Dodany: 30.10.2013 23:39|Autor: Pingwinek

Czytatnik: Pingu-pingu-ping! ;)

1 osoba poleca ten tekst.

Julian Tuwim - wiersze dla dzieci


(Czytatka zdradza co nieco.)

Jakże "żywotne" to wiersze!

"Abecadło"

"Abecadło z pieca spadło,
O ziemię się hukło,
Rozsypało się po kątach,
Strasznie się potłukło:
I - zgubiło kropeczkę,
H - złamało kładeczkę,
B - zbiło sobie brzuszki,
A - zwichnęło nóżki,
O - jak balon pękło,
aż się P przelękło.
T - daszek zgubiło,
L - do U wskoczyło,
S - się wyprostowało,
R - prawą nogę złamało,
W - stanęło do góry dnem
i udaje, że jest M."
-> No i jak tu abecadła nie lubić?

"Zosia Samosia"

"Jest taka jedna Zosia,
Nazwano ją Zosia Samosia,
Bo wszystko
«Sama! sama! sama!»
Ważna mi dama!
Wszystko sama lepiej wie,
Wszystko sama robić chce,
Dla niej szkoła, książka, mama
Nic nie znaczą - wszystko sama!
Zjadła wszystkie rozumy,
Więc co jej po rozumie?
Uczyć się nie chce - bo po co,
Gdy sama wszystko umie?
A jak zapytać Zosi:
- Ile jest dwa i dwa?
- Osiem!
- A kto był Kopernik?
- Król!
- A co nam Śląsk daje?
- Sól!
- A gdzie leży Kraków?
- Nad Wartą!
- A uczyć się warto?
- Nie warto!
Bo ja sama wszystko wiem
I śniadanie sama zjem,
I samochód sama zrobię,
I z wszystkim poradzę sobie!
Kto by się tam uczył, pytał,
Dowiadywał się i czytał,
Kto by sobie głowę łamał,
Kiedy mogę sama, sama!
- Toś ty taka mądra dama?
A kto głupi jest?
- Ja sama!"
-> ... a kto zostanie sam? Ty sama...

"Dyzio marzyciel"

"Położył się Dyzio na łące,
Przygląda się niebu błękitnemu
I marzy:
«Jaka szkoda, że te obłoczki płynące
Nie są z waniliowego kremu...
A te różowe -
Że to nie lody malinowe...
A te złociste, pierzaste -
Że to nie stosy ciastek...
I szkoda, że całe niebo
Nie jest z tortu czekoladowego...
Jaki piękny byłby wtedy świat!
Leżałbym sobie, jak leżę,
Na tej murawie świeżej,
Wyciągnąłbym tylko rękę
I jadł... i jadł... i jadł...»
-> Och, marzycielu, jedzenie to pułapka, przecież wiesz...

"Spóźniony słowik"

"Płacze pani Słowikowa w gniazdku na akacji,
Bo pan Słowik przed dziewiątą miał być na kolacji,
Tak się godzin wyznaczonych pilnie zawsze trzyma,
A już jest po jedenastej - i Słowika nie ma!

Wszystko stygnie: zupka z muszek na wieczornej rosie,
Sześć komarów nadziewanych w konwaliowym sosie,
Motyl z rożna, przyprawiony gęstym cieniem z lasku,
A na deser - tort z wietrzyka w księżycowym blasku.

Może mu się co zdarzyło? Może go napadli?
Szare piórka oskubali, srebrny głosik skradli?
To przez zazdrość! To skowronek z bandą skowroniątek!
Piórka - głupstwo, bo odrosną, ale głos - majątek!

Nagle zjawia się pan Słowik, poświstuje, skacze...
«Gdzieś ty latał? Gdzieś ty fruwał? Przecież ja tu płaczę!»
A pan Słowik słodko ćwierka: «Wybacz, moje złoto,
Ale wieczór taki piękny, że szedłem piechotą!»"

"Skakanka"

"«Żeby kózka nie skakała,
Toby nóżki nie złamała».
Prawda!

Ale gdyby nie skakała,
Toby smutne życie miała.
Prawda?

Bo figlować - bardzo miło,
A bez tego - toby było
Nudno...

Chociaż teraz musi płakać,
Potem będzie znowu skakać!
Trudno!

Więc gdy cię dorośli straszą,
Że tak będzie, jak z tą naszą
Kozą,
Najpierw grzecznie ich wysłuchaj,
Potem powiedz im do ucha
Prozą:

«A ja znam może dwadzieścia innych kózek, co od rana do wieczora skakały i zdrowe są, i wesołe, i nic im się nie stało, i dalej skaczą! Grunt, żeby się nie bać! Tak skakać, żeby się nic nie stało! Bo inaczej, co by za życie było? Prawda?» I skacz, ile ci się podoba. Niech dorośli zobaczą, jak się to robi!"
-> Cudo! :)

"Kapuśniaczek"

"Jak wesoły milion drobnych wilgnych muszek,
Jakby z worków szarych mokry, mżący maczek,
Sypie się i skacze dżdżu wodnisty puszek,
Rośnie pył jesienny, siwy kapuśniaczek.

Słabe to, maleńkie, ledwo samo kropi,
Nawet w blachy bębnić nie potrafi jeszcze,
Ot, młodziutki deszczyk, fruwające kropki,
Co by strasznie chciały być dorosłym deszczem.

Chciałyby ulewą runąć w gromkiej burzy,
Miasto siec na ukos chlustającą chłostą,
W rynnach się rozpluskać, rozlać się w kałuży,
Szyby dziobać łzawą i zawiłą ospą...

Tak to sobie marzy kapanina biedna,
Sił ostatkiem pusząc się w ostatnim dreszczu...
Lecz cóż? Spójrz: na drucie jeździ kropla jedna.
Już ją wróbel strząsnął. Już po całym deszczu."

"Cuda i dziwy"

"Spadł kiedyś w lipcu
Śnieżek niebieski,
Szczekały ptaszki,
Ćwierkały pieski.

Fruwały krówki
Nad modrą łąką,
Śpiewało z nieba
Zielone słonko.

Gniazdka na kwiatach
Wiły motylki.
Trwało to wszystko
Może dwie chwilki.

A zobaczyłem
Ten świat uroczy,
Gdy miałem właśnie
Przymknięte oczy.

Gdym je otworzył,
Wszystko się skryło
I znów na świecie
Jak przedtem było.

Wszystko się pięknie
Dzieje i toczy...
Lecz odtąd - często
Przymykam oczy."
-> Ja też.

"Rok i bieda"

"Cztery biedy na tym świecie:
Pierwsza bieda wiosną,
Ale słonko silniej świeci
I kwiateczki rosną.

Drugą biedę lato niesie,
A z nią troski, smutki,
Ale za to w ciemnym lesie
Smaczne są jagódki.

Trzecia bieda idzie za tą,
Trapi nas jesienią,
Ale za to w babie lato
Jabłka się czerwienią.

Czwarta bieda: wiatr, zimnisko,
Mróz odetchnąć nie da,
Ale za to wiosna blisko
I - wiosenna bieda."
-> Czy nigdy nie jest bosko?

"Wieczór zimowy w mieście"

"Barwne litery na domach płoną,
Tutaj czerwono, a tam zielono,
Auta błyskają, wystawy świecą
I śnieżne płatki jak iskry lecą.

Miasto się mieni blaskami pstremi,
Aż księżyc srebrny zazdrości ziemi,
Że taka jasna i kolorowa,
I zagniewany w chmurach się chowa."
-> Czy tak będzie?

5 musi być... mocne 5!

Tuwim dzieciom (Tuwim Julian)
Julian Tuwim: Dla dzieci (Tuwim Julian)
Tuwim: Wiersze dla dzieci (Tuwim Julian)
Wiersze dla dzieci (Tuwim Julian)
Wiersze dla dzieci [Liwona] (Tuwim Julian)
Wierszyki dla dzieci (Tuwim Julian)
Ulubione wierszyki (Tuwim Julian)
Najpiękniejsze wiersze dla dzieci (Tuwim Julian)
Dzieciom [Liwona] (Tuwim Julian)
Dzieciom: Skakanka, O Grzesiu kłamczuchu, Zosia Samosia i inne (Tuwim Julian)
Wielka księga wierszy: Abecadło rymów (Tuwim Julian)
Abecadło (Tuwim Julian)
Bambo (Tuwim Julian)
Cuda i dziwy: Wiersze dla dzieci (Tuwim Julian)
Dyzio marzyciel (Tuwim Julian)
Dżońcio (Tuwim Julian)
Figielek (Tuwim Julian)
Idzie Grześ (Tuwim Julian)
Kotek (Tuwim Julian)
Lokomotywa (Tuwim Julian)
Lokomotywa i inne wiersze [Sara] (Tuwim Julian)
Lokomotywa i inne wiersze [Skrzat] (Tuwim Julian)
Lokomotywa i inne wesołe wierszyki dla dzieci (Tuwim Julian)
O Grzesiu kłamczuchu i jego cioci (Tuwim Julian)
Okulary (Tuwim Julian)
O panu Tralalińskim (Tuwim Julian)
Pan Maluśkiewicz i wieloryb (Tuwim Julian)
Ptasie plotki (Tuwim Julian)
Ptasie radio (Tuwim Julian)
Rzepka (Tuwim Julian)
Skakanka (Tuwim Julian)
Słoń Trąbalski [Liwona] (Tuwim Julian)
Słoń Trąbalski [Nasza Księgarnia] (Tuwim Julian)
Słoń Trąbalski [Siedmioróg] (Tuwim Julian)
Słoń Trąbalski i inne wierszyki (Tuwim Julian)
Spóźniony słowik (Tuwim Julian)
Spóźniony słowik i inne wiersze (Tuwim Julian)
Stół (Tuwim Julian)
Trudny rachunek (Tuwim Julian)
W aeroplanie (Tuwim Julian)
Zosia Samosia (Tuwim Julian)
Wielka księga wierszy (antologia; Tuwim Julian, Konopnicka Maria, Fredro Aleksander i inni)
Chichotnik czyli Księga śmiechu i uśmiechu (antologia; Chotomska Wanda, Wawiłow Danuta, Kern Ludwik Jerzy i inni)
Bajki dla niedźwiadków (antologia; Wawiłow Danuta, Janczarski Czesław, Strzałkowska Małgorzata i inni)
Wiersze dla najmłodszych (antologia; Tuwim Julian, Konopnicka Maria, Jachowicz Stanisław i inni)
Ulubione wierszyki dwulatka (antologia; < autor nieznany / anonimowy >, Tuwim Julian, Konopnicka Maria)
Ulubione wierszyki trzylatka (antologia; < autor nieznany / anonimowy >, Tuwim Julian, Jachowicz Stanisław i inni)
Ulubione wierszyki czterolatka (antologia; < autor nieznany / anonimowy >, Tuwim Julian, Konopnicka Maria i inni)
Ulubione wierszyki pięciolatka (antologia; Bełza Władysław, Konopnicka Maria, Krasicki Ignacy i inni)
Polscy poeci dzieciom (antologia; Mickiewicz Adam, Fredro Aleksander, Brzechwa Jan (właśc. Lesman Jan Wiktor) i inni)
Poeci dla dzieci (antologia; Bełza Władysław, Birkenmajer Józef, Brzechwa Jan (właśc. Lesman Jan Wiktor) i inni)
Bajki wierszem (antologia; Brzechwa Jan (właśc. Lesman Jan Wiktor), Rogoszówna Zofia, Świrszczyńska Anna i inni)
Koszyk pełen wierszy (antologia; Beszczyńska Zofia, Brzechwa Jan (właśc. Lesman Jan Wiktor), Chotomska Wanda i inni)
Był sobie król (antologia; Słowacki Juliusz, Konopnicka Maria, Makuszyński Kornel i inni)

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 30943
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 1
Użytkownik: Pingwinek 17.03.2020 10:34 napisał(a):
Odpowiedź na: (Czytatka zdradza co niec... | Pingwinek
W "Poezji dzieciństwa" Alicja Ungeheuer-Gołąb pisze o "Spóźnionym słowiku":

"Żart powstały wskutek zestawień, typu: zupka z muszek, motyl z rożna, tort z wietrzyka, przeradza się w liryzm dzięki takim związkom wyrazów, jak: wieczorna rosa, sos konwaliowy, cień z lasku, wietrzyk w księżycowym blasku; wszystko jest tu ulotne i zwiewne - motyl, komar, muszki. Wiersz pokazuje odbiorcy świat w prostej metaforze, jak może wyglądać ów tort, jak smakuje sos konwaliowy? Konwalie, cień, wietrzyk, księżycowy blask towarzyszą zwykle spotkaniu zakochanych. Wykorzystanie ich przez żonę w jadłospisie dla męża utwierdza w przekonaniu o wielkiej miłości. (...) Podkreśla ją także następna strofa, w której pani słowikowa martwi się o los męża (...)."
Legenda
  • - książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę
  • - do książki dodano opisy lub recenzje
  • - książka dostępna w naszej księgarni
  • - książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)
  • - książka znajduje się w Twoim schowku
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: