Dodany: 01.09.2011 23:31|Autor: Zoana

Sierpień 2011


17. Ostatnia z dzikich (Canavan Trudi) - 4,5

18. Głos Bogów (Canavan Trudi) - 4

Wreszcie udało mi się dorwać dwa ostatnie tomy trylogii "Era Pięciorga". Takie to trochę "zmierzchowate" było, romans w konwencji fantasy. Z tym, że tam wampiry, a tu czarodzieje, tam więcej romansu (kiczowatego) niż fantasy, tu więcej fantasy niż romansu (niekiczowatego). No i cykl Trudi Canavan jest z pewnością o wiele lepiej napisany. Szału nie było, ale czytało mi się szybko, lekko i przyjemnie. Jedynie zakończenie mnie zawiodło. Raz, że było za mało spektakularne i nie porwało tak jak powinno, a dwa, że wszystkiego można było się domyślić już mniej więcej w połowie ostatniego tomu, czyli zdecydowanie za wcześnie. Chyba dlatego trzeciej części wystawiłam ciut niższą ocenę.


19. Trzy stygmaty Palmera Eldritcha (Dick Philip K. (Dick Philip Kindred)) - 5

Ta powieść jest wszystkim tym, za co lubię Philipa Dicka. Jak zawsze pod pozornie rozrywkową literaturą fantastyczno-naukową przemycił zupełnie nierozrywkowe treści, postawił ważne pytania, które ludzkość zadaje sobie od tysięcy lat, szukał odpowiedzi i - co dla niego typowe - szukał Boga. Wydaje mi się, że przemycił w tej książce sporą dozę swojego prywatnego strachu; takiego, który każdy z nas czasem odczuwa, nawet jeśli o nim nie mówi albo nawet go sobie nie uświadamia. Strachu przed śmiercią, że po niej nic nie ma; strachu przed światem, przed rzeczywistością, że nie jest prawdziwa, że ktoś nami steruje i ma przy tym niezły ubaw. Ponadto, jak to u niego, nie wiadomo, co jest urojeniem, fantazją, halucynacją, a co nie. Psychodeliczne wizje, które roztoczył w "Stygmatach" zrobiły na mnie naprawdę mocne wrażenie i sprawiły, że zaczęłam spoglądać w lustro z obawą, że zobaczę w nim sztuczne ramię, stalową szczękę i jensenowskie oczy...


20. Śpiączka (Cook Robin) - 4,5

"Śpiączka" to najsłynniejszy thriller medyczny mistrza tego gatunku. Jest tu wszystko, co w dobrym thrillerze być powinno: ciekawa, stopniowo zazębiająca się intryga, wartka akcja, napięcie utrzymane do ostatniej strony... Jednakże, czytałam kilka innych (mniej popularnych) książek Cooka, dosyć dawno temu i w pamięci zostało mi tylko niejasne wrażenie, że albo były lepsze od "Śpiączki", albo to mnie nie się zmienił gust czytelniczy. Ale generalnie powiedziałabym, że "Śpiączce" niczego nie brakuje.

Jedyny zgrzyt to niektóre przesadnie szczegółowe opisy. Naprawdę uważam, iż nie była mi do szczęścia potrzebna informacja o tym, że Susan rano usiadła na łóżku i "kiedy tak siedziała, krążąca krew wypromieniowała ciepło z jej ciała na zimny pokój, przez co sutki na szczytach jej kształtnych piersi uniosły się" albo że "Bellows włożył do ust drugą połówkę kanapki z tuńczykiem i zgryzł ją prawą stroną zębów, a potem przesunął ku lewemu policzkowi". Ale z tego, co zauważyłam, to chyba już taka amerykańska maniera jest (swoją drogą, Amerykanie wciąż mnie zadziwiają - jak można zimnym mlekiem popijać kanapkę z tuńczykiem?!).

Muszę się jeszcze przyczepić odrobinę do wydania, które czytałam (Zysk i S-ka, 1998). Po pierwsze, stosunkowo dużo w nim literówek. Po drugie, wydawnictwo w notce zamieszczonej na okładce zdradza pewien szczegół fabuły, który wychodzi na jaw właściwie dopiero pod koniec książki! Cieszę się, że przeczytałam tę notę dopiero po lekturze, ale przecież wiele osób zaczyna właśnie od opisu na okładce - po to on tam jest! Przesadzili, to nie w porządku wobec czytelnika.


21. Carrie (King Stephen (pseud. Bachman Richard, Evans Beryl)) - 5

Może "Carrie" nie wybija się niczym szczególnym, ale czyta się tę książkę z przyjemnością, jednym tchem. Ciekawym zabiegiem było stworzenie niejednolitego tekstu - główny wątek, historia tytułowej bohaterki, urozmaicany jest co jakiś czas fragmentami artykułów prasowych, naukowych opracowań, protokołów sądowych, itd., powstałych już po opisywanych wydarzeniach, co wzbogaca akcję i rozbudza wyobraźnię. Raczej nie powiedziałabym, żeby "Carrie" była szczególnie "horrorowatym" horrorem, ale trzyma w napięciu i budzi lekki niepokój, szczególnie ze względu na motyw przewodni - telekinezę, która przecież w świecie nauki wciąż stoi pod znakiem zapytania. "Carrie" jest wyobrażeniem tego, co mogłoby się wydarzyć za sprawą wyjątkowo silnych zdolności telekinetycznych i nie jest to szczególnie optymistyczna wizja...


22. Firma (Grisham John) - 5

To trzecia powieść tego autora, którą przeczytałam, przy czym druga z głównego nurtu jego twórczości. Bardzo dobra książka, trzyma w napięciu właściwie przez cały czas, a zakończenie nie do końca jest takie, jakiego można się było spodziewać. Nie na darmo Johna Grishama nazywa się mistrzem (a może i twórcą?) thrillera prawniczego. I, jak zwykle po dobrej książce, przychodzi mi ochota na obejrzenie jej ekranizacji.


23. Piekło pocztowe (Pratchett Terry) - 5

Powiedziałabym, że "Piekło pocztowe" podobało mi się odrobinę mniej, niż inne książki Terry'ego Pratchetta, które miałam okazję przeczytać. Właściwie nie wiem, z czego to wynika, książkę pochłonęłam w jeden dzień, uśmiałam się jak zwykle i oczywiście wypisałam sobie garść cytatów. Może to dlatego, że nie pojawił się prawie nikt z moich ulubionych bohaterów, jedynie epizodycznie Śmierć i Ridcully. Jednak chociaż może troszeczkę się zawiodłam, to nie na tyle, aby wystawić ocenę poniżej 5.


24. Czas poza czasem (Dick Philip K. (Dick Philip Kindred)) - 4,5

Zastanawiałam się kiedyś, czy Dick napisał jakąś powieść SF, gdzie wszystko jest jasne, nie trzeba zbyt mocno wysilać intelektu podczas czytania i gubić się w domysłach, a zakończenie jest jednoznaczne i nie pozostawia żadnych wątpliwości. Tonąc niekiedy w nieokiełznanych i wieloznacznych wytworach umysłu tego pisarza, a przy tym wielce ceniąc jego wyobraźnię, pomysłowość i kunszt literacki, wręcz marzyłam o czymś... łatwiejszym. Okazuje się, że jest coś takiego - "Czas poza czasem". Wprawdzie początkowo nie wiadomo, co jest prawdą, a co nie i wydaje się, że (jak zwykle) będzie tak już do końca, ale wraz z przyspieszaniem akcji wszystko nieuchronnie dąży do logicznego i całkiem przyziemnego, jak na SF, wyjaśnienia. I tak doszłam do wniosku, że choć była to zajmująca i bardzo przyzwoita powieść, to już jednak wolę Dicka nieoczywistego i skomplikowanego. Prostota nie zawsze jest zaletą.

A, zapomniałabym. Nie wiem, co mnie ostatnio napadło, że tak się uwzięłam na wydawnictwa, ale znowu zirytowało mnie (odrobinę) czytane wydanie (Dom Wydawniczy REBIS, 2000). W opisie na okładce wyłapałam dwie informacje dotyczące fabuły, z fabułą sprzeczne. Niby drobnostka, ale jednak wypadałoby, żeby wiadomości z okładki pokrywały się z treścią książki.

__________________________________________________​​_

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 1683
Dodaj komentarz
Legenda
  • - książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę
  • - do książki dodano opisy lub recenzje
  • - książka dostępna w naszej księgarni
  • - książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)
  • - książka znajduje się w Twoim schowku
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: