Dodany: 2007-12-20 23:40|Autor: Enkidu85

Książki i okolice> Książki w ogóle

1 osoba poleca ten tekst.

Polacy nie czytają literatury


Jak stwierdził pewien klasyczny filozof: "Polacy nie czytają literatury, no czasem jakiś przepis na kisiel" (cytat z pamięci). Co sądzicie o tej teorii?
Wyświetleń: 16572
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 84
Użytkownik: Checkpoint 2007-12-21 00:02 napisał(a):
Odpowiedź na: Jak stwierdził pewien kla... | Enkidu85
Gdzieś to słyszałam...
Polacy czytają, tylko częściej przepisy ;]
Użytkownik: frodziak 2020-05-30 12:06 napisał(a):
Odpowiedź na: Gdzieś to słyszałam... ... | Checkpoint
Polacy bardzo dużo czytają, ale ... prostej literatury erotycznej. Ewenement Blanki tego dowodzi. Zresztą jak spojrzeć na listy bestsellerów księgarni internertowyxh to w pierwszej 10, minimum 1-2 takie książki.
Użytkownik: Aquilla 2007-12-21 00:26 napisał(a):
Odpowiedź na: Jak stwierdził pewien kla... | Enkidu85
Spójrz na biblionetkę i zapytaj siebie jeszcze raz ;P

A tak na serio - faktycznie sporo ludzi czyta jedynie przepisy ew. Pani Domu/Motoświat, ale patrząc na ludzi, wśród których się obracam (brać studencka, bynajmniej nie humaniści) stwierdzam, że jest jeszcze nadzieja dla narodu :)
Użytkownik: Enkidu85 2007-12-21 00:34 napisał(a):
Odpowiedź na: Spójrz na biblionetkę i z... | Aquilla
hmmmm a jak ja oceniam "moja brac studencka" to na tej podstawie - narod nie ma nadziei ;P
Użytkownik: jm1986 2007-12-21 00:31 napisał(a):
Odpowiedź na: Jak stwierdził pewien kla... | Enkidu85
Chyba coś tym jest. Dla przykładu podam dwie dane statystyczne które kiedyś tam obiły mi się o uszy, nawiasem mówiąc wydają mi się one wręcz nieprawdopodobne, zwłaszcza ta druga.
Pierwsza: statystyczny Polak czyta rocznie jedną książkę
Druga: statystyczny Polak spędza dziennie przed telewizorem cztery godziny
Użytkownik: eumenes 2007-12-23 22:54 napisał(a):
Odpowiedź na: Chyba coś tym jest. Dla p... | jm1986
Ja mam dwie nogi, mój pies cztery. Statystycznie i ja i on mamy po trzy...
Użytkownik: jm1986 2007-12-23 23:22 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja mam dwie nogi, mój pie... | eumenes
Rzeczywiście, jakby nie liczyć wychodzi trzy.
Nie wiem ile prawdy jest w tych dwóch liczbach jakie podałem, po prostu gdzieś je usłyszałem i wydały mi się ciekawe więc je przytoczyłem; poza tym chyba pasują do tego tematu
Użytkownik: Pingwinek 2020-03-25 10:25 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja mam dwie nogi, mój pie... | eumenes
Lubię tę "złośliwość" ;)
Użytkownik: Marylek 2007-12-21 00:33 napisał(a):
Odpowiedź na: Jak stwierdził pewien kla... | Enkidu85
Czy Polacy az tak bardzo różnią się od innych narodów?

Odsetek ludzi czytających literaturę jest prawdopodobnie porownywalny wszędzie w krajach o podobnym stopniu rozwoju. I nigdzie nie wynosi on 100%.
Czytanie jest hobby elitarnym, zawsze takie było i będzie. Nie każdy odczuwa przyjemność z mozolnego składania literek ;-P
Użytkownik: Enkidu85 2007-12-21 00:37 napisał(a):
Odpowiedź na: Czy Polacy az tak bardzo ... | Marylek
prawdopodobnie;) jak nie wiesz to nie zgaduj:P
a serio to prawda jest taka ze w polsce mniej ksiazek sprzedaje sie niz na zachodzie, sadze ze statystyczny polak czyta mniej ksiazek niz taki francuz ale za to pije wiecej nalewek w kartonie^^
Użytkownik: Marylek 2007-12-21 00:46 napisał(a):
Odpowiedź na: prawdopodobnie;) jak nie ... | Enkidu85
No, statystyczny Polak mniej zarabia niż statystyczny Francuz. Może go stać na nalewkę, po zużyciu której zapomni na chwilę o tej różnicy.

A Ty też piszesz "sądzę", wiec też zgadujesz, tak :-P
Użytkownik: Enkidu85 2007-12-21 00:59 napisał(a):
Odpowiedź na: No, statystyczny Polak mn... | Marylek
statystyczny polak moglby dac dziecku na sniadanie do szkoly a nie chlac zeby zapomniec ze nie jest francuzem^^. nie wiem. dziwi mnie ze np bezdomni w tym kraju nie maja innych priorytetow czesto niz: zbierac butelki, kupic alkohol, sprzedac butelki, zakupic alkohol, powtorzyc algorytm...
Użytkownik: imarba 2007-12-21 08:23 napisał(a):
Odpowiedź na: statystyczny polak moglby... | Enkidu85
O, o bezdomnych tak bym nie mówiła. Nie oceniajmy tego, czego sami nie przeżyliśmy, nie mamy o tym żadnego pojęcia i oby tak pozostało!
Statystyczny Polak ( który nawiasem mówiąc nie istnieje :))) Sam decyduje o swoich priorytetach i nic nam do tego. Najpierw trzeba uświadamiać i uczyć, a dopiero potem oceniać:)
Jak ktoś nie chce czytać - przymusu nie ma.
Użytkownik: jakozak 2007-12-21 09:03 napisał(a):
Odpowiedź na: statystyczny polak moglby... | Enkidu85
Miło by było, gdybyś zechciał się dostosować do zasad pisowni obowiązujących w BiblioNETce.
Użytkownik: użytkownik usunięty 2007-12-21 19:55 napisał(a):
Odpowiedź na: statystyczny polak moglby... | Enkidu85
Wiesz, ja też nie mam pewnych priorytetów, które ma większość społeczeństwa, czy to czyni mnie kimś gorszym? Nawet, gdybyś mi próbował tłumaczyć jakim dobrodziejstwem byłby dla mnie samochód czy remont mieszkania ( bo wszyscy to mają/robią) to i tak bym cię nie posłuchała. Mi nie przeszkadza, gdy ktoś zbiera butelki czy śmieci, byle mnie nie bił czy okradał. Takie trochę snobistyczne to twoje podejście do bezdomnych.
Użytkownik: Pingwinek 2020-03-25 10:24 napisał(a):
Odpowiedź na: Czy Polacy az tak bardzo ... | Marylek
Mnie by ciekawiło porównanie różnych narodów. Dysponujesz jakimiś danymi?

Czy czytanie rzeczywiście zawsze było hobby elitarnym? Mam wrażenie, że jednak jeszcze kilkanaście (kilkadziesiąt?) lat temu czytano więcej - albo raczej: więcej osób czytało. Mniej innych rozrywek, większa popularyzacja czytelnictwa... Ale może tak mi się tylko wydaje?
Użytkownik: Jagoda57 2020-04-28 18:43 napisał(a):
Odpowiedź na: Mnie by ciekawiło porówna... | Pingwinek
Masz rację kilkanaście lat temu mniej było rozrywek, mniej osób miało samochód. Nie każdy mógł sobie pozwolić na wycieczkę. Wielu rzeczy dowiadywaliśmy się z książek (lub telewizji). Dzisiaj, zamiast czytać o jakimś ciekawym miejscu, siadamy w samochód i jedziemy zobaczyć je na własne oczy. :) A poza tym zawsze się zastanawiam nad statystykami czytelnictwa. Bo np, gdy ja oprócz książek wypożyczonych z biblioteki i kilku kupionych, przeczytałam jeszcze kilka pożyczonych od koleżanek, siostry, od mojego syna i jego dziewczyny, to te książki nie są ujęte w żadnych statystykach.
Użytkownik: Pingwinek 2020-05-11 06:46 napisał(a):
Odpowiedź na: Masz rację kilkanaście la... | Jagoda57
Dlaczego "te książki nie są ujęte w żadnych statystykach"? W Twoich własnych przecież są. I jak ktoś poprosi Cię o wywiad albo wypełnienie kwestionariusza, to (mam nadzieję!) nie ukryjesz, że je czytałaś... Chyba że piszesz w innym sensie - pożyczając książki od rodziny czy znajomych, rzeczywiście nie wysyłasz sygnału (pozytywnego) lokalnej bibliotece ani rynkowi księgarskiemu.
Użytkownik: eliot 2007-12-21 08:01 napisał(a):
Odpowiedź na: Jak stwierdził pewien kla... | Enkidu85
Na portalu mojego miasta była niedawno ankieta dotycząca książek. Można ją przeczytać tutaj:

http://www.pless.pl/ankieta.php?action=arch

Sama ankieta, jak ankieta, ale komentarze pod nią... zgroza. Jednak sądzę, że większość czytających po prostu wolała nie komentować.
Użytkownik: Natii 2007-12-21 17:02 napisał(a):
Odpowiedź na: Na portalu mojego miasta ... | eliot
Hm, ja widzę tylko jedno pytanie o książki w tej ankiecie - i jest sformułowane tak, że trudno ocenić na jego podstawie poziom czytelnictwa, ja np. książki pożyczam od znajomych albo czytam własne, w bibliotece nie byłam już wieki całe. No chyba, że chodziło o sprawdzenie, ile osób korzysta z biblioteki, a nie czyta książki. ;-)
Użytkownik: eliot 2007-12-21 23:27 napisał(a):
Odpowiedź na: Hm, ja widzę tylko jedno ... | Natii
To co wzięłaś za pytanie, to jest właśnie ankieta. Pod nią jest link do komentarzy.
Użytkownik: zolt4n 2007-12-21 21:34 napisał(a):
Odpowiedź na: Jak stwierdził pewien kla... | Enkidu85
Myślę, że przecietny Polak ma taki stosunek do ksiązek jak ten pan: http://www.youtube.com/watch?v=7PQstnnLscU
Użytkownik: Maxim212 2008-01-07 15:42 napisał(a):
Odpowiedź na: Myślę, że przecietny Pola... | zolt4n
Powstrzymuję sie od skomentowania wypowiedzi wskazanej w linku...

A ta cała ankieta i komentarze do niej obrazują poziomek naszego społeczeństwa. Dokładnie - POZIOMEK... Kiedyś ktoś wspominał coś na temat trafiania pod strzechy, ale to było dawno temu...

Na szczęście istnieje Biblionetka, która gromadzi ostatnich czytających.
Użytkownik: Pingwinek 2020-03-25 10:55 napisał(a):
Odpowiedź na: Myślę, że przecietny Pola... | zolt4n
Już kiedyś trafiłam na ten link, czyżby gdzieś na forum? Filmik i straszny, i śmieszny, i smutny.
Użytkownik: farrokh_d 2007-12-21 22:18 napisał(a):
Odpowiedź na: Jak stwierdził pewien kla... | Enkidu85
Po części to to zgadza się wobec całej ludzkości, ale jakie szczęście znaleźć wśród zamulonych parę moli:)
Użytkownik: bartosz_kawka 2007-12-22 19:09 napisał(a):
Odpowiedź na: Jak stwierdził pewien kla... | Enkidu85
Ciekawa sytuacja występuje wśród młodzieży (do której się zaliczam). Otóż, często jest tak że uczniowie porządni, nie posiadający żadnych nałogów, w ogóle nie obcujący z alkoholem, czy tytoniem książek nie czytają. Natomiast ta zdegenerowana część (do której się zaliczam ;p), i owszem. O czym to świadczy? Nie mam pojęcia, ale dziwi mnie to niepomiernie.
Użytkownik: Alken 2007-12-23 10:55 napisał(a):
Odpowiedź na: Ciekawa sytuacja występuj... | bartosz_kawka
Uch, też jestem zdegenerowana :D ciekawa obserwacja... nigdy się nad tym nie zastanawiałam, fakt, coś w tym jest...oczywiście żadna to reguła...ale...
Widział ktoś kiedyś takiego statystycznego dobrze ułożonego dzieciaka- kujona który z własnej woli sięga po książkę? Bo ja niestety nie.
Użytkownik: Aquilla 2007-12-23 12:43 napisał(a):
Odpowiedź na: Uch, też jestem zdegenero... | Alken
/me patrzy na swój czerwony pasek z liceum i nieśmiało podnosi rękę.

No cóż - ja tam ze szkołą problemów za dużych nie miałam. Chociaż stanowczo protestuję przeciw słowu kujon.
Użytkownik: nisha 2007-12-23 13:10 napisał(a):
Odpowiedź na: /me patrzy na swój czerwo... | Aquilla
Nishak podnosi łapę też.
Użytkownik: Alken 2007-12-23 13:11 napisał(a):
Odpowiedź na: /me patrzy na swój czerwo... | Aquilla
Ja też nie miałam zbyt dużych problemów, specjalnej wagi do ocen nie przykładałam, ale to nie znaczy, że jestem kujonem, i że Ty nim jesteś...słowa kujon użyłam tu w bardzo stereotypowym znaczeniu, nie jako osoby, która osiąga dobre wyniki w nauce, poza tym podkreśliłam wcześniej, że reguły nie ma.
Użytkownik: Natii 2007-12-26 10:37 napisał(a):
Odpowiedź na: Uch, też jestem zdegenero... | Alken
Że co? Dobrze ułożony dzieciak = kujon? I na dodatek nieczytający? Cóż, bardzo się mylisz. Bardzo. Albo mało widziałaś. A jak nazwiesz dobrze ułożonego dorosłego w takim razie?

I cóż, od kiedy to papieros czy alkohol w rozsądnych ilościach są objawem zdegenerowania? Może czepiam się słów, no ale bez przesady.

Moje obserwacje ze szkoły, kiedy byłam uczennicą: czytała większość moich znajomych. I ci dobrze się uczący, i ci słabiej. I ci palący, i ci, którzy od papierosów trzymali się z daleka. Oczwiście jedni mniej, drudzy więcej, ale osób, które w ogóle nie czytały, było naprawdę niewiele.
Użytkownik: Alken 2007-12-26 11:29 napisał(a):
Odpowiedź na: Że co? Dobrze ułożony dzi... | Natii
Mowiłam przecież- reguły nie ma. Nie ma co się jeżyć. Wyraziłam tylko własne spostrzeżenie tożsame z doświadczeniami kolegi. Może mało widziałam, z doświadczenia wiem tylko, że dobrze ułożone dzieci dużo się uczą, a jak dużo się uczą to nie mają czasu na książki, bo są zajęte spełnianiem woli swoich rodziców z przerośniętą ambicją.
I powtarzam jesze raz- degenerat był z przekąsem, cynicznie. Czasem jesteśmy zmuszeni do operowania stereotypami i warto podchodzić do tego z odrobiną humoru.
Użytkownik: Pingwinek 2020-03-25 10:57 napisał(a):
Odpowiedź na: Że co? Dobrze ułożony dzi... | Natii
Podzielam zdziwienie. Ale może zabrakło nam dystansu ;)
Użytkownik: hburdon 2007-12-23 17:33 napisał(a):
Odpowiedź na: Ciekawa sytuacja występuj... | bartosz_kawka
O czym to świadczy? Może o tym, że znów próbujemy wprowadzać jakieś sztuczne podziały. Dlaczego to, czy ktoś pali, czy nie, miałoby mieć jakikolwiek wpływ na to, czy czyta książki? A w ogóle czy świat dzieli się na "porządnych, nie posiadających żadnych nałogów" i "degeneratów"? Do której grupy zalicza się osoba, która raz w tygodniu wypija dwie lampki wina? To ślepy zaułek.
Użytkownik: Alken 2007-12-23 18:27 napisał(a):
Odpowiedź na: O czym to świadczy? Może ... | hburdon
Czasem się nie da bez tych sztucznych podziałów zrozumieć istoty rzeczy...nad czym ubolewam. To taka mała próba uporządkowania wylewającego się zewsząd chaosu, oczywiście krzywdzi to ludzi, kategoryzując. Jeszcze nie raz zostanę w ten sposób sprowadzona do poziomu i nie raz skrzywdzę kogoś...life is brutal...
Tak to jest jak się próbuje opisać świat za pomocą słów.

;) a ci degeneraci to trochę z przekąsem...
Użytkownik: bartosz_kawka 2007-12-24 19:57 napisał(a):
Odpowiedź na: O czym to świadczy? Może ... | hburdon
Wiem, że nie ma zbytniego sensu tworzyć jakichkolwiek podziałów. Ja ich nie tworzę, ja jedynie mówię o tym co widzę. Ta grzeczna młodzież, bardzo często jest niesamowicie infantylna, nie interesuje się poważną literaturą, jeżeli już coś czyta, to najczęściej są to niewymagające myślenia odpady literackie. Nie zawsze, ale jednak.

Gwoli ścisłościach, nie mówię o dobrych uczniach, mówię o grzecznej młodzieży, to różnica. Bowiem bardzo często zdarza się tak, że ta dobra strona młodzieży osiąga słabe wyniki w nauce.

I jeszcze raz podkreślam: mówię jedynie o osobach niepełnoletnich. I uwierz mi, z tego co widzę to picie (palenie mniej) wśród młodzieży często idzie w parze z czytaniem książek. Jak myślisz, o czym się rozmawia na libacjach, jak nie o kulturze?:)
Użytkownik: Natii 2007-12-26 10:54 napisał(a):
Odpowiedź na: Wiem, że nie ma zbytniego... | bartosz_kawka
Moi znajomi na swoich libacjach rozmawiali o tym, jak uciekali przez płot przed policją, ile wypili poprzednio, z kim się teraz spotyka ten, z kim tamten. Czasami o szkole. Nigdy nie słyszałam, by ktokolwiek podjął temat książek. Choć oczywiście część z nich czytała sporo. Bardzo mnie dziwi to, co piszesz - obserwując moich znajomych, nie mogłabym wysnuć takich wniosków. Co osoba, to inne podejście do książek. I absolutnie nigdy ilość wypitego alkoholu nie przekładała się na ilość czytanych książek. Co to jest w ogóle za wskaźnik? Aż mnie kusi - ciekawe, jaki związek ustalono by między tymi dwoma cechami, gdyby przeprowadzić badanie statystyczne.

Co to jest w ogóle grzeczna młodzież?

=>Bowiem bardzo często zdarza się tak, że ta dobra strona młodzieży osiąga słabe wyniki w nauce.

Rozumiem, że masz na to jakieś konkretne dane liczbowe, zbadany związek między cechami, obserwacje na odpowiednio dużej ilości osób (nie tylko tych z Twojej szkoły czy Twojego otoczenia)?

Wybacz, ale denerwuje mnie takie generalizowanie. Zwłaszcza niczym nie uzasadnione.
Użytkownik: Pingwinek 2020-03-25 10:57 napisał(a):
Odpowiedź na: Moi znajomi na swoich lib... | Natii
Mnie też denerwuje generalizowanie. Rozumiem wzburzenie.
Użytkownik: zagadka 2007-12-26 20:32 napisał(a):
Odpowiedź na: Wiem, że nie ma zbytniego... | bartosz_kawka
Nie wiem co dla Ciebie znaczy wyrażenie "grzeczna młodzież", ale ja według mojej własnej definicji tak bym się określiła. Nie piję, nie palę, nie chodzę na imprezy, nie mam konfliktów z rodzicami, nigdy nie przeżywałam buntu, pomagam mamie w domu, w życiu nie byłam na wagarach, itd. itp. Może jestem trochę infantylna i nie mam najmniejszej szansy na świadectwo z paskiem, ale na pewno nie czytam "niewymagających myślenia odpadów literackich". Wolę poważniejszą literaturę. Podobnie jak kilka koleżanek, które też można by zaliczyć do grzecznej młodzieży.
"Picie wśród młodzieży często idzie w parze z czytaniem książek" Znam 2 osoby, które pasują do tej reguły. Z pozostałymi jest wręcz odwrotnie. Poza tymi dwoma wyjątkami wszyscy moi pijący znajomi nie czytają nic.
Użytkownik: krzyniu 2008-01-10 10:48 napisał(a):
Odpowiedź na: Wiem, że nie ma zbytniego... | bartosz_kawka
A ja się zgadzam, ale nie całkiem ;)
Rozumiem chyba co masz na myśli. Jest faktycznie taki "typ" młodzieży. Znam kilka takich osób, nawet kilkanaście. Lub też lepiej powiedzieć - znałem. Dość dobre liceum, inteligentni ludzie. Z tym, że strasznie niedostosowani, zbuntowani, nie cierpiący przymusu. Zamiast czytać lektury, czytali Nietzschego, Schopenhauera czy Kołakowskiego. Pili na umór i często, przy tanim winie dyskutowali o filozofii i o tym co można by zrobić ze światem i czy warto. Pewnie ich picie było wyrazem niechęci dla rzeczywistości, czyli wynikało z podobnych przyczyn co i czytanie książek.
Zdawało mi się, że ten typ młodzieży już wymarł, albo raczej zestarzał się i brak mu następców ;-)

Oczywiście istnieje wielka rzesza młodzieży pijącej, która książek nie czyta i języka własnego nie zna, co można łatwo zaobserwować na ulicach, w autobusach, na osiedlach. Dlatego nie posunąłbym się do wniosków takich jak Ty, ale łezka mnie się w oku zakręciła wspominając tamte czasy ;)
Użytkownik: hankaa 2007-12-25 13:20 napisał(a):
Odpowiedź na: Ciekawa sytuacja występuj... | bartosz_kawka
Masz albo dziwne towarzystwo albo dostrzegasz tylko to, co chcesz dostrzegać...
Nie zgadzam się ze "kujony" nie czytają dla przyjemności. Zawsze czytałam dla przyjemności. Mój chłopak czyta, bo często się nudził. Teraz jako studenci nie mamy czasu czytać:(
W liceum? Czytali wszyscy, którzy chcieli. I ci z dobrych domów i ci "zdegenerowani", jeśli można wprowadzić taki podział, za którym nie obstaję. W gimnazjum czytali tylko Ci z dobrych domów ze tak się wyrażę, ale chodziłam do gimnazjum we wsi. Dzieci, które były pilnowane lub miały w troszke światłych rodziców, czytały. Dzieci z gospodarstw często nie miały czasu:(.

Czyta ten kto chce czytać i rozumie, że czytanie coś daje. Kto tego nie zrozumie, ten nie będzie czytać. Bo po co ma czytać, jak to nic nie daje? jak gra komputerowa czy tv jest lepsze? Ludzie dokonują wyborów już w tak młodym wieku. Zależności jesli są, to nieznaczne. To jest wybór ludzi. Lub ich lenistwo...
Użytkownik: Jakolinka 2007-12-23 14:24 napisał(a):
Odpowiedź na: Jak stwierdził pewien kla... | Enkidu85
No wiesz, już Rej doradzał czytanie poradników, zamiast tzw. "wielkiej literatury".

A tak serio - to jest uogólnienie. Nieprawdziwe zupełnie, mówi Ci to bibliotekarka.

Nawiasem mówiąc, czasem wystarczy zupełnie mała zachęta, by ktoś zaczął czytać. Ostatnio pewien nastolatek, żeby móc u nas w bibliotece zagrać na komputerze, po raz pierwszy w życiu przeczytał książkę. I już wypożyczył dwie następne.
Użytkownik: Aleksan_dra 2007-12-24 20:34 napisał(a):
Odpowiedź na: Jak stwierdził pewien kla... | Enkidu85
Studiuję polonistykę, więc pominę kwestię osób z roku, gdyż jesteśmy niemiarodajni w tej kwestii - czyta każdy. Natomiast co wejdę do jakiejś księgarni, to pełno ludzi. W Empiku o której godzinie by się nie przyszło - kanapy pozajmowane, siedzi się nawet na podłodze. Wejdzie się do taniej księgarni i trzeba się przeciskać między ludźmi. W Matrasie też zawsze sporo osób. W tramwajach i autobusach widuję osoby z książkami, bardzo często jeżdżę pociągami i w ośmioosobowym przedziale przynajmniej trzy-cztery osoby czytają jakieś tomiszcze. Zastanawia mnie, czy w takim razie faktycznie osób czytających jest tak niewiele, jak się mówi.
Użytkownik: bartosz_kawka 2007-12-24 21:09 napisał(a):
Odpowiedź na: Studiuję polonistykę, wię... | Aleksan_dra
Ja w mojej kilkudziesięcioosobowej rodzinie jestem jedną z dwóch osób, które czytają inne książki poza lekturami. Więc, wierzę tym statystykom...
Użytkownik: Alken 2007-12-24 23:17 napisał(a):
Odpowiedź na: Studiuję polonistykę, wię... | Aleksan_dra
Chciałabym studiować na tej samej polonistyce co Ty, bo u mnie jest dokładnie odwrotnie, większość czyta to co musi (niektórzy nawet czują fizjologiczny wręcz wstręt do słowa pisanego) a tacy jak ja (tj. czytający) są w mniejszości. Fakt, że uczelnia nie należy do najbardzej prestiżowych, ale na II i III roku jest juz "normalnie" (procent czytających przeważa nad nieczytajacymi).
Użytkownik: Aleksan_dra 2008-01-05 19:02 napisał(a):
Odpowiedź na: Chciałabym studiować na t... | Alken
Dziwne. Ja w swoim instytucie spotkałam się z jedną osobą, która stwierdzała, że czytać nie lubi, więc nic nie czyta. Dziewczyna nie była na zaocznych, może dlatego udało jej się jakoś prześlizgnąć? U nas by nie przeszło. Wiadomo, że wszystkiego się nie da przeczytać, ale przynajmniej jakąś bazę człowiek mieć musi.
Użytkownik: Pingwinek 2020-03-25 11:04 napisał(a):
Odpowiedź na: Studiuję polonistykę, wię... | Aleksan_dra
Ja też widzę jakiś dysonans (zatrzymując się na ilości, pomijając jakość). Spotykam czytających, w różnych miejscach. Nieczytających również. Co mam sądzić? Gorzej robi się, gdy nieraz spojrzę, co ludzie czytają. Ale to też nie jest tak całkiem oczywiste. Bo wyciągam wtedy wnioski, czego nie czytają - lecz czy słusznie? Przecież sama czytam nieraz kiepskie rzeczy, a nie oznacza to, że po wielką literaturę nie sięgam.
Użytkownik: aborygen 2007-12-25 03:39 napisał(a):
Odpowiedź na: Jak stwierdził pewien kla... | Enkidu85
Literatura jest czytana przez Polaków, tako rzecze Ja,

poza tym przepis na kisiel jako wielka metafora świata, ideologia z paczuszki prosto do kubka. Pełen minimalizm.
Wysyp pełen ufności, dolej ciepła, mieszaj w nadziei, delektuj się nieskończoność w twoich ustach (o smaku poziomkowo-truskawkowym). Czy zmywać po sobie? Pytanie o odpowiedzialność za własne czyny. Wszystko od przepisu...

per kisiela ad astra

na dobrej drodze jesteśmy.
Użytkownik: Edycia 2007-12-26 00:13 napisał(a):
Odpowiedź na: Literatura jest czytana p... | aborygen
"Czy zmywać po sobie"?

Mam trzy propozycje:
- umyć kubek i następnie zasypać tym samym
kisielem od astra
- umyć kubek i próbować innych smaków;
- nie myć kubka i zostawić innemu żeby umył.

Wybór jest duży i trudno się zdecydować, życie pokaże.:)


Użytkownik: Alken 2008-01-06 12:14 napisał(a):
Odpowiedź na: "Czy zmywać po sobie... | Edycia
- nie myć i znowu zasypać tym samym kisielem
- nie myć i zalać owocową herbatą żeby smaki się nie gryzły
- nie myć, zasuszyć i zeskrobać
- nie myć, wystawic na deszcz i poczekać aż się wypłucze

- umyć i żyć w przekonaniu że ma się kontrolę nad własnym życiem
- umyć w imię idei, że trzeba brać odpowiedzialność za własne czyny // w imię tej samej idei nie myć, oraz nie pozwolić innemu zrobić tego za ciebie

Użytkownik: hankaa 2007-12-25 13:33 napisał(a):
Odpowiedź na: Jak stwierdził pewien kla... | Enkidu85
Polacy nie czytają literatury.
Polacy nie potrafią przeczytać rozkładu jazdy pociągów albo autobusów na przystanku... To jest chyba gorsze, co?
Może większość Polaków nie czyta, bo po prostu, nie rozumie tego co czyta?

Spytajcie się obecnych licealistów w BNetce, ile osób na języku polskim pracuje z tekstem a ile czeka na to, aż kolega/koleżanka ich wyręczy, bo oni nie potrafią? Chodziłam do humanistycznej klasy w liceum. I rok minął zanim prawie wszyscy zaczeli umieć interpretować prozę, z wierszami były problemy do końca liceum u większości osób. Dlatego też może mniej maturzystów bierze w rozprawce temat z wierszem?

Polacy nie rozumieją pytań. Zauważyłam to u znacznej ilości osób niestety już starszych. Wystarczy spytać się pierwszej lepszej pani na ulicy, co kupiła w tym sklepie z warzywami, a ona odpowie, że musi dziś ugotować obiad, ale nie ma pieniędzy, bo renta/emerytura/wypłata taka niska a jak pójdzie do lekarza to zostawi w aptece 1/4 swojej renty czy emerytury a dzieci też ciągle na coś potrzebują i w końcu na koniec powie, że kupiła kg ziemniakow i marchewke. Petanie brzmiało: co kupiła, nie dlaczego... to też jest przykre. :( albo po prostu lubimy się nad sobą użalać...

Użytkownik: Alken 2007-12-25 16:08 napisał(a):
Odpowiedź na: Polacy nie czytają litera... | hankaa
Polacy czytają. Francuzi czytają. Amerykanie czytają. Gdyby tego nie robili, nikt by nie wydawał, prowadził księgarni, nie byłoby też bibliotek. A wszyscy nie mogą czytać, bo wtedy czynność czytania stałaby się powwszednia jak jedzenie, spanie i wydalanie. To by było przeażające.

Każdy potrafi interpretować, ale nie każdy według tego tak zwanego klucza. Co to znaczy według Ciebie umieć interpretować prozę, poezję, czytać ze zrozumieniem? Interpretować tak jak wszyscy, pod dyktando? To już chyba nie jest interpretacja tylko wsadzanie kwadratowego klocka do kwadratowej dziury. Trzeba przez to jakoś przebrnąć, ale już po wszystkim jak najszybciej wymazać z pamięci, nie zaśmiecać mózgu.

Co do trzeciej kwestii: ludzie już tacy są. Mają do opowiedzenia swoją historię i tylko czekają na odpowiedni moment. Zdanie o intonacji pytającej wyzwala w nich mechanizm, którego już nie da się powstrzymać. Niezależnie od pytania, z człowieka zaczyna wylewać się potok słów, najczęściej tego co chcieliby powiedzieć, a nie co chcielibyśmy od nich usłyszeć. A tym bardziej gdy mamy do czynienia ze starszymi osobami, które z reguły są samotne i nie mają się do kogo odezwać.
Użytkownik: Natii 2007-12-26 11:02 napisał(a):
Odpowiedź na: Polacy czytają. Francuzi ... | Alken
Interpretować to znaczy interpretować. Zrozumieć, co autor chciał przekazać. Oczywiście, każdy ma prawo do własnej interpretacji, ale wielu uczniów wręcz nadinterpretuje - a tak już być nie powinno. Pamiętam, jakie dziwne rzeczy niektórzy ludzie wyczyniali z wierszami Baczyńskiego na języku polskim. Niestety nie każdy potrafi interpretować - i wielu ludzi się do tego przyznaje.

Czytanie ze zrozumieniem? Ot, przykład: w tekście jest mowa o trzech ministrach wyznaczonych przez premiera do opracowania jakiegoś rozporządzenia. Potem pytanie prawda/fałsz: premier wyznaczył trzech mężczyzn do... To dosyć prosty przykład, a przecież ludzie łapią się na czymś takim. Nie wspominając już o bardziej skomplikowanych pytaniach.
Użytkownik: Alken 2007-12-26 11:15 napisał(a):
Odpowiedź na: Interpretować to znaczy i... | Natii
Za mało pokory, sądzić, że się wie, że się zrozumiało, co autor chciał przekazać. Nikt tego nie wie. Czasem nawet autor. Mickiewicz spytany co oznacza to sławetne "40 i 4" odpowiedział "Nie wiem. Wiedziałem, jak pisałem". Z resztą interpretując tekst na maturze nie starasz się dociec co pisarz/poeta miał na myśli, tylko co autor klucza sądzi o danym utworze. Te dziwne rzeczy, które ludzie wyczyniali z Baczyńskim to były ich własne odczucia w obcowaniu z poezją, do których powinni być zachęcani a nie wyśmiewani. A skoro każdy ma prawo do własnej interpretacji coś takiego jak nadinterpretacja nie istnieje. To się wyklucza. Tak rodzi się niechęć do literatury i mamy odpowiedź na pytanie dlaczego Polacy nie czytają...

Oczywiście, zgadzam się- interpretować to istotnie znaczy interpretować :D
Użytkownik: Marylek 2008-01-05 22:30 napisał(a):
Odpowiedź na: Interpretować to znaczy i... | Natii
A propos czytania ze zrozumieniem: znajomy gimnazjalista (teraz juz uczeń technikum) powiedział, że nie rozwiązał zadania na teście, bo zapomniał wzoru. Miałam to zadanie przed sobą.
"Ależ", powiedziałam, "przecież wzór był podany!"
"Nie, nie był."
"Jak to nie był? Jest w tekście!"
Chłopak przyjrzał sie zadaniu jeszcze raz i stwierdził: "Nie, tu nie ma wzoru."

Na końcu zadania było zdanie w stylu: "Pamiętaj, że pole trójkąta jest równe iloczynowi jego wysokości i połowy jego podstawy."
Użytkownik: Jagnas 2007-12-25 13:46 napisał(a):
Odpowiedź na: Jak stwierdził pewien kla... | Enkidu85
Kiedyś w czasie zajęć na studiach(psychologia) jedna z moich koleżanek w czasie dyskusji powiedziała, że nie lubi czytać. Cisza jaka wtedy zapadła była naprawdę wymowna. I to mnie napawa nadzieją.
Użytkownik: embar 2007-12-26 11:33 napisał(a):
Odpowiedź na: Kiedyś w czasie zajęć na ... | Jagnas
Mówicie że Polacy nie czytają książek. Nie lubią. A to niezdrowe dla ducha. Ja natomiast z tej samej przyczyny nie uprawiam sportu. Nie lubię. A to niezdrowe dla ciała.
Czy mamy prawo zmuszać kogoś do tego co nam się wydaje interesujące?

Brak zainteresowania książką wcale nie jest nowym zjawiskiem w Polsce i wcale nie ma nic wspólnego ze statystyczną ilością wypijanego alkoholu. Wychowałam się w czasach, gdy braku zainteresowania literaturą nie można było złożyć na bogatą ofertę telewizyjną, bo takowej nie było. Ale książkę trzeba było mieć, bo przy ówczesnym rynku wydawniczym była towarem deficytowym. I to nie oznaczało automatycznie, że poziom czytelnictwa wznosił się na wyżyny.
Użytkownik: Pingwinek 2020-03-25 11:08 napisał(a):
Odpowiedź na: Mówicie że Polacy nie czy... | embar
A jeśli nie lubię uprawiać sportu, bo ktoś mnie kiedyś zniechęcił - zamiast zachęcić? Złe wuefistki na przykład? Absolutnie nie mówię o zmuszaniu do czytania, ale obawiam się, że niejedna osoba odwróciła się od książek z powodu złego nauczyciela, złego systemu pracy z lekturą, złego przykładu ze strony rodziców itp.
Użytkownik: Mała_kobietka 2008-01-05 20:56 napisał(a):
Odpowiedź na: Jak stwierdził pewien kla... | Enkidu85

Według mnie Polacy sięgają po książki tak rzadko jak po przepisy na swoje znienawidzone potrawy...
Nawet w towarzystwie przyjaciół gdy zaczynam podejmowac temat:
-Ostatnio czytałam ciekawą książke...
To często zostaje uciszana, albo ktoś zmienia temat, który właśnie podjełam.
W swoim krotkim życiu poznałam kilka osób, które w wieku około 13lat nie przeczytały ani jednej książki...
Jest to dla mnie szok poniewarz ja czytam... dużo.
Mam nadzieje że naród polski sie poprawi i zacznie czytac więcej literatury nie ograniczając się tylko, w przypadku młodzierzy do gazety Bravo, w przypadku dorosłych kobiet Tiny albo innego piśmidła, a w przypadku mężczyzn do Playboy-a...

_________________________________


"Ludzie powinni bać się smierci,

ponieważ kiedy człowiek zyje,

nie ma smierci,

a kiedy śmierci przychodzi - nie ma już człowieka..."

Użytkownik: embar 2008-01-05 21:28 napisał(a):
Odpowiedź na: Według mnie Polacy sięg... | Mała_kobietka
Zmień przyjaciół :)

Bo jeśli ktoś nie pozwoli ci podzielić się swoimi wrażeniami z tego co przeczytałaś/zobaczyłaś/poczułaś to co z niego za przyjaciel?
To znaczy, że oczekuje tylko tego że będziesz jemu służyć za słuchacza...
Ja takim po prostu dziękuję!
I nie sądzę, że jest taki powód to narzekania na mizerne czytelnictwo w Polsce skoro w Biblionetce jest tylu użytkowników :)
Z czytaniem jest jak ze sportem, jeden lubi to, drugi co innego i czy naprawdę musimy traktować z góry ludzi, którzy rzadko czytają? Czy zawsze są niedouczonymi prostakami? Tak można co najwyżej nazwać osoby które nie czytają i się tym szczycą :)
A co jest złego w sięganiu po Playboya? Bo zapewniam że wśród magazynów męskich to właśnie artykuły w Playboyu wymagają dużo zaangażowania umysłowego zaważywszy na nazwiskach ich autorów :) Czasem też czytuje Tinę i czytywałam Bravo jako nastolatka i nie wydaje mi się żeby mnie to zdegenerowało :D

Czy musimy być takimi snobami bo czytamy więcej?
A na koniec- nie obraź się Mała kobietko (co za miłe odniesienie do L. M. Alcott :) ale na Twojej półce powinien znaleźć się też słownik ortograficzny bo "ponieważ" i "młodzież" nie pisze się przez rz :D
A ja niestety jako nauczyciel nie mogę pozostać na to obojętna :P

ps. przecież nikt nie gotuje potraw których nienawidzi :D
Użytkownik: Natii 2008-01-06 14:21 napisał(a):
Odpowiedź na: Według mnie Polacy sięg... | Mała_kobietka
Wiesz, dziwne, ale ja znam ten cytat w innym kontekście - że właśnie nie powinniśmy bać się śmierci. ;-) Czy ktoś może pamięta, skąd on pochodzi?
Użytkownik: Speculum 2008-01-10 10:10 napisał(a):
Odpowiedź na: Wiesz, dziwne, ale ja zna... | Natii
To pogląd Epikura i epikurejczyków. A dokładniejsze źródło: "List do Menoikeusa". I masz rację, brak "nie" jest bezsensowny i zmienia całkowicie sens cytatu...
Użytkownik: Natii 2008-01-10 17:04 napisał(a):
Odpowiedź na: To pogląd Epikura i epiku... | Speculum
Dziękuję. :-)
Użytkownik: Maxim212 2008-01-07 15:52 napisał(a):
Odpowiedź na: Jak stwierdził pewien kla... | Enkidu85
Może i przeciętny Polak przeczyta przepis na kisiel, ale ze zrozumieniem bywa bardzo różnie...
Użytkownik: MagdaEureko 2008-01-13 22:42 napisał(a):
Odpowiedź na: Może i przeciętny Polak p... | Maxim212
Cóż są różne upodobania i nie wydaje mi się, że w innych państwach czytających literaturę jest strasznie dużo. Na postępowanie Polaków mogą pewnie wpływać astronomiczne ceny książek, nudne lektury szkolne (jak taki gimnazjalista spróbuję przeczytać KRZYŻAKÓW, które są... (wiadomo jakie :))może pomyśleć, że wszystkie książki takie same ;], ubogie biblioteki i nawał pracy oraz liczne obowiązki.
Użytkownik: Maxim212 2008-01-14 11:11 napisał(a):
Odpowiedź na: Cóż są różne upodobania i... | MagdaEureko
"Krzyżacy" to jeszcze mały Pikuś... Spróbuj przeczytać całego "Pana Tadeusza" i nie zanudź się na śmierć, a na dodatek zachwyć sie tym (po)tworem i wychwalaj pod niebiosa autora. Brrrrrrrr.....
Użytkownik: hburdon 2008-01-14 11:21 napisał(a):
Odpowiedź na: "Krzyżacy" to j... | Maxim212
"Pan Tadeusz" jest bardzo ciekawy i bardzo zabawny. Jeśli komuś nie leży poezja, radziłabym czytać go po prostu jak powieść.
Użytkownik: Maxim212 2008-01-14 19:53 napisał(a):
Odpowiedź na: "Pan Tadeusz" j... | hburdon
Dokładnie tak traktowałem to dzieło. Próbowałem czytać jak powieść. Nie dało rady. Rozrośnięte ponad wszelką miarę opisy wszystkiego co tylko można wywołują u mnie objawy przejedzenia chałwą popijaną smalcem...
Poezję czytam chętnie, jednak Mickiewicz dla mnie pozostanie traumą na całe życie. Wolę Puszkina...
Użytkownik: janmamut 2008-01-14 12:15 napisał(a):
Odpowiedź na: "Krzyżacy" to j... | Maxim212
Pierwszy raz "Pana Tadeusza" przeczytałem w podstawówce i jakoś jeszcze żyję. A to można lubić matematykę i nie zachwycać się tym arcydziełem? Przecież to takie precyzyjne!
Użytkownik: Maxim212 2008-01-14 19:42 napisał(a):
Odpowiedź na: Pierwszy raz "Pana T... | janmamut
Masz rację. To dzieło jest precyzyjne. Precyzyjnie usypia...
Jest ważne dla naszej literatury, ale bez przesady z bałwochwalczymi zachwytami z pogranicza kultu jednostki...
Użytkownik: john 2008-01-17 17:46 napisał(a):
Odpowiedź na: Jak stwierdził pewien kla... | Enkidu85
Bardzo trafne określenie czytelnictwa Polaków. Podpisuję się pod nim.
Użytkownik: Kuba Grom 2011-03-16 12:24 napisał(a):
Odpowiedź na: Jak stwierdził pewien kla... | Enkidu85
W najnowszym Literadarze jest też trochę o tym naszym nieczytaniu. Przyszło mi do głowy, że być może pomógłby tu powrót do formuły stosowanej dawniej w gazetach, mianowicie drukowania powieści w odcinkach. Na pewno więcej osób czyta gazety niż książki, więc jakiś kontakt z literaturą byłby zachowany.
Użytkownik: lady P. 2011-03-16 13:50 napisał(a):
Odpowiedź na: Jak stwierdził pewien kla... | Enkidu85
Nie lubię uogólnień. Często się słyszy: Polacy lubią to, nie lubią tego. A czasami wręcz "my" jesteśmy... (tu wstawić dowolne uogólnienie). Co za "my"? Tyle osób zarejestrowanych w Biblionetce, czyli co? Nie jesteśmy Polakami? ;))

Ale to rzeczywiście przykre, że, dla niektórych nawet kilka stron tekstu to za dużo...
Użytkownik: Radek8904 2011-03-17 08:55 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie lubię uogólnień. Częs... | lady P.
No, ja pamiętam jak ostatnio miałem lekturę "Śmierć urzędnika". Zajmuje to jedną stronę kartki A4 a i tak prawie nikt się nie pokusił, zeby przeczytać :O

Moim zdaniem młodzież w dzisiejszych czasach ma naprawdę jakiś zanik umiejętności czytania..
Użytkownik: margines 2011-03-17 10:27 napisał(a):
Odpowiedź na: No, ja pamiętam jak ostat... | Radek8904
Niestety, to prawda :/

... Zanik "umiejętności czytania", ale też po prostu czystej CHĘCI sięgnięcia po książkę - Czytanie? To takie prymitywne jest!:/ - mają dysgrafię (potworną), dysortografię, dys... Wszystkie możliwe "dyski"!
Dysleksję? To teraz takie modne!

A to tylko dysleKcja!
I niestety, dysmózgia:(
Użytkownik: misiak297 2011-03-17 10:30 napisał(a):
Odpowiedź na: Niestety, to prawda :/ ... | margines
Dysmózgia...

Nie no, padłem po prostu
:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D
Użytkownik: asiula419 2011-03-17 14:57 napisał(a):
Odpowiedź na: Niestety, to prawda :/ ... | margines
I niestety to wcale nie jest śmieszne. ;/
Użytkownik: lady P. 2011-03-18 09:32 napisał(a):
Odpowiedź na: No, ja pamiętam jak ostat... | Radek8904
Straszne! :|
Użytkownik: Pok 2011-03-19 00:29 napisał(a):
Odpowiedź na: Jak stwierdził pewien kla... | Enkidu85
Co polscy politycy myślą o książkach?
http://ksiazki.wp.pl/gid,1706,tytul,Polscy-politycy-wtorni-analfabeci-czy-oczytani-erudyci,galeria.html

Po tym zestawieniu politycy w Polsce wychodzą na niezwykle oczytanych. Pamiętajmy jednak, że nie jest to ani pełny, ani obiektywnie sprawdzalny spis lektur czytanych przez polityków, a ci jak każdy wie, lubią czasami skłamać, lub chociaż przeinaczyć pewne fakty. Mimo to nie ma wątpliwości, że politycy jako grupa społeczna, czytają dużo więcej niż przeciętny polak.

Jeśli kogoś nie obchodzi szczególnie jakie lektury czytają nasi politycy, radzę przejść od razu do strony 30, gdzie poruszane są kwestię trochę bardziej merytoryczne.


Ps. Zastanawiałem się czy stworzyć osobny temat, ale stwierdziłem, że najlepiej będzie uaktualnić istniejący.
Użytkownik: bałałajka 2011-03-21 13:03 napisał(a):
Odpowiedź na: Jak stwierdził pewien kla... | Enkidu85
A ja myślę, że nie jest z nami tak źle. W moim otoczeniu większość Polaków czyta i to nie tylko gazety i magazyny
Użytkownik: Pok 2011-03-21 16:51 napisał(a):
Odpowiedź na: A ja myślę, że nie jest z... | bałałajka
Oj chyba nie. Możliwe, że akurat w takim towarzystwie przebywasz, ale według moich obserwacji badania te są całkiem miarodajne. Jestem jednak dobrej myśli i uważam, że czytanie powoli znowu zaczyna być modne.
Użytkownik: brzozek 2011-03-29 19:54 napisał(a):
Odpowiedź na: Jak stwierdził pewien kla... | Enkidu85
Dobrze, że uczniowie lektury czytają i znają: http://www.youtube.com/watch?v=5WUdOm7LHCg ;)

Odnośnie tematu, wyniki badania przeprowadzonego przez BN i OBOP: http://www.zdrowemiasto.pl/i/16/kraj/czytelnictwo-w-polsce---lepiej-choc-nie-do-konca,3974.html
Użytkownik: ulaluna 2011-03-30 10:46 napisał(a):
Odpowiedź na: Dobrze, że uczniowie lekt... | brzozek
Strasznie mnie denerwuja teksty typu: 'Polacy nie czytaja', nie cierpie takiego ogolnikowania. Wiadomo ze spadek czytelinctwa ma zwiazek ze wzrostem technologi, zmienia sie kultura i zwyczaje, jednak jest to chyba problem na skale swiatowa. Mieszkam w Anglii i tutaj w metrze co drugi czlowiek czyta, pomimo to zamykane sa biblioteki i ksiegarnie. Nie znam statystyk czytelnictwa w Anlii ale podejrzewam ze nie jest wcale wieksze niz w Polsce, a przeciez nie moge powiedziec 'Anglicy nie czytaja' bo przeciez widze ze czytaja ;)wiem, wiem statystyki sie licza i pewnie to dzieki nim zamykane sa biblioteki, szkoda.
Chociaz ostatnio slyszalam o akcji zostawiania ksiazki na stacjach metra lub w pubach aby zachecic ludzi do czytania. W mojej ulubionej kawiarence na polkach leza ksiazki po ktore mozna siegnac, istnieje wiec mniejszosc ktora sie stara aby sztuka czytania nie umarla i moze przyjdzie czas kiedy moda na czytanie powroci...mam nadzieje
Użytkownik: brzozek 2011-03-30 15:24 napisał(a):
Odpowiedź na: Strasznie mnie denerwuja ... | ulaluna
"Zaglądam do pierwszych lepszych badań czytelnictwa w Wielkiej Brytanii. W jednym z sondaży 96 proc. osób zadeklarowało, że czytało coś w minionym tygodniu, dwie trzecie zakupiły nową książkę w ciągu ostatniego roku, a prawie połowa przyznała się do tego, że nabywając książkę w prezencie dla kogoś, sama ją najpierw przeczytała. Co więcej, 91 proc. badanych wyjawiło, że zarwało noc, by skończyć czytanie. Ponad połowa chciałaby... napisać własną książkę." Źródło: http://wyborcza.pl/1,75475,9186445,Jak_czyta_Europ​a__Zjednoczone_Krolestwo_Ksiazek.html

Chyba te statystyki w Anglii jednak nie są takie złe, by zamykać księgarnie czy biblioteki... Wspomniana przez Cibie akcja u nas też była promowana, tylko w trochę innej formie. Gazeta Metro zachęcała, żeby zostawiać przeczytaną gazetę w autobusie/metrze, a nie wyrzucać jej do śmieci. Pomysł fajny, ale kto chce czytać wymiętoloną gazetę, w której ostatnio coraz więcej reklam zamiast konkretnej treści... żeby nie było, nie mam nic przeciwko gazecie Metro, bo jak ktoś chce poczytać coś lepszego może sobie jakiś tygodnik czy książkę zakupić i też czytać w środkach transportu. Jak już się znajdzie miejsce do siedzenia, bo na stojąco nie wygodnie, to nawet można udawać, że jest się tak zaczytanym, że nie widzi się starszych osób stojących nad tobą osób i czatujących na wolne miejsce ;P

Swoją drogą kawiarnie z książkami na półkach to super sprawa. I możliwość zamiany: przynosisz i zostawiasz swoją książkę, a bierzesz inną z półki też mi bardzo odpowiada ;)
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: