Najciekawsze recenzje
Recenzje
Dostępność książki: X
Polecają X

60 wielkich współczesnych pisarzy rosyjskich

Autor: yerba_mate

Czytatnik: Wyznania sfrustrowanego czytelnika

Data dodania: 2012-06-09 22:37

9 osób poleca ten tekst.

Z żalem zdałam sobie sprawę, że moja znajomość literatury rosyjskiej kończy się właściwie na latach 70. ubiegłego wieku (nie wliczając Pielewina, mojego mistrza jeszcze sprzed epoki filologizowania). Wstyd, wstyd! - powiedziałam sobie i postanowiłam nadrobić owe zaległości, zaczynając od końca sesji, a kończąc... właściwie końca tej akcji jeszcze nie zaplanowałam.
Rzecz okazała się trudniejszą niż przewidywałam. Autorów dużo, zdania podzielone, a ja sama nie wiem czego szukam, jak to zwykle bywa.

W końcu trafiłam na coś wspaniałego. Przegląd "60 wielkich współczesnych pisarzy rosyjskich", czyli "pisarzy, których dzieła nasze wnuki będą czytać w szkole albo jako minimum na studiach filologicznych" (oczywiście z punktu widzenia Rosjan). Listę zestawiła para krytyków literackich i publicystów - Natalia Koczetkowa i Michaił Wizel - wraz z czasopismem "Literatura". Cały ranking został opublikowany w magazynie Time Out (tu można obejrzeć całość, ale po rosyjsku: http://www.timeout.ru/journal/feature/24586/ ).

Artykuł wydał mi się o tyle ciekawy, że nie obejmuje najbardziej popularnych pisarzy, autorów bestsellerów (w Rosji to przede wszystkim tzw. kobiece kryminały: Aleksandry Marininy, Darii Doncowej czy Julii Szyłowej), ale twórców "z najwyższej półki", wyselekcjonowanych przez kompetentnych krytyków literackich.

Dla nierosyjskojęzycznych biblionetkowiczów zamieszczę listę po polsku, może kogoś zainteresuje. Podzielona jest na 8 kategorii:

Klasycy:
Bitow Andrzej
Iskander Fazil
Granin Danił (Granin Daniił, Granin Daniel)
Aleszkowski Juz (właśc. Aleszkowski Josif)
Wojnowicz Władimir (Wojnowicz Włodzimierz)
Rasputin Walentin
Tokariewa Wiktoria
Borys Wasiliew
Strugacki Borys


Mistrzowie:
Ulicka Ludmiła
Lew Rubinsztejn
Sorokin Władimir
Aleksander Kabakow
Siergiej Gandewski
Makanin Władimir


Kultowi:
Sokołow Sasza
Limonow Eduard (właśc. Sawienko Eduard)
Jurij Mamlejew
Pietruszewska Ludmiła
Jerofiejew Wiktor
Paweł Peppersztejn
Pielewin Wiktor


Nagrodzeni:
Szyszkin Michaił
Eduard Koczergin
Olga Sławnikowa
Elena Czyżowa
Michaił Jelizarow
Aleksandr Iliczewski
Andriej Giełasimow


Belletryści (można to tak przetłumaczyć?):
Czchartiszwili Grigorij (pseud. Akunin Boris (Akunin Borys), Borisowa Anna, Brusnikin Anatolij)
Orłow Władymir (Orłow Władimir)
Andriej Rubanow
Rubina Dina
Eugeniusz Griszkowiec
Aleksiej Iwanow
Władimir "Adolficz" Niestierienko
Aleksandr Tieriechow


Modni:
Prilepin Zachar
Michaił Idow
Dmitrij Bykow
Roman Senczin
Miriam Pietrosjan
Siergiej Szargunow
Sadułajew German


Niedoceniani:
Anatolij Gawriłow
Alan Czerczesow
Siergiej Sołouch
Jurij Miłosławski
Dmitrij Gałkowski
Dmitrij Bakin
Jurij Bujda

Zasługujący na uwagę:
Aleksandr Garros i Aleksiej Jewdokimow
Wiaczesław Kuricyn
Starobiniec Anna
Wsiewołod Bienigsen
Igor Sachnowski
Lew Daniłkin
Anton Utkin
Denis Osokin
Igor Jefremow

Jak widać, większości z nich nie znalazłam w Biblionetce - albo nie ma przekładu, albo to wina mojej złej transkrypcji (z góry przepraszam za błędy, nie mam doświadczenia w tłumaczeniu nazwisk). Może to i lepiej. Będę miała motywację do czytania w oryginale :)

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Podziel się:

komentarzy: 86 | wyświetleń: 31898

Dodaj komentarz  

Pokaż: [drzewo komentarzy] [komentarze według daty dodania]

Użytkownik: miłośniczka 2012-06-09 23:04 napisał(a):

Odpowiedź na: Z żalem zdałam sobie spra... | yerba_mate Pokaż rodzica

Bardzo Ci za tę listę i linka dziękuję, bardzo! Ale fajnie, będę szukać tych, których w Polsce nie ma jeszcze przekładu! :)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: Teofila 2012-06-09 23:12 napisał(a):

Odpowiedź na: Z żalem zdałam sobie spra... | yerba_mate Pokaż rodzica

Bardzo ciekawy wpis: tylko problemem jest to, gdzie znaleźć wersje oryginalne :( Gdzie zamierzasz ich szukać? Bo już z rok borykam się z problemem znalezienia sensownych książek po rosyjsku, i na razie mam nadzieję, że jak w końcu wybiorę się na Ukrainę, to się obkupię ;)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: yerba_mate 2012-06-09 23:16 napisał(a):

Odpowiedź na: Bardzo ciekawy wpis: tylk... | Teofila Pokaż rodzica

Ja oprócz utworów Wiktora Pielewina (oprócz "Hełmu Grozy" + zaczęte "Liczby" po rosyjsku) przeczytałam tylko jedną powieść Ulickiej, jedną Jerofiejewa, i fragment Akunina ("Gambitu tureckiego" - jakoś nie przypadł mi do gustu), także wszystko jeszcze przede mną :)

Wszystko w oryginale bardzo łatwo znajdziesz, Rosjanie mają bardzo przyjazne dla czytelników prawa autorskie. Na przykład Pielewin na swojej oficjalnej stronie ma wszystkie swoje utwory do czytania online, tylko kopiować nie można, próbowałam. Wyświetla się bardzo miły komunikat, powiedziałabym nawet że dowcipny:

"Мы просим прощения, но копировать тексты отсюда нельзя. Не потому что мы такие, а потомы что на это есть десять тысяч внешних причин. Вы можете считать это событие непреодолимой силой Природы и давайте сделаем вид, что ничего не произошло." :D

Linka Odpowiedz

Użytkownik: yerba_mate 2012-06-09 23:53 napisał(a):

Odpowiedź na: Bardzo ciekawy wpis: tylk... | Teofila Pokaż rodzica

No i jest jeszcze www.lib.ru , chociaż najnowszych pozycji rzeczywiście tam nie ma, niestety... We wrześniu jadę do Kaliningradu, też planuję się obkupić ;)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: miłośniczka 2012-06-09 23:59 napisał(a):

Odpowiedź na: Bardzo ciekawy wpis: tylk... | Teofila Pokaż rodzica

Moja przyjaciółka prowadzi sprzedaż detaliczną książek z Rosji. Sama je sprowadza na zamówienie klienta, nasze znajome rusycystki korzystają z jej usług. Jeśli chodzi o mnie, jeszcze nie musiałam tego robić, bo do tej pory szczęście mi sprzyjało i w ostatnich latach z trzech pobytów w Rosji przywiozłam sobie... a z 70 tytułów. :-) Różnych: i klasyków, i literaturę współczesną, której jeszcze nie tłumaczono w Polsce, i zwykłe czytadła (żeby stale mieć kontakt z językiem), i wielkie hity, i rosyjskie przekłady dzieł zagranicznych pisarzy, bardziej lub mniej znanych i cenionych. W zasadzie dopiero podczas ostatniego wyjazdu zaczęłam uważniej dobierać sobie kupowane egzemplarze. W rezultacie posiadam również trochę książek cyrylicą, których czytanie wiem już, że nie sprawi mi przyjemności, ale też mam zapas na długie lata, nie będę się obawiać, że po rosyjsku czytam coraz mniej.

Jeśli chodzi o działalność mojej przyjaciółki, dobre jest to o tyle, że nie ma katalogu, tylko sama wybierasz coś, co chcesz dostać do Polski, ona to sprowadza w pojedynczych egzemplarzach. Ale, ponieważ nie można tutaj bawić się w reklamowanie czegokolwiek, jeżeli jesteś lub kiedykolwiek będziesz zainteresowana, pisz do mnie prywatnie. :-)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: yerba_mate 2012-06-10 00:14 napisał(a):

Odpowiedź na: Moja przyjaciółka prowadz... | miłośniczka Pokaż rodzica

Dziękuję, będę pamiętała :) 70 książek z trzech wypraw? Nieźle. A na mnie siostry narzekają, że tyle znoszę książek do mieszkania... Muszę im o tym opowiedzieć następnym razem, kiedy wrócę z antykwariatu :)

Znalazłam też taki sklep internetowy: http://www.knigi.pl/ , książek jest nawet sporo, ale ceny też są, hm, "spore", łagodnie mówiąc. A o cenach książek w Rosji nie mam pojęcia. Podobnie jak u nas?

Linka Odpowiedz

Użytkownik: miłośniczka 2012-06-10 01:08 napisał(a):

Odpowiedź na: Dziękuję, będę pamiętała ... | yerba_mate Pokaż rodzica

Ups! Bardzo drogie! Ja się na to nie piszę, nie ma bata.

Z trzech wypraw, ale dość długich. Za pierwszym razem byłam tam miesiąc okrągły, za drugim - cztery miesiące z kawałkiem, w zeszłym roku udało mi się wyskoczyć tylko na tydzień. W tym roku nie mam możliwości, a przy tym mój portfel nie jest na tyle zasobny, niestety, i moje serducho płacze. A tam płacze - wyje jak bóbr! Najchętniej bym się tam przeprowadziła, nie pytajcie tylko, dlaczego, ta miłość, jak każda, dla mnie samej jest najmniej zrozumiała. A wracając do kwestii przywożenia książek: za pierwszym razem problem miałam ogromny, bo książki zajęły mi prawie całą walizkę i to, z czym przyjechałam (ciuchy, elektryczne urządzenia, śpiwór, kosmetyki itp.) upchnęłam do jednej podręcznej torby, torebki na ramię i resztę po reklamówkach. Cudem dotarłam na dworzec! Nie stać mnie już było na żaden normalny transport, same z przyjaciółką dotarłyśmy jakoś do metra, ona ze swoimi "tobołami", ja ze swoimi. Starczyłoby tego na pięciu turystów co najmniej! ;-) Oczywiście już sama droga do naszej stacji i ze stacji końcowej na dworzec była wysiłkiem nie lada. Po powrocie odpoczywałam chyba tydzień. :-)

Co do cen: w księgarniach ceny są podobne, jak u nas. Z tym, że "przemiał" jest większy (zaraz wyjaśnię). Rosjanie czytają (spostrzeżenie oparte na moich i znajomych doświadczeniach) więcej niż my, w Polsce, przeciętny Rosjanin ma u siebie biblioteczkę naprawdę nieźle wyposażoną i dlatego też wielu z nich regularnie pozbywa się książek, których funkcją jest ambitne kolekcjonowanie kurzu. Mają taki system, że wynoszą je z mieszkań i składują obok śmietników. A osoby, które sobie zarabiają na ich sprzedaży, jeżdżą z wózkami i zbierają egzemplarze nadające się do sprzedaży. Potem na ulicy co rusz spotykasz stragany z tanią książką sprzedawaną na zasadach: "dziś każda książka po 40 rubli", "dzisiaj po 20" itd. Kiedyś widziałam nawet po 10! Ale to już straszny chłam był. I jak tu się nie obkupić? ;-) Oczywiście, często-gęsto wyszukanie czegoś wartego uwagi zabiera wiele cennych minut, bo nie muszę chyba wyjaśniać, że co lepsze, zostało dawno wykupione... Ale i tak warto.

Chociaż nie powiem, rosyjskie księgarnie również bardzo sobie cenię. :-)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: miłośniczka 2012-06-10 01:12 napisał(a):

Odpowiedź na: Ups! Bardzo drogie! Ja si... | miłośniczka Pokaż rodzica

O, znalazłam porównanie. Taki obieg wtórny porównałabym do tego, jaki u nas funkcjonuje z ciuchami. Na osiedlach stoją pojemniki na używaną odzież, na pewno takie znasz. Potem co lepsze (zresztą: prawie wszystkie) ciuszki trafiają do second-handów. No to na bardzo podobnych zasadach funkcjonuje u nich wtórny obieg książek właśnie.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: exilvia 2012-06-10 01:35 napisał(a):

Odpowiedź na: O, znalazłam porównanie. ... | miłośniczka Pokaż rodzica

Jak to? Piszesz o tych kontenerach PCK? To nie trafia do potrzebujących?!

Linka Odpowiedz

Użytkownik: yerba_mate 2012-06-10 01:40 napisał(a):

Odpowiedź na: Jak to? Piszesz o tych ko... | exilvia Pokaż rodzica

Są kontenery PCK, z ich logo, i są kontenery bez logo. Tych drugich jest nawet więcej.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: exilvia 2012-06-10 01:44 napisał(a):

Odpowiedź na: Są kontenery PCK, z ich l... | yerba_mate Pokaż rodzica

...muszę się przyjrzeć. Jakoś tak bezmyślnie założyłam, że wszystkie są PCK.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: miłośniczka 2012-06-10 12:28 napisał(a):

Odpowiedź na: ...muszę się przyjrzeć. J... | exilvia Pokaż rodzica

To nie tak. Z tego, co wiem, to rzeczy z kontenerów są sprzedawane na takiej zasadzie, że PCK otrzymuje procent z ich sprzedaży. Jeśli się mylę, poprawcie mnie. Moim zdaniem to i tak lepsze, niż wyrzucanie ciuchów, w których nie chodzisz, na śmietnik. Zawsze ktoś może kupić za 3 zł twoją bluzkę, bo za 20 by nie odkupił... Ja z nich korzystam za każdym razem, kiedy robię przegląd szafy, czyli mniej więcej raz w roku.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: exilvia 2012-06-10 12:36 napisał(a):

Odpowiedź na: To nie tak. Z tego, co wi... | miłośniczka Pokaż rodzica

Wiesz, jeśli tak jest, to ja wolę oddawać ciuchy bezpośrednio do instytucji, które je spożytkują, a nie przez kilku pośredników. Muszę się tym zainteresować. Powinno to na tych pojemnikach pisać (może piszą? :-)).

Linka Odpowiedz

Użytkownik: exilvia 2012-06-10 12:37 napisał(a):

Odpowiedź na: Wiesz, jeśli tak jest, to... | exilvia Pokaż rodzica

O żesz... POWINNI to na tych pojemnikach pisać.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: miłośniczka 2012-06-10 12:40 napisał(a):

Odpowiedź na: Wiesz, jeśli tak jest, to... | exilvia Pokaż rodzica

Bezpośrednio do tych innych instytucji, czyli gdzie? Ja Ci powiem, że w Kielcach nie mam znowuż aż tylu możliwości, te kontenery są najlepszą z możliwych, a aż tak mi nie zależy, żeby jechać z nimi nie wiadomo gdzie. Myślę, że już samo korzystanie z tych pojemników jest jakimś dobrym uczynkiem.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: miłośniczka 2012-06-10 12:41 napisał(a):

Odpowiedź na: Bezpośrednio do tych inny... | miłośniczka Pokaż rodzica

...i jaki piękny offtopic nam wyszedł, nieprawdaż, Exilvia? ;)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: exilvia 2012-06-10 12:45 napisał(a):

Odpowiedź na: Bezpośrednio do tych inny... | miłośniczka Pokaż rodzica

Ja oddawałam dziecięce ciuchy na zbiórkach organizowanych przy okazji różnych fajnych akcji przez fundacje, które przekazują je bezpośrednio domom dziecka. I prawdę mówiąc, wolę żeby to tak wyglądało, a nie żeby ktoś te ciuchy sprzedawał i na tym zarabiał. One są przeważnie w dobrym stanie, bo dzieci szybko rosną. Z ciuchami 'dorosłych' nie mam tego problemu, bo ja noszę do zdarcia i nie kupuję zbyt często (nie znoszę tego robić).

Mnie prawdę mówiąc zależy, żeby ciuchy trafiły do potrzebujących, a nie do jakichś pośredników, dlatego się tak dopytuję, co wiecie, towarzysze. ;-) Sama jeszcze coś spróbuję ustalić.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: miłośniczka 2012-06-10 12:51 napisał(a):

Odpowiedź na: Ja oddawałam dziecięce ci... | exilvia Pokaż rodzica

Ja też z reguły noszę do zdarcia, ale co jakiś czas jestem w stanie wskazać w szafie co najmniej 10 ciuchów, w których już nie chodzę i chodzić nie zamierzam. Wtedy wrzucam, choć nie zawsze. Ja nie jestem specjalnie modna, nigdy za modą nie podążałam i dzięki temu z reguły noszę to, co mi się podoba, na przekór wszystkim trendom. A "podobanie się" w moim przypadku jest najczęściej ponad czasem.

Jest jeszcze taka kwestia, że... chudzina ze mnie, jak pewnie wiesz, a i dużo przyjaciółek mam. Moje przyjaciółki mają z reguły po parę kilo więcej ode mnie i korzystam na tym, bo... za każdym razem, kiedy w coś się przestają mieścić, coś się kurczy w praniu czy też po prostu robią przegląd szafy, trafiają do mnie rzeczy nieraz całymi reklamówkami. Takim oto sposobem przyodziewku mam zawsze w nadmiarze.

A sama chętnie oddawałabym na takie akcje, o jakich piszesz, ale, niestety, nie ma ich w moim mieście, a aż tak mi nie zależy, żeby jechać z tym do Krakowa, Lublina czy Warszawy.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: exilvia 2012-06-10 12:55 napisał(a):

Odpowiedź na: Ja też z reguły noszę do ... | miłośniczka Pokaż rodzica

Może do schroniska dla bezdomnych? Do MOPRów, MOPSów, GOPSów? No nie wiem. Zdenerwowałam się. :( Z domami dziecka jest najłatwiej.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: miłośniczka 2012-06-10 13:03 napisał(a):

Odpowiedź na: Może do schroniska dla be... | exilvia Pokaż rodzica

Wiesz co, aż z ciekawości sprawdzę, co jest napisane na tym kontenerze, który mamy pod blokiem. Zrobię to dzisiaj.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: yerba_mate 2012-06-10 01:23 napisał(a):

Odpowiedź na: Ups! Bardzo drogie! Ja si... | miłośniczka Pokaż rodzica

Wspaniała historia, z tą walizką pełną książek :) Ależ ci zazdroszczę, nawet sobie nie wyobrażasz! Też marzę o tym żeby wyjechać do Rosji, nawet na dłużej, ale odstraszają mnie te wszystkie formalności, wizy - ja w ogóle nie nadaję się do załatwiania takich rzeczy. Ale tak sobie zaplanowałam, że po licencjacie zrobię sobie rok przerwy i pojadę - no może nie na cały rok, ale jak najdłużej się da :)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: miłośniczka 2012-06-10 12:31 napisał(a):

Odpowiedź na: Wspaniała historia, z tą ... | yerba_mate Pokaż rodzica

Talita, nie ma się czego obawiać! Tylko pierwszy raz jest straszny. Ja miałam takie szczęście, że za każdym razem jechałam na wizie naukowej, w związku z czym wiele formalności miałam uproszczonych. Ale zwykłe wyrabianie wizy w biurze wizowym (lub nawet w wielu turystycznych) nie jest chyba bardziej skomplikowane. ;-) Czy Ty studiujesz coś związanego z Rosją? Filologię może?

Linka Odpowiedz

Użytkownik: yerba_mate 2012-06-10 12:54 napisał(a):

Odpowiedź na: Talita, nie ma się czego ... | miłośniczka Pokaż rodzica

Tak, filologię. Kończę właśnie (mam nadzieję, sesja jeszcze trwa) drugi rok.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: miłośniczka 2012-06-10 13:00 napisał(a):

Odpowiedź na: Tak, filologię. Kończę wł... | yerba_mate Pokaż rodzica

Cudownie! Fantastyczny kierunek, prawda? :-) Ja mojego wyboru nie zamieniłabym na żaden inny, nawet, gdyby ktoś umożliwił mi cofnięcie czasu. I tak wybrałabym filologię, pomimo, że interesuje mnie tak wiele innych dziedzin. Ten rosyjski ma coś w sobie! ;-) Ja dwa lata temu skończyłam studia, rok temu się obroniłam. Na razie zastanawiam się, co dalej, o pracę w naszym fachu ciężko. Znalazłam podyplomówkę z tłumaczeń literackich. Właśnie się zastanawiam, czy warto... ;-)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: yerba_mate 2012-06-10 13:31 napisał(a):

Odpowiedź na: Cudownie! Fantastyczny ki... | miłośniczka Pokaż rodzica

Tak, kierunek jak dla mnie najlepszy z możliwych :) I mnie też najbardziej interesuje przekład literacki! Jestem na specjalizacji translatorycznej połączonej z językiem biznesu, ale tłumaczenie umów i korespondencji handlowej to chyba nie dla mnie... Marzę o tym, żeby zostać tłumaczem literatury, ale chyba niełatwo się wkręcić w coś takiego.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: miłośniczka 2012-06-10 13:52 napisał(a):

Odpowiedź na: Tak, kierunek jak dla mni... | yerba_mate Pokaż rodzica

W to się nie trzeba wkręcać. Ja myślę o tej podyplomówce tylko dlatego, że chciałabym mieć możliwość poobcowania z ludźmi, którzy już w tym kierunku działają, poza tym byłby to również rok intensywnej pracy translatorskiej pod okiem profesorów wykładających translatorykę, co dla mnie ważne, bo sama nie czuję się jeszcze aż tak bardzo na siłach, żeby sobie ufać w tym względzie. Rzeczywiście, jestem już dyplomowanym filologiem, ale sama widzę, jak wiele mi jeszcze brak - i pewnie taki niedosyt, taki głód wiedzy leksykalnej, translatorycznej i językoznawczej będę odczuwać zawsze. Ja Ci powiem, jak najlepiej jest zacząć. Trzeba po prostu zacząć... tłumaczyć, ot, co. :-) Potem, jeśli doszlifujesz dzieło, zgłaszać się z nim do wydawnictw. Tylko tyle i aż tyle.

U nas na wydziale język biznesu był osobnym kierunkiem, ja studiowałam "czystą" filologię, rosyjską. Mam uprawnienia pedagogiczne, ale wymigałam się od nudnych prac jęcząc od trzeciego roku każdemu, w moim mniemaniu mogącemu pomóc, profesorowi, że w ramach pracy magisterskiej chcę tłumaczyć książkę. I wiesz co? I wyjęczałam! :-) Seminaria mieliśmy do wyboru tylko dwa: literaturoznawstwo lub językoznawstwo; mnie, po tylu staraniach, przerzucono na inny rok, na inny trochę kierunek, na zaoczne, biegałam do instytutu przez dwa lata w soboty tylko po to, żeby przetłumaczyć tę książkę w ramach magisterki. Pokochałam to! "Książka" była 70-stronicowym opowiadaniem Fridricha Gorensztejna, przewrotnym, zakamuflowanym pastiszem systemu, jaki panował w ZSRR, a traktowała o... bólu zęba. :-) Do dziś uważam ją za swoje największe osiągnięcie i dlatego chciałabym spróbować coś przetłumaczyć całkiem już o własnych siłach.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: yerba_mate 2012-06-10 14:21 napisał(a):

Odpowiedź na: W to się nie trzeba wkręc... | miłośniczka Pokaż rodzica

To działa w ten sposób? Tłumaczysz nieprzetłumaczony do tej pory utwór i wysyłasz do wydawnictw? Jakoś nie chce mi się wierzyć, że to takie proste.
Jeśli chodzi o praktykę, to wzięłam udział w konkursie translatorycznym. Tłumaczyłam pierwszy rozdział powieści Nowikowa "Роман с языком". I nawet wygrałam :) To na razie jedyne co przetłumaczyłam samodzielnie, nie licząc krótkich artykułów na ocenę.
Ale samo to, że z powyższej listy tak wielu współczesnych dzieł nie ma jeszcze polskiego przekładu jest pocieszające. Może praca dla jeszcze jednej tłumaczki się znajdzie :)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: miłośniczka 2012-06-10 14:31 napisał(a):

Odpowiedź na: To działa w ten sposób? T... | yerba_mate Pokaż rodzica

No cóż... "aż takie proste"... to chyba nie jest. :-) Na początku wysyłasz np. rozdział lub dwa, lub kilka, w każdym razie około kilkudziesięciu stron. Wraz z informacjami o autorze, jego dotychczasowych osiągnięciach, a także krótką notkę dotyczącą samej książki. Potem wydawnictwo, po jakimś czasie, daje Ci odpowiedź. Jeśli zechcą, zaczynają się orientować w kwestii praw autorskich. Wiesz, bywa różnie.

Wiem to, ponieważ swojego czasu nikt nie umiał mi odpowiedzieć na pytanie, jak się do tłumaczenia literatury zabrać. Napisałam więc maila z prośbą o informacje do pewnej kobiety zajmującej się przekładem w wydawnictwie Znak. Dostałam odpowiedź, że tłumacze działają właśnie na takiej zasadzie, na własną rękę, zazwyczaj. Chyba, że mają już na koncie jakieś osiągnięcia w tej dziedzinie i nie narzekają na brak zleceń na tłumaczenia bestsellerów od wydawców polskich. Ale do tego długa, daleka droga. Jak widzisz więc. :-)

Trzeba walczyć!

Linka Odpowiedz

Użytkownik: yerba_mate 2012-06-10 14:46 napisał(a):

Odpowiedź na: No cóż... "aż takie prost... | miłośniczka Pokaż rodzica

Hm, nie miałam pojęcia że to tak działa. To chyba już teraz zacznę tłumaczyć sobie treningowo, bo na profesjonalny przekład to raczej za wcześnie :) Dzięki Ci wielkie za informacje, trochę mi się poukładały w głowie moje abstrakcyjne plany na przyszłość :)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: exilvia 2012-06-10 01:34 napisał(a):

Odpowiedź na: Ups! Bardzo drogie! Ja si... | miłośniczka Pokaż rodzica

Ja się też w Polsce spotkałam z takim sposobem pozbywania się książek. Żeby było ciekawiej, kiedyś nawet przygarnęłam jakiegoś Sołżenicyna... po angielsku. :-)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: miłośniczka 2012-06-10 12:30 napisał(a):

Odpowiedź na: Ja się też w Polsce spotk... | exilvia Pokaż rodzica

Ja się w Polsce jeszcze nie spotkałam. Ale nie ma co narzekać, u nas fantastycznie działają antykwariaty. ;-)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: exilvia 2012-06-10 12:38 napisał(a):

Odpowiedź na: Ja się w Polsce jeszcze n... | miłośniczka Pokaż rodzica

Ja jestem wielką fanką bibliotek. :-)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: miłośniczka 2012-06-10 12:44 napisał(a):

Odpowiedź na: Ja jestem wielką fanką bi... | exilvia Pokaż rodzica

Ja od pewnego czasu nie korzystam. Mam mnóstwo swoich i multum pożyczonych, od znajomych, przyjaciół oraz innych biblionetkowiczów, od mamy i cioć... Starczy mi tego. Z biblioteki pożycza dla mnie siostra wtedy, kiedy chcę bardziej zagłębić się w jakiś temat albo akurat mam na coś chrapkę. Albo nie mam swojej części jakiegoś cyklu.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: exilvia 2012-06-10 12:47 napisał(a):

Odpowiedź na: Ja od pewnego czasu nie k... | miłośniczka Pokaż rodzica

...a ja się nie mogę oprzeć. Czytam strasznie chaotycznie, ale jestem na tropie wymyślenia sobie jakichś akcji typu czerwiec z książką amerykańską i angielską, lipiec z literaturą rosyjską. ;-)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: miłośniczka 2012-06-10 12:55 napisał(a):

Odpowiedź na: ...a ja się nie mogę oprz... | exilvia Pokaż rodzica

Na pewno gdybym tylko zapisała się na powrót do którejś z bibliotek, byłoby tak samo. :-) Na razie po prostu tego unikam, bo mam co czytać. A z biblioteki uniwersyteckiej, najlepiej zaopatrzonej w mieście (cudownie zaopatrzonej! wszystko tam mają!) wyleciałam wraz z końcem studiów. Pytałam, jakie są możliwości pozostania czytelnikiem. 250 zł rocznie. Ekhm... Może gdybym żywcem nie miała co czytać...

Linka Odpowiedz

Użytkownik: yerba_mate 2012-06-10 13:36 napisał(a):

Odpowiedź na: Ja się w Polsce jeszcze n... | miłośniczka Pokaż rodzica

Ja się spotkałam... w instytucie filologii wschodniosłowiańskiej! :) To się nazywa przenikanie kultur.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: alva 2012-06-10 16:18 napisał(a):

Odpowiedź na: Moja przyjaciółka prowadz... | miłośniczka Pokaż rodzica

"...w ostatnich latach z trzech pobytów w Rosji przywiozłam sobie... a z 70 tytułów" - metodycznie pożera mnie zazdrość;) Sama zamawiam książki z rosyjskich księgarni internetowych, ale koszty przesyłki są tak wysokie, że z konieczności muszę ograniczać się do książek ulubionych pisarzy. Nie stać mnie po prostu na ryzykowanie i kupowanie na chybił-trafił. Czyham teraz na uruchomienie małego ruchu granicznego przy granicy z Kaliningradem i wtedy jak pojadę i się obkupię!..:)
Korzystam też z biblioteki cyfrowej lib.aldebaran.ru, ale ostatnio oczy zaczynają mnie boleć, jeśli spędzam przed monitorem więcej niż dwie godziny. No i jednak książka na papierze jest jakaś taka bardziej przyjazna...

Linka Odpowiedz

Użytkownik: miłośniczka 2012-06-10 17:06 napisał(a):

Odpowiedź na: "...w ostatnich latach z ... | alva Pokaż rodzica

Czy na stronie, którą podałaś, można również czytać powieści? Na lib.ru można, owszem, a tutaj widzę tylko linki do kupna...

Powiem Wam więcej - docelowo chciałabym zamieszkać w Rosji. Zamieszkać i już. Ale to na razie mrzonka, bo nawet trudno nazwać to marzeniem - bardziej fantazją. Chciałabym tak bardzo!

Linka Odpowiedz

Użytkownik: alva 2012-06-10 18:00 napisał(a):

Odpowiedź na: Czy na stronie, którą pod... | miłośniczka Pokaż rodzica

Można, oczywiście, tylko trzeba się dobrze wpatrzeć, żeby na stronie książki znaleźć link Читать книгу. Np. na stronie "Kobiety z wydm" (pierwsze, co wpadło pod kursor) http://lib.aldebaran.ru/author/abye_kobo_/abye_kob​o__zhenshina_v_peskah/ ten link jest tuż pod okładką.

Przeczytałam kiedyś z ciekawości, właśnie na Aldebaranie, tłumaczenie na rosyjski (oficjalne) Nawiedzony dom (Chmielewska Joanna (właśc. Kühn Irena)) i byłam wstrząśnięta. Sama jestem tłumaczem-(bardzo)amatorem, ale czegoś takiego nie popełniłabym nawet, gdyby książka mi się koszmarnie nie podobała. Zmieniać charakter postaci poprzez dodawanie scen opisujących ich emocje (a scen tych NIE BYŁO w oryginale) i zamieniać miejscami poczynania bohaterów - nie, nie jestem w stanie tego opisać. Specjalnie porównywałam z oryginałem, chociaż ufałam własnej pamięci - u Chmielewskiej Janeczka zdecydowanie nie była histerycznym dzieckiem, jak ją określił tłumacz. Aż żałuję, że nie zapamiętałam jego nazwiska.

A w Rosji też chciałabym mieszkać. Albo chociaż pojechać na taką dłuuugą wycieczkę (kilka lat myślę, że byłoby w sam raz):)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: yerba_mate 2012-06-10 21:35 napisał(a):

Odpowiedź na: Można, oczywiście, tylko ... | alva Pokaż rodzica

Ja też nie zajmuję się jeszcze profesjonalnym przekładem, ale to co opisujesz jest po prostu nadużyciem kompetencji tłumacza. Na przedmiotach specjalizacyjnych uczyliśmy się trochę co tłumaczowi wolno, a czego nie - "poprawianie" oryginału jest z całą pewnością niedopuszczalne. Czytelnik wybierając książkę w przekładzie ufa, że czyta to samo dzieło, które napisał jego autor, a nie dzieło tłumacza.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: miłośniczka 2012-06-10 21:43 napisał(a):

Odpowiedź na: Ja też nie zajmuję się je... | yerba_mate Pokaż rodzica

Tak na marginesie: zauważyłam, że w Rosji Chmielewska, obok Grocholi i Wiśniewskiego, jest jedną z najpopularniejszych i najchętniej czytanych naszych rodaczek.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: alva 2012-06-11 08:43 napisał(a):

Odpowiedź na: Ja też nie zajmuję się je... | yerba_mate Pokaż rodzica

Ja mam wykształcenie tłumacza przysięgłego, tam ten nacisk na trzymanie się oryginału co do kropki i co każdej literówki jest jeszcze większy. A Chmielewską po rosyjsku chciałam sobie poczytać w ramach "szlifowania" języka, bo ona pisze takim potocznym (ale bynajmniej nie prostackim) stylem. I na początku wszystko było fajnie, tyle że mam naprawdę dobrą pamięć, a książki, które lubię, pamiętam doskonale, szczególnie jeśli chodzi o jakieś szczególne frazy, sformułowania itp. Kiedy się zorientowałam, że tłumacz dodaje własne zdania, zupełnie niepotrzebne, bo nic niewprowadzające, zaczęłam już specjalnie wyłapywać takie "kwiatki". Powiem ci, że wstrząs na długo odebrał mi ochotę do eksperymentowania, a podczas tłumaczenia nabrałam zwyczaju wręcz obsesyjnego trzymania się oryginału. Potem trochę odpuściło, no bo nie da się tłumaczyć słowo w słowo choćby ze względu na idiomy i gramatykę

Linka Odpowiedz

Użytkownik: miłośniczka 2012-06-10 21:42 napisał(a):

Odpowiedź na: Można, oczywiście, tylko ... | alva Pokaż rodzica

Co Ty mówisz? Nie wyobrażam sobie w ogóle takiej sytuacji! To woła o pomstę do nieba i nakazuje natychmiast skontaktować się z człowiekiem, który popełnił takie literackie przestępstwo. Albo napisać w tej sprawie do autorki oryginału. Może nawet nie wie, co się stało z jej dziełem?

Linka Odpowiedz

Użytkownik: alva 2012-06-11 08:49 napisał(a):

Odpowiedź na: Co Ty mówisz? Nie wyobraż... | miłośniczka Pokaż rodzica

No właśnie żałuję, że nie zapamiętałam nazwiska tłumacza, choć wiem na pewno, że było podane. Napisałabym do niego z pewnością! Najbardziej wzburzyło mnie traktowanie Janeczki jako histeryczki. Przypomniało mi się, jak sama Chmielewska pisała w autobiografii, że ze "Skarbów" zrobiono słuchowisko radiowe, w którym Janeczka co chwilę wydaje z siebie histeryczne piski i wrzaski. Ja nie wiem, może tłumacz też tego słuchał i uznał, że to jest wersja prawidłowa, a tekst dostał poprawiony?

Linka Odpowiedz

Użytkownik: zandra5 2014-06-27 23:02 napisał(a):

Odpowiedź na: Bardzo ciekawy wpis: tylk... | Teofila Pokaż rodzica

Praktycznie wszystko można znaleźć w Internecie...

Linka Odpowiedz

Użytkownik: yerba_mate 2014-06-27 23:23 napisał(a):

Odpowiedź na: Praktycznie wszystko możn... | zandra5 Pokaż rodzica

tak, w rosyjskim Internecie można znaleźć WSZYSTKO :) ale pozostaje jeszcze kwestia legalności.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: zandra5 2014-06-28 00:28 napisał(a):

Odpowiedź na: tak, w rosyjskim Internec... | yerba_mate Pokaż rodzica

wszystko i jeszcze więcej :D
obok pierdyliarda nielegalnych istnieje sporo legalnych, np.:
http://lib.ru/
http://tululu.org/

Jest jeszcze mnóstwo, których 'legalność' trudno mi określić...

Linka Odpowiedz

Użytkownik: Teofila 2014-07-08 07:10 napisał(a):

Odpowiedź na: Praktycznie wszystko możn... | zandra5 Pokaż rodzica

To wiem, ale nie lubię czytać na komputerze, mówiłam o papierowych książkach.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: Aquilla 2012-06-09 23:14 napisał(a):

Odpowiedź na: Z żalem zdałam sobie spra... | yerba_mate Pokaż rodzica

Czytałam... dwóch. Nie ma co, moja znajomość rosyjskiej kultury jest zaiste wielka. Rozumiem, że współcześni oznacza "żyjący"? Dlatego mamy tu pół braci Strugackich.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: yerba_mate 2012-06-09 23:17 napisał(a):

Odpowiedź na: Czytałam... dwóch. Nie ma... | Aquilla Pokaż rodzica

Tak, był tam taki wpis, że tylko żyjący :)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: mariolawiki1 2012-06-10 00:19 napisał(a):

Odpowiedź na: Z żalem zdałam sobie spra... | yerba_mate Pokaż rodzica

Wielkie dzięki za listę pisarzy!
W sumie posiadam książki jedynie Jerofiejewa, Sorokina i Strugackiego. Pozostałych pisarzy będę usilnie szukać w antykwariatach i bibliotekach.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: exilvia 2012-06-10 00:40 napisał(a):

Odpowiedź na: Z żalem zdałam sobie spra... | yerba_mate Pokaż rodzica

A ja polecam film o Wiktorze Jerofiejewie. Świeżutki. "Rosyjski libertyn": "Życie rodziny oraz samego Wiktora Jerofiejewa, znanego rosyjskiego pisarza jako pretekst do pokazania dzisiejszej Rosji na tle jej niedawnej przeszłości. Fińscy twórcy filmu starają się zrozumieć Rosję, posiłkując się historią Jerofiejewa i jego wizją Rosji, oraz przybliżyć ją jednocześnie widzom."

Linka Odpowiedz

Użytkownik: yerba_mate 2012-06-10 01:04 napisał(a):

Odpowiedź na: A ja polecam film o Wikto... | exilvia Pokaż rodzica

O, to coś nowego. A ja się dowiedziałam że pan Jerofiejew był kiedyś u nas na UG, i to mnie zachwyciło... Tylko wtedy jeszcze mnie w Gdańsku nie było. Byłam za to na spotkaniu autorskim z Serhijem Żadanem, ale to już inna historia. Film na pewno obejrzę, dziękuję!

Linka Odpowiedz

Użytkownik: exilvia 2012-06-10 01:28 napisał(a):

Odpowiedź na: O, to coś nowego. A ja si... | yerba_mate Pokaż rodzica

Ja byłam na spotkaniu z Jerofiejewem po projekcji tego filmu. Byli też twórcy (reżyser, operator i producentka) filmu, także dużo się dowiedzieliśmy (my, widzowie, całe max. 20 osób) o jego realizacji i pobudkach, dla których Finowie zabrali się za jego kręcenie. Jerofiejewa któraś żona była Polką i mówi dobrze po polsku. :-) Czytałam jego tylko 1 książką ("Dobry Stalin") i całkiem zapomniałam o swoim pofilmowym postanowieniu lepszego zapoznania się z jego twórczością! Film był wyświetlany podczas tegorocznego Planete Doc Film Festival i pewnie będzie tak sobie krążył po festiwalach..

Linka Odpowiedz

Użytkownik: exilvia 2012-06-10 01:32 napisał(a):

Odpowiedź na: Ja byłam na spotkaniu z J... | exilvia Pokaż rodzica

Jerofiejew dobrze mówi po polsku, a nie tylko jego ex-żona (ona z pewnością też ;-)), co nie wynika z mojego kiepsko ułożonego zdania.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: yerba_mate 2012-06-10 01:38 napisał(a):

Odpowiedź na: Ja byłam na spotkaniu z J... | exilvia Pokaż rodzica

Ja też czytałam tylko "Dobrego Stalina" :)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: exilvia 2012-06-10 01:48 napisał(a):

Odpowiedź na: Ja też czytałam tylko "Do... | yerba_mate Pokaż rodzica

Ta książka to świetny wstęp do filmu, w którym tak jak pisałam w tej notce o filmie (bo zdaje się, że to ja napisałam, mimo że teraz dałam w cytacie) on opowiada o swoich rodzicach i swoim dzieciństwie, co jest niejako ekstrapolowane na sytuację Rosji.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: miłośniczka 2012-06-10 01:14 napisał(a):

Odpowiedź na: A ja polecam film o Wikto... | exilvia Pokaż rodzica

Ja też chcę, "zaschowkowałam". :-)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2012-06-10 09:30 napisał(a):

Odpowiedź na: Z żalem zdałam sobie spra... | yerba_mate Pokaż rodzica

Ojojoj...cienko! Czytałam jedną książkę Wojnowicza i jedną Pielewina, w planach mam Strugackiego (wraz z jego nieżyjącym bratem), Rasputina i Ulicką (pewnie pójdzie na pierwszy ogień, bo mam własną). Iskandera i Granina musiałam widzieć w bibliotece, bo znam tylko nazwiska, a tytułów utworów nie kojarzę. Jerofiejewa, Sorokina i Akunina za to kojarzę, ale mi nie podeszli - zajrzałam w bibliotece czy w księgarni, przerzuciłam parę stron, nie mój styl i nie mój klimat, zostawiłam.
No i tyle - reszty nazwisk nie znam. To znaczy, znam Jefremowa, ale Iwana :-), od dawna nieżyjącego.
Widzę, że nie ma tu Aleksijewicz (co prawda pisze po rosyjsku i urodziła się w ZSRR - nawiasem mówiąc w mieście dawniej polskim, obecnie ukraińskim - ale od rozpadu ZSRR jest obywatelką białoruską, więc pewnie dlatego nie została uwzględniona) ani Łukjanienki (czyżby został potraktowany jako twórca z niższej półki?)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: mariolawiki1 2012-06-10 10:25 napisał(a):

Odpowiedź na: Ojojoj...cienko! Czytałam... | dot59Opiekun BiblioNETki Pokaż rodzica

Właśnie. Mnie się Łukianienko bardzo podobał, choć na razie przeczytałam tylko dwie jego książki, więc moja ocena może nie być do końca wiarygodna.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2012-06-10 10:38 napisał(a):

Odpowiedź na: Właśnie. Mnie się Łukiani... | mariolawiki1 Pokaż rodzica

Ja sześć, i żadnej nie oceniłam niżej niż na 4.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: miłośniczka 2012-06-10 12:42 napisał(a):

Odpowiedź na: Właśnie. Mnie się Łukiani... | mariolawiki1 Pokaż rodzica

To już jest wiarygodna ocena. Jeśli druga książka utwierdza Cię w przekonaniu, jakie żywisz po przeczytaniu pierwszej, to znaczy, że trafiłaś najprawdopodobniej na SWÓJ styl i SWÓJ sposób tkania historii. Można już spokojnie i z czystym sumieniem, po przeczytaniu dwóch utworów, stwierdzić, że autor Ci się podoba bądź nie.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: mariolawiki1 2012-06-10 10:22 napisał(a):

Odpowiedź na: Z żalem zdałam sobie spra... | yerba_mate Pokaż rodzica

Szukając powyższych autorów znalazłam dwóch w taniej książce DEDALUS.PL: Annę Starobiniec oraz Makanina Władimira. Książki za grosze w porównaniu z cenami w tradycyjnych sklepach. Poza tym kilku pisarzy odnajdę w bibliotekach, już sprawdziłam w katalogach on-line i w moim ukochanym antykwariacie SKRYPT.
Bardzo się cieszę!
:)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: miłośniczka 2012-06-10 13:57 napisał(a):

Odpowiedź na: Szukając powyższych autor... | mariolawiki1 Pokaż rodzica

Znam dwie księgarnie stacjonarne Dedalusa, w których już kiedyś miałam okazję się obkupić. Jedna niedaleko pijalni Wedla w Warszawie, druga - rzut beretem od rynku we Wrocławiu. Właśnie widzę, że mają również oddział w Krakowie. Muszę tam kiedyś zajrzeć, przecież do Krakowa mam najbliżej. :-) Tak tak, to z Dedalusa mam swoje polskie egzemplarze Ulickiej i Jerofiejewa. od 5 do 7 zł każdy. Raj dla portfela. :-)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: mariolawiki1 2012-06-11 00:51 napisał(a):

Odpowiedź na: Znam dwie księgarnie stac... | miłośniczka Pokaż rodzica

Szkoda tylko, że nie wszystko można w Dedalusie znaleźć. To byłby raj nad raje ;)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: Lwiica 2012-06-11 10:39 napisał(a):

Odpowiedź na: Szkoda tylko, że nie wszy... | mariolawiki1 Pokaż rodzica

Dziś w empiku widziałam książkę Ulickeij "Daniel Stein, tłumacz" w pięknej okładce http://solarisnet.pl/theme/img/product/ksiazki/lit​eratura_piekna_polska/daniel_stein_tlumacz/daniel_​stein_tlumacz.jpg, ale szczerze powiedziawszy nie przypatrzyłam się cenie. Zapewne tania nie była.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: mariolawiki1 2012-06-11 12:34 napisał(a):

Odpowiedź na: Dziś w empiku widziałam k... | Lwiica Pokaż rodzica

Prawdopodobnie około 40 zł kosztuje, w sprzedaży wysyłkowej mniej, ale za to dochodzą do ceny koszty wysyłki.
Ja wczoraj nabyłam w Dedalusie dwie książki za 21 zł. Ich cena "okładkowa" w normalnej sprzedaży wynosiła w sumie 70 zł.
Trzeba po prostu poczekać i nie kupować nowości.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: miłośniczka 2012-06-10 14:36 napisał(a):

Odpowiedź na: Z żalem zdałam sobie spra... | yerba_mate Pokaż rodzica

Talita, polecam Ci test: http://drimtim.ru/tests/52/ . Jest niesamowicie obrazowy. U mnie wykonała go chyba cała rodzina, a ja w tych pytaniach się zakochałam. :-) Daj mi znać o wyniku, jestem bardzo ciekawa!

Linka Odpowiedz

Użytkownik: yerba_mate 2012-06-10 15:04 napisał(a):

Odpowiedź na: Talita, polecam Ci test: ... | miłośniczka Pokaż rodzica

Jestem священником :) Dziwne, nigdy o sobie tak nie myślałam...

Linka Odpowiedz

Użytkownik: miłośniczka 2012-06-10 15:10 napisał(a):

Odpowiedź na: Jestem священником :) Dzi... | yerba_mate Pokaż rodzica

Dobra dobra, a co tam w wyniku testu napisano? :) Jaki był opis священника? Ja jestem путешественник, co zresztą widać na mojej stronie w biblionetce i uważam, że idealnie pasuje do tego, co noszę w sobie. :)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: yerba_mate 2012-06-10 15:37 napisał(a):

Odpowiedź na: Dobra dobra, a co tam w w... | miłośniczka Pokaż rodzica

Возможно, религия привлекала вас и раньше, а может, высшие силы напрасно стучались в ваше сердце, но в любом случае однажды вы отправитесь в путь на поиски себя и своего Бога. Никто не знает, где найдете вы Его, и в чем ваша душа найдет себе утешение, какая из религий сможет понятно и правильно объяснить вам все происходящее так, чтобы вы задохнулись от точности и верности объяснений, но однажды это непременно произойдет. И, найдя и осознав, вы станете открывать эти двери другим ищущим, поддерживая их, принимая согласных и с любовью отпуская спорящих.

W zasadzie do mnie mój wynik też pasuje. Tylko ja należę do ludzi poszukujących, poszukujących, poszukujących - i niekoniecznie z celem odnalezienia. Jest taki tytuł książki: "Kto znajduje, źle szukał" i to zdanie jest trochę o mnie :)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: miłośniczka 2012-06-10 15:46 napisał(a):

Odpowiedź na: Возможно, религия привлек... | yerba_mate Pokaż rodzica

Pięknie. :-)

A jak Ci się podobały pytania? Prawda, że niesamowicie obrazowe? Idealne na letnie, niedzielne popołudnie i dźwięki muzyki klasycznej. ;-)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: janmamut 2014-06-15 09:53 napisał(a):

Odpowiedź na: Z żalem zdałam sobie spra... | yerba_mate Pokaż rodzica

Bardzo pouczająca lista i dyskusja. I pomyśleć, że trafiłem tu tylko dzięki zaginionemu fioletowemu (lub nie) prosiaczkowi i ożywczemu loginowi. :-)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: yerba_mate 2014-06-27 22:43 napisał(a):

Odpowiedź na: Bardzo pouczająca lista i... | janmamut Pokaż rodzica

prosiaczek nadal się nie odnalazł. a chciałam zrobić listę książek mojego dzieciństwa, i tej mi BARDZO BRAKUJE :(
ps. ożywczy login - czyżby to o mnie?

Linka Odpowiedz

Użytkownik: janmamut 2014-06-28 02:33 napisał(a):

Odpowiedź na: prosiaczek nadal się nie ... | yerba_mate Pokaż rodzica

Sam jestem ciekaw tego prosiaczka, chociaż na pewno czegoś takiego nie czytałem.

A yerba_mate (rzeczywiście mateistka?) czyż nie jest ożywcze? :-)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: jolietjakeblues 2014-06-15 18:29 napisał(a):

Odpowiedź na: Z żalem zdałam sobie spra... | yerba_mate Pokaż rodzica

Świetnie! Znakomicie, że dodałaś. Muszę znaleźć czas, żeby wszystkich (nie, nie! większość) przejrzeć, poczytać, zastanowić się i dodać do schowka, poszukać w księgarniach. Dziękuję. Oczywiście niektórych odrzucam od razu, bo znam, nie chcę, nie lubię, próbowałem...

Linka Odpowiedz

Użytkownik: yerba_mate 2014-06-27 22:45 napisał(a):

Odpowiedź na: Świetnie! Znakomicie, że ... | jolietjakeblues Pokaż rodzica

a których znasz i nie chcesz, jeśli wolno zapytać? ;) typuję Limonowa albo Prilepina, budzą wiele emocji.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: jolietjakeblues 2014-06-15 18:31 napisał(a):

Odpowiedź na: Z żalem zdałam sobie spra... | yerba_mate Pokaż rodzica

O, nie ma Pawła Sanajewa. Widziałbym go w tych zasługujących na uwagę.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: yerba_mate 2014-06-27 22:49 napisał(a):

Odpowiedź na: O, nie ma Pawła Sanajewa.... | jolietjakeblues Pokaż rodzica

Санаева tylko film widziałam, Похороните меня за плинтусом. warto przeczytać?

Linka Odpowiedz

Użytkownik: jolietjakeblues 2014-06-28 10:26 napisał(a):

Odpowiedź na: Санаева tylko film widzia... | yerba_mate Pokaż rodzica

O! Genialna książka. Zostawiłem na półce. Napisałem o tej książce krótki tekst. Czy on coś jeszcze napisał? Czy jest przetłumaczone na polski?

Linka Odpowiedz

Użytkownik: yerba_mate 2014-06-28 23:25 napisał(a):

Odpowiedź na: O! Genialna książka. Zost... | jolietjakeblues Pokaż rodzica

rosyjska Wikipedia mówi, że w maju zeszłego roku napisał pierwszą część powieści, przewidzianej na dwa tomy (polskiego przekładu nie ma).

Linka Odpowiedz

Użytkownik: jolietjakeblues 2014-06-29 11:17 napisał(a):

Odpowiedź na: rosyjska Wikipedia mówi, ... | yerba_mate Pokaż rodzica

Cóż, trzeba czekać i mieć nadzieję, że wydadzą tłumaczenie. "Pochowajcie..." chyba wydał PiW.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: jolietjakeblues 2014-06-28 10:28 napisał(a):

Odpowiedź na: Санаева tylko film widzia... | yerba_mate Pokaż rodzica

Film jest dostępny po polsku? Pod tym samym tytułem? Kto wyreżyserował? Gdzie można znaleźć?

Linka Odpowiedz

Użytkownik: yerba_mate 2014-06-28 22:22 napisał(a):

Odpowiedź na: Film jest dostępny po pol... | jolietjakeblues Pokaż rodzica

tu masz info o filmie: http://www.filmweb.pl/film/Pochowajcie+mnie+pod+po​d%C5%82og%C4%85-2009-515636

a gdzie możesz obejrzeć? wiem, że polską wersję pokazywali na kanale Wojna i pokój, więc pewnie krąży gdzieś w sieci. ja nie mam tego problemu, oglądam wszystko po rusku :)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: jolietjakeblues 2014-06-29 11:16 napisał(a):

Odpowiedź na: tu masz info o filmie: ht... | yerba_mate Pokaż rodzica

Dzięki. Będę zatem szukał w sieci. Wojny i pokoju tv kablowa nie dała.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: yerba_mate 2014-06-27 23:20 napisał(a):

Odpowiedź na: Z żalem zdałam sobie spra... | yerba_mate Pokaż rodzica

Po zaliczeniu przedmiotu "najnowsza literatura rosyjska", mogę jeszcze dodać, że duże wrażenie zrobił na mnie proza
Jurija Bujdy: jego twórczość ma w sobie coś z opowiadań Hrabala i obrazów Chagalla; trochę surrealizmu, trochę realizmu magicznego; zabawne i ciepłe, chociaż momentami bolesne

Tatiany Tołstej: styl Tołstej przypomina mi trochę prozę Olgi Tokarczuk, którą akurat lubię, szczególnie opowiadania inspirowane legendami i rosyjskim folklorem; ale pewnie każdy znajdzie w niej coś innego

Olega Zoberna: "to nie do opisania - powiedział pies patrzący na baobab", czyli jego opowiadania to dla mnie zjawisko wymykające się wszelkim próbom charakterystyki. trzeba przeczytać i się zadziwić - nic dodać, nic ująć. zdecydowanie WARTO

Eduarda Koczergina: proza miejska najwyższej klasy; ciemne petersburskie zaułki, meliny, knajpy, żebracy, prostytutki, pijacy, typy spod ciemnej gwiazdy, milicjanci, koty i mgła nad wyspami; szczególnie polecam miłośnikom Petersburga.

Nikołaja Koliady: gdybym widziała inscenizację jego sztuki, to płakałabym jak słoniątko. a płaczę bardzo rzadko.

Linka Odpowiedz

- książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę

- do książki dodano opisy lub recenzje

- książka dostępna w naszej księgarni

- książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)

- książka znajduje się w Twoim schowku