Dodany: 05.12.2007 19:54|Autor: hburdon

„Inne pieśni”, czyli czytelnik w anthosie Dukaja


Umieszczenie na początku tego tekstu ostrzeżenia, że zdradzam w nim zakończenie, świadczyłoby o zarozumialstwie, sugerowałoby bowiem, że zakończenie zrozumiałam i jestem w stanie je opowiedzieć własnymi słowami. Tyle więc tylko zaznaczę, że piszę poniżej o całej książce, aż do ostatniego zdania.

Żeby napisać „Inne pieśni”, trzeba mieć dużo zaufania do czytelnika. To książka nie tylko trudna do przeczytania, ale przede wszystkim piekielnie trudna do zrozumienia. Dukaj tworzy obcy świat, który opisać da się tylko obcym językiem; stąd anthos, keros, ryterzy, hyppyroi, teknitesi, goeteia, likot, wiktyki, pyrowniki, i tak dalej, i tak dalej. Obcego języka można się jednak nauczyć, szczególnie gdy pomaga nam etymologia. Trudniej objąć rozumem sam świat, zarazem tak odmienny i tak podobny do naszego.

Niby nasza Europa, a nazwy inne. Nie ma Polski, jest Vistulia (którą rządzi król Kazimir). Nie ma Niemców, są Gothowie. Aegipt jest i jest też Alexandria z jak najbardziej niespaloną i działającą Biblioteką Alexandryjską. Co się stało? To w gruncie rzeczy proste. Żyjemy nie w kręgu kultury łacińskiej, tylko w kręgu kultury greckiej; Rzym upadł, a świat - mówiąc językiem „Innych pieśni” – dostał się pod anthos Grecji (akcja książki dzieje się pod koniec XII stulecia PUR, czyli po upadku Rzymu).

Ale „Inne pieśni” to nie prosta historia alternatywna. To świat, którym rządzą prawa fizyczne takie, jak opisane przez greckich filozofów z Arystotelesem na czele. Ziemia jest centrum wszechświata; żywiołów jest pięć – ge (ziemia), aer (powietrze), hydor (woda), pyr (ogień) i aether (eter); i tak dalej, i tak dalej. W opisie świata dominuje pojęcie morfy; to „Forma, która organizuje Materię do konkretnych Substancji”, „czyni kamienie kamieniami, wodę wodą, konia koniem, człowieka człowiekiem”*. Człowiek silniejszy kształtuje morfę słabszego wedle swojej woli. Tworzy się w ten sposób naturalna struktura społeczna: najsłabsi - niewolnicy, wyżej wolni, wyżej jeszcze aristokraci, na samym szczycie kratistosi. (Innymi środkami dochodzimy więc do struktury społecznej nieodmiennej od tej, która panuje w naszym świecie – uniwersalnej, nie do uniknięcia?).

Głównym bohaterem „Innych pieśni” jest Hieronim Berbelek, strategos. Kiedy go poznajemy, jest tylko cieniem dawnego wybitnego dowódcy wojskowego, poniósł bowiem znaczącą i osobistą klęskę w bitwie pod Kolenicą, gdzie jego morfę zdruzgotał Czarnoksiężnik Maksym Rog (w naszym świecie – coś na kształt rosyjskiego cara). Nigdy się z niej nie podniósł – został kupcem, o morfie tak słabej, że nikt nie zwraca na niego uwagi. Słabość objawia się również w jego wyglądzie – w tym świecie człowiek słaby jest niski. Jednak po spotkaniu z esthle Szulimą Amitace pan Berbelek stopniowo zaczyna rosnąć, i rośnie przez całą książkę, aż do... No właśnie, nie wiadomo. Do śmierci? Do ostatecznej utraty własnej morfy, zatracenia się w chaosie? Czy też do ostatecznego zwycięstwa? Tylko – na czym miałoby ono polegać? Czy zwycięstwem jest triumf antropomorfy nad chaosem, czy to za mało, czy byłaby nim dopiero dominacja esthlosa Berbeleka nad światem?

Ziemia podzielona jest pomiędzy trzynaścioro kratistosów (władców tak silnych, że ich morfa skupia całe narody, tworząc coś na kształt państw), Księżycem włada kratista czternasta. To ona wybiera pana Berbeleka do dowodzenia armią, której celem będzie zniszczenie adynatosów, istot pozaziemskich, próbujących opanować Ziemię. Adynatosi (Skrzywienie) – to chaos, przeciwieństwo formy i materii tego świata; a może nie przeciwieństwo, tylko ich brak. Pan Berbelek stopniowo rośnie w siłę, udaje mu się doprowadzić do zjednoczenia sił wszystkich kratistosów pod swoim dowództwem. I tylko nie bardzo wiadomo, czy adynatosi rzeczywiście są istotami, czy rzeczywiście pochodzą spoza Ziemi, czy rzeczywiście próbują ją opanować, jaki właściwie jest ostateczny wynik tej wojny, jaki tak naprawdę był jej cel...

Nic nie wiadomo. Po co więc w ogóle to czytać?

Żeby poszukać własnej odpowiedzi. Bo „Inne pieśni” to książka niezwykła, bezprecedensowa, autentycznie oryginalny eksperyment myślowy. Książka trudna, złożona, miejscami okrutna. Pasjonująca. Wymagająca od czytelnika zupełnego zaangażowania, współtworzenia sensów. Powodująca zarówno uczucie niedosytu, jak i przesytu. Skończyłam, dobrnęłam do końca; muszę odpocząć, nie tylko od Dukaja, od fantastyki w ogóle. Na razie. Bo wiem, że wrócę. Na półce czeka przecież „Extensa”.

A w księgarni – „Lód”. :-)



---
* Jacek Dukaj, „Inne pieśni”, Wydawnictwo Literackie, 2003, str. 255.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 16146
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 1
Użytkownik: Amhotep 09.01.2008 11:58 napisał(a):
Odpowiedź na: Umieszczenie na początku ... | hburdon
Mnie zakończenie trochę rozczarowało, bo co znaczy, że można tu, jak piszesz, " poszukać własnej odpowiedzi". Możliwym jest oczywiście, że ja po prostu nie zrozumiałem, ale jak dla mnie tu po prostu nie ma zakończenia, nie pozostaje otwarte, tylko niezrozumiałe, co ma pewne uzasadnienie, zgadzam się, ale... no właśnie, pozostaje mi to "ale".
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: