Dodany: 2011-11-04 10:47|Autor: koczowniczka

Potyczki starszej pani ze światem, czyli „Prowadź swój pług przez kości umarłych”


Chyba wszyscy pisarze czują pokusę, by wydać książkę, która w niczym nie przypominałaby ich dotychczasowej twórczości. Taką, która zadziwiłaby fanów i udowodniła, że autor ma talent większy i wszechstronniejszy, niż myślą czytelnicy. Pokusę taką odczuła też najwidoczniej Olga Tokarczuk. Jej najnowsza powieść o tytule „Prowadź swój pług przez kości umarłych” to quasi-kryminał, rzecz zupełnie niepodobna do „Biegunów” i „Ostatnich historii”.

Bohaterką książki jest Janina Duszejko, bezkompromisowa, wrażliwa i odważna emerytka. Mieszka ona w Kotlinie Kłodzkiej, w miejscu pięknym, ale odludnym i ponurym. Prowadzi bardzo smutne, samotne życie. Jakiś czas temu zniknęły jej ukochane Dziewczynki i poszukiwania nie przyniosły efektów. Kobieta ma jeszcze nadzieję, że ulubienice się odnajdą albo że przynajmniej odnajdą się ich zwłoki. Mogłaby wtedy pochować je na cmentarzu i odbyć żałobę. Własna krzywda uczyniła ją wrażliwą na los innych krzywdzonych istot: saren, zajączków, dzików. Aby pomóc zwierzętom, dokarmia je, wędruje też po lesie i zbiera sidła. Nienawidzi kłusowników oraz myśliwych. A tych jest w Kotlinie Kłodzkiej nadzwyczaj dużo...

Sąsiedzi uważają panią Duszejko za nieszkodliwą dziwaczkę, natomiast policjanci bardzo jej nie lubią, aż pięści zaciskają ze złości, gdy kobieta wchodzi na komisariat. A przychodzi często - składa skargi na kłusowników, wypytuje o postępy w szukaniu Dziewczynek. Potrafi wysypać na biurko komendanta, na jego bardzo ważne dokumenty szczecinę zabitego dzika. Kiedy w okolicy dochodzi do serii morderstw, Duszejko ze zdwojoną energią odwiedza komisariat i próbuje wmówić policjantom, że wie, kim są sprawcy. Jej teoria nie spotyka się jednak ze zrozumieniem.

Jak rozpoczyna się ta powieść?

Akcja zaczyna się zimą, kiedy Kotlina Kłodzka zamienia się w pustkowie, drogi są nieprzejezdne, a osoby nieposiadające terenowych samochodów muszą tkwić w domach. Pewnej nocy Duszejko zostaje obudzona przez swego sąsiada Matogę, który zauważył coś niepokojącego w domu innego ich sąsiada, kłusownika nazywanego Wielką Stopą. Przybywszy do jego chaty przekonują się, że Wielka Stopa nie żyje. Ponieważ trup wygląda niechlujnie, postanawiają ubrać go w czyste rzeczy. Nagle z ust zmarłego wydobywa się upiorny bulgot i coś wypada. Jest to... kość sarny.

Książka wciąga od pierwszej strony. Pojawiają się kolejne postacie: miłe i obłudne, groźne i zabawne, a wszystkie odmalowane bardzo przekonująco. Do groźnych należą przede wszystkim kłusownicy i myśliwi, do miłych - Dyzio i Dobra Nowina. A do jakiej kategorii postaci zaliczymy narratorkę, czyli panią Duszejko?

O, to trudne pytanie. Mnie ona zachwyca odwagą i bezkompromisowością, ale przeczuwam, że niektórych czytelników pani Duszejko może irytować. Rozdrażnieni mogą poczuć się katolicy, albowiem kobieta potępia religijną obłudę, nie szanuje księdza. Kibicowałam bohaterce w jej potyczkach z myśliwymi. Nieraz było mi jej żal. Jest w powieści taka przejmująca scena, gdy pani Duszejko budzi się, słysząc strzały. Natychmiast biegnie do lasu, a tam widzi myśliwych. Z odwagą atakuje jednego z nich ("pchnęłam mężczyznę w głupim kapeluszu tak mocno, że upadł w śnieg, zupełnie zaskoczony"*), lecz zostaje obezwładniona, wyśmiana, odprawiona. Gdy wraca do domu, po jej twarzy płyną łzy bezsilności...

W książce pojawia się trochę rozważań filozoficzno-ekologiczno-moralnych. Tokarczuk z talentem przeplata sceny bardzo gorzkie z zabawnymi. Bo czy można nie uśmiechnąć się w momencie, gdy Duszejko z powagą opowiada o tym, jak szczury zostały kiedyś pozwane przez sąd? Czy można nie uśmiechnąć się czytając o tym, jak zdziwaczały dentysta wynosi na podwórze przedpotopową maszynę dentystyczną i za jej pomocą pozbawia okolicznych mieszkańców zębów?

Narratorką powieści jest pani Duszejko. O niektórych rzeczach rozwodzi się ona długo i szczegółowo, o innych wypowiada się bardzo oględnie - nie lubi na przykład dzielić się z czytelnikiem szczegółami swojego życia erotycznego. W jej życiu istnieją tajemnice, które ma chęć zatrzymać tylko dla siebie albo z których zwierzy się dopiero pod koniec książki.

Moim zdaniem, „Prowadź swój pług przez kości umarłych” to niebanalna, ciekawa powieść, poruszająca ważne tematy, napisana sprawnie i wciagająco. I przecież nie jest powiedziane, że Olga Tokarczuk już zawsze będzie pisać kryminały - na pewno wróci z ambitną książką, musimy tylko cierpliwie czekać.


---
* Olga Tokarczuk, „Prowadź swój pług przez kości umarłych”, Wydawnictwo Literackie, 2009, str. 80.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 6106
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 28
Użytkownik: misiak297 2019-10-17 13:38 napisał(a):
Odpowiedź na: Chyba wszyscy pisarze czu... | koczowniczka
"na pewno wróci z ambitną książką, musimy tylko cierpliwie czekać." - dla mnie ta książka jest bardzo ambitna, choć zarazem dużo przystępniejsza niż większość powieści Tokarczuk (która - jak mi się wydaje - nie pisze książek nieambitnych). Właśnie skończyłem i jestem szczerze poruszony, choć znałem rozwiązanie zagadki.
Użytkownik: koczowniczka 2019-10-17 15:04 napisał(a):
Odpowiedź na: "na pewno wróci z ambitną... | misiak297
Kiedy pisałam recenzję, powieści z wątkiem kryminalnym zaliczałam do literatury mało ambitnej. Jakiś czas temu zmieniłam zdanie. :) Ja na szczęście nie znałam zakończenia, więc zaskoczenie było ogromne. Teraz niestety w wielu miejscach zdradzana jest treść tej powieści. Cenię twórczość Tokarczuk, ale z jej książkami mam taki problem, że często nie umiem ich polubić i docenić od „pierwszego wejrzenia”. Na przykład „Ostatnie historie” przy pierwszym kontakcie znużyły mnie i dopiero kiedy po kilku tygodniach sięgnęłam po nie ponownie, odkryłam, jaka to mądra i ciekawa książka. A „Prowadź swój pług...” polubiłam od razu.
Użytkownik: misiak297 2019-10-17 15:20 napisał(a):
Odpowiedź na: Kiedy pisałam recenzję, p... | koczowniczka
Jeszcze kilkanaście lat temu literatura kryminalna była uważana za błahą. Teraz to się na szczęście zmienia (tak jak sama ta literatura). "Prowadź swój pług..." to oczywiście nietypowy kryminał. Bardziej niż intryga ważne jest przesłanie - mocne, czytelne. Dla mnie nie zbrodnie są tu najważniejsze, ale kwestia zwierząt. Podobnie jak zwierzęta - niemające prawa głosu - wykluczeni są bohaterowie tej powieści. Staruszka, której nikt nie traktuje poważnie, miłośnik poezji Blake'a, Dobra Dolina, Matoga. To są ludzie, którzy muszą się ugiąć pod brzemieniem lokalnych praw. Zostaje ta książka w pamięci i jestem nią ogromnie poruszony, choć treść dosyć dobrze znałem .

Tokarczuk cenię jako pisarkę i człowieka, zawsze jej kibicowałem, lubię czytać, gdy mówi o literaturze. Z jej twórczością mam ogromny problem. Niektóre jej książki wydają mi się przeintelektualizowane. Wzbogacone o taką bardzo toporną głębię dodaną na siłę, jakby łopatą (chociaż jej nie potrzebowały, bo broniłyby się i bez tego). Tak miałem np. z "Ostatnimi historiami" czy "Opowiadaniami bizarnymi". Bardzo podobał mi się "Prawiek...".

Natomiast tu nie widzę tego dodawania głębi na siłę.

Aha! A po moją recenzję zapraszam jutro na bloga:)
Użytkownik: koczowniczka 2019-10-19 15:54 napisał(a):
Odpowiedź na: Jeszcze kilkanaście lat t... | misiak297
Nie zauważyłam głębi dodanej na siłę, ale zwróciłam uwagę na inną rzecz: obsesję bohaterek na punkcie mycia nóg. Duszejko z „Prowadź pług...” wyznaje: „Jestem już w takim wieku i na dodatek w takim stanie, że przed snem zawsze powinnam porządnie umyć nogi, na wypadek gdyby mnie w Nocy miało zabrać pogotowie”. Bardzo podobne zdanie znajduje się w „Ostatnich historiach”: „Ciotka Marynka zawsze kazała myć wieczorem nogi, bo gdyby coś się stało, gdyby w nocy miało przyjechać pogotowie, to trzeba być czystym, bo wstyd”.

Bohaterki, bojąc się nagłego kontaktu z ratownikami medycznymi, przed każdą nocą pucują dolne kończyny. Inna sprawa, że powinny kąpać się całe, bo lekarze zaglądają też w inne miejsca. :)
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2019-10-18 08:39 napisał(a):
Odpowiedź na: Chyba wszyscy pisarze czu... | koczowniczka
Lektura „Prowadź swój pług przez kości umarłych” jeszcze przede mną, ale zaintrygowało mnie zdanie z Twojej recenzji:

"Rozdrażnieni mogą poczuć się katolicy, albowiem kobieta potępia religijną obłudę, nie szanuje księdza."

Czy mogłabyś proszę rozwinąć? Nie wiedziałem, że Kościół czy księża nakazują, bronią czy propagują przykazanie "będziesz (religijnie) obłudny". Hmm...
Użytkownik: Anna125 2019-10-18 21:58 napisał(a):
Odpowiedź na: Lektura „Prowadź swój płu... | LouriOpiekun BiblioNETki
o:O, czy uważasz, że Kościół (hierarchia kościelna - część, żeby nie było) to baranki i obłudni nie są? Chyba to niemożliwe, nawet z samej definicji zbioru i krzywej Gaussa.
Zresztą, Louri, bądź sprawiedliwy, nie wierzę, że w ostatnim czasie kilka wypowiedzi, a w przeszłości wiele zdarzeń nie było bolesnych.
I od razu zastrzegam, nie będę dyskutować na łamach bbnetki, poczekam do spotkania, wtedy jeśli będziemy chcieli, to pogadamy. Ja jestem na tak.

Jednakże ad rem - nie, księża nie propagują obłudy, tj. nie mówią - "Bądź obłudny", natomiast Misiak tak nie napisał. Kobieta, bohaterka powieści potępia religijną obłudę i nie szanuje księdza. Dlaczego, przeczytaj książkę:p
Zamieszczam ten wpis, aby zaznaczyć swój głos, odrębny.
Użytkownik: Marylek 2019-10-18 23:18 napisał(a):
Odpowiedź na: o:O, czy uważasz, że Kośc... | Anna125
http://blog.pasjapisania.pl/2019/10/18/lektura-weekend-zwierzeta-wymierzaja-sprawiedliwosc/
Użytkownik: Marylek 2019-10-18 23:19 napisał(a):
Odpowiedź na: http://blog.pasjapisania.... | Marylek
Przepraszam Cię, źle mi się wkleiło, nie chciałam pod Twoim postem :)
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2019-10-21 08:49 napisał(a):
Odpowiedź na: o:O, czy uważasz, że Kośc... | Anna125
To, co uważam na temat obłudy tych czy owych, nie ma nic do rzeczy :) Poza tym recenzja jest Koczowniczki i to jej zadałem pytanie - patrz niżej oraz moja odpowiedź: Potyczki starszej pani ze światem, czyli „Prowadź swój pług przez kości umarłych”
Użytkownik: Marylek 2019-10-18 23:18 napisał(a):
Odpowiedź na: Lektura „Prowadź swój płu... | LouriOpiekun BiblioNETki
http://blog.pasjapisania.pl/2019/10/18/lektura-weekend-zwierzeta-wymierzaja-sprawiedliwosc/
Użytkownik: Anna125 2019-10-18 23:22 napisał(a):
Odpowiedź na: http://blog.pasjapisania.... | Marylek
Coś się nie wkleja, bo link nieaktywny, kolejna przypadłość obecnej bbnetki.
A poza tym, nic nie szkodzi:)
Użytkownik: Marylek 2019-10-19 20:04 napisał(a):
Odpowiedź na: Coś się nie wkleja, bo li... | Anna125
Bo w obecnej wersji Biblionetki jest tak: trzeba kliknąć w "Odpowiedz" pod linkiem, wtedy nad okienkiem odpowiedzi widać cały link i można go skopiować i wkleić do okna przeglądarki. Bo dalej jest nieaktywny. Trzeba piechotą i na korbkę obsługiwać teraz serwis...

Ale Ty recenzję Misiaka już czytałaś :)
Użytkownik: Anna125 2019-10-20 19:54 napisał(a):
Odpowiedź na: Bo w obecnej wersji Bibli... | Marylek
Czytałam, czytałam... znaczy recenzcję:) Przed "pługiem" zamierzam jednak przeczytać "Ann In w grobowcach świata" i chyba "Prawiek".
Użytkownik: Marylek 2019-10-20 23:16 napisał(a):
Odpowiedź na: Czytałam, czytałam... zna... | Anna125
Przeczytaj "Prawiek" i "Podróż ludzi księgi".

Mnie osobiście "Anna In" rozczarowała. Język świetny, ale Tokarczuk nic nie zrobiła z tym mitem, nie przekształciła go. Zmieniła tylko dekoracje. W porównaniu, na przykład, z opublikowanym w ramach tej samej serii MITY Brzemię (Winterson Jeanette), gdzie mit o Atlasie zyskał naprawdę nowe konotacje, został opowiedziany całkowicie inaczej, choć z zachowaniem własnego szkieletu, to Tokarczuk nie zrobiła z Anną In nic.
Użytkownik: margines 2019-10-20 20:10 napisał(a):
Odpowiedź na: Bo w obecnej wersji Bibli... | Marylek
Ta wersja jest rzeczywiście przeokropnie toporna!

Zauważyłem, że pełne linki wyświetlają się, jak sprawdza się "wszystkie komentarze" (nie w wątku, ale ogólnie, w komentarzach do wszystkich wątków i recenzji) albo też we wszystkich komentarzach danej osoby.
To jest naprawdę ulga wobec tych wszystkich "rewelacyjnych nowości".
Użytkownik: koczowniczka 2019-10-19 16:06 napisał(a):
Odpowiedź na: Lektura „Prowadź swój płu... | LouriOpiekun BiblioNETki
Ale ja przecież nie napisałam, że księża wzywają do bycia obłudnym. Oczywiście, że nie formułują takiego przykazania, jednak przykazania przykazaniami, a życie życiem. Zetknęłam się z mnóstwem katolików, którzy uważają księży za cudy nad cudami i niechętnie odnoszą się do osób mających odwagę powiedzieć o tych osobistościach coś niepochlebnego. Zauważ, z jaką nienawiścią spotykają się byłe ofiary księży, jak wielu katolików oczernia ofiary, nie zastanawiając się ani przez sekundę, czy ich wyznania są prawdziwe. Taki typ katolika nie będzie spokojnie czytał o poglądach pani Duszejko i nie będzie zastanawiał się, czy to postać przekonująca, czy Tokarczuk dobrze pisze, tylko uzna książkę za paskudną. A że wielu czytelników ma skłonność do identyfikowania poglądów bohatera z poglądami autorki, szczególnie gdy narracja jest pierwszoosobowa, również autorka może zostać uznana przez nich za paskudną.

A dlaczego ci katolicy, którzy są obłudni, mogą poczuć rozdrażnienie podczas czytania o obłudzie religijnej? Bo nikt nie lubi, gdy są krytykowane jego wady. :)
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2019-10-21 08:46 napisał(a):
Odpowiedź na: Ale ja przecież nie napis... | koczowniczka
Masz rację, nie napisałem jasno - chodziło mi bardziej o to, dlaczego katolicy mają być rozdrażnieni piętnowaniem obłudy? "Kościół" z fragmentu "Kościół czy księża nakazują, bronią czy propagują" oznacza tu dla mnie wspólnotę wierzących. Jestem pewien, że (tak jak w każdej grupie społecznej, ideologicznej czy wyznaniowej) tak wielu "szeregowych" katolików, jak i przedstawicieli kleru, jest obłudna - ale chyba nie twierdzisz, że wszyscy a nawet większość? Nie wydaje mi się, żeby potępienie takiej obłudy miało kogoś rozdrażnić - a przynajmniej kogoś, kto sam obłudny nie jest (oczywiście są różne stopnie i kierunki obłudy). Piszesz: "z jaką nienawiścią spotykają się byłe ofiary księży, jak wielu katolików oczernia ofiary" - no właśnie, jak wielu? Zdarzają się takie głosy i są godne potępienia (podobnie jak te należące do osób utożsamiających każdego księdza z pedofilem), ale może są to vota separata tych, którzy mają możliwość publicznego wykrzykiwania? Napisałaś dalej (czyli w sumie uszczegółowiłaś zgodnie z moją prośbą - dziękuję!), że chodziło Ci o "taki typ katolika" - ok., to już zawęża moim zdaniem grupę do tych, których można by nazwać w sumie "pseudokatolikami" - osobami albo nieprzejmującymi się zasadami grupy, do której przynależność deklarują, albo wykorzystującymi pewną identyfikację grupową do sankcjonowania swoich poglądów, które indywidualnie spowodowałyby ostracyzm.


Dla mnie (także jako katolika, niedoskonałego w swoim postępowaniu) jest zwyczajnie krzywdzące takie wrzucanie do jednego wora WSZYSTKICH katolików. Nie rozumiem takiego stereotypowego widzenia tak grupy katolików jak i grupy księży, trochę mi to przypomina nacjonalistyczne plakaty z Żydem zacierającym ręce, albo komunistyczne z pazernym kułakiem. (mam też skojarzenie "pseudokatolika" z pseudokibicami, którzy zamiast kibicować, szukają okazji do burdy - jakkolwiek zapewne wielu chciałoby całkowitego "zakazu kibicowania", bo dla nich to synonim rozrób)

Tak więc dziękuję za szerszą wypowiedź, rozumiem, że wcale nie uważasz WSZYSTKICH katolików za tolerujących obłudę i wierzę, że niechcący trochę niefortunnie umieściłaś w recenzji zdanie, które może coś innego sugerować :)

PS: piszesz "wielu czytelników ma skłonność do identyfikowania poglądów bohatera z poglądami autorki, szczególnie gdy narracja jest pierwszoosobowa" - i oczywiście tak może się zdarzyć, że jest to totalnie fikcyjna kreacja. Jednak może się zdarzyć, że istotnie autor ma poglądy takie, jakie wkłada w usta jakiegoś bohatera. Oraz jeszcze jedna sprawa - to, jak przedstawiane są pewne postaci/grupy/zdarzenia jest siłą rzeczy komentarzem do rzeczywistości, uformowanym przez pryzmat jego poglądów - istotną rolę gra konwencja (czy to książka na poważnie "społeczna", czy satyra) oraz inne czynniki, takie jak konfrontacje i rozwiązania akcji (wówczas często daje się poznać, jak autor się ustosunkowuje do elementów przedstawionych wcześniej). Jeśli mamy powieść, w której np. wszyscy Polacy/Żydzi/Niemcy/muzułmanie są postaciami złymi, paskudnymi, wynaturzonymi i nie jest to ironia, to nawet jeśli autor się odetnie od potencjalnych "poglądów" z tym związanych, to może nam to mówić wiele o jego widzeniu świata, uprzedzeniach, doborze nurtujących go tematów. A także może być (niestety) wodą na młyn tych, którzy będą szukać podbudowy do uzasadnienia swoich poglądów, posiłkując się autorytetem uznanego pisarza.

PPS: powyżej NIE PISZĘ o Tokarczuk! (zastrzegam, by zaraz nie stać się obiektem ataku ROZDRAŻNIONYCH fanów)
Użytkownik: koczowniczka 2019-12-08 11:47 napisał(a):
Odpowiedź na: Masz rację, nie napisałem... | LouriOpiekun BiblioNETki
Oczywiście, że nie uważam wszystkich katolików za obłudnych i tolerujących obłudę. :)
Użytkownik: zdrojek 2020-09-16 18:08 napisał(a):
Odpowiedź na: Masz rację, nie napisałem... | LouriOpiekun BiblioNETki
Gratuluję recenzji i podpisuję się obiema rękoma pod wypowiedzią Louriego. Nieszczęsne jedno, wspomniane, zdanie zdaje się być odrobinę krzywdzące i nieuczciwe. Zgadzam się w temacie "pseudokatolików", a jak obserwuję głosy, takie jak ten, powyżej, zauważam jedną prawidłowość. Najczęściej tzw. "typowych katolików" (swoją drogą ciekawe i zupełnie odrealnione określenie) ocenia się z pozycji ludzi, którzy Kościoła jako wspólnoty po prostu nie znają, bo nie uczestniczą w Jego życiu. To jest trochę błąd tłumaczenia nieznanej rzeczywistości poprzez nieznane definicje.
Co do moralnej oceny głównej bohaterki - wydaje mi się, że może być tylko jedna. W innym przypadku pozwalamy na coś, co pięknie ukazał Jean Raspail w "Obozie Świętych", a nazwał "przemocą humanitarną".
Samą powieść uważam za dobrą, a pierwszy akapit mnie ujął zupełnie, tam gdzie mowa o przygotowaniu nóg na przyjazd pogotowia. Bardzo lubię ten gawędziarski ton, gdy Tokarczuk zdarza się nieco odpłynąć z narracją. Trochę nie podoba mi się jednoznaczność powieści, trochę wątków jest tu nieporuszonych i zostawionych. Dla niektórych odbiór książki może być niczym podanie obiadu na łopacie.
Tyle chciałem dorzucić od siebie.
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego!
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2020-09-16 21:16 napisał(a):
Odpowiedź na: Gratuluję recenzji i podp... | zdrojek
Miło mi, że zgadzasz się ze mną w opisanych kwestiach. Może zainteresują Cię moje wrażenia już po lekturze "Pługu..."? Spotkanie z noblistką Tokarczuk
Użytkownik: Kuba Grom 2019-10-19 19:26 napisał(a):
Odpowiedź na: Lektura „Prowadź swój płu... | LouriOpiekun BiblioNETki
Bohaterka uważa zwierzęta za równie ważne istoty jak ludzie, dlatego nie podoba jej się lokalny układ, w którym najważniejsze osoby w wiosce należą do kółka łowieckiego (a po trochę tolerują kłusownictwo) i dlatego nie można się od nich doprosić o jakąkolwiek interwencję w sprawie strzelania do saren poza sezonem czy porozkładanych wnyków. Członkiem kółka jest też ksiądz proboszcz, który zgodnie z tradycją przychodzi na pokot po polowaniach. W książce jest scena, w której Duszejko woła na mszy do księdza, że teraz opowiada dzieciom o braciach mniejszych, a potem weźmie strzelbę i będzie do nich strzelał.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2019-10-21 09:06 napisał(a):
Odpowiedź na: Bohaterka uważa zwierzęta... | Kuba Grom
Ok, dziękuję za objaśnienie. Nie czuję się rozdrażniony, raczej pobudzony do zastanowienia.
Użytkownik: carmaniola 2019-10-18 11:14 napisał(a):
Odpowiedź na: Chyba wszyscy pisarze czu... | koczowniczka
Gdyby mnie Misiak nie uprzedził pewnie pytałabym o tę "nieważność" kryminału. ;-)

"Prowadź swój pług..." przede mną i aż jestem ciekawa. Tokarczuk świetnie ukazuje postacie - żadnych tam papierowych form. No i - dla mnie ważne - pięknie splata to, co rzeczywiste z tym, co ma zapach magii. ;-)

"Bieguni" mi za bardzo nie podeszli, ale "Księgi Jakubowe" owszem chociaż największy sentyment pozostał mi do "Prawieku". Dlatego cieszę się ogromnie, że w Krakowie powstanie las "Prawiek" - będę musiała odwiedzić!!! :-D
Użytkownik: margines 2019-10-18 11:34 napisał(a):
Odpowiedź na: Gdyby mnie Misiak nie upr... | carmaniola
No!
Masz rację!
Cieszę się tak ogólnie, że ogłaszają, że w końcu gdzieś powstaje las!, a dwa właśnie z tej nazwy:)
Użytkownik: koczowniczka 2019-10-19 15:59 napisał(a):
Odpowiedź na: Gdyby mnie Misiak nie upr... | carmaniola
Też bardzo się ucieszyłam, gdy dowiedziałam się o tej nazwie. Bardzo pomysłowy hołd dla noblistki – las, który zostanie na wiele, wiele lat. :)
Użytkownik: Anna125 2019-10-18 17:38 napisał(a):
Odpowiedź na: Chyba wszyscy pisarze czu... | koczowniczka
Ciekawa recenzja, Koczowniczko:)
Użytkownik: koczowniczka 2019-10-19 16:00 napisał(a):
Odpowiedź na: Ciekawa recenzja, Koczown... | Anna125

Dziękuję, Anno! I bardzo zachęcam do przeczytania tej książki. :)
Użytkownik: Anna125 2019-10-20 19:55 napisał(a):
Odpowiedź na: Dziękuję, Anno! I bardz... | koczowniczka
Ta ja, chomik:), koczowniczko:)
Legenda
  • - książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę
  • - do książki dodano opisy lub recenzje
  • - książka dostępna w naszej księgarni
  • - książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)
  • - książka znajduje się w Twoim schowku
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: