Dodany: 2012-01-04 12:34|Autor: Holmes

O totalitaryzmie


Kolejny na polskim rynku wydawniczym wkład w dyskusję o roli religii we współczesnym – ale nie tylko – świecie. Napisany ze swadą, z punktu widzenia człowieka o dużym doświadczeniu osobistym w opisywanej materii.

Nieuchronnie nasuwają się porównania z "Bogiem urojonym" Dawkinsa. Książki te operują jednak na nieco innych poziomach. Dawkins przekonuje nas, że Boga nie ma, Hitchens natomiast – pozostając zdeklarowanym ateistą – twierdzi jedynie, że wiara nie przynosi nic dobrego. Różnica dość głęboka, jeśli się nad tym zastanowić. Oczywiście nie brak tu argumentów przeciw teizmom, ale nie wydają się one główną myślą książki.

Tytuł jest nieco mylący, uważam, że powinien brzmieć "Bogowie…", a jeszcze lepiej ducha książki oddaje podtytuł. Hitchens nie ogranicza się – i chwała mu za to – do krytyki religii monoteistycznych. Wszystkim poszukującym nirwany w buddyzmie i pokrewnych quasi-religiach polecam szczególnie rozdział "Wschodnie rozwiązanie nie istnieje" - rzecz, moim zdaniem, bezprecedensowa.

Niektóre problemy wydają mi się potraktowane dość pobieżnie. Taki los spotkał na przykład pozareligijne pochodzenie moralności i korzenie samej religii.

Czytelnicy "Paragrafu 22" z pewnością pamiętają nieszczęsnego kapelana i jego gehennę po nie dość entuzjastycznym przyjęciu pomysłu modlitw przed lotami bojowymi. Pamiętają też karę, jaka mogła czekać niepokornych – przeniesienie na Wyspy Salomona, by tam grzebać trupy. A teraz Hitchens: "Zastępca dowódcy akademii rozesłał pocztą elektroniczną wezwanie do narodowego dnia modlitwy (chrześcijańskiej) o nawrócenia. Kapelan [sic!] nazwiskiem MeLinda Morton, który składał skargi i zażalenia na tego rodzaju praktyki, został nagle przeniesiony służbowo do odległej bazy w Japonii"*.

Powyższe zestawienie jest moje, natomiast wniosek, który z niego wypływa, jest Hitchensowi znany i bardzo przez niego w jednym z rozdziałów rozbudowany: religia jest totalitaryzmem, ale też – totalitaryzm jest religią.



---
* Christopher Hitchens, "Bóg nie jest wielki. Jak religia wszystko zatruwa", przeł. Cezary Murawski, wyd. Sonia Draga, 2007, s. 39.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 7369
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 13
Użytkownik: 0liwkab 2012-01-04 19:45 napisał(a):
Odpowiedź na: Kolejny na polskim rynku ... | Holmes
Przeczytam na pewno!
Użytkownik: norge 2012-01-04 20:08 napisał(a):
Odpowiedź na: Kolejny na polskim rynku ... | Holmes
Bardzo się cieszę, ze pojawiają się kolejne recenzje książek związanych z religią, i to w szeroko rozumianym jej znaczeniu. Uważam, że ten temat jest niezwykle interesujący. Dodaję pozycję do schowka.
Użytkownik: Eilenn 2012-01-06 18:42 napisał(a):
Odpowiedź na: Kolejny na polskim rynku ... | Holmes
Nieuchronnie nasuwają się porównania z "Bogiem urojonym" i na tym chyba właśnie polega mój problem z tą książką. Mimo że fascynuje mnie spojrzenie, nota bene niedawno zmarłego, Hitchensa na problem religii, nie mogę jakoś przebrnąć przez jego agresywne wywody. Zazwyczaj nie przeszkadzają mi ani ostry w tonie antyklerykalizm autora, ani wątpliwe walory estetyczne książki, tym razem jednak w połączeniu z specyficznym sposobem narracji stanowią dzieło nie do przejścia, przynajmniej w języku polskim. O dziwo, oryginał "God is not great: How Religion Poisons Everything" czy też wywiady udzielane przez Christophera Hitchensa różnym stacjom telewizyjnym są o wiele bardziej przyjazne w odbiorze...
Użytkownik: Holmes 2012-01-06 20:06 napisał(a):
Odpowiedź na: Nieuchronnie nasuwają się... | Eilenn
Bo rzeczywiście prawdą jest, że zarówno tłumacz, jak i wydawca kompletnie się do roboty nie przyłożyli, czyniąc tym książce ogromną krzywdę. Żadnemu przecież z "czterech jeźdźców" nie można odmówić erudycji i swady w przedstawianiu swoich poglądów, więc zdecydowana różnica poziomów między, powiedzmy, "Odczarowaniem" a rzeczonym dziełem jest podejrzana.
Użytkownik: Speculum 2012-01-18 20:42 napisał(a):
Odpowiedź na: Bo rzeczywiście prawdą je... | Holmes
Ależ krótka ta recenzja, nie wiem, dlaczego jest polecana przez redakcję. Nie uważam, żeby wiele wnosiła do dyskusji nad Hitchensem - poza zgrabną puentą. Czy autor może jeszcze rozwinąć tekst?
Użytkownik: Klosterkeller 2012-01-19 17:21 napisał(a):
Odpowiedź na: Kolejny na polskim rynku ... | Holmes
Przyznam, że najbardziej wkurza mnie, gdy ktoś - oceniając postawy i zachowania innych ludzi - próbuje sądzić o Bogu.
Użytkownik: Klosterkeller 2012-01-19 17:22 napisał(a):
Odpowiedź na: Przyznam, że najbardziej ... | Klosterkeller
Jakimkolwiek Bogu, oczywiście.
Użytkownik: jakozak 2012-01-21 21:44 napisał(a):
Odpowiedź na: Jakimkolwiek Bogu, oczywi... | Klosterkeller
Pokaż nam pozytywy tej wiary. Oprócz regułek.
Użytkownik: Klosterkeller 2012-02-01 09:30 napisał(a):
Odpowiedź na: Pokaż nam pozytywy tej wi... | jakozak
Na przykład pewien zbiór norm moralnych, norm współżycia społecznego, jakieś zasady. 2000 lat temu wcale nie takich oczywistych, jak dzisiaj.
Użytkownik: KrzysztofOpiekun BiblioNETki 2012-01-21 19:37 napisał(a):
Odpowiedź na: Przyznam, że najbardziej ... | Klosterkeller
To rezultat przekonania kapłanów i religijnych instytucji posiadania wiedzy o boskich intencjach, oraz uznawanie się za jedynych pośredników i tłumaczy boskich zamysłów. Jest w tym kraju duża organizacja religijna, która wprost identyfikuje się w bóstwem, uznając słowa ją krytykujące za boską obrazę, a nawet za atak na Boga.
Sami więc, poprzez swoją bezmierną pychę, są sobie winni szkodząc wierze.
Użytkownik: Klosterkeller 2012-02-01 09:31 napisał(a):
Odpowiedź na: To rezultat przekonania k... | KrzysztofOpiekun BiblioNETki
Oczywiście, ale sny o potędze i niebotyczna pycha niektórych kapłanów nadal nie świadczą o Bogu.
Użytkownik: kelati23 2012-03-12 23:26 napisał(a):
Odpowiedź na: Oczywiście, ale sny o pot... | Klosterkeller
Pewnie że nie, tylko w takim razie nasuwa się pytanie co twoim zdaniem "świadczy o Bogu"? jakikolowiek bóg jest "żywy" w społeczeństwie tylko dzięki ludziom, którzy w niego wierzą i przede wszystkim kapłanom, którzy wiarę w niego propagują- jeśli nie oni mieliby świadczyć o bogu to co? gdyby nie oni i ich ślepa wiara to nikt by nawet nie wiedział o tym czy innym "zbawicielu". o bogu jako takim nic nie świadczy z prostej przyczyny- bo go nie ma. Natomiast religie jakie powymyślali ludzie z całą pewnością mówią nam coś o nich samych.
Użytkownik: Gierzak 2013-10-22 02:55 napisał(a):
Odpowiedź na: Kolejny na polskim rynku ... | Holmes
Książkę na początku czyta się dość ciężko (może z winy tłumacza), ale po otrzymaniu kolejnych i kolejnych argumentów przeciwko bezkrytycznemu poddawaniu się różnego rodzaju "szamanów", doczytujemy ją z wypiekami i poczuciem zgrozy. Ilość tych argumentów jest wprost po-ra-ża-ją-ca a im więcej ich dostajemy tym więcej chcemy (czyli mnie książka wciągnęła niebywale:) Tytuł niefortunny, ponieważ nigdzie w książce autor nie atakuje Boga (jak atakować coś nieistniejącego, hę?), tylko skutki jakie za sobą niesie ślepa wiara w starodawne bajdy i bajanie kapłanów/guru wykorzystujących rzeczoną wiarę ile wlezie! Odważnym głęboko wierzącym proponuję na przystawkę rozdział 16 traktujący o siłowym podejściu religii do dzieci - skóra cierpnie i włos się jeży. Logika wywodów, precyzja stwierdzeń w połączeniu z przekazanymi odczuciami i emocjami autora (udzielającymi się niewątpliwie), stawia wg mnie tę pozycję dużo wyżej od innej biblii ateuszów (czyt. "Boga urojonego").
Pozdrawiam i życzę zdrowego, samodzielnego albo po prostu MYŚLENIA.
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: