wiśniewskiego...
Użytkownik: jakozak 04.12.2008 09:17 napisał(a):
Odpowiedź na: W jednej ze swoich książe... | Meszuge
Zachęciłeś mnie, Meszuge, tym swoim zniechęceniem. :-)
Każdy szuka w książkach czegoś innego.

<Czymś zupełnie oczywistym, a więc niewartym opisywania, był też dla niej najwyraźniej ubiór i fryzury bohaterów.

Braki te nie są może zbyt dotkliwe czy dokuczliwe, Jane Austen koncentruje się wyraźnie na uczuciach, zachowaniach i postawach, ale raczej dyskwalifikują „Perswazje” jako książkę historyczną.>

Do szału doprowadził mnie w Dumie i uprzedzeniu opis sukni, koronek, rękawiczek. Była to kropla, która przelała czarę. Książka z jedynką wylądowała w ocenach i została podarowana przemiłej dziewczynie, która tę lekturę oceniła na sześć. Dziewczyna z zacięciem historycznym. Ja nie - ja nie znoszę historii.

Natomiast tę, o której piszesz, dodaję do schowka. Kocham "grzebanie się" w psychice, w zachowaniach, w postawach. Pod warunkiem, że nie jest to styl z Wrzosu Rodziewiczównej. :-)
Użytkownik: Meszuge 04.12.2008 09:27 napisał(a):
Odpowiedź na: Zachęciłeś mnie, Meszuge,... | jakozak
Starałem się zobaczyć "Perswazje" w różnych aspektach, punktach oraz katach widzenia. Szukałem jakichś wyznaczników, które upewniłyby mnie, że jest to książka wartościowa.
Psychika, zachowania, meandry uczuć.. tak, to wszystko tam jest, ale w wydaniu osiemnastowieczno-brytyjskim, co do obecnych czasów, zachowań oraz problemów powszechnie zrozumiałych - ma się nijak.

Czemu Anglicy są z niej dumni? Bo są konserwatywni. Przyzwyczaili się, że Austen jest znakomita (wtedy nie miała konkurencji) i powtarzają to od kilkuset lat.
Użytkownik: jakozak 04.12.2008 09:36 napisał(a):
Odpowiedź na: Starałem się zobaczyć &qu... | Meszuge
Spróbuję - lubię stare style (niektóre), pod warunkiem, że nie jest to styl z pamiętnika niedojrzałej pensjonarki.

Na marginesie... nie zapomnę, jaki zawód przeżyłam, czytając Wielką (Baczność!) George Sand. Spodziewałam się czegoś ambitnego, wielkiego. A tu? No pensjonarskie, pensjonarskie... Może po prostu niedouczonam?

No dobra - najpierw Perswazje.
Użytkownik: Vemona 04.12.2008 09:38 napisał(a):
Odpowiedź na: Spróbuję - lubię stare st... | jakozak
Masz, czy chcesz?? :-)
Użytkownik: jakozak 04.12.2008 09:43 napisał(a):
Odpowiedź na: Masz, czy chcesz?? :-) | Vemona
Chcę, ale nie teraz. Latem.
Użytkownik: Vemona 04.12.2008 09:45 napisał(a):
Odpowiedź na: Chcę, ale nie teraz. Late... | jakozak
To sobie zapiszę. :-) Mam dobre tłumaczenie, Przedpełskiej-Trzeciakowskiej.
Użytkownik: Meszuge 04.12.2008 11:12 napisał(a):
Odpowiedź na: Spróbuję - lubię stare st... | jakozak
Bardzo byłbym ciekaw Twojej opinii na ten temat. Musisz czekać do lata? :-)
Użytkownik: jakozak 04.12.2008 11:43 napisał(a):
Odpowiedź na: Bardzo byłbym ciekaw Twoj... | Meszuge
Tak - mam całą wielką półkę cudzych książek do czytania. Cieszę się z tego ogromnie, ale też mnie to i straszy. Muszę się z tym uporać. :-)))
Użytkownik: Meszuge 04.12.2008 12:11 napisał(a):
Odpowiedź na: Tak - mam całą wielką pół... | jakozak
To masz przechlapane, jednym słowem. Teraz to już MUSISZ je przeczytać, a jak wiadomo, książki czytane pod przymusem, to... :-(
Użytkownik: Szeba 07.12.2008 00:07 napisał(a):
Odpowiedź na: Starałem się zobaczyć &qu... | Meszuge
A jednak odpowiedziałeś, choć nie mi;)

Myślę, że nie tyle nie miała konkurencji, co była pierwsza - to nie to samo! Z perspektywy lat i rzeszy epigonek bardziej niż epigonów z pewnością nie wydaje nam się oryginalna ani odkrywcza... Ale warto pamiętać o chronologii. Choć oczywiście na podobanie się lub nie podobanie wpływu to mieć już nie będzie.

To co piszesz o dumie? z Wiśniewskiego, to raczej bym popularnością li tylko nazwała, poczytnością, może zjawiskiem? ale nie pasuje mi to tutaj. Poza tym współczesność też mi nie pasuje. Prędzej Twój przykład z Rodziewiczówną, wiesz, też miałam podobną myśl, ale w kierunku Sienkiewicza;) Bo co z Rodziewiczówny w głównym nurcie zostało?
Użytkownik: Szeba 07.12.2008 00:19 napisał(a):
Odpowiedź na: Zachęciłeś mnie, Meszuge,... | jakozak
?? Zupełnie nie pamiętam tych wszystkich opisów z Dumy, o których piszesz! Kojarzę tylko dwie, może trzy sceny, opisujące jak to sobie siostry kapelusze kupowały, ale nic poza tym. Ciekawe... To chyba mam pretekst, żeby znów przeczytać książkę;) Oceniłam ją na 6, ale to nie ja jestem tą przemiłą dziewczyną;) Też nie lubię historii, delikatnie mówiąc (choć z wyjątkami, bardzo wyjątkowymi wyjątkami:)
Użytkownik: didoz 29.03.2009 22:23 napisał(a):
Odpowiedź na: W jednej ze swoich książe... | Meszuge
No własnie. A może jest to klasyka literatury kobiecej.Pisana przez kobietę dla kobiet.
Myślę, że jej ksiązki czytane po latach, tracą poniekąd na aktualności, bo my nie mamy pojęcia jaka wytworność ruchów cechuje baroneta. Ale też, krytyka wyższych sfer (nazwijmy to umownie) musiała być dla współczesnych Austin bardzo dotkliwa.Piętnuje prózność, brak umiaru czy nadmierne przywiązanie do urodzenia. Pochwala zaś zrdowy rozsądek.
Dla mnie Jane Austin to przede wszystkim piekna lieratura. Piękne, subtelne i jakże inne od wpółczesnego, spojrzenie na miłość, intymność, bliskość.
Nie poleciłabym zadnemu mężczyźnie.
Użytkownik: Meszuge 29.03.2009 23:20 napisał(a):
Odpowiedź na: No własnie. A może jest t... | didoz
Wydaje mi się, że jeśli po słowie "klasyka" występuje jeszcze jakieś inne określenie, to w dotkliwy sposób umniejsza ono klasyczność owej klasyki, choćby tylko dlatego, że jak się odrobinę postarać, to zawsze można znaleźć jakąś grupę - ze względu na wiek, płeć, wykształcenie, pochodzenie, IQ, wyznanie, hobby itp. itd. - dla której określona książka będzie mogła z dumą nosić etykietkę z napisem "klasyka".
"Jasny Brzeg" to klasyka... powieści socrealistycznej i propagandowej. Na przykład. :-)
Użytkownik: Szeba 29.03.2009 23:48 napisał(a):
Odpowiedź na: Wydaje mi się, że jeśli p... | Meszuge
Masz niestety rację, ale łatwo można uniknąć takich uskromnień w kategoryzacji - wystarczy tylko nie wkładać książek jak skarpet do jednej szuflady;) Duma może być np. klasyką powieści dla kobiet i klasyką:) I już. Właśnie tak o niej myślę sobie.

Odpowiadając Didoz - mężczyźnie polecam Dumę jak najbardziej, tak samo jak kobiecie. No i jeśli chodzi o aktualność - podczas lektury Dumy miałam - w tej materii - bardzo podobne wrażenia do tych, które towarzyszyły mi kiedy czytałam Lalkę - bardzo aktualne i nieprawdopodobne, że mimo wszystko, paradoksalnie niewiele się gdzieniegdzie zmieniło.
Użytkownik: didoz 13.04.2009 18:41 napisał(a):
Odpowiedź na: Wydaje mi się, że jeśli p... | Meszuge
Poniekąd zgadzam się z Tobą. Tylko, że za klasykę uznać mozna wszystko co nie jest nowe. Np. książki Masłowskiej też za ileś lat będą traktowane jako klasyka choć w tej chwili zdania na temat wartości tychże są podzielone. Mimo wszystko, czy to klasyka czy kicz, o tym co przeczytać, zdecyduje sam czytelnik.
Użytkownik: Meszuge 13.04.2009 21:35 napisał(a):
Odpowiedź na: Poniekąd zgadzam się z To... | didoz
"Np. książki Masłowskiej też za ileś lat będą traktowane jako klasyka choć w tej chwili zdania na temat wartości tychże są podzielone".

A nie lepiej byłoby przed tym zdaniem, lub po nim, dodać: "być może"? :-)

Czy fakt, że określoną książkę chętnie czyta trzecie pokolenie, automatycznie oznacza, że staje się ona klasyką?
Użytkownik: didoz 17.04.2009 19:25 napisał(a):
Odpowiedź na: "Np. książki Masłows... | Meszuge
A nie?
Użytkownik: Meszuge 17.04.2009 20:44 napisał(a):
Odpowiedź na: A nie? | didoz
Ano, chyba jednak nie. Fakt, że książka jest popularna i poczytna, jeszcze nie zawsze oznacza, że stanie się ona automatycznie klasyką (cokolwiek to znaczy).

Biblia wydaje mi się niewątpliwie pozycją klasyczną, ale w sumie przeczytało ją od początku do końca stosunkowo niewielu ludzi. „Przerwaną dekadę” (Przerwana dekada: Wywiad rzeka (Rolicki Janusz, Gierek Edward)) przeczytali kiedyś prawie wszyscy dorośli Polacy i… :-)
Użytkownik: didoz 19.04.2009 18:52 napisał(a):
Odpowiedź na: Ano, chyba jednak nie. Fa... | Meszuge
Ugodowy ze mnie człowiek. Poza tym Twoje argumenty są mocne.
Ale tak się utarło, przyznasz, że jak coś jest stare lub poczytne, okresla się to w ten sposób. Ale może to jest podobnie jak z innymi określeniami, które tracą swoje pierwotne znaczenie np. charyzmatyczny, gwiazda, itp
Pozdrawiam
Użytkownik: Meszuge 19.04.2009 20:20 napisał(a):
Odpowiedź na: Ugodowy ze mnie człowiek.... | didoz
Albo jak "ćwikła z chrzanem".
Użytkownik: melissa 14.10.2011 20:01 napisał(a):
Odpowiedź na: W jednej ze swoich książe... | Meszuge
Dzięki za tę opinię. Zaoszczędziła mi czas. Wywaliłam lekturę ze schowka.
Legenda
  • - książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę
  • - do książki dodano opisy lub recenzje
  • - książka dostępna w naszej księgarni
  • - książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)
  • - książka znajduje się w Twoim schowku
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: