Dodany: 06.05.2012 12:00|Autor: awiola

Książka: Tylko cisza
Petecki Bohdan (pseud. Bernard Jan Artur)

2 osoby polecają ten tekst.

"Tylko cisza"


Bohdan Petecki to znany bardziej starszemu gronu czytelników polski autor science fiction, ale również powieści młodzieżowych, a z zawodu dziennikarz. Stworzył kilkanaście słuchowisk. Pod pseudonimem Jan Artur Bernard opublikował trzy powieści sensacyjne. Zmarł po ciężkiej chorobie, całkiem niedawno, bo w listopadzie 2011 r. To z pewnością wielka strata dla całego świata literackiego. Starsi entuzjaści science fiction pamiętają, że w latach 70. Petecki znajdował się w czołówce najpopularniejszych polskich pisarzy tego gatunku. Nazywany był nawet Karolem Mayem polskiej fantastyki.

Książka "Tylko cisza" została wydana po raz pierwszy w 1974 r. przez znane wówczas wydawnictwo "Iskry". Parę lat temu spotkałam się po raz pierwszy z twórczością Peteckiego, czytając "Operację wieczność". Mam zamiar niedługo odświeżyć sobie tę książkę. Wywarła na mnie wielkie wrażenie, dlatego też gdy nadarzyła się okazja przeczytania kolejnej jego powieści, nie miałam żadnych wątpliwości, że należy to zrobić.

Akcja powieści dzieje się w dalekiej przyszłości. Ludzie osiągnęli już taki postęp cywilizacyjny, że wysyłają swoich przedstawicieli w kosmos w celu odnalezienia istot pozaziemskich. I właśnie po takiej misji, trwającej dziesięć lat, wraca na Ziemię Ornak wraz ze swoim przyjacielem. Od początku zauważa pewne niepokojące sygnały dotyczące zmian na jego ojczystej planecie. Powitanie nie jest takie, jakiego się spodziewał, ludzie nie są tacy, jacy powinni być. Bohater krok po kroku zostaje wprowadzony w wielki plan, który ma ludzkości stworzyć lepsze warunki do życia w przyszłości.

Okazuje się, że podczas dziesięciu lat nieobecności Ornaka wymyślono coś w rodzaju generatora pola siłowego, które może zastępować ściany budynków, ale też praktycznie każdy materiał. Ta nowa wiedza będzie potrzebna, aby chronić wszystkich mieszkańców Ziemi podczas ich osiemdziesięcioletniego snu. Snu, dzięki któremu matka Ziemia się zregeneruje i przyroda dojdzie do stanu równowagi. Na całej planecie zaś zostaną ulokowani strażnicy budzący się co dwadzieścia lat, którzy będą pilnować, aby sen pozostałych ludzi nie został zakłócony. Pracownicy Centrali natomiast zostali wysłani we Wszechświat w poszukiwaniu obcych form życia. Wrócą, gdy dobiegnie końca czas snu mieszkańców Ziemi. Bohater w przeddzień wprowadzenia tego planu w życie dowiaduje się również, że sam będzie jednym ze strażników pilnujących planety. Budzi się więc po dwudziestu latach, by zmienić poprzednika, ale okazuje się, że nie wszyscy na Ziemi smacznie śpią pod ochroną niewidzialnych ścian. Ornak przekonuje się też, co oznacza słowo cisza na uśpionej planecie. I jak nieznośna może ona być.

Powieść jest, moim zdaniem, genialna. Przedstawia ludzkość w tak niewyobrażalnej futurystycznej sytuacji, że aż strach o tym myśleć. Autor doskonale nakreślił psychikę człowieka w kompletnej ciszy. Człowieka, który pozostaje w swojej samotni wiedząc, że w każdej chwili może ten stan przerwać. Człowieka, który popada w obłęd, słysząc tylko ciszę. Oprócz tego świetny pomysł, który de facto może w dalekiej przyszłości zrodzić się w rzeczywistości. Czy ludzkość będzie w stanie poświęcić się dla dobra planety? Myślę, że jest to dobre pytanie. Istnieje też drugie dno. Pisarz pokazuje nam, że nasze wyobrażenia (marzenia) skonfrontowane z rzeczywistością, spełnione, nie zawsze są dla nas zadowalające.

Uważam, że ta książka jest idealnym materiałem na film. Nie przypominam sobie, by stworzono jakikolwiek zawierający tak genialną wizję przyszłości naszej planety.

Myślę, że dla fanów gatunku science fiction to lektura obowiązkowa. Nie można nie znać tej pozycji.

Polecam.


[Tekst opublikowałam wcześniej na swoim blogu]

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 1509
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: