Dodany: 2008-03-12 17:03|Autor: szahnamee

Pieniądze szczęścia nie dają


Być może w recenzji napisałam o wszystkim, co może zaskoczyć podczas czytania książki, więc nie polecam jej czytania osobom, które jeszcze nie znają powieści, albo chcą nie wiedzieć, co się dokładnie może stać.... Przepraszam za to, ale musiałam wyrzucić z siebie te emocje.


Opowieść o człowieku, który sądził, że jeśli zdobędzie majątek to na pewno będzie mógł żyć szczęśliwie z kobietą, którą kocha. I częściowo mu się udało. Zdobył majątek, kupił wielki dom, każdy chciał zamienić z nim słowo, poznać jego tajemnice. Z biednego wojaka stał się "Wielkim". A nawet jeszcze raz zawrócił w głowie swojej ukochanej Daisy. Ale wystarczył jeden wypadek (który nawet nie on spowodował), aby wszyscy się od niego odwrócili. Ukochana razem z niewiernym mężem wyjechała i nawet nie przyjechała na pogrzeb swojej ponoć jedynej miłości... Nie miał kto pożegnać Wielkiego Gatsby'ego. Tylko trzy osoby płakały nad grobem człowieka, który za życia cieszył się ogromnym szacunkiem.

Jakoś mi się smutno zrobiło po przeczytaniu powieści. Bo często tak jest w życiu, że człowiek przypisuje wartość temu, co nie ma właściwie wartości. Albo, że tak bardzo zagłębi się w marzenia, że nie jest w stanie jasno określić, jaka jest rzeczywistość i trudno mu stawić jej czoło. Książka niesie za sobą dobrze znane przesłanie, dające do myślenia.

Książka warta przeczytania.


(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 9189
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 2
Użytkownik: Harey 2008-03-15 18:38 napisał(a):
Odpowiedź na: Być może w recenzji napis... | szahnamee
Bardzo dobrze napisana puenta tej historii.
Użytkownik: Agnieszka-M4 2011-05-07 13:46 napisał(a):
Odpowiedź na: Być może w recenzji napis... | szahnamee
Muszę przyznać, że podeszłam do tej książki z pewną rezerwą, bo za literaturą amerykańską szczególnie nie przepadam, i w zasadzie początkowo moje lekkie uprzedzenia znajdowały swoje potwierdzenie. Kiedy jednak dobrnęłam do końca, zmieniłam zdanie o książce. Cała wstępna część, opowieści o imprezach u Gatsby'ego, zdradach, romansach, miłostkach mogą się wydawać dość banalne, nudne i niewiele znaczące, ale tak naprawdę stanowią one tylko tło, które może pomóc zrozumieć tragizm zakończenia. A tragizm chyba nie polega tylko na tym, że wszystkie te miłosne trójkąty i czworokąty doprowadziły do śmierci kilku bohaterów. Kiedy zestawi się wcześniejsze sceny "imprez u Gatsby'ego", tłumów, które mimo że go nie znały, zbierały się w jego domu, jadły, piły, bawiły się, podziwiały go i pewnie zazdrościły mu, ze sceną pogrzebu, na który w efekcie przybyły trzy osoby i to nie te, których można by oczekiwać, tragizm ten ukazuje się w pełni.

Dlatego wpisuję ten komentarz pod powyższą recenzją, ponieważ moje odczucia co do książki są podobne. Na swój (amerykański) sposób wyraża ona prostą i smutną prawdę znaną nam wszystkim, że kiedy odnosimy sukcesy możemy mieć wokół siebie mnóstwo "przyjaciół", ale kiedy zdarzy się nieszczęście - nawet niezawinione przez nas - zostajemy z nim sami, albo liczyć możemy na pomoc tych ludzi, od których wcześniej takiego wsparcia nawet byśmy się nie spodziewali. W efekcie, tak jak napisałaś, to, czemu przypisujemy takie wielkie znaczenie i wartość - jak miłość Gastby'ego do Daisy, którą on pielęgnował przez lata - okazuje się być tylko ułudą.

Dodatkowym plusem książki, mimo jej raczej niewesołej wymowy, jest odrobinę kąśliwe i ironiczne poczucie humoru autora, które uwidacznia się tu i ówdzie.
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: