Dodany: 2007-06-06 06:11|Autor:

Książka: Autopsja
Gerritsen Tess
Notę wprowadził(a): mrt

z okładki


Lekarz sądowy Maura Isles sądziła, że w pracy nic już jej nie zaskoczy. Martwi nigdy nie sprawiają kłopotów. Gdy zapakowana w plastikowy worek bezimienna piękna kobieta niespodziewanie otwiera oczy, problemy spiętrzają się w lawinę. Przewieziona do szpitala ofiara z zimną precyzją zabija ochroniarza i bierze zakładników. Jest wśród nich ciężarna pacjentka, detektyw Jane Rizzoli. Kim jest tajemnicza desperatka i jakie ma zamiary?

Maura i mąż Jane, agent FBI Gabriel Dean, łączą siły, by odkryć tożsamość zabójczyni - zanim dojdzie do szturmu policji. Okazuje się, że zastrzelony ochroniarz nie był pracownikiem szpitala i nikt z personelu go nie znał. Kolejne fakty, które wychodzą na jaw wskazują, iż porwanie zakładników to tylko wierzchołek góry lodowej znacznie poważniejszej sprawy powiązanej z gwałtami, morderstwami i handlem żywym towarem. Prawda ukryta jest naprawdę głęboko - i tylko Jane ma do niej klucz. Najpierw jednak sama musi przeżyć...

[Albatros, 2007]

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 4235
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 1
Użytkownik: reniferze 2016-05-08 13:57 napisał(a):
Odpowiedź na: Lekarz sądowy Maura Isles... | mrt
Formalnie nie można tej książce niczego zarzucić. Jak zawsze jest logiczna intryga, znajomi bohaterowie, odpowiednio dobrana dawka brutalności. Jednak mam kilka zarzutów, w związku z którymi oceniam "Autopsję" najniżej z całego cyklu.
Po pierwsze: mieszaniu polityki do kryminału mówię stanowcze nie. Przestępczość zorganizowana, skorumpowany senator, emerytowany komandos, proszę bardzo - ale FBI, CIA, DBN i Pentagon to dla mnie za dużo.
Po drugie: najbardziej irytujący występ Rizzoli. Urodziła dziecko (to nie spojler, prawda?) i w połogu hasa między zabójcami, no brawo. Do tego jej perfekcyjny, przeboski mąż, brrrr.
Po trzecie: przesłodzony aż do mdłości epilog.
A co najgorsze, cała książka jest po prostu nudna, pozbawiona napięcia i mało wciągająca. Jak na Gerritsen, to naprawdę słabiutka pozycja.
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: