Dodany: 2008-02-10 20:31|Autor: belle-lettre

Książki i okolice> Pisarze> Coulter Catherine (Coulter Pogany Jean Catherine)

1 osoba poleca ten tekst.

Powtarzający się motyw


Mam wrażenie, że we wszystkich książkach tej autorki, które przeczytałam pojawia się pare powracających motywów.

- mazidło
- gwałt

Po pewnym czasie zaczyna mnie to śmieszyć, jednak jak rozumiem są to fetysze autorki.
Wyświetleń: 15991
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 31
Użytkownik: pkrysia 2008-03-14 18:11 napisał(a):
Odpowiedź na: Mam wrażenie, że we wszys... | belle-lettre
Zgadzam się z poprzednim komentarzem,nie mniej jednak świetnie się ją czyta.Ma barwny, a i śmieszny, dowcipny język.Czytadła tej autorki zazwyczaj mnie wciagają.
Użytkownik: hanae 2008-04-15 21:56 napisał(a):
Odpowiedź na: Zgadzam się z poprzednim ... | pkrysia
Świete słowa, co się tyczy fetyszu! Biedne niewiasty są w tych książkach pośpiesznie i brutalnie deflorowane, a co gorsza, jeszcze się potem usmiechają! Każdy bohater książek pani C. zachowuje się w końcu jak chutliwy cap :-)...Coś w tym jest...ale przyznam, że diabelnie mnie te romasidła wciągają i czytuję je pokątnie...:-)
Użytkownik: embar 2008-05-10 08:46 napisał(a):
Odpowiedź na: Świete słowa, co się tycz... | hanae
chutliwy ale reformowalny :) i zdecydowanie wciąga :)
Użytkownik: embar 2008-05-10 08:46 napisał(a):
Odpowiedź na: chutliwy ale reformowalny... | embar
książka nie cap ;)
Użytkownik: marta.m 2008-07-29 13:31 napisał(a):
Odpowiedź na: książka nie cap ;) | embar
W większości mnie też wciągają jej książki, ale są wyjątki. Np. " Dzika gwiazda" to według mnie masakra!! Facet traktował bohaterkę jak przysłowiowego śmiecia, obrażał, upokarzał i zdradzał, a mimo to ona go uwielbiała...Rozumiem, miłość, ale bez przesady.
Użytkownik: hanae 2008-08-20 21:32 napisał(a):
Odpowiedź na: W większości mnie też wci... | marta.m
Już miałam triumfalnie obwieścić, że znalazłam romans jej autorstwa, w którym główna bohaterka nie ląduje niemalże na OIOMie po pierwszym razie, ale doczytałam do końca i okazało się, że druga bohaterka książki broczy posoką jak ranna łania...cóż, główne bohaterki mają bardzo krótką pamięć i zapominają po 40 stronach, że takowe zdarzenie miało miejsce. Jak dla mnie szczytem była książka "Spadkobierca", ale w wielu innych ten sam wątek daje do myślenia...chyba ma kobieta niemiłe wspomnienia...
Użytkownik: Marzec 2015-07-29 11:04 napisał(a):
Odpowiedź na: Świete słowa, co się tycz... | hanae
Musze się przyznać, że mnie też wciągają dramatycznie. Tylko co w tym wszystkim jest najdziwniejsze? Że jestem facetem :D Aczkolwiek ubóstwiam fantasy, thrillery i romanse.... Choć to zupełnie nie pasuje. Taka już moja natura. Czytam od lat i ostatnio nawet podczas jednej z moich podróży, wziąłem się za pisanie własnej książki, fabularnej - romansu :) I powiem tak - inspiruje się Panią C. Marzy mi się napisanie dwóch książek - jedna podróżnicza, a druga właśnie romans. Poszperałem gdzieniegdzie i wiem że debiutanci mają bardzo ciężko, aczkolwiek znalazłem też ciekawe wyjście z tej sytuacji. Po prostu wydrukuje pierwszy egzemplarz na własny koszt. Znalazłem też drukarnię która zrobi to za całkiem miłą cenę, także wszystko powoli do przodu.

Wracając jeszcze do twórczości Catherine, myślę, że jej najlepszym dziełem jest "Cel". Bardzo podoba mi się fabuła no i oczywiście ten motyw zbrodni i tych kobiecych spraw. Ciekaw jestem skąd u niej takie pociągi do tych rzeczy. Ciekawe czy jest dobrą kochanką :) Pozdrawiam!
Użytkownik: hanae 2015-08-18 10:55 napisał(a):
Odpowiedź na: Musze się przyznać, że mn... | Marzec
Trzymam kciuki za publikacje!!!
Użytkownik: gocha_ch 2008-12-04 16:22 napisał(a):
Odpowiedź na: Mam wrażenie, że we wszys... | belle-lettre
mnie osobiści troche zrażają takie rzeczy i zdarza się zę odkładam książke i już jej nie kończe...
Użytkownik: Canine 2009-06-07 16:22 napisał(a):
Odpowiedź na: Mam wrażenie, że we wszys... | belle-lettre
Dopiero niedawno odkryłam tą autorkę i z niecierpliwością wczytywałam się w kolejne stronice jej książek... I niestety muszę przyznać, że powtarzające się motywy gwałtu i egoizmu męskich postaci mnie przerażają... Wątpię żebym zatopiła się w innych pozycjach tej autorki, niestety ale jakoś nie bawią mnie tak drastyczne opisy, traktowanie kobiet jak pierwszych lepszych dziwek i mentalność jakiegoś zadufanego w sobie kretyna, że on ma prawo robić z kobietą co mu się zechce. Niestety, ale w romansach zazwyczaj chodzi o uczucia, a sprawy intymne są tak opisane, że aż chce się czytać marząc o podobnej sytuacji :))) tutaj tego nie widzę. Autorka kobietę pokazuje jako obiekt seksualny, który musi znosić chamskie zaczepki, bezczelność i brutalne traktowanie połączone z hektolitrami dziewiczej krwi. Nie oczekuję od romansów nie wiadomo czego, ale niestety takim autorkom jak Lindsey Johanna to Coulter Catherine nie dorównuje.... i radziłabym się jej wybrać do jakiegoś lekarza, bo chyba miała bardzo złe doświadczenia... a i ja czytając brutalny tekst o chwilach intymnych, czuję jak mnie wszystko zaczyna boleć :/ a i zapomniałabym, jedyną zaletą tych powieści jest w miarę ciekawy i zabawny język (choć minusem jest zdecydowanie nadużywanie pewnych epitetów)... Pozdrawiam.
Użytkownik: hanae 2009-09-03 15:00 napisał(a):
Odpowiedź na: Dopiero niedawno odkryłam... | Canine
szok! Znalazłam książkę pani Coulter, w której obywa się bez masakry! "Wichry nocy", polecam na zasadzie ciekawostki :-)
Użytkownik: sympli 2010-02-28 13:12 napisał(a):
Odpowiedź na: szok! Znalazłam książkę p... | hanae
W drodze ciekawostki : W książce "Pieśń Ziemi" również udało się autorce ominąć ten wątek, za to w pozostałych książkach z serii matko kochana... Widać tylko jedna bohaterka serii mogła być pozbawiona gwałtu i mazidła :)
Użytkownik: Lemonade 2009-09-16 12:59 napisał(a):
Odpowiedź na: Mam wrażenie, że we wszys... | belle-lettre
Jak do tej pory trafiłam na raptem trzy książki tej pani. Akurat w tych propozycjach obyło się bez gwałtów i mazideł. Bohaterki nadmiernie nie cierpiały fizycznie z rąk swych małżonków, obecnych czy też przyszłych, ale... Każdy bohater jest zadufany w sobie i zbyt pewny siebie , a biednej kobiecie z początku, choćby nie wiadomo co robiła, zarzuca, że go mami, chce usidlić i w ogóle to ona jest zła.
Historie spod pióra tej pani są wciągające, jednak ona faktycznie ma jakiś fetysz, co niektórych może odrzucać. Zobaczę jakie będą moje odczucia po lekturze zawierającej wyżej wymienione atrybuty.
Użytkownik: Snookerka 2010-01-04 16:06 napisał(a):
Odpowiedź na: Mam wrażenie, że we wszys... | belle-lettre
Przeczytałam parę książek tejże autorki i faktycznie, całkiem dobrze się je czyta. I ostatnio właśnie trafiłam na książkę, w której stosunkowo niewiele miejsca autorka poświęca szczegółowym (drastycznym?) opisom współżycia bohaterów: "Córka czarnoksiężnika". Chociaż z drugiej strony, ta akurat książka nie wydaje mi się warta polecenia, chyba p. Coulter nie ma talentu do fantastyki...
Użytkownik: bohusz 2010-02-07 03:12 napisał(a):
Odpowiedź na: Przeczytałam parę książek... | Snookerka
A ja przeczytałam tylko jedną - Fiordy. I zdecydowanie nie zamierzam tego doświadczenia powtarzać. Katastrofalne postacie, wieje nudą, a człowiek zamiast satysfakcji, dobrej zabawy i przekonania o tym, że świat jest ładny po skończonej lekturze ma ochotę palnąć sobie w łeb i zerka podejrzliwie na własnego narzeczonego:) Zdecydowanie odradzam. Jest tyle fantastycznych autorek romansów więc po co się torturować?
Użytkownik: hanae 2010-03-12 00:06 napisał(a):
Odpowiedź na: A ja przeczytałam tylko j... | bohusz
Mnie bardzo wzruszaja ksiazki Diany Palmer ;-) Na poczatku On robi Jej z zycia pieklo, publicznie upokarza i obwinia o Bog wie co, a ona i tak zachodzi w ciaze i jest mega zadowolona. Widzicie, drogie Panie? Masochizm jest trendy ;-)
Użytkownik: króliczek 2010-11-10 07:58 napisał(a):
Odpowiedź na: Mnie bardzo wzruszaja ksi... | hanae
Diana Palmer? Cóż,o gustach się nie dyskutuje,ale i tak współczuję.
Użytkownik: kasia26596 2010-05-30 16:53 napisał(a):
Odpowiedź na: A ja przeczytałam tylko j... | bohusz
Rzeczywiści "Fiordy" i pozostałe książki z cyklu Wiking są cienkie. Zaczęłaś od złej książki, bo autorka ma kilka fajnych romansów np. z cykl Czar szczególnie "Czar letniej nocy" i mój ulubiony cykl Panna Młoda.
Użytkownik: Alexijah 2013-10-08 00:19 napisał(a):
Odpowiedź na: Rzeczywiści "Fiordy" i po... | kasia26596
Zabrałam się za "Czar letniej nocy" i nawet o dziwo przeczytałam do końca, ale tylko dlatego, bo chciałam zobaczyć jak autorce uda się wybrnąć z sytuacji, którą sama stworzyła. Ciężko mi było czytać o jego zdradach, a kiedy wspomina o swoich kochankach żonie to już w ogóle. Ten cykl sobie zdecydowanie odpuściłam.
Użytkownik: mergina 2010-11-30 22:17 napisał(a):
Odpowiedź na: Przeczytałam parę książek... | Snookerka
O...to to to to!"Córkę Czarnoksiężnika" zaczęłam czytać na luzie, dla rozrywki, ale... im dalej w las, tym więcej drzew. Czułam się, jak w jakiejś psychodelicznej wizji autorki. To było pisanie żenująco nieporadne, jak na kobietę z takim ogromnym - ilościowo rzecz jasna - dorobkiem. Zupełnie nie ten styl, traf kulą w płot. Wyobraziłam sobie czytając, że autorka próbowała się oderwać od tradycyjnej historyczności swoich postaci, pójść inną autorsko ścieżką. I że na przykład zainspirował ją Goodkind. Ale przy samej myśli o kształcie jego Pisania i o kształcie pisaniny Coulter (mam na myśli konkretnie Córkę Czarnoksiężnika)ciarki mnie ogarniały potężne, bo cóż to za rozdźwięk... W każdym razie poznawczo jest to niezwykłe - wejść w równe koleiny wyrobionego stylu (choć niezbyt głębokiego pisarstwa)i ocknąć się na dziwacznej literackiej pustyni, gdzie ciężko nawet o przyzwoicie zbudowany koncept, że o jako takiej spójności fabuły już nie wspomnę...
Użytkownik: kasia26596 2010-05-18 14:22 napisał(a):
Odpowiedź na: Mam wrażenie, że we wszys... | belle-lettre
Po części zgadzam się z poprzedniczkami, ale chciałam napisać coś w obronie autorki. Po pierwsze wiedza jaką posiadam pozawala mi sądzić że na przełomie XVIII i XIX wieku kobiety rzeczywiście tak były traktowane. A nawet jeszcze gorzej. Nie miały żadnych praw, lecz obowiązek rodzenia dzieci i zadowalania męża. Gwałty i inne formy upokarzania kobiet były na porządku dziennym. Natomiast jeśli chodzi o kreację głównego bohatera jako nieokrzesanego brutala (zwykle nie ziemnsko przystojnego :)))i nienawidzącego kobiet lub mającego awersję do małżeństwa - mi osobiście odpowiada.
Z reguły przepadam właśnie za takimi romansidłami gdzie na poczatku książki główni bohaterowie się nienawidzą. Dopiero później odkrywają jak bardzo się kochają. Jest jeszcze jeden powód dla którego czytam książki tej autorki, a jest to cykliczność. Lubię czytać o bohaterach z poprzednich powieści i o ich dalszych losach. Niestety po lekturze najnowszych książek, np. "Córka czarnoksiężnika" jestem bardzo rozczarowana :(((
Użytkownik: satabin 2010-10-24 21:41 napisał(a):
Odpowiedź na: Po części zgadzam się z p... | kasia26596
Jako, że książek przeczytałam wiele, prawie wszystkie Coulter napiszę coś o swoim ostatnim odkryciu. Otóż czytając kiedyś "Dziką Gwiazdę" autorstwa Coulter mocno się irytowałam i szczerze złorzeczyłam głównemu bohaterowi,a ją kwitowałam głupia głupia...ale po zastanowieniu, z perspektywy czasu stwierdzam,że chyba o to właśnie chodzi autorce, żeby zatrząść(że tak powiem;) uczuciami czytelnika.
A teraz właściwa część... moje odkrycie dotyczy "Morza Ognia" Roberds Karen. Fabuła nieco inna i kolejność zakochiwania się także, ale zachowania bohaterów podobne: pomiatanie,wyzwiska, gwałt(i to nie jeden,jako że bohater jest nienasycony), a ona cóż...nie jest tak ślepa jak "Dzika Gwiazda",ale także bardzo zakochana.
Mnie osobiście podobał się cykl Sandry Brown "W objęciach nocy". Pierwsza książka o Lydii i Rossie naprawdę dobra, erotyka, namiętność i uczucia. Druga "Następny świt" o ich córce, jest w nieco innym tonie, ale też dobra. Pozdrawiam.
Użytkownik: mergina 2010-11-30 22:22 napisał(a):
Odpowiedź na: Mam wrażenie, że we wszys... | belle-lettre
A ja bym jeszcze jeden motyw dodała. Nie, przepraszam, dwa. Pierwszy to "dywan z Aubusson", a drugi to motyw kobiety (często na koniu) w kapeluszu z piórem opadającym z jednej strony na twarz i zasłaniającym policzek. Hej, fajnie by było zebrać te cytaty w jednym miejscu. Na ile Coulter powiela schematy - w tym także językowe:)
Użytkownik: kasia2105211 2013-07-16 12:25 napisał(a):
Odpowiedź na: Mam wrażenie, że we wszys... | belle-lettre
Osobiście muszę się zgodzić z stwierdzeniem powracającego motywu. W dotychczas przeczytanych powieściach tej autorki watek ten jest dość opisany w cyklu Devil's Dudogy, pierwszy tom to: "W objęciach diabła" zaś drugi " Diablica" opisuje dzieje córki bohatera z pierwszego tomu. Na początku byłam troszkę zła jak można opisać tak traktowanie płci żeńskiej, ale pełen szacunek dla autorki za to, że stworzyła takie bohaterki pełne uporu, zdecydowane i o silnym charakterze, których losy wciągają do dalszego czytania. Aktualnie czytam cykl Panna Młoda i bardzo przypadł mi do gustu.
Użytkownik: 20Kamcia20 2013-10-03 15:44 napisał(a):
Odpowiedź na: Mam wrażenie, że we wszys... | belle-lettre
Czy Coulter Catherine napisała chociaż jedną książkę, w której on jej nie zdradza?
Użytkownik: Alexijah 2013-10-08 00:15 napisał(a):
Odpowiedź na: Czy Coulter Catherine nap... | 20Kamcia20
Sama zadałam takie pytanie na forum romansowym i podobno motyw zdrady małżeńskiej nie występuje w cyklu "Panna młoda", jak dotąd przeczytałam pierwsze trzy części i faktycznie nie ma tam zdrady małżeńskiej, ale jak dla mnie jedyna jej książka, którą przeczytałam i mogłabym jako tako polecić to "Posażna panna młoda" co prawda jest tam nieunikniony gwałt (nieodłączny chyba w jej książkach), ale cała historia jest naprawdę wciągająca i śmieszna, poza tym występują tam też bohaterowie dwóch poprzednich części dzięki czemu książka na tym zyskuje.
Lubię styl pisania C. Coulter za to, że jest taki treściwy i odarty z konwenansów, ale nie cierpię zdrad, chamstwa, brutalnych gwałtów itd. więc nie wiem czy jeszcze sięgnę po jakąś książkę, chyba, że po którąś kolejną z cyklu "Panna młoda". Może tam bohaterkom będzie oszczędzone...
Użytkownik: Alexijah 2013-10-08 00:30 napisał(a):
Odpowiedź na: Sama zadałam takie pytani... | Alexijah
Z ciekawości weszłam też na wikipedię, żeby dowiedzieć się czegoś na temat autorki. Miałam nadzieję, że może znajdę coś na jej temat, co wyjaśniałoby jej masochistyczne fetysze, ale doczytałam się tylko tego, że swoją pierwszą książkę napisała pod wpływem sfrustrowania czytanym romansem, którym rzuciła o ścianę i komentarzem, że nawet ona potrafi napisać lepszą książkę, na co jej mąż (lekarz) powiedział, żeby to udowodniła i tak powstał bodajże jej pierwszy romans "Hrabina".
Prawdę mówiąc, czytając niektóre z jej książek mam ochotę nieraz uczynić to samo, jednakże czytając romans w formie e-booka nie mogę sobie na to pozwolić nad czym szczerze boleję.
Użytkownik: marta wloka 2015-05-27 22:50 napisał(a):
Odpowiedź na: Mam wrażenie, że we wszys... | belle-lettre
mazidło, gwałt, hiszpańskie siodło, wielokolorowe włosy, imię Mimms, nasienie zmieszane z krwią. abstrahując najgorsze sceny jakie było mi dane w życiu wyobrazić sobie czytając książkę były w devils duology, obrzydzenie mnie brało kiedy czytałam o wielokrotnym gwałcie bardzo obrazowo przedstawionym, nie zmienia to jednak faktu, że niezwykle zapadła mi w pamięć ta duologia i koniec końców podobała mi się.
Użytkownik: hanae 2015-08-18 11:05 napisał(a):
Odpowiedź na: mazidło, gwałt, hiszpańsk... | marta wloka
Minelo pare lat i obwieszczam z duma i niejakim wstydem, ze przeczytalam wszystkie historyczne "Coultery". Biorac pod uwage, ile ciekawych i "new schoolowych" romansow publikuje sie obecnie, nie mam zamiaru do pani Coulter wracac.

I chyba o to wlasnie chodzi: Coulter, mimo ze publikuje wspolczesnie, pisze dalej tak, jak to robiono w latach 70 i 80 - "oldschoolowo". Jest tam eufemistycznie nazwane "wymuszone uwiedzenie", jest ponizanie, sa zdrady. Wtedy taki styl byl na porzadku dziennym, teraz nowe autorki od tego odchodza (gwalt nie jest poprawny politycznie, rozumiecie). Zdecydowanie wole nowa szkole, chociaz jako czternastolatka czytalam te wszystkie "Fiordy", "Dziewice" i inne "Czarodziejki" z Da Capo z wypiekami na twarzy :-D

P.S. Nie czytuje juz Diany Palmer. Wiem, wiem, to byla mroczna faza - ale "Arizony" bede bronic :-D
Użytkownik: anika83 2015-11-20 18:20 napisał(a):
Odpowiedź na: Minelo pare lat i obwiesz... | hanae
Po wielu latach i jeszcze większej ilości prób, zakończyłam czytać całą bibliografię Coulter. Zdecydowanie nie mój styl. Jak napisała poprzedniczka, typowe lata 80-te.
Użytkownik: Mada22 2017-05-01 07:52 napisał(a):
Odpowiedź na: Minelo pare lat i obwiesz... | hanae
hej :) Ja własnie skończyłam czytać pierwszą książkę pióratej autorki, "Dziedzictwo Wyndhamów"
nie było mazidła ani gwałtu ,pouśmiechałam sie troszkę do książki ,podenerwowałam na głównego bohatera i tyle...Nie uwiodła mnie.
Czytając opinie na forum Romansoholiczki - romansowa przystań w sieci , byłam zachwycona opiniami i kilka kisążek kupiłam.
Przeczytam kolejną , aby mieć pewnosć, iz pierwsze wrazenie nie jest mylne. Jeżeli będzie inne , napiszę.
Przychylam się do opini, iż to lata 80 te :)
ja jestem zachwycona Stephanie Laurens i Madeline HUnter.
Mam Liz Carlyle i Sabrinę Jeffress ale jeszcze nie tkniete, więc nie mogę ocenić.
Jak na razie Pani Coultner u mnie na niższych pozycjach ;)
Mada

Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: