Dodany: 08.10.2011 15:13|Autor: Literadar

„Wergeld królów”


Starożytny Rzym, będący jedną z podwalin cywilizacji Zachodu, fascynuje od stuleci pisarzy i badaczy. Nieoczekiwany upadek imperium zawsze kusił do stawiania pytań o możliwy wygląd świata, w którym doszłoby do jego poważnych przemian. Ten nośny temat był i jest mocno eksploatowany przez twórców zachodnich (np. „Romanitas” Sophii McDougall, „Roma Eterna” Roberta Silverberga czy “Gunpowder Empire” Harry’ego Turtledove’a). Nawet Philip K. Dick w swym opus magnum – trylogii „Boże Inwazje” – wprowadził w tle wątek wiecznego Rzymu. W Polsce alternatywna historia Cesarstwa ukazana została w „Quietusie” Jacka Inglota z 1997 roku.

Punktem zwrotnym w wariancie historii proponowanej przez Jarosława Błotnego jest wypadek cesarza Kommodusa (syna Marka Aureliusza, sportretowanego jako arcyłotr w „Gladiatorze” Ridleya Scotta), panującego w II wieku naszej ery. Uraz głowy imperatora doprowadził do przemiany hulaszczego władcy w męża opatrznościowego, niosącego miecze legionów za Dunaj i Ren, a także wizjonera wdrażającego różne technologiczne udogodnienia. Świat poznajemy jednak z perspektywy Marka Katelli, namiestnika niedawno podbitej prowincji Sarmatia, gdzie żyje wandalskie plemię Asdingów. Taka fabularna zagrywka daje nam dostęp do wiedzy o zmieniającym się gwałtownie orbi romanum, a przede wszystkim szeroki wgląd w barbaricum – to już wchłonięte przez imperium i to dopiero przeznaczone do podboju. Dowiemy się sporo o zwyczajach i prawach germańskich: tytułowy Wergeld to w końcu instytucja obowiązująca wśród Germanów, jako forma okupu zapobiegającego zemście rodowej za wyrządzoną krzywdę.

Efektem natłoku informacji może być lekki zawrót głowy czytelnika. Tym bardziej że w książce brak jest przypisów nie tylko do nazwisk znaczących postaci historycznych tego okresu (Błotny dokonał kilku interesujących zmian w ich biografiach), ale przed wszystkim do łacińskich nazw geograficznych. Pozwoliłoby to należycie docenić erudycję autora. Nawet dla wyrobionego czytelnika określenia: Viadua, Tisiaczy Carrodonum brzmią równie znajomo, jak elfickie nazwy w powieściach fantasy. Nie dostaniemy też mapy (dostępnej dopiero na stronie autora: www.jaroslawblotny.pl/wergeld-krolow.html). (…)


Zapraszamy do zapoznania się z całością recenzji w magazynie BiblioNETkowym „Literadar”:


(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 791
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: