Dodany: 2007-11-03 14:31|Autor: montano

Ludzie pierwotni


Fabuła przypominająca brazylijską telenowelę, kronikarski styl i głębia wyrazu, jaką osiągnął chyba tylko Shakespeare – oto „Pustelnia parmeńska” w jednym zdaniu. Gwoli jasności rozbuduję nieco owo zdanie.

Młody włoski szlachcic, Fabrycy del Dongo, ucieka z rodzinnego domu i przyłącza się do armii Napoleona, co zyskuje mu fatalną opinię w Italii. Po powrocie, za namową zakochanej w nim ciotki – księżnej Sanseveriny, postanawia zostać duchownym. Historia jego kariery i wielkiej namiętności do pewnej kobiety, okraszonej dworskimi intrygami, staje się głównym tematem powieści Stendhala. Czyż nie przypomina to opery mydlanej?

Kipiącą od namiętności opowieść Stendhal przedstawia w sposób wręcz kronikarski. Zdania skupiają się na opisie faktów, są praktycznie pozbawione przymiotników. Zabieg ów pozwala Francuzowi zachować umiar, uniknąć nadmiernej ekspresyjności, a w konsekwencji sztuczności. Arcydziełem są monologi wewnętrzne Fabrycego, Sanseveriny czy hrabiego Moski. Ich konwulsyjny, gorączkowy rytm doskonale oddaje sposób, w jaki myśli przebiegają przez ludzki umysł.

Stendhal w bardzo ciekawy sposób wykłada znaczenie słowa „pierwotność”. Opisując jednego z bohaterów, stwierdza, że był on „…osobistością odznaczającą się uczciwością i cnotami iście  p i e r w o t n y m i…”*. Z kolei Sanseverina mówi o Fabrycym: „…kocham go, że tak powiem, z instynktu…”*. Stendhal nie nadaje pierwotności znaczenia pejoratywnego, wręcz przeciwnie. Ludzie pierwotni to tacy, którzy uniknęli skażenia gombrowiczowską Formą. Camus napisał: „Strach (…) to tylko piękne uczucie bez dodatków; czyste i bezinteresowne – jedna z tych cnót, które biorą początek w trzewiach”**. W ten sposób można by napisać o każdym uczuciu, jakiego doświadczają Fabrycy, księżna Sanseverina czy Klelia Conti. Ich namiętność jest pozbawiona fałszu. A propos namiętności: bohaterowie „Pustelni parmeńskiej” dopuszczają się wielu zbrodni, są mściwi, niejednokrotnie bezwzględni. Więc czemu nie budzą moralnej odrazy? Odpowiedź na to pytanie zawiera w sobie fascynujący paradoks: u Stendhala namiętność rozgrzesza, stawia poza moralnością.

Powyższy tekst stanowi marną namiastkę uniesień i przemyśleń, jakie może zaserwować powieść tego dziwnego epikurejczyka. Warto zagłębić się w jego świat i ujrzeć rzeczywistość w nowym, jaśniejszym świetle.


---
* Stendhal, „Pustelnia parmeńska”, tłum. Tadeusz Żeleński (Boy), wyd. PIW, 1970.
** A. Camus, „Kaligula”, tłum. Janusz Kasza, wyd. Zielona Sowa, 2004.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 3139
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: